Widok
Ostatnio byłam u Krzysztofa Rogala i jestem zadowolona. Podobno P. Iza też jest dobra. Zakład mają vis a vis doworca SKM Gdynia. Tu możesz poczytać sobie opinię o nich:
http://www.trojmiasto.pl/s/Pracownia-Fryzjerska-Krzysztof-_-Krzysztof-Rogal-----/
Pracownia Fryzjerska Krzysztof
adres: 81-362 Gdynia, Dworcowa 11/2
tel: (0 58) 661-19-27, 603-924-510
e-mail: pracowniafryzjerska_krzysztof@onet.eu
www: www.pracownia-krzysztof.eu
http://www.trojmiasto.pl/s/Pracownia-Fryzjerska-Krzysztof-_-Krzysztof-Rogal-----/
Pracownia Fryzjerska Krzysztof
adres: 81-362 Gdynia, Dworcowa 11/2
tel: (0 58) 661-19-27, 603-924-510
e-mail: pracowniafryzjerska_krzysztof@onet.eu
www: www.pracownia-krzysztof.eu
no cześć :)
lista Kasi jest moim zdaniem prawidłowa, też nie wiem tylko, co z Niezapominajką, bo dawno jej u nas nie było, a na spotkanie się pisała wcześniej.
Oleńka nic nie nie martw, myślę, że to spotkanie nie będzie ostatnie, bo może zołza Caes coś zorganizuje (a potem powie, że nie może przyjść ;)))
aha, Oleńka, zaglądajcie na strony PUP tam jest sporo ogłoszeń dla nauczycieli i dla magazynierów też widziałam - w jednym jest wymagana obsługa sztaplarki, a chyba pisałaś, że Twój Tomek to potrafi?
lista Kasi jest moim zdaniem prawidłowa, też nie wiem tylko, co z Niezapominajką, bo dawno jej u nas nie było, a na spotkanie się pisała wcześniej.
Oleńka nic nie nie martw, myślę, że to spotkanie nie będzie ostatnie, bo może zołza Caes coś zorganizuje (a potem powie, że nie może przyjść ;)))
aha, Oleńka, zaglądajcie na strony PUP tam jest sporo ogłoszeń dla nauczycieli i dla magazynierów też widziałam - w jednym jest wymagana obsługa sztaplarki, a chyba pisałaś, że Twój Tomek to potrafi?
Kaś komedia jest bombowa, musimy ją sobie kupić na DVD bo byliśmy zachwyceni :)
mój Wojtek w ogóle bardzo lubi i zna von Triera, choć to niby ja oglądam więcej tego typu kina, to von Trier jakoś mnie ominął, "Szef wszystkich szefów" był drugim jego filmem, jaki widziałam, poza "Dogville" - który swoją drogą po prostu wbił mnie w fotel.
mój Wojtek w ogóle bardzo lubi i zna von Triera, choć to niby ja oglądam więcej tego typu kina, to von Trier jakoś mnie ominął, "Szef wszystkich szefów" był drugim jego filmem, jaki widziałam, poza "Dogville" - który swoją drogą po prostu wbił mnie w fotel.
a jeszcze się Wam poskarżę, że wczoraj w nocy zamiast tłumaczyć siedziałam w necie i czytałam o problemach z ubezpieczalniami, kurde no jakie oni wymyślają historie, żeby nie zapłacić, mam nadzieję, że u mnie uda się bez większych problemów. okazuje się, że dobrze jest jednak wezwać policję i mieć mandat na dowód winy sprawcy - ja dzwoniłam na policję, pan po opisaniu przeze mnie sytuacji powiedział, że wina leży po stronie tamtego i jeśli przyjadą, to dostanie mandat, ale do ubezpieczenia i tak liczy się to oświadczenie jego, więc jeśli mi podpisze, to mogę zrezygnować ze zgłaszania na policję - więc ja stwierdziłam, że mandat dla tego gościa nie jest mi do szczęścia potrzebny, i że nie będę zgłaszać, bo koleś bez problemu zgodził się podpisać. mam nadzieję, że nie obróci się to przeciwko mnie...
jasne Caes, zarąbiste, tylko zapomniałaś o jednym - nikt by nie przyjechał do Ciebie, choćby zapraszała na piśmie!
;)))
jou, oświadczenie podpisał, ale kumajcie czytałam na forum, że jedna babka zmieniła oświadczenie, zeznała, że pod wpływem stresu podpisała, a teraz chce zmienić - wtedy trzeba iść do sądu! pewnie to się w końcu wygra, ale kosztuje to dużo nerwów i czasu i trzeba najpierw samemu wtedy za naprawę zapłacić i walczyć o zwrot.
wiem, że to czarny scenariusz, ale ja zawsze wolę sobie uświadomić wszystkie czarne scenariusze, żeby mnie nie zaskoczyły potem, hihih, choć liczę, że się nie nie spełnią oczywiście.
a jeszcze drugi czarny scenariusz jest taki, że próbują wmówić, że częściowo ponosisz winę za zdarzenie, bo np. nie było Cię widać dostatecznie, albo co.
no nic, mam nadzieję, że będzie ok...
;)))
jou, oświadczenie podpisał, ale kumajcie czytałam na forum, że jedna babka zmieniła oświadczenie, zeznała, że pod wpływem stresu podpisała, a teraz chce zmienić - wtedy trzeba iść do sądu! pewnie to się w końcu wygra, ale kosztuje to dużo nerwów i czasu i trzeba najpierw samemu wtedy za naprawę zapłacić i walczyć o zwrot.
wiem, że to czarny scenariusz, ale ja zawsze wolę sobie uświadomić wszystkie czarne scenariusze, żeby mnie nie zaskoczyły potem, hihih, choć liczę, że się nie nie spełnią oczywiście.
a jeszcze drugi czarny scenariusz jest taki, że próbują wmówić, że częściowo ponosisz winę za zdarzenie, bo np. nie było Cię widać dostatecznie, albo co.
no nic, mam nadzieję, że będzie ok...