Widok
pmagadalena, nie wiem, ile pokoi masz mieszkając z rodzicami swego męza, ale wiedz ze gdy bedziesz miała dziecko, to zrobi sie jeszcze bardziej ciasno i niewygodnie. Czy na pewno taki "kołchoz"chcesz zapewnic własnemu dziecku...wiecznie z babcia na karku...?
Jedno wiem z doświadczenia mojej rodziny, małżenstwo mieszka obecnie juz 14 lat w mieszkaniu z teściami jednej ze stron, maja syna, ktory ma swoj pooik, oni maja drugi maly pokoik, ale nigdy nie byli sami w domu, nigdy nie było mowy o super intymnych przezyciach, nigdy nie zaznali wspólnej kapieli, nigdy nie zjedli kolacji sama na sam przy swiecach rozstawionych w calym mieszkaniu, nigdy nie byli zupelnie sami....dzięki temu dzis sa zgorzkniala para 37 latkow, ktora zachowanie ma jak 60 latkowie.
Jedno wiem z doświadczenia mojej rodziny, małżenstwo mieszka obecnie juz 14 lat w mieszkaniu z teściami jednej ze stron, maja syna, ktory ma swoj pooik, oni maja drugi maly pokoik, ale nigdy nie byli sami w domu, nigdy nie było mowy o super intymnych przezyciach, nigdy nie zaznali wspólnej kapieli, nigdy nie zjedli kolacji sama na sam przy swiecach rozstawionych w calym mieszkaniu, nigdy nie byli zupelnie sami....dzięki temu dzis sa zgorzkniala para 37 latkow, ktora zachowanie ma jak 60 latkowie.
Majls, moi teściowie mieszkali u rodziców kilkanaście lat. Z dzieckiem, w jednym dużym pokoju podzielonym na dwa. Są świetnym małżeństwem i na mieszkanie z rodzicami nigdy nie narzekają.
W bliskiej rodzinie mamy parę "staruszków" trzydziestoparolatków, którzy zamieszkali w sprezentowanym przez rodziców mieszkanku zaraz po ślubie.
Więc to chyba nie od mieszkania zależy, ale od ludzi... Nie popadajmy w przesadę...
W bliskiej rodzinie mamy parę "staruszków" trzydziestoparolatków, którzy zamieszkali w sprezentowanym przez rodziców mieszkanku zaraz po ślubie.
Więc to chyba nie od mieszkania zależy, ale od ludzi... Nie popadajmy w przesadę...
Agatha, ok....wszystko zalezy od ludzi, ale "młodzi powinni mieszkac sami", sami próbowac zycia, zdobywac doświadczenia małżeńskie, bez dodatkowych dobrych rad, bez podsłuchiwania.
wiesz ja nie widze nic strasznego mieszkania z rodzicami, ale w dużym domu, gdzie przynajmniej jedno piętro należy do młodych, drugie do tesciów, rodziców. Ale nie w trókę, czy w czwórke w 2 pokojach. Mieszkałam tak przez rok, mimo iz mam super teściowa i nieco mniej fajnego teścia, to jestem w pełni szczęśliwa, że mamy swoje mieszkanie.
Tak naprawde, to za mieszkaniem trzeba bylo sie rozlgądać jakis rok temu, teraz to juz naprawde trzeba mieć duzo szcześcia, aby coś dostać, a może wygrać totka, albo zarabiac bojońskie sumy.
wiesz ja nie widze nic strasznego mieszkania z rodzicami, ale w dużym domu, gdzie przynajmniej jedno piętro należy do młodych, drugie do tesciów, rodziców. Ale nie w trókę, czy w czwórke w 2 pokojach. Mieszkałam tak przez rok, mimo iz mam super teściowa i nieco mniej fajnego teścia, to jestem w pełni szczęśliwa, że mamy swoje mieszkanie.
Tak naprawde, to za mieszkaniem trzeba bylo sie rozlgądać jakis rok temu, teraz to juz naprawde trzeba mieć duzo szcześcia, aby coś dostać, a może wygrać totka, albo zarabiac bojońskie sumy.
nie szyje zawodowo i szyc nie będę
a wykształcenie mam srednie jak juz musicie wiedziec a i tak nie pracuje w zawodzie wiec mam wielkie szczescie ze mam taka a nie inna prace
dziewczyny ja juz pisalam skonczmy temat
podjelismy decyzje z mezem ze nie bedziemy sie ytac o rady na forum bo tu sami :bogacze" nam "pomagaja" a takich rad nie chcielismy
dzieki bardzo i pozdrawiam
a wykształcenie mam srednie jak juz musicie wiedziec a i tak nie pracuje w zawodzie wiec mam wielkie szczescie ze mam taka a nie inna prace
dziewczyny ja juz pisalam skonczmy temat
podjelismy decyzje z mezem ze nie bedziemy sie ytac o rady na forum bo tu sami :bogacze" nam "pomagaja" a takich rad nie chcielismy
dzieki bardzo i pozdrawiam
Magdalena
może jednak spróbuj w tych TBS, wiadomo że to bez porównania do własnego ale jak nie ma wyjścia to jest to jakieś rozwiązanie, mój były facet mieszka w takim mieszkaniu i nie narzeka, rzeczywiście czynsz jest większy niż np za własnościowe czy nawet spółdzielcze ale to nie 1000 zł !
duzo złego się o tym piszę ale ja gdyby życie nie ułożyłoby mi się inaczej mieszkałabym w TBS bo tak jak ty nie miałabym możliwości kupna swojego
Nie wiem czy coś się zmieniło ale wcześniej było tak że trzeba było wpłacic 30% wkładu własnego, dzieci mają prawo do dziedziczenia
Wiadomo że nie wszystkie są godne polecenia - ja dzwoniłam do Urzedu Miasta i spytałam za jakie TBS mogą "poręczyc " i powiedziano mi że mają podpisana umowę z GTBS ( i tam w końcu kupił to mieszkanie mój były ) oraz jeden który budował gdzieś na królikarni. To było pare lat temu ale podejrzewam że GTBS dalej buduje gdzieś w Gdańsku, mają stronę wejdź i poczytaj :)
ale się rozpisałam, wiem że Ci ciężko ja też to przezywałam i pewnie jeszcze będe ale głowa do góry :) napewno w końcu się uda :)
może jednak spróbuj w tych TBS, wiadomo że to bez porównania do własnego ale jak nie ma wyjścia to jest to jakieś rozwiązanie, mój były facet mieszka w takim mieszkaniu i nie narzeka, rzeczywiście czynsz jest większy niż np za własnościowe czy nawet spółdzielcze ale to nie 1000 zł !
duzo złego się o tym piszę ale ja gdyby życie nie ułożyłoby mi się inaczej mieszkałabym w TBS bo tak jak ty nie miałabym możliwości kupna swojego
Nie wiem czy coś się zmieniło ale wcześniej było tak że trzeba było wpłacic 30% wkładu własnego, dzieci mają prawo do dziedziczenia
Wiadomo że nie wszystkie są godne polecenia - ja dzwoniłam do Urzedu Miasta i spytałam za jakie TBS mogą "poręczyc " i powiedziano mi że mają podpisana umowę z GTBS ( i tam w końcu kupił to mieszkanie mój były ) oraz jeden który budował gdzieś na królikarni. To było pare lat temu ale podejrzewam że GTBS dalej buduje gdzieś w Gdańsku, mają stronę wejdź i poczytaj :)
ale się rozpisałam, wiem że Ci ciężko ja też to przezywałam i pewnie jeszcze będe ale głowa do góry :) napewno w końcu się uda :)