Widok
czy Wam z mózgu zrobiła sie macica?
temat troche ryzykowny na tym forum ale... mam kolezanke która urodziła dziecko ponad rok temu. gdy ja odwiedzam nasze rozmowy kreca sie wokol kupek, zupek, uczulen itd. raz drugi przymykalam oko no bo mloda mama niech sie cieszy z opowiesci. ale dziecko teraz ma ponad rok a ona dalej gada to samo. kiedys miala pasje, zainteresowania mozna byalo z nia pogadac o wszystkim o ksiazkach, podrozach, kinie, sytuacji na swiecie itd. a teraz np. nawet nie wiedziala jaka tragedia wydazyla sie na haiti. nie wie nic co sie wokol niej dzieje. mam wrazenie ze sie cofa.
czy wy tez tak macie?
czy wy tez tak macie?
No może olenka29 dała troche ryzykowny tytuł postu, ale bez przesady :). Można mieć dziecko i wiedzieć co się dzieje na świecie. Ja staram się moich przyjaciół i znajomych nie zamęczać opowiadaniem o kupkach mojej córci :). Myślę że jak wszędzie potrzebna jest równowaga i to wtedy jest dobre dla wszystkich :)
oleńka29 - podpisałaś właśnie na siebie wyrok śmierci na tym forum. Tutaj nie wolno mieć innego zdania jak tylko takie że świat NAPRAWDĘ kręci się wokół dzieci (no i ewentualnie męża). Tak jakby przestępstwem byłoby mieć również jakieś inne zainteresowania. A potem jest dramat, że się ma "doła" albo "deprechę" bo się siedzi w domu z dzieckiem a męża nie ma bo w pracy.
Najważniejsze aby mieć jakąś pasję. Jeśli dla kogoś pasją jest dziecko, to niech sobie gada ciągle o nim. U mnie w pracy są dwie matki z niemowlakami a prawie w ogóle o nich nie mówią. Natomiast kiedy jednocześnie ja i moja koleżanka robiłyśmy przygotowania do ślubu (śluby były po sobie w odstępie miesiąca) nawijałyśmy o tym cały rok codziennie. Każdy nas miał dość :)
Najważniejsze aby mieć jakąś pasję. Jeśli dla kogoś pasją jest dziecko, to niech sobie gada ciągle o nim. U mnie w pracy są dwie matki z niemowlakami a prawie w ogóle o nich nie mówią. Natomiast kiedy jednocześnie ja i moja koleżanka robiłyśmy przygotowania do ślubu (śluby były po sobie w odstępie miesiąca) nawijałyśmy o tym cały rok codziennie. Każdy nas miał dość :)
A ja wiem co sie dzieje na swiecie, moge porozmawiac na rozne tematy, ale bedac juz w ciazy zalapalam sie czasem na tym, ze gadam tylko o ciazy, a teraz wlasnie o kupkach i innych, az czasem sie smieje do kolezanki, ze tylko o tym gadam, ale wkoncu teraz to jest dla nas najwazniejsze i tym zyjemy, ale wydaje mi sie ze moze to zrozumiec tylko inna mama i to taka co ma dziecko w podobnym wieku. Ale nie dziwie sie, ze tak myslisz bo kiedys tez myslalam ile mozna gadac np. o dzieciach ;-)
zadałam praste pytanie czy Wy jako matki tez tak macie. nie widze w tym nic dziwnego.
mam tez kolezanki ktore maja dzieci ale nie gadaja o kupkach itd. sa to kobiety z ktorymi pogadasz o wszystkim i to ze maja dzieci nie przeszkadza im zeby miec pasje, hobby jakies zajecie. moim zdaniem myslenie tylko o dziecku oglupia czlowieka. potem po wychowawczym wraca taka matka do pracy i nie wie nic nic! co sie w swiecie dzieje.
mam tez kolezanki ktore maja dzieci ale nie gadaja o kupkach itd. sa to kobiety z ktorymi pogadasz o wszystkim i to ze maja dzieci nie przeszkadza im zeby miec pasje, hobby jakies zajecie. moim zdaniem myslenie tylko o dziecku oglupia czlowieka. potem po wychowawczym wraca taka matka do pracy i nie wie nic nic! co sie w swiecie dzieje.
nie uważam, żeby temat wątku był dziwny
autorka słusznie zauwayła, że matka dziecka widzi w nim teraz cał yświat i dużo o tym mówi, bo jej dziecko ją fascynuje i to ono zajmuje jej najwięcej czasu
ludzie którzy podróżują, korzystają z życia rozmawiają też głónie o tym
po prostu zmieniają się obiekty zainteresowania i tak to już jest.
Twoja koleżanka jest zauroczona dzieckiem i po prostu z całym swiatem dzieli się tym
autorka słusznie zauwayła, że matka dziecka widzi w nim teraz cał yświat i dużo o tym mówi, bo jej dziecko ją fascynuje i to ono zajmuje jej najwięcej czasu
ludzie którzy podróżują, korzystają z życia rozmawiają też głónie o tym
po prostu zmieniają się obiekty zainteresowania i tak to już jest.
Twoja koleżanka jest zauroczona dzieckiem i po prostu z całym swiatem dzieli się tym
duzo podrozuje ale nie zanudzam znajomych opowiesciami o kolenjej wyprawie. opowiadam o tym tylko tym, ktorzy tak jak ja kochaja dalekie wyprawy. widze czy kogos nudze danym tematem, chociaz mam znajmoych ktorzy najdalej byli w egipcie ale zawsze z wielka uwaga i ciekawoscia sluchaja relacji z wypraw do azjii.
wiesz... Twoja koleżanka po prosu czuje się szczesliwa i dlatego dużo nawija na ten temat
pamietasz pierwsze miłostki ? te koleżankom opowiadało się godzinami o tych obszczymurkach, a nie zawsze innych to interesowało :)
ja też mam swoje pasje i bardzo ciekawą pracę zawodową. Odkąd mam maluszka to dopiero w zeszłym tygodniu kpiłam sobie gazetę, którą zawsze lubiłam czytać. Widzisz, tutaj też rolę grają hormony więc jeśli nie jesteś jeszcze mamą to tak nie bardzo się to rozumie. Miałam kiedyś pdejście identyczne jak Ty
pamietasz pierwsze miłostki ? te koleżankom opowiadało się godzinami o tych obszczymurkach, a nie zawsze innych to interesowało :)
ja też mam swoje pasje i bardzo ciekawą pracę zawodową. Odkąd mam maluszka to dopiero w zeszłym tygodniu kpiłam sobie gazetę, którą zawsze lubiłam czytać. Widzisz, tutaj też rolę grają hormony więc jeśli nie jesteś jeszcze mamą to tak nie bardzo się to rozumie. Miałam kiedyś pdejście identyczne jak Ty
Ja też jestem zaabsorbowana Majką, ale bez przesady - wiem, że życie innych bezdzietnych nie kręci się wokół tego czy Maja zrobiła kupkę czy nie, czy puszcza bączki itp. Ja się hamuję przy osobach, które są na innym etapie życia, bo sama kiedyś byłam "po drugiej stronie" i słuchałam od koleżanki jak to jej dziecko często sika, ile pampersy kosztują itd...
Wydaje mi się, że nasze forum pomaga wygadać się tu na tematy dziecięce i w związku z tym nie czuję wielkiej potrzeby gadania ze znajomymi o mojej córce. To naturalne, że temat schodzi na dziecko, ale sama staram się nie zaczynać takich tematów. Zauważyłam, że nie tylko kobiety rozmawiają chętnie o swoich dzieciach. Mój mąż często zanudza swoich kolegów, a oni jego historyjkami o własnych dzieciach. Łącznie z pokazywaniem zdjęć ;)
Gdy jesteśmy w towarzystwie bezdzietnych hamujemy się wzajemnie.
Gdy jesteśmy w towarzystwie bezdzietnych hamujemy się wzajemnie.
Z osobami, które nie mają dzieci nie rozmawiam w ogóle na temat zup, kup, wyżynających się zębów itd. - z doświadczenia wiem, że takie tematy dla nich są w ogóle nie interesujące i słuchałyby z grzeczności. Poza tym jest mnóstwo innych tematów na które można pogadać z przyjemnością dla obu stron- o tym co grają w kinie, o ostatnio obejrzanych filmach, o miejscach w których się było, o zainteresowaniach. Dziecko nie sprawiło, że przestałam czytać książki, kupować "politykę" czy oglądać wiadomości, być na bieżąco z tym co się dzieje na świecie. Mogę pogadać o wszystkim tj. przed ciążą. Poszerzyłam natomiast horyzonty o jeden nowy temat - dzieciowy i z osobami, które mają dzieci z chęcią rozmawiam o dzieciach:)
I jeszcze dodam, że przez pewien czas świat się kręci tylko wokół dziecka - wiem. Kilka pierwszych m-cy jest to jedyny temat, wokół którego wszystko się kręci. Ale mama rocznego dziecka, która nie widzi świata poza dzieckiem idzie w niebezpieczną stronę..:)
Oleńka, ja też z tych daleko-podróżujących:)
Oleńka, ja też z tych daleko-podróżujących:)
Moze nieco ostry tytul.. ale...
..ja sie zgadzam z buninka. Czytajac to forum wydaje sie ze caly swiat kreci sie wokol dzieci, ich kupek i zupek, no i mezow (co im ugotowac i co dac w prezencie na kolejna rocznice). Dziewczyny ktore maja ochote sie oderwac, podrozowac, pojsc do kosmetyczki i otwarcie o tym mowia sa szykanowane niemal jak wyrodne matki - okropne. Dziewczyny ktore przyznaja ze ich dzieci nie sa ich calym swiatem i ze macierzynstwo to nie zawsze rozowe puci-puci - rowniez.
Pewnie macie racje ze jak bede miec dziecko to zmienia mi sie priorytety. Ale mam nadzieje, ze nie do tego stopnia. Mam nadzieje ze nadal bedzie mnie interesowal swiat, kultura, podroze i wlasny wyglad.
Czekam na szykany;)
..ja sie zgadzam z buninka. Czytajac to forum wydaje sie ze caly swiat kreci sie wokol dzieci, ich kupek i zupek, no i mezow (co im ugotowac i co dac w prezencie na kolejna rocznice). Dziewczyny ktore maja ochote sie oderwac, podrozowac, pojsc do kosmetyczki i otwarcie o tym mowia sa szykanowane niemal jak wyrodne matki - okropne. Dziewczyny ktore przyznaja ze ich dzieci nie sa ich calym swiatem i ze macierzynstwo to nie zawsze rozowe puci-puci - rowniez.
Pewnie macie racje ze jak bede miec dziecko to zmienia mi sie priorytety. Ale mam nadzieje, ze nie do tego stopnia. Mam nadzieje ze nadal bedzie mnie interesowal swiat, kultura, podroze i wlasny wyglad.
Czekam na szykany;)
priorytety sie zmieniaja owszem,ale posiadanie dziecka napewno nie jest powodem ,by zapominac o swoich zainteresowaniach,nie orientowac sie co sie dzieje na świecie czy umiec rozmawiac na inne tematy niz kupki,pieluszki,zupki itd.
A juz najbardziej nie wyobrazam sobie zapomniec o waznosci wlasnego wygladu czy nie wyjsc do ludzi...tylko caly czas spedzac z dzieckiem i wszystkim co z nim zwiazane.
A juz najbardziej nie wyobrazam sobie zapomniec o waznosci wlasnego wygladu czy nie wyjsc do ludzi...tylko caly czas spedzac z dzieckiem i wszystkim co z nim zwiazane.
mnie też kiedyś denerwowało że mamuśki tylko o kupkach i zupkach gadają, i moim postanowieniem było nie gadanie o dziecku przy koleżankach. Ale wszystko sie zmieniło jak pojawiła się malutka na świecie. I do czasu kiedy siedziałam z nią w domu moje życie kręciło sie wokół niej, i nie było czasu na kino, książkę i inne przyjemności Teraz wróciłam do pracy i nadal nie mam czasu na nic. Moje życie kreci sie teraz dziecko- praca. wiec dodatkowym tematem stała sie praca, ale rozrywka jest rzadkością. ksiazki czytam w autobusie do i z pracy, kino- szkoda mi kasy bo moge obejrzec to na kompie (ale po 20 min zasypiam ze zmęczenia) wiec cóż... może i jestem nudna i monotematyczna, ale dobrze mi z tym :)
doskonale cię rozumiem, też nie mogłam znieść i zrozumieć matek, które nie umiały mówić ani myśleć o niczym innym niz ich własne dziecko !!
teraz sama mam dziecko i staram się nie zanudzać znajomych opowieściami o kolorze kupki czy kolejnej szalenie ważnej (z punktu widzenia rodzica) umiejętności mojego dziecka :) w tym celu mam mamowo-dzieciowe forum, koleżanki-mamy, z którymi można o tym pogadać, bo tylko one mają i cierpliwośc i chęć by o tym pogadać :)
bezdzietnym znajomym nie wciskam opowieści dziwnej treści :D
teraz sama mam dziecko i staram się nie zanudzać znajomych opowieściami o kolorze kupki czy kolejnej szalenie ważnej (z punktu widzenia rodzica) umiejętności mojego dziecka :) w tym celu mam mamowo-dzieciowe forum, koleżanki-mamy, z którymi można o tym pogadać, bo tylko one mają i cierpliwośc i chęć by o tym pogadać :)
bezdzietnym znajomym nie wciskam opowieści dziwnej treści :D
papilio1@op.pl
śmieszny temat;) ludzie mówią sobie o rzeczach które są dla nich ważne - dla mnie w tej chwili najważniejsza jest córka.
Jak przychodzi moja przyjaciółka (bezdzietna) to opowiadam jej o Nince. A ona opowiada mi o swojej pracy - że Kaśka to, pan Jurek tamto pomimo że ja tych ludzi nie znam, a jej praca choć dość ciekawa, na pewno nie zmieni ludzkich losów. Ale słucham z ciekawością, żeby wiedzieć co się dzieje u niej.
Wydaje mi się że o to chodzi w przyjaźni - żeby wczuć się w to, co ta druga strona przeżywa. No chyba że przychodzisz do kogoś z zamiarem mówienia tylko o sobie - to wtedy obojętne czy tematem będzie dziecięca kupa, praca doktorska czy lot w kosmos to będzie to tak samo nieznośne.
Jak przychodzi moja przyjaciółka (bezdzietna) to opowiadam jej o Nince. A ona opowiada mi o swojej pracy - że Kaśka to, pan Jurek tamto pomimo że ja tych ludzi nie znam, a jej praca choć dość ciekawa, na pewno nie zmieni ludzkich losów. Ale słucham z ciekawością, żeby wiedzieć co się dzieje u niej.
Wydaje mi się że o to chodzi w przyjaźni - żeby wczuć się w to, co ta druga strona przeżywa. No chyba że przychodzisz do kogoś z zamiarem mówienia tylko o sobie - to wtedy obojętne czy tematem będzie dziecięca kupa, praca doktorska czy lot w kosmos to będzie to tak samo nieznośne.
mi się chwilowo zrobiła macica, ale mam nadzieję że niedługo wróci do stanu pierwotnego ;)
aktualnie mój maluch jest absorbujący, śpi po 40 min co 2 h i domaga się ciągłej uwagi, tak więc nawet jak mam włączony telewizor to i tak z wiadomości to może obejrzę 1/3 a książkę czytam jedynie w wannie, myślę więc że w takim układzie nie ma się co dziwić że moim tematem nr 1 jest dziecko, i że narzekam że mam doła,
dodam jeszcze że mieszkam na wiosce, więc wszędzie mam daleko
a mój małżonek w pracy też z kolegami i koleżankami o dzieciach dyskutuje ;)
aktualnie mój maluch jest absorbujący, śpi po 40 min co 2 h i domaga się ciągłej uwagi, tak więc nawet jak mam włączony telewizor to i tak z wiadomości to może obejrzę 1/3 a książkę czytam jedynie w wannie, myślę więc że w takim układzie nie ma się co dziwić że moim tematem nr 1 jest dziecko, i że narzekam że mam doła,
dodam jeszcze że mieszkam na wiosce, więc wszędzie mam daleko
a mój małżonek w pracy też z kolegami i koleżankami o dzieciach dyskutuje ;)
Emilia 14.11.2009
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
Szymon 05.01.2011
DZIĘKI SZATAŃSKIEJ PYSZE JEDNYCH NIE SŁUCHAM, DRUGICH NIE SŁYSZĘ
ja jakos nie gadam w kolko o ciąży :) moze dlatego ze od tego tematu mam ... to wlasnie forum :) i to dobre roziwązanie-jest tu "skupisko" (przepraszam za wyrazenie) matek i przyszlych mam ktorych przewodnim tematem na tym forum są dzieci i ciąża.
W moim gronie jest tylko jedno dziedziate malzenstwo, reszta to mlodzi karierowicze :) dlatego nie zanudzam ich wyciekiem mleka, rosnącym brzuchem czy kopniakami dzidziusia :) mamy mnóstwo innych tematów i myslę ze tak bedzie tez jak urodzi sie malenstwo.
ps z mężem tez nie gadam tylko o ciąży bo mamy full innych tematów... Ciąza jest oczywiscie waznym tematem w naszym zyciu ale nie kręci się ono wokól niej.... i nie uwazam ze to zle.
a autorce wątku albo odradzam spotkan z opisywaną kolezanką (skoro autorce brak empatii :)) albo proszę zwrócic jej uwage ze dzis nie chcesz rozmawiac o kupie dziecka a o Haiti i juz.
W moim gronie jest tylko jedno dziedziate malzenstwo, reszta to mlodzi karierowicze :) dlatego nie zanudzam ich wyciekiem mleka, rosnącym brzuchem czy kopniakami dzidziusia :) mamy mnóstwo innych tematów i myslę ze tak bedzie tez jak urodzi sie malenstwo.
ps z mężem tez nie gadam tylko o ciąży bo mamy full innych tematów... Ciąza jest oczywiscie waznym tematem w naszym zyciu ale nie kręci się ono wokól niej.... i nie uwazam ze to zle.
a autorce wątku albo odradzam spotkan z opisywaną kolezanką (skoro autorce brak empatii :)) albo proszę zwrócic jej uwage ze dzis nie chcesz rozmawiac o kupie dziecka a o Haiti i juz.
tu jest forum rodzina i dziecko, więc się o tym mówi :) co nie znaczy,że tylko tym dziewczyny żyją i niczym innym się nie interesują.Ja w sumie tylko mojej mamie nadaję o osiągnięciach maluchów, bo wiem,że ją to interesuje i w sumie nie czuję potrzeby, bo jak coś to mogę sobie z mamuśkami popisać na tego typu forach.
Pamiętam jak chodziłam do koleżanek z dziećmi, to nawet porozmawiać się nie dało normalnie bo się wszystko wokół nich kręciło ale uważałam to za naturalne. W końcu ja też mam fisia na punkcie moich dzieci:)
Pamiętam jak chodziłam do koleżanek z dziećmi, to nawet porozmawiać się nie dało normalnie bo się wszystko wokół nich kręciło ale uważałam to za naturalne. W końcu ja też mam fisia na punkcie moich dzieci:)
uhhh...niektóre rzeczywiście mają macicę zamiast mózgu ;)
ja akurat w większości mam koleżanki z dziećmi ale nawet z nimi raczej gadamy na inne teamty...oczywiście ważne jest co i jak, nowości dla dzieci, postępy itp ale to króciutko...a potem zakupki, kosmetyki, nowości filmowe i takie tam :)
ileż można o dzieciach gadać
ja akurat w większości mam koleżanki z dziećmi ale nawet z nimi raczej gadamy na inne teamty...oczywiście ważne jest co i jak, nowości dla dzieci, postępy itp ale to króciutko...a potem zakupki, kosmetyki, nowości filmowe i takie tam :)
ileż można o dzieciach gadać
Wogole nie porownywalabym ciazy do bycia matka tak prawdziwie. Ja w ciazy robilam wszystko jak przed, poza piciem wina i jedzeniem serow plesniowych ;) . Chodzilam na imprezy, do kina, teatru, ogladalam w tv wszystko co przyszlo mi do glowy, robilam zakupy w Galeriach Handlowych i spotykalam sie duzo z bezdzietnymi kolezankami, bo w moim towarzystwie dzieciatych nie bylo ;) . Jasne podzielilam sie ze wszystkimi info, ze bedzie chlopiec, bo o synku marzylismy i wszyscy byli ciekawi i to chyba tyle z tematow dzieciowych w tamtym okresie. Zakupy wyprawkowe byly sprawa moja i meza i dziadkow, bo tak chcieli.
Gdy urodzil sie synek stal sie dla nas calym zyciem (tak samo dla mnie jak i meza) i nie juz od tego odwrotu ;) . Dostosowalismy nasze zycie do dziecka i bardzo nam z tym dobrze. Bardzo lubimy podroze i podrozujemy w miare mozliwosci, ale tylko z dzieckiem, bo wakacje my sami a synek np. u babci bylyby dla nas koszmarne, za bardzo go kochamy i chcemy zeby zawsze byl z nami. Synek ma wiec 3,5 roku a my bylismy tylko 2 razy zagranica, ale zyjemy jakos ;) . Kawalek Swiata juz zwiedzilam przed poznaniem meza, kawalek z nim, a kolejne kawalki zwiedzamy we trojke i mamy czas zeby wyruszyc na konkretniejsze wakacje. Nie czuje kompleksow, jesli z kilkumiesieczniakiem nie pedze w Himalaje ;) . Jasne, ze jako osoba zakochana (narazie platonicznie ;) ) w Nowym Jorku, planuje sobie nasze wakacje do USA, ale wlasnie z uwzglednieniem wieku synka, zeby podroz nie byla dla niego meczaca i zeby cos z tych wakacji zapamietal, bo na 2 tygodnie to sie do USA jechac nie oplaca. Ameryka Poludniowa tez mnie bardzo pociaga (Azja akurat nie bardzo), ale tez przyjdzie na to czas.
Jestem wielkim kibicem sportowym i pasja zarazam synka, ktory jezdzi juz na nartach, bo tak jezdza na Eurosporcie i super sobie radzi. Podrozowac tez bardzo lubi i juz nie moze sie doczekac kolejnego lotu samolotem.
Z polityka jestem na biezaco, nauczylam sie lepiej gotowac, staram sie o siebie dbac i gdyby nie brak czasu moglabym co tydzien chodzic do kina czy teatru. Chodzimy za to na wszystko co graja dla dzieci ;) . Synek teatr bardzo lubi od 2 roku zycia.
Mozna zainteresowac dziecko wlasnym hobby i laczyc wszystko i jeszcze byc szczesliwym z kazdej chwili spedzonej z dzieckiem.
Gdy urodzil sie synek stal sie dla nas calym zyciem (tak samo dla mnie jak i meza) i nie juz od tego odwrotu ;) . Dostosowalismy nasze zycie do dziecka i bardzo nam z tym dobrze. Bardzo lubimy podroze i podrozujemy w miare mozliwosci, ale tylko z dzieckiem, bo wakacje my sami a synek np. u babci bylyby dla nas koszmarne, za bardzo go kochamy i chcemy zeby zawsze byl z nami. Synek ma wiec 3,5 roku a my bylismy tylko 2 razy zagranica, ale zyjemy jakos ;) . Kawalek Swiata juz zwiedzilam przed poznaniem meza, kawalek z nim, a kolejne kawalki zwiedzamy we trojke i mamy czas zeby wyruszyc na konkretniejsze wakacje. Nie czuje kompleksow, jesli z kilkumiesieczniakiem nie pedze w Himalaje ;) . Jasne, ze jako osoba zakochana (narazie platonicznie ;) ) w Nowym Jorku, planuje sobie nasze wakacje do USA, ale wlasnie z uwzglednieniem wieku synka, zeby podroz nie byla dla niego meczaca i zeby cos z tych wakacji zapamietal, bo na 2 tygodnie to sie do USA jechac nie oplaca. Ameryka Poludniowa tez mnie bardzo pociaga (Azja akurat nie bardzo), ale tez przyjdzie na to czas.
Jestem wielkim kibicem sportowym i pasja zarazam synka, ktory jezdzi juz na nartach, bo tak jezdza na Eurosporcie i super sobie radzi. Podrozowac tez bardzo lubi i juz nie moze sie doczekac kolejnego lotu samolotem.
Z polityka jestem na biezaco, nauczylam sie lepiej gotowac, staram sie o siebie dbac i gdyby nie brak czasu moglabym co tydzien chodzic do kina czy teatru. Chodzimy za to na wszystko co graja dla dzieci ;) . Synek teatr bardzo lubi od 2 roku zycia.
Mozna zainteresowac dziecko wlasnym hobby i laczyc wszystko i jeszcze byc szczesliwym z kazdej chwili spedzonej z dzieckiem.
ja się staram jak mogę podczas spotkań i rozmów z kumpelami które nie mają dzieci jak najmniej opowiadać o synku. Chociaż jest to ciężkie... Bo dziecko jest moim całym światem. Nie chodzę do pracy, rzadko kiedy wychodzę z domu nie licząc zakupów i spacerów. Po prostu nie mam z kim zostawić dziecka bo nie mamy tu rodziny a maż bardzo dużo pracuje. I moje tematy niestety są dość ograniczone. Staram się jak mogę ale nie zawsze to wychodzi i gryzę się w język :) musi być obustronne zrozumienie :)
To normalne, że po pojawieniu się dziecka świat kurczy się do tego właśnie mikrokosmosu... Ja po urodzeniu dziecka straciłam kontakt praktycznie z wszystkimi bezdzietnymi znajomymi - sami się wykruszyli (nie dlatego, że gadam tylko o zupkach i kupkach, ale po prostu ja przestałam być dyspozycyjna, a oni jakoś nie nalegali... co ciekawe, byli to wieloletni znajomi, można rzec - przyjaciele).
Zyskałam za to coś znacznie cenniejszego: poznałam wiele wspaniałych dziewczyn, kobiet, DZIETNYCH, z którymi złapałam znakomity kontakt. Wiem, że z kilkoma z nich będą to przyjaźnie na całe lata. Łączy nas to, że mamy dzieci (od tego zaczęły się znajomości), ale też o wiele więcej. Dzieci są jak gdyby spoiwem, platformą - w oparciu o nią rozkwita nasza przyjaźń.
Sądziłam, że prawdziwe przyjaźni są tylko na studiach i w liceum... Ale właśnie teraz, po 10-20 latach (zależy, od czego liczyć ;) coś rozkwita na nowo. Nowy rozdział.
Myślę, że podstawa to obracać się wśród takich ludzi, którym my pasujemy, i którzy nam pasują. Wtedy rozmawiacie o tym, o czym chcecie. A jeśli komuś to nie pasuje, to w sposób naturalny przestaniecie mieć ze sobą kontakt...
Bycie mamą jest super. Brnięcie z małym dzieckiem przez kolejne miesiące jest doświadczeniem ekstremalnym, zwłaszcza, gdy jest się samemu, bez wsparcia sieci babć i dziadków. Wtedy przyjaźnie i dobre dusze bardzo się przydają.
Kończę ten przydługi już post i pozdrawiam serdecznie. :)
Zyskałam za to coś znacznie cenniejszego: poznałam wiele wspaniałych dziewczyn, kobiet, DZIETNYCH, z którymi złapałam znakomity kontakt. Wiem, że z kilkoma z nich będą to przyjaźnie na całe lata. Łączy nas to, że mamy dzieci (od tego zaczęły się znajomości), ale też o wiele więcej. Dzieci są jak gdyby spoiwem, platformą - w oparciu o nią rozkwita nasza przyjaźń.
Sądziłam, że prawdziwe przyjaźni są tylko na studiach i w liceum... Ale właśnie teraz, po 10-20 latach (zależy, od czego liczyć ;) coś rozkwita na nowo. Nowy rozdział.
Myślę, że podstawa to obracać się wśród takich ludzi, którym my pasujemy, i którzy nam pasują. Wtedy rozmawiacie o tym, o czym chcecie. A jeśli komuś to nie pasuje, to w sposób naturalny przestaniecie mieć ze sobą kontakt...
Bycie mamą jest super. Brnięcie z małym dzieckiem przez kolejne miesiące jest doświadczeniem ekstremalnym, zwłaszcza, gdy jest się samemu, bez wsparcia sieci babć i dziadków. Wtedy przyjaźnie i dobre dusze bardzo się przydają.
Kończę ten przydługi już post i pozdrawiam serdecznie. :)
ja mialam podobnie jak bambosz. "przyjaciolki" cieszyly sie niby ze mna jak zaszlam w ciaze, a po rozwiazaniu obrazone, ze nie mam dla nich czasu. zero empatii. pretensje, ze nie chce iisc na impreze, pretensje, ze iie chce wyjechac z nimi na weekend itp itd. chrzanie takie znajomosci.
dzisiaj tez mam 99% kolezanek dzietnych, z ktorymi o dziwo nie rozmawiamy tylko o dzieciach, pieluchach i ich zawartosci. a i potrafimy sie spotkac bez dzieci.
dzisiaj tez mam 99% kolezanek dzietnych, z ktorymi o dziwo nie rozmawiamy tylko o dzieciach, pieluchach i ich zawartosci. a i potrafimy sie spotkac bez dzieci.
Temat jak najbardziej ciekawy..:)
Ja mam 1 dziecko, drugie w drodze i moj swiat nie ogranicza sie tylko do dzieci, bo lubie i chce miec inne zainteresowania - czy to wakacje, czy plany kupna mieszkania, ze w pracy ciezko itd...To, ze watek dotyczy rodziny i dziecka, to nie znaczy ze trzeba tylko o tym. Ja, mimo ze w kolko nie nawijam o dzieciach, to nie znaczy ze sie nie ciesze z ciazy i nie ciesze sie z postepow starszaka....tak samo temat dotyczy rozmow tylko o podrozach, o sporcie, o filmach, ksiazkach itd...wszystko ma swoje granice...a najbardziej drazni mnie to, jak na Facebooku niektorzy potrafia dodawac 10 fotek dziennie swoich dzieci, no tragedia!!! Dziecka np. nigdy na oczy nie widzialam, a juz mi zbrzydlo totalnie, sorry ale no ilez mozna!Inni tez kochaja swoje dzieci, ciesza sie z sukcesow i martwia sie na temat zdrowia, ale tak wlasnie jest - jak sie znajdzie sluchacza, ktory jest monotematyczny to fajnie, ale ja lubie pogadac o wszystkim i moi znajomi tez, a jezeli nasze ciagi myslowe sie rozchodza w innych kierunkach, to chyba juz nie ma wtedy znajomosci...:/
Pozdrawiam wszystkie mamuski o szerokich zainteresowaniach i roznych tematach do rozmow:)
Ja mam 1 dziecko, drugie w drodze i moj swiat nie ogranicza sie tylko do dzieci, bo lubie i chce miec inne zainteresowania - czy to wakacje, czy plany kupna mieszkania, ze w pracy ciezko itd...To, ze watek dotyczy rodziny i dziecka, to nie znaczy ze trzeba tylko o tym. Ja, mimo ze w kolko nie nawijam o dzieciach, to nie znaczy ze sie nie ciesze z ciazy i nie ciesze sie z postepow starszaka....tak samo temat dotyczy rozmow tylko o podrozach, o sporcie, o filmach, ksiazkach itd...wszystko ma swoje granice...a najbardziej drazni mnie to, jak na Facebooku niektorzy potrafia dodawac 10 fotek dziennie swoich dzieci, no tragedia!!! Dziecka np. nigdy na oczy nie widzialam, a juz mi zbrzydlo totalnie, sorry ale no ilez mozna!Inni tez kochaja swoje dzieci, ciesza sie z sukcesow i martwia sie na temat zdrowia, ale tak wlasnie jest - jak sie znajdzie sluchacza, ktory jest monotematyczny to fajnie, ale ja lubie pogadac o wszystkim i moi znajomi tez, a jezeli nasze ciagi myslowe sie rozchodza w innych kierunkach, to chyba juz nie ma wtedy znajomosci...:/
Pozdrawiam wszystkie mamuski o szerokich zainteresowaniach i roznych tematach do rozmow:)
Widać po tematach na tym forum. 90 % dotyczy mamusiek, dzieci, wątków okołodzieciowych. Kiedyś lubiłam tu zaglądać, ale obecnie nuuuuuuuuuuuuuuuuuuda.Gdy ktoś próbuje zacząc nowy temat zaczyna go "nnt", cokolwiek to znaczy. Acha, ja mam dwoje dzieci, ale interesują mnie inne tematy niż tylko dzieciowe.
Przykład z samej góry tylko:
Mamusie wrześniowe i październikowe 2014 (16) nowe
Aga_Kr 156 2014-06-30 11:58:42
Mamy lipcowo- sierpniowe 2014 cz. 19 nowe
afro666 48 2014-06-30 11:47:44
Co na komary i kleszcze dla 1.5rocznego maucha nowe
ania 3 2014-06-30 11:37:11
mamy listopadowo- grudniowe cz 3 nowe
-Gagata- 293 2014-06-30 11:16:31
Mamusie styczniowe i lutowe 2014 oraz Maluszki (15) nowe
Jaagnes 147 2014-06-30 11:06:21
Co mylicie o tym foteliku? nowe
megiii 10 2014-06-30 11:00:12
Wycieczka do Legolandu - pytanie nowe
maga82 23 2014-06-30 10:49:01
Mamusie majowo-czerwcowe 2014 *26* nowe
Mamusie takie, mamusie s****e itp. nie obrażając nikogo.
Przykład z samej góry tylko:
Mamusie wrześniowe i październikowe 2014 (16) nowe
Aga_Kr 156 2014-06-30 11:58:42
Mamy lipcowo- sierpniowe 2014 cz. 19 nowe
afro666 48 2014-06-30 11:47:44
Co na komary i kleszcze dla 1.5rocznego maucha nowe
ania 3 2014-06-30 11:37:11
mamy listopadowo- grudniowe cz 3 nowe
-Gagata- 293 2014-06-30 11:16:31
Mamusie styczniowe i lutowe 2014 oraz Maluszki (15) nowe
Jaagnes 147 2014-06-30 11:06:21
Co mylicie o tym foteliku? nowe
megiii 10 2014-06-30 11:00:12
Wycieczka do Legolandu - pytanie nowe
maga82 23 2014-06-30 10:49:01
Mamusie majowo-czerwcowe 2014 *26* nowe
Mamusie takie, mamusie s****e itp. nie obrażając nikogo.
mnie też interesują inne tematy i dlatego, że w odróżnieniu od Ciebie - znudzona, mam w głowie jeszcze trochę szarych komórek, to umiem się odnaleźć na forum i np o rowerach piszę w innym dziale, a o gotowaniu w zupełnie innym.
W dziale Rodzina i dziecko szukam informacji o dzieciach.
Dziwne by było aby wszystkie możliwe tematy - od pracy, po najróżniejsze zainteresowania wpisywać tutaj, ten dział ma określony cel. Zacytuję:
Podyskutujesz tutaj o rodzinie, dzieciach, ich wychowaniu oraz ciąży a także trudach związanych z adopcją i wielu innych sprawach związanych z codziennym życiem rodziców.
W dziale Rodzina i dziecko szukam informacji o dzieciach.
Dziwne by było aby wszystkie możliwe tematy - od pracy, po najróżniejsze zainteresowania wpisywać tutaj, ten dział ma określony cel. Zacytuję:
Podyskutujesz tutaj o rodzinie, dzieciach, ich wychowaniu oraz ciąży a także trudach związanych z adopcją i wielu innych sprawach związanych z codziennym życiem rodziców.
Ja mam dzidzię i ciężko mi jest dogadać się z "koleżankami". Ciągłe problemy sercowe, problemy z kasą z pracą. Ciągłe narzekanie, ile można tego słuchać? Moja dzidzia miała codzienne kolki (czasem 10 h płakała w ciągu dnia, w nocy nie spała) ale ja ciągle nie gadałam jak mi ciężko i jak mam źle. Nie wiem, może mi dziecko głowę przyćmiło, że stara się cieszyć życiem a nie ciągle myśleć o swojej d...