Widok
Własnie czytalam dzisiaj o diecie Dukana. Ja jej co prawda nigdy nie stosowałam, ale czytałam opinie : http://www.dieta-dukan.pl/ i jestem normalnie podwrażeniem. Tym bardziej ,że można jeść ile sie chce i kiedy się chce (dotyczy to produktów z listy Dukana) ale brzmi interesująco
wystarczy że przez kilka miesięcy zrezygnujesz ze słodyczy, napoi gazowanych, pizz itp..
ja jadłam praktycznie wszystko robione na parze...np.warzywa, indyka, kurczaka...i teraz warzę mniej niż przed ciążą...
po pół roku takiej diety zgubiłam na prawdę wiele nie męcząc się przy tym i nie tracąc zdrowia na jakieś okropne diety CUD
ja jadłam praktycznie wszystko robione na parze...np.warzywa, indyka, kurczaka...i teraz warzę mniej niż przed ciążą...
po pół roku takiej diety zgubiłam na prawdę wiele nie męcząc się przy tym i nie tracąc zdrowia na jakieś okropne diety CUD
Ja po porodzie również ważyłam moim zdaniem za dużo. Przy wzroście 1,70 cm ważyłam 80 kg. i czułam się niefajnie. Postanowiłam się za siebie wziąć, poszłam do dietetyczki, zapisałam się na siłkę i po 3 m-cach mojej ciężkiej pracy moja waga wskazuje tak jak przed ciążą - 65 kg. Marzę o 5 z przodu, ale to chyba nie do osiągnięcia;D Ogólnie jadłam produkty z niskim IG, zero słodyczy, zero napojów typu cola, obiady to głównie gotowane na parze chude mięso oraz warzywa, na kolację sałatka z owoców itp. Na siłownię chodziłam 4 razy w tyg. po 1 h zawsze wieczorkiem ok.19 jak synek szedł już spać. Teraz na siłkę chodzę 2-3 razy w tyg.i sporo spaceruję z moim synkiem. Do wakacji zamierzam jeszcze zrzucić z 6 kg.
Dziewczyny osobiście diety Dukana nie polecam, wszystkie moje znajome schudły na niej bardzo dużo, ale przytyły z nawiązką po kilku tygodniach mimo, że stosowały wszystkie fazy. Moim skromnym zdaniem najlepszą z diet jest dieta Montignaca. Ja staram się właśnie jeść wg jej wskazówek, jeśli chcecie, to mam skserowanych mnóstwo przepisów tej diety. Dieta nie jest mega czasochłonna, więc taka typowo pode mnie, ponieważ sporo pracuję i mam mało czasu na gotowanie. Moje menu wyglądało tak: rano 2 kromki chleba orkiszowego np. z pomidorem, chudym twarożkiem itp., potem jogurt, potem obiad na parze, potem jakiś owoc i na kolację 4 kromki WASA np. z chudą wędliną typu kurczak lub indyk obłożone warzywami typu pomidor, ogórek, sałata itp., lub ew. jakaś sałatka z owoców itp.,więc w sumie jadłam 5 posiłków. Chleb biały zamieniłam na orkiszowy, razowy lub WASA, makaron tylko al dente i koniecznie z mąki orkiszowej lub razowy, ryż brązowy, ziemniaków w ogóle, bo mają wysokie IG tak samo jak wszystko co jest z białej mąki, jak również słodycze, ziemniaki itp. Aha i pamiętajcie, że surowa marchewka ma niski IG, ale niestety gotowana już ma mega wysoki, więc jest zakazana :) Polecam tą dietę, bo jest warta świeczki i moja dietetyczka też mi ją zalecała i układając moje menu stosowała się do jej wskazówek. Jak się teraz za siebie weźmiesz, to na wiosnę będziesz jak ta lala :-) Powodzenia!