Widok
Deedee, sorki, ale nie odróżniasz dyskutowania od czepiania się.
Koliber nie jest "po mojej stronie", ale ma niektóre poglady zbieżne z moimi. Ja tutaj nie jestem oskarżoną, żeby ktoś musiał "stać po mojej stronie".
Jak widać za to, Koliber jest bardzo sensowną osobą, która odróżnia dyskusję od ataku osobistego, więc spokojnie sobie mogę z nią rozmawiać, bez obawy, że zacznie mnie oskarżać o PMS. Ograny, żałosny chwyt, kobietko.
Koliber nie jest "po mojej stronie", ale ma niektóre poglady zbieżne z moimi. Ja tutaj nie jestem oskarżoną, żeby ktoś musiał "stać po mojej stronie".
Jak widać za to, Koliber jest bardzo sensowną osobą, która odróżnia dyskusję od ataku osobistego, więc spokojnie sobie mogę z nią rozmawiać, bez obawy, że zacznie mnie oskarżać o PMS. Ograny, żałosny chwyt, kobietko.
Agatha sorki, ale wszystkich sie czepiasz byle coś ktoś powie. Nawt koliber jest po Twojej stronie, a Ty i tak znajdziesz dziure w całym. Poradnictwa jeszcze nie ukończyłam, na NPR znam sie kiepsko, ale bez zaglądania w Twoją kartę obserwacji cyklu widze że albo masz okres, albo jesteś zaraz przed. Odpuśc troszke kobietko
Podrawiam
deedee
Podrawiam
deedee
Oczywiscie masz w zupełniości rację nauka Kosćiola jest taka, ze seks w małżeństwie ma dwa cele ma pogłębiać miłość małżonków i dawać im przyjemność i to jak największą oraz być narzędziem prokreacji w momencie gdy małżokowie wybiorą stosowny czas na rodzicielstwo. Taka jest nauka Kościoła. Seks tylko dla przyjemności w okresach niepłodnych jednak z nastawieniem, że gdyby co nawet to nie zamykamy się na życie, nie bedziemyz nim walczyć nie jest grzechem a wręcz czymś bardzo, bardzo dobrym.
a jak nazwać inaczej to co w organiźmie kobiety powodują pigułki antykoncepcyjne??? Czy takie sztuczne ingerowanie w cykl i zaburzanie tego co dzieje się w organizmie kobiety a jest w pełni naturalne i jest objawem zdrowia nie jest walką z płodnoscią i niszczeniem jej- nie słyszałaś o zmianach nowotworowychw obrębie narządów rodnych po stosowaniu antykoncepcji???
sorry ale ja brak owulacji i zaburzenia hormonalne wywołane bynajmniej nie antykoncepcją a stresem i przepracowaniem musiałam leczyć aż dwoma silnymi lekami by móc wyzdrowieć i nareszcie po 2 latach walki móc doczekać się dziecka.
sorry ale ja brak owulacji i zaburzenia hormonalne wywołane bynajmniej nie antykoncepcją a stresem i przepracowaniem musiałam leczyć aż dwoma silnymi lekami by móc wyzdrowieć i nareszcie po 2 latach walki móc doczekać się dziecka.
A tak w ogóle to zastanawiałam się nad jedną sprawą. Jeśli para na razie nie chce mieć dziecka i kocha się w te dni, kiedy kobieta nie może zajść, to czy to nie jest grzech? Przecież wiedzą, że nie poczną dziecka i jakby robią to z premedytacją - kochają się jedynie dla przyjemności, co jest dokładnie zaplanowane. Skoro seks ma prowadzić do powiększenia rodziny to czy to nie jest grzech?
Koliber, nie zgadzam się. Antykoncepcja to przeciwdziałanie zapłodnieniu.
Nie musi od razu zakładać "walki ze swoja płodnością lub płodnoscią partnera oraz niszczenie jej", wystarczy rozpoznawanie dni płodnych i powstrzymywanie się wtedy od współżycia, więc w tym rozumieniu dzięki NPR również możemy stosować antykoncepcję.
Bez przesady, nawet do spirali czy tabletek bym nie stosowała tak drastycznych określeń.
Nie musi od razu zakładać "walki ze swoja płodnością lub płodnoscią partnera oraz niszczenie jej", wystarczy rozpoznawanie dni płodnych i powstrzymywanie się wtedy od współżycia, więc w tym rozumieniu dzięki NPR również możemy stosować antykoncepcję.
Bez przesady, nawet do spirali czy tabletek bym nie stosowała tak drastycznych określeń.
Metoda NPR nie jest antykoncepcją w żadnym wypadku!!!
bo o ileANTYKONCEPCJA to nic innego jak walka ze swoja płodnością,lub płodnoscią partnera oraz niszczenie jej
o tyle NPR to nauka o życiu w zgodzie, harmonii z tą płodnością i kierowanie nią w celu albo wyznaczeniu bardziej odpowiedniego czasu na poczęcie dziecka albo właśnie działanie by w danym cyklu jak największą ilość warunków i możliwości stworzyć by to dziecko się poczęło. Dla mnie to zasadnicza różnica. K.
bo o ileANTYKONCEPCJA to nic innego jak walka ze swoja płodnością,lub płodnoscią partnera oraz niszczenie jej
o tyle NPR to nauka o życiu w zgodzie, harmonii z tą płodnością i kierowanie nią w celu albo wyznaczeniu bardziej odpowiedniego czasu na poczęcie dziecka albo właśnie działanie by w danym cyklu jak największą ilość warunków i możliwości stworzyć by to dziecko się poczęło. Dla mnie to zasadnicza różnica. K.
MiA_2008 napisał(a):
> slub koscielny biore tylko i wylacznie z jednego powodu - dla
> tradycji !!
Widać z daleka.
>
> a teraz mozesz mnei pożeć zywcem :)
Nie mam zamiaru, jest wiele takich osób i w pełni je rozumiem, trzeba było tak od początku, bo myślałam, że mam doczynienia z kimś, kto uważa się za dobrego katolika.
>
> prosze jednakze zebys zwrocila uwage ze nie krytykuje kosciola
> ani jego metod
> a ta pani jest dla mnei forum publicznym, bo nei jest moim
> partnerem ani moja mama ani zadna inna osoba ktora wybralam -
> to raz
Cały czas tłumaczę, że nie musisz jej pokazywać swojego wykresu.
> dwa - caly czas twierdze ze jestem przeciw ZMUSZANIU a nie
> METODZIE - kazdy stosuje taka metoda jaka chce
> nie jestem takze przeciw jej rozpowszechnianiu - metoda jak
> kazda inna
Niestety, jesteśmy do tego "zmuszani", bo nie ma innych metod regulacji urodzeń, którym Kościół nie byłby przeciwny, a obiecujemy, że będziemy w tym zakresie przestrzegać jego nauki i w protokole i w przysiędze. Chcesz, to kłam.
>
> a bierzesz pod uwage rowniez to ze czasem zdarza sie (i to
> coraz czesciej) ze pary nie moga miec dzieci nie dlatego ze
> kobieta nei zna wlasnego ciala czy go regularnie nie bada tylko
> dlatego ze to mezczyzna z powodow zdrowotnych nie ma
> odpowiedniej jakosci pleminkow
Jeżeli mężczyzna ma nasienie słabej jakości, to tym bardziej trzeba poznać NPR. Zapytaj ginekologa, jeśli nie będzie to naruszało Twojej intymności.
> i teraz pytanie - czemu ezczyzni na takich spotkaniach nie
> musza udowadniac jakosci swojego nasienia?
Niczego nikt nie udowadnia. Ja przez wiele lat byłam niepłodna, wykazywały to również moje wykresy w poradni i prowadząca poświęciła mi z tego powodu szczególnie dużo czasu i uwagi. Niepłodność nie jest przeciwskazaniem do zawarcia małżeństwa.
Mężczyzna przy spisywaniu protokołu jest również pytany, czy nie ma podstaw do przypuszczania, że jest niepłodny.
Bo to zatajenie wiedzy o bezpłodności albo odmawianie poczęcia dziecka jest podstawą do unieważnienia małżeństwa, a nie choroba.
> czemu to zawsze kobieta jest traktowana jako maszynka do
> rodzenia dzieci?
Nie jest. Nigdy tego nie odczułam.
> ja nie jestem zadnym pieprzonym inkubatorem
> dzieci miec nie chce
> i nie zamierzam temu kosciolowi sprowadzac na swiat nowych
> wyznawcow i owieczek bozych
Na temat Twojego zakłamania już była mowa, jest to wyłacznie Twój wybór, ale trudno, żeby Kościół zakładał jakieś ułatwienia dla kłamców.
>
> na owo poradnictwo zamierzam ich z ustammi zaplastrowanymi ani
> siedziec cicho i sie nie odzywac bo wiem ze inaczej zapewne
> cholera mnie strzeli
Poradnictwo tylko na pierwszym spotkaniu jest wykładem, potem się rozmawia indywidualnie z instruktorem. Będziesz mieć pełne pole do popisu.
>
>
> a tak w kwestii zaklamania podczas spisywania protokolu i
> brania slubu koscielnego
> z tego co wiem to kosciol zabrania wspolzycia pozamalzenskiego
> a wiec wszelkie seksy przed zawarciem zwiazku malzenstwiego sa
> grzechem
> a ile z obecnie bioracych slub par spalo ze soba przed slubem?
> becnie dzieci zaczynaja sie seksic nawet i w podstawowkach
> (czego nie pochwalam)
>
> chodzi mi o to ile takich par jest w takim wypadku zaklamanych?
> i co?
> i nie wolno im wziac slubu?
Wolno, muszą się wyspowiadać i odprawić pokutę. Ale nie wolno zawierać małżeństwa nie mając czystych intencji.
>
> a ilu jest ksiezy ktorzy slubuja celibat a uzywaja na boku az
> milo?!?!
To sprawa ich sumienia, niech oni się martwią. Ty masz swoje grzechy.
>
>
>
> nikogo nie zabilam, nie pobilam, nie okradlam - i jestem gorsza
> bo sie nei zgaza na upublicznianie mego zycia seksualnego i mej
> plodnosci?
Właśnie przedstawiłaś na forum swoje plany prokreacyjne i stosunek do wiary... Więc o co chodzi? Cały czas tłumaczę, że możesz jedynie rozmawiać o teoretycznych wykresach, z podręcznika i ani słówka nie pisnąć o sobie.
>
>
> postaram sie znalezc sobie takie nauki gdzie do tego typu s****
> pochodzi sie z odpowiednim przymrozeniem oka - badz z
> odpowiednia doza kultury
Nie spodziewałabym się przymróżania oka (nauki prowadzą wyłącznie osoby głeboko religijne, same stosujące te zasady), ale kultury - owszem. Tylko jak do kulturalnych ludzi wygłosisz swoje expose, to może być zgrzyt.
>
> jak ktos bedzie chcial korzystac z metody NPR to bedzie z niej
> korzystal - ani nie pochwala, ani nie krytykuje
> nie zgadzamm sie tylko na przymus
Cały czas tłumaczę, że przymus jest Twoim wymysłem. Nie jesteś wierząca, więc zgodnie ze swoim sumieniem możesz sobie nawet podwiązać jajowody. Sama się tylko pakujesz w sytuację, której konsekwencją jest uczestnictwo w poradnictwie. Ale to Twoja wolna wola.
> slub koscielny biore tylko i wylacznie z jednego powodu - dla
> tradycji !!
Widać z daleka.
>
> a teraz mozesz mnei pożeć zywcem :)
Nie mam zamiaru, jest wiele takich osób i w pełni je rozumiem, trzeba było tak od początku, bo myślałam, że mam doczynienia z kimś, kto uważa się za dobrego katolika.
>
> prosze jednakze zebys zwrocila uwage ze nie krytykuje kosciola
> ani jego metod
> a ta pani jest dla mnei forum publicznym, bo nei jest moim
> partnerem ani moja mama ani zadna inna osoba ktora wybralam -
> to raz
Cały czas tłumaczę, że nie musisz jej pokazywać swojego wykresu.
> dwa - caly czas twierdze ze jestem przeciw ZMUSZANIU a nie
> METODZIE - kazdy stosuje taka metoda jaka chce
> nie jestem takze przeciw jej rozpowszechnianiu - metoda jak
> kazda inna
Niestety, jesteśmy do tego "zmuszani", bo nie ma innych metod regulacji urodzeń, którym Kościół nie byłby przeciwny, a obiecujemy, że będziemy w tym zakresie przestrzegać jego nauki i w protokole i w przysiędze. Chcesz, to kłam.
>
> a bierzesz pod uwage rowniez to ze czasem zdarza sie (i to
> coraz czesciej) ze pary nie moga miec dzieci nie dlatego ze
> kobieta nei zna wlasnego ciala czy go regularnie nie bada tylko
> dlatego ze to mezczyzna z powodow zdrowotnych nie ma
> odpowiedniej jakosci pleminkow
Jeżeli mężczyzna ma nasienie słabej jakości, to tym bardziej trzeba poznać NPR. Zapytaj ginekologa, jeśli nie będzie to naruszało Twojej intymności.
> i teraz pytanie - czemu ezczyzni na takich spotkaniach nie
> musza udowadniac jakosci swojego nasienia?
Niczego nikt nie udowadnia. Ja przez wiele lat byłam niepłodna, wykazywały to również moje wykresy w poradni i prowadząca poświęciła mi z tego powodu szczególnie dużo czasu i uwagi. Niepłodność nie jest przeciwskazaniem do zawarcia małżeństwa.
Mężczyzna przy spisywaniu protokołu jest również pytany, czy nie ma podstaw do przypuszczania, że jest niepłodny.
Bo to zatajenie wiedzy o bezpłodności albo odmawianie poczęcia dziecka jest podstawą do unieważnienia małżeństwa, a nie choroba.
> czemu to zawsze kobieta jest traktowana jako maszynka do
> rodzenia dzieci?
Nie jest. Nigdy tego nie odczułam.
> ja nie jestem zadnym pieprzonym inkubatorem
> dzieci miec nie chce
> i nie zamierzam temu kosciolowi sprowadzac na swiat nowych
> wyznawcow i owieczek bozych
Na temat Twojego zakłamania już była mowa, jest to wyłacznie Twój wybór, ale trudno, żeby Kościół zakładał jakieś ułatwienia dla kłamców.
>
> na owo poradnictwo zamierzam ich z ustammi zaplastrowanymi ani
> siedziec cicho i sie nie odzywac bo wiem ze inaczej zapewne
> cholera mnie strzeli
Poradnictwo tylko na pierwszym spotkaniu jest wykładem, potem się rozmawia indywidualnie z instruktorem. Będziesz mieć pełne pole do popisu.
>
>
> a tak w kwestii zaklamania podczas spisywania protokolu i
> brania slubu koscielnego
> z tego co wiem to kosciol zabrania wspolzycia pozamalzenskiego
> a wiec wszelkie seksy przed zawarciem zwiazku malzenstwiego sa
> grzechem
> a ile z obecnie bioracych slub par spalo ze soba przed slubem?
> becnie dzieci zaczynaja sie seksic nawet i w podstawowkach
> (czego nie pochwalam)
>
> chodzi mi o to ile takich par jest w takim wypadku zaklamanych?
> i co?
> i nie wolno im wziac slubu?
Wolno, muszą się wyspowiadać i odprawić pokutę. Ale nie wolno zawierać małżeństwa nie mając czystych intencji.
>
> a ilu jest ksiezy ktorzy slubuja celibat a uzywaja na boku az
> milo?!?!
To sprawa ich sumienia, niech oni się martwią. Ty masz swoje grzechy.
>
>
>
> nikogo nie zabilam, nie pobilam, nie okradlam - i jestem gorsza
> bo sie nei zgaza na upublicznianie mego zycia seksualnego i mej
> plodnosci?
Właśnie przedstawiłaś na forum swoje plany prokreacyjne i stosunek do wiary... Więc o co chodzi? Cały czas tłumaczę, że możesz jedynie rozmawiać o teoretycznych wykresach, z podręcznika i ani słówka nie pisnąć o sobie.
>
>
> postaram sie znalezc sobie takie nauki gdzie do tego typu s****
> pochodzi sie z odpowiednim przymrozeniem oka - badz z
> odpowiednia doza kultury
Nie spodziewałabym się przymróżania oka (nauki prowadzą wyłącznie osoby głeboko religijne, same stosujące te zasady), ale kultury - owszem. Tylko jak do kulturalnych ludzi wygłosisz swoje expose, to może być zgrzyt.
>
> jak ktos bedzie chcial korzystac z metody NPR to bedzie z niej
> korzystal - ani nie pochwala, ani nie krytykuje
> nie zgadzamm sie tylko na przymus
Cały czas tłumaczę, że przymus jest Twoim wymysłem. Nie jesteś wierząca, więc zgodnie ze swoim sumieniem możesz sobie nawet podwiązać jajowody. Sama się tylko pakujesz w sytuację, której konsekwencją jest uczestnictwo w poradnictwie. Ale to Twoja wolna wola.
slub koscielny biore tylko i wylacznie z jednego powodu - dla tradycji !!
a teraz mozesz mnei pożeć zywcem :)
prosze jednakze zebys zwrocila uwage ze nie krytykuje kosciola ani jego metod
a ta pani jest dla mnei forum publicznym, bo nei jest moim partnerem ani moja mama ani zadna inna osoba ktora wybralam - to raz
dwa - caly czas twierdze ze jestem przeciw ZMUSZANIU a nie METODZIE - kazdy stosuje taka metoda jaka chce
nie jestem takze przeciw jej rozpowszechnianiu - metoda jak kazda inna
a bierzesz pod uwage rowniez to ze czasem zdarza sie (i to coraz czesciej) ze pary nie moga miec dzieci nie dlatego ze kobieta nei zna wlasnego ciala czy go regularnie nie bada tylko dlatego ze to mezczyzna z powodow zdrowotnych nie ma odpowiedniej jakosci pleminkow
i teraz pytanie - czemu ezczyzni na takich spotkaniach nie musza udowadniac jakosci swojego nasienia?
czemu to zawsze kobieta jest traktowana jako maszynka do rodzenia dzieci?
ja nie jestem zadnym pieprzonym inkubatorem
dzieci miec nie chce
i nie zamierzam temu kosciolowi sprowadzac na swiat nowych wyznawcow i owieczek bozych
na owo poradnictwo zamierzam ich z ustammi zaplastrowanymi ani siedziec cicho i sie nie odzywac bo wiem ze inaczej zapewne cholera mnie strzeli
a tak w kwestii zaklamania podczas spisywania protokolu i brania slubu koscielnego
z tego co wiem to kosciol zabrania wspolzycia pozamalzenskiego
a wiec wszelkie seksy przed zawarciem zwiazku malzenstwiego sa grzechem
a ile z obecnie bioracych slub par spalo ze soba przed slubem?
becnie dzieci zaczynaja sie seksic nawet i w podstawowkach (czego nie pochwalam)
chodzi mi o to ile takich par jest w takim wypadku zaklamanych?
i co?
i nie wolno im wziac slubu?
a ilu jest ksiezy ktorzy slubuja celibat a uzywaja na boku az milo?!?!
nikogo nie zabilam, nie pobilam, nie okradlam - i jestem gorsza bo sie nei zgaza na upublicznianie mego zycia seksualnego i mej plodnosci?
postaram sie znalezc sobie takie nauki gdzie do tego typu s**** pochodzi sie z odpowiednim przymrozeniem oka - badz z odpowiednia doza kultury
jak ktos bedzie chcial korzystac z metody NPR to bedzie z niej korzystal - ani nie pochwala, ani nie krytykuje
nie zgadzamm sie tylko na przymus
1
a teraz mozesz mnei pożeć zywcem :)
prosze jednakze zebys zwrocila uwage ze nie krytykuje kosciola ani jego metod
a ta pani jest dla mnei forum publicznym, bo nei jest moim partnerem ani moja mama ani zadna inna osoba ktora wybralam - to raz
dwa - caly czas twierdze ze jestem przeciw ZMUSZANIU a nie METODZIE - kazdy stosuje taka metoda jaka chce
nie jestem takze przeciw jej rozpowszechnianiu - metoda jak kazda inna
a bierzesz pod uwage rowniez to ze czasem zdarza sie (i to coraz czesciej) ze pary nie moga miec dzieci nie dlatego ze kobieta nei zna wlasnego ciala czy go regularnie nie bada tylko dlatego ze to mezczyzna z powodow zdrowotnych nie ma odpowiedniej jakosci pleminkow
i teraz pytanie - czemu ezczyzni na takich spotkaniach nie musza udowadniac jakosci swojego nasienia?
czemu to zawsze kobieta jest traktowana jako maszynka do rodzenia dzieci?
ja nie jestem zadnym pieprzonym inkubatorem
dzieci miec nie chce
i nie zamierzam temu kosciolowi sprowadzac na swiat nowych wyznawcow i owieczek bozych
na owo poradnictwo zamierzam ich z ustammi zaplastrowanymi ani siedziec cicho i sie nie odzywac bo wiem ze inaczej zapewne cholera mnie strzeli
a tak w kwestii zaklamania podczas spisywania protokolu i brania slubu koscielnego
z tego co wiem to kosciol zabrania wspolzycia pozamalzenskiego
a wiec wszelkie seksy przed zawarciem zwiazku malzenstwiego sa grzechem
a ile z obecnie bioracych slub par spalo ze soba przed slubem?
becnie dzieci zaczynaja sie seksic nawet i w podstawowkach (czego nie pochwalam)
chodzi mi o to ile takich par jest w takim wypadku zaklamanych?
i co?
i nie wolno im wziac slubu?
a ilu jest ksiezy ktorzy slubuja celibat a uzywaja na boku az milo?!?!
nikogo nie zabilam, nie pobilam, nie okradlam - i jestem gorsza bo sie nei zgaza na upublicznianie mego zycia seksualnego i mej plodnosci?
postaram sie znalezc sobie takie nauki gdzie do tego typu s**** pochodzi sie z odpowiednim przymrozeniem oka - badz z odpowiednia doza kultury
jak ktos bedzie chcial korzystac z metody NPR to bedzie z niej korzystal - ani nie pochwala, ani nie krytykuje
nie zgadzamm sie tylko na przymus
1
Oleta, nie załamuj mnie. Nie uczono Cię nigdy o prznośniach albo porównaniach? Może jeszcze powiesz, że nie mogę Cię porównywać do Galileusza, bo był facetem? Ironii też nie wyczułaś?
Ja z kolei nie znam osób, które zaliczyły wpadkę stosując NPR, choć domyślam się, że i takie są. Znam kilka, których dzieci są owocem "kalendarzyka", który ktoś niewprawnie stosował, też zresztą sądząc, że to właśnie to samo, co NPR.
Znam dwoje dzieci, które są "skutkiem" niezrozumienia zasady brania tabletek, więc jak widać - schrzanić da się wszystko, ale jeszcze czyjaś głupota nie jest dowodem na nieskuteczność jakiejś metody.
Ja z kolei nie znam osób, które zaliczyły wpadkę stosując NPR, choć domyślam się, że i takie są. Znam kilka, których dzieci są owocem "kalendarzyka", który ktoś niewprawnie stosował, też zresztą sądząc, że to właśnie to samo, co NPR.
Znam dwoje dzieci, które są "skutkiem" niezrozumienia zasady brania tabletek, więc jak widać - schrzanić da się wszystko, ale jeszcze czyjaś głupota nie jest dowodem na nieskuteczność jakiejś metody.
Mia, to jest wolny kraj i masz wolność wyznania. Możesz sobie wziąć ślub w USC, w kościele protestanckim albo nawet wyjechać do Las Vegas, gdzie ślubu udzieli Wam sobowtór Elvisa.
Kościół katolicki prezentuje takie a nie inne poglądy na temat planowania rodziny. Wprowadził więc poradnictwo, aby pary nie musiały szukać na własną rękę metod, które pozwolą im żyć zgodnie z nauką Kościoła. Jeżeli nie chcą poznać tych metod, to niemal pewne jest, że przy spisywaniu protokołu i w czasie przysięgi małżeńskiej skłamią.
Tak, Kościół w pewien sposób zmusza Cię do stosowanai tych metod. Nie do mnie jednak pretensje, że tak jest. Ja to akceptuję, a innym pozostawiam do rozważenia. Jednak zaprotestuję, gdy ktoś stwierdzi, że Kościół nie może nic jemu zarzucać.
Twój wykres z całą pewnością nie byłby omawiany na forum, tylko omawialibyście go we trójkę. Jestem również pewna, że nikt by nie miał pretensji, gdybyś powiedziała, że omawianie Twojego wykresu nawet w takich warunkach jest dla Ciebie zbyt krępujące i wolałabyś omawiać wykresy przykładowe, z książki.
Kościół katolicki prezentuje takie a nie inne poglądy na temat planowania rodziny. Wprowadził więc poradnictwo, aby pary nie musiały szukać na własną rękę metod, które pozwolą im żyć zgodnie z nauką Kościoła. Jeżeli nie chcą poznać tych metod, to niemal pewne jest, że przy spisywaniu protokołu i w czasie przysięgi małżeńskiej skłamią.
Tak, Kościół w pewien sposób zmusza Cię do stosowanai tych metod. Nie do mnie jednak pretensje, że tak jest. Ja to akceptuję, a innym pozostawiam do rozważenia. Jednak zaprotestuję, gdy ktoś stwierdzi, że Kościół nie może nic jemu zarzucać.
Twój wykres z całą pewnością nie byłby omawiany na forum, tylko omawialibyście go we trójkę. Jestem również pewna, że nikt by nie miał pretensji, gdybyś powiedziała, że omawianie Twojego wykresu nawet w takich warunkach jest dla Ciebie zbyt krępujące i wolałabyś omawiać wykresy przykładowe, z książki.