Widok

niepracujaca zona, czy to zle?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Na rodzinnym niedzielnym obiadku bylo dzis nawet milo ale pol zartem, pol serio ktos zrobil niefajna uwage, ze ja nie pracuje zawodowo tylko moj maz. Maz ma firme, jako informatyk dobrze zarabia, nie mamy klopotow z pieniedzmi. Ja mam wysprzatany dom, przygotowany obiad na czas, zadbany ogrod i dzieci, ktore po szkole nie wracaja do pustego domu. Czy to tak zle wyglada z boku? Czy jak nie pracuje zawodowo, to zle?
popieram tę opinię 38 nie zgadzam się z tą opinią 7
A ja się zgadzam w 100% z Jagą !!!!!!!!!!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 13
ja czasami takim osobą zazdroszczę zwłaszcza gdy je jeszcze stać na wyjście do kina itd... ja sama wstaje o 6 rano odbieram dziecko o 17 do tego zakupy, pranie gotowanie , sprzątanie. Ale ja mam fajną pracę i chciałam tam wracac więc to może inaczej. Daje mi satysfakcie i pieniądze nie musze się o nic prosić.
Jedna z dziewczyn dobrze napisała, ja tez znam przypadki gdzie żona siedziała w domu przez ileś lat a potem bummm rozwód dzieci oczywiście z nią zostały i do pracy i wtedy boli bo jak się wypadnie z rynku pracy to niestety. Albo mąż szantażuje potem emocjonalnie bo wie ze nie odejdziesz bo się nie utrzymasz....
Ja bym szukała czegoś cokolwiek na cześć etatu.
Ale powodzenia to tak tylko do przemyślenia.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ale niektóre dziewczyny są zazdrosne. Ja tez siedze w domu bo mogę sobie na to pozwolić i codziennie dziekuje bogu ze mogę swoje dziecko wychować sama a nie panie w przedszkolu. Poza tym jestem wyksztalcona z doświadczeniem i nie mysle ze cos może się stać gdyż jeśli tak patrząc to dużo rzeczy w zyciu można w ten sposób interpretowac. A pasje może mieć każdy i ten co pracuje i ten co nie pracuje. A nie ukrywajmy ze w dzisiejszych czasach ludzie pracują bo musza i często zmuszają się żeby isc do pracy za grosze. Wiec kolezanka nie przejmuj się ludzmi tylko idz przez zycie z podniesiona glowa. Moje zycie jest cudowne i z nikim bym się nie zamienila :)
Pozdrawiam
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 14
Dodam jeszcze, ze troche dziwi mnie ze liczysz na pieniadze po rodzicach meza. Nie zrozum mnie zle, ale chyba lepiej polegac na sobie? Nie wiadomo czy nie upadnie im biznes, nie popadna w dlugi, no cokolwiek, moze zdarzyc sie wszystko. Moi rodzice maja dobra sytuacje, ale zycze sobie miec ich jeszcze bardzo dlugo, i to czy maja pieniadze czy nie, nie daje mi zadnego wiekszego poczucia bezpieczenstwa.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1
nie uwazama ze to zly uklad, ale...
..ale musicie powaznie porozmawiac czy Twojemu to nie przeszkadza, wlasnie czy jak za 5/10 lat dzieci prawie wyfruną z gniazda a ty bedziesz dalej siedziala sama w domu(maz w pracy dzieci ze znajomymi) to jak Ty się bedziesz czuła.
ważne jaka jest i będzie Twoja samoocena. jezeli spełniasz się w domu to super.
jednak wiem po mojej mamie ze żona domowa moze latwo popasc w uczucie niedowartosciowania i poczucie ze sie jest nic nie warta i nie doceniona a dzieci wychowuje sie dla swiata, nie dla siebie i one tez szybko zaczynaja zyc wlasnym zyciem.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja nie pracuje, ale mam male dziecko przedszkolne i kolejne w drodze. Narazie mi to odpowiada, lubie zajmowac sie domem, choc czasem chcialabym byc bardziej "wsrod ludzi". I nie chodzi o zycie towarzyskie, bo mamy sporo znajomych, ale wlasnie o rozwijanie sie, wlasne sprawy, satysfakcje. Narazie odchowam dzieciaki, ale szczerze to nie wyobrazam sobie nie pracowac majac juz szkolne dzieci, z nudow bym umarla chyba:) Juz teraz jak corka jest w przedszkolu to czasem nie wiem co z soba robic, a musze sie oszczedzac ze wzgledu na ciaze. Dzieci w wieku szkolnym maja juz przeciez wlasne sprawy, kolegow, kolezanki, duzo nie ma ich w domu. I tez wydaje mi sie ze z punktu widzenia meza, atrakcyjniejsza jest zona ktora sie rozwija. Przy malym dziecku jest duzo pracy, ja zawsze chcialam te pare lat byc z dzieckiem w domu bo uwazam ze to duzo daje dla jego rozwoju. Prace po 8-10h dziennie i wychowywanie dziecka, dbanie o dom juz ciezej pogodzic, napewno nie robi sie wszytskiego co mozna by zrobic nie pracujac. Tak jak ktos wspomnial praca na 4-5h bylaby idealna, ja mam taki zawod ze w takim wymiarze czasu moglabym pracowac wiec zobaczymy.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4
Tak, jak pisały już poprzedniczki, nikomu nic do waszych wyborów. Jeśli masz taką możliwość i daje ci to satysfakcję, to bądź dalej w domu - takie rozwiązanie ma na pewno szereg zalet.

Widzę dwa podstawowe problemy: po pierwsze - w razie nieszczęścia (dowolnej maści) nagle to na ciebie spadnie ciężar utrzymania rodziny - i co wtedy? Po drugie, praca daje wspomnianą już wcześniej pewność siebie, poczucie własnej wartości, pewność płynącą z posiadania swoich własnych pieniędzy. O emeryturze nie wspominam, bo nie wiadomo, czy ktokolwiek z naszego pokolenia ją dostanie.

Może poszukasz możliwości, aby pracować zdalnie?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 5
Czy to źle? Nie wiem. Jestescie dorośli i rozumiem ze wspólnie podejście taka decyzję.
Ja obecnie jestem na macierzynskim i serce mi już pęka na mysl ze będę musiała zostawić malego i wrócić do pracy. Dużo bym dała żeby moc z nim być dłużej, ale nie myślę tylko o teraźniejszości i o tym, ze szkoda mi go zostawić, bo jest malutki, ale także o przyszłosci. Niestety znam przykry przypadek, gdzie mama mojej koleżanki siedziała w domu z dziećmi i jej tatq zginął tragicznie. Obok wielkiej rozpaczy pojawił się problem kto teraz utrzyma rodzinę. Kobieta bez doświadczenia i dodatkowo w depresji musiała stać się nagle głową rodziny. Niestety taka prawda ze w obecnych czasach po dłuższej przerwie wypadasz z rynku pracy.

Swoją droga tak jak dziewczyny piszą praca daje też wiele satysfakcji i masz możliwości rozwoju o ile taka znajdziesz :-)

Mnie jako pracująca mamę denerwuje tylko powtarzanie przez te niepracujace ze one gotują sprzątają prasuja itp pracujące mamy robią dokładnie to samo tylko wieczorami jak dzieci już śpią!
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 8
Już słyszałam tyle historii pt. niepracująca żona, mąż dobrze zarabiający, potem bum. chorba męża, odejście do kochanki a żona zostaje z dziećmi i brakiem pracy, kasy itp.

W tych czasach jednak uważam, że należy liczyć na siebie.
Nikt nie jest w stanie przewidzieć co się stanie.

Dlatego uważam, że kobiety niepracujące, bo mąż wystarczająco dużo zarabia, są lekko nieodpowiedzialne.

Prac choćby na część etatu i ok.
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 4
Kiedy bralismy slub ja jeszcze studiowalam zaocznie i bez wyzszego wyksztalcenia mialam prace taka sobie. Po urodzeniu pierwszego dziecka juz nie poszlam do pracy ale skonczylam jednak studia (za pieniadze ktore zarobil maz). Wtedy jeszcze nie mielismy tyle pieniedzy co teraz, maz dopiero zaczynal dzialalnosc, bylismy mlodzi. Rodzice meza nie dawali nam zginac, sporo nam pomagali.
Chcociaz byly z nimi czasem zgrzyty, to jednak nie z powodu pieniedzy. Na emeryture nie licze, odkladamy z naszych pieniedzy, no i prawda jest taka, ze rodzice meza sa dosc majetni a maz jest jedynakiem. Wiem, ze nie mam zle. Chcialam tylko zapytac Was czy ta cala sytuacja stawia mnie w niekorzystnym swietle? ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 11
Larisa28, mi nie tyle brakuje kontaktu z ludźmi czy wyjścia z domu, bo mam sporo znajomych i często się spotykamy, co bardziej rozwijania się, no i może trochę docenienia (bo prowadzenie domu jest słabo doceniane, nawet widać to po tym wątku:) ) I brakuje też satysfakcji, że własną pracą dołożyłam się do utrzymania domu (jak widać nawet ja do końca nie doceniam swojej pracy:))) ) Chociaż rozwiązanie pół-etatu też jest super i też o tym myślałam:)

A tak naprawdę to zobaczymy jak się życie ułoży, jestem elastyczna bo jednak takie życie kiedy tylko jedno pracuje ma w sobie więcej niepewności niż kiedy dwójka pracuje. Wystarczy że mąż pracę straci i wszystkie plany w łeb biorą, bo będzie trzeba szukać pracy tu i teraz, i nie na 4h, tylko na 10h:)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jeżeli pasuję Ci takie życie to nie przejmuj się uwagami innych. Mnie mój mąż "wykopał" do pracy mimo, że nie potrzebowaliśmy kasy, a przy jego zarobkach moja wypłata to jak kieszonkowe ale z perspektywy czasu jestem mu bardzo wdzięczna. Zawsze to inne klimaty, znajomi, odskocznia od domu (nawet wspaniałego domu). Teraz jestem na macierzyńskim, wcześniej na L4 i jakbym mogła to bym już teraz wróciła do pracy, nawet na kilka godzin..
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3
Lipunia oj celny strzał ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Praca w domu to jednak nie to samo, bo dalej siedzisz w domu ;) mi by się marzyła praca na pół etatu, idziesz do pracy na 4h a dziecko w tym czasie w przedszkolu. Wilk syty i owca cała :) dziecko zadowolone bo ma kontakt z innymi dziećmi, nie siedzi tylko z dorosłymi, mama zadowolona bo może wyjść do ludzi. Zarabia jakaś swoją kasę i nie "wychodzi z obiegu". Jest czas i na gotowanie obiadu i na sprzątanie i poczytanie książki. Eh żyć nie umierać ;)
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 1
Bodajże za każdym sukcesem faceta stoi zmęczona kobieta, a za każdym sukcesem kobiety stoi samotność ...

Ciężko jest ocenić czy dobrze wybrałaś, jeśli czujesz się w tym spełniona, to był to dobry wybór, ale niepokojące jest to że musisz się o to pytać na forum, szukać potwierdzenia.

Czy drugie rozwiązanie jest trafione - praca plus rodzina? Na pewno bardziej męczące, bardziej wymagające. Bezpieczniejsze, w razie rozstania czy innego nieszczęścia.
Ale też czasami pojawia się pytanie czy biorąc tyle na barki, robi się wszystko na 100% dobrze.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jaga bo się ździwisz jak będzie za późno bo kolejny fakultet będzie ważniejszy...
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5
Jaga ziejesz złośliwym jadem, nie wiem co tobą kieruje. Uważaj bo w tym pędzie do fakultetów i pracy nie zauważysz że można celebrować zycie rodzinne i z tego czerpać satysfakcję. Mam wrażenie ze większośc tych ziejących jadem po prostu zazdrości tym które nie pracują że mają czas aby zadbac o siebie, o dom, o rodzinę. Nie pieniądze i kariera są w zyciu najważniejsze.
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 8
Ja póki co jestem z dzieckiem w domu i trochę planuję z nim pobyć, o ile sytuacja materialna nam na to pozwoli. Nawet jeśli nie będę miała przepracowanych lat, to o emeryturę się nie martwimy, naszym zdaniem nie ma sensu bo przez 50 lat może wydarzyć się wszystko. Lepiej samemu odkładać sobie na starość, a jak nie dożyjemy to przynajmniej dzieciak będzie miał pożytek z tego co zaoszczędzimy, a z zusowych pieniędzy to by nic nie było:)
ALe chociaż zajmowanie się domem daje mi dużo satysfakcji to faktycznie brakuje czasem mi czegoś "tylko swojego", co pozwalałoby się mi rozwijać też poza rodziną, dlatego jak dzieci podrosną na pewno będę szukać pracy jakiejkolwiek, nawet dla siebie. Ale to jak dzieci podrosną, bo priorytetem dla mnie na tą chwilę jest ich wychowanie, więc skoro sytuacja pozwala się temu poświęcić, to z tego korzystam.
W ogóle, ideałem dla mnie na tą chwilę by była praca którą mogłabym wykonywać w domu:) Jednak póki co takiej nie znalazłam.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 4
każdy sobie rzepkę skrobie :) fajnie jest teraz kiedy możesz zadbać o dom i o męża, ale nei życzę by się noga powinęła. Część ludzi jest krótkowzrocznych fajnie jak jest jak sie udaje, ale co jesli coś mężowi sie stanie (czego nie życzę) a człowiek bez praktyki, bez wiedzy, dobrej szkoły i języka sobie nie poradzi.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 6
juz lewusem nie przesadzaj, a ty ile fakultetow pokonczylas?

myślę, że sporo. i nie zamierzam przestać się rozwijać i uczyć! a mam 30 lat. nie miałam od pójścia do zerówki ani chwili przerwy w edukacji.

i tak, dla mnie, autorka wątku, jest typowym przykładem definicji lewusa.

tescie za scianą i co z tego, oni maja wychowywac? od tego sa rodzice chyba nie?

pewnie, na pewno mąż autorki jest zaangażowany w życie rodzinne i wychowanie dzieci. skoro sam zapiernicza na utrzymanie.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 14

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

do góry