Widok
Jeśli nie chcecie dzieciom uszu przekłuwać, nie przekłuwajcie. Chcecie, to przekłujcie. Nie rozumiem jakim prawe podważa się czyjeś decyzje?
Ja nie chce by córki miały kolczyki, ale to moja sprawa. Siostra swoim małym przekłuła i do głowy by mi nie przyszło to komentować a wyzywać ją??
Wielka niewiedza matek Polek to cżęsto jedno - uzurpowanie sobie prawa do poniżania i krytykowania tych mam, które robią i myslą inaczej.
Z czasem coraz lepiej widać, że nasze teorie, które budujemy sobie wokół najdrobniejszych spraw (np przekłuwania bądź nie, uszu dzieciom) są po pierwsze bez sensu, po drugie mogą okazac się fałszywe, po trzecie niepotrzebnie wprawiają nas w stan walki z matkami o innych teoriach.
Teorie w wychowaniu i opiece, to pułapka. Każde dziecko jest inne, nam się przytrafiło i to my się nim opiekujemy. I każda z nas robi to najlepiej jak umie.
Ja nie chce by córki miały kolczyki, ale to moja sprawa. Siostra swoim małym przekłuła i do głowy by mi nie przyszło to komentować a wyzywać ją??
Wielka niewiedza matek Polek to cżęsto jedno - uzurpowanie sobie prawa do poniżania i krytykowania tych mam, które robią i myslą inaczej.
Z czasem coraz lepiej widać, że nasze teorie, które budujemy sobie wokół najdrobniejszych spraw (np przekłuwania bądź nie, uszu dzieciom) są po pierwsze bez sensu, po drugie mogą okazac się fałszywe, po trzecie niepotrzebnie wprawiają nas w stan walki z matkami o innych teoriach.
Teorie w wychowaniu i opiece, to pułapka. Każde dziecko jest inne, nam się przytrafiło i to my się nim opiekujemy. I każda z nas robi to najlepiej jak umie.
a ja sie z tym zgadzam, ile opiin tyle teorii, weźmiesz jeden poradnik pisza tak, weźmiesz inny pisza inaczej. Jedna mamuśka radzi tak, inna poradzi inaczej. Jakby matka kupiła sobie zestaw podręczników i postępowała zgodnie z nimi co do joty to nie wiem czy to by się udało. Bo teoria teorią, ale w praktyce się okazuje, że my matki mamy często intuicję, która każe robić inaczej. Bo dla każdego dziecko co innego może okazać się dobre. I co? Że inaczej to źle?
Sama Madzi tez uszek nie przekłuję. Ma śliczne uszka takie jakie ma, po co jej tam coś wtykać.
Sama Madzi tez uszek nie przekłuję. Ma śliczne uszka takie jakie ma, po co jej tam coś wtykać.
Powinna powstać polska wersja programu '' Mała miss " :) Pewnie i na tuszowanie rzęs niemowlaczkom by się chętne znalazły. Bo przecież wyraźniejsze oczka będą. Każda mama robi co uważa, czasami smutno patrzeć na jakieś decyzje innych mam ale nie wiem czy i o mnie jakaś mama źle nie pomyśli bo coś różowego córci ubiorę itd. Ostatnio słyszałam jak na placu zabaw mamy sie wypowiadają o dziewczynkach w różowych bluzeczkach. Zgroza.
bo same pewnie mają chłopców i zazdroszczą, że mamy dziewczynek moga poszaleć z różowym ;)
Tak jak szwagierka (ma synka), marudziła czemu Madzia jest stale na różowo (chociaż wcale nie stale, bo wczoraj była na żółto a dziś bedzie na niebiesko), a następnym razem kupiła Madzi różową sukienkę, "bo była taka śliczna i nie mogła się powstrzymać" ;)
to jest taka sama dyskusja (prowadząca do niczego) jak ta o nadawaniu nietypowych / zagranicznych imion. Dla części jest to wieśniackie, a dla mamy, która nadała zagraniczne imię wiesniackie jest przekłuwanie uszu ;)
Tak jak szwagierka (ma synka), marudziła czemu Madzia jest stale na różowo (chociaż wcale nie stale, bo wczoraj była na żółto a dziś bedzie na niebiesko), a następnym razem kupiła Madzi różową sukienkę, "bo była taka śliczna i nie mogła się powstrzymać" ;)
to jest taka sama dyskusja (prowadząca do niczego) jak ta o nadawaniu nietypowych / zagranicznych imion. Dla części jest to wieśniackie, a dla mamy, która nadała zagraniczne imię wiesniackie jest przekłuwanie uszu ;)
Moka ja Ci odpowiem:
DLA SZPANU!!! bo jaki może być inny powód???!!!
Takie mam zdanie.Często ludzie robią coś by się wyróżnić.
Roczne dziewczynki czemu nie,ale trzymesięczne niemowlę,yyyyy jakoś to do mnie nie przemawia.
Niko ma 14 miesiecy i faktycznie ma irokeza(nie,nie zielonego),ale zrobiłam go dopiero jak mu wloski urosły na tyle by mozna było zrobić z nich coś porządnego.
Wygląda super i o to chodziło...nie przeczę-łechta to moją próżność gdy babeczki go zaczepiają i zachwycają się jego fryzurką.
Ale tez mnie zastanawia ile z Was wprost powiedziało kolezankom,których dzieci mają kolczyki,ze to okalecza nie dziecka?
Pewnie żadna....pewnie zawsze gdy widzicie dziewczynkę z kolczykami mówiecie,jakie sliczne itd,a tu się przekrzykuje jedna przez druga i po co???
Kazdy robi jak uwaza...
DLA SZPANU!!! bo jaki może być inny powód???!!!
Takie mam zdanie.Często ludzie robią coś by się wyróżnić.
Roczne dziewczynki czemu nie,ale trzymesięczne niemowlę,yyyyy jakoś to do mnie nie przemawia.
Niko ma 14 miesiecy i faktycznie ma irokeza(nie,nie zielonego),ale zrobiłam go dopiero jak mu wloski urosły na tyle by mozna było zrobić z nich coś porządnego.
Wygląda super i o to chodziło...nie przeczę-łechta to moją próżność gdy babeczki go zaczepiają i zachwycają się jego fryzurką.
Ale tez mnie zastanawia ile z Was wprost powiedziało kolezankom,których dzieci mają kolczyki,ze to okalecza nie dziecka?
Pewnie żadna....pewnie zawsze gdy widzicie dziewczynkę z kolczykami mówiecie,jakie sliczne itd,a tu się przekrzykuje jedna przez druga i po co???
Kazdy robi jak uwaza...
sorry, ale jak tak czytam i czytam, to stwierdzam że niektóre z was to wariatki ( te które tak krzyczą ,że przekuwanie uszu to zbrodnia wobec dziecka) dosłownie wariatki....mi mama przekuła sama uszy jak miałam 9 miesięcy i :
nie mam rozciągniętych uszu
nikt nie urwał mi się ucha
nie lała mi się krew, ani ropa
wszystko w temacie.....
nie mam rozciągniętych uszu
nikt nie urwał mi się ucha
nie lała mi się krew, ani ropa
wszystko w temacie.....
Mój ulubiony temat...
Trzeba być naprawdę durnym, żeby przekłuć uszy dziecku:
- kilkumiesięcznemu, jeszcze leżącemu przez większą część doby, któremu może się robić odleżyna za uchem nawet bez kolczyków
- dziecku wczesnoszkolnemu lub nawet młodszemu, którego większość zabaw z rówieśnikami jest niczym w porównaniu ze sportami "kontaktowymi"
A oprócz tego jest to stygmatyzacja dziecka, bo kolczyki u malucha to stereotypowy wyróżnik dziecka z "rodziny patologicznej".
Trzeba być naprawdę durnym, żeby przekłuć uszy dziecku:
- kilkumiesięcznemu, jeszcze leżącemu przez większą część doby, któremu może się robić odleżyna za uchem nawet bez kolczyków
- dziecku wczesnoszkolnemu lub nawet młodszemu, którego większość zabaw z rówieśnikami jest niczym w porównaniu ze sportami "kontaktowymi"
A oprócz tego jest to stygmatyzacja dziecka, bo kolczyki u malucha to stereotypowy wyróżnik dziecka z "rodziny patologicznej".
ola no ale powiedz czy nie trafne spostrzeżenie z tymi wszami. Krzyczy tu i dramatyzuje jak można dziecku to robic...a nie brzydzi i nie boi się że dziecko ściąga obcej babie z włosów opaskę a może ma te włosy tłuste itp itd, no ja bym się brzydziła. Agatha...zgadzam się że leżące dziecko i kolczyki to nie całkiem dobry pomysł z powodów które wymieniłaś ( ja jak skończyłąm 9 miesięcy zaczynałam juz chodzic) ale jestes niesprawiedliwa co do patologii...ja nie wywodzę się patologii...wiec zastanów się......