Widok
"-chleb my jemy 1 na dwa dni 30x4=120zł"
kupujesz chleb po 8zl za bochenek?
'"To wychodzi 979zł +oleje itp, twarożki powiedzmy 150zł miesięcznie...to około 1150zł na miesiąc.... to na co ja wydaję więcej...."
a makarony, ryze, kasze,maka, cukier itp.,woda, soki, alkohol, słodycze,przekaski- nie kupujesz?
kupujesz chleb po 8zl za bochenek?
'"To wychodzi 979zł +oleje itp, twarożki powiedzmy 150zł miesięcznie...to około 1150zł na miesiąc.... to na co ja wydaję więcej...."
a makarony, ryze, kasze,maka, cukier itp.,woda, soki, alkohol, słodycze,przekaski- nie kupujesz?
Dziewczyny ja mialam rozne okresy w zywciu mojej rodziny i wiem ze sie da dobrej jakosci jedzenie i taniej ale!!! Trzeba sie narobic zeby nie bylo monotonnie.
Wystarczy racje zywieniowe a nie ze co chwila wycieczka do lodowki i ogladanie co by sie zjadlo.
Codziennie male zakupy (zeby nie wyzerac).
Wedliny po 10 plasterkow cienkich - dobra wedlina to i smak ma
I ostatnia zasada mieso nie jest niezbedne do przezycia! A pieczenie i pasztety samemu wykonac w sloiki i pycha Makarony placki kluchy sa zdrowsze i tanie. Dobre zupy polskie pozywne i zdrowe zupy tez to nie drogi interes. Da sie zyc oszczednie i zdrowo a jezeli jest 800 na SAMO jedzenie to nie jest karkolomna kwota
Wystarczy racje zywieniowe a nie ze co chwila wycieczka do lodowki i ogladanie co by sie zjadlo.
Codziennie male zakupy (zeby nie wyzerac).
Wedliny po 10 plasterkow cienkich - dobra wedlina to i smak ma
I ostatnia zasada mieso nie jest niezbedne do przezycia! A pieczenie i pasztety samemu wykonac w sloiki i pycha Makarony placki kluchy sa zdrowsze i tanie. Dobre zupy polskie pozywne i zdrowe zupy tez to nie drogi interes. Da sie zyc oszczednie i zdrowo a jezeli jest 800 na SAMO jedzenie to nie jest karkolomna kwota
My wróciliśmy rok temu z zagranicy, mamy mało, bo 3800 zł na miesiąc, nie mamy kredytu na mieszkanie, ciuchów nie kupujemy, poza drobnostkami, jest nas 2+1 i nie starcza nam za bardzo. wydaje mi się też, że żyjemy bez szaleństw, nie chodzimy do kina, teatru, czasami na lody z dzieckiem i to wszystko. Cieszymy się, że mamy pracę, kiepską, ale mamy i narazie nie żałujemy, że wróciliśmy :)
my wydajemy mniej, mamy kredyt z doplata i rata mies to 670zl, czynsz 350, prad za miesiac to w zime 140zl latem nawet 70zl, na jedzenie 700 zl max, a jemy dobre produkty tyle ze czekam na promocje, kupuje wiecej i mroze, parowki jemy tylko sokolowa 93%miesa i to jak sa w promocji, jemu dobry chcel i to za 2.99 bo jemy go malo, jak kupowalismy wiecej to sie marnowal.
ciuchow nie kupuje co miesiac, a raczej kilka razy w roku bo nie jestem jakas paniusia, wole cos dzieciom kupic skoro moje ciuchy sa w dobrym stanie, kupuje jak potrzebuje bo np cos sie zniszczylo. do kina nie chodzimy bo jest drogie a wole sciagnac film na kompa, zgrac na pendriva i podlaczyc do dvd. kawiarnie nie wchodza w gre bo nie mam na to czasu przy 2 malych dzieci, jedna 3 lata drugie 2mies. ograniczam zbedne wydatki, kupuje z glowa choc czasami kupuje cos na co mam po prostu ochote, dla kaprysu:) chemia dostaje z niemiec od wujka wiec na to nie wydaje ani zl:) maz dostaje ok 2000 zl, ja teraz 1200, i dajemy rade bez problemu:) paliwo kupuje taniej od kolegi:)
ciuchow nie kupuje co miesiac, a raczej kilka razy w roku bo nie jestem jakas paniusia, wole cos dzieciom kupic skoro moje ciuchy sa w dobrym stanie, kupuje jak potrzebuje bo np cos sie zniszczylo. do kina nie chodzimy bo jest drogie a wole sciagnac film na kompa, zgrac na pendriva i podlaczyc do dvd. kawiarnie nie wchodza w gre bo nie mam na to czasu przy 2 malych dzieci, jedna 3 lata drugie 2mies. ograniczam zbedne wydatki, kupuje z glowa choc czasami kupuje cos na co mam po prostu ochote, dla kaprysu:) chemia dostaje z niemiec od wujka wiec na to nie wydaje ani zl:) maz dostaje ok 2000 zl, ja teraz 1200, i dajemy rade bez problemu:) paliwo kupuje taniej od kolegi:)
U mnie wydatki miesięczne wyglądają mniej więcej tak:
- czynsz - 450zł
- internet - 50zł
- opłaty (prąd, gaz...) - 50zł
- przedszkole - 1300zł (dwoje dzieci)
- jedzenie 1000zł
- środki czystości - 100zł
- przyjemności - 100zł
- paliwo - 500zł
- bilet miesieczny - 100zł
- na "czarna godzinę" - 300zł
Łącznie: około 4500zł
Udaje się nam też coś odłożyć i co roku wyjeżdżamy na tydzień za granicę i na tydzień gdzieś w Polsce.
Na jedzeniu oszczędzamy o tyle, że dzieci jedzą posiłki w przedszkolu, ja mam w pracy, a mąż w tygodniu żywi się kanapkami.
Także większe zużycie artykułów spożywczych jest w weekend.
No i jeszcze dochodzi niebagatelne wsparcie rodziców (jajka, mięso, przetwory).
- czynsz - 450zł
- internet - 50zł
- opłaty (prąd, gaz...) - 50zł
- przedszkole - 1300zł (dwoje dzieci)
- jedzenie 1000zł
- środki czystości - 100zł
- przyjemności - 100zł
- paliwo - 500zł
- bilet miesieczny - 100zł
- na "czarna godzinę" - 300zł
Łącznie: około 4500zł
Udaje się nam też coś odłożyć i co roku wyjeżdżamy na tydzień za granicę i na tydzień gdzieś w Polsce.
Na jedzeniu oszczędzamy o tyle, że dzieci jedzą posiłki w przedszkolu, ja mam w pracy, a mąż w tygodniu żywi się kanapkami.
Także większe zużycie artykułów spożywczych jest w weekend.
No i jeszcze dochodzi niebagatelne wsparcie rodziców (jajka, mięso, przetwory).
Z chlebem się oczywiście pomyliłam, kupuję po 4zł :) czyli 60zł na miesiąc.
Te 150 było na oleje, makarony,ryże, twarogi nie kupuję serków topionych itp nie doliczyłam soków. Czyli już wiem dlaczego ja wydaję więcej - muszę tu dodać soki ;)
Poza tym tak jak pisałam, to teoretyczne wyliczenie, muszę sobie zacząć spisywać co kupuję bo to tak na sucho wyliczyłam ile myślę, powinno iść na jedzenie a czy to się zgadza z faktycznymi wydatkami ...sama jestem ciekawa
Te 150 było na oleje, makarony,ryże, twarogi nie kupuję serków topionych itp nie doliczyłam soków. Czyli już wiem dlaczego ja wydaję więcej - muszę tu dodać soki ;)
Poza tym tak jak pisałam, to teoretyczne wyliczenie, muszę sobie zacząć spisywać co kupuję bo to tak na sucho wyliczyłam ile myślę, powinno iść na jedzenie a czy to się zgadza z faktycznymi wydatkami ...sama jestem ciekawa
Wydaję mi się w dwójkę te 6000 da radę dobić, prace dla faceta za te 3000-4000 tys to już da radę złapać, a dla ciebie jak nie masz kwalifikacji to nawet w sklepie gdzie najłatwiej w sumie się dostać to ile się zarabia 1500-2000 mniej więcej?, a przedszkole nie trwa wieczność. Ale obydwoje byście musieli pracować.
Prawda jest taka, że przy dwóch pracujących osobach to na jakich warunkach żyją decyduje jedno - czy mają mieszkanie. Jeśli je mają to jest im 80% łatwiej niż innym ;) kredyt hipoteczny lub wynajem mieszkanie powoduje trudności.
Bez tych "przyjemności" to i zarabiając po 1500 zł jest się w stanie przeżyć. Kredyt to nasze główne źródło problemów a i tak rata nie jest aż tak wysoka (1100zł)
Powiem więcej, uważam, że osoby, które są zdrowe i nie muszą opłacać kredytów hipotecznych lub wynajmu a nie są w stanie się utrzymać i narzekają są zwyczajnie niezaradne. Jak mówi mój syn. Koniec. Kropka.
Bez tych "przyjemności" to i zarabiając po 1500 zł jest się w stanie przeżyć. Kredyt to nasze główne źródło problemów a i tak rata nie jest aż tak wysoka (1100zł)
Powiem więcej, uważam, że osoby, które są zdrowe i nie muszą opłacać kredytów hipotecznych lub wynajmu a nie są w stanie się utrzymać i narzekają są zwyczajnie niezaradne. Jak mówi mój syn. Koniec. Kropka.
powiedzcie mi kto zarabia 1500 zł? Pytam z ciekawości, bo znajoma pracuje w sklepie i zarabia 2000, tyle też płacą mniej więcej w budżetówce, osobom w okienkach w banku, na poczcie itd. no chyba że nie zatrudniają na cały etat. Wyciągniecie 4000-6000 miesięcznie to nie jest mistrzostwo świata. To normalne przeciętne zarobki na 2 osoby.
Piszecie tak jakby niemożnością było zarabiać więcej. Mężowie moich koleżanek to wszyscy zarabiają więcej, nie 1500. I to tacy niekoniecznie z wykształceniem, kierowcy, taksówkarze, mechanicy itd... generalnie faceci zarabiają więcej.
A tak jakby w Polsce tylko tyle płacili.
Jak szkoda,że nie ma oficjalnych płac, to by pewnie pomogło na plus.
Piszecie tak jakby niemożnością było zarabiać więcej. Mężowie moich koleżanek to wszyscy zarabiają więcej, nie 1500. I to tacy niekoniecznie z wykształceniem, kierowcy, taksówkarze, mechanicy itd... generalnie faceci zarabiają więcej.
A tak jakby w Polsce tylko tyle płacili.
Jak szkoda,że nie ma oficjalnych płac, to by pewnie pomogło na plus.
A mi się po lekturze tego wątku i innych nasuwa taka refleksja... Bardzo często czytając to forum napotykam wypowiedzi, że nie nie kupuje sie w marketach, że wszyscy są biedni i na wszystko brakuje, a jak się wchodzi do takiego Tesco czy jakiejś galerii handlowej to zawsze full ;) mało tego - cały czas powstają nowe, nie upadają i też są pełne! Ja za każdym razem jak jestem w markecie (przy zarobkach sporo powyżej średniej) stoję z 5 rzeczami w koszyku a za mną, przede mną i z każdego boku pełne kosze... Kolejki do kasy w sklepach odzieżowych wręcz odstraszają! Więc ja się pytam, gdzie ta bieda ????? :)
Oj bardzo dużo osób (w większości kobiet) zarabia 1500. Ja pracuje jako recepcjonistka i mam 1600 podstawę, ale z nadgodzinami wychodzi 2000-2400. Natomiast z tych, którzy pracują w sklepie nie znam nikogo kto zarabia 2000, 1200-1800 to z premiami. Przed ciążą chciałam zmienić pracę, stanowiska pracownika biurowego proponowali 1200, jak mówiłam ( zanizałam) 1500 to robili wielkie oczy. Kwalifikacje i doświadczenie miałam. Stwierdziłam, że zostaje tam gdzie jestem, bo nie stać mnie na pracę w zawodzie. Może po macierzyńskim się rozejrzę, może stawki się zmieniły
mama2x być się zdziwiła ile osób pracuje w centrali międzynarodowego banku, z doswiadczeniem kilkuletnim oraz wyższym wykształceniem i zarabia 2000-2200 brutto...bez widoków na premie czy nadgodziny - wiec z tymi zarobkami-to bym była ostrożna..fakt,ze meżczyżni zwłaszcza z konkretnym zawodem bez problemu zarabiają więcej
moi znajomi mają 30 tys na miesiac..ale coś za coś..Mąż pływa, żona zajmuje się domem i dziećmi..
i pytanie
co ważniejsze dla daje osoby
wysokie zarobki i nie widzenie się pół życia (bo np moj kolego pływa 2 miesiące w morzy na 2 w domu) czy być zawsze blisko siebie a mieć w portwelu o wiele wiele mniej - realia POLSKII niestety.
i pytanie
co ważniejsze dla daje osoby
wysokie zarobki i nie widzenie się pół życia (bo np moj kolego pływa 2 miesiące w morzy na 2 w domu) czy być zawsze blisko siebie a mieć w portwelu o wiele wiele mniej - realia POLSKII niestety.
to my wolimy biedniej ale razem:) Moi znajomi też mają 30 ale obydwoje pracują w Polsce tylko facet na kierowniczym stanowisku, z tym,że mają 15000 kredytu;) Często większa kasa, większe kredyty i można żyć czasem biedniej niż ci co mało zarabiają ale są bez obciążeń. No i taka praca to też większe ryzyko, często też kosztem rodziny i jak się ją straci, przy jakiśtam zmianach w firmie to zwykle góra leci, a wtedy to z takimi obciążeniami to sobie nie wyobrażam.