Widok
ja mam dzisiaj zwale bo mnie cala noc glowa bolala i w zwiazku z tym jestem doslownie neirpzytomna:/ zapodalam do organizmu nurofen iltra fast wiec moze cos poluzuje;)
na sniadanie spozylam buleczki z maselkiem, twarozkiem i pomidorkiem wiec juz nie burczy:) i szef wlasnie zadzwonil mowiac nam, ze praktycznie go dzisiaj nie bedzie :D i to jest chociaz ta jedna dobra wiadomosc:)
a snieg, ktory sypie za oknem to ja poprostu ignoruje,NIE MA GO!!
na sniadanie spozylam buleczki z maselkiem, twarozkiem i pomidorkiem wiec juz nie burczy:) i szef wlasnie zadzwonil mowiac nam, ze praktycznie go dzisiaj nie bedzie :D i to jest chociaz ta jedna dobra wiadomosc:)
a snieg, ktory sypie za oknem to ja poprostu ignoruje,NIE MA GO!!
Agata zdrówka zycze :) nie daj sie temu paskudztwu!!!
mój mąz na szczescie jakos powoli dochodzi do siebie, bylismy dzis u lekarza i cytuje " to lekkie zapalenie oskrzeli, mocny wirus " - jeszcze nie słyszałam o takim połaczeniu :) no ale najwazniejsze ze czuje sie juz lepeij dostal andybiotyk i goraczka mu spadła :)
a ja od dzis postanowiła sie odchudzac... jestem strasznie glodna i ide spac...
buziaki
mój mąz na szczescie jakos powoli dochodzi do siebie, bylismy dzis u lekarza i cytuje " to lekkie zapalenie oskrzeli, mocny wirus " - jeszcze nie słyszałam o takim połaczeniu :) no ale najwazniejsze ze czuje sie juz lepeij dostal andybiotyk i goraczka mu spadła :)
a ja od dzis postanowiła sie odchudzac... jestem strasznie glodna i ide spac...
buziaki
topgirl to fajnie, nicnierobienie jest czasem potrzebne.
moj maz prasuje lepiej ode mnie, wiec raczej mnie pyta, czy cos mi wyprasowac bo pozniej zawsze (nie wiem jakim cudem) zostawiam przypalone zelazko.
ale kazde z nas ma jakies tam slabostki - on jak sie wezmie za gotowanie to po prostu porazka - makaron z tunczykiem prosto z puszki to juz jest dla niego szczyt checi. bo nie mozliwosci - jak chcial mnie zakasowac to wyczarowal bitki w sosie balsamicznym. cuuudo ;)
wogoe co ja taki zarlok jestem. zaraz polece po testy ciazowe , bo na wiosne powinnam chudnac i jesc salate tylko. ale cholera, co to za wiosna!
moj maz prasuje lepiej ode mnie, wiec raczej mnie pyta, czy cos mi wyprasowac bo pozniej zawsze (nie wiem jakim cudem) zostawiam przypalone zelazko.
ale kazde z nas ma jakies tam slabostki - on jak sie wezmie za gotowanie to po prostu porazka - makaron z tunczykiem prosto z puszki to juz jest dla niego szczyt checi. bo nie mozliwosci - jak chcial mnie zakasowac to wyczarowal bitki w sosie balsamicznym. cuuudo ;)
wogoe co ja taki zarlok jestem. zaraz polece po testy ciazowe , bo na wiosne powinnam chudnac i jesc salate tylko. ale cholera, co to za wiosna!
ja mojego meza raz w zyciu przy desce do prasowania widzialam i o ile dorbze pamietam to w pore interweniowalam bo rpawie przysmolil to co prasowal:)
ja sobie dzis zjadlam lazanie, a potem juz z kompletnych nudow poszlam sprzatac lazienke, kabina az blyszczy - to byl akt desperacji bo ogolnie nie cierpie tego robic:)
moj M. jak jest chory to wogole nie pokazuje jaki jest dzielny, wrecz przeciwnie - wtedy dzieja mu sie straszne niesprawiedliwosci bo on jest taki starsznie chory!;)
a teraz sobie siedze i bede robic NIC :)
ja sobie dzis zjadlam lazanie, a potem juz z kompletnych nudow poszlam sprzatac lazienke, kabina az blyszczy - to byl akt desperacji bo ogolnie nie cierpie tego robic:)
moj M. jak jest chory to wogole nie pokazuje jaki jest dzielny, wrecz przeciwnie - wtedy dzieja mu sie straszne niesprawiedliwosci bo on jest taki starsznie chory!;)
a teraz sobie siedze i bede robic NIC :)
moj maz wlasnie sobie prasuje koszule, wiec chwila na forum sie znajdzie :)
ale mielismy dzien smakowo leniwy. w sensie jemy i sie lenimy.
pogoda beznadziejna, zimno i wieje, sniegu w gorach po pachy i wogle chlop z katarem sie po domu obija.
za to po ogladaniu malkowicza z perspektywy lozka zrobilam cuuudne risotto. az dziw, ze w domu wszystko mialam.
jak sobie pomysle, ze jutro znow poniedzialek i znow bede z fladra w biurze siedziec to mi sie az zachciewa prasowac koszule dla meza....
milego wieczorku
i ...SALAMBO, opowiadaj!
ale mielismy dzien smakowo leniwy. w sensie jemy i sie lenimy.
pogoda beznadziejna, zimno i wieje, sniegu w gorach po pachy i wogle chlop z katarem sie po domu obija.
za to po ogladaniu malkowicza z perspektywy lozka zrobilam cuuudne risotto. az dziw, ze w domu wszystko mialam.
jak sobie pomysle, ze jutro znow poniedzialek i znow bede z fladra w biurze siedziec to mi sie az zachciewa prasowac koszule dla meza....
milego wieczorku
i ...SALAMBO, opowiadaj!
nie marudzić! o 6 rano słońce pięknie świeciło ;)
My dziś z Wiczyskiem na szkoleniu byłyśmy. Wszystkim szczeny poopadały, takiego mam zdolnego psa :)
Z chodzeniem muszę poćwiczyć, ale siadanie robi już od dawna pięknie, a dziś załapała warowanie.
Teraz zmykam pod kołdrę, bo sie nie wyspałam, podjarana szkoleniem ;)
Czy któraś z Was kojarzy Romualda Koperskiego? Wczoraj byliśmy na Kolosach i czuliśmy ogromny niedosyt jego opowiadania o Syberii, bo miał tylko pół godziny. Ale po wykładzie spotkaliśmy go w tym jego wielgachnym samochodzie i po rozmowie zgodził się na spotkanie i miałby opowiedzieć więcej. Zbieramy teraz chętnych, żeby zobaczyć jaką salę wynająć, może uda się coś za darmo...
Więcej o Koperskim na http://www.syberiatravel.pl/aboutme.html
Jeszcze Was zaspamuję na n-k, jak już na 100% zdecydujemy się na zorganizowanie takiego Syberyjskiego wieczoru :)
My dziś z Wiczyskiem na szkoleniu byłyśmy. Wszystkim szczeny poopadały, takiego mam zdolnego psa :)
Z chodzeniem muszę poćwiczyć, ale siadanie robi już od dawna pięknie, a dziś załapała warowanie.
Teraz zmykam pod kołdrę, bo sie nie wyspałam, podjarana szkoleniem ;)
Czy któraś z Was kojarzy Romualda Koperskiego? Wczoraj byliśmy na Kolosach i czuliśmy ogromny niedosyt jego opowiadania o Syberii, bo miał tylko pół godziny. Ale po wykładzie spotkaliśmy go w tym jego wielgachnym samochodzie i po rozmowie zgodził się na spotkanie i miałby opowiedzieć więcej. Zbieramy teraz chętnych, żeby zobaczyć jaką salę wynająć, może uda się coś za darmo...
Więcej o Koperskim na http://www.syberiatravel.pl/aboutme.html
Jeszcze Was zaspamuję na n-k, jak już na 100% zdecydujemy się na zorganizowanie takiego Syberyjskiego wieczoru :)
w najblizsza sobote jade z kolezanka do galerri baltyckiej, wiec moze sie skusze na tego maca - mam taki rozkoszny dylemat, mac czy green way i ich enchilada :D niezly rozrzut co?:)
kupilam sobie w piatek ell i twoj styl i jak to zwykle po ich przeczytaniu glowa pelna ambitnych planow-bede pila tylko zielona herbate!tydzien oczyszczania! kupie bank chinskie bo sa super na cellulit podobno! itd;)
pewnie jak zwykle skonczy sie na gadaniu, chociaz marzy mi sie przywitac meza opalona, odchudzona, w sukience - tak zeby sie na nowo zakochal, WE MNIE oczywiscie :P
kupilam sobie w piatek ell i twoj styl i jak to zwykle po ich przeczytaniu glowa pelna ambitnych planow-bede pila tylko zielona herbate!tydzien oczyszczania! kupie bank chinskie bo sa super na cellulit podobno! itd;)
pewnie jak zwykle skonczy sie na gadaniu, chociaz marzy mi sie przywitac meza opalona, odchudzona, w sukience - tak zeby sie na nowo zakochal, WE MNIE oczywiscie :P
ja to jeszcze dlugo do maca nie pojde, musze czekac na meza:)
samemu jechac tak specjalnie tam to troche dziwnie, wyszlabym na desperatke :D
czekam z niecierpliwoscia na wiesci od Salambo jak zareagowali rodzice:))
mi sie tez zbiera na chorobe bo codziennie rano budze sie z zawalonym nosem i gardlem, a w ciagu dnia sie wszystko rozchodzi - wiec pewnie choroba niedlugo uderzy:P
wczoraj bylo slonko juz od rana a dzisiaj znowu taka ...kupa:/
samemu jechac tak specjalnie tam to troche dziwnie, wyszlabym na desperatke :D
czekam z niecierpliwoscia na wiesci od Salambo jak zareagowali rodzice:))
mi sie tez zbiera na chorobe bo codziennie rano budze sie z zawalonym nosem i gardlem, a w ciagu dnia sie wszystko rozchodzi - wiec pewnie choroba niedlugo uderzy:P
wczoraj bylo slonko juz od rana a dzisiaj znowu taka ...kupa:/
uwielbiam macduska :)
moj maz za to jest chory... juz w czwartek cos tam przebakiwal ze sie zle czuje dalam mu leki i umilkl :) no ale w piatek to juz bylo duzo gorzej... i do tej pory lezy w łózku twierdzac ze nic takiego mu nie jest i nie idzie do lekarza tylko jutro wybiera sie do pracy... a goraczka nie chce spadac... ciagle ma 38 stopni... jak wezmie leki to spada na troche i po paru godzinach znow jest 38... ah Ci uparci faceci...
moj maz za to jest chory... juz w czwartek cos tam przebakiwal ze sie zle czuje dalam mu leki i umilkl :) no ale w piatek to juz bylo duzo gorzej... i do tej pory lezy w łózku twierdzac ze nic takiego mu nie jest i nie idzie do lekarza tylko jutro wybiera sie do pracy... a goraczka nie chce spadac... ciagle ma 38 stopni... jak wezmie leki to spada na troche i po paru godzinach znow jest 38... ah Ci uparci faceci...