Widok
Mloda mama do kogo teraz chodzisz? Bo ja tez chce zmienic Panią Mazur. Zastanawiam sie tylko czy trzeba isc po nowe skierowanie do pediatry jesli sie zmienia przychodnie?
na moich wizytach też nie było przyjemnie, Pani żąda zeby przynosic butelke ze ściągniętym mlekiem zeby dziecko sobie pilo i sie nie ruszalo na badaniu, jednak jesli dziecko nie pije z butelki i nie ssie smoczka to taka butelka tylko rozdraznia dzieciaczka...
Zbednych komentarzy jest zawsze porażająco dużo. Np nie podoba się Pani, że dziecko karmione piersią za duzo przybiera na wadze. Kazala mi zmniejszyc kalorycznosc mojego mleka przez ograniczenie kalorycznych potraw, podczas gdy ja jedynie jadłam chleb żytni z wędliną i wafle ryżowe, bo dzieciaczek miał kolki, skazę bialkową i jak cos innego jadlam to bardzo płakał.
Ogolnie Pani wydaje się zbednymi gadkami ii skokami tematów kamuflować swoją niekompetencję w dziedzinie kardiologii.
na moich wizytach też nie było przyjemnie, Pani żąda zeby przynosic butelke ze ściągniętym mlekiem zeby dziecko sobie pilo i sie nie ruszalo na badaniu, jednak jesli dziecko nie pije z butelki i nie ssie smoczka to taka butelka tylko rozdraznia dzieciaczka...
Zbednych komentarzy jest zawsze porażająco dużo. Np nie podoba się Pani, że dziecko karmione piersią za duzo przybiera na wadze. Kazala mi zmniejszyc kalorycznosc mojego mleka przez ograniczenie kalorycznych potraw, podczas gdy ja jedynie jadłam chleb żytni z wędliną i wafle ryżowe, bo dzieciaczek miał kolki, skazę bialkową i jak cos innego jadlam to bardzo płakał.
Ogolnie Pani wydaje się zbednymi gadkami ii skokami tematów kamuflować swoją niekompetencję w dziedzinie kardiologii.
Ja byłam z córeczką 4 razy u tej Pani Mazur ale nie była nie miła.
Gdyby zaczęła przyciskać mi dziecko do leżanki lub zatykać mu buzię zrobiłabym tam taką aferę że popamiętałaby mnie na długo.
Natomiast stwierdziłą że moja córeczka wtedy 6 miesięczna jest pulchna :) Na co odpowiedziałam, że ma patrzeć na siebie bo do chudych raczej nie należy i mogę dać namiary na dobrego dietetyka :)
Nic nie odpowiedziała. Od tej pory podchodziła do mnie z dystansem i przy następnych wizytach nie było żadnych zbędnych komentarzy.
Natomiast uważam że Pani Mazur pomijając fakt kultury i obycia z dziećmi nie jest dobrym lekarzem.
Na kazdej wizycie mówiła co innego.W końcu zmieniłam lekarza który mi cierpliwie wytłumaczył co i jak i zamiast co 3 miesiące kazał mi przychodzić raz w roku na kontrolę.
Gdyby zaczęła przyciskać mi dziecko do leżanki lub zatykać mu buzię zrobiłabym tam taką aferę że popamiętałaby mnie na długo.
Natomiast stwierdziłą że moja córeczka wtedy 6 miesięczna jest pulchna :) Na co odpowiedziałam, że ma patrzeć na siebie bo do chudych raczej nie należy i mogę dać namiary na dobrego dietetyka :)
Nic nie odpowiedziała. Od tej pory podchodziła do mnie z dystansem i przy następnych wizytach nie było żadnych zbędnych komentarzy.
Natomiast uważam że Pani Mazur pomijając fakt kultury i obycia z dziećmi nie jest dobrym lekarzem.
Na kazdej wizycie mówiła co innego.W końcu zmieniłam lekarza który mi cierpliwie wytłumaczył co i jak i zamiast co 3 miesiące kazał mi przychodzić raz w roku na kontrolę.
Marzena Mazur STANOWCZO ODRADZAM
W maju 2014 byłam z synkiem (2,5 roku) na wizycie u tej Kobiety z takim podejściem nie powinna mieć w ogóle styczności z dziećmi.
Nie należę do tych matek-histeryczek, które biegają do lekarza ze złamanym paznokciem, ale niestety sporo wizyt już mam za sobą łącznie z opieką szpitalną i takiego podejścia lekarza do pacjenta, a tym bardziej do dziecka jeszcze nie widziałam.
Synek przestraszył się już badania ekg. Potem było tylko gorzej. Po wejściu do gabinetu ta Kobieta kazała położyć go na kozetce i przecisnęła go do niej...po czym przyłożyła mu rękę zakrywając usta żeby przestał płakać.... Żadnej mamie na pewno nie muszę tłumaczyć w jaką panikę wpadł mały.
Zaczęłam głaskać synka i go uspokajać na to ONA że nie mam go rozczulać i kazała mi usiąść z boku i poprosiła męża.
Przy badaniu stetoskopem synek nadal płakał. Powiedziałam tej Kobiecie, że nigdy nie płakał przy badaniach na to ONA że właśnie widzi oczywiście podniesionym tonem.
Nie wiem czy ona zdaje sobie sprawę że dzieci nie są głupie i bardzo dużo rozumieją. Zwracała się do małego w bardzo złośliwy sposób.
Sama nie wiem dlaczego tam zostaliśmy...
Można by się spodziewać, że na masakrycznym badaniu się skończy, ale NIE.
Po badaniu, widząc nas od 5 minut to była nasza pierwsza i ostatnia wizyta powiedziała, że: moje dziecko jest histerykiem, mamy zrobić sobie kolejne dziecko i zastanowić się nad tym jak go wychowujemy, bo co to będzie jak pójdzie do przedszkola.
Stwierdziła że nie mamy go uspokajać w gabinecie, ponieważ będzie to miejsce kojarzył z czymś złym.
Niepochlebne opinie w internecie innych osób, powinne być sygnałem dla następnych potencjalnych pacjentów tej Kobiety a opinii jest ich sporo.
W maju 2014 byłam z synkiem (2,5 roku) na wizycie u tej Kobiety z takim podejściem nie powinna mieć w ogóle styczności z dziećmi.
Nie należę do tych matek-histeryczek, które biegają do lekarza ze złamanym paznokciem, ale niestety sporo wizyt już mam za sobą łącznie z opieką szpitalną i takiego podejścia lekarza do pacjenta, a tym bardziej do dziecka jeszcze nie widziałam.
Synek przestraszył się już badania ekg. Potem było tylko gorzej. Po wejściu do gabinetu ta Kobieta kazała położyć go na kozetce i przecisnęła go do niej...po czym przyłożyła mu rękę zakrywając usta żeby przestał płakać.... Żadnej mamie na pewno nie muszę tłumaczyć w jaką panikę wpadł mały.
Zaczęłam głaskać synka i go uspokajać na to ONA że nie mam go rozczulać i kazała mi usiąść z boku i poprosiła męża.
Przy badaniu stetoskopem synek nadal płakał. Powiedziałam tej Kobiecie, że nigdy nie płakał przy badaniach na to ONA że właśnie widzi oczywiście podniesionym tonem.
Nie wiem czy ona zdaje sobie sprawę że dzieci nie są głupie i bardzo dużo rozumieją. Zwracała się do małego w bardzo złośliwy sposób.
Sama nie wiem dlaczego tam zostaliśmy...
Można by się spodziewać, że na masakrycznym badaniu się skończy, ale NIE.
Po badaniu, widząc nas od 5 minut to była nasza pierwsza i ostatnia wizyta powiedziała, że: moje dziecko jest histerykiem, mamy zrobić sobie kolejne dziecko i zastanowić się nad tym jak go wychowujemy, bo co to będzie jak pójdzie do przedszkola.
Stwierdziła że nie mamy go uspokajać w gabinecie, ponieważ będzie to miejsce kojarzył z czymś złym.
Niepochlebne opinie w internecie innych osób, powinne być sygnałem dla następnych potencjalnych pacjentów tej Kobiety a opinii jest ich sporo.
Mam 17 lat. Byłam dzisiaj pierwszy raz u kardiologa- właśnie pani Mazur. Na wejściu pani była nie miła. Przy badaniu powiedziała mi że jestem tłusta (ważę 63 kg przy 170cm wzrostu) i mam się nauczyć jeść. Gdy usłyszała że zdrowo się odżywiam, stwierdziła że pewnie nie jestem aktywna fizycznie (codziennie spędzam godzine ćwicząc). Nie mając się do czego przyczepić zwróciła mi uwagę że jestem "pokluta jak jez" zwracając mi uwage na kolczyki w uszach. I tu zaczęła się wiązanka- pani "doktor" powiedziała że kolczyki mają tylko cpunki. Jeśli zobaczyła by mnie nie przytomna na ulicy odeszłaby bo pewnie mam aids, że nigdy nie znajdę męża i nie ms szacunku dla takich odmiencow jak ja- i wszystko przez kolczyki w uszach. W końcu nie wytrzymałam, dodam że jestem osobą wrażliwą, poleciały mi łzy
Kolejny powód na wyzywanie ze strony pani Mazur. Usłyszałam że jestem słaba psychicznie, beznadziejna i powinnam się udać do psychiatryka a nie kardiologa. Zwróciłam uwagę tej pani że ma mnie przestać obrażać, a lekarka stwierdziła że robo mi łaskę bo nie musi mnie badać i mam się nie odzywać bo jestem niezrównoważona.. jestem w szoku że tacy lekarze istnieją..
Kolejny powód na wyzywanie ze strony pani Mazur. Usłyszałam że jestem słaba psychicznie, beznadziejna i powinnam się udać do psychiatryka a nie kardiologa. Zwróciłam uwagę tej pani że ma mnie przestać obrażać, a lekarka stwierdziła że robo mi łaskę bo nie musi mnie badać i mam się nie odzywać bo jestem niezrównoważona.. jestem w szoku że tacy lekarze istnieją..
Podpisuję się pod dr Chojnickim! Super specjalista, ogromna wiedza, delikatne podejście do dziecka!!
Wizyta fakt kosztowna, ale przecież chodzi o trafną diagnozę, także uważam, że lepiej zapłacić więcej a mieć pewność! a z serduszkiem to nie żarty!! pozatym uważam, że dr nie jest nastawiony na 'pieniądze'. Po pizycie, poinformował, że będzie konieczna jeszcze kontrola i od razu zaznaczył, że nie muszę prywatnie, bo jeszcze przyjmuje w PTC https://pct.gda.pl/index.php?non%5Frestricted=clinic na nfz (przynajmniej przyjmował w zeszłym roku).
Ja polecam, trafiłam z polecenia ginekologa (jeszcze w ciąży) i pomimo kosztów nawet nie pomyślałam żeby próbwać jeszcze do innego lekarza, bo od razu zaufałam jego diagnozie.
Wizyta fakt kosztowna, ale przecież chodzi o trafną diagnozę, także uważam, że lepiej zapłacić więcej a mieć pewność! a z serduszkiem to nie żarty!! pozatym uważam, że dr nie jest nastawiony na 'pieniądze'. Po pizycie, poinformował, że będzie konieczna jeszcze kontrola i od razu zaznaczył, że nie muszę prywatnie, bo jeszcze przyjmuje w PTC https://pct.gda.pl/index.php?non%5Frestricted=clinic na nfz (przynajmniej przyjmował w zeszłym roku).
Ja polecam, trafiłam z polecenia ginekologa (jeszcze w ciąży) i pomimo kosztów nawet nie pomyślałam żeby próbwać jeszcze do innego lekarza, bo od razu zaufałam jego diagnozie.