Widok
czyli kawałki kurczaka z kośćmi, a nie obrane mięsko? :)
u mnie w domu raz na kilka lat robi się coś takiego - ale nie jest to tradycyjne danie i zwykle na szybko pierś kurczaka i zwykły biały beszamel z rodzynkami :] może dlatego, że moi Rodzie pochodzili z dwóch innych części Polski ;) (czyli "napływowi")
u mnie w domu raz na kilka lat robi się coś takiego - ale nie jest to tradycyjne danie i zwykle na szybko pierś kurczaka i zwykły biały beszamel z rodzynkami :] może dlatego, że moi Rodzie pochodzili z dwóch innych części Polski ;) (czyli "napływowi")
Ja jak robię to jest zazwyczaj więcej osób i robię wtedy 1 kurczaka pociętego najpierw na kawałki - ale nic nie "obieram". Przy dzieleniu kurczaka możesz sobie zaplanować ile chcesz kawałków, żeby Ci wystarczyło np na 2 dni, albo wziąć same nóżki. Na chrzciny Miałam całego kurczaka + 4 ćwiartki, ale podzieliłam na naprawdę małe kawałki, tak żeby się nie "zapchać" jednym daniem i dać gościom spróbować wszystkich Twoich pyszności :)
ja robię jeszcze inaczej:
gotuję rosół na kurczaku
odlewam taki przecedzony czysty rosołek do oddzielnego garnka (tyle ile ma wyjść sosu - my lubimy to danie na "pływająco")
W oddzielnym dzbanku mieszam wodę z mąką +2 żółtka (dobrze rozetrzeć) dolewam śmietanę 18stkę i sok z ananasa (z puszki)
do tego dzbanka dolewam dobrą chochlę lub 2 gorącego rosołku z garnka (żeby "sparzyć" bo wtedy się nie zważy)
Do garnka wrzucam dobre 2 garści rodzynek
Wlewam zawartość dzbanka do garnka z czystym rosołem - nie wszystko na raz, żeby sos nie okazał się za gęsty
Doprawiam sokiem z cytryny i ewentualnie cukrem
Ryż posypuję pokrojonym w kawałki ananasem i każdy sam na talerzu polewa sobie duuużą ilością sosu :) Podaję oczywiście z gotowanym kurczakiem
PYCHA!
U nas to bardzo wyjątkowe, świąteczne danie. Tydzień temu serwowałam gościom na chrzcinach i wszyscy byli zachwyceni. Cieszyło mnie to tym bardziej, że to danie nie jest znane w rodzinie męża.
gotuję rosół na kurczaku
odlewam taki przecedzony czysty rosołek do oddzielnego garnka (tyle ile ma wyjść sosu - my lubimy to danie na "pływająco")
W oddzielnym dzbanku mieszam wodę z mąką +2 żółtka (dobrze rozetrzeć) dolewam śmietanę 18stkę i sok z ananasa (z puszki)
do tego dzbanka dolewam dobrą chochlę lub 2 gorącego rosołku z garnka (żeby "sparzyć" bo wtedy się nie zważy)
Do garnka wrzucam dobre 2 garści rodzynek
Wlewam zawartość dzbanka do garnka z czystym rosołem - nie wszystko na raz, żeby sos nie okazał się za gęsty
Doprawiam sokiem z cytryny i ewentualnie cukrem
Ryż posypuję pokrojonym w kawałki ananasem i każdy sam na talerzu polewa sobie duuużą ilością sosu :) Podaję oczywiście z gotowanym kurczakiem
PYCHA!
U nas to bardzo wyjątkowe, świąteczne danie. Tydzień temu serwowałam gościom na chrzcinach i wszyscy byli zachwyceni. Cieszyło mnie to tym bardziej, że to danie nie jest znane w rodzinie męża.
Ja zawsze robię tak ;) Odlewam rosołku do mniejszego garnka, zaklepuję go wodą z mąką, do tego mieszam żółtko z łyżką masła i dolewam do tego wtedy robi się ładny kolor. Trę troszkę marchewki i pietruszki ugotowanej w rosole. Kurczaka skubię na kawałki, i dodaje do środka (zazwyczaj ze skrzydełek z kurczaka). Tym sosem polewam ryż ugotowany na sypko ;) To się na sląsku nazywa granat w kurniku ;) Można też dodać do tego troszkę poskubanej pietruszki ;)
moja mama dodawala zawsze jeszcze do kubka z rosolkiem i maka - zoltko, roztrzepywala razem z maka, wtedy sos jest bardziej zolty :) polecam sos, jesli ktos nie robil, do gotowanego mieska kurczaka pyycha! do tego groszek z marchewka robiony wg tradycyjnej kuchni, z maselkiem i odrobina maki i cukru.