O takich sytuacjach kiedyś pisałam ale zostałam zlinczowana ;p
Śledzę wątek i przyznaję się, że w stosunku do Ciebie Załamana się pomyliłam. Gratuluję znalezienia pracy i mam nadzieję, że teraz będzie Wam już tylko lepiej.
Ale jak już pisały niektóre Dziewczyny wcześniej, pomoc nie polega tylko na ciągłym "sponsorowaniu". Trzeba zastanowić się nad przyczyną problemów i ją wyeliminować. Zaraz ktoś napisze, że to nie takie proste.
Jednak ja uważam, że dla chcącego nie ma nic trudnego.
Przykładem jest Załamana - wraz z mężem szukali pracy i znaleźli.
Wystarczy chcieć i podejść do tego poważnie.
Pracy jest naprawdę dużo. Wiem, ponieważ sama szukałam.
Czasami dumę i aspiracje trzeba schować do kieszeni.
Nikt mi nie powie, że problemem może być również opieka nad dziećmi. Sama mam 2 małych dzieci. Ani jedno ani drugie nie jest w wieku przedszkolnym. Idę do pracy na pół etatu, głównie na weekendy, kiedy to mąż będzie pilnował bąbli. Czyli jednak problem opieki jest możliwy do rozwiązania bez udziału osób trzecich (rodziców, teściw etc.).
Słoiczki, deserki, soczki, kaszki - kogo na to stać ? a przy 2 dzieci ?
Jak już któraś z Mamuś napisała - wystarczy ugotować i zawekować, ew. zamrozić. Wiecie jakie to wydajne i ekonomiczne?
Moim dzieciom gotuję kaszkę manną - ot zwykła błyskawiczna. 10 minut i śniadanko/kolacja gotowa. Paczka kosztuje ok 3zł a starcza na bardzo długo.
Jeden słoiczek owoców kosztuje ok 3zł - tyle co 1,5 kg jabłek ... albo kg bananów w Biedronce...
Jak pisałam wcześniej - dla chcącego nic trudnego.
A kryzys? od zawsze są lepsze i gorsze momenty w gospodarce. Od zawsze są redukcje etatów w firmach, cięcia pensji. Ten problem dotyczy wielu osób.
Kwestia człowieka co zrobi, jak się zachowa, zareaguje.
Z teorii niektórych osób to ja już powinnam dawno ogłosić bankructwo a jednak dajemy radę.
Są wzloty i upadki ale idziemy na przód i się nie poddajemy.
Mamy dzieci i nie możemy się poddawać.
Bezpośrednio do osób nie będę się odnosiła ale jedna z "koleżanek" rzeczywiście składa tylko zamówienia. Czy to nie dziwne i Was nie rusza?
Ale to nie ja pomagam, zrobicie jak uważacie.
Dla czepiajacych się - od razu Was uprzedzę - że mimo, braku milionów na koncie, również komuś pomagam. Ale rozsądnie. Ponieważ ona ma takie same ręce jak i jak i tak samo jak ja może iść do roboty... wystarczy chcieć. Ale czy chce? :/
Pewnie już Niezałamana Kamilo, jeszcze raz Ci gratuluję pracy i naprawdę szczerze życzę samych wzlotów i zdrówka dla synka.
Pozdrawiam ciepło