Widok
Ojjka - np. w Realu :) (nawet dzisiaj widziałam)
Asiula - są słodkie ale nie wykręcają ;) należy kupić mleko w proszku(ale nie granulowane)
np.:


tak - kajmak to masa karmelowa/krówkowa :) można zrobić samemu (gotować 2,5 godziny zamkniętą puszkę mleka słodzonego, pilnując żeby cały czas była przykryta wodą) albo kupić gotową :)
fajne jest też ciasto 3bit :) bez pieczenia :) http://www.wielkiezarcie.com/recipe43149.html
do Rafaello mają być zwykłe, słone krakersy :) w gotowym cieście nie czuć soli :) ale dzięki temu ciasto nie jest za słodkie/mdłe :P
Asiula - są słodkie ale nie wykręcają ;) należy kupić mleko w proszku(ale nie granulowane)
np.:


tak - kajmak to masa karmelowa/krówkowa :) można zrobić samemu (gotować 2,5 godziny zamkniętą puszkę mleka słodzonego, pilnując żeby cały czas była przykryta wodą) albo kupić gotową :)
fajne jest też ciasto 3bit :) bez pieczenia :) http://www.wielkiezarcie.com/recipe43149.html
do Rafaello mają być zwykłe, słone krakersy :) w gotowym cieście nie czuć soli :) ale dzięki temu ciasto nie jest za słodkie/mdłe :P
Dzięki Agusia:)
Właśnie zrobiłam 3 bit,chłodzi się w lodówce.
Zobaczymy co z tego wyjdzie bo jak to ja przy ciastach zawsze coś musi byc nie tak:)
Krem gotowałam karpatkowy aby było szybciej i mimo iż masło ubiło się na puch a budyń był bez grudek to po połączeniu krem zrobił się grudkowy:(
A masa kajmakowa w puszcze miała takie kryształki chyba cukru.Czy trzeba tą puszkę podgrzac w kąpieli wodnej i ten cukier wtedy się rozpuści?
Ja wrzuciłam tą masę do garnka ale tylko lekko podgrzewałam i niestety te kryształki zostały.
Właśnie zrobiłam 3 bit,chłodzi się w lodówce.
Zobaczymy co z tego wyjdzie bo jak to ja przy ciastach zawsze coś musi byc nie tak:)
Krem gotowałam karpatkowy aby było szybciej i mimo iż masło ubiło się na puch a budyń był bez grudek to po połączeniu krem zrobił się grudkowy:(
A masa kajmakowa w puszcze miała takie kryształki chyba cukru.Czy trzeba tą puszkę podgrzac w kąpieli wodnej i ten cukier wtedy się rozpuści?
Ja wrzuciłam tą masę do garnka ale tylko lekko podgrzewałam i niestety te kryształki zostały.
Sernik to dla mnie wyższa szkoła jazdy:)
Ja w zasadzie w ogóle nie piekę,na święta kupuję z cukierni,torty na urodziny dziecku zamawiam:) a na co dzień nie piekę bo od kilku miesięcy nie jem w zasadzie słodyczy i ciast a mąż też średnio jest za ciastami.
Dlatego nie mam wprawy:)
A 3 bita zrobiłam sobie na urodzinki:)
Ja w zasadzie w ogóle nie piekę,na święta kupuję z cukierni,torty na urodziny dziecku zamawiam:) a na co dzień nie piekę bo od kilku miesięcy nie jem w zasadzie słodyczy i ciast a mąż też średnio jest za ciastami.
Dlatego nie mam wprawy:)
A 3 bita zrobiłam sobie na urodzinki:)
Ja 2 tygodnie temu upiekłam babkę cytrynową.Co prawda babka to nic nadzwyczajnego ale dobra była:)
Wczoraj musiałam wyrzucic kawałek,także nie piekę bo cała blacha ciasta jakiegokolwiek to jest dla nas za dużo.
A gdybym piekła raz w tygodniu i prawie sama zjadała to bym znów odzyskała z trudem zrzucone 6 kg:)
Wczoraj musiałam wyrzucic kawałek,także nie piekę bo cała blacha ciasta jakiegokolwiek to jest dla nas za dużo.
A gdybym piekła raz w tygodniu i prawie sama zjadała to bym znów odzyskała z trudem zrzucone 6 kg:)
Pyszne, szybkie i mało tuczące :) Ale nie ciasto tylko deser. Bardzo polecam, u mnie wszyscy kochają. Kupujemy mrożone maliny i podgrzewamy w garnku z odrobiną wody. Dosypujemy cukier - dość sporo, bo malinki są kwaśne i dolewamy (lub nie, jak kto woli) odrobinę koniaku. Nalewamy gorące maliny do salaterek i wkładamy po gałce lodów śmietankowych lub waniliowych oraz listek mięty. PYYYCHA