Widok
ubogie słownictwo :(
dziewczyny chciałabym abyscie jakos doradziły .Od paru lat siedze w domu ,nie pracuje /oprócz prac dorywczych/ i zauważyłam juz dawno zresztą ze mam bardzo ubogie słownictwo . Tzn rozmawiając z kims obcym ,nauczycielkami,rodzicami ,bądz w urzedzie ,poprostu nie potrafie sie wysłowic:( owszem mówie ale mam wrazenie ze to takie tylko mówienie ,nie chodzi o jakies przesadne używanie wyrazów ,tylko o to aby samym mówieniem nie zrazic do siebie słuchającego,i tez zeby np. w urzedzie ktos nie brał mnie za kompletną imbecylke. Ahha nie przeklinam nie zastepuje słów przeklinaniem .Macie jakies rady co zrobic aby wzbogacic to moje słownictwo .hmm i wiedze Nie wiem czy sie dobrze wyraziłam
Dokladnie, czytam mnostwo ksiazek i mysle, ze w przeciwienstwie do netu to podstawa wlasciwego doboru slow. W necie blad na bledzie, ortograficzne, stylistyczne, zle dobieranie wyrazow, ksiazki pomagaja zobaczyc wszystko we wlasciwej formie ;).
Na marginesie, skad ta maniera, zeby uzywac "bynajmniej" w znaczeniu "przynajmniej"?
Na marginesie, skad ta maniera, zeby uzywac "bynajmniej" w znaczeniu "przynajmniej"?
ja też tak mam od kiedy nie mieszkam w Polsce, tylko 5 lat, a daje we znaki, brakuje mi już słów czasami, takich rzadziej używanych, z koleżankami polkami to nie często się widuje a jak już to na ploty w czasie wolnym to też nie używa się wyszukanych słów.
Też staram się czytac, bo tv to żałosne jest, jak ja widzę jakie tam byki walą to nóż się w kieszeni otwiera
Też staram się czytac, bo tv to żałosne jest, jak ja widzę jakie tam byki walą to nóż się w kieszeni otwiera
Madness is the gift, that has been given to me!!
czytaj wszystkie, jakie Ci wpadną w rękę :)
Sprzedam śliczną suknię ślubną!
http://forum.trojmiasto.pl/Celebrity-One-model-Cannes-z-bolerkiem-welon-butki-dodatki-t265488,1,171.html
http://forum.trojmiasto.pl/Celebrity-One-model-Cannes-z-bolerkiem-welon-butki-dodatki-t265488,1,171.html
tak jak mówią dziewczyny- książki, to najlepsza metoda.
Ja w czasie studiów nie miałam czasu czytać nic, poza podręcznikami. Aż się kiedyś zorientowałam, że moje słownictwo jest przeraźliwie ubogie. Po powrocie do czytania - problem zniknął :)
Ja w czasie studiów nie miałam czasu czytać nic, poza podręcznikami. Aż się kiedyś zorientowałam, że moje słownictwo jest przeraźliwie ubogie. Po powrocie do czytania - problem zniknął :)
Sprzedam śliczną suknię ślubną!
http://forum.trojmiasto.pl/Celebrity-One-model-Cannes-z-bolerkiem-welon-butki-dodatki-t265488,1,171.html
http://forum.trojmiasto.pl/Celebrity-One-model-Cannes-z-bolerkiem-welon-butki-dodatki-t265488,1,171.html
wiecie w jakiej książce mi się język bardzo podoba? dumie i uprzedzeniu. Ważne jakie się książki czyta, bo sporo ma bardzo prostacki język.Ja niestety mało czytam obecnie, jak nie było dzieci to dużo więcej. Często jednak książki nie wystarczą jak się jest niepewnym siebie i przez to zamiast co powiedzieć człowiek zastanawia się za bardzo jak to powiedzieć. Wtedy się zacina, plącze. To tak jak z jezykami obcymi, myśli się jaki czas, jakie słowa i często boimy się odezwać zbyt się przejmując. Generalnie mi książki nie pomogły w nauce np. ortografii, a ciągle słyszałam,że jak się dużo czyta to potem się błędów nie robi. Nie mam dobrej pamięci wzrokowej.Jestem wykształcona, pracuję ale nie czuję się też zbyt "mocna w gębie".
Kobieto, niech Cię uściskam! "Duma i uprzedzenie" jest znakomite pod względem językowym. To styl i elegancja, coś czego bardzo brakuje w większości współczesnej prozy. A poza tym treść też miodzio;)
To już wyższa szkoła jazdy, ale bardzo pomaga w trenowaniu języka, oprócz czytania, pisanie. Pisanie listów, opowiastek dla dzieci, czy nawet pamiętnika. I to wcale nie jest infantylne zajęcie dla egzaltowanych nastolatek. Zapisywanie myśli, spostrzeżeń daje możliwość obserwowania słów jakich używamy, widzimy też braki, jakie nam się pojawiły.
I nie mówię tego tak, ex cathedra, tylko zupełnie serio. Siedziałam na macierzyńskim, wychowawczym, często sama tylko z młodymi, bo mąż zarabia. Koleżanki daleko, rodzina daleko a język kołkiem stanął. Zaczęłam pisać, choć ciężko było się przemóc na początku, a potem poszło. Polecam.
W ćwiczeniu ortografii też pomaga edytor tekstu, na bieżąco podkreśla, co nie jest w porządku i człowiek uczy się na nowo, zapamiętuje to, co uleciało.
To już wyższa szkoła jazdy, ale bardzo pomaga w trenowaniu języka, oprócz czytania, pisanie. Pisanie listów, opowiastek dla dzieci, czy nawet pamiętnika. I to wcale nie jest infantylne zajęcie dla egzaltowanych nastolatek. Zapisywanie myśli, spostrzeżeń daje możliwość obserwowania słów jakich używamy, widzimy też braki, jakie nam się pojawiły.
I nie mówię tego tak, ex cathedra, tylko zupełnie serio. Siedziałam na macierzyńskim, wychowawczym, często sama tylko z młodymi, bo mąż zarabia. Koleżanki daleko, rodzina daleko a język kołkiem stanął. Zaczęłam pisać, choć ciężko było się przemóc na początku, a potem poszło. Polecam.
W ćwiczeniu ortografii też pomaga edytor tekstu, na bieżąco podkreśla, co nie jest w porządku i człowiek uczy się na nowo, zapamiętuje to, co uleciało.
czytać książki i czasami sięgać po ciężkie lektury ! wtedy wytężasz umysł ;) i krzyżówki !
Ostatnio dostałam spis książek, które warto przeczytać od Doroty Wellman a ona jest mądra bo dużo czyta i potrafi przyfasolić słownie nie jednemu ;)
Więc poleciła mi taką lekturę :
Miłośc z kamienia Grażyna Jagielska
Helena Rubinstein Michelle Fitoussi
Historia polskiego smaku Łozińscy
Dziennik Mistrza i Małgorzaty Bułhakowowie
Walka kotów Eduardo Medoza
Biografia Adam Michnik
Mama muminków biografia Tove Janson
Ostatnio dostałam spis książek, które warto przeczytać od Doroty Wellman a ona jest mądra bo dużo czyta i potrafi przyfasolić słownie nie jednemu ;)
Więc poleciła mi taką lekturę :
Miłośc z kamienia Grażyna Jagielska
Helena Rubinstein Michelle Fitoussi
Historia polskiego smaku Łozińscy
Dziennik Mistrza i Małgorzaty Bułhakowowie
Walka kotów Eduardo Medoza
Biografia Adam Michnik
Mama muminków biografia Tove Janson
dziewczyna naprawde dziekuje za rady,:)
czytac,czytac i jeszcze raz czytac hmmmm niby takie proste ale okazuje sie ze nic na siłe. Wczoraj próbowałam sie wyciszyc i przeczytac ,własciwie zacząc czytac ksiazke , znalazłam Pachnidło ,ogladałam film i ni w zab nie mogłam sie skupic :) zaraz trzeba myslec co na obiad,po południu lekcje z młodym
Czyli nic na siłe ale napewno zaczne czytac ksiązki,musze tylko sie do tego ''przygotowac'' inne ksiazki jakie posiadam to albo jakies wrózenie z rąk czy sennik :)( ... czytam dzieciom bajki przed snem ale nie ukrywam ze to tak troche na odczepnego i nie codziennie
poszukam jakiejs ksiązki z listy od Hexusi ,przejrzałąm w intern recenzje 2 pierwszych
czytac,czytac i jeszcze raz czytac hmmmm niby takie proste ale okazuje sie ze nic na siłe. Wczoraj próbowałam sie wyciszyc i przeczytac ,własciwie zacząc czytac ksiazke , znalazłam Pachnidło ,ogladałam film i ni w zab nie mogłam sie skupic :) zaraz trzeba myslec co na obiad,po południu lekcje z młodym
Czyli nic na siłe ale napewno zaczne czytac ksiązki,musze tylko sie do tego ''przygotowac'' inne ksiazki jakie posiadam to albo jakies wrózenie z rąk czy sennik :)( ... czytam dzieciom bajki przed snem ale nie ukrywam ze to tak troche na odczepnego i nie codziennie
poszukam jakiejs ksiązki z listy od Hexusi ,przejrzałąm w intern recenzje 2 pierwszych
ja uwielbiam gadac , poprostu uwielbiam gadac :) w miesnym moge kupowac mielone i bede o tym gadac:) nie potrafie przemilczec:) sama do siebie tez gadam:) przy kasie w biedronce chwile mnie kasuje a ja w tym czasie gadam ,rózne rzeczy na rózne tematy:) tylko własnie dlatego ze tak bardzo lubie rozmawiac /mam tez ciche dni/ chciałabym wzbogacic te moje słowictwo ,nie do jakiejs przesady tylko zeby nie było takie tylko ,nawet nie wiem jak to opisac.Czesto brakuje mi wyrazu i robie cos takiego :) bllllll:) :):)
Znam to uczucie. Czytasz i nie wiesz co przeczytałaś, bo ci myśli odleciały. Zaczynasz jeszcze raz. I znowu to samo. I jeszcze raz, a efekt podobny.
Zastosowałam metodę "rozczytania się", czyli znalazłam książki, niekoniecznie ambitne i poważne, które po prostu mnie zainteresowały, bo miały w sobie to coś, tą lekkość, która pozwoliła się skupić.
Zastanów się więc, co byś najchętniej przeczytała. Może kryminał? Może fantastyka? Może biografia? Sensacja? Romans?
Mnie ostatnio wciągnął kryminał w znakomitym stylu. Język stylizowany na XIX wiek, ale bez przesady, detektyw w stylu Szerloka i wielka historia w tle, ale tylko w tle by nie przytłaczać akcji.
"Pan Whicher w Warszawie" taki tytuł ma ta książka.
Pozdrawiam!
Zastosowałam metodę "rozczytania się", czyli znalazłam książki, niekoniecznie ambitne i poważne, które po prostu mnie zainteresowały, bo miały w sobie to coś, tą lekkość, która pozwoliła się skupić.
Zastanów się więc, co byś najchętniej przeczytała. Może kryminał? Może fantastyka? Może biografia? Sensacja? Romans?
Mnie ostatnio wciągnął kryminał w znakomitym stylu. Język stylizowany na XIX wiek, ale bez przesady, detektyw w stylu Szerloka i wielka historia w tle, ale tylko w tle by nie przytłaczać akcji.
"Pan Whicher w Warszawie" taki tytuł ma ta książka.
Pozdrawiam!


