Widok
Mnie w falowcach przerażają te galerie... Moze dlatego, że mam lek wysokosci i golnie nie lubie klimatów pt balkon...
A tam codziennie trzeba galerie pokonac zeby dojsc do mieszkania,
w podstawowce mialam kolezanke, ktora meszkala na 10 p. i do dzis pamietam jak bieglam po alerii bo balam się, że sie zarwie :P
No a poza tym to nie wiem czy są jakies plusy mieszkania w falowcu... Moze tansze mieszkania choc nie wiem i dobra lokalizacja
A tam codziennie trzeba galerie pokonac zeby dojsc do mieszkania,
w podstawowce mialam kolezanke, ktora meszkala na 10 p. i do dzis pamietam jak bieglam po alerii bo balam się, że sie zarwie :P
No a poza tym to nie wiem czy są jakies plusy mieszkania w falowcu... Moze tansze mieszkania choc nie wiem i dobra lokalizacja
Mieszkałam w falowcu jakieś 5 lat. Była to kawalerka z wejsciem od klatki a nie od galerii, na pierwszym pietrze. Szczerze mówiąc nie polecam: bloki mają już ponad 30 lat, wymagają gruntownego remontu. Pękające rury i zalewane mieszkania to norma. Bywały też myszki w mieszkaniu hehe Mnie strasznie denerowały imprezy organizowane przez małoletnich sąsiadów na klatkach - potem walały się puste butelki, puszki, kartony od zamawianej pizzy ... itd O chałasie nie wspomnę.
Od kwietnia mieszkam w innej dzielnicy Gdańska. Na nowym strzeżonym osiedlu i mam nadzieje, ze nigdy nie bede musiała tam wrócić - nie polecam falowców !
Od kwietnia mieszkam w innej dzielnicy Gdańska. Na nowym strzeżonym osiedlu i mam nadzieje, ze nigdy nie bede musiała tam wrócić - nie polecam falowców !
Witam, mieszkam w falowcu i naprawdę nie narzekam. Klatki bardzo zadbane, czyste, monitoring, normalny blok. Sam system wchodzenia do mieszkania przez galerie niewiele się różni od innych-w każdym mieszkaniu jest tzw. wiatrołap, korytarzyk który chroni przed ewentualnym zawiewaniem czy przeciągiem. Wszystko zależy od sąsiedztwa, najlepiej zrobić mini wywiad zanim kupisz ale to tak jak wszędzie. Z tego co wiem najspokojniej mieszka się w falowcach przy Piastowskiej-dużo starszych ludzi, ja mieszkam przy Jagiellońskiej i jest naprawdę ok tzn. tak jak w każdym innym bloku-różnic nie widzę.
Bo tego prawie nikt nie kupuje.
Osoby z trójmiasta nie decydują się na zakup mieszkania w falowcu, jeśli ktoś je kupuje to przeważnie ludzie spoza Gdańska.
Jeśli będziesz chciała kiedyś je sprzedać, będziesz miała problem.
Ogólnie to wielki moloch, ale zrobisz jak uważasz.
Pamiętaj, że inne mieszkania można również negocjować i często kupisz mieszkanie w bloku w cenie mieszkania w falowcu
Osoby z trójmiasta nie decydują się na zakup mieszkania w falowcu, jeśli ktoś je kupuje to przeważnie ludzie spoza Gdańska.
Jeśli będziesz chciała kiedyś je sprzedać, będziesz miała problem.
Ogólnie to wielki moloch, ale zrobisz jak uważasz.
Pamiętaj, że inne mieszkania można również negocjować i często kupisz mieszkanie w bloku w cenie mieszkania w falowcu
https://www.facebook.com/groups/200268143516906/?fref=ts
Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
hmmm, ja mieszkalam w falowcu przez 14 lat i moja mama nadla mieszka...stare sa itp, ale klatki sa czyste, wyremontowane, windy w moim bloku sa lepsze niz w niejednym mieszkaniu w wiezowcach, non stop wymieniaja rury itp...aby nie bylo problemow, w zime cieplutko itp...
akurat mieszkania w falowcu sa bardzo drogiw wg. mnie, ale bliskosc morza , widok i miejsce , ktore wielbiam...
zle nie mieszkalo sie, nie powoedzialabym , ze jest natlok ludzi, bo teraz wszystkie galerie sa pozamykane badz z domofonami i nie kazdy ma dostep...sasiadow mam raczej starszych i spokojnych, a pijaczki osiedlowi sa wszedzie...
ps. przez te lata nigdy nas nie okradziono itp...a teraz sa kamery w klatkach, wiec tym bardziej trudniej...
akurat mieszkania w falowcu sa bardzo drogiw wg. mnie, ale bliskosc morza , widok i miejsce , ktore wielbiam...
zle nie mieszkalo sie, nie powoedzialabym , ze jest natlok ludzi, bo teraz wszystkie galerie sa pozamykane badz z domofonami i nie kazdy ma dostep...sasiadow mam raczej starszych i spokojnych, a pijaczki osiedlowi sa wszedzie...
ps. przez te lata nigdy nas nie okradziono itp...a teraz sa kamery w klatkach, wiec tym bardziej trudniej...
Agusiu, nie jestem po WSGN.
Izulucha, ja wychowałam się w falowcu. Mieszkałam w nim do 16stego roku życia. Mam bardzo miłe wspomnienia, ale nigdy bym tam mieszkania nie kupiła, choćby ze względu na za dużą ilość sąsiedztwa i problemy ze sprzedażą później. I tak jak wyżej było napisane, może kupić taniej mieszkanie w lepszej okolicy i fajniejsze ;)
Izulucha, ja wychowałam się w falowcu. Mieszkałam w nim do 16stego roku życia. Mam bardzo miłe wspomnienia, ale nigdy bym tam mieszkania nie kupiła, choćby ze względu na za dużą ilość sąsiedztwa i problemy ze sprzedażą później. I tak jak wyżej było napisane, może kupić taniej mieszkanie w lepszej okolicy i fajniejsze ;)
https://www.facebook.com/groups/200268143516906/?fref=ts
Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
mieszkam w samym centrum falowcowym ;) ale w bloku :)
dużo moich koleżanek i kolegów z podstawówki mieszka/mieszkało w falowcach :)
osobiście nigdy nie kupiłabym mieszkania w falowcu...
za dużo ludzi, cienkie ściany, głośno... kilka razy spałam u koleżanek w falowcu - normalnie(w nocy) słychać jak ktoś sika w innym mieszkaniu ;)
jak ktoś zrobi imprezę w bloku - łatwo go namierzyć i "poprosić" o ciszę ;) gorzej z ustaleniem imprezowicza w falowcu :P
winda raz działa, innym razem nie...
nawet 2 m-ce temu miałam możliwość zamiany mieszkania mojej Mamy (38m2 w bloku) na 45m2 w falowcu - super wyremontowane, bez dopłaty - ktoś miał dość falowca ;)
nie skorzystaliśmy z oferty :P
dużo moich koleżanek i kolegów z podstawówki mieszka/mieszkało w falowcach :)
osobiście nigdy nie kupiłabym mieszkania w falowcu...
za dużo ludzi, cienkie ściany, głośno... kilka razy spałam u koleżanek w falowcu - normalnie(w nocy) słychać jak ktoś sika w innym mieszkaniu ;)
jak ktoś zrobi imprezę w bloku - łatwo go namierzyć i "poprosić" o ciszę ;) gorzej z ustaleniem imprezowicza w falowcu :P
winda raz działa, innym razem nie...
nawet 2 m-ce temu miałam możliwość zamiany mieszkania mojej Mamy (38m2 w bloku) na 45m2 w falowcu - super wyremontowane, bez dopłaty - ktoś miał dość falowca ;)
nie skorzystaliśmy z oferty :P
gabi, dołączam się do wypowiedzi dziewczyn. Co prawda nie wiem czy wszystkie mieszkania są takie same metrażowo (pewnie nie), ale byłam w jednym mieszkaniu. Znajomi musieli po zakupie wytępić karaluchy, w kuchni max 2 osoby się mieściły, ściany cienkie - śmiałam się, że są z kartonu. No i to przerażające wejście z balkonów. Ja sama bałam się tamtędy przechodzić, a co dopiero gdybym miała puszczać swoje dziecko.. codziennie zawał murowany. Na pewno znajdziesz coś ciekawego, byle nie w falowcu. Poza tym, może źle wyczytałam, ale kiedyś był artykuł, że falowce miały być zburzone ze względu na swój wiek.. ale nie wiem, czy to była prawda
Niestety mam albo i nie mam przyjemności mieszkać w falowcu od trzech lat. Metraż - masakra . Ten kto projektował te cuda powinien dostać dożywocie . Galeria do przeżycia, ogólnie nie jest źle , tylko towarzystwo jest mało sympatyczne . Ja mam na tyle szczęścia że na mojej galerii mieszkają sami porządni i ułożeni ludzie,ale to co widzę wokół mnie czasem jest nie do opisania, dlatego nie wyobrażam sobie aby mój Syn się tu wychowywał. W moich niedalekich planach jest znalezienie lepszego miejsca dla mojej rodziny. Osobiście odradzam falowce !
[/url]
Nigdy bym tam nie kupiła. Koleżanka tam wynajmowała, stare kaloryfery, nie dało się ich dokręcić i w zimie było mega gorąco. Strasznie śmierdzące klatki, koty, masz wrażenie że mieszkasz w slamsie. Jedyny plus: fajne sklepy w okolicy, blisko do rynku w Oliwie
Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
Osobiscie odradzam! Mieszkam w falowcu i ogolnie to wkurzaja mnie te kraty na galerii, mieszkam przy samym wejsciu i nawet jak ktos nie trzaska nia to tak slychac ze masakra i jeszcze te zaj... zsypy!Osobiscie wolalabym kilka zl dolozyc i kupic w nowym budownictwie albo z drugiej reki w okolicy ale nigdy falowiec!
Pośrednik, potrafi powiedzieć szczerze i poszukać klientowi w takiej samej cenie, na tym samym osiedlu mieszkania.
Tym samym ten pośrednik potrafi wzbudzić zaufanie u ludzi wobec których był szczery.
Sprzedałam naście mieszkań w falowcu i zawsze mówiłam, że sama się wychowałam w falowcu, ale gdybym miała kupować teraz mieszkanie to jak najbardziej jestem za lokalizacją, bo jest super, tak za falowcami niekoniecznie.
No chyba, że ktoś lubi mnóstwo sąsiedztwa to dlaczego nie.
Tym samym ten pośrednik potrafi wzbudzić zaufanie u ludzi wobec których był szczery.
Sprzedałam naście mieszkań w falowcu i zawsze mówiłam, że sama się wychowałam w falowcu, ale gdybym miała kupować teraz mieszkanie to jak najbardziej jestem za lokalizacją, bo jest super, tak za falowcami niekoniecznie.
No chyba, że ktoś lubi mnóstwo sąsiedztwa to dlaczego nie.
https://www.facebook.com/groups/200268143516906/?fref=ts
Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
Victoria, a w którym falowcu mieszkasz? :)
My sobie mieszkamy w trójkę na galerii, bo sąsiad się zabudował. Jeżeli u kogoś jest głośno to u mnie;), bo dookoła sami starsi ludzie. Wiadomo są minusy jak w każdym bloku, ale nie powiem żeby falowiec w tym jakoś specjalnie królował. Blok to blok czego się spodziewać. Do pracy , mam 7 minut samochodem i to jest taki plus, że ho ho.
Mój mąż ma teraz parcie na dom, a ja to sama właściwie nie wiem czego chcę. Przerażają mnie dojazdy.
My sobie mieszkamy w trójkę na galerii, bo sąsiad się zabudował. Jeżeli u kogoś jest głośno to u mnie;), bo dookoła sami starsi ludzie. Wiadomo są minusy jak w każdym bloku, ale nie powiem żeby falowiec w tym jakoś specjalnie królował. Blok to blok czego się spodziewać. Do pracy , mam 7 minut samochodem i to jest taki plus, że ho ho.
Mój mąż ma teraz parcie na dom, a ja to sama właściwie nie wiem czego chcę. Przerażają mnie dojazdy.
Trochę mnie to śmieszy, że wypowiadają się osoby, które nigdy nie mieszkały w falowcu :-) Akurat mieszkałam tam przez 28 lat i coś mogę powiedzieć na ten temat. W tej chwili mieszkam dopiero w mieszkaniu w starym budownictwie i mam nadzieję, że jeszcze wrócę na stare ,,śmieci'', czyli do falowca. Klatki jak ktoś tam pisał nie są złe, galerie są pozamykane więc nikt nie chodzi z obcych. Widoki sa przepiękne, Wszędzie blisko. Samo w sobie Przymorze to już jest coś. Jak to mówią centrum Gdańska to już nie jest Starówka i okolice tylko właśnie Przymorze. A te nowe osiedla to dopiero jakiś wybryk w architekturze, np na Morenie. Wychodzi się na balkon i trzeba mówić szeptem bo cała dzielnica słyszy takie echo. Za ścianą słychać co robią sąsiedzi...Dodatkowo plus dla Przymorza to blisko morze, możliwość rewelacyjna żeby iść na spacer z dzieckiem, dużo zieleni. Moi rodzice dalej mieszkają w falowcu na Obrońców i z chęcią do nich jeżdżę. Ja tam polecam mieszkanie w falowcu, a narzeka tylko ten kto w nich nigdy nie mieszkał i powiela komentarze, że to komunistyczny budynek itd. Jakby mi ktoś powiedział żebym się dzisiaj przeprowadziła tam to zrobilibyśmy to jeszcze chociażby dzisiaj. :-)))
kkasia mieszkam przy Realu a Ty?ja to slysze jak wieczorem punkt g.23 ktos na gorze bierze kapiel ale to normalnie pluski;/masakra!fakt karaluchow nie mam i cale szczescie ale jakos wkurza mnie mieszkanie tutaj, ludzie mi nie przeszkadzaja, bardziej ich zachowania;/ czekam dnia kiedy bede miala swoje wymarzone, chocby w marina towers naprzeciw;))
Wypowiem się jako pośrednik:
Mieszkania w falowcach sprzedają się, ku zaskoczeniu wszystkich, dobrze i transakcji jest sporo.
Osobiście sprzedałam kilkanaście mieszkań i nie było większych problemów. Nawet teraz, przy stangnacji, sprzedaż trwała 2 miesiące czyli nieźle.
Problem jest ze sprzedaż kawalerek 17m2. Częśc dzwoniących nie wierzy,że są takie mieszkanka i czy to błąd w ofercie. Część przychodzących ogładaczy "kulturalnie" pyta : Jak Państwo mogą tak żyć, bo on to ma 62m2, a tochce kupić córka. I takich "ludzi na poziomie" jest dużo, chociaż doskonale wiedzą co będą oglądać.
Kto kupuje mieszkania w falowcach:
- młode małżeństwa - otrzymują dwa niezależne pokoje i osobną kuchnię za dobrą cenę. Nie muszą utrzymywać dwóch aut, bo jest komunikacja. Do pracy i miejsc rozrywki, hipermarketów jest blisko. Po jakimś czasie sprzedają i kupują większe, bez większych problemów.
- rodzice dla studentów - tanie dwa pokoje i wtedy na jesieni "idzie" to co się nie sprzedało,
- małżeństwa. bo blisko mają dziadków do pilnowania dzieci. Wielokrotnie mieszkanie znajdowało nabywcę, bo w klatce obok była babcia i nie będzie trzeba przez pół miasta dzieci wozić :).
- pielęgniarki - bo blisko do szpitala na Zaspie i Polankach, a i na Akademię czy Kliniczną też tramwajem dojadą :).
Wymienili windy, jest monitoring, pozamykane galerie. A jeśli chodzi o sąsiadów to są "czujni" i pomocni niż w niejednym apartamentowcu. Kiedyś miałam klucze do mieszkania spadkowego, otwieram, zjawił się sąsiad i pyta kim jestem, co tu robię itd. Odpowiedziałam, ale facet sam z siebie zadzwonił na drugi koniec Polski i sprawdził czy na pewno tak jest :). Zaznaczam, że to było parę lat temu, kiedy rozmowy telefoniczne nie były takie tanie.
Reasumując:
zawsze twierdzę, że parę zleceń w miesiącu na falowce i nic mi więcej do szczęscia nie potrzeba :).
Mieszkania w falowcach sprzedają się, ku zaskoczeniu wszystkich, dobrze i transakcji jest sporo.
Osobiście sprzedałam kilkanaście mieszkań i nie było większych problemów. Nawet teraz, przy stangnacji, sprzedaż trwała 2 miesiące czyli nieźle.
Problem jest ze sprzedaż kawalerek 17m2. Częśc dzwoniących nie wierzy,że są takie mieszkanka i czy to błąd w ofercie. Część przychodzących ogładaczy "kulturalnie" pyta : Jak Państwo mogą tak żyć, bo on to ma 62m2, a tochce kupić córka. I takich "ludzi na poziomie" jest dużo, chociaż doskonale wiedzą co będą oglądać.
Kto kupuje mieszkania w falowcach:
- młode małżeństwa - otrzymują dwa niezależne pokoje i osobną kuchnię za dobrą cenę. Nie muszą utrzymywać dwóch aut, bo jest komunikacja. Do pracy i miejsc rozrywki, hipermarketów jest blisko. Po jakimś czasie sprzedają i kupują większe, bez większych problemów.
- rodzice dla studentów - tanie dwa pokoje i wtedy na jesieni "idzie" to co się nie sprzedało,
- małżeństwa. bo blisko mają dziadków do pilnowania dzieci. Wielokrotnie mieszkanie znajdowało nabywcę, bo w klatce obok była babcia i nie będzie trzeba przez pół miasta dzieci wozić :).
- pielęgniarki - bo blisko do szpitala na Zaspie i Polankach, a i na Akademię czy Kliniczną też tramwajem dojadą :).
Wymienili windy, jest monitoring, pozamykane galerie. A jeśli chodzi o sąsiadów to są "czujni" i pomocni niż w niejednym apartamentowcu. Kiedyś miałam klucze do mieszkania spadkowego, otwieram, zjawił się sąsiad i pyta kim jestem, co tu robię itd. Odpowiedziałam, ale facet sam z siebie zadzwonił na drugi koniec Polski i sprawdził czy na pewno tak jest :). Zaznaczam, że to było parę lat temu, kiedy rozmowy telefoniczne nie były takie tanie.
Reasumując:
zawsze twierdzę, że parę zleceń w miesiącu na falowce i nic mi więcej do szczęscia nie potrzeba :).
Miałam ostatnio okazję być na Jagielońskiej właśnie w falowcu,klatka czyściutka ,winda nowoczesna również czyściutka -widok przepiękny byłam dość wysoko. Blok jak każdy inny ,pijaków nie widziałam ale ci są wszędzie . Moja mama mieszka na pomorskiej w bloku również ogromny moloch ,niby jest ochrona ,monitoring a klatka jeden wielki smród chyba nigdy nie była malowana ,mimo to ludzie chcą mieszkać w takich blokach na klatce wiszą dwa ogłoszenia o kupnie mieszkania właśnie w któryś z tych bloków . Lokalizacja jest super,blisko morze ,sklepy małe duże jakie chcesz komunikacja niezła autobus ,tramwaj ,kolejka .Mam wrażenie że niektórym ludziom się w głowach poprzewracało i uważają że mieszkanie w falowcu to coś gorszego.
Ja mieszkałam 6 lat w falowcu przy realu. Bardzo sobie chwalę, ale mieszkałam na parterze więc nie miałam okazji korzystać z klatki itp. miałam osobne wejście na 6 mieszkań, sąsiedzi super z jedną rodzinką do tej pory utrzymujemy kontakt. Ja nie miałam problemów z sąsiadami ani nie słyszałam innych mieszkanie było ciche i przytulne. Nie miałam żadnej inwazji mrówek i karaluchów itp. Wszędzie blisko, piękne tereny na rowe i spacer. Ja byłam zadowlona ale faktycznie nie jestem z Gdańska i gdy kupiłam mieszkanie nie byłam świdoma opini o falowcach (pośrednik nie odradzał). Sprzedaliśmy mieszkanie w miesiąc za dość dobrą cenę, studentce z poza Gdańska :-) Ja nie narzekam na ten czas kiedy tam mieszkałam,
http://forum.trojmiasto.pl/Podsumowanie-gownianegowatku-t207710,1,160.html
i wszystko jasne...;)
i wszystko jasne...;)
Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
My mieszkamy od kilku miesięcy w falowcu i tez nie możemy narzekać- mamy duże przestronne mieszkanie (70m-3 pokoje)z fajnym widokiem, cisza spokój no i wszedzie blisko:))co dla nas jest bardzo fajne:)
Dziewczyny które mieszkają koło reala- to moze bysmy sie kiedys wszystkie na spacerek z dzieciakami wybrały:))
Dziewczyny które mieszkają koło reala- to moze bysmy sie kiedys wszystkie na spacerek z dzieciakami wybrały:))
nie trzeba tam mieszkać, żeby coś wiedzieć. niektórzy mają znajomych, rodzinę, którzy tam mieszkają i naprawdę wystarczy ich opowieści.
poza tym jasne, że można w sea tower kupić apartament, ale chyba nie powinnaś się wypowiadać czy to fajne miejsce czy nie, bo przecież tam nie mieszkasz :)))))))))))
Generalnie widać standardowe zachowanie - krytykowane i raczej niezbyt polecane jest mieszkanie w falowcu, więc osoba w nim mieszkająca, będzie krytykować coś co wg 80% jest lepsze :))))
ja sama jakbym miała wybierać, to nie kupiłabym mieszkania w falowcu - choć przyznam, że lokalizację ma on fajną
poza tym jasne, że można w sea tower kupić apartament, ale chyba nie powinnaś się wypowiadać czy to fajne miejsce czy nie, bo przecież tam nie mieszkasz :)))))))))))
Generalnie widać standardowe zachowanie - krytykowane i raczej niezbyt polecane jest mieszkanie w falowcu, więc osoba w nim mieszkająca, będzie krytykować coś co wg 80% jest lepsze :))))
ja sama jakbym miała wybierać, to nie kupiłabym mieszkania w falowcu - choć przyznam, że lokalizację ma on fajną
mieszkałam na parterze w falowcu na kołobrzeskiej. mieszkaliśmy z małym dzieckiem na 30m2 i dlatego średnio to wspominam. klatki nie zwiedziłam, ściany cienkie jak w każdym bloku, pijaków nie zauważyłam. Ogólnie mogę narzekać na metraż /nie z winy falowca ;-) / i brak placów zabaw na osiedlu.
Moja siostra wiele lat mieszkała w falowcu i super to wspomina. miała zabudowaną galerię więc nikt jej pod oknami nie chodził.
Falowiec apartamentowcem nie jest ale nie jest też jakimś największym dnem ;-)
Moja siostra wiele lat mieszkała w falowcu i super to wspomina. miała zabudowaną galerię więc nikt jej pod oknami nie chodził.
Falowiec apartamentowcem nie jest ale nie jest też jakimś największym dnem ;-)
Ja powiem tak: zależy za jaką cenę są tam mieszkania. Zawsze chciałam mieszkać w nowym budownictwie i max 3 piętrowym, ale jeśli znalazłabym mieszkanie w falowcu o połowę taniej, to na pewno bym się zdecydowała na falowiec. Znam wielu wartościowych ludzi mieszkających w falowcach, więc nie uogólniajcie dziewczyny i nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka.
Aha i nie przejmuj się negatywnymi wypowiedziami koleżanek z forum, ja kiedyś założyłam wątek na temat mieszkania na kowalach i dziewczyny strasznie mnie nakręciły, że tam mega śmierdzi i och i ach i w ogóle tragedia, po czym kupiliśmy tam z mężem mieszkanie i od roku czasu nie zapachniało mi ani razu szadółkami, a jestem bardzo wrażliwa jeśli chodzi o "gówniane zapachy", więc na pewno bym wyczuła :) Mieszka nam się fantastycznie i nie zamieniłabym tego mieszkania na żadne inne w centrum, także słuchaj samej siebie i nie sugeruj się tyko i wyłącznie wypowiedziami innych:) Pozdrawiam i życzę samych trafnych wyborów!
A ja nie rozumiem tego parcia na nowe budownictwo ??
Ściany równie cienkie, albo cieńsze.
Kredyt do konca zycia - wole sobie np. swiat pozwiedzac, zamiast placic odsetki.
Dojazdy 2 godziny dziennie, 10 tygodniowo, 200 miesiecznie - mozna spozytkowac ciekawiej
Dziecko- nie ma przedszkola, szkoly, uczelni - wiec je zawiez i przywiez 10 razy w tygodniu, jak masz dwoje to 20
Jak nad morze, zakupy, do lekarza etc - to wielka wyprawa.
Z malym dzieckiem bez samochdu jest sie praktycznie uwiezionym.
Dziekuje postoje, a raczej pomieszkam jednak w "starym" centrum
A tak btw to deweloperzy maja swietny PR bo nikt nie wspomina ze termin waznosci nowego budownictwa jest krotszy niz tego starego, ktore juz stoi...
Ściany równie cienkie, albo cieńsze.
Kredyt do konca zycia - wole sobie np. swiat pozwiedzac, zamiast placic odsetki.
Dojazdy 2 godziny dziennie, 10 tygodniowo, 200 miesiecznie - mozna spozytkowac ciekawiej
Dziecko- nie ma przedszkola, szkoly, uczelni - wiec je zawiez i przywiez 10 razy w tygodniu, jak masz dwoje to 20
Jak nad morze, zakupy, do lekarza etc - to wielka wyprawa.
Z malym dzieckiem bez samochdu jest sie praktycznie uwiezionym.
Dziekuje postoje, a raczej pomieszkam jednak w "starym" centrum
A tak btw to deweloperzy maja swietny PR bo nikt nie wspomina ze termin waznosci nowego budownictwa jest krotszy niz tego starego, ktore juz stoi...
dla kazdego jego decyzje sa dobre i wlasciwe mimo ze osobom trzecim sie to wydaje irracjonalne, ktos chce mieszkac w tzw. sypialniach czyli odleglych dzielnicach w nowych bloczkach - ok
ktos inny w przeludnionych falowach - ok
i nie zagladajmy innym w kieszen , ze lepiej pozwiedzac swiat, i zrobic tysiac innych rzeczy - kazdy urzadza sobie zycie po swojemu i to jeo sprawa , my tez mamy kredyt na dlugie lata ale nie znaczy to ze jestesmy " uziemieni " ;)
ktos inny w przeludnionych falowach - ok
i nie zagladajmy innym w kieszen , ze lepiej pozwiedzac swiat, i zrobic tysiac innych rzeczy - kazdy urzadza sobie zycie po swojemu i to jeo sprawa , my tez mamy kredyt na dlugie lata ale nie znaczy to ze jestesmy " uziemieni " ;)
Kredyt to większa część społeczeństwa musi niestety brać, niezależnie od tego, czy chce mieszkać w falowcu czy w nowym budownictwie :P Taki kraj.
Mieszkałam w falowcu, króciutko, ale zawsze i dla mnie najgorsze były te cienkie ściany, przez które wszystko było słychać. Pode mną mieszkali lekko ześwirowani alkoholicy i to, co wyrabiali w nocy przechodziło ludzkie pojęcie, ale zwykły płacz dziecka czy kąpiel za ścianą też było fantastycznie słychać. Bliskość morza i trasy spacerowe wynagradzały trochę brak snu, ale jednak nie do końca, bo teraz mieszkam na nowym osiedlu w Kokoszkach czyli na zadupiu :P i mimo, że daleko do centrum, to jestem zadowolona, choć nie mam samochodu. A od sąsiadów nie słychać nic :)
Mieszkałam w falowcu, króciutko, ale zawsze i dla mnie najgorsze były te cienkie ściany, przez które wszystko było słychać. Pode mną mieszkali lekko ześwirowani alkoholicy i to, co wyrabiali w nocy przechodziło ludzkie pojęcie, ale zwykły płacz dziecka czy kąpiel za ścianą też było fantastycznie słychać. Bliskość morza i trasy spacerowe wynagradzały trochę brak snu, ale jednak nie do końca, bo teraz mieszkam na nowym osiedlu w Kokoszkach czyli na zadupiu :P i mimo, że daleko do centrum, to jestem zadowolona, choć nie mam samochodu. A od sąsiadów nie słychać nic :)
Mieszkam w falowcach od przeszło 30lat, ostatnio zamieniłem mieszkanie na 4 pokoje, również w falowcu.
Zalety:
- dobra lokalizacja- morze, sklepy, szkoły itp
- połączenie komunikacyjne- tramwaj, skm, autobus
- jeżeli komuś zależy na lokalizacji atrakcyjniejsze ceny mieszkań - falowiec (70m2 ok 300yś), gdzie za 70 metrowe nowe mieszkanie w tej lokalizacji trzeba wydać ok 500 tyś. Sporo ludzi kupuje w podobnej cenie czyli ok 300tyś zł mieszkanie 3-4 pokojowe na górnych tarasach Gdańska, Rumiach, czy Straszynach, ale to nie dla mnie. Daleko do centrum. Ciągłe korki na dojazdówkach do obwodnicy. Mało i rzadko dojeżdżające autobusy.
- wg mojej obserwacji sąsiedztwo raczej starsze (nie imprezowujące)
Argumenty o natłoku są nieprzekonywujące, bo jak się kupi mieszkanie w nowym 10 czy 18 piętrowym "tałerze", czy jakimś tam "żaglu" to ma się to samo, czyli spore sąsiedztwo.
Czystość jest to indywidualna kwestia i zależy od konkretnego gospodarza klatki schodowej.
Złodziejstwo jest pewnie takie jak wszędzie..
Wady:
- trudna sprzedawalność dużych mieszkań
- potwierdzam informację o dość często pękających rurach. Miałem zalanie w łazience z tego powodu 2 razy. Chociaż spółdzielnia dwa lata temu rozpoczęła wymianę pionów.
- mała ilość miejsc parkingowych
- zsypy - trzeba się przyzwyczaić. Wszystkie wysokie bloki z wielkiej płyty je mają..
Podsumowując:
Kupując mieszkanie w falowcu trzeba je wyremontować. W takim mieszkaniu żyje się bardzo przyjemnie.
Lepiej wydać mniej niż spłacać kredyt wielopokoleniowy typu miliion lub więcej...
Zalety:
- dobra lokalizacja- morze, sklepy, szkoły itp
- połączenie komunikacyjne- tramwaj, skm, autobus
- jeżeli komuś zależy na lokalizacji atrakcyjniejsze ceny mieszkań - falowiec (70m2 ok 300yś), gdzie za 70 metrowe nowe mieszkanie w tej lokalizacji trzeba wydać ok 500 tyś. Sporo ludzi kupuje w podobnej cenie czyli ok 300tyś zł mieszkanie 3-4 pokojowe na górnych tarasach Gdańska, Rumiach, czy Straszynach, ale to nie dla mnie. Daleko do centrum. Ciągłe korki na dojazdówkach do obwodnicy. Mało i rzadko dojeżdżające autobusy.
- wg mojej obserwacji sąsiedztwo raczej starsze (nie imprezowujące)
Argumenty o natłoku są nieprzekonywujące, bo jak się kupi mieszkanie w nowym 10 czy 18 piętrowym "tałerze", czy jakimś tam "żaglu" to ma się to samo, czyli spore sąsiedztwo.
Czystość jest to indywidualna kwestia i zależy od konkretnego gospodarza klatki schodowej.
Złodziejstwo jest pewnie takie jak wszędzie..
Wady:
- trudna sprzedawalność dużych mieszkań
- potwierdzam informację o dość często pękających rurach. Miałem zalanie w łazience z tego powodu 2 razy. Chociaż spółdzielnia dwa lata temu rozpoczęła wymianę pionów.
- mała ilość miejsc parkingowych
- zsypy - trzeba się przyzwyczaić. Wszystkie wysokie bloki z wielkiej płyty je mają..
Podsumowując:
Kupując mieszkanie w falowcu trzeba je wyremontować. W takim mieszkaniu żyje się bardzo przyjemnie.
Lepiej wydać mniej niż spłacać kredyt wielopokoleniowy typu miliion lub więcej...
Ja polecam. Mieszkałam wiele lat i było super. Wyprowadziłam się, bo wybudowałam dom. Widziałam wiele mieszkań w blokach na Zaspie i Żabiance i falowiec na Obr. Wybrzeża jest dużo przyjemniejszy. Klatki odnowione, nie ma robactwa, sąsiedzi super ( przynajmniej moi..:)
U mnie ściany nie pękały.. Negatywne opinie o falowcu piszą osoby, które tu nie mieszkały. Jak zwykle znajdą się "wszystkowiedzący". Co do argumentów o "wyburzaniu" , to dotyczy to wszystkich bloków wybudowanych w latach 70-80 a nie tylko falowców i jest to kolejna bzdura..
Trzeba po prostu pójść obejrzeć mieszkanie. Odwiedzić piętro kilka razy o różnych godzinach ( również w piątek i sobotę wieczór). Wówczas będziesz mieć pogląd jacy ludzie tam mieszkają i czy będzie spokój.
U mnie ściany nie pękały.. Negatywne opinie o falowcu piszą osoby, które tu nie mieszkały. Jak zwykle znajdą się "wszystkowiedzący". Co do argumentów o "wyburzaniu" , to dotyczy to wszystkich bloków wybudowanych w latach 70-80 a nie tylko falowców i jest to kolejna bzdura..
Trzeba po prostu pójść obejrzeć mieszkanie. Odwiedzić piętro kilka razy o różnych godzinach ( również w piątek i sobotę wieczór). Wówczas będziesz mieć pogląd jacy ludzie tam mieszkają i czy będzie spokój.
Mnie osobiscie tez przeraza natlok ludzie, te galerie ale z drugiej strony są plusy:
- duzo zieleni
- zabi skok na plaze i do parku regana
- insrastruktura, naprawde fajne przedszkola i szkoly
Gdybym miala wybor falowiec czy nowe osiedle na peryferiach w stylu okolice szadółek to na pewno bralabym falowiec, lokalizacja super, nie wciskaja blokow w promieniu kilku metrow jak na czesto nowych klitkach udajacych apartamenty. Jednak mimo wszystko szukalabym mieszkania w okolicach zaspy/przymorza tyle ze w innych blokach :)
- duzo zieleni
- zabi skok na plaze i do parku regana
- insrastruktura, naprawde fajne przedszkola i szkoly
Gdybym miala wybor falowiec czy nowe osiedle na peryferiach w stylu okolice szadółek to na pewno bralabym falowiec, lokalizacja super, nie wciskaja blokow w promieniu kilku metrow jak na czesto nowych klitkach udajacych apartamenty. Jednak mimo wszystko szukalabym mieszkania w okolicach zaspy/przymorza tyle ze w innych blokach :)