Widok

co myślicie o mieszkaniach w Falowcu

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
mam zamair kupić mieskzanie i zastanawiam się nad falowcem
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ostrzegam przed mieszkaniem w falowcu mrówki które utrudniają życie a spółdzielnia niby coś robi ale bez skutecznie mrówki dalej są
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Był jak były wsypy używane
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przestań przynudzać człowieku
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
W falowcach nigdy nie było karaluchów jeżeli już to mrówki się zdążają. Po co te brednie.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie osobiscie tez przeraza natlok ludzie, te galerie ale z drugiej strony są plusy:
- duzo zieleni
- zabi skok na plaze i do parku regana
- insrastruktura, naprawde fajne przedszkola i szkoly

Gdybym miala wybor falowiec czy nowe osiedle na peryferiach w stylu okolice szadółek to na pewno bralabym falowiec, lokalizacja super, nie wciskaja blokow w promieniu kilku metrow jak na czesto nowych klitkach udajacych apartamenty. Jednak mimo wszystko szukalabym mieszkania w okolicach zaspy/przymorza tyle ze w innych blokach :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja polecam. Mieszkałam wiele lat i było super. Wyprowadziłam się, bo wybudowałam dom. Widziałam wiele mieszkań w blokach na Zaspie i Żabiance i falowiec na Obr. Wybrzeża jest dużo przyjemniejszy. Klatki odnowione, nie ma robactwa, sąsiedzi super ( przynajmniej moi..:)
U mnie ściany nie pękały.. Negatywne opinie o falowcu piszą osoby, które tu nie mieszkały. Jak zwykle znajdą się "wszystkowiedzący". Co do argumentów o "wyburzaniu" , to dotyczy to wszystkich bloków wybudowanych w latach 70-80 a nie tylko falowców i jest to kolejna bzdura..
Trzeba po prostu pójść obejrzeć mieszkanie. Odwiedzić piętro kilka razy o różnych godzinach ( również w piątek i sobotę wieczór). Wówczas będziesz mieć pogląd jacy ludzie tam mieszkają i czy będzie spokój.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Polecam ci jak najbardziej sam mieszkam w falowcu i jestem naprawdę zadowolony.Wcześniej mieszkałem w bloku na Zaspie i nie widzę różnicy.Poza super widokiem na morze z falowca w Nowym Porcie na Zaspie widok był na blok obok.Pozdrawiam
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Mieszkam w falowcach od przeszło 30lat, ostatnio zamieniłem mieszkanie na 4 pokoje, również w falowcu.

Zalety:
- dobra lokalizacja- morze, sklepy, szkoły itp
- połączenie komunikacyjne- tramwaj, skm, autobus
- jeżeli komuś zależy na lokalizacji atrakcyjniejsze ceny mieszkań - falowiec (70m2 ok 300yś), gdzie za 70 metrowe nowe mieszkanie w tej lokalizacji trzeba wydać ok 500 tyś. Sporo ludzi kupuje w podobnej cenie czyli ok 300tyś zł mieszkanie 3-4 pokojowe na górnych tarasach Gdańska, Rumiach, czy Straszynach, ale to nie dla mnie. Daleko do centrum. Ciągłe korki na dojazdówkach do obwodnicy. Mało i rzadko dojeżdżające autobusy.
- wg mojej obserwacji sąsiedztwo raczej starsze (nie imprezowujące)

Argumenty o natłoku są nieprzekonywujące, bo jak się kupi mieszkanie w nowym 10 czy 18 piętrowym "tałerze", czy jakimś tam "żaglu" to ma się to samo, czyli spore sąsiedztwo.
Czystość jest to indywidualna kwestia i zależy od konkretnego gospodarza klatki schodowej.
Złodziejstwo jest pewnie takie jak wszędzie..

Wady:
- trudna sprzedawalność dużych mieszkań
- potwierdzam informację o dość często pękających rurach. Miałem zalanie w łazience z tego powodu 2 razy. Chociaż spółdzielnia dwa lata temu rozpoczęła wymianę pionów.
- mała ilość miejsc parkingowych
- zsypy - trzeba się przyzwyczaić. Wszystkie wysokie bloki z wielkiej płyty je mają..

Podsumowując:
Kupując mieszkanie w falowcu trzeba je wyremontować. W takim mieszkaniu żyje się bardzo przyjemnie.
Lepiej wydać mniej niż spłacać kredyt wielopokoleniowy typu miliion lub więcej...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja tam zawsze będę broniła mieszkanie w falowcu i koniec!!!! Na to składa się i sentyment i naprawdę super warunki mieszkalne. Tylko trochę się zmartwiłam, bo rozmawiałam z tatą i mają rozbierać tego typu budynki i ponoć nie będą patrzyć, czy to własnościowe czy nie :-((((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
trzeba wielkim literami chyba do niektorych pisac
2 godziny dziennie tam i spowrotem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A, i na temat dojazdów - ode mnie akurat trzeba liczyć 2 godziny dziennie, tam i z powrotem, niestety!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kredyt to większa część społeczeństwa musi niestety brać, niezależnie od tego, czy chce mieszkać w falowcu czy w nowym budownictwie :P Taki kraj.
Mieszkałam w falowcu, króciutko, ale zawsze i dla mnie najgorsze były te cienkie ściany, przez które wszystko było słychać. Pode mną mieszkali lekko ześwirowani alkoholicy i to, co wyrabiali w nocy przechodziło ludzkie pojęcie, ale zwykły płacz dziecka czy kąpiel za ścianą też było fantastycznie słychać. Bliskość morza i trasy spacerowe wynagradzały trochę brak snu, ale jednak nie do końca, bo teraz mieszkam na nowym osiedlu w Kokoszkach czyli na zadupiu :P i mimo, że daleko do centrum, to jestem zadowolona, choć nie mam samochodu. A od sąsiadów nie słychać nic :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
wrednajędza to ja nie wiem gdzie Ty mieszkasz skoro dojeżdżasz dwie godz. dziennie - chyba w Elblągu a pracujesz w Gdańsku, hehehhe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
dla kazdego jego decyzje sa dobre i wlasciwe mimo ze osobom trzecim sie to wydaje irracjonalne, ktos chce mieszkac w tzw. sypialniach czyli odleglych dzielnicach w nowych bloczkach - ok

ktos inny w przeludnionych falowach - ok

i nie zagladajmy innym w kieszen , ze lepiej pozwiedzac swiat, i zrobic tysiac innych rzeczy - kazdy urzadza sobie zycie po swojemu i to jeo sprawa , my tez mamy kredyt na dlugie lata ale nie znaczy to ze jestesmy " uziemieni " ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja nie rozumiem tego parcia na nowe budownictwo ??
Ściany równie cienkie, albo cieńsze.
Kredyt do konca zycia - wole sobie np. swiat pozwiedzac, zamiast placic odsetki.
Dojazdy 2 godziny dziennie, 10 tygodniowo, 200 miesiecznie - mozna spozytkowac ciekawiej
Dziecko- nie ma przedszkola, szkoly, uczelni - wiec je zawiez i przywiez 10 razy w tygodniu, jak masz dwoje to 20
Jak nad morze, zakupy, do lekarza etc - to wielka wyprawa.
Z malym dzieckiem bez samochdu jest sie praktycznie uwiezionym.

Dziekuje postoje, a raczej pomieszkam jednak w "starym" centrum

A tak btw to deweloperzy maja swietny PR bo nikt nie wspomina ze termin waznosci nowego budownictwa jest krotszy niz tego starego, ktore juz stoi...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
i ja tez bylabym chetna na spacerek:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Agata, bardzo chętnie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aha i nie przejmuj się negatywnymi wypowiedziami koleżanek z forum, ja kiedyś założyłam wątek na temat mieszkania na kowalach i dziewczyny strasznie mnie nakręciły, że tam mega śmierdzi i och i ach i w ogóle tragedia, po czym kupiliśmy tam z mężem mieszkanie i od roku czasu nie zapachniało mi ani razu szadółkami, a jestem bardzo wrażliwa jeśli chodzi o "gówniane zapachy", więc na pewno bym wyczuła :) Mieszka nam się fantastycznie i nie zamieniłabym tego mieszkania na żadne inne w centrum, także słuchaj samej siebie i nie sugeruj się tyko i wyłącznie wypowiedziami innych:) Pozdrawiam i życzę samych trafnych wyborów!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja powiem tak: zależy za jaką cenę są tam mieszkania. Zawsze chciałam mieszkać w nowym budownictwie i max 3 piętrowym, ale jeśli znalazłabym mieszkanie w falowcu o połowę taniej, to na pewno bym się zdecydowała na falowiec. Znam wielu wartościowych ludzi mieszkających w falowcach, więc nie uogólniajcie dziewczyny i nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
mieszkałam na parterze w falowcu na kołobrzeskiej. mieszkaliśmy z małym dzieckiem na 30m2 i dlatego średnio to wspominam. klatki nie zwiedziłam, ściany cienkie jak w każdym bloku, pijaków nie zauważyłam. Ogólnie mogę narzekać na metraż /nie z winy falowca ;-) / i brak placów zabaw na osiedlu.
Moja siostra wiele lat mieszkała w falowcu i super to wspomina. miała zabudowaną galerię więc nikt jej pod oknami nie chodził.
Falowiec apartamentowcem nie jest ale nie jest też jakimś największym dnem ;-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

jaki krem przeciwsłoneczny dla dzieci łatwo się rozsmarowuje? (51 odpowiedzi)

faktor +50, bez filtrów chemicznych. Ziajka - okropnie ciężko się rozsmarowuje, zwłaszcza na...

Wyprawka dla dziecka lato (49 odpowiedzi)

Witam. Ma termin na czerwiec i tak pomału się rozglądam za wyprawką,tylko sama nie wiem co i ile...

trampolina dmuchana czy macie i jaką polecacie? (19 odpowiedzi)

pytanie jak wyzej

do góry