Widok
Znajomi sprzedają za 260 tyś mieszkanie ok 50 m kw w centrum miasta, obok akademii medycznej. W srode w anonsach bedzie ogloszenie ;-)
Uważam że lepiej kupowac mieszkanie na rynku wtórnym.
Atrakcyjne lokalizacje tzn centrum miasta i możliwość dobrania okolicy i odległości od pracy, rodziny itp. Poza tym w mieszkaniu juz jest wszystko (czasem stare czy w innym guście ale jest). Na upartego kupujesz i sie wprowadzsz.
Od developera mieszkanie jest puste, ani drzwi, ani podłogi, lazienki itp. Ile trzeba teraz mieć dodatkowo kasy żeby wszystko wykończyć i ile czasu to trwa?
Oczywiście można kupić mieszkanie gdzieś w Tczewie czy na drugim końcu w Wejherowie. Na przykładach znajomych którzy rodzinę i bliskich zostawili w Gdańsku widze że nie jest to takie proste i teraz narzekają... na samotność
Uważam że lepiej kupowac mieszkanie na rynku wtórnym.
Atrakcyjne lokalizacje tzn centrum miasta i możliwość dobrania okolicy i odległości od pracy, rodziny itp. Poza tym w mieszkaniu juz jest wszystko (czasem stare czy w innym guście ale jest). Na upartego kupujesz i sie wprowadzsz.
Od developera mieszkanie jest puste, ani drzwi, ani podłogi, lazienki itp. Ile trzeba teraz mieć dodatkowo kasy żeby wszystko wykończyć i ile czasu to trwa?
Oczywiście można kupić mieszkanie gdzieś w Tczewie czy na drugim końcu w Wejherowie. Na przykładach znajomych którzy rodzinę i bliskich zostawili w Gdańsku widze że nie jest to takie proste i teraz narzekają... na samotność
ja kupowałam na kredyt troche ponadrok temu na rynku wtórnym, 44 m za 108 tys. zl, wówczas myslam, że to bajońska suma, przerazająca. Dzis nasze dwupokojowe mieszkanie mogłabym, sprzedac spokojnie za 230 tys. zł. Rate miesieczna mamy 500 zł. W mieszkanie, a raczej remont nie wiele wydałam, bo tylko odswiezylismy ściany, mieszkanie przeszło generalny remont 2 lata temu.
a my sie cieszymy, bo jestesmy sami na swoim. bo nawet najukochańsi rodzice czasami przeszkadzają i tego niestety nie da sie ukryć - ci co mieszkaja sami wiedza co mam na myśli.
Ja stawiałabym na rynek wtórny, bo mieszkanie przynajmniej jest zrobione, a remont po swojemu mozna robić z zcasem jak sie ma gotówke, bo od dewelopera, mieszkanie jest piękne, ale ogrom kasy trzeba dolozyc, natomiast TBSy....mieszaknie nigdy nie jest Twoje - dzieci po tobie nie dziedziczą.
a my sie cieszymy, bo jestesmy sami na swoim. bo nawet najukochańsi rodzice czasami przeszkadzają i tego niestety nie da sie ukryć - ci co mieszkaja sami wiedza co mam na myśli.
Ja stawiałabym na rynek wtórny, bo mieszkanie przynajmniej jest zrobione, a remont po swojemu mozna robić z zcasem jak sie ma gotówke, bo od dewelopera, mieszkanie jest piękne, ale ogrom kasy trzeba dolozyc, natomiast TBSy....mieszaknie nigdy nie jest Twoje - dzieci po tobie nie dziedziczą.
my mieszkamy u rodziców " na kupie" i zaraz po powrocie męża bierzemy kredyt na jakies male mieszkanie i niech sie dzieje co chce. bedziemy skromniw zyc ale w koncu sami. mieszkanie oczywiscie z rynku wtornego i bedziemy szukac okazji ,mona wynalezc cos tanszego np w przypadku gdy ktos wyjezdza za granice i natychmiast chce sprzedac . gdyby byl maz moglibysmy kupic juz...byla okazja..60 metrów za 150 .000 po remoncie.i dupa.ale mamy nadzieje na taka wlasnie okazje
Nie przeprasam za bledy
Szczęscie, nie szczęście ale mieszkamy z moją mamą. Stosunki są naprawdę ok ale marzy nam się własne M. W lutym zrobiliśmy podejście do mieszkania, ale to na które nas bylo stać sprzątnięto nam sprzed nosa, a nowe nie dość, że nie taki układ jak chcieliśmy to 10 merów mniejsze i 15 tys droższe... więc daliśmy sobie spokój... wiem, że drozeje wszytsko ale jak sie nie ma to się nie wyczaruje