Widok
kasia-robaczek napisał(a):
> Dla osób, które nie chcą z jakiegokolwiek powodu pokazywać
> swoich wykresów - w Matemblewie w poradni jest świetna młoda
> kobieta, która omawia NPR na przykładach z książki i z własnego
> życia - ja poprosiłam o omówienie moich wykresów i dzięki temu
> dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, ale wynikało to tylko
> z mojej inicjatywy - a rozmowa z nią była nie bardziej intymna
> niż z ginekologiem.
>
> a dla tych którzy uważają, że kościół ZMUSZA do czegokolwiek -
> kościół nie zmusza, a jedynie obowiązują w nim pewne
> przykazania, nakazy, zasady... obowiązują dla wyznawców
> kościoła rzymsko-katolickiego, jeśli decydujecie się przyjąć
> sakramet małżeństwa właśnie w tej wierze, to razem z całym
> dobrodziejstwem inwetarza, a jeśli Wam to nie odpowiada, to po
> co ślub kościelny??? zawsze przecież można wziąść ślub cywilny,
> zmienić wyznanie albo stworzyć własny kościół, w którym będa
> obowiązywały Wasze zasady ;)
>
> a co do pytania autorki postu - mam własny wykres, nawet w
> formie elektronicznej, ale go nie prześle, bo nie chcę by
> oglądały go obce osoby, które nic owocnego do tego nie wniosą -
> w końcu jak wiele razy się tutaj pojawiło - to zbyt intymne ;)
> pozdrawiam
Calkowicie popieram twoja wypowiedz.Po prostu nic dodac nic ujac...
My bierzemy slub w Matemblewie i mam nadzieje,ze dotrzemy do tej pani,o ktorej mowisz bo ja rowniez popieram NPR i bardzo sie ciesze,ze takze bede mogla sie dowiedziec wielu ciekawych rzeczy na podstawie moich wlasnych kart obserwacji cyklu.
> Dla osób, które nie chcą z jakiegokolwiek powodu pokazywać
> swoich wykresów - w Matemblewie w poradni jest świetna młoda
> kobieta, która omawia NPR na przykładach z książki i z własnego
> życia - ja poprosiłam o omówienie moich wykresów i dzięki temu
> dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, ale wynikało to tylko
> z mojej inicjatywy - a rozmowa z nią była nie bardziej intymna
> niż z ginekologiem.
>
> a dla tych którzy uważają, że kościół ZMUSZA do czegokolwiek -
> kościół nie zmusza, a jedynie obowiązują w nim pewne
> przykazania, nakazy, zasady... obowiązują dla wyznawców
> kościoła rzymsko-katolickiego, jeśli decydujecie się przyjąć
> sakramet małżeństwa właśnie w tej wierze, to razem z całym
> dobrodziejstwem inwetarza, a jeśli Wam to nie odpowiada, to po
> co ślub kościelny??? zawsze przecież można wziąść ślub cywilny,
> zmienić wyznanie albo stworzyć własny kościół, w którym będa
> obowiązywały Wasze zasady ;)
>
> a co do pytania autorki postu - mam własny wykres, nawet w
> formie elektronicznej, ale go nie prześle, bo nie chcę by
> oglądały go obce osoby, które nic owocnego do tego nie wniosą -
> w końcu jak wiele razy się tutaj pojawiło - to zbyt intymne ;)
> pozdrawiam
Calkowicie popieram twoja wypowiedz.Po prostu nic dodac nic ujac...
My bierzemy slub w Matemblewie i mam nadzieje,ze dotrzemy do tej pani,o ktorej mowisz bo ja rowniez popieram NPR i bardzo sie ciesze,ze takze bede mogla sie dowiedziec wielu ciekawych rzeczy na podstawie moich wlasnych kart obserwacji cyklu.
jurekdz napisał(a):
> odzyegnywac od czci i wiary kobiety, ktore biora rozumnie
> pigulki - pomodlcie sie za te pary, ktorym nie udalo sie
Rozumnie pigulki? Wiesz co to oksymoron?
Nie zycze nikomu, aby sie przekonal co to znaczy brac latami tego typu srodki.
Znam wiele przypadkow z bliskiego otoczenia, ktore sie "naciely" na ten cud medycyny. Powoli zaczynam odnosic wrazenie, ze jako beztroski krzewiciel "prawd" o antykoncepcji i NPR, jestes akwizytorem dystrybutora tabletek.
Z nastawieniem "prolife" latwiej przyjac informacje o nieplanowanej ciazy. W gruncie rzeczy dotyczy ona zwlaszcza osob ktore nie maja pojecia o swoim cyklu. (Jesli wierzyc mediom to, przyjmujac pigulki tez mozna zajsc i urodzic).
Skoro juz mialabym sie urodzic, to wolalabym byc dzielem przyspieszonej owulacji u Mamusi lub dluzszego zycia plemnikow Tatusia... niz tworem peknietej prezerwatywy lub przeterminowanych tabletek :-P
Dla mnie to oczywiste ze w drugiej wersji probowano mnie zwalczyc tylko bezskutecznie! Co za nierozumni rodzice! Przeciez mogli mnie zalatwic postinorem... :-/
Pozdrawiam
wiesia
> odzyegnywac od czci i wiary kobiety, ktore biora rozumnie
> pigulki - pomodlcie sie za te pary, ktorym nie udalo sie
Rozumnie pigulki? Wiesz co to oksymoron?
Nie zycze nikomu, aby sie przekonal co to znaczy brac latami tego typu srodki.
Znam wiele przypadkow z bliskiego otoczenia, ktore sie "naciely" na ten cud medycyny. Powoli zaczynam odnosic wrazenie, ze jako beztroski krzewiciel "prawd" o antykoncepcji i NPR, jestes akwizytorem dystrybutora tabletek.
Z nastawieniem "prolife" latwiej przyjac informacje o nieplanowanej ciazy. W gruncie rzeczy dotyczy ona zwlaszcza osob ktore nie maja pojecia o swoim cyklu. (Jesli wierzyc mediom to, przyjmujac pigulki tez mozna zajsc i urodzic).
Skoro juz mialabym sie urodzic, to wolalabym byc dzielem przyspieszonej owulacji u Mamusi lub dluzszego zycia plemnikow Tatusia... niz tworem peknietej prezerwatywy lub przeterminowanych tabletek :-P
Dla mnie to oczywiste ze w drugiej wersji probowano mnie zwalczyc tylko bezskutecznie! Co za nierozumni rodzice! Przeciez mogli mnie zalatwic postinorem... :-/
Pozdrawiam
wiesia
Dla osób, które nie chcą z jakiegokolwiek powodu pokazywać swoich wykresów - w Matemblewie w poradni jest świetna młoda kobieta, która omawia NPR na przykładach z książki i z własnego życia - ja poprosiłam o omówienie moich wykresów i dzięki temu dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, ale wynikało to tylko z mojej inicjatywy - a rozmowa z nią była nie bardziej intymna niż z ginekologiem.
a dla tych którzy uważają, że kościół ZMUSZA do czegokolwiek - kościół nie zmusza, a jedynie obowiązują w nim pewne przykazania, nakazy, zasady... obowiązują dla wyznawców kościoła rzymsko-katolickiego, jeśli decydujecie się przyjąć sakramet małżeństwa właśnie w tej wierze, to razem z całym dobrodziejstwem inwetarza, a jeśli Wam to nie odpowiada, to po co ślub kościelny??? zawsze przecież można wziąść ślub cywilny, zmienić wyznanie albo stworzyć własny kościół, w którym będa obowiązywały Wasze zasady ;)
a co do pytania autorki postu - mam własny wykres, nawet w formie elektronicznej, ale go nie prześle, bo nie chcę by oglądały go obce osoby, które nic owocnego do tego nie wniosą - w końcu jak wiele razy się tutaj pojawiło - to zbyt intymne ;)
pozdrawiam
a dla tych którzy uważają, że kościół ZMUSZA do czegokolwiek - kościół nie zmusza, a jedynie obowiązują w nim pewne przykazania, nakazy, zasady... obowiązują dla wyznawców kościoła rzymsko-katolickiego, jeśli decydujecie się przyjąć sakramet małżeństwa właśnie w tej wierze, to razem z całym dobrodziejstwem inwetarza, a jeśli Wam to nie odpowiada, to po co ślub kościelny??? zawsze przecież można wziąść ślub cywilny, zmienić wyznanie albo stworzyć własny kościół, w którym będa obowiązywały Wasze zasady ;)
a co do pytania autorki postu - mam własny wykres, nawet w formie elektronicznej, ale go nie prześle, bo nie chcę by oglądały go obce osoby, które nic owocnego do tego nie wniosą - w końcu jak wiele razy się tutaj pojawiło - to zbyt intymne ;)
pozdrawiam
Mia, a już miałam nadzieję, że dotarło do Ciebie, że to ślubu kościelnego trzeba CHCIEĆ i nikt do tego nie zmusza. Poradnictwo jest konsekwencją tego WYBORU, nie przymusu. Zaraz zaczniesz protestować, że Cię zmuszają do spowiedzi i jakiemuś dziadu musisz opowiadać o tym z kim i ile razy spałaś. Albo, że przed ołtarzem każą Ci jeść jakieś ciastko bez smaku. A, i klękać. Klęczenie to dopiero jest uwłaczające ludzkiej godności.
Ciekawe, gdzie wyczytałaś, że w ciążę nie można zajść bez NPR? 4 na 5 par nie ma problemu z poczęciem dziecka, tylko 1 na 5 musi szukać pomocy. Albo AŻ 1 na 5.
Ale Ty nie tylko nie zadajesz sobie trudu, aby przeczytać, co ktoś napisał, jeszcze nakręcasz się przeciwko Kościołowi i osobom, które społecznie w nim pracują. I to tylko dlatego, że Kościół nie wprowadził specjalnych ułatwień dla osób niewierzących udających wierzące.
Ciekawe, gdzie wyczytałaś, że w ciążę nie można zajść bez NPR? 4 na 5 par nie ma problemu z poczęciem dziecka, tylko 1 na 5 musi szukać pomocy. Albo AŻ 1 na 5.
Ale Ty nie tylko nie zadajesz sobie trudu, aby przeczytać, co ktoś napisał, jeszcze nakręcasz się przeciwko Kościołowi i osobom, które społecznie w nim pracują. I to tylko dlatego, że Kościół nie wprowadził specjalnych ułatwień dla osób niewierzących udających wierzące.
czesc sasiadko:) no masz racje, wychodzilam wczoraj z pracy przed 17 i domyslalam sie ze temat dalej bedzie goracy ale nie spodziewalam sie ze az tak:))) mi sie juz odechcialo o tym dyskutowac, kady ma swoje racje i tyle:) a tak przy okazji przymierzalam dzisiaj pierwsze suknie, w koncu:D kurcze ale bylo fajnie:) ale problem z wyborem bede miala ogromny....
kurcze, nie udzielałam się w tym wątku, ale teraz muszę, bo chcę powiedzieć że jestem pod wielkim wrażeniem, a wiecie czemu ??????????????????
bo jeszcze chyba żaden wątek nie miał tylu postów i to w 3 dni,
no jednak forumki potrafią :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
to bedzie najdłuższy chyba watek na weselniku
bo jeszcze chyba żaden wątek nie miał tylu postów i to w 3 dni,
no jednak forumki potrafią :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
to bedzie najdłuższy chyba watek na weselniku
pewnie ze nikogo sie do tego nie zmusi. Ale nie traktujcie tego jako koniec świata!! Kazdy zrobi jak uważa. A forum jest po to żeby sie wypowiadać, nie tylko za ale i przeciw. Nie piszę że jeśli nie będzie się stosowało NPR to sie nie zajdzie w ciąże, ale pozwala to wcześniej wykryć jakieś nie prawidłowości.
tak, ale trzeba CHCIEĆ! nikt nikogo nie moze do niczego ZMUSIĆ! mi takie info nie jest potrzebne i robic tego nie bede i juz - gotowego przepisywac też nie będę - powiem babie że nie i koniec
poza tym ten watek zaczyna troche przechodzic wtaki w ktorym straszy sie kobiety ze jak nie beda stosowac NPR to nie zajda w ciaze - a tak nie jest! zajsc w ciaze mozna i bez mierzenia temperatury :)
poza tym ten watek zaczyna troche przechodzic wtaki w ktorym straszy sie kobiety ze jak nie beda stosowac NPR to nie zajda w ciaze - a tak nie jest! zajsc w ciaze mozna i bez mierzenia temperatury :)
Postanowiłam Wam napisac co o tym sądze co piszecie w tym wątku. Powiem Wam że mnei to bawi, jak chcecie gotowe wykresy zeby samemu nie spróbować mierzenia temp. i sprawdzania innych objawów. A dlaczego?? Bo ta metoda moze powiedzieć Wam czy np. wogle macie jajeczkowanie. Znam jedną taka dziewczynę, która też przepisała sobie gotowy wykres nie będąc świadoma tego że będzie miał problemy z zajściem w ciąże przez 3 lata starali sie o maleństwo i nic. Zaczeła robić badania i wyszły złe poziomy hormonó, które były przyczyną poczęcia maleństwa. Dodatkowo do learstw pani doktor kazała robic pomiary temp. jak zachowuje sie organizm. I lekarz otwarcie powiedział jej że gdyby na poradnictwie robiła wykres sama to by od razu wyszło że będzie miała problemy. Wiec moze czasem warto "pomęczyć" sie i samemu je zrobić?? Chyba ze nei zalezy Wam na maleństwie, bo mozecie obudzic sie jak juz będzie za późno na leczenie.
Agatha napisał(a):
"seks ma pogłębiać miłość małżonków". Małżonkowie mają też pragnąć posiadania dzieci i wychowywać je w wierze, ale nikt im nie narzuca kiedy
i ile potomstwa mają mieć.
a koliber napisała:
seks w małżeństwie ma dwa cele ma pogłębiać miłość małżonków i dawać im przyjemność i to jak największą oraz być narzędziem prokreacji w momencie gdy małżokowie wybiorą stosowny czas na rodzicielstwo. Taka jest nauka Kościoła. Seks tylko dla przyjemności w okresach niepłodnych jednak z nastawieniem, że gdyby co nawet to nie zamykamy się na życie, nie bedziemyz nim walczyć nie jest grzechem a wręcz czymś bardzo, bardzo dobrym.
Nie miałam zamiaru brać udziału w tej dyskusji, a miejscami kłótni i nadal nie mam, ale to, co zacytowałam powyżej, to jedyne wypowiedzi, które do mnie trafiły. Nie jestem przesadnie religijna, ale wierząca, czasami mało praktykująca:), nie jestem ani za ani przeciw antykoncepcji, ani za ani przeciw NPR, poradnictwo przede mną, ale te dwie wypowiedzi sprowokowały nie do napisania tego postu, bo dotknęły sedna - nie sedna tematu z pierwszego postu, ale sedna powodu, dla którego zawiera się małżeństwo i w którym seks jest, i jest ważny, i wcale nie oznacza mnożenia się, jak króliki, tylko mówi o przyjemności bycie we dwoje, najbardziej intymnej, która nie wiąże się koniecznie z prokreacją.
Każdy ma swoje poglądy, swoje zdanie, nie krytykuję, nie pochwalam. Nie trzymam niczyjej strony, bo nigdy tego nie robię - trzymam tylko swoją stronę - i dopuszczam różnorodność przekonań. Ale dzięki za te słowa, ktokolwiek by je napisał:)
"seks ma pogłębiać miłość małżonków". Małżonkowie mają też pragnąć posiadania dzieci i wychowywać je w wierze, ale nikt im nie narzuca kiedy
i ile potomstwa mają mieć.
a koliber napisała:
seks w małżeństwie ma dwa cele ma pogłębiać miłość małżonków i dawać im przyjemność i to jak największą oraz być narzędziem prokreacji w momencie gdy małżokowie wybiorą stosowny czas na rodzicielstwo. Taka jest nauka Kościoła. Seks tylko dla przyjemności w okresach niepłodnych jednak z nastawieniem, że gdyby co nawet to nie zamykamy się na życie, nie bedziemyz nim walczyć nie jest grzechem a wręcz czymś bardzo, bardzo dobrym.
Nie miałam zamiaru brać udziału w tej dyskusji, a miejscami kłótni i nadal nie mam, ale to, co zacytowałam powyżej, to jedyne wypowiedzi, które do mnie trafiły. Nie jestem przesadnie religijna, ale wierząca, czasami mało praktykująca:), nie jestem ani za ani przeciw antykoncepcji, ani za ani przeciw NPR, poradnictwo przede mną, ale te dwie wypowiedzi sprowokowały nie do napisania tego postu, bo dotknęły sedna - nie sedna tematu z pierwszego postu, ale sedna powodu, dla którego zawiera się małżeństwo i w którym seks jest, i jest ważny, i wcale nie oznacza mnożenia się, jak króliki, tylko mówi o przyjemności bycie we dwoje, najbardziej intymnej, która nie wiąże się koniecznie z prokreacją.
Każdy ma swoje poglądy, swoje zdanie, nie krytykuję, nie pochwalam. Nie trzymam niczyjej strony, bo nigdy tego nie robię - trzymam tylko swoją stronę - i dopuszczam różnorodność przekonań. Ale dzięki za te słowa, ktokolwiek by je napisał:)