Widok
no dobra, już wszystko wiem, zostawię auto tam gdzie kiedyś naprawiali mi tą klimę, mam to blisko domu, termin będę miała po 17.08, więc super, bo na najbliższy czas mamy sporo poplanowane i pan w serwisie również liczy się z koniecznością wymiany drzwi, więc wszystko będzie ok :)
jakby co, to mogę dostać auto zastępcze, ale na jakieś dłuższe wyjazdy wolałabym jeździć swoim jednak ;P
jakby co, to mogę dostać auto zastępcze, ale na jakieś dłuższe wyjazdy wolałabym jeździć swoim jednak ;P
tak jak pisałam w starym wątku nawet nie myślałam o niczym innym niż naprawa w serwisie :)
a dlatego napisałam o blacharzach, bo wczoraj wieczorem jedyny serwis do jakiego się dodzwoniłam podał mi nr tel do autoryzowanego serwisu blacharskiego, ale tu w tym moim jest lepiej, bo biorą auto i jakby co już sami przewożą do blacharni, ja tylko odstawiam i odbieram z serwisu.
a dlatego napisałam o blacharzach, bo wczoraj wieczorem jedyny serwis do jakiego się dodzwoniłam podał mi nr tel do autoryzowanego serwisu blacharskiego, ale tu w tym moim jest lepiej, bo biorą auto i jakby co już sami przewożą do blacharni, ja tylko odstawiam i odbieram z serwisu.
u mnie tragedia, szefa 2 dni nie było, to teraz nadrabia zaległości, a ja razem z nim... nie wiem w co ręce włożyć, ale przynajmniej czas szybko mi leci
kuzynka z ciotką przyjeżdżają jutro około południa, jadą do odwiedzić mamę, a po pracy mam do nich wpaść i ją zgarnąć... ot co udało mi się załatwić w tym temacie... jednym słowem DUPA. :(
19.00 jest ok, w razie gdybym miała półgodzinny poślizg to się zesemesujemy :)
kuzynka z ciotką przyjeżdżają jutro około południa, jadą do odwiedzić mamę, a po pracy mam do nich wpaść i ją zgarnąć... ot co udało mi się załatwić w tym temacie... jednym słowem DUPA. :(
19.00 jest ok, w razie gdybym miała półgodzinny poślizg to się zesemesujemy :)
pomyślałam sobie właśnie, że moje wypowiedzi w sprawie kuzynki i jej pracy brzmiały tak jakbym była najprawdziwszą zołzą - ta najgorszą z najgorszych, aż mi mi głupio :) ale to dlatego, że jest to sytuacja wyrwana z całego kontekstu, a dziewczyna wyczerpała moją cierpliwość już daaaaawnooooo temu...
czesc,
jestem nadal u tesciow, jutro juz jedziemy i niestety przezelam najkoszmarniejszy dzien w tej ciazy, zlapalam grype jelitowa i dopiero dzis zyje, do babci tomka nie zajechalam, dzis wreszcie cos zjadlam, ale najwazniejsze, ze jest lepiej.
nie wiem o co chodzi z samochodem ja-dwisi, ale jak wroce to poczytam w poprzednim, ceas nie jestes zolza, no moze troszeczke dla pracujacych.
a co ze spotkaniem jutro. ja mam numer komorki polski itp, ale glupio mi podawac tu na forum. gdyby ktoras napisala mi maila jutro z pracy gdzie i o ktorej to spotkanie z numerem telefony do siebie to mi by bardzo pasowalo.moj mail: izabelaglegola@poczta.onet.pl
z gory dziekuje
do netu zajrze dopiero jak do gdanska zajade...
jestem nadal u tesciow, jutro juz jedziemy i niestety przezelam najkoszmarniejszy dzien w tej ciazy, zlapalam grype jelitowa i dopiero dzis zyje, do babci tomka nie zajechalam, dzis wreszcie cos zjadlam, ale najwazniejsze, ze jest lepiej.
nie wiem o co chodzi z samochodem ja-dwisi, ale jak wroce to poczytam w poprzednim, ceas nie jestes zolza, no moze troszeczke dla pracujacych.
a co ze spotkaniem jutro. ja mam numer komorki polski itp, ale glupio mi podawac tu na forum. gdyby ktoras napisala mi maila jutro z pracy gdzie i o ktorej to spotkanie z numerem telefony do siebie to mi by bardzo pasowalo.moj mail: izabelaglegola@poczta.onet.pl
z gory dziekuje
do netu zajrze dopiero jak do gdanska zajade...
Izulucha napisałam maila, mam nadzieję, że wyzdrowiejesz do jutra :)
z moim autem chyba wszystko się dobrze skończy, pan w serwisie tylko spojrzał i od razu stwierdził, że drzwi do wymiany, już to zgłosiłam w tamtej ubezpieczalni, teraz jeszcze tylko wizyta rzeczoznawcy od nich mnie czeka, plus nie wypełniłam wszystkich formularzy, m.in. muszę cholera narysować sytuację przed, w trakcie i po kolizji, mam nadzieję, że uda mi się oddać głębię sytuacji ;) i że nie będą sprawiać problemów z wypłatą...
Caes ja tam wciąż mam nadzieję, że Ci się uda, może trochę dłużej posiedzą kuzynka z ciocią u Twojej mamy i chociaż na godzinkę wpadniesz, co??? bo na razie to tak jak napisała Izulucha, zołzą jesteś głównie dla nas :)
a my właśnie wróciliśmy z "kina pod niebem" u Dominikanów, dziś był "Szef wszystkich szefów" von Triera - rewelacja!!! :)
z moim autem chyba wszystko się dobrze skończy, pan w serwisie tylko spojrzał i od razu stwierdził, że drzwi do wymiany, już to zgłosiłam w tamtej ubezpieczalni, teraz jeszcze tylko wizyta rzeczoznawcy od nich mnie czeka, plus nie wypełniłam wszystkich formularzy, m.in. muszę cholera narysować sytuację przed, w trakcie i po kolizji, mam nadzieję, że uda mi się oddać głębię sytuacji ;) i że nie będą sprawiać problemów z wypłatą...
Caes ja tam wciąż mam nadzieję, że Ci się uda, może trochę dłużej posiedzą kuzynka z ciocią u Twojej mamy i chociaż na godzinkę wpadniesz, co??? bo na razie to tak jak napisała Izulucha, zołzą jesteś głównie dla nas :)
a my właśnie wróciliśmy z "kina pod niebem" u Dominikanów, dziś był "Szef wszystkich szefów" von Triera - rewelacja!!! :)
hej
Jadwisiu, dostać się z Pruszcza do Sopotu na godzinkę to niestety koszmarnie nieopłacalne :))) Zanim dojadę i wrócę minie kupa czasu :)
Kto by pomyślał, że załatwianie spraw z ubezpieczalnią tak bardzo wiąże się ze sztuką ;)) Jadwisia koniecznie podziel się z nami swoim dziełem ;))
Ja nie zamierzam przez Was wychodzić z prawy, nie dam się złamać, będę dla Was zołzą zawsze i wszędzie, o! ;))
Jadwisiu, dostać się z Pruszcza do Sopotu na godzinkę to niestety koszmarnie nieopłacalne :))) Zanim dojadę i wrócę minie kupa czasu :)
Kto by pomyślał, że załatwianie spraw z ubezpieczalnią tak bardzo wiąże się ze sztuką ;)) Jadwisia koniecznie podziel się z nami swoim dziełem ;))
Ja nie zamierzam przez Was wychodzić z prawy, nie dam się złamać, będę dla Was zołzą zawsze i wszędzie, o! ;))
Cześć dziewczyny!
A mnie czekają ciężkie dni...dziś przyjeżdża brat mojego męża z rodziną. A nie są to "łatwi" ludzie ;-)). Dużo hałasu, bałaganu i przede wszystkim 6-letnia, rozpieszczona i głośna dziewczynka ;-)). Ale dam radę hehe. Dziwne jest to, że ja uwielbiam dzieci, a do bratanicy męża ciężko zapałać miłością. Mąż też nie jest zachwycony ;-). Natomiast ich 1,5 roczny synek, jest cudownym i grzecznym dzieckiem. I jego, to ja bym sobie chętnie zatrzymała na zawsze ;-).
A mnie czekają ciężkie dni...dziś przyjeżdża brat mojego męża z rodziną. A nie są to "łatwi" ludzie ;-)). Dużo hałasu, bałaganu i przede wszystkim 6-letnia, rozpieszczona i głośna dziewczynka ;-)). Ale dam radę hehe. Dziwne jest to, że ja uwielbiam dzieci, a do bratanicy męża ciężko zapałać miłością. Mąż też nie jest zachwycony ;-). Natomiast ich 1,5 roczny synek, jest cudownym i grzecznym dzieckiem. I jego, to ja bym sobie chętnie zatrzymała na zawsze ;-).
Cześć, jestem juz w robocie (niestety).
Ze spływu wróciliśmy we wtorek, ale wczoraj jeszcze mieliśmy wolne. Zrobiliśmy sobie dzień rodzinny i połaziliśmy troche po Gdyni.
Nadrobiłam zaległe wątki. Chciałam dużo napisac, ale oczywiscie zapomniałam juz.Jedyne co to Jadwisia - "szef wszystkich szefów" to najlepsza komedia jaką w zyciu widziałam. uwielbiam ten film.
Ze spływu wróciliśmy we wtorek, ale wczoraj jeszcze mieliśmy wolne. Zrobiliśmy sobie dzień rodzinny i połaziliśmy troche po Gdyni.
Nadrobiłam zaległe wątki. Chciałam dużo napisac, ale oczywiscie zapomniałam juz.Jedyne co to Jadwisia - "szef wszystkich szefów" to najlepsza komedia jaką w zyciu widziałam. uwielbiam ten film.
czesc dziewczynki. Juz mamy neta, wiec moge wrocic :) niestety nie nadrobie wszystkich waszych wypowiedzi, ale mam nadzieje, ze teraz juz bede na biezaco... acha...strasznie zaluje, ze nie zalapie sie na spotkanie bo wyczytalam, ze planujecie.. :(
aktualnie meczymy sie z kartonami i pakowaniem rzeczy, zamawianiem kuriera itp...
a wlasnie, pamietacie, pytalam o koszt tego poddasza.znalazlam w necie kosztorys, bardzo szczegolowy, wedlug ktorego postawienie takiego poddasza o wymiarach "podlogi" 10mx10m, to 56tys.zl.. bez kosztow robocizny... nie wiem czy to prawda, bo cos malo wyszlo...
przyjedziemy do PL to bedziemy dzialac,a poki co planuje sobie szkoly do ktorych pojde pytac o wolne miejsca :)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
aktualnie meczymy sie z kartonami i pakowaniem rzeczy, zamawianiem kuriera itp...
a wlasnie, pamietacie, pytalam o koszt tego poddasza.znalazlam w necie kosztorys, bardzo szczegolowy, wedlug ktorego postawienie takiego poddasza o wymiarach "podlogi" 10mx10m, to 56tys.zl.. bez kosztow robocizny... nie wiem czy to prawda, bo cos malo wyszlo...
przyjedziemy do PL to bedziemy dzialac,a poki co planuje sobie szkoly do ktorych pojde pytac o wolne miejsca :)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
halo Kolezanki
witam. Jaka pogode macie na Pomorzu? Przygotowuje sie powoli do wyjazdu do Polski - chcemy jechac samochodem (pierwszy raz!!)
Powiedzcie - czy ktos z Was moze mi polecic naprawde dobrego fryzjera, ktory mnie przyjmie w przyszlym tygodniu? :-) Moja fryzjerka jest na urlopie, a w Makaronowie zrezygnowalam z fryzjerow - ostatnia wizyta skonczyla sie histeria :)
witam. Jaka pogode macie na Pomorzu? Przygotowuje sie powoli do wyjazdu do Polski - chcemy jechac samochodem (pierwszy raz!!)
Powiedzcie - czy ktos z Was moze mi polecic naprawde dobrego fryzjera, ktory mnie przyjmie w przyszlym tygodniu? :-) Moja fryzjerka jest na urlopie, a w Makaronowie zrezygnowalam z fryzjerow - ostatnia wizyta skonczyla sie histeria :)
Ostatnio byłam u Krzysztofa Rogala i jestem zadowolona. Podobno P. Iza też jest dobra. Zakład mają vis a vis doworca SKM Gdynia. Tu możesz poczytać sobie opinię o nich:
http://www.trojmiasto.pl/s/Pracownia-Fryzjerska-Krzysztof-_-Krzysztof-Rogal-----/
Pracownia Fryzjerska Krzysztof
adres: 81-362 Gdynia, Dworcowa 11/2
tel: (0 58) 661-19-27, 603-924-510
e-mail: pracowniafryzjerska_krzysztof@onet.eu
www: www.pracownia-krzysztof.eu
http://www.trojmiasto.pl/s/Pracownia-Fryzjerska-Krzysztof-_-Krzysztof-Rogal-----/
Pracownia Fryzjerska Krzysztof
adres: 81-362 Gdynia, Dworcowa 11/2
tel: (0 58) 661-19-27, 603-924-510
e-mail: pracowniafryzjerska_krzysztof@onet.eu
www: www.pracownia-krzysztof.eu
no cześć :)
lista Kasi jest moim zdaniem prawidłowa, też nie wiem tylko, co z Niezapominajką, bo dawno jej u nas nie było, a na spotkanie się pisała wcześniej.
Oleńka nic nie nie martw, myślę, że to spotkanie nie będzie ostatnie, bo może zołza Caes coś zorganizuje (a potem powie, że nie może przyjść ;)))
aha, Oleńka, zaglądajcie na strony PUP tam jest sporo ogłoszeń dla nauczycieli i dla magazynierów też widziałam - w jednym jest wymagana obsługa sztaplarki, a chyba pisałaś, że Twój Tomek to potrafi?
lista Kasi jest moim zdaniem prawidłowa, też nie wiem tylko, co z Niezapominajką, bo dawno jej u nas nie było, a na spotkanie się pisała wcześniej.
Oleńka nic nie nie martw, myślę, że to spotkanie nie będzie ostatnie, bo może zołza Caes coś zorganizuje (a potem powie, że nie może przyjść ;)))
aha, Oleńka, zaglądajcie na strony PUP tam jest sporo ogłoszeń dla nauczycieli i dla magazynierów też widziałam - w jednym jest wymagana obsługa sztaplarki, a chyba pisałaś, że Twój Tomek to potrafi?
Kaś komedia jest bombowa, musimy ją sobie kupić na DVD bo byliśmy zachwyceni :)
mój Wojtek w ogóle bardzo lubi i zna von Triera, choć to niby ja oglądam więcej tego typu kina, to von Trier jakoś mnie ominął, "Szef wszystkich szefów" był drugim jego filmem, jaki widziałam, poza "Dogville" - który swoją drogą po prostu wbił mnie w fotel.
mój Wojtek w ogóle bardzo lubi i zna von Triera, choć to niby ja oglądam więcej tego typu kina, to von Trier jakoś mnie ominął, "Szef wszystkich szefów" był drugim jego filmem, jaki widziałam, poza "Dogville" - który swoją drogą po prostu wbił mnie w fotel.
a jeszcze się Wam poskarżę, że wczoraj w nocy zamiast tłumaczyć siedziałam w necie i czytałam o problemach z ubezpieczalniami, kurde no jakie oni wymyślają historie, żeby nie zapłacić, mam nadzieję, że u mnie uda się bez większych problemów. okazuje się, że dobrze jest jednak wezwać policję i mieć mandat na dowód winy sprawcy - ja dzwoniłam na policję, pan po opisaniu przeze mnie sytuacji powiedział, że wina leży po stronie tamtego i jeśli przyjadą, to dostanie mandat, ale do ubezpieczenia i tak liczy się to oświadczenie jego, więc jeśli mi podpisze, to mogę zrezygnować ze zgłaszania na policję - więc ja stwierdziłam, że mandat dla tego gościa nie jest mi do szczęścia potrzebny, i że nie będę zgłaszać, bo koleś bez problemu zgodził się podpisać. mam nadzieję, że nie obróci się to przeciwko mnie...
jasne Caes, zarąbiste, tylko zapomniałaś o jednym - nikt by nie przyjechał do Ciebie, choćby zapraszała na piśmie!
;)))
jou, oświadczenie podpisał, ale kumajcie czytałam na forum, że jedna babka zmieniła oświadczenie, zeznała, że pod wpływem stresu podpisała, a teraz chce zmienić - wtedy trzeba iść do sądu! pewnie to się w końcu wygra, ale kosztuje to dużo nerwów i czasu i trzeba najpierw samemu wtedy za naprawę zapłacić i walczyć o zwrot.
wiem, że to czarny scenariusz, ale ja zawsze wolę sobie uświadomić wszystkie czarne scenariusze, żeby mnie nie zaskoczyły potem, hihih, choć liczę, że się nie nie spełnią oczywiście.
a jeszcze drugi czarny scenariusz jest taki, że próbują wmówić, że częściowo ponosisz winę za zdarzenie, bo np. nie było Cię widać dostatecznie, albo co.
no nic, mam nadzieję, że będzie ok...
;)))
jou, oświadczenie podpisał, ale kumajcie czytałam na forum, że jedna babka zmieniła oświadczenie, zeznała, że pod wpływem stresu podpisała, a teraz chce zmienić - wtedy trzeba iść do sądu! pewnie to się w końcu wygra, ale kosztuje to dużo nerwów i czasu i trzeba najpierw samemu wtedy za naprawę zapłacić i walczyć o zwrot.
wiem, że to czarny scenariusz, ale ja zawsze wolę sobie uświadomić wszystkie czarne scenariusze, żeby mnie nie zaskoczyły potem, hihih, choć liczę, że się nie nie spełnią oczywiście.
a jeszcze drugi czarny scenariusz jest taki, że próbują wmówić, że częściowo ponosisz winę za zdarzenie, bo np. nie było Cię widać dostatecznie, albo co.
no nic, mam nadzieję, że będzie ok...
Ja-dwisia będzie dobrze. Zobaczysz. My też się baliśmy, jak nam gość wjechał w tył auta. Ale spoko. Oświadczenie podpisane, kasa przelana na nasze konto była. I nawet rzeczoznawca troszku zawyżył ;-). Naprawiliśmy auto w serwisie i zapłaciliśmy sami - dobrze na tym wyszliśmy, bo nawet trochę kasy zostało ;-).