Widok
konflikt małżenski
mój mąż sobie piwkuje 6 dni w tyg. to są po 2 piwa czasem 3,niby nie dużo,ale prawie codziennie co mnie strasznie denerwuje bo martwie sie że alkohol moze nam wszystko popsuć,zaznacze ze jestem w ciąży,nie pije ale wkórza mnie ze mąż tak.Zachowuje sie w porządku nie szlaja sie nie wiadomo gdzie nie upija sie ale pije codzienie tylko piwo bo nie toleruje innych alkoholi,męczy mnie to juz ze czesto sie klucimy ze wiele razy go prosilam zeby ograniczyl piwko ale nic z tego,ostatnio nawet zaproponowal mi zebym sobie gdzies skoczyla z kolezanką na male piwko co skonczylo sie awanturą bo uwazam ze wogule nie nalezy pic w ciąży,czy mam odpuscic? juz mnie to wykancza mam dosc nerwów,moze skoro nic sie nie dzieje powinnam byc spokojna?we wloszech piją codziennie wino do obiadu więc moze nie mam sie czym stresowac i dac mu pic to piwo jak chce?tylko nie proponujcie aa
jestem w identycznej sytuacji. Pije codziennie ijak jemu mówię, że jak dla mnie to już uzależnienie to mówi, że piwo to nie alkohol i każdy facet pije. Też się kłócimy o to. Przy pierwszej ciąży mówił, że przestanie,ale na obiecankach się skończyło.Teraz jestem znów w ciąży i dalej pije ;(. Ostatnio tak się pokłóciliśmy, że powiedziałam,że albo pójdzie na terapię, albo koniec. Powiedział,że pójdzie, ale dojść nie może.Nie jesteś sama :(
Przykro mi to powiedzieć, ale twój mąż jest na najlepszej drodze, żeby zostać alkoholikiem. Ma wszystkie syndromy tej choroby - zaprzeczenie problemowi, bronienie nałogu, traktowanie alkoholu jako codziennego elementu życia.
Strasznie mi przykro, bo jesteś w ciąży. To jest bardzo trudna sytuacja i ogromnie ci współczuję. Jeśli twoje tłumaczenia i fakt, że jesteś w ciąży nie wpływają na niego motywująco, ja bym postawiła ostro granice. Albo koniec z piciem albo się rozstajemy. To może się okazać jedyna droga, żeby zaczął twoje prośby traktować poważnie, bo na razie chyba nic sobie z twoich słów nie robi. Pomyślałabym również o jakimś leczeniu, albo grupie wsparcie. Bo po alkohol sięga się najczęściej wtedy, kiedy człowiek nie potrafi inaczej poradzić sobie z problemami.
Powodzenia!
Strasznie mi przykro, bo jesteś w ciąży. To jest bardzo trudna sytuacja i ogromnie ci współczuję. Jeśli twoje tłumaczenia i fakt, że jesteś w ciąży nie wpływają na niego motywująco, ja bym postawiła ostro granice. Albo koniec z piciem albo się rozstajemy. To może się okazać jedyna droga, żeby zaczął twoje prośby traktować poważnie, bo na razie chyba nic sobie z twoich słów nie robi. Pomyślałabym również o jakimś leczeniu, albo grupie wsparcie. Bo po alkohol sięga się najczęściej wtedy, kiedy człowiek nie potrafi inaczej poradzić sobie z problemami.
Powodzenia!
rozumiem Cie doskonale! Miałam z mężem identycznie!
Zaczełam się bać, ze wpadnie w alkoholizm, albo że już wpadł.
I zamienił swoje picie na inne hobby, które picie wyklucza ;) Także najlepiej znaleźć mu jakiś zamiennik.
Ale nic na siłę, jak nie bedzie sam z siebie chciał przestać pić to nie przestanie. Ile ja się naprosiłam, nagroziłam... i nic. Sam musi chcieć.
Zaczełam się bać, ze wpadnie w alkoholizm, albo że już wpadł.
I zamienił swoje picie na inne hobby, które picie wyklucza ;) Także najlepiej znaleźć mu jakiś zamiennik.
Ale nic na siłę, jak nie bedzie sam z siebie chciał przestać pić to nie przestanie. Ile ja się naprosiłam, nagroziłam... i nic. Sam musi chcieć.
wyrozumiałe i cierpliwe z Was Żony ;) to mój Mąż jak latem czasem Mu się zdarzyło wypić 2 x po 1 piwie w tygodniu to już musiał słuchać mojego miauczenia ;P
Codziennie? Nawet po 1 piwie? Nie wyobrażam sobie dopuszczenia do takiej sytuacji i przymykania na nią oka. Nie ze mną te numery, zdecydowanie nie milczałabym tylko urządzała "dżihad" ;) A jeśli to by nie pomagało - bye :] Mam bardzo radykalne poglądy w tej sprawie i tyle.
MM - skoro przy pierwszej ciąży Twój Mąż już pił, później też - chociaż obiecał poprawę. To czemu zdecydowałaś się na kolejne dziecko?
Mojej Koleżanki Matka przez 30 lat małżeństwa wierzyła "że on się zmieni, bo mnie kocha"... Ile razy chodziła z baaardzo mocnym makijażem? Ile razy byłam świadkiem awantur jak spałam u tej Koleżanki? Ile razy Koleżanka w nocy uciekała z domu i przychodziła do mnie? Jak bardzo Koleżanka nienawidziła swojego Ojca? Kobieta zmądrzała dopiero kilka lat po tym, jak Córka wyprowadziła się z domu. Kopnęła pijaka w tyłek, rozwiodła się. Dodam tylko, że kobieta bardzo wykształcona i na wysokim stanowisku - a On z zawodowym wykształceniem, któremu wiecznie kolejni pracodawcy nie chcieli wypłacać pensji... (czytaj pewnie przepijał)
Chcecie żeby dzieci na to patrzyły? Żeby wstydziły się za swoich ojców? A w końcu żeby ich znienawidziły?
Codziennie? Nawet po 1 piwie? Nie wyobrażam sobie dopuszczenia do takiej sytuacji i przymykania na nią oka. Nie ze mną te numery, zdecydowanie nie milczałabym tylko urządzała "dżihad" ;) A jeśli to by nie pomagało - bye :] Mam bardzo radykalne poglądy w tej sprawie i tyle.
MM - skoro przy pierwszej ciąży Twój Mąż już pił, później też - chociaż obiecał poprawę. To czemu zdecydowałaś się na kolejne dziecko?
Mojej Koleżanki Matka przez 30 lat małżeństwa wierzyła "że on się zmieni, bo mnie kocha"... Ile razy chodziła z baaardzo mocnym makijażem? Ile razy byłam świadkiem awantur jak spałam u tej Koleżanki? Ile razy Koleżanka w nocy uciekała z domu i przychodziła do mnie? Jak bardzo Koleżanka nienawidziła swojego Ojca? Kobieta zmądrzała dopiero kilka lat po tym, jak Córka wyprowadziła się z domu. Kopnęła pijaka w tyłek, rozwiodła się. Dodam tylko, że kobieta bardzo wykształcona i na wysokim stanowisku - a On z zawodowym wykształceniem, któremu wiecznie kolejni pracodawcy nie chcieli wypłacać pensji... (czytaj pewnie przepijał)
Chcecie żeby dzieci na to patrzyły? Żeby wstydziły się za swoich ojców? A w końcu żeby ich znienawidziły?
mam przypadek w rodzinie kiedy mąz - ojciec nie umie odpuscic sobie tych 3 piwek codziennie, na żone narzeka ze wydaje pieniądze na ciuchy, wydziela jej kazdy grosz, ale na piwo musi miec, potrafi pojechac wieczorem 50 km po piwo, koszmar, wszystko ustawia w ciagu dnia pod to zeby wypic te piwa, 3 razy juz go z pracy wyrzucic, jechal z rodziną z Polski do Angli samochodem i nawet poprzedniego wieczoru przed wyjazdem sobie nie odpuscił tych 3 piw skonczył pic o 24 a o 2 wyjezdzali, dobrze ze sie wypadkiem nie skonczyło, te 3-4 piwa moga doprowadzic do tragedi, a co jesli zaczniesz rodzic to bedzie wiozl Cie na porodowke po 4 piwkach ? moze zasiegnij porady jakiegos terapeuty od spraw uzależnień ? moze ci podpowie jak rozmawiac i co robic :) życze powodzenia!
Ja nie czuje potrzeby picia alkoholu. Nie potrzebuje piwka czy czegos innego aby sie zrelaksowac, zeby jedzenie z grilla lepiej smakowalo itd. Nie szukam okazji zeby cos sobie wypic (wlasnie np. pt. "grill" = piwko, dla lepszej pracy nerek, na czerwone krwinki, lepsze trawienie itd.).
Skoro ja nie mam nalogow i cala moja Rodzina rowniez - to nie widze powodu zeby moj Maz "musial" wypic te dwa piwka w tygodniu. Jak wypije jedno na kilka tygodni to Mu wystarczy ;)
Chociaz i tak teraz stwierdzil, ze woli wino ;) (ze wzgledu na miejsce pracy).
Zeby nie bylo - raz na ruski rok ja tez napije sie wina, likieru, lekkiego drinka lub kieliszek sambuki ;) ale doslownie w symbolicznej ilosci.
Nascie lat temu wyroslam z czasow kiedy do dobrej imprezy potrzebna byla wieksza ilosc alkoholu. ;)
Wolny kraj. Nikt nie bedzie mi narzucal co mam myslec i jak zyc :)))) Takie mam zasady i tyle. Wolnosc Tomku w swoim domku ;)
Skoro ja nie mam nalogow i cala moja Rodzina rowniez - to nie widze powodu zeby moj Maz "musial" wypic te dwa piwka w tygodniu. Jak wypije jedno na kilka tygodni to Mu wystarczy ;)
Chociaz i tak teraz stwierdzil, ze woli wino ;) (ze wzgledu na miejsce pracy).
Zeby nie bylo - raz na ruski rok ja tez napije sie wina, likieru, lekkiego drinka lub kieliszek sambuki ;) ale doslownie w symbolicznej ilosci.
Nascie lat temu wyroslam z czasow kiedy do dobrej imprezy potrzebna byla wieksza ilosc alkoholu. ;)
Wolny kraj. Nikt nie bedzie mi narzucal co mam myslec i jak zyc :)))) Takie mam zasady i tyle. Wolnosc Tomku w swoim domku ;)
Moim zdaniem zagroz rozstaniem i to kategorycznie,poniwaz takie gadanie czy klotnie nic nie daja.On wie ze ty sobie pogadasz troche i ci potem przejdzie a on bedzie caly czas to robil bo zna ciebie i wie ze nie odejdziesz.
A agusia rzeczywiscie troche przesadza,wszystko jest dla ludzi i jedno czy dwa piwa w tygodniu nikomu jeszcze nie zaszkodzily
A agusia rzeczywiscie troche przesadza,wszystko jest dla ludzi i jedno czy dwa piwa w tygodniu nikomu jeszcze nie zaszkodzily