Widok
Mnie w falowcach przerażają te galerie... Moze dlatego, że mam lek wysokosci i golnie nie lubie klimatów pt balkon...
A tam codziennie trzeba galerie pokonac zeby dojsc do mieszkania,
w podstawowce mialam kolezanke, ktora meszkala na 10 p. i do dzis pamietam jak bieglam po alerii bo balam się, że sie zarwie :P
No a poza tym to nie wiem czy są jakies plusy mieszkania w falowcu... Moze tansze mieszkania choc nie wiem i dobra lokalizacja
A tam codziennie trzeba galerie pokonac zeby dojsc do mieszkania,
w podstawowce mialam kolezanke, ktora meszkala na 10 p. i do dzis pamietam jak bieglam po alerii bo balam się, że sie zarwie :P
No a poza tym to nie wiem czy są jakies plusy mieszkania w falowcu... Moze tansze mieszkania choc nie wiem i dobra lokalizacja
Witam, mieszkam w falowcu i naprawdę nie narzekam. Klatki bardzo zadbane, czyste, monitoring, normalny blok. Sam system wchodzenia do mieszkania przez galerie niewiele się różni od innych-w każdym mieszkaniu jest tzw. wiatrołap, korytarzyk który chroni przed ewentualnym zawiewaniem czy przeciągiem. Wszystko zależy od sąsiedztwa, najlepiej zrobić mini wywiad zanim kupisz ale to tak jak wszędzie. Z tego co wiem najspokojniej mieszka się w falowcach przy Piastowskiej-dużo starszych ludzi, ja mieszkam przy Jagiellońskiej i jest naprawdę ok tzn. tak jak w każdym innym bloku-różnic nie widzę.
Mieszkałam w falowcu jakieś 5 lat. Była to kawalerka z wejsciem od klatki a nie od galerii, na pierwszym pietrze. Szczerze mówiąc nie polecam: bloki mają już ponad 30 lat, wymagają gruntownego remontu. Pękające rury i zalewane mieszkania to norma. Bywały też myszki w mieszkaniu hehe Mnie strasznie denerowały imprezy organizowane przez małoletnich sąsiadów na klatkach - potem walały się puste butelki, puszki, kartony od zamawianej pizzy ... itd O chałasie nie wspomnę.
Od kwietnia mieszkam w innej dzielnicy Gdańska. Na nowym strzeżonym osiedlu i mam nadzieje, ze nigdy nie bede musiała tam wrócić - nie polecam falowców !
Od kwietnia mieszkam w innej dzielnicy Gdańska. Na nowym strzeżonym osiedlu i mam nadzieje, ze nigdy nie bede musiała tam wrócić - nie polecam falowców !
Bo tego prawie nikt nie kupuje.
Osoby z trójmiasta nie decydują się na zakup mieszkania w falowcu, jeśli ktoś je kupuje to przeważnie ludzie spoza Gdańska.
Jeśli będziesz chciała kiedyś je sprzedać, będziesz miała problem.
Ogólnie to wielki moloch, ale zrobisz jak uważasz.
Pamiętaj, że inne mieszkania można również negocjować i często kupisz mieszkanie w bloku w cenie mieszkania w falowcu
Osoby z trójmiasta nie decydują się na zakup mieszkania w falowcu, jeśli ktoś je kupuje to przeważnie ludzie spoza Gdańska.
Jeśli będziesz chciała kiedyś je sprzedać, będziesz miała problem.
Ogólnie to wielki moloch, ale zrobisz jak uważasz.
Pamiętaj, że inne mieszkania można również negocjować i często kupisz mieszkanie w bloku w cenie mieszkania w falowcu
hmmm, ja mieszkalam w falowcu przez 14 lat i moja mama nadla mieszka...stare sa itp, ale klatki sa czyste, wyremontowane, windy w moim bloku sa lepsze niz w niejednym mieszkaniu w wiezowcach, non stop wymieniaja rury itp...aby nie bylo problemow, w zime cieplutko itp...
akurat mieszkania w falowcu sa bardzo drogiw wg. mnie, ale bliskosc morza , widok i miejsce , ktore wielbiam...
zle nie mieszkalo sie, nie powoedzialabym , ze jest natlok ludzi, bo teraz wszystkie galerie sa pozamykane badz z domofonami i nie kazdy ma dostep...sasiadow mam raczej starszych i spokojnych, a pijaczki osiedlowi sa wszedzie...
ps. przez te lata nigdy nas nie okradziono itp...a teraz sa kamery w klatkach, wiec tym bardziej trudniej...
akurat mieszkania w falowcu sa bardzo drogiw wg. mnie, ale bliskosc morza , widok i miejsce , ktore wielbiam...
zle nie mieszkalo sie, nie powoedzialabym , ze jest natlok ludzi, bo teraz wszystkie galerie sa pozamykane badz z domofonami i nie kazdy ma dostep...sasiadow mam raczej starszych i spokojnych, a pijaczki osiedlowi sa wszedzie...
ps. przez te lata nigdy nas nie okradziono itp...a teraz sa kamery w klatkach, wiec tym bardziej trudniej...
Agusiu, nie jestem po WSGN.
Izulucha, ja wychowałam się w falowcu. Mieszkałam w nim do 16stego roku życia. Mam bardzo miłe wspomnienia, ale nigdy bym tam mieszkania nie kupiła, choćby ze względu na za dużą ilość sąsiedztwa i problemy ze sprzedażą później. I tak jak wyżej było napisane, może kupić taniej mieszkanie w lepszej okolicy i fajniejsze ;)
Izulucha, ja wychowałam się w falowcu. Mieszkałam w nim do 16stego roku życia. Mam bardzo miłe wspomnienia, ale nigdy bym tam mieszkania nie kupiła, choćby ze względu na za dużą ilość sąsiedztwa i problemy ze sprzedażą później. I tak jak wyżej było napisane, może kupić taniej mieszkanie w lepszej okolicy i fajniejsze ;)
mieszkam w samym centrum falowcowym ;) ale w bloku :)
dużo moich koleżanek i kolegów z podstawówki mieszka/mieszkało w falowcach :)
osobiście nigdy nie kupiłabym mieszkania w falowcu...
za dużo ludzi, cienkie ściany, głośno... kilka razy spałam u koleżanek w falowcu - normalnie(w nocy) słychać jak ktoś sika w innym mieszkaniu ;)
jak ktoś zrobi imprezę w bloku - łatwo go namierzyć i "poprosić" o ciszę ;) gorzej z ustaleniem imprezowicza w falowcu :P
winda raz działa, innym razem nie...
nawet 2 m-ce temu miałam możliwość zamiany mieszkania mojej Mamy (38m2 w bloku) na 45m2 w falowcu - super wyremontowane, bez dopłaty - ktoś miał dość falowca ;)
nie skorzystaliśmy z oferty :P
dużo moich koleżanek i kolegów z podstawówki mieszka/mieszkało w falowcach :)
osobiście nigdy nie kupiłabym mieszkania w falowcu...
za dużo ludzi, cienkie ściany, głośno... kilka razy spałam u koleżanek w falowcu - normalnie(w nocy) słychać jak ktoś sika w innym mieszkaniu ;)
jak ktoś zrobi imprezę w bloku - łatwo go namierzyć i "poprosić" o ciszę ;) gorzej z ustaleniem imprezowicza w falowcu :P
winda raz działa, innym razem nie...
nawet 2 m-ce temu miałam możliwość zamiany mieszkania mojej Mamy (38m2 w bloku) na 45m2 w falowcu - super wyremontowane, bez dopłaty - ktoś miał dość falowca ;)
nie skorzystaliśmy z oferty :P