Widok
Czy doprawdy nie rozumiesz,że dziecko to nie radio które można wyłączyc.Są momenty że płacze i nie można go w żaden sposób uspokoic. No chyba,że Ty w tej sytuacji przydusisz go poduszką lub ogłuszysz.
Nie widzę tylko czubka własnego nosa i nie raz przepraszałam sąsiadów za płacz mojego dziecka w nocy,na szczęście są wyrozumiali i nikt nie robił mi uwag z tego powodu ani nie wzywał policji.
"to moze ludzie z dziecmi powinni wyprowadzic sie do domku zdala od sasiadow. "
Zdecydowanie jednak Ty skoro nie potrafisz mieszkac w grupie i dostosowac się a to jasno wynika z Twoich wypowiedzi.
anka - chciałabym abyś wróciła do tej rozmowy wtedy gdy sama będziesz miała dzieci,na razie rozmowa na ten temat z Tobą jest bezcelowa.
a to poczekamy jak sama je bedziesz miec i twoje dziecko bedzie ryczalo przez pol nocy bo bedzie miec kolki a ktos ci wtedy powie : to wyprowadz sie na odludzie zeby nie zaklocac spokoju!!!!! co innego zaklocanie spokoju przez inne sprawy a co innego placzace dziecko!! to co mam mu buzie zakneblowac????!!!! niech niektorzy sie w czolo pukna moze
to moze ludzie z dziecmi powinni wyprowadzic sie do domku zdala od sasiadow.
dlaczego mam cierpiec przez ryczace dziecko? dlaczego mam sie nie wysypiac do pracy? tez kupilam mieszkanie za ciezko zarobione pieniadze i nalezy mi sie spokoj we wlasnym domu.
wy widzicie tylko czubek wlasnego nosa, mam dziecko to nalezy mi sie wszystko. stawianie wozka pod dzwiami i tarasowanie przejscia, brudzenia scian klatki wozkiem itd. oraz moje dziecko moze plakac bo to dziecko.
nie mam dzieci ale to nie znaczy ze nie nalezy mi sie spokoj we wlasnym domu. a radia lubie glosniej sluchac
dlaczego mam cierpiec przez ryczace dziecko? dlaczego mam sie nie wysypiac do pracy? tez kupilam mieszkanie za ciezko zarobione pieniadze i nalezy mi sie spokoj we wlasnym domu.
wy widzicie tylko czubek wlasnego nosa, mam dziecko to nalezy mi sie wszystko. stawianie wozka pod dzwiami i tarasowanie przejscia, brudzenia scian klatki wozkiem itd. oraz moje dziecko moze plakac bo to dziecko.
nie mam dzieci ale to nie znaczy ze nie nalezy mi sie spokoj we wlasnym domu. a radia lubie glosniej sluchac
ja postraszylam wlascicielke moich glosnych sasiadow ze wezwe straz miejska - akurat w naszej dzielnicy dosc szybko sie zjawiaja - nie wiem ile wynosi kara ale 300 albo 500 zl
poskutkowalo pozatym jak znow zaczybnali dudnic to walilam w podloge , stukalam skakalam itp - uciszali sie
mam tez innych i co najlepsze juz z innej klatki - czasem sa tak glosno ( godziny nocne ) ze slysze wszystko!!! a zwlaszcza ku...wa po tysiac razy - jak stukalismy w sciane to beszzcelnie odstukiwali a ja nawet nie wiem ktore to mieszkanie choc ich znam z widzenia
poskutkowalo pozatym jak znow zaczybnali dudnic to walilam w podloge , stukalam skakalam itp - uciszali sie
mam tez innych i co najlepsze juz z innej klatki - czasem sa tak glosno ( godziny nocne ) ze slysze wszystko!!! a zwlaszcza ku...wa po tysiac razy - jak stukalismy w sciane to beszzcelnie odstukiwali a ja nawet nie wiem ktore to mieszkanie choc ich znam z widzenia
Też miałam podobny problem.
Nad nami jacyś młodzi ludzie wynajmowali mieszkanie. Nie mogę ich nazwać inaczej jak margines społeczny. Potrafili przez weekend grać muzykę tak głośno, że mi szklanki w kuchni drżały, nie mogłam się na niczym skupić, bo było stanowczo za głośno a i muzyka była wątpliwego gatunku.
Chodziłam kilka razy na górę na zmianę z mężem, czasem w ogóle nie otwierali, czasem jak otworzyli to mówili, że tylko nam tak głośna muzyka przeszkadza i że jestem upierdliwa itp. Po 22 dzwoniliśmy chyba mniej więcej raz na miesiąc przez rok. I co? Przyjeżdżali pouczali i nic. W dzień gdy dzwoniłam na policję to grzecznie mówili, że cisza nocna jest po 22 i oni nie przyjadą. Ja się dalej pytałam czy mój sąsiad jest bezkarny puszczając muzykę tak głośno (pamiętam, że to było Boże Ciało), a policjant na to, że nic nie mogą zrobić. To ja dalej drążyłam temat powołując się na zakłócanie porządku, który dotyczy całej doby a nie tylko ciszy nocnej - zgodnie z Kodeksem Wykroczeń wyżej cytowanym. A policjant dalej przy swoim.
Co więcej, w noc poprzedzającą mój poród zabrudzili nam balkon, bo tak się upili, że woleli za balkon wiadomo co zrobić, niż do łazienki.
Pisałam skargi i dzwoniłam do spółdzielni, właściciele dostali pismo z upomnieniem na adres oczywiście gdzie ci wynajmujący mieszkali. Więc oni mogli te pismo podrzeć, a właściciel nic nie dowiedział.
I jak się to zakończyło? Wczoraj widziałam, że margines się wyprowadza. Jakież było nasze szczęście.
Ot, taka to historia z sąsiadami.
Nad nami jacyś młodzi ludzie wynajmowali mieszkanie. Nie mogę ich nazwać inaczej jak margines społeczny. Potrafili przez weekend grać muzykę tak głośno, że mi szklanki w kuchni drżały, nie mogłam się na niczym skupić, bo było stanowczo za głośno a i muzyka była wątpliwego gatunku.
Chodziłam kilka razy na górę na zmianę z mężem, czasem w ogóle nie otwierali, czasem jak otworzyli to mówili, że tylko nam tak głośna muzyka przeszkadza i że jestem upierdliwa itp. Po 22 dzwoniliśmy chyba mniej więcej raz na miesiąc przez rok. I co? Przyjeżdżali pouczali i nic. W dzień gdy dzwoniłam na policję to grzecznie mówili, że cisza nocna jest po 22 i oni nie przyjadą. Ja się dalej pytałam czy mój sąsiad jest bezkarny puszczając muzykę tak głośno (pamiętam, że to było Boże Ciało), a policjant na to, że nic nie mogą zrobić. To ja dalej drążyłam temat powołując się na zakłócanie porządku, który dotyczy całej doby a nie tylko ciszy nocnej - zgodnie z Kodeksem Wykroczeń wyżej cytowanym. A policjant dalej przy swoim.
Co więcej, w noc poprzedzającą mój poród zabrudzili nam balkon, bo tak się upili, że woleli za balkon wiadomo co zrobić, niż do łazienki.
Pisałam skargi i dzwoniłam do spółdzielni, właściciele dostali pismo z upomnieniem na adres oczywiście gdzie ci wynajmujący mieszkali. Więc oni mogli te pismo podrzeć, a właściciel nic nie dowiedział.
I jak się to zakończyło? Wczoraj widziałam, że margines się wyprowadza. Jakież było nasze szczęście.
Ot, taka to historia z sąsiadami.
" powiedzialam jej ze jak bedzie wylo w nocy to ja rano bede sluchala radia."
Jakie to szczęście,że nie jesteś moją sąsiadką. Swoją drogą tacy ludzie nie powinni mieszkac w blokach tylko w domkach jednorodzinnych jeszcze z dużym odstępem od sąsiada.Niestety decydując się na życie w bloku musimy się liczyc z sytuacjami które nie zawsze będą dla nas komfortowe ale to i my czasami będziemy zakłócac spokój innym.Chociażby wspomniane dziecko,remont czy nawet impreza.
Jakie to szczęście,że nie jesteś moją sąsiadką. Swoją drogą tacy ludzie nie powinni mieszkac w blokach tylko w domkach jednorodzinnych jeszcze z dużym odstępem od sąsiada.Niestety decydując się na życie w bloku musimy się liczyc z sytuacjami które nie zawsze będą dla nas komfortowe ale to i my czasami będziemy zakłócac spokój innym.Chociażby wspomniane dziecko,remont czy nawet impreza.
jak widać-spodziewam się, jak widać też-napisałam że mam takie same obawy, widzę, że koleżanka w ogóle nie przeczytała co napisałam... Ludzie są różni, od niektórych nie wyegzekwujesz ciszy choćbyś nie wiem jak się starała i prosiła i interweniowała-wiem to z doświadczenia mojej biednej mamy, która męczy się z takimi właśnie "fajnymi" sąsiadami od chyba 3lat...
no tak...bo co to kogo obchodzi że masz dziecko? Tzn że on ma się dostosować do Waszego rytmu dnia? Niestety nie... Ja tez sie o to boje-ze beda mi budzic dziecko ale remontami bo wprowadzamy sie do nowego bloku-ale takie juz zycie. Kazdy zyje swoim rytmem... Kwestia dogadania sie-ale nie z kazdym mozna :)
az tka przeszkadza ci mouzyka o 7 rano?? rownie dobrze oni mozga na placz dziecka w nocy narzekac.
mialam podobna sytuacje, sciany byly cienkie wiec rano wlaczajac radio przeszkadzalo to sasiadce a znowu placz jej dziecka w srodku nocy doprowadzal mnie do szalu. dlaczego ja mam sie nie wysypiac przez jej dziecko? powiedzialam jej ze jak bedzie wylo w nocy to ja rano bede sluchala radia.
mialam podobna sytuacje, sciany byly cienkie wiec rano wlaczajac radio przeszkadzalo to sasiadce a znowu placz jej dziecka w srodku nocy doprowadzal mnie do szalu. dlaczego ja mam sie nie wysypiac przez jej dziecko? powiedzialam jej ze jak bedzie wylo w nocy to ja rano bede sluchala radia.