Widok
Manson, prosze Cie.
Nie idz w trendy w produkcji win Z Nowego Swiata.
Australia, Nowa Zelandia, Peru, Chille, Stany. California.
Prosze.
Odkreca sie piwo zapalniczka.
Wina nie wolno odkrecac ino odkorkowywac.
Wina Francuskie sa za drogie w stosunku do smaku.
Sa podle czesto.
Polnocna Italia.
Piemont.
I pamietaj ta korkownica ma czerwone uchwyty jak wino z czeresni. ALBO TRUSKAWEK.
Korki z debu francuskiegbo nalezy we wrzatku macerowac kilka minut.
Drewno jest jak lod mocne.
Pecznieje.
ps. czy ja pisalem, ze Cie kocham?
No wlasnie.
hehehehehe
Nie idz w trendy w produkcji win Z Nowego Swiata.
Australia, Nowa Zelandia, Peru, Chille, Stany. California.
Prosze.
Odkreca sie piwo zapalniczka.
Wina nie wolno odkrecac ino odkorkowywac.
Wina Francuskie sa za drogie w stosunku do smaku.
Sa podle czesto.
Polnocna Italia.
Piemont.
I pamietaj ta korkownica ma czerwone uchwyty jak wino z czeresni. ALBO TRUSKAWEK.
Korki z debu francuskiegbo nalezy we wrzatku macerowac kilka minut.
Drewno jest jak lod mocne.
Pecznieje.
ps. czy ja pisalem, ze Cie kocham?
No wlasnie.
hehehehehe
@Ilona, Vi:
Nie musicie lubić. Byleście umiały piec :D
@Manson:
Na okolicznych górkach mam w pip jabłek. Przepysznych. Mam nawet (chyba jeszcze mam?) w zaprzyjaźnionej piwnicy butlę 50l.
Ino kuźwa.. nie mam miejsca na nią, żeby se pobulgotała... A i destylarki nie mam.. choć to akurat dałoby się ogarnąć :D
Ostatnio.. we wojsku destylowałem coś, na pograniczu wina z jabłek. Warunki spartańskie, ale miałem pod sobą bazę akumulatorów zasadowych, na której wyposażeniu była destylarka :D
Nie musicie lubić. Byleście umiały piec :D
@Manson:
Na okolicznych górkach mam w pip jabłek. Przepysznych. Mam nawet (chyba jeszcze mam?) w zaprzyjaźnionej piwnicy butlę 50l.
Ino kuźwa.. nie mam miejsca na nią, żeby se pobulgotała... A i destylarki nie mam.. choć to akurat dałoby się ogarnąć :D
Ostatnio.. we wojsku destylowałem coś, na pograniczu wina z jabłek. Warunki spartańskie, ale miałem pod sobą bazę akumulatorów zasadowych, na której wyposażeniu była destylarka :D
Jabłka...uwielbiam pod każdą postacią:D...stała,płynna,podpieczona...mniaaam...no jak szarlotki nie lubić? toż to zbrodnia niesłychana;-)
U mnie bulgoce delikatnie wino z wiśni...podobno coś z nim nie tak...za słabo pracuje..nadworny gorzelnik tak powiedział..i nie wiem czy nie robi tego specjalnie co bym nie wypiła zbyt wcześnie ;D
U mnie bulgoce delikatnie wino z wiśni...podobno coś z nim nie tak...za słabo pracuje..nadworny gorzelnik tak powiedział..i nie wiem czy nie robi tego specjalnie co bym nie wypiła zbyt wcześnie ;D
Odkorkuj, pobierz próbkę i spróbuj. Czasem wino za wolno pracuje jak dodasz za dużo cukru, dlatego przy winach słodkich cukier należy dodawać w dwóch partiach. Albo jak cukru jest za mało, to też drożdże nie mają co szamać.
Czesi takie pracujące wino nazywają burczok i można je u nich kupić we wrześniu przy drodze ze straganu jak u nas arbuzy albo grzyby. Leją je w plastikowe 1,5 l butelki. Tylko co chwila trzeba taką butelkę rozkręcać i upuszczać dwutlenek węgla, coby jej nie rozsadziło, albo nie wykipiało przy zbyt długich przerwach w odgazowywaniu. Nie mniej burczok jest mega -> jeszcze słodki, a już z bombelkami.
Dobrze, że mnie natchnęłaś. Z tej ilości jabłek też nastawię sobie jeden gąsiorek burczoka. Witamina b complex w naturalnej postaci.
Sadylu, kto tu mówi o destylowaniu? My tu o produktach z najwyższej półki, a ty o destylacji? A fe, przecież destyluje się bele co, bo ma targnąć a nie smakować. Chociaż z drugiej strony jak mówi mądra księga kiedy zaczyna smakować ci alko to znaczy, że masz problem.
Czesi takie pracujące wino nazywają burczok i można je u nich kupić we wrześniu przy drodze ze straganu jak u nas arbuzy albo grzyby. Leją je w plastikowe 1,5 l butelki. Tylko co chwila trzeba taką butelkę rozkręcać i upuszczać dwutlenek węgla, coby jej nie rozsadziło, albo nie wykipiało przy zbyt długich przerwach w odgazowywaniu. Nie mniej burczok jest mega -> jeszcze słodki, a już z bombelkami.
Dobrze, że mnie natchnęłaś. Z tej ilości jabłek też nastawię sobie jeden gąsiorek burczoka. Witamina b complex w naturalnej postaci.
Sadylu, kto tu mówi o destylowaniu? My tu o produktach z najwyższej półki, a ty o destylacji? A fe, przecież destyluje się bele co, bo ma targnąć a nie smakować. Chociaż z drugiej strony jak mówi mądra księga kiedy zaczyna smakować ci alko to znaczy, że masz problem.
Przerabialiśmy grzyby,potem jabłka pod różną postacią to teraz pora na dynie:)...piękne,pomarańczowe kule które lubię już za sam kolor...dzisiaj u mnie walka z wielką dynią którą przerabiam na wersję słodką w occie..następne czekają w kolejce...może ktoś podrzuci mi pomysł na jeszcze inne wykorzystanie dyni :D