Widok
Okruszek_ jak u twojego maluszka jest podejrzenie skazy białkowej czy innej alergii pokarmowej, to całkowicie zrezygnowałabym z parówek, bo nie ukrywajmy ale największy śmietnik jest.
Zatem nie pozostaje nic innego jak testować po kolei tych Lidlowych (sama je od czasu do czasu kupuję i rzeczywiście są smaczne)
Szkoda mi dzieciaczka, mam nadzieje ze z czasem Młoda z tego wyrośnie...
Zatem nie pozostaje nic innego jak testować po kolei tych Lidlowych (sama je od czasu do czasu kupuję i rzeczywiście są smaczne)
Szkoda mi dzieciaczka, mam nadzieje ze z czasem Młoda z tego wyrośnie...
Kurcze, a ja myślałam że roczne dziecko to już je wszystko co dorośli, oczywiście tyle, ile nakazuje zdrowy rozsądek :)
Moje dzieciaki jadły "dorosłe" posiłki jak skończyły 10 mies.
Paróweczki też kupuję z jak nawiększą zawartością mięsa.
Kiedyś ... za naszych czasów... były cielęce dla dzieci. Teraz są a'la cielęce (zawartośc cielęciny max.3% reszta to inne dodatki).
Bardzo dobre są też serdelki z żukowskiej spółdzielni masarskiej (można kupić na iełdzie w chwarzczynie). Nie są tłuste, nie rozlewają się podczas gotowania i nie pęcznieją, ale są mega smaczne :)
Moje dzieciaki jadły "dorosłe" posiłki jak skończyły 10 mies.
Paróweczki też kupuję z jak nawiększą zawartością mięsa.
Kiedyś ... za naszych czasów... były cielęce dla dzieci. Teraz są a'la cielęce (zawartośc cielęciny max.3% reszta to inne dodatki).
Bardzo dobre są też serdelki z żukowskiej spółdzielni masarskiej (można kupić na iełdzie w chwarzczynie). Nie są tłuste, nie rozlewają się podczas gotowania i nie pęcznieją, ale są mega smaczne :)