Widok
Thx Manson.
Jakos dam rade, chyba ze w ostatniej chwili zmienie zdanie, i miast skosnookich skodko- kwasnych frykasow zrobie belgijskie frytki.
Albo sajgonki z kielkami z potezna dawka cebuli.
Czekam tu na Pania pod wezwaniem psa.
To ostatnie zdanie mialo miec wydzwiek enigmatyczny.
Aby sie nikt nie domyslil.
Kurde jedna z mych wad, jest to ze mam dobre serce.
Druga to, iz za duzo paple.
I Pale.
Dzis kubanskie cugara i espniolskie cygaretki
:)))))))))
https://www.youtube.com/watch?v=HffbME_B7JQ
Jakos dam rade, chyba ze w ostatniej chwili zmienie zdanie, i miast skosnookich skodko- kwasnych frykasow zrobie belgijskie frytki.
Albo sajgonki z kielkami z potezna dawka cebuli.
Czekam tu na Pania pod wezwaniem psa.
To ostatnie zdanie mialo miec wydzwiek enigmatyczny.
Aby sie nikt nie domyslil.
Kurde jedna z mych wad, jest to ze mam dobre serce.
Druga to, iz za duzo paple.
I Pale.
Dzis kubanskie cugara i espniolskie cygaretki
:)))))))))
https://www.youtube.com/watch?v=HffbME_B7JQ
O właśnie, żeś mi przypomniał, toć ostatnim razem chciałem mi wypalić moje mistrzowskie cygaro, które jak Frank Delay noszę ze sobą na pokazówki w cynfolii.
Koniec z grzybami. Zebrałem dzisiaj 150 kg jabłek. Od jutra zaczynam robić wina. I przeciery. I wina. I dżemy. I wina. I nadzienie do szarlotek. I wina.
Koniec z grzybami. Zebrałem dzisiaj 150 kg jabłek. Od jutra zaczynam robić wina. I przeciery. I wina. I dżemy. I wina. I nadzienie do szarlotek. I wina.
Kiedys mialem dziewczyne.
Lazila do liceum w Gdyni.
Pewnego dnia majac ok 16lat wlazla do sali lekcyjnej spozniona w trakcie polowy lekcji jezyka polskiego.
Byla spozniona przez uliczne korki, trafiki czy inne sztaly dobre 25min. czasu.
Nauczycielka byla zyleta.
Pelna konsternacja.
Cisza w sali.
Podlazi ex do pani z jezyka polskiego i mowi:
(tutaj autentyczny cytat)
""Przepraszam, ale byl straszny korkociag".
(cala sala HLE HLE HLE HLE hahahahahahahahahahahsahahsa)
Lazila do liceum w Gdyni.
Pewnego dnia majac ok 16lat wlazla do sali lekcyjnej spozniona w trakcie polowy lekcji jezyka polskiego.
Byla spozniona przez uliczne korki, trafiki czy inne sztaly dobre 25min. czasu.
Nauczycielka byla zyleta.
Pelna konsternacja.
Cisza w sali.
Podlazi ex do pani z jezyka polskiego i mowi:
(tutaj autentyczny cytat)
""Przepraszam, ale byl straszny korkociag".
(cala sala HLE HLE HLE HLE hahahahahahahahahahahsahahsa)
No to będę musiał odkopać korkownicę od C'ego. Poręczniej mi było zakręcać butelki. Pięciolitrowe i większe. A teraz korkować te małe biedactwa po 0,7? Masa roboty. Ale czego się nie robi dla płci pazernej :-)
PS. Mój korkociąg został zrobiony domowym sposobem z kawałka korzenia wrzosu i kupiony za 1 euro na garażowej wyprzedaży w NL :-)
PS. Mój korkociąg został zrobiony domowym sposobem z kawałka korzenia wrzosu i kupiony za 1 euro na garażowej wyprzedaży w NL :-)