Widok

Za mały zarodek w 8 tygodniu

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Byłam u lekarza, okazało się, że ciąża jest za mała, tzn zarodek ma 5mm. Według ostatniej @ jestem w ósmym tygodniu. Mam długie cykle 31 dni a ostatni 34. Co o tym myślicie, czy któraś z Was była w takiej sytuacji? Poradźcie coś?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Na pewno będzie dobrze, organizm kobiety nie zawsze działa jak w zegarku - u mnie tak było, rozregulował mi się cykl, owulacja była o jakieś 8-9 dni później niż powinna i dlatego Maleństwo jest młodsze - tak właśnie mi lekarka tłumaczyła, że nie mniejsze, ale po prostu młodsze :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzisiaj wizyta u lekarza. Jestem zdenerwowana. Ciekawe co powie. Miłego dnia dziewczyny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Koniecznie napisz co powiedział. Jak sam na to nie wpadnie, to zapytaj czy owulacja mogła być później i to przez to ciąża jest młodsza niż z terminu OM. Jeśli to wykluczy, to sięgnij po opinię kogoś innego. Ja polecam dr Fiutowskiego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tez czekam na info i trzymam kciuki za maluszka, u mnie lekarz podejrzewal w 6 tc puste jajo ale dzis dzidzia ma juz 11 tyg. no a wlasnie w 8 tc widzialam serduszko, tylko u mnie termin owulacji byl pewny
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trzymaj się, jesteśmy z Tobą i czekamy na wieści!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Niestety, w moim przypadku skończyło się źle. Ciąża obumarła. :( Jestem załamana.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bardzo mi przykro :-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O kurde, przykro mi strasznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bardzo mi przykro, ale to juz ostateczna diagnoza? moze jeszcze jakies konsultacje u innego dr?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
o jejku bardzo mi przykro -nie załamuj się

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mi również bardzo przykro, nie wyobrażam sobie nawet co czujesz ale pamiętaj, że jeszcze wszystko przed Tobą, musisz teraz koniecznie solidnie wziąć się za badania- wykryć przyczynę ( jeżeli takowa była ) i działać, trzymam za Ciebie kciuki i gorąco wierzę, że następnym razem wszystko będzie dobrze. I nie siedź z tym sama porozmawiaj z dziewczynami tu na forum, wiele z nich przeżywało równie trudne chwile a niedługo po tym dzieliły się z nami radosnymi nowinami :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostateczna. Miałam konsultacje z dwoma lekarzami na róznych sprzętach. trzeci będzie jak pójdę na zabieg. Nawet nie wiem jak to wygląda, co mam zabrać ze sobą. O nic nie zapytałam w takim szoku byłam. Najgorsze jest to, że ja dobrze się czuję, nic mi nie jest, nie boli. A moja kruszynka nie żyje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jeżeli chodzi o badania, miałam wszystkie zrobione i wyniki podręcznikowe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bardzo mi przykro.
Widziałam takie zabiegi w szpitalu w Wejherowie. Musisz umówić się wcześniej. Przychodzisz rano do szpitala, zabierasz koszulkę nocną, szlafrok, wodę mineralną, kapcie. Przebierasz się na izbie przyjęć. Na oddziale dostajesz miesce, łóżko. Bada jescze jeden lekarz. Potem dostajesz tabletkę poronną. Czekasz na skurcze i krwawienia. Widziałam 2 dziewczyny. Jedna w pierwszej ciąży - skurcze dostała po jakiś 6-7 godzinach, druga, która już rodziła dostała skurcze po 3-4 godzinach. U pierwszej skurcze były dość silne, ale nie chciała żadnych środków przeciwbólowych, mimo iż położne pytały czy podać. Jak zaczynają się krwawienia i szyjka macicy się rozszerza, to zabierają na salę zabiegową. Tam pod całkowitym znieczuleniem robi się łyżeczkowanie. Trwa ok. 10 min. Po przywiezieniu z powrotem na salę jest od razu wybudzenie. Śpi się po zabiegu ok. 2 h. Potem trzeba poleżeć jeszcze ok 2-4 godzin. Te dziewczyny miały zabiegi po godz. 20 i musiały zostać do nastęopnego dnia. Wypis ok, 9 rano.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Następnego dnia czuły się dobrze. Miały o tyle dobrze, że były w tej samej sytuacji i wspierały się. Od rana mogły tylko pić, nie wolno było jeść. Mężowie mogli być przy nich.
Najlepiej byłoby u Ciebie gdybyś zaczęła samoistnie krwawić, może wtedy uniknęłabyś zabiegu.
Nie załamuj się. Te dziewczyny wychodziły rano następnego dnia i mimo, tego co przeszły umawiały się za rok na porodówkę. I tego samego Ci życzę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
w redłowie nie daja żadnej tabletki ,zabieg wykonywany jest rano w czasie zabiegu roszerza sie szyjkę i łyzeczkuje,trwa to około 20 min oczywiście w znieczuleniu ,wypis albo tego samego dnia wieczorem po badaniu morfologii albo na następny dzień.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Strasznie mi przykro :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
strasznie mi przykro :( Wiem jak jest Ci cięzko. Co do zabiegu to w szpitalu w Wejherowie to podają doodbytniczo cytotec i czekają aż zacznie się samoistne poronienie. Każda kobieta reaguje inaczej i niestety pierwsza dawka nie musi zadziałać po kilku godzinach podają kolejną. Najważniejsze jest to że czekają a nie od razu robią zabieg gdyż jeśli kobieta nie rodziła jest to o wiele lepsze dla późniejszej ciąży. Zabieg trwa 10 min. śpisz po nim od 2-3 godzin lub jeśli się obudzisz wcześniej to i tak do tego czasu musisz leżeć płasko. Później musisz już wstać i to powolultku,najlepeij żeby był ktoś z Tobą.Do domu wypuszczają jeśli wyniki są w normie to po5-6godzinach od zabiegu.

Zabierz ze sobą:
koszulę nocną taką do kolan,
szlafrok,
kapcie,
klapki pod prysznic,
wodę mineralną,
papier toaletowy,,
paczkę podkładów poporodowych.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Załamana bardzo współczuje. Ja straciłam swoje maleństwo w 11 tc, serduszko nie biło i zarodek przestał się rozwijać. Wtedy świat mi się załamał bo od lat wiedziałam ,ze będę miała problemy z posiadaniem dziecka i potem tragedia. Jednak głowa do góry, nie można się załamać.

Jesli chodzi o zabieg to ja czekałam 2 tygodnie na samoistne poronienie i nic, to były najgorsze dni mojego życia bo wiedziałam,że moja kruszynka nie żyje. Potem decyzja o zabiegu. Też się bałam. Najlepiej jedź do Wejherowa bo tam dają cytotec na rozwarcie szyjki i dopiero potem jest zabieg. To zabezpiecza przed uszkodzeniem szyjki i są większe szanse na donoszenie następnej ciąży. W innych szpitalach robią to na siłę i potem są problemy z niewydolnością szyjki. zgłaszasz się na izbę przyjęć, potem dostajesz miejsce na oddziale. Dopochwowo dostajesz tabletkę po której musisz lezeć żeby się wchłonęła. Czekasz na rozwarcie. Ja czekałam od rana do wieczora. Boli fakt ,ale bardziej boli dusza, dobrze ,ze był ze mną mój mąż i razem to przeżyliśmy. Zabieg to chwila, nic nie boli, potem śpisz. Krwawienie jest silne ale masz podkłady do woli. Następnego dnia byłam w domu.
To były akurat urodziny mojego męza i mamy. Powiedziałam,że za rok będą mieć moje dziecko na urodziny. sama w to nie wierzyłam bo świat mi się zawalił. Teraz jestem w ciąży i jak los da to nasz synek pojawi się na świecie w rocznicę zabiegu. Tobie również życzę takiego scenariusza.
Powodzenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
współczuje bardzo, ja tak podejrzewałam, ale nie chciałam pisać wcześniej bo po co; wyobrażam sobie twój ból, naprawdę szczerze współczuje; ale musisz być silna choć wiem, że to nie łatwe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

do góry