Widok
pomoc dla jednej z forumek...
dziewczyny, jedna z naszych forumek potrzebuje pomocy, dosłownie wszelkiej..., niektóre z was będą wiedziały o kogo chodzi bo zobligowały się pomóc w kupnie żywności itp..., dzisiaj do mnie napisała, abym napisała na forum (sama nie ma okazji na nim bywać), że: "szuka pokoi u kogoś czy mieszkania do wynajęcia za opłaty i opiekę-pomoc w domu, bo nie będziemy mieli zaraz gdzie mieszkać i szukam czegokolwiek do mieszkania dla nas". Rodzinka 3-osobowa... Nie napisała gdzie, ale myślę, że jest tak zdesperowana , że weźmie cokolwiek.....
przyłączam się do tego co napisała asior, sytuacja jest naprawdę poważna, kto chciałby jakoś pomoc może pisać do mnie na maila bo właśnie organizujemy z innymi forumkami pomoc dla tej osoby i zbieramy "dary", dodam tylko, że nie jest to żadne naciąganie, my znamy osobiście tę osobę, także jak ktoś jest zainteresowany konkretną pomocą to mogę podać szczegóły na maila
dziewczynka 7 m-cy :) potrzebne kaszki mleczno-ryżowe, obiadki, deserki, soczki :) krem na każdą pogodę :) ciepły śpiworek do wózka :) albo grubszy kocyk :)
ubranka od 68cm :)
dzisiaj zawieźliśmy to i owo :) niestety nie dodzwoniłam się do kobiety, u której ktoś zarezerwował ciuszki (dla naszej Forumki) http://forum.trojmiasto.pl/PROSZE-O-POMOC-CD-2-t129607,1,16.html?hl=agusiagda#hl
jeśli któraś z Was mieszka w okolicy Łąkowej(albo bywa tam) i mogłaby odebrać ubranka - to zadzwońcie do tej Pani :)
ja mogłam odebrać dzisiaj, ale się nie dodzwoniłam :/
jedzenie dla Rodziców - w każdej postaci :)
ubranka od 68cm :)
dzisiaj zawieźliśmy to i owo :) niestety nie dodzwoniłam się do kobiety, u której ktoś zarezerwował ciuszki (dla naszej Forumki) http://forum.trojmiasto.pl/PROSZE-O-POMOC-CD-2-t129607,1,16.html?hl=agusiagda#hl
jeśli któraś z Was mieszka w okolicy Łąkowej(albo bywa tam) i mogłaby odebrać ubranka - to zadzwońcie do tej Pani :)
ja mogłam odebrać dzisiaj, ale się nie dodzwoniłam :/
jedzenie dla Rodziców - w każdej postaci :)
lepiej :) dzięki :) dzisiaj mieliśmy mieć badanie CUM - ale posiew moczu wyszedł dodatni... w związku z tym na początku grudnia musimy stawić się w szpitalu na 3 dni :/ Gabryś zostanie zacewnikowany, a później przy ujemnym posiewie zrobią Mu CUM :)
mam prawie miesiąc, żeby przygotować się psychicznie do kolejnego pobytu w szpitalu ;P
poza tym walczymy z kolkami - są dni, że nie ma, kiedy indziej - jest lekka kolka :P a czasem godzinna "jazda na maxa" :( od wczoraj dostaje niemieckie krople Sab simplex - zobaczymy czy pomogą :)
no i rośnie jak na drożdżach ;) dzisiaj od jednej z Forumek odkupiliśmy większy przewijak na łóżeczko, bo ten 70cm długości jakoś tak szybko się kurczy... ;P
do ulewania i lekkiego zachłystywania/zaksztuszeń już się przyzwyczailiśmy ;)
mam prawie miesiąc, żeby przygotować się psychicznie do kolejnego pobytu w szpitalu ;P
poza tym walczymy z kolkami - są dni, że nie ma, kiedy indziej - jest lekka kolka :P a czasem godzinna "jazda na maxa" :( od wczoraj dostaje niemieckie krople Sab simplex - zobaczymy czy pomogą :)
no i rośnie jak na drożdżach ;) dzisiaj od jednej z Forumek odkupiliśmy większy przewijak na łóżeczko, bo ten 70cm długości jakoś tak szybko się kurczy... ;P
do ulewania i lekkiego zachłystywania/zaksztuszeń już się przyzwyczailiśmy ;)
dziewczyny dziękuję za wszystkie maile, które wpłynęły wczoraj do mnie, naprawdę w dzisiejszych czasach to bardzo rzadko spotykane, że tyle ludzi chce pomóc, zwłaszcza komuś kogo wcale nie zna... fajnie wiedzieć, że są jeszcze ludzie o tak dobrych sercach, ja po raz kolejny mam potwierdzenie na to, że można liczyć zawsze na pomoc "forumkowej wspólnoty", dziękuję także w imieniu osoby której chcecie pomóc :)
Kasia - pisałam wyżej :) kopiuję :)
potrzebne kaszki mleczno-ryżowe, obiadki, deserki, soczki :) krem na każdą pogodę :) ciepły śpiworek do wózka :) albo grubszy kocyk :)
ubranka od 68cm :)
+ jedzenie dla Rodziców :)
jeśli wiecie o tanim mieszkaniu (wynajem za opłaty) albo mieszkaniu w zamian za pomoc - to też piszcie :)
potrzebne kaszki mleczno-ryżowe, obiadki, deserki, soczki :) krem na każdą pogodę :) ciepły śpiworek do wózka :) albo grubszy kocyk :)
ubranka od 68cm :)
+ jedzenie dla Rodziców :)
jeśli wiecie o tanim mieszkaniu (wynajem za opłaty) albo mieszkaniu w zamian za pomoc - to też piszcie :)
Z tym się zgodzę, bo niby bezrobocie a w wielu firmach potrzebują ludzi. Chociażby wszelkiego rodzaju budowy, prace remontowe w domach - jeżeli chodzi o pracę dla facetów. Chociaż nie zawsze jest tak łatwo, nie zawsze ma się odpowiednie kwalifikacje. A wszelkie firmy potrzebują ludzi z dużym doświadczeniem, nawet od młodych ludzi się tego wymaga.
Chodziło mi raczej o to, że zdarzają się różne sytuacje w życiu. Powiedzmy, że ktoś znajdzie sobie teraz pracę i będzie pracował, fajnie, ale jeszcze miesiąc czeka go "głodówka" bo wypłaty nie dostanie po 3 dniach.
Chodziło mi raczej o to, że zdarzają się różne sytuacje w życiu. Powiedzmy, że ktoś znajdzie sobie teraz pracę i będzie pracował, fajnie, ale jeszcze miesiąc czeka go "głodówka" bo wypłaty nie dostanie po 3 dniach.
Jak się zaczyna jakąś pracę to pensja też nie zawsze starcza. Nie oszukujmy się, ale na "dzień dobry" na ogół dostaje się minimalne wynagrodzenie :( i to też trzeba przeczekać.
Pytałam o Pruszcz, ponieważ chciałam spytać, czy któraś z dziewczyn z Pruszcza będzie jechać do Małej i czy można coś podrzucić.
Pytałam o Pruszcz, ponieważ chciałam spytać, czy któraś z dziewczyn z Pruszcza będzie jechać do Małej i czy można coś podrzucić.
hey,
od pewnego czasu śledze forum i wypowiedzi.
Owszem, rozumiem że każdy może być w różnej sytuacji i należy się wspierać, ale.... hmm dziewczyny czy nie jest to dziwne, że ani Mała ani jej mąż nie pracują? kurcze, nikt mi nie powie że nie ma pracy, bo jest i fakt ze na poczatku nie zarabia sie kokosów, ale z czasem można zyskać stabilizacje finansowa. A jesli mąż jest chory albo nie może pracować to dlaczego Mała nie podejmie pracy? przeciez ona również moze pracowac a mąż wtedy zostanie z dzieckiem.
A to ze mąż nie dostał wypłaty za prace to tez hmm daje do myslenia - czyli gdzie pracował? na czarno? nie miał umowy? kurcze to dziwne ze dorosy facet daje się zrobić w trąbe i pracowac za darmo.
Trzeba być aktywnym a nie tylko biernie prosić o pomoc, bo to nie jest sposób na życie - tak jest łatwo, prosić o pomoc, wyliczając czego jeszce brakuje, ale czy nie zastanawia Was fakt, że gdy była mowa o szukaniu pracy dla męża to tylko np. Załamana napisała kim jest jej mąż z zawodu i co teraz robi co dało wskazówki do poszukiwania, a Mała nic nie napisala - ok, nie ma neta, ale czy osoby, ktore podają sie za jej kolezanki to nie wiedza co robil / robi / czy mogłby robic jej mąż????
To daje do myślenia.
od pewnego czasu śledze forum i wypowiedzi.
Owszem, rozumiem że każdy może być w różnej sytuacji i należy się wspierać, ale.... hmm dziewczyny czy nie jest to dziwne, że ani Mała ani jej mąż nie pracują? kurcze, nikt mi nie powie że nie ma pracy, bo jest i fakt ze na poczatku nie zarabia sie kokosów, ale z czasem można zyskać stabilizacje finansowa. A jesli mąż jest chory albo nie może pracować to dlaczego Mała nie podejmie pracy? przeciez ona również moze pracowac a mąż wtedy zostanie z dzieckiem.
A to ze mąż nie dostał wypłaty za prace to tez hmm daje do myslenia - czyli gdzie pracował? na czarno? nie miał umowy? kurcze to dziwne ze dorosy facet daje się zrobić w trąbe i pracowac za darmo.
Trzeba być aktywnym a nie tylko biernie prosić o pomoc, bo to nie jest sposób na życie - tak jest łatwo, prosić o pomoc, wyliczając czego jeszce brakuje, ale czy nie zastanawia Was fakt, że gdy była mowa o szukaniu pracy dla męża to tylko np. Załamana napisała kim jest jej mąż z zawodu i co teraz robi co dało wskazówki do poszukiwania, a Mała nic nie napisala - ok, nie ma neta, ale czy osoby, ktore podają sie za jej kolezanki to nie wiedza co robil / robi / czy mogłby robic jej mąż????
To daje do myślenia.
Ty chyba pisałaś, czym się Mąż zajmuje, ale nie pamiętam ... najlepiej znaleźć na necie/ w gazetach wszystkie możliwe oferty pracy dla Niego i wysyłać C.V. gdzie się da. Chociaż wiem, że teraz jest trudno o taką pracę. Ojciec też wyjeżdża bardzo często i zdarza mu się ostatnio po miesiąc, dwa siedzieć w domu. Narzeczony wyjeżdża za granicę też, w tym roku wyjechał dopiero drugi raz, na dwa tygodnie. Więc sama jestem świadkiem tego, co się z pracą teraz dzieje.
Może ktoś wie, czym się zajmuje Mąż Małej?
Może ktoś wie, czym się zajmuje Mąż Małej?
Sylwia, ale właśnie o to chodzi, że wszystkie Forumowiczki angażują się w "uszczęsliwienie" Małej, a ona sama jest bierna i tylko wypisuje czego jej trzeba, co sie kończy i ze nie bedzie miec mieszkania. A inne kobiety zastanawiaja sie jak jej maz ma znalezc prace i gdzie ma porozsyłać CV.
Zero aktywności - Nie popieram takiego działania.
Zero aktywności - Nie popieram takiego działania.
Ja w tej sytuacji jestem rozdarta. Dlatego, że z jednej strony potrafię zrozumieć trudności w znalezieniu pracy, desperackie proszenie o pomoc, kiedy nie ma podstawowych środków do życia dla siebie i przede wszystkim dla dziecka, z drugiej zaś strony zgadzam się z Tobą. Nie pomagam, bo mnie na to nie stać, ale cieszę się, że są dziewczyny, które mają takie wielkie serce i chęć do pomocy. Zastanawiam się tylko, ile taka sytuacja może trwać, bo napewno jest ona dosyć nie wygodna dla każdej ze stron.
Nie znam tych osób, dlatego pozostaje mi mieć nadzieję, że ta pomoc faktycznie jest im potrzebna i nie jest wykorzystywana, i że znajdą pracę jak najszybciej. Więc mimo wszystko życzę wszystkiego dobrego
Nie znam tych osób, dlatego pozostaje mi mieć nadzieję, że ta pomoc faktycznie jest im potrzebna i nie jest wykorzystywana, i że znajdą pracę jak najszybciej. Więc mimo wszystko życzę wszystkiego dobrego
cytuję: "mąż pracuje, ale chyba szef go oszukuje z pieniędzmi bo mu jeszcze nie wypłacił wyłaty tylko jakieś grosze które starczyłt tylko na jedzenie i opłacenie telefonu"...
Nie znam Małej i mam mieszane uczucia, ale czy kupno np. kaszki mleczno-ryżowej, deserku,pieluch od 4-9,kremu na twarzyczkę, husteczek do pupy, body z dł. rękawem podczas robienie jednorazowo zakupów w hipermarkecie coś mnie będzie wielce kosztowało i upadnie na tym mój roczny budżet..., to nie kupię..../.
Nie znam Małej i mam mieszane uczucia, ale czy kupno np. kaszki mleczno-ryżowej, deserku,pieluch od 4-9,kremu na twarzyczkę, husteczek do pupy, body z dł. rękawem podczas robienie jednorazowo zakupów w hipermarkecie coś mnie będzie wielce kosztowało i upadnie na tym mój roczny budżet..., to nie kupię..../.
czasem pomoca jest uswiadomienie drugiej strony jakie swiadczenia moze otzymac z roznych instytucji np. MOPS,Caritas (zywnosc). Udzielam sie od kilku lat na forum pomocowym Gazety Wyborczej http://forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html i naprawde mase informacji Itak, informacji) mozna rowniez tam uzyskac. Zadna z Was nei napisala,czy Mala ma jakies swiadczenia, czy tylko maz pracuje, czy z powodu niskich zarobkow kwalifikuja sie do jakiejs celowki mopsowskiej.
Zawsze wychodzilam z zalozenia,ze pomoca jest podanie wędki a nie zlowionej juz ryby - moze lepiej zaproponowac umycie szyb, sprzatniecie mieszkania? Nie znam sytuacji - ale nie nei chodzi o to,czy sie wyda na pomoc komus 20 zl czy 5 zl-liczy sie fakt, bo kilkanascie takich pięciozlotowek tworzy jakas kwote.
Pozdrawiam
Zawsze wychodzilam z zalozenia,ze pomoca jest podanie wędki a nie zlowionej juz ryby - moze lepiej zaproponowac umycie szyb, sprzatniecie mieszkania? Nie znam sytuacji - ale nie nei chodzi o to,czy sie wyda na pomoc komus 20 zl czy 5 zl-liczy sie fakt, bo kilkanascie takich pięciozlotowek tworzy jakas kwote.
Pozdrawiam
ja malej 2 albo 3 miesiace juz pomoglam, ale od tamtego czasu nic sie nie zmienilo jesli chodzi o jej sytuacje. W dalszym ciagu jej maz nie moze sie uporac z pracodawcami( jak byli za granica to tez ich oszukal pracodawca i teraz tez) moze jak jej maz nie daje rady to niech zostanie z dzieckiem i mala pojdzie do pracy. jak juz pisalam dorazna pomoc na dluszcza mete nie sprawdza sie. Prosze o napisanie jakie mala i jej maz ma kwalifikacje a my wspólnie może pomożemy szukać prac dla niej, albo dla niego
ja kiedyś sie wypowiadalam na taki temat zalozony przez grete czy jeszcze kogos innego nie pamietam dokladnie i zostałam(tak jak bigbeat) bardzo skrytykowana i kazdy życzyl mi tego co spotkało osobę proszącą
pisalam, ze prosic o jedzenie to chyba ostatnia rzecz jaka przyszłaby mi do głowy. bo chyba tylko ja widze jak duzo jest ofert przeróżnej pracy. poza tym pytam po raz kolejny. gdzie jest rodzina ???przyjaciele??? co odwrócili sie?? nie pomogą?
w głowie mi sie nie miesci ze dorośli ludzie, rodzice malutkiego dziecka są na tyle bierni ze proszą na forum o jedzenie dla siebie i dziecka; pracują podejrzewam na czarno bez umowy i liczą, że nie zostaną oszukani i otrzymają wynagrodzenie?
mam kolezanke w MOPSie..opowiada mi czesto jak cwane są osoby, ktore niewiadomo jak ale są w stanie utrzymac sie z malym dzieckiem nie pracując. wyciagając wszystko co sie da z opieki+ jeszcze od osób prywatnych. to swego rodzaju jest sposób na życie.
i nie zakrzyczcie mnie bo ja pomagam. tylko ze zwierzakom. one faktycznie wymagają pomocy
pisalam, ze prosic o jedzenie to chyba ostatnia rzecz jaka przyszłaby mi do głowy. bo chyba tylko ja widze jak duzo jest ofert przeróżnej pracy. poza tym pytam po raz kolejny. gdzie jest rodzina ???przyjaciele??? co odwrócili sie?? nie pomogą?
w głowie mi sie nie miesci ze dorośli ludzie, rodzice malutkiego dziecka są na tyle bierni ze proszą na forum o jedzenie dla siebie i dziecka; pracują podejrzewam na czarno bez umowy i liczą, że nie zostaną oszukani i otrzymają wynagrodzenie?
mam kolezanke w MOPSie..opowiada mi czesto jak cwane są osoby, ktore niewiadomo jak ale są w stanie utrzymac sie z malym dzieckiem nie pracując. wyciagając wszystko co sie da z opieki+ jeszcze od osób prywatnych. to swego rodzaju jest sposób na życie.
i nie zakrzyczcie mnie bo ja pomagam. tylko ze zwierzakom. one faktycznie wymagają pomocy
~Vanuatu sluchaj ja cie nie zaszczekam bo duzo masz racji w tym co piszesz. Sama wczoraj zamieściłam wątek że poszukujemy kocy i reczników starych dla pieskow. Może znajdziesz.
Pytasz o rodzinę,przyjaciół, pytasz że jak możemy miec dzieci i byc tak nieodpowiedzialnymi. Masz dużo a zarazem mało racji w tym wszyskim. My z mężem dostaliśmy po tyłku przez kryzys który nastąpił w państwie. W chwili załamania zamieściloam wątek bo siedzial i nie wiedziałam gdzie mam się podziać. Proszę to dla Ciebie cała historia którą napisałm miesiąc temu na innym forum gdyż poprostu mnie to bolało
Proszę:
Zacznę moze od tego że pozwoliłam sobie przejrzeć jakie problemy mają inni i właściwie wszysko przeszął czyli nieszczęsliwa miłość, wypadek samochodowy no i wiele innych przykrych spraw życiowych...
Może zacznę od początku...
Wychował mnie tylko mama bo taką podjeła decyzję. Przez latapodstawówki i liceum poznałam smak chleba z cukrem i wodą. Pamietam jak w ósmej klasie cały rok nie mieliśmy światłą bo mama nie miała pieniędzy na rachunek. W liceum poznałam świat do którego nie miałam dostępu bo byłam biedna. Jako dziewczyna ze wsi dopiero w liceum widziałm jak dziewczyny się ubierają modnie itd.
Czułam się inna ale odbijałam sobie to bardzo dobrymi wynikamiw nauce. Moim marzenie było studiować i wybić się w świat, ale mama moja powiedział że niestety nie będzie miała pieniędzy na studia. Miałam do niej pretęsje że nie zadbała o alimenty. Do dziś nie znam ojca...jest to jej wielka tajemnica której nie chce zdradzić. Po maturze musiałm zapomnieć o studiach i wyjechać w miasto za pracą. Udało się znaleźć zwykłą pracę a potem awans. Dla mnie 1000 zł to była wielka wypłata i byłam bardzo szczęsliwa. W tym czasie poznałam smak szynki i czekolady ale zarazem gorycz życia. Pozałam zazdrość,nienawiść,zdradę ale co tam lepsze to niż chleb ze smalcem...
W końcu poznałam tego jedynego obecnie mojego kochanego męża.
On również pochodzi z ptologicznej rodziny ale stwierdziliśy że miłość pokona wszysko.
Jego zarobki pozwoliły nam z czasem podjąć decyzję co do kredytu mieszkaniowego a z nim wszyskie inne pożyczki które pozwoliły nam na wyposażenie w podstawy.
Cóż więcej można chcieć od życia. Uwolniliśmy się z biedy a do szczęścia braowało nam dziecka. Długie strania nie dawały żadnego rezultatu, ale jak już przestaliśmy się starać rest pokazał dwie kreski:))))
Jejku kolejne wielkie szczęście. Synek urodził się jako wcześniak ale zdrowy.
Niestety też złapał sepsę dzięki Bogu przeżył pewnie dlatego że był w szpitalu. Wszysko cudowne-miłość, dziecko mieszkanie...no i bum!!!!
Informacja w mediach że na świecie pojawi się kryzys...z nia na dzień okazuje się że mąż zaczyna mniej zarabiać, z dnia na dzień okazuje się ze nie podołamy spłacie rat, z dnia na dzień okazuje się że..........
Obecnie nie mamy możliwości spłat rat i czekamy na komorników. Nie mozemy sobie z tym poradzić. Sprzedajemy co możemy. Mąż szuka lepszej pracy ale w dzisiejszych czasach???
Proszę wszyskich znajomych o pomoc w znalezieniu pracy, ale okazuje się że ICH NIE MA!
Poprosiłam obcych o pomoc dla synka w kwesti jedzenia bo my nie musimy jeść.
Spotkalismy się z dobrymi ludźmi ale też znów ze złymi, bo mamy internet to jak mogę prosić o pomoc.
Jest to jedyny sposób na kontakt zwłascza w sprawie pracy-szukanie,wysyłanie życiorysów.
Jestem strasznie zagubiona bo na dzień dzisiejszy nie wiem co mam zrobić aby moje dziecko nie poznało braku jedzenia...
Mam sam do siebie o to wszysko pretęsje-nikt nie kazał nam brać kredytów,pożyczek.
SAMA ZAŁOZYŁAM SOBIE TĄ PĘTLĘ NA SZYJE!!!
Pytasz o rodzinę,przyjaciół, pytasz że jak możemy miec dzieci i byc tak nieodpowiedzialnymi. Masz dużo a zarazem mało racji w tym wszyskim. My z mężem dostaliśmy po tyłku przez kryzys który nastąpił w państwie. W chwili załamania zamieściloam wątek bo siedzial i nie wiedziałam gdzie mam się podziać. Proszę to dla Ciebie cała historia którą napisałm miesiąc temu na innym forum gdyż poprostu mnie to bolało
Proszę:
Zacznę moze od tego że pozwoliłam sobie przejrzeć jakie problemy mają inni i właściwie wszysko przeszął czyli nieszczęsliwa miłość, wypadek samochodowy no i wiele innych przykrych spraw życiowych...
Może zacznę od początku...
Wychował mnie tylko mama bo taką podjeła decyzję. Przez latapodstawówki i liceum poznałam smak chleba z cukrem i wodą. Pamietam jak w ósmej klasie cały rok nie mieliśmy światłą bo mama nie miała pieniędzy na rachunek. W liceum poznałam świat do którego nie miałam dostępu bo byłam biedna. Jako dziewczyna ze wsi dopiero w liceum widziałm jak dziewczyny się ubierają modnie itd.
Czułam się inna ale odbijałam sobie to bardzo dobrymi wynikamiw nauce. Moim marzenie było studiować i wybić się w świat, ale mama moja powiedział że niestety nie będzie miała pieniędzy na studia. Miałam do niej pretęsje że nie zadbała o alimenty. Do dziś nie znam ojca...jest to jej wielka tajemnica której nie chce zdradzić. Po maturze musiałm zapomnieć o studiach i wyjechać w miasto za pracą. Udało się znaleźć zwykłą pracę a potem awans. Dla mnie 1000 zł to była wielka wypłata i byłam bardzo szczęsliwa. W tym czasie poznałam smak szynki i czekolady ale zarazem gorycz życia. Pozałam zazdrość,nienawiść,zdradę ale co tam lepsze to niż chleb ze smalcem...
W końcu poznałam tego jedynego obecnie mojego kochanego męża.
On również pochodzi z ptologicznej rodziny ale stwierdziliśy że miłość pokona wszysko.
Jego zarobki pozwoliły nam z czasem podjąć decyzję co do kredytu mieszkaniowego a z nim wszyskie inne pożyczki które pozwoliły nam na wyposażenie w podstawy.
Cóż więcej można chcieć od życia. Uwolniliśmy się z biedy a do szczęścia braowało nam dziecka. Długie strania nie dawały żadnego rezultatu, ale jak już przestaliśmy się starać rest pokazał dwie kreski:))))
Jejku kolejne wielkie szczęście. Synek urodził się jako wcześniak ale zdrowy.
Niestety też złapał sepsę dzięki Bogu przeżył pewnie dlatego że był w szpitalu. Wszysko cudowne-miłość, dziecko mieszkanie...no i bum!!!!
Informacja w mediach że na świecie pojawi się kryzys...z nia na dzień okazuje się że mąż zaczyna mniej zarabiać, z dnia na dzień okazuje się ze nie podołamy spłacie rat, z dnia na dzień okazuje się że..........
Obecnie nie mamy możliwości spłat rat i czekamy na komorników. Nie mozemy sobie z tym poradzić. Sprzedajemy co możemy. Mąż szuka lepszej pracy ale w dzisiejszych czasach???
Proszę wszyskich znajomych o pomoc w znalezieniu pracy, ale okazuje się że ICH NIE MA!
Poprosiłam obcych o pomoc dla synka w kwesti jedzenia bo my nie musimy jeść.
Spotkalismy się z dobrymi ludźmi ale też znów ze złymi, bo mamy internet to jak mogę prosić o pomoc.
Jest to jedyny sposób na kontakt zwłascza w sprawie pracy-szukanie,wysyłanie życiorysów.
Jestem strasznie zagubiona bo na dzień dzisiejszy nie wiem co mam zrobić aby moje dziecko nie poznało braku jedzenia...
Mam sam do siebie o to wszysko pretęsje-nikt nie kazał nam brać kredytów,pożyczek.
SAMA ZAŁOZYŁAM SOBIE TĄ PĘTLĘ NA SZYJE!!!
Dziś jest 05/11 mąż znalazł lepszą pracę. Co prawda nie wystarcza na wszysko, ale uczymy się kupować każdego dnia choć jeden drobiazg dla synka. Wczoraj miałam na zbyciu 5 zł i zamiast ziemnaków dla nas
dołożyłam do czapeczki dla synka. Przez to wszysko nauczyliśmy się że sa ludzie którzy nam ppomogli. Mąż znalazł lepszą pracę i ciężka bo od 4 rano d jestem z niego dumna. Przychodzi do domu padnięty bo muszą w miesiącu wyrobić 250 h. Teraz ma mniej czasu dla nas ale zajmuje się synkeim choć chwilę.
Nie ukrywam że najgorszy jest ten moment jak czakamy na pieniążki bo własnie wtedy nie ma się nic zwłaszcza dla synka, ale nie siedzieliśmy szukaliśmy i dalej szukamy. Wielke poważanie dla grety bo najpierw zaczęła od szukania pracy.
Mi pozwoliło to spojrzec inaczej na nasz problem. Poczułam że też mam siłe zwłascza psychiczną aby walczyc
Jednak w momencie najgorszego dna poprosiłam o pomoc!!!Jak przychodziły paczki mąż płakał bo czuł się bezradnie poprostu bezradnie. Wczoraj napisała do mnie jedna z naszych że chce nam pomóc. Biję się z myślami co mam zrobić, bo stoimy na nogach ale jescze nie na tyle aby stać!
Nie uważam się za osobę która wyudza po podzieliłam się ciuszkami z jedną dziewczyną którą tu poznałam ale nie przyznaje się że jest jej ciężko. Zbieram ciuszki i już wiem gdzie dalej przekazać. Ostatnio zamieniłam książki za obiadki bo zabrakło i też dorzuciłam więcej niż się umówiłyśmy bo poprostu chcę się odwdzięczyc tak jak potrafię.
Teraz możecie na mnie pojeździć bo za malo śniegu na sanki:))))
dołożyłam do czapeczki dla synka. Przez to wszysko nauczyliśmy się że sa ludzie którzy nam ppomogli. Mąż znalazł lepszą pracę i ciężka bo od 4 rano d jestem z niego dumna. Przychodzi do domu padnięty bo muszą w miesiącu wyrobić 250 h. Teraz ma mniej czasu dla nas ale zajmuje się synkeim choć chwilę.
Nie ukrywam że najgorszy jest ten moment jak czakamy na pieniążki bo własnie wtedy nie ma się nic zwłaszcza dla synka, ale nie siedzieliśmy szukaliśmy i dalej szukamy. Wielke poważanie dla grety bo najpierw zaczęła od szukania pracy.
Mi pozwoliło to spojrzec inaczej na nasz problem. Poczułam że też mam siłe zwłascza psychiczną aby walczyc
Jednak w momencie najgorszego dna poprosiłam o pomoc!!!Jak przychodziły paczki mąż płakał bo czuł się bezradnie poprostu bezradnie. Wczoraj napisała do mnie jedna z naszych że chce nam pomóc. Biję się z myślami co mam zrobić, bo stoimy na nogach ale jescze nie na tyle aby stać!
Nie uważam się za osobę która wyudza po podzieliłam się ciuszkami z jedną dziewczyną którą tu poznałam ale nie przyznaje się że jest jej ciężko. Zbieram ciuszki i już wiem gdzie dalej przekazać. Ostatnio zamieniłam książki za obiadki bo zabrakło i też dorzuciłam więcej niż się umówiłyśmy bo poprostu chcę się odwdzięczyc tak jak potrafię.
Teraz możecie na mnie pojeździć bo za malo śniegu na sanki:))))
A oc ale co do Małej-kobieto uwierz że nie jesteście sami ale pamiętaj że Greta sobie poradziła my też już jakoś wstajemy na nogi, ale maż szukał i szukał. Już pisałm że szukaja jescze pracownika ale dla was to za daleko. Wiesz w najgorszym przypdaku możecie w Pruszczu gdzieś zamieszkać. Pisałaś że tu bywasz.
Trzeba zebrac się do kupy i niestety doprowadzić do tego aby w końcu nasze dzieci nie wstydziły się za nasze żebranie!!!
Ja dziekuję wszyskim którzy nam pomogli i wszyskim którzy sa z nami w każdy sposób.
Trzeba zebrac się do kupy i niestety doprowadzić do tego aby w końcu nasze dzieci nie wstydziły się za nasze żebranie!!!
Ja dziekuję wszyskim którzy nam pomogli i wszyskim którzy sa z nami w każdy sposób.
trochę będę się czepiała:
mój mąż też wychowywany był tylko przez mame bo ojciec ich lał i tesciowa uciekła od niego jak moj K mial 4 lata. nie dostawał alimentów a skonczył dwa kierunki studiów dziennych mimo, ze tesciowa jako nauczycielka nie zarabiała kokosów(wiadomo).nie przekonuje mnie, ze nie skonczylas studiów bo nie było Cie na nie stac. dzienne są darmowe. jesli nie jestes z trojmiasta to dla najbiedniejszych są dotacje. tylko trzeba pukac do wlasciwych drzwi.
ze względu na moją pracę od ponad roku slyszę jak kazdy tłumaczy sie kryzysem.moi klienci dłużni są mojej firmie miliony baksów bo kryzys kryzys. trochę łatwo się tym wytłumaczyc a jak przychodzi co do czego to na pytanie:w jaki sposób dotknął panią/pana kryzys nie uzyskuje odpowiedzi. albo odpowiedz jest jedna:byłem/byłam głupia i żyłam ponad stan biorąc kredyty na których spłate teraz nagle mnie nie stac
zarabiamy z męzem okolo 7tys zł netto miesięcznie(nie chwale sie ani nie żale) i mimo to decyzje o kupnie mieszkania na kredyt z ratą niby niewielką w stosunku do zarobku-1050zł podjelismy chyba po pół roku spisywania za i przeciw. trzeba mądrze dysponowac tym co sie ma i nie sięgac po pieniadze banku jesli przyszlosc jest niepewna.wiem wiem banały ale nie ma pozniej takich jak Twój dramatycznych sytuacji
dzieci nie mam. poroniłam dwa razy. dzidzi po prostu zazdroszcze. walcze dalej
mój mąż też wychowywany był tylko przez mame bo ojciec ich lał i tesciowa uciekła od niego jak moj K mial 4 lata. nie dostawał alimentów a skonczył dwa kierunki studiów dziennych mimo, ze tesciowa jako nauczycielka nie zarabiała kokosów(wiadomo).nie przekonuje mnie, ze nie skonczylas studiów bo nie było Cie na nie stac. dzienne są darmowe. jesli nie jestes z trojmiasta to dla najbiedniejszych są dotacje. tylko trzeba pukac do wlasciwych drzwi.
ze względu na moją pracę od ponad roku slyszę jak kazdy tłumaczy sie kryzysem.moi klienci dłużni są mojej firmie miliony baksów bo kryzys kryzys. trochę łatwo się tym wytłumaczyc a jak przychodzi co do czego to na pytanie:w jaki sposób dotknął panią/pana kryzys nie uzyskuje odpowiedzi. albo odpowiedz jest jedna:byłem/byłam głupia i żyłam ponad stan biorąc kredyty na których spłate teraz nagle mnie nie stac
zarabiamy z męzem okolo 7tys zł netto miesięcznie(nie chwale sie ani nie żale) i mimo to decyzje o kupnie mieszkania na kredyt z ratą niby niewielką w stosunku do zarobku-1050zł podjelismy chyba po pół roku spisywania za i przeciw. trzeba mądrze dysponowac tym co sie ma i nie sięgac po pieniadze banku jesli przyszlosc jest niepewna.wiem wiem banały ale nie ma pozniej takich jak Twój dramatycznych sytuacji
dzieci nie mam. poroniłam dwa razy. dzidzi po prostu zazdroszcze. walcze dalej
~Vanuatu
wierze że w koncu ci sie uda. Wiesz człowiek jest tylko czloweikiem i ma prawo do popelniania błedów przyznaj?
Nie jeden z róznych powodów upada i wstaje ale czasami potrzebuję pomocy.
Masz może i rację że kryzys to nie wymówka ale powiedz dlaczego na świecie ludzie popelniaja samobójstwa. Dlatego ze psychicznie nie wytrzymują. Ja jestem słaba ale już uczę się byc silniejszą
wierze że w koncu ci sie uda. Wiesz człowiek jest tylko czloweikiem i ma prawo do popelniania błedów przyznaj?
Nie jeden z róznych powodów upada i wstaje ale czasami potrzebuję pomocy.
Masz może i rację że kryzys to nie wymówka ale powiedz dlaczego na świecie ludzie popelniaja samobójstwa. Dlatego ze psychicznie nie wytrzymują. Ja jestem słaba ale już uczę się byc silniejszą
Vanuatu!Ale moze sie zdarzyć ze ktores z Was np to ktore zarabia wiecej straci prace i wtedy okaze sie ze po zaplaceniu raty za mieszkanie i bierzacych oplat nie bedziecie mieli na zycie.Oczywiscie absolutnie Ci tego nie zycze,ale naprawde w zyciu tak roznie bywa.Czasem nawet czlowiekowi przez chwile do glowy nie przyjda sytuacje losowe ktore moga wywrocic nasze zycie do gory nogami..
ale tak czy owak,trzeba braz zycie we wlasne rece i zrobic wszystko zeby stanac na nogi.prosic bez konca nie mozna,z tym sie absolutnie zgodze,mimo ze sama czesto udzielam pomocy proszacym o pomoc....
ale tak czy owak,trzeba braz zycie we wlasne rece i zrobic wszystko zeby stanac na nogi.prosic bez konca nie mozna,z tym sie absolutnie zgodze,mimo ze sama czesto udzielam pomocy proszacym o pomoc....
załamana, pięknie to wszystko napisałaś...otwarcie i szczerze, aż poprostu nie ma się jak przyczepić :) a najlepsze to stwierdzenie "teraz możecie po mnie pojeździć, bo za mało śniegu na sanki" :)
zuch dziewczyna z Ciebie, tak trzymajcie :) i do zobaczenia :)
zuch dziewczyna z Ciebie, tak trzymajcie :) i do zobaczenia :)
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies."
Christopher Morley
Christopher Morley
mój mąż przez to czego doswiadczyl w dziecinstwie jest przeraźliwie oszczędny więc nawet jesli (odpukac) ja czy maz stracimy prace na jakis czas nam kasy wystarczy.a ze zarabiamy po równo to po opłaceniu rachunków i sprzedazy auta wystarczy nam na spokojne zycie.bez obaw.
oprócz pracy zawodowe robię biżuterię i różne takie pierdoły dekoracyjne i zawsze z tego mam dodatkowy grosz.
w dzisiejszym świecie trzeba w pozytywnym tego znaczeniu kombinowac bo nie zna sie dnia ani godziny
oprócz pracy zawodowe robię biżuterię i różne takie pierdoły dekoracyjne i zawsze z tego mam dodatkowy grosz.
w dzisiejszym świecie trzeba w pozytywnym tego znaczeniu kombinowac bo nie zna sie dnia ani godziny
"martszp..........faktycznie, śledzisz wątek i podejrzewasz...., zaraz napiszasz,że to naciągarstwo..., na szcęście ja nic nie potrzebuję..., szkoda mi Młej - a raczej jej kruszyny, ale każdy robi to na co go stać i co czuje... "
asior- jak łatwo oceniasz ludzi :-( Z innej beczki- napisałam w Twoim wątku o fajnej książce dotyczącej rozwoju psychicznego dzieci.
asior- jak łatwo oceniasz ludzi :-( Z innej beczki- napisałam w Twoim wątku o fajnej książce dotyczącej rozwoju psychicznego dzieci.
pomijając na chwilę całą dyskusję, która sie tu wywiązała...
kombinezon ciepły dla Małej juz załatwiony :)
jaka by ona sama nie była, lub jej sytuacja to ja chcę pomóc, więc to robię. mi korona z głowy nie spadnie, aczkolwiek sporo mądrych słów tutaj pada.
kombinezon ciepły dla Małej juz załatwiony :)
jaka by ona sama nie była, lub jej sytuacja to ja chcę pomóc, więc to robię. mi korona z głowy nie spadnie, aczkolwiek sporo mądrych słów tutaj pada.
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies."
Christopher Morley
Christopher Morley
Tak sobie czytam i czytam... I oczywiście, nikomu się ucho nie urwie, jak wyśle Małej 5,-, czy 50,-, czy 500,- jeśli go stać... I kupi jej ciuszki, kaszki, zabawki, ziemniaki, kotlety, skrzynkę wódki i kilogram halibuta. Dający poczuje się szlachetny, a Mała się ucieszy, że frajerów nie brakuje.
Będąc zaangażowana w pomoc wielu rodzinom - nagminnie spotykam się z wygodnictwem i prośbami o pomoc od osób, którym nie opłaca się ruszyć dupska do pracy za 1600,-, albo nawet pójść i dowiedzieć się o przysługujące świadczenia.
Z całości wyłania mi się obraz rodziny, która jest wiecznie "pokrzywdzona", bo "podli pracodawcy" pracownika na czarno robią w wała i w ogóle... A tak na prawdę napisanie na forum, albo wręcz poproszenie koleżanki, żeby napisała jest niesłychanie proste.
Czy któraś z Was, drogie Panie, była u owej Małej? Bo może się okazać, że Mała, co prawda, mieszkania nie ma, ale za to najdroższe kosmetyki, markowe ciuchy, solarium i kilka innych rzeczy, których rzeczywiście potrzebujące osoby nie posiadają. Ba! Na które nie stać czasem i tych, którzy pomagają.
Życzę Wam większego pomyślunku. Bo bycie szlachetnym frajerem i naiwniakiem na dłuższą metę się nie opłaca.
Pozdrawiam.
Będąc zaangażowana w pomoc wielu rodzinom - nagminnie spotykam się z wygodnictwem i prośbami o pomoc od osób, którym nie opłaca się ruszyć dupska do pracy za 1600,-, albo nawet pójść i dowiedzieć się o przysługujące świadczenia.
Z całości wyłania mi się obraz rodziny, która jest wiecznie "pokrzywdzona", bo "podli pracodawcy" pracownika na czarno robią w wała i w ogóle... A tak na prawdę napisanie na forum, albo wręcz poproszenie koleżanki, żeby napisała jest niesłychanie proste.
Czy któraś z Was, drogie Panie, była u owej Małej? Bo może się okazać, że Mała, co prawda, mieszkania nie ma, ale za to najdroższe kosmetyki, markowe ciuchy, solarium i kilka innych rzeczy, których rzeczywiście potrzebujące osoby nie posiadają. Ba! Na które nie stać czasem i tych, którzy pomagają.
Życzę Wam większego pomyślunku. Bo bycie szlachetnym frajerem i naiwniakiem na dłuższą metę się nie opłaca.
Pozdrawiam.
Ja Małą poznałam osobiście. Jest to skromna dziewczyna.
Sama ile mogłam tyle pomogłam i teraz jak dostanę wypłat pomogę po raz kolejny ponieważ wiem co to znaczy znaleźć się z dnia na dzień w ciężkiej sytuacji i, że podniesienie się trwa jakiś czas, aczkolwiek dla nich najważniejsze to teraz praca i tanie M
Sama ile mogłam tyle pomogłam i teraz jak dostanę wypłat pomogę po raz kolejny ponieważ wiem co to znaczy znaleźć się z dnia na dzień w ciężkiej sytuacji i, że podniesienie się trwa jakiś czas, aczkolwiek dla nich najważniejsze to teraz praca i tanie M
osobiście małej nie znam, ale nie o to tu chodzi
Zalamana świete słowa napisałaś, co do kredytów to nigdy nie wiesz co cie czeka. Kupując mieszkanie i zadłużając się na 30 lat nie jesteś w stanie przewidziec co sie stanie. Raz zarabiasz super a raz mowisz prosic o pomoc. Bywa roznie
A wracajac do tematu Małej. Wynajmują mieszkanie ktore zapewne jakies 1000 zł kosztuje - pytanie brzmi, czemu w takim razie nie przeprowadzą się do rodziców, albo małej albo jej meza??? 1000zł będzie w kieszeni a to juz duzo!!!! Czy rodzice nie są w stanie pomoc??Pomoc pomoca ale wiecznie nie można miec wszystkiego podanego na tacy. Czy jej rodzice pracują? może mogą się zająć dzieckiem a Mala poszłaby do pracy.
Mala miałabym dla Ciebie prace, dorywcza ale grosz do grosza i będzie. Trzeba coś robić w zyciu nie mozna ciagle prosic o pomoc. skoro to juz trwa 2-3 miesiace to naprawde dlugo. Twoj maz mogły znalesc inna prace, albo chociaz drowycza, moglby sobie dorobic. Pracy jest pelno naprawde!!!
Zalamana świete słowa napisałaś, co do kredytów to nigdy nie wiesz co cie czeka. Kupując mieszkanie i zadłużając się na 30 lat nie jesteś w stanie przewidziec co sie stanie. Raz zarabiasz super a raz mowisz prosic o pomoc. Bywa roznie
A wracajac do tematu Małej. Wynajmują mieszkanie ktore zapewne jakies 1000 zł kosztuje - pytanie brzmi, czemu w takim razie nie przeprowadzą się do rodziców, albo małej albo jej meza??? 1000zł będzie w kieszeni a to juz duzo!!!! Czy rodzice nie są w stanie pomoc??Pomoc pomoca ale wiecznie nie można miec wszystkiego podanego na tacy. Czy jej rodzice pracują? może mogą się zająć dzieckiem a Mala poszłaby do pracy.
Mala miałabym dla Ciebie prace, dorywcza ale grosz do grosza i będzie. Trzeba coś robić w zyciu nie mozna ciagle prosic o pomoc. skoro to juz trwa 2-3 miesiace to naprawde dlugo. Twoj maz mogły znalesc inna prace, albo chociaz drowycza, moglby sobie dorobic. Pracy jest pelno naprawde!!!
cóż...
życie różnie się układa... mnie też wychowywała tylko Mama - Tata zmarł jak miałam 6 lat...
Był czas, że Mama pracowała na 2-2,5 etatu...
no nie ważne :)
w każdym razie uczyła mnie "CZŁOWIEK POMOŻE - CZŁOWIEKOWI POMOGĄ" i tego będę się trzymała :)
jeśli ktoś ma chęci i możliwości - niech pomaga :)
jeśli nie - niech nie pomaga :)
żyjemy w wolnym kraju :)
my kokosów nie mamy :) całe szczęście nie wpakowaliśmy się w kredyt na mieszkanie, bo za 3 m-ce nie mielibyśmy z czego go spłacać... (jak skończy mi się macierzyński, nie mam gdzie wrócić do pracy, bo moje stanowisko jest zlikwidowane, a tak z pensji Męża jakoś sob ie damy radę - ale tylko dlatego, że mieszkamy u mojej Mamy i nie wydajemy połowy pensji - albo i więcej na wynajem lub ratę kredytu)
w każdym razie wychodzę z założenia, że życie różnie się układa... raz na wozie, raz pod wozem...
znam osoby, którym pracodawcy też wiszą kasę... np. dobremu znajomemu... spawaczowi... dopóki pracował na siebie, w spółce - było ok. ale denerwowały go przestoje, skusiła praca w stoczni, za dużą kasę... dostał wypłatę tylko za kilka pierwszych dni pracy... za następne 2-3 tygodnie już nie... ma w plecy kilka tysięcy zł... a dopiero ci urodziło mu się dziecko...
wynajmują mieszkanie (prawie 2tys/miesięcznie), żeby jakoś przeżyć i porobić opłaty - musieli sięgnąć po oszczędności... które też topnieją...
i co???? niby pracował...
z zagranicznych wyjazdów też nie zawsze powraca się z duża kasą... o takich przypadkach też słyszałam (bliskie otoczenie)
nie nam to oceniać...
jak już pisałam - jeśli ktoś ma ochotę pomagać - niech to zrobi :) (czy to dając jedzenie, czy znajdując solidną pracę)
a Mała z pewnością nie jest typem dziewczyny spalonej na solarium, z doczepionymi włosami i tipsami na 3cm ;)
życie różnie się układa... mnie też wychowywała tylko Mama - Tata zmarł jak miałam 6 lat...
Był czas, że Mama pracowała na 2-2,5 etatu...
no nie ważne :)
w każdym razie uczyła mnie "CZŁOWIEK POMOŻE - CZŁOWIEKOWI POMOGĄ" i tego będę się trzymała :)
jeśli ktoś ma chęci i możliwości - niech pomaga :)
jeśli nie - niech nie pomaga :)
żyjemy w wolnym kraju :)
my kokosów nie mamy :) całe szczęście nie wpakowaliśmy się w kredyt na mieszkanie, bo za 3 m-ce nie mielibyśmy z czego go spłacać... (jak skończy mi się macierzyński, nie mam gdzie wrócić do pracy, bo moje stanowisko jest zlikwidowane, a tak z pensji Męża jakoś sob ie damy radę - ale tylko dlatego, że mieszkamy u mojej Mamy i nie wydajemy połowy pensji - albo i więcej na wynajem lub ratę kredytu)
w każdym razie wychodzę z założenia, że życie różnie się układa... raz na wozie, raz pod wozem...
znam osoby, którym pracodawcy też wiszą kasę... np. dobremu znajomemu... spawaczowi... dopóki pracował na siebie, w spółce - było ok. ale denerwowały go przestoje, skusiła praca w stoczni, za dużą kasę... dostał wypłatę tylko za kilka pierwszych dni pracy... za następne 2-3 tygodnie już nie... ma w plecy kilka tysięcy zł... a dopiero ci urodziło mu się dziecko...
wynajmują mieszkanie (prawie 2tys/miesięcznie), żeby jakoś przeżyć i porobić opłaty - musieli sięgnąć po oszczędności... które też topnieją...
i co???? niby pracował...
z zagranicznych wyjazdów też nie zawsze powraca się z duża kasą... o takich przypadkach też słyszałam (bliskie otoczenie)
nie nam to oceniać...
jak już pisałam - jeśli ktoś ma ochotę pomagać - niech to zrobi :) (czy to dając jedzenie, czy znajdując solidną pracę)
a Mała z pewnością nie jest typem dziewczyny spalonej na solarium, z doczepionymi włosami i tipsami na 3cm ;)
Mam pod opieką rodzinę wielodzietną. Skromni. Religijni. Los ich prześladuje, bo i choróbsko za choróbskiem. I właśnie jedna z córek zaciążyła. Przypadek - guma pękła ponoć.
Chłopak się chciał żenić. Ale mamcia odradziła, bo łatwiej będzie wszak dostawać 300,- czy 400,- alimentów dla całej rodziny, niż dziewczynie wyjść z patologii. Zapłaci albo on albo MOPS.
Doradziłam zatem założenie sprawy już teraz, bo już teraz się alimenty należą, chociaż to "dopiero" połowa ciąży. Nie. Nie założą. Bo jeszcze by się młodzi zeszli...
Pomagałam tej rodzinie od dawna, bo wiem, jak mają ciężko, bo wiem, jak się żyje posiadając niepełnosprawne dziecko. Ba! Wiem, jak to jest tułać się po wynajmach. Ale więcej im nie pomogę. Wiesz, czemu? Bo mają postawę roszczeniową, bo chcą, żeby im *dawać* żarcie, ciuchy, a najlepiej jeszcze forsę.
Za 10 lat owa aktualna 18latka też będzie miała chmarę chorowitych dzieciaków, niewykluczone, że każde po innym ojcu. I będzie miała kupę szmalu z alimentów i świadczeń socjalnych. I nie będzie pracowała, bo jak? Za to będzie pisała na forum "przyślijcie żarcie i ciuchy, dobrzy ludzie". I będzie znajdowała frajerów. Bo będzie skromna.
Wiesz co? Jakbyś poznała mnie osobiście, tak gdzieś na mieście, to w życiu nie wpadłabyś na pomysł, ze mam niepełnosprawne dziecko i czasem brakuje mi na żarcie. .
Od dwóch lat zajmuję się pomocą. I nauczyłam się jednego - kupa ludzi jest zwyczajnie bierna. Nawet nie z chęci wyzyskiwania innych. Nie zastanawiają się nad tym. Tak jest im po prostu wygodniej, łatwiej.
Obyście się nie obudziły z ręką w nocniku. Oby się nie okazało, że mąż Małej nie zarabia tak źle na czarno, tylko po co ona ma iść i kupić ciuchy, albo kaszki, skoro dostanie od Was i z dostawą do domu. A posiadane "pieniążki" prócz opłat - dziwnie się rozchodzą, "bo wszystko takie drogie", bo "ile można jeść zupki na korpusach i makaron na 1001 sposobów?", bo "nie można sobie wszystkiego odmawiać, wiec czemu mąż po ciężkim dniu pracy ma nie walnąć browara?", bo "no w końcu muszę czasem iść do kosmetyczki" .
Oczywiście nie twierdzę, że Mała taka jest. Nie znam jej. Ale to, co czytam, nasuwa mi przed oczy obraz rodzin, którym popędziłam kota, bo prosiły o darowizny, nie o pomoc.
Chłopak się chciał żenić. Ale mamcia odradziła, bo łatwiej będzie wszak dostawać 300,- czy 400,- alimentów dla całej rodziny, niż dziewczynie wyjść z patologii. Zapłaci albo on albo MOPS.
Doradziłam zatem założenie sprawy już teraz, bo już teraz się alimenty należą, chociaż to "dopiero" połowa ciąży. Nie. Nie założą. Bo jeszcze by się młodzi zeszli...
Pomagałam tej rodzinie od dawna, bo wiem, jak mają ciężko, bo wiem, jak się żyje posiadając niepełnosprawne dziecko. Ba! Wiem, jak to jest tułać się po wynajmach. Ale więcej im nie pomogę. Wiesz, czemu? Bo mają postawę roszczeniową, bo chcą, żeby im *dawać* żarcie, ciuchy, a najlepiej jeszcze forsę.
Za 10 lat owa aktualna 18latka też będzie miała chmarę chorowitych dzieciaków, niewykluczone, że każde po innym ojcu. I będzie miała kupę szmalu z alimentów i świadczeń socjalnych. I nie będzie pracowała, bo jak? Za to będzie pisała na forum "przyślijcie żarcie i ciuchy, dobrzy ludzie". I będzie znajdowała frajerów. Bo będzie skromna.
Wiesz co? Jakbyś poznała mnie osobiście, tak gdzieś na mieście, to w życiu nie wpadłabyś na pomysł, ze mam niepełnosprawne dziecko i czasem brakuje mi na żarcie. .
Od dwóch lat zajmuję się pomocą. I nauczyłam się jednego - kupa ludzi jest zwyczajnie bierna. Nawet nie z chęci wyzyskiwania innych. Nie zastanawiają się nad tym. Tak jest im po prostu wygodniej, łatwiej.
Obyście się nie obudziły z ręką w nocniku. Oby się nie okazało, że mąż Małej nie zarabia tak źle na czarno, tylko po co ona ma iść i kupić ciuchy, albo kaszki, skoro dostanie od Was i z dostawą do domu. A posiadane "pieniążki" prócz opłat - dziwnie się rozchodzą, "bo wszystko takie drogie", bo "ile można jeść zupki na korpusach i makaron na 1001 sposobów?", bo "nie można sobie wszystkiego odmawiać, wiec czemu mąż po ciężkim dniu pracy ma nie walnąć browara?", bo "no w końcu muszę czasem iść do kosmetyczki" .
Oczywiście nie twierdzę, że Mała taka jest. Nie znam jej. Ale to, co czytam, nasuwa mi przed oczy obraz rodzin, którym popędziłam kota, bo prosiły o darowizny, nie o pomoc.
Agusia tu nie chodzi o to czy warto pomagać czy nie bo to jak dla mnie jest oczywiste:) Ale popieram dziewczyny, które piszą że na dłuższą metę tak się żyć nie da, jeśli pracodawca męża Małej nie wypłaca mu wynagrodzenia to jakoś w to nie wierzę żeby w ogóle wypłacił, więc trzeba uciekać z tego bagna bo pogrążą się jeszcze bardziej:( Jest sporo pracy również takiej bez zawodu, wiem bo aktualnie mąż szuka czegoś bo u niego firma jest ku upadkowi, znalazł w 2 tyg. więc może i małej mąż znajdzie czego mu ogromnie życzę ale trzeba szukać. Może wpisujmy tu ogłoszenia, które znajdziemy gdzieś w necie , może będzie im łatwiej:) Ja chętnie bym wspomogła tak jak kiedyś pisałam ciuszkami ale mam je po córce a Mała ma synka:) Jak coś jestem otwarta na pomoc ciuszkową dla córeczki może innej mamie przyda się parę używanych ubranek:)
hej, słuchajcie, pare dni temu zrobiłam przelew kolezance organizujacej pomoc dla Malej. Wczesniej wyslalam im paczkę. Czytajac caly watek teraz naszla mnie refleksja ze faktycznie warto postarac sie o pomoc dla nich typu wedka, a nie ryba. SKoro sami nie sa w stanie zorganizowac sobie pracy to warto im pomoc w poszukiwaniach. W koncu mogliby pracowac oboje, zlobek jest przeciez dla ludzi, szczegolnie w tak ciezkiej sytuacji materialnej, gdzie kazde pieniadze sa potrzebne i na wszystko. Chcialabym wierzyc ze moja pomoc dla nich nie przyczyni sie do oczekiwania na kolejny przelew czy prezenty tylko zmobilizuje do dzialania.
z tym żłobkiem to często jest różnie. Teraz pewnie dziecka nigdzie nie zapisze, a żeby prywatnie bądź załatwić opiekunkę to zapłaci tyle, że nie opłaci się jej pracować. Sama się zastanawiałam nad zostawieniem Małej z opiekunką i pójście do pracy. Sama mam znajomą, która jest w sytuacji bez wyjścia i musi iść do pracy nie mając co zrobić z 2,5 letnim dzieckiem. Odechciało mi się pracować jak pomyślałam, że większość mojej wypłaty pójdzie na wynagrodzenie czy to żłobkowe czy opiekunce. Całe szczęście ja nie muszę pracować póki co..
Jednak są inne sposoby. Przede wszystkim to Mąż powinien znaleźć sobie pracę. A Mała mogłaby pomyśleć o jakiejś dorywczej, np. w domu. Opieka nad innym dzieckiem itp.
Jednak są inne sposoby. Przede wszystkim to Mąż powinien znaleźć sobie pracę. A Mała mogłaby pomyśleć o jakiejś dorywczej, np. w domu. Opieka nad innym dzieckiem itp.
Pytanie też, czemu mąż Małej pracuje na czarno. Bo chce? Czy chce umowę, a pracodawca go zwodzi? W tym ostatnim przypadku należałoby sprawę uregulować, a jeśli pracodawca dalej nie chce, to od tego jest PIP, o czym pracodawcę można poinformować. Oczywiście należy się liczyć z tym, że będzie to ostatni dzień pracy, ale praca wykonywana dla samej satysfakcji i tak nie trzyma się w tym przypadku kupy, prawda?
No, chyba, ze jednak woli on pracować na czarno, a wtedy informacje na temat rzeczywistych dochodów są nie do zweryfikowania. Dodatkowo nie ma z tego ubezpieczenia i nie liczy się do emerytury.
No, chyba, ze jednak woli on pracować na czarno, a wtedy informacje na temat rzeczywistych dochodów są nie do zweryfikowania. Dodatkowo nie ma z tego ubezpieczenia i nie liczy się do emerytury.
Zadziwia mnie zawiść ludzi piszących że skoro ktoś posiada łącze internetowe to nie jest jeszcze w tak skrajnej sytuacji materialnej i nie ma co o nią prosić.
Internet to żaden luksus to minimum by mieć kontakt ze Światem by efektywnie szukać pracy , by móc pracować przy jednoczesnym opiekowaniu się dziećmi .
Jóź rząd pracuje nad warunkami powszechnego posiadania internetu przez wszystkich co prawda o mniejszej przepustowości ok 1mb/s ale to się stanie standardem
W Szwecji już to wchodzi
Wszelkie formy usprawiedliwienia swojej niechęci udzielenia pomocy są dobre jak i ta powyższa.
Za wszelką cene próbójemy sie oddzielić od ludzi potrzebujących pomocy mamy zakorzeniony kompleks czy to biedy czy bycia nie trendy.
Boimy się biednych , żebraków , niepełnosprawnych tych którym się nie powiodło.
Boimy sie by czasem nie wpisano nas w ten sama grupę ludzi , wiec otaczamy sie luksusowymi , modnymi rzeczami by tylko zakryć biedę by być innymi
Zapominamy wtedy szybko o tych biedniejszych potrzebujach pomocy . Zamykamy sie w swoich pilnie strzeżonych osiedlach by być we swoim sosie.
Wtedy dochodzi krytyka tych potrzebująch , która ma im wyznaczyć im należne miejsce.
ciężko pochylić się nad potrzebującym bo można sie pobrudzić jego problemem
A może czas odwrócić tą złą modę znieczulicy i coś zrobić dla drugiej osoby bo to się w dwójnasób zwraca sam wiele razy miałem na to Dowód
Pomagajmy powtarzam pomagajmy
Internet to żaden luksus to minimum by mieć kontakt ze Światem by efektywnie szukać pracy , by móc pracować przy jednoczesnym opiekowaniu się dziećmi .
Jóź rząd pracuje nad warunkami powszechnego posiadania internetu przez wszystkich co prawda o mniejszej przepustowości ok 1mb/s ale to się stanie standardem
W Szwecji już to wchodzi
Wszelkie formy usprawiedliwienia swojej niechęci udzielenia pomocy są dobre jak i ta powyższa.
Za wszelką cene próbójemy sie oddzielić od ludzi potrzebujących pomocy mamy zakorzeniony kompleks czy to biedy czy bycia nie trendy.
Boimy się biednych , żebraków , niepełnosprawnych tych którym się nie powiodło.
Boimy sie by czasem nie wpisano nas w ten sama grupę ludzi , wiec otaczamy sie luksusowymi , modnymi rzeczami by tylko zakryć biedę by być innymi
Zapominamy wtedy szybko o tych biedniejszych potrzebujach pomocy . Zamykamy sie w swoich pilnie strzeżonych osiedlach by być we swoim sosie.
Wtedy dochodzi krytyka tych potrzebująch , która ma im wyznaczyć im należne miejsce.
ciężko pochylić się nad potrzebującym bo można sie pobrudzić jego problemem
A może czas odwrócić tą złą modę znieczulicy i coś zrobić dla drugiej osoby bo to się w dwójnasób zwraca sam wiele razy miałem na to Dowód
Pomagajmy powtarzam pomagajmy
Internet to nei zaden luksus,czesto ludzie maja go nawet za grosze-to dostep d oinformacji o pracy, o edukacji itp,, motywowac nei trzeba.
Tylko sadze,ze czesc osob uczulajacych na pewne sprawy miala na mysli nei internet a podawanie badz nie wszystkiego na tacy...
Pomagajmy, tak pomagajmy...ale z glowa...bo czasami nadmierna pomocy mozna komus niestety zrobic krzywde...czesc ludzi wowczas przestaje sie sama starac i czeka..przykre ale prawdziwe.
Pomagajmy z glowa, nie tylko z sercem.
Tylko sadze,ze czesc osob uczulajacych na pewne sprawy miala na mysli nei internet a podawanie badz nie wszystkiego na tacy...
Pomagajmy, tak pomagajmy...ale z glowa...bo czasami nadmierna pomocy mozna komus niestety zrobic krzywde...czesc ludzi wowczas przestaje sie sama starac i czeka..przykre ale prawdziwe.
Pomagajmy z glowa, nie tylko z sercem.
Zgadza się że należy pomagać z głową bo nawet nadmierny social psuje ludzi i ich uczy że coś dostaną widać to po etatowych żebrakach.
Pomagając uczmy że można dalej pomóc , ilekroć mi pomagano zawsze czułem się nieswojo i miałem świadomość że muszę się odwdzięczyć jak nie tej osobie to innej
Najlepsza pomoc to ta przysłowiowa wędka a nie ryba
Możę dziewczyna "załamana" prosząca o pomoc i wychodząc na prostą z czasem założy coś w rodzaju grup wsparcia wirtualnego to taka moja propozycja tak dla niej jak i dla innych
Pomagając uczmy że można dalej pomóc , ilekroć mi pomagano zawsze czułem się nieswojo i miałem świadomość że muszę się odwdzięczyć jak nie tej osobie to innej
Najlepsza pomoc to ta przysłowiowa wędka a nie ryba
Możę dziewczyna "załamana" prosząca o pomoc i wychodząc na prostą z czasem założy coś w rodzaju grup wsparcia wirtualnego to taka moja propozycja tak dla niej jak i dla innych
Tak sobie podczytuje od jakiegos czasu i widze, ze sie tu ostatnio sporo ludzi z glowa wypowiada ;)
Mi sie tak nasuwa szczegolnie jedna mysl: jesli kogos nie stac na obiadki i deserki w sloiczkach (a wiemy, ze nie jest to tanie), to powinien sie przerzucic na cos tanszego. Inna sprawa, jesli dziecko byloby na cos chore i potrzebowalo jakichs np specjalnych mieszanek mlecznych, ale tu chyba nie ma takiego problemu. Moze lepiej byloby dziewczynie pomoc, przywozac jej zamiast tych gotowych obiadkow siatke z marchewka i innymi warzywami, zeby sama ugotowala?
Moze tez forma pomocy jest wskazanie, jak mozna sobie radzic z dostepnymi srodkami.
No i nie wiem jak z pieniedzmi, ale ja np wyznaje taka zasade, ze ich nie daje. Chyba, ze chodzi o jakas organizacje, ktore jakos madrze zagospodarowuje te srodki. Zwykle po prostu jak ktos np glodny prosi, to ide do sklepu i kupuje mu jedzenie, zamiast dawac do reki pieniadze.
I macie wszyscy racje, pomagac trzeba z glowa ;)
Pozdrawiam
Mi sie tak nasuwa szczegolnie jedna mysl: jesli kogos nie stac na obiadki i deserki w sloiczkach (a wiemy, ze nie jest to tanie), to powinien sie przerzucic na cos tanszego. Inna sprawa, jesli dziecko byloby na cos chore i potrzebowalo jakichs np specjalnych mieszanek mlecznych, ale tu chyba nie ma takiego problemu. Moze lepiej byloby dziewczynie pomoc, przywozac jej zamiast tych gotowych obiadkow siatke z marchewka i innymi warzywami, zeby sama ugotowala?
Moze tez forma pomocy jest wskazanie, jak mozna sobie radzic z dostepnymi srodkami.
No i nie wiem jak z pieniedzmi, ale ja np wyznaje taka zasade, ze ich nie daje. Chyba, ze chodzi o jakas organizacje, ktore jakos madrze zagospodarowuje te srodki. Zwykle po prostu jak ktos np glodny prosi, to ide do sklepu i kupuje mu jedzenie, zamiast dawac do reki pieniadze.
I macie wszyscy racje, pomagac trzeba z glowa ;)
Pozdrawiam
Pozwól, że odpowiem Ci hurtem:
"Zadziwia mnie zawiść ludzi piszących że skoro ktoś posiada łącze internetowe to nie jest jeszcze w tak skrajnej sytuacji materialnej i nie ma co o nią prosić."
Pewnie. Czasami gmina albo szkoła płaci. A nauczyciele zadają do domu "wyszukaj w internecie". Nie sposób się z Tobą nie zgodzić i sama się o to często tłukę z rozmaitymi.
"Jóź rząd pracuje nad warunkami powszechnego posiadania internetu przez wszystkich co prawda o mniejszej przepustowości ok 1mb/s ale to się stanie standardem"
Rząd pracuje też nad zakazem edukacji w przedszkolach od 2012, wycofaniem historii ze szkół, ograniczeniem świadczeń opiekunom, którzy są spokrewnieni z dzieckiem i występują jako rodzina zastępcza i kilkoma innymi hitami. Rząd właśnie podniósł świadczenie pielęgnacyjne o całe 100,-, a od nowego roku ma być ono niezależne od progu dochodowego. I cudnie. Świadczenie tkwiło w miejscu 10 lat, a i tak nie przysługuje podwójne, jeśli masz dwoje wymagających opieki dzieci, albo dziecko tak niepełnosprawne, ze wymaga opieki dwóch osób. Poza tym przy niektórych dysfunkcjach nawet z tych 520,- plus zasiłek 153,- można sobie zrobić czopek, bo starczy na waciki.
"W Szwecji już to wchodzi"
Obawiam się, ze nasz poziom gospodarczy i socjalny cokolwiek różni się od szwedzkiego...
"Wszelkie formy usprawiedliwienia swojej niechęci udzielenia pomocy są dobre jak i ta powyższa."
Niechęci udzielenia pomocy, powiadasz. A sugestii, ze najpierw należałoby się zorientować i najlepiej osobiście, jak sytuacja faktycznie wygląda? Bo nie zauważyłam, żeby ktoś odmawiał pomocy jako takiej. Za to uważam, ze po prostu dawanie, bo ktoś ładnie prosi - niekoniecznie musi być słuszne.
"Za wszelką cene próbójemy sie oddzielić od ludzi potrzebujących pomocy mamy zakorzeniony kompleks czy to biedy czy bycia nie trendy.
Boimy się biednych , żebraków , niepełnosprawnych tych którym się nie powiodło.
Boimy sie by czasem nie wpisano nas w ten sama grupę ludzi , wiec otaczamy sie luksusowymi , modnymi rzeczami by tylko zakryć biedę by być innymi
Zapominamy wtedy szybko o tych biedniejszych potrzebujach pomocy . Zamykamy sie w swoich pilnie strzeżonych osiedlach by być we swoim sosie."
Masz chyba poważny problem. I średnią wiedzę.
Przeciętny żebrak wyciąga z żebractwa ok. 200,- dziennie. Przy pięciodniowym tygodniu pracy to daje 1000,- tygodniowo, czyli najmarniej 4000,- miesięcznie. Nieźle, nie? Za siedzenie z kartonikiem i zawołanie czasem "Pomóżcie, dobrzy ludzie!".
Dlatego prędzej dołożę nurkowi śmietnikowemu 2,- do winka, bo on przynajmniej coś robi, a nie szuka wyłącznie frajerów. Albo wrzucę 2,- gitarzyście, choćby nie wiem jak fałszował. Bo się stara jakoś tam zapracować, a nie dostać za free.
Dodatkowo jestem szczęśliwą posiadaczką niepełnosprawnej córki uczęszczającej do szkoły dla dzieci niepełnosprawnych. Wszystkie dzieciaki potrzebujące z tej szkoły obejmuję w miarę możliwości opieką . Znam kilkadziesiąt innych osób, które robią to samo. Znam kilkaset osób, które też chętnie porobią, tylko nie wiedzą, jak. Za to nie dostają drgawek i nie boją się zarazić niepełnosprawnością.
I znam niewielką grupkę snobów, którzy nie chcą wiedzieć, że coś takiego, jak nędza i niepełnosprawność istnieją. A na zamkniętych osiedlach nie bywam, bo zazwyczaj nie ma tam z kim i o czym gadać.
Nie wiem, z kim się zadajesz, ze masz taką czarną wizję ludzi... Z politykami?
"Wtedy dochodzi krytyka tych potrzebująch , która ma im wyznaczyć im należne miejsce.
ciężko pochylić się nad potrzebującym bo można sie pobrudzić jego problemem"
Chyba nie rozumiesz. A zrozumiesz dopiero, jak pomożesz komuś, kto po zasiłki jeździ nową BMWicą. Widziałam takie przypadki... Jak się przewieziesz kilka razy i zobaczysz, ze pomoc w postaci forsy idzie na przelew, a ciuchy na sprzedaż, to masz szansę zrozumieć różnicę między wstrętem a ostrożnością wynikającą z doświadczenia.
"Pomagajmy powtarzam pomagajmy"
Byle z głową. Dawanie bez pytania nie jest pomocą.
"nawet nadmierny social"
Możesz mi zdefiniować nadmierny socjal? Bo raczej widywałam socjal niesłusznie przyznawany, ale i to nie jest wina OPSów.
"ilekroć mi pomagano zawsze czułem się nieswojo i miałem świadomość że muszę się odwdzięczyć jak nie tej osobie to innej"
Ciekawe. Ja pomagam, bo chcę. I zakładam, ze jeśli ktoś mi pomaga, to nie dlatego, ze czuje się zobowiązany, bo jemu ktoś pomógł, tylko z potrzeby serca. Presja i miecz Damoklesa w postaci długu wdzięczności to dramat. I jeśli widzę, ze ktoś mi pomaga, bo chce coś w zamian, albo choćby czołobitnych podziękowań powoduje, że nie chcę takiej pomocy. Może gdyby chodziło o życie dziecka... Ale nie mówimy tu o ekstremalnych sytuacjach, prawda?
"czasem założy coś w rodzaju grup wsparcia"
A zajrzyj sobie w ten link, co tu któraś z dziewczyn podawała. Są też różne Owsiaki, Ochojskie... Chociaż to nie detaliści. Ale tamten link... Na moje oko po co zakładać coś, co już jest?
Pozdrawiam.
"Zadziwia mnie zawiść ludzi piszących że skoro ktoś posiada łącze internetowe to nie jest jeszcze w tak skrajnej sytuacji materialnej i nie ma co o nią prosić."
Pewnie. Czasami gmina albo szkoła płaci. A nauczyciele zadają do domu "wyszukaj w internecie". Nie sposób się z Tobą nie zgodzić i sama się o to często tłukę z rozmaitymi.
"Jóź rząd pracuje nad warunkami powszechnego posiadania internetu przez wszystkich co prawda o mniejszej przepustowości ok 1mb/s ale to się stanie standardem"
Rząd pracuje też nad zakazem edukacji w przedszkolach od 2012, wycofaniem historii ze szkół, ograniczeniem świadczeń opiekunom, którzy są spokrewnieni z dzieckiem i występują jako rodzina zastępcza i kilkoma innymi hitami. Rząd właśnie podniósł świadczenie pielęgnacyjne o całe 100,-, a od nowego roku ma być ono niezależne od progu dochodowego. I cudnie. Świadczenie tkwiło w miejscu 10 lat, a i tak nie przysługuje podwójne, jeśli masz dwoje wymagających opieki dzieci, albo dziecko tak niepełnosprawne, ze wymaga opieki dwóch osób. Poza tym przy niektórych dysfunkcjach nawet z tych 520,- plus zasiłek 153,- można sobie zrobić czopek, bo starczy na waciki.
"W Szwecji już to wchodzi"
Obawiam się, ze nasz poziom gospodarczy i socjalny cokolwiek różni się od szwedzkiego...
"Wszelkie formy usprawiedliwienia swojej niechęci udzielenia pomocy są dobre jak i ta powyższa."
Niechęci udzielenia pomocy, powiadasz. A sugestii, ze najpierw należałoby się zorientować i najlepiej osobiście, jak sytuacja faktycznie wygląda? Bo nie zauważyłam, żeby ktoś odmawiał pomocy jako takiej. Za to uważam, ze po prostu dawanie, bo ktoś ładnie prosi - niekoniecznie musi być słuszne.
"Za wszelką cene próbójemy sie oddzielić od ludzi potrzebujących pomocy mamy zakorzeniony kompleks czy to biedy czy bycia nie trendy.
Boimy się biednych , żebraków , niepełnosprawnych tych którym się nie powiodło.
Boimy sie by czasem nie wpisano nas w ten sama grupę ludzi , wiec otaczamy sie luksusowymi , modnymi rzeczami by tylko zakryć biedę by być innymi
Zapominamy wtedy szybko o tych biedniejszych potrzebujach pomocy . Zamykamy sie w swoich pilnie strzeżonych osiedlach by być we swoim sosie."
Masz chyba poważny problem. I średnią wiedzę.
Przeciętny żebrak wyciąga z żebractwa ok. 200,- dziennie. Przy pięciodniowym tygodniu pracy to daje 1000,- tygodniowo, czyli najmarniej 4000,- miesięcznie. Nieźle, nie? Za siedzenie z kartonikiem i zawołanie czasem "Pomóżcie, dobrzy ludzie!".
Dlatego prędzej dołożę nurkowi śmietnikowemu 2,- do winka, bo on przynajmniej coś robi, a nie szuka wyłącznie frajerów. Albo wrzucę 2,- gitarzyście, choćby nie wiem jak fałszował. Bo się stara jakoś tam zapracować, a nie dostać za free.
Dodatkowo jestem szczęśliwą posiadaczką niepełnosprawnej córki uczęszczającej do szkoły dla dzieci niepełnosprawnych. Wszystkie dzieciaki potrzebujące z tej szkoły obejmuję w miarę możliwości opieką . Znam kilkadziesiąt innych osób, które robią to samo. Znam kilkaset osób, które też chętnie porobią, tylko nie wiedzą, jak. Za to nie dostają drgawek i nie boją się zarazić niepełnosprawnością.
I znam niewielką grupkę snobów, którzy nie chcą wiedzieć, że coś takiego, jak nędza i niepełnosprawność istnieją. A na zamkniętych osiedlach nie bywam, bo zazwyczaj nie ma tam z kim i o czym gadać.
Nie wiem, z kim się zadajesz, ze masz taką czarną wizję ludzi... Z politykami?
"Wtedy dochodzi krytyka tych potrzebująch , która ma im wyznaczyć im należne miejsce.
ciężko pochylić się nad potrzebującym bo można sie pobrudzić jego problemem"
Chyba nie rozumiesz. A zrozumiesz dopiero, jak pomożesz komuś, kto po zasiłki jeździ nową BMWicą. Widziałam takie przypadki... Jak się przewieziesz kilka razy i zobaczysz, ze pomoc w postaci forsy idzie na przelew, a ciuchy na sprzedaż, to masz szansę zrozumieć różnicę między wstrętem a ostrożnością wynikającą z doświadczenia.
"Pomagajmy powtarzam pomagajmy"
Byle z głową. Dawanie bez pytania nie jest pomocą.
"nawet nadmierny social"
Możesz mi zdefiniować nadmierny socjal? Bo raczej widywałam socjal niesłusznie przyznawany, ale i to nie jest wina OPSów.
"ilekroć mi pomagano zawsze czułem się nieswojo i miałem świadomość że muszę się odwdzięczyć jak nie tej osobie to innej"
Ciekawe. Ja pomagam, bo chcę. I zakładam, ze jeśli ktoś mi pomaga, to nie dlatego, ze czuje się zobowiązany, bo jemu ktoś pomógł, tylko z potrzeby serca. Presja i miecz Damoklesa w postaci długu wdzięczności to dramat. I jeśli widzę, ze ktoś mi pomaga, bo chce coś w zamian, albo choćby czołobitnych podziękowań powoduje, że nie chcę takiej pomocy. Może gdyby chodziło o życie dziecka... Ale nie mówimy tu o ekstremalnych sytuacjach, prawda?
"czasem założy coś w rodzaju grup wsparcia"
A zajrzyj sobie w ten link, co tu któraś z dziewczyn podawała. Są też różne Owsiaki, Ochojskie... Chociaż to nie detaliści. Ale tamten link... Na moje oko po co zakładać coś, co już jest?
Pozdrawiam.
Czy uważasz że jeśli jestem rodziną zastępczą mojego brata przyrodniego to nie należą się pieniądze z MOPS-u? Jakoś nie mogę się z Tobą zgodzić bo trochę znam ten światek i wiem jakie zapomogi dostają alkoholicy np z padaczką alkoholową kiedy to zaraz po wydani świadczenia idzie zachlać pałę sory za słownik:( Ja dostaję 280 zł miesięcznie od MOPSu na miesiąc brat ma 13 lat, ojciec dziecka nie płaci alimentów bo Bóg jeden wie gdzie jest:( Więc o jakich ograniczeniach mówisz?, uważam że z****nym obowiązkiem jest wspomagać takie rodziny, które oddały swoją miłość i są z tymi dziećmi a życie kosztuje. Ciekawe jaki jest koszt utrzymani dziecka w Domu Dziecka i czy dziecko wolałoby być z bliską sobie rodziną czy w takiej instytucji?
uuu ale się rozpisaliście...grupe wsoarcia faktycznie już mamy a ja dzielę się tym co dostałam też z potrzebującymi mamami...nawt nie wiecie ile ich jest wśród nas.
Jeżeli jescze ktoś może chciałby się do nas uśmiechnąć to też poprosimy ale jedynie o środki higieniczne dla maluszka. bo z tym mamy problem.
Jeżeli jescze ktoś może chciałby się do nas uśmiechnąć to też poprosimy ale jedynie o środki higieniczne dla maluszka. bo z tym mamy problem.
H69 wielki szacunek !!! po wypowiedziach widać, że jsteś bardzo mądrą kobietą. Kurcze, szkoda że ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem i tak jak HaydArt sądzi, że nasze słowa świadczą o krytykowaniu/odwracaniu sie od ludzi ubogich.
Tu chodzi o pomoc ale z głową. Tak jak ktoś wyżej napisał, nie chodzi o dawanie ryby tylko wędki.
dziwne, że jak tylko rozwinęla sie rozmowa na ten temat, to powstay dwie grupy: jedna, która popiera dawanie wędki oraz druga, która czuje się dotknięta takimi wypowiedziami i wolałaby aby nadal przesyłać słoiczki i pieniążki na konto.
hmm... ciekawe kiedy odezwie sie główna zainteresowana...
Tu chodzi o pomoc ale z głową. Tak jak ktoś wyżej napisał, nie chodzi o dawanie ryby tylko wędki.
dziwne, że jak tylko rozwinęla sie rozmowa na ten temat, to powstay dwie grupy: jedna, która popiera dawanie wędki oraz druga, która czuje się dotknięta takimi wypowiedziami i wolałaby aby nadal przesyłać słoiczki i pieniążki na konto.
hmm... ciekawe kiedy odezwie sie główna zainteresowana...
jeśli chcecie pomagać z głową to może to Was zainteresuje
www.szlachetnapaczka.pl niedługo bedzie potrzebne wiele dobrych serc:)
a jeśli znacie rodziny potrzbujące można je też zgłosić do pomocy
ja w tym roku zamierzam wybrać z bazy rodzinę, której zrobię we współpracy ze znajomymi świateczną paczkę
formuowym dziewczynom też nie raz dorzucałam coś do paczki jaką znajoma organizowała ,ale uważam że jak ktoś poczuł smak prawdziwej biedy to nie przyjdzie mu do głowy prosić o deserki/obiadki w słoiczkach dla dziecka
to mnie stać żeby dziekcu je kupować a kupuję od czasu do czasu, bo wolę wydać na coś ważniejszego kasę a tu się potrzebującym zawozi takie rarytasy zamist kupić kilogramy warzyw, owoców do tego mięsko itp, i można sobie nagotować obiadków ,pozamrażać w porcjach i tylko wyjmować później
cos mi się wydaje że niektóre osoby proszące o pomoc są poprostu leniwe
i zanaczam napisałam "niektóre" nie wrzucam wszystkich do jednego wora
www.szlachetnapaczka.pl niedługo bedzie potrzebne wiele dobrych serc:)
a jeśli znacie rodziny potrzbujące można je też zgłosić do pomocy
ja w tym roku zamierzam wybrać z bazy rodzinę, której zrobię we współpracy ze znajomymi świateczną paczkę
formuowym dziewczynom też nie raz dorzucałam coś do paczki jaką znajoma organizowała ,ale uważam że jak ktoś poczuł smak prawdziwej biedy to nie przyjdzie mu do głowy prosić o deserki/obiadki w słoiczkach dla dziecka
to mnie stać żeby dziekcu je kupować a kupuję od czasu do czasu, bo wolę wydać na coś ważniejszego kasę a tu się potrzebującym zawozi takie rarytasy zamist kupić kilogramy warzyw, owoców do tego mięsko itp, i można sobie nagotować obiadków ,pozamrażać w porcjach i tylko wyjmować później
cos mi się wydaje że niektóre osoby proszące o pomoc są poprostu leniwe
i zanaczam napisałam "niektóre" nie wrzucam wszystkich do jednego wora
sama zainteresowana raczej nie prędko sie odezwie, bo ma odcięty internet i problemy z mieszkaniem. z tego co sie orientuję, to pomieszkuje teraz gdzie indziej.
wczoraj miałam kontakt sms-owy z Małą, miala prośbę, abym w jej imieniu poprosiła o informację tu na forum, ale po tych wszysstkich postach to aż strach, bo się posypia wypowiedzi, że znów o coś prosi..
ja w każdym razie spelniam obietnicę : czy ktoś wie o osobie, która miałaby chęć pożyczenia łóżeczka turystycznego na ok 3 tyg?
wczoraj miałam kontakt sms-owy z Małą, miala prośbę, abym w jej imieniu poprosiła o informację tu na forum, ale po tych wszysstkich postach to aż strach, bo się posypia wypowiedzi, że znów o coś prosi..
ja w każdym razie spelniam obietnicę : czy ktoś wie o osobie, która miałaby chęć pożyczenia łóżeczka turystycznego na ok 3 tyg?
"Nikt tak nie docenia geniuszu zawartego w twoich słowach jak twój pies."
Christopher Morley
Christopher Morley
dokładnie o to chodzi. Czyli kreatywne myślenie - jak nie stać mnie na słoiczki to sama zrobie jedzonko, jak nie mam z kim zostawic dziecko, albo nie stać mnie na niańkę to może zaopiekuję się dzieckiem sąsiadki, które jest w podobnym wieku jak moja pociecha a dodatkowo zarobie pieniądze, a może komuś posprzątam dom - przecież można isc z dzieckiem, itd. jest dużo sposobów na znalezienie pracy czy zarobienie dodatkowych pieniedzy. Oczywiscie to nie będą jakies mega duże pieniądze, ale jak to mówia grosik do grosika i nazbieramy niemała sumkę.
Tylko trzeba pomyśleć i chcieć coś zrobić.
Tylko trzeba pomyśleć i chcieć coś zrobić.
H69 podpisuję się pod twoją wypowiedzią.
Chciałabym napisac kilka słów z własnego doswiadczenia. Zanim poznałam mojego męża rówież byłam skora do pomocy "potrzebującym" zwłaszcza finansowej, materialnej" lecz teraz tego nie robię, dlaczego??
Mój mąz w wieku 5 lat wraz z rodzeństwem znalazł się w rodzinie zastępczej której rolę pełniła "kochająca" babcia.
Biedna babcia z małymi dziecmi, bo wychowuje sama, bo ma mnóstwo problemów z urwisami, bo wszystko na jej głowie, bo taka wspaniała bo zdecydowała się na opiekę nad nimi, bo poświęciła swoje życie dla nich...
Często w lodówce było tylko światło lecz ludzie którzy pomagali zawsze się znaleźli, to jakieś dary z jedzeniem, to buty od sąsiadki, czapka i skarpetki od mamy zaprzyjaźnionego kolegi z klasy. Zawsze znalazł się ktoś kto "pomógł".
Tylko nikt z tych "ofiarujących pomoc" osób nie postarał dowiedzieć się jaki dramat rozgrywa się za drzwiami. "Kochana Babcia" to alkocholiczka która terroryzuje, bije, poniża...
Lekcje nieodrobione? Problemy w szkole? Babcia sie zjawia i po rozmowie dzieciak dostaje w twarz od nauczycielki! Za co? Bo babcia zawsze ma swoją historię, taką w która uwierzy każdy bez wyjątku, bo dziecko nie potrafi się odwdzięczyć za trud wychowawczy w ówczesnej sytuacji! Nie ważne ze dziecko lekcji zrobić nie może bo babcia jest pijana i bije je, a ono musi przesiedziec pół nocy pod łóżkiem "w swojej kryjówce" którą tak dobrze już zna" aby babcia nie miała możliwości aby bic mocniej i więcej.
Babcia-profesjonalistaka w odgrywaniu swej życiowej roli, roli troskliwej babci.
To co, że najbiżsi sąsiedzi wiedzieli? Chcieli dla nich najgorszej z możliwych rzeczy czyli "dom dziecka"? Oczywiście ze nie dlatego koszmar trwał latami.
Czy mąż mój ma żal do społeczeństwa ze nikt nic nie zrobił wtedy??
Żałuje tylko ze ktoś nie zabrał go z tego miejsca i nie umieścił w domu dziecka, może miałby namiastke normalności zamiast piekła..
Wiem, że to nijak ma się do rozpoczętego wątku i zdecydowanie odcinam się z moją wypowiedzią od sytuacji głównej bochaterki tego wątku czyli Małej ale chce powiedziec ze czasem warto zastanowić się dwa razy zanim pożałuje się "kogoś" kto niekoniecznie na to zasługuje i zanim pomoże sie "komuś" kto takiej pomocy nie potrzebuje.
Chciałabym napisac kilka słów z własnego doswiadczenia. Zanim poznałam mojego męża rówież byłam skora do pomocy "potrzebującym" zwłaszcza finansowej, materialnej" lecz teraz tego nie robię, dlaczego??
Mój mąz w wieku 5 lat wraz z rodzeństwem znalazł się w rodzinie zastępczej której rolę pełniła "kochająca" babcia.
Biedna babcia z małymi dziecmi, bo wychowuje sama, bo ma mnóstwo problemów z urwisami, bo wszystko na jej głowie, bo taka wspaniała bo zdecydowała się na opiekę nad nimi, bo poświęciła swoje życie dla nich...
Często w lodówce było tylko światło lecz ludzie którzy pomagali zawsze się znaleźli, to jakieś dary z jedzeniem, to buty od sąsiadki, czapka i skarpetki od mamy zaprzyjaźnionego kolegi z klasy. Zawsze znalazł się ktoś kto "pomógł".
Tylko nikt z tych "ofiarujących pomoc" osób nie postarał dowiedzieć się jaki dramat rozgrywa się za drzwiami. "Kochana Babcia" to alkocholiczka która terroryzuje, bije, poniża...
Lekcje nieodrobione? Problemy w szkole? Babcia sie zjawia i po rozmowie dzieciak dostaje w twarz od nauczycielki! Za co? Bo babcia zawsze ma swoją historię, taką w która uwierzy każdy bez wyjątku, bo dziecko nie potrafi się odwdzięczyć za trud wychowawczy w ówczesnej sytuacji! Nie ważne ze dziecko lekcji zrobić nie może bo babcia jest pijana i bije je, a ono musi przesiedziec pół nocy pod łóżkiem "w swojej kryjówce" którą tak dobrze już zna" aby babcia nie miała możliwości aby bic mocniej i więcej.
Babcia-profesjonalistaka w odgrywaniu swej życiowej roli, roli troskliwej babci.
To co, że najbiżsi sąsiedzi wiedzieli? Chcieli dla nich najgorszej z możliwych rzeczy czyli "dom dziecka"? Oczywiście ze nie dlatego koszmar trwał latami.
Czy mąż mój ma żal do społeczeństwa ze nikt nic nie zrobił wtedy??
Żałuje tylko ze ktoś nie zabrał go z tego miejsca i nie umieścił w domu dziecka, może miałby namiastke normalności zamiast piekła..
Wiem, że to nijak ma się do rozpoczętego wątku i zdecydowanie odcinam się z moją wypowiedzią od sytuacji głównej bochaterki tego wątku czyli Małej ale chce powiedziec ze czasem warto zastanowić się dwa razy zanim pożałuje się "kogoś" kto niekoniecznie na to zasługuje i zanim pomoże sie "komuś" kto takiej pomocy nie potrzebuje.
Słuchajcie z tymi słoiczkami jest chyba tak, że łatwiej jest z nich zrobić paczkę niż z kilograma różnych warzyw i świeżego mięsa. Poza tym można dłużej je przechwywać, bo nie mamy pewności czy Mała posiada zamrażarkę. Chciałabym jednak podpisać się pod słowami dziewczyn, że pomagać należy z głową czyli dać wędkę a nie rybę.
Nareszcie mam chwilkę czasu .... :) Nie pojawiałam się na forum, bo dosłownie nie miałam czasu. Znalazłam pracę :)!! Piorę ręczniki, prześcieradła i stroje dla salonów masażu, oprócz tego raz w tygodniu w soboty sprzątam biuro, a jak mąż przychodzi z pracy bo też znalazł :)!! to zostaje z naszym Aleksem i wtedy ja zasuwam z ulotkami. Także jest ciężko ale żeby ruszyć z miejsca trzeba od czegoś zacząć :) Powiem szczerze, że dzięki wam forumowiczki dostałam takiego powera :) Złożyłam w Urzędzie Miasta wniosek o zasiłek rodzinny na Aleksa 70zł miesięcznie zawsze coś :) Byliśmy w Mopsie i czekamy na Panią, która oceni naszą sytuację, może dostaniemy dodatek mieszkaniowy.... Także jakoś nam leci. Podnieśliśmy się z dna dzięki Wam :).... Mam nadzieję, że Małej też się to uda....A jakby ktoś przed świętami chciałby mieć umyte okna bądź porządki zrobione to proszę o kontakt ze mną... :) Pozdrawiam ciepło :)
Może wycągam błędne wnioski i jestem niesprawiedliwa, ale nie znam dziewczyn osobiście, wiem tyle co wyczytam na forum.
I tak. O czym informuje Załamana? Że jest lepiej, jest ciężko, ale powoli do przodu bo mąż znalazł pracę. O czym informuje Greta? :-), że obydwoje znaleźli pracę, że działąją ostro SAMI, żeby poprawić swoją sytuację, Greta ofiarowuje swoją pracę (porządki świąteczne). A o czym informuje Mała? O tym, że partia słoiczków już się kończy i czas na kolejną dostawę....
Co do zupek. Gotowałam Młodemu wielki gar zupy, miksowałam, pakowałam w małe słoiki i mroziłam (można pasteryzować, więc odpada ewentualny problem braku zamrażarki). Miałam na 3 tygodnie obiady dla synka za jakieś 15 zł? Kombinowałam żeby nie jadł tego samego, więc część to był standard czyli rosół, w części był burak, itd.
I tak. O czym informuje Załamana? Że jest lepiej, jest ciężko, ale powoli do przodu bo mąż znalazł pracę. O czym informuje Greta? :-), że obydwoje znaleźli pracę, że działąją ostro SAMI, żeby poprawić swoją sytuację, Greta ofiarowuje swoją pracę (porządki świąteczne). A o czym informuje Mała? O tym, że partia słoiczków już się kończy i czas na kolejną dostawę....
Co do zupek. Gotowałam Młodemu wielki gar zupy, miksowałam, pakowałam w małe słoiki i mroziłam (można pasteryzować, więc odpada ewentualny problem braku zamrażarki). Miałam na 3 tygodnie obiady dla synka za jakieś 15 zł? Kombinowałam żeby nie jadł tego samego, więc część to był standard czyli rosół, w części był burak, itd.
Może nie czytałam wnikliwie wątków, ale jak Mała miała dostęp to też kojarzę tylko wątki typu: "słoiczki jeszcze są, ale kaszka się kończy i nadal nie mamy kocyka".
Ale nie oceniam, bo nie znam osobiście. Analizuję tylko te informacje które mamy wszyscy - zarówno ci, którzy na ich podstawie postanawiają pomóc, jak i ci, którzy podejmują inną decyzję.
Ale nie oceniam, bo nie znam osobiście. Analizuję tylko te informacje które mamy wszyscy - zarówno ci, którzy na ich podstawie postanawiają pomóc, jak i ci, którzy podejmują inną decyzję.
Gratulacje:)
A tak na marginesie, otrzymalam wczoraj maila od Malej-myslalam,ze jak akurat miala dojscie do neta to odpisze na oytania dziewczyn...ale widze,ze nie...szkoda.
Potrafila tylko mi zadac pytania (bo wczesniej propnowalam Karolince,zezglosze dziecko malej do akcji mikolajkowej na Gazecie Wyborczej, gdzie sie udzielam:
Witam
dowiedziałam się że chciała pani zgłosić moją córcie do tej akcji jednak
nie wierzy pani w moją sytuacje życiowej więc prosze zadać mi pytania na
które chce pani znać odpowiedz i je pani udziele
pozdrawiam
______________________________--
Szkoda Pani Agnieszko,ze nie odpowiedziala Pani na pytania zadane powyzej przez Forumki.
Obiecuje,ze odpowiedz Pani otrzyma - ode mnie,badz moderatora forum, ktory tutaj rowniez sie wypowiadal.
i
Pozdrawiam
A tak na marginesie, otrzymalam wczoraj maila od Malej-myslalam,ze jak akurat miala dojscie do neta to odpisze na oytania dziewczyn...ale widze,ze nie...szkoda.
Potrafila tylko mi zadac pytania (bo wczesniej propnowalam Karolince,zezglosze dziecko malej do akcji mikolajkowej na Gazecie Wyborczej, gdzie sie udzielam:
Witam
dowiedziałam się że chciała pani zgłosić moją córcie do tej akcji jednak
nie wierzy pani w moją sytuacje życiowej więc prosze zadać mi pytania na
które chce pani znać odpowiedz i je pani udziele
pozdrawiam
______________________________--
Szkoda Pani Agnieszko,ze nie odpowiedziala Pani na pytania zadane powyzej przez Forumki.
Obiecuje,ze odpowiedz Pani otrzyma - ode mnie,badz moderatora forum, ktory tutaj rowniez sie wypowiadal.
i
Pozdrawiam
O takich sytuacjach kiedyś pisałam ale zostałam zlinczowana ;p
Śledzę wątek i przyznaję się, że w stosunku do Ciebie Załamana się pomyliłam. Gratuluję znalezienia pracy i mam nadzieję, że teraz będzie Wam już tylko lepiej.
Ale jak już pisały niektóre Dziewczyny wcześniej, pomoc nie polega tylko na ciągłym "sponsorowaniu". Trzeba zastanowić się nad przyczyną problemów i ją wyeliminować. Zaraz ktoś napisze, że to nie takie proste.
Jednak ja uważam, że dla chcącego nie ma nic trudnego.
Przykładem jest Załamana - wraz z mężem szukali pracy i znaleźli.
Wystarczy chcieć i podejść do tego poważnie.
Pracy jest naprawdę dużo. Wiem, ponieważ sama szukałam.
Czasami dumę i aspiracje trzeba schować do kieszeni.
Nikt mi nie powie, że problemem może być również opieka nad dziećmi. Sama mam 2 małych dzieci. Ani jedno ani drugie nie jest w wieku przedszkolnym. Idę do pracy na pół etatu, głównie na weekendy, kiedy to mąż będzie pilnował bąbli. Czyli jednak problem opieki jest możliwy do rozwiązania bez udziału osób trzecich (rodziców, teściw etc.).
Słoiczki, deserki, soczki, kaszki - kogo na to stać ? a przy 2 dzieci ?
Jak już któraś z Mamuś napisała - wystarczy ugotować i zawekować, ew. zamrozić. Wiecie jakie to wydajne i ekonomiczne?
Moim dzieciom gotuję kaszkę manną - ot zwykła błyskawiczna. 10 minut i śniadanko/kolacja gotowa. Paczka kosztuje ok 3zł a starcza na bardzo długo.
Jeden słoiczek owoców kosztuje ok 3zł - tyle co 1,5 kg jabłek ... albo kg bananów w Biedronce...
Jak pisałam wcześniej - dla chcącego nic trudnego.
A kryzys? od zawsze są lepsze i gorsze momenty w gospodarce. Od zawsze są redukcje etatów w firmach, cięcia pensji. Ten problem dotyczy wielu osób.
Kwestia człowieka co zrobi, jak się zachowa, zareaguje.
Z teorii niektórych osób to ja już powinnam dawno ogłosić bankructwo a jednak dajemy radę.
Są wzloty i upadki ale idziemy na przód i się nie poddajemy.
Mamy dzieci i nie możemy się poddawać.
Bezpośrednio do osób nie będę się odnosiła ale jedna z "koleżanek" rzeczywiście składa tylko zamówienia. Czy to nie dziwne i Was nie rusza?
Ale to nie ja pomagam, zrobicie jak uważacie.
Dla czepiajacych się - od razu Was uprzedzę - że mimo, braku milionów na koncie, również komuś pomagam. Ale rozsądnie. Ponieważ ona ma takie same ręce jak i jak i tak samo jak ja może iść do roboty... wystarczy chcieć. Ale czy chce? :/
Pewnie już Niezałamana Kamilo, jeszcze raz Ci gratuluję pracy i naprawdę szczerze życzę samych wzlotów i zdrówka dla synka.
Pozdrawiam ciepło
Śledzę wątek i przyznaję się, że w stosunku do Ciebie Załamana się pomyliłam. Gratuluję znalezienia pracy i mam nadzieję, że teraz będzie Wam już tylko lepiej.
Ale jak już pisały niektóre Dziewczyny wcześniej, pomoc nie polega tylko na ciągłym "sponsorowaniu". Trzeba zastanowić się nad przyczyną problemów i ją wyeliminować. Zaraz ktoś napisze, że to nie takie proste.
Jednak ja uważam, że dla chcącego nie ma nic trudnego.
Przykładem jest Załamana - wraz z mężem szukali pracy i znaleźli.
Wystarczy chcieć i podejść do tego poważnie.
Pracy jest naprawdę dużo. Wiem, ponieważ sama szukałam.
Czasami dumę i aspiracje trzeba schować do kieszeni.
Nikt mi nie powie, że problemem może być również opieka nad dziećmi. Sama mam 2 małych dzieci. Ani jedno ani drugie nie jest w wieku przedszkolnym. Idę do pracy na pół etatu, głównie na weekendy, kiedy to mąż będzie pilnował bąbli. Czyli jednak problem opieki jest możliwy do rozwiązania bez udziału osób trzecich (rodziców, teściw etc.).
Słoiczki, deserki, soczki, kaszki - kogo na to stać ? a przy 2 dzieci ?
Jak już któraś z Mamuś napisała - wystarczy ugotować i zawekować, ew. zamrozić. Wiecie jakie to wydajne i ekonomiczne?
Moim dzieciom gotuję kaszkę manną - ot zwykła błyskawiczna. 10 minut i śniadanko/kolacja gotowa. Paczka kosztuje ok 3zł a starcza na bardzo długo.
Jeden słoiczek owoców kosztuje ok 3zł - tyle co 1,5 kg jabłek ... albo kg bananów w Biedronce...
Jak pisałam wcześniej - dla chcącego nic trudnego.
A kryzys? od zawsze są lepsze i gorsze momenty w gospodarce. Od zawsze są redukcje etatów w firmach, cięcia pensji. Ten problem dotyczy wielu osób.
Kwestia człowieka co zrobi, jak się zachowa, zareaguje.
Z teorii niektórych osób to ja już powinnam dawno ogłosić bankructwo a jednak dajemy radę.
Są wzloty i upadki ale idziemy na przód i się nie poddajemy.
Mamy dzieci i nie możemy się poddawać.
Bezpośrednio do osób nie będę się odnosiła ale jedna z "koleżanek" rzeczywiście składa tylko zamówienia. Czy to nie dziwne i Was nie rusza?
Ale to nie ja pomagam, zrobicie jak uważacie.
Dla czepiajacych się - od razu Was uprzedzę - że mimo, braku milionów na koncie, również komuś pomagam. Ale rozsądnie. Ponieważ ona ma takie same ręce jak i jak i tak samo jak ja może iść do roboty... wystarczy chcieć. Ale czy chce? :/
Pewnie już Niezałamana Kamilo, jeszcze raz Ci gratuluję pracy i naprawdę szczerze życzę samych wzlotów i zdrówka dla synka.
Pozdrawiam ciepło
Ja napiszę tylko tyle i wyłączam się na jakiś czas z pomocy. Czas rozglądnąć się za prać. Sami żyjemy z jednej pensji, bo druga cała idzie na spłatę kredytu.
Mała, u nas w kościele ( Gdańsk Jasień ) daja dary dla ubogich.
Znam jedna osobe która z takiej pomocy korzysta, pytałam co dostaje i dary naprawdę są super !!
-cukier, mąka, ryż, makarony, mleka, masła, puszki róznego rodzaju, kawa i to w dużych ilościach !!
Warto podjechać porozmawiać a także udać się do pobliskiego kościoła tam może też takie dary mają
Mała, u nas w kościele ( Gdańsk Jasień ) daja dary dla ubogich.
Znam jedna osobe która z takiej pomocy korzysta, pytałam co dostaje i dary naprawdę są super !!
-cukier, mąka, ryż, makarony, mleka, masła, puszki róznego rodzaju, kawa i to w dużych ilościach !!
Warto podjechać porozmawiać a także udać się do pobliskiego kościoła tam może też takie dary mają
magda-w sumie to treść była bardziej związana z odpowiedzią na mojego doła i brak możliwości kupienia czapeczki ale jak juz pisałm nauczyliśmy się rezygnować z jednego aby mieć dla małego. Ale to nie właściwie o treść chodzi jak o fakt że nie zajrzała tutaj. Ja nie uciekam od problemu i od was...
Jestem dumna z siebie,MĘŻA i grety. Jestem dziś silniejsza i to dzieki WAM pod każdym względem.
Jestem dumna z siebie,MĘŻA i grety. Jestem dziś silniejsza i to dzieki WAM pod każdym względem.
moniko-jak pisalm wyżej odmówilismy sobie w jakiś dzień i kupilismy Bartusiowi zimową czapeczkę. SAMI:)))potem pomoglam sąsiadce w pewnych pracach i kupilismy to co wtedy odmówiliśmy. Acha mam do oddania nową zimowa czapeczkę rozmiar 42 niebieska:)))głupia mama czyli ja kupilam za małą bo z lenistwa nie załozyłam śpiącemu synkowi i niestety oderwałam metkę i już nie moglismy wymienić może któraś jest chętna
kurcze chetnie bym pomogla ale po przeczytaniu kilku wypowiedzi zwatpilam, mam do oddania kilka ciuchow po mnie, robilam ostatnio porzadki w szafie, po malym mam troche ciuchow rozmiar oko 74 i wiecej, mam dwa koce brazowe polarowe, moze nie sa specjalnie dla dziecka stworzone ale sa, moj kontakt w profilu, moge podwiezc , stem z gdyni ale duzo jezdze wiec nie ma problemu, kasa sie nie podziele bo wtopilismy w biznes ktory nie wyszedl i sami mamy teraz do splacenia troche dlugow, ale co mam to oddam
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
Wszystko moze byloby ok gdyby Mala nei napisala do kilku forumek (cytat z maila):
Jeżeli będziecie już zorganizowane to chętnie odbiore to od waa lub spotkam sie u nas (jeżeli do tego czasu nie wywalą nas z mieszkanai .
Chyba Mala powinna miec troche wiecej pokory-bo mi z tego ewidentnie wychodzi,ze niestety nie zachowuje sie jak Greta czy Zalamana-tylko czeka az manna splynie z niega. Dziwie sie tylko dziewczynom, ze tak latwo daja sie mamic. Czy Mala cos zaproponowala z siebie? Moze sprzatanie,czy mycie okien,czy opieke nad dzieckiem innej forumki,czy odpowiedziala na pytania forumek jakiej pracy szukaja? Chyba,ze komus na prv-ale jakos nikt sie tym nei chwali. Zamilkla tez widze Karolinka29-moze dowiozla juz dary i wie cos wiecej?
Jeżeli będziecie już zorganizowane to chętnie odbiore to od waa lub spotkam sie u nas (jeżeli do tego czasu nie wywalą nas z mieszkanai .
Chyba Mala powinna miec troche wiecej pokory-bo mi z tego ewidentnie wychodzi,ze niestety nie zachowuje sie jak Greta czy Zalamana-tylko czeka az manna splynie z niega. Dziwie sie tylko dziewczynom, ze tak latwo daja sie mamic. Czy Mala cos zaproponowala z siebie? Moze sprzatanie,czy mycie okien,czy opieke nad dzieckiem innej forumki,czy odpowiedziala na pytania forumek jakiej pracy szukaja? Chyba,ze komus na prv-ale jakos nikt sie tym nei chwali. Zamilkla tez widze Karolinka29-moze dowiozla juz dary i wie cos wiecej?
hmm... no to dziwne ,ze z takimi umiejetnosciami maz malej nie ma pracy.z tego co sie orientuje to mozna bardzo dobrze zarobic na pracach remontowo budowlanych,a o fachowca wcale nie jest latwo.Wiem cos o tym bo jestem w trakcie wykanczania domu...
ojciec mojego szwagra wykonuje podobne prace i misiecznie ma bardzo dobra wyplate...
ojciec mojego szwagra wykonuje podobne prace i misiecznie ma bardzo dobra wyplate...
Mala odpisala drugi raz i pozwole fragment sobie wkleic:
"nie to że nie znalazłam czasu na odpowiedzenie na pytania tylko ja nie
mam stałego dostępu do neta i jak zaglądam to tylko na chwile jak mam
możliwość u kogoś szybko skorzystać
Nie wiedziałam że na forum ktoś zadawał mi jakies pytania
Dziewczyny wiedziały że ja nie mam neta i mają do mnie numer to mogły
cooś napisać to chętnie odpowiedziała bym na takie pytania (...)"
"nie to że nie znalazłam czasu na odpowiedzenie na pytania tylko ja nie
mam stałego dostępu do neta i jak zaglądam to tylko na chwile jak mam
możliwość u kogoś szybko skorzystać
Nie wiedziałam że na forum ktoś zadawał mi jakies pytania
Dziewczyny wiedziały że ja nie mam neta i mają do mnie numer to mogły
cooś napisać to chętnie odpowiedziała bym na takie pytania (...)"
ale jaja ! drogie forumki z dobrymi sercami, zbliżają się święta i jeżeli chcecie komuś pomóc to może weźmiecie udział w akcji Szlachetna Paczka ? ja w zeszłym roku pozbierałam od rodziny po 30 zł, pojechałam do Tesco kupiłam to co było potrzebne rodzinie, którą wybrałam ( samotna matka i troje dzieci ) i zawieźliśmy z mężem do wskazanego punktu :)
wiadomo, że zawsze to też może być szwindel ale wierzę, że nad taką akcją jednak ktoś trzyma pieczę i są to naprawdę osoby uczciwe, którym jest ciężko a nie obiboki i lenie ;)
w tym roku też robimy taką paczkę, tylko tym razem dla starszych samotnych osób
wiadomo, że zawsze to też może być szwindel ale wierzę, że nad taką akcją jednak ktoś trzyma pieczę i są to naprawdę osoby uczciwe, którym jest ciężko a nie obiboki i lenie ;)
w tym roku też robimy taką paczkę, tylko tym razem dla starszych samotnych osób
larisa wiesz miły gest super. Ja chce się pochawlić że od mamy dostaliśmy kaczkę hehe i dziś dałam ją pani która jest na ręcie i wiem że nie ma co jeść. Nawt nie wiecie jak się ucieszyła..a ja razem z nią. Nie jestem świnią jak już staral się udowodnić ale narazie mogę tylko takie małe gesty robić i jestem dumna:)))
maz tej rudej? czy ten zdolowany ojciec 4 dzieci? hehe nie wiem, nie jestem maniaczka serialowa, ale dzisiaj przeczytalam ze w m jak milosc jeden z mroczkow bedzie mial podejrzenie hiva,
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
ona umarla zaraz po porodzie, a on jej powiedzial ze uzna dziecko, chybo o to Ci chodzi, a jezelichodzi o ksiazki to czytam tylko jak juz maly spi, inaczej nie ma szans,
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
Po długiej nie obecności wreszcie się pojawiłam
Bardzo długo czytałam to co pisaliście dlatego też dopiero odpisuje
Nie wiem czy odpisze na wszystkie zarzuty bo było ich tyle że się pogubiłam
Jeżeli chodzi o nie pisanie na forum a przebywanie na gg to wygląda to tak że gg mam włączone cały czas ale to nie znaczy że mam możliwość czytania i pisanie na necie-mojej małej rosną ząbki i jest strasznie marudna a po za tym jest bardzo żywiołowa i musze ją strasznie pilnować
Jeżeli chodzi o MOPS to dostajemy rodzinne(te 70zł czy ile teraz będzie) ale nic innego nie dostaniemy ponieważ tylko ja jestem zarejestrowana jako bezrobotna(mąż nie ma meldunku i nie chcą go zrejestrować a bez tego nie mamy co pokazywać się w MOPSIE)
Jeżeli chodzi o jego prace to w końcu dostał pieniądze ale musieliśmy zapłacić za mieszkanie które wynajmujemy(płacimy około 700zł- bez ogrzewania) bo by nas wyrzucili
On pracuje na czarno ponieważ szef nie chce go zatrudnić a po za tym niestety teraz pracuje na tynkowaniu na którym zarabia grosze.
Męża mama nie żyje dlatego u niej nie zamieszkamy a jego ojciec jest alkoholikiem więc chyba sami rozumiecie że nie chce żeby moje dziecko wychowywało się w takim miejscu a po za tymm i tak jego ojciec mieszka ze swoją mamą więc nie było by miejsca dla nas bo tam są tylko 2 pokoje
U moich rodziców nie za bardzo chce mieszkać(ale jeżeli już bęe musiała to zamieszkamy z nimi) ponieważ oni nie do końca tolerują mojego męża więc możecie sobie wyobrazic jak mogły by wyglądać moje relacje i z mężem i z rodzicami gdy razem zamieszkamy
Ja chodze teraz na kurs bo mam nadzieje że może po jego skończeniu znajde prace(jest to kurs bucieciarstwa II stopnia)
Niestety nie moge pracować jako sprzątaczka ponieważ kręgosłup mi na to nie pozwala
Jestem masażystką ale prze z moje plecy też cieżko mi wykonywać ten zawód-ewentualnie dorywczo-czasami
Ale jeżeli słyszały byście o pracy np.w przychodni(bądz podobnej instytucji) gdzie potrzebują fizjoterapeutki to dajcie znać
Chętnie też popracowała bym w kwiaciarni(bo taki kurs skończyłam) lub jako kierowca(np. przedstawiciel handlowy czy wożenie gdzieś ludzi czy coś w tym stylu)
Jestem bardzo wdzięczna wszystkim którzy nam pomogli i nie wiem co bym bez was zrobiła ale to nie prawda że jestem bierna
szukam pracy ale niestety nie mam szczęścia widocznie bo jak miałam być kolporterem to w końcu nie zadzwonili do mnie jak już miałam prace zacząć-teraz nawet nie mam auta bo nie zapłaciłam OC więc nie moge mieć pracy gdzie musze mieć swoje auto
Moi rodzice jak mogli to nam pomagali ale niestety teraz nie mają takiej możliwości
Mama pracuje dorywczo więc jej zostawiam małą teraz jak jestem na kursie ale ciężko znaleźć prace w miare normalych godzinach a też nie moge na cały dzień zostawiać małej u mojej mamy bo mama jest troche chora i nie ma tyle siły a moja Gabi jest bardzo żywiołowa
Wiem że łatwo jest oceniać kogoś kogo się nie zna a tym bardziej nabrać o nim złego zdania jak wszyscy tylko negują
A po za tym skoro ktoś mi mówi że mają zebrane pieniążki na pomoc dla nas i pyta co mi jest konkretnie potrzebne to czemu zostaje napadnięta po odpowiedzi na takie pytanie??
Jeżeli chodzi o obiadki to moja mama robi sama i deserki też ale już nie ma gdzie ich trzymać a ja mam zamrażalnik bardzo mały(wejdą dwa średnie kurczaki i nic więcej) dlatego prosiłąm o obiadki i deserki gotowe bo to mogę trzymać na szafce i nic się nie stanie z tym
Nie wiem co jeszcze mam napisać żebyście mnie już nie napadały
Wysłałam moje CV w pare miejsc ale narazie żadnego odzewu więc co mam jeszcze zrobić?
w tej chwili chciała bym mieć prace od grudnia bo chce ten kurs skończyć skoro go zaczęłam
Praca może być nawet na pół etatu jak dla mnie
Naprawde serdecznie dziękuje tym którzy nam pomogli i ze spokojnym sercem mogę was zapewnić że to co dostaliśmy nie było żadnym naciąganiem i bardzo namm się przydało
Bardzo długo czytałam to co pisaliście dlatego też dopiero odpisuje
Nie wiem czy odpisze na wszystkie zarzuty bo było ich tyle że się pogubiłam
Jeżeli chodzi o nie pisanie na forum a przebywanie na gg to wygląda to tak że gg mam włączone cały czas ale to nie znaczy że mam możliwość czytania i pisanie na necie-mojej małej rosną ząbki i jest strasznie marudna a po za tym jest bardzo żywiołowa i musze ją strasznie pilnować
Jeżeli chodzi o MOPS to dostajemy rodzinne(te 70zł czy ile teraz będzie) ale nic innego nie dostaniemy ponieważ tylko ja jestem zarejestrowana jako bezrobotna(mąż nie ma meldunku i nie chcą go zrejestrować a bez tego nie mamy co pokazywać się w MOPSIE)
Jeżeli chodzi o jego prace to w końcu dostał pieniądze ale musieliśmy zapłacić za mieszkanie które wynajmujemy(płacimy około 700zł- bez ogrzewania) bo by nas wyrzucili
On pracuje na czarno ponieważ szef nie chce go zatrudnić a po za tym niestety teraz pracuje na tynkowaniu na którym zarabia grosze.
Męża mama nie żyje dlatego u niej nie zamieszkamy a jego ojciec jest alkoholikiem więc chyba sami rozumiecie że nie chce żeby moje dziecko wychowywało się w takim miejscu a po za tymm i tak jego ojciec mieszka ze swoją mamą więc nie było by miejsca dla nas bo tam są tylko 2 pokoje
U moich rodziców nie za bardzo chce mieszkać(ale jeżeli już bęe musiała to zamieszkamy z nimi) ponieważ oni nie do końca tolerują mojego męża więc możecie sobie wyobrazic jak mogły by wyglądać moje relacje i z mężem i z rodzicami gdy razem zamieszkamy
Ja chodze teraz na kurs bo mam nadzieje że może po jego skończeniu znajde prace(jest to kurs bucieciarstwa II stopnia)
Niestety nie moge pracować jako sprzątaczka ponieważ kręgosłup mi na to nie pozwala
Jestem masażystką ale prze z moje plecy też cieżko mi wykonywać ten zawód-ewentualnie dorywczo-czasami
Ale jeżeli słyszały byście o pracy np.w przychodni(bądz podobnej instytucji) gdzie potrzebują fizjoterapeutki to dajcie znać
Chętnie też popracowała bym w kwiaciarni(bo taki kurs skończyłam) lub jako kierowca(np. przedstawiciel handlowy czy wożenie gdzieś ludzi czy coś w tym stylu)
Jestem bardzo wdzięczna wszystkim którzy nam pomogli i nie wiem co bym bez was zrobiła ale to nie prawda że jestem bierna
szukam pracy ale niestety nie mam szczęścia widocznie bo jak miałam być kolporterem to w końcu nie zadzwonili do mnie jak już miałam prace zacząć-teraz nawet nie mam auta bo nie zapłaciłam OC więc nie moge mieć pracy gdzie musze mieć swoje auto
Moi rodzice jak mogli to nam pomagali ale niestety teraz nie mają takiej możliwości
Mama pracuje dorywczo więc jej zostawiam małą teraz jak jestem na kursie ale ciężko znaleźć prace w miare normalych godzinach a też nie moge na cały dzień zostawiać małej u mojej mamy bo mama jest troche chora i nie ma tyle siły a moja Gabi jest bardzo żywiołowa
Wiem że łatwo jest oceniać kogoś kogo się nie zna a tym bardziej nabrać o nim złego zdania jak wszyscy tylko negują
A po za tym skoro ktoś mi mówi że mają zebrane pieniążki na pomoc dla nas i pyta co mi jest konkretnie potrzebne to czemu zostaje napadnięta po odpowiedzi na takie pytanie??
Jeżeli chodzi o obiadki to moja mama robi sama i deserki też ale już nie ma gdzie ich trzymać a ja mam zamrażalnik bardzo mały(wejdą dwa średnie kurczaki i nic więcej) dlatego prosiłąm o obiadki i deserki gotowe bo to mogę trzymać na szafce i nic się nie stanie z tym
Nie wiem co jeszcze mam napisać żebyście mnie już nie napadały
Wysłałam moje CV w pare miejsc ale narazie żadnego odzewu więc co mam jeszcze zrobić?
w tej chwili chciała bym mieć prace od grudnia bo chce ten kurs skończyć skoro go zaczęłam
Praca może być nawet na pół etatu jak dla mnie
Naprawde serdecznie dziękuje tym którzy nam pomogli i ze spokojnym sercem mogę was zapewnić że to co dostaliśmy nie było żadnym naciąganiem i bardzo namm się przydało
Mała, wydaje mi się, że można się zarejestrować jako bezrobotny w urzędzie bez meldunku. Dzwoniłam do nich bo mam ten sam problem, i Pan udzielił mi informacji, że wystarczy zaświadczenie o wymeldowaniu z poprzedniego mieszkania, a takowe powinien posiadać Twój Mąż. Chyba, że nigdy nigdzie zameldowany nie był
jeżeli ktos ma ochote mnie odwiedzić na naszym wynajmowanym mieszkaniu w Nowym Porcie to serdecznie zapraszam- nie mam nic do ukrycia
Ciuchów firmowych nie mam-a jak mam to kupione w lumpie, na solarium nie chodze więc jestem blada jak ściana :-), kosmetyków mam tyle co nic, Gabrysia jest lepiej ubrana bo ciuszki ma od mojej kuzynki która ciuszki później zabbiera dla swojej dzidzi
Jak ja mogę to też pomagam(tyle ile dam rade) np. tak że jak Kamila napisała że nie ma na czapeczke dla syna to byłam skłonna oddać jakąś od siebie która pasowała by dla jej synka
Ciuchów firmowych nie mam-a jak mam to kupione w lumpie, na solarium nie chodze więc jestem blada jak ściana :-), kosmetyków mam tyle co nic, Gabrysia jest lepiej ubrana bo ciuszki ma od mojej kuzynki która ciuszki później zabbiera dla swojej dzidzi
Jak ja mogę to też pomagam(tyle ile dam rade) np. tak że jak Kamila napisała że nie ma na czapeczke dla syna to byłam skłonna oddać jakąś od siebie która pasowała by dla jej synka
...a ja otwieram oczy ze zdziwienia. jak możecie kogoś rozliczać ze wszystkiego? z każdego słoiczka ma się tłumaczyć?
przecież nie musi siedzieć tutaj z Wami, może robić coś innego...
ostatnio przezytałam parę postów nt.jak można wstydzić się prosić o pomoc. tak się niektóre afiszujecie z tymi zbiórkami, a potem podejrzewacie nie wiadomo o co. niesmaczne, naprawdę.
przecież nie musi siedzieć tutaj z Wami, może robić coś innego...
ostatnio przezytałam parę postów nt.jak można wstydzić się prosić o pomoc. tak się niektóre afiszujecie z tymi zbiórkami, a potem podejrzewacie nie wiadomo o co. niesmaczne, naprawdę.
...a potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom...
jak psy wierne pod nasz dom...
sylwia to daj znac jak coś załatwisz
Jeżeli nam się uda z meldunkiem to w tym tygodniu mąż pojedzie się zarejestrować
To co jest któraś chętne odwiedzić nas w domu żeby przekonać się na własne oczy że nie naciągam nikogo i nie mam zapasów słoiczków kaszek i innych na nie wiadomo jaki długi czas??
nie zapraszam raczej do domu bo mi troche wstyd ale jeżeli to was uspokoi to zapraszam
Jeżeli nam się uda z meldunkiem to w tym tygodniu mąż pojedzie się zarejestrować
To co jest któraś chętne odwiedzić nas w domu żeby przekonać się na własne oczy że nie naciągam nikogo i nie mam zapasów słoiczków kaszek i innych na nie wiadomo jaki długi czas??
nie zapraszam raczej do domu bo mi troche wstyd ale jeżeli to was uspokoi to zapraszam
Przepraszam, ze sie wtracam, ale.......ja uwazam, ze przekazywanie komus juz niepotrzebnych ciuszkow, kocykow itp, jest super, bo po co ma sie marnowac. Tak samo wspomoc kogos w trudnej sytuacji czyms do jedzenia czy pampersami jest jak najbardziej na miejscu, ale.......moim zdaniem obiadki i deserki w sloiczkach sa swego rodzaju "towarem luksusowym" i jak kogos na nie nie stac, to powinien sie zadowolic tanszymi produktami. A ze zamrazarka mala....no coz, nie trzeba przeciez robic rocznych zapasow. Zupke czy kaszke mozna gotowac nawet codziennie.
Chodzi mi nie o to, zeby kogos szykanowac, ale zwrocic uwage, ze wrecz nie wypada "zyc ponad stan", jesli prosi sie o pomoc.
A wogole, to powodzenia w szukaniu pracy zycze :)
Chodzi mi nie o to, zeby kogos szykanowac, ale zwrocic uwage, ze wrecz nie wypada "zyc ponad stan", jesli prosi sie o pomoc.
A wogole, to powodzenia w szukaniu pracy zycze :)
Mąż może zarejestrować się w Urzędzie Pracy właściwym dla miejsca zameldowania i po rejestracji otrzyma stamtąd zaświadczenie potrzebne dla MOPSu. MOPS potrzebuje zaświadczenie z Urzędu Pracy w celu ustalenia dochodu - jeśli mąż nie ma prawa do zasiłku, to na zaświadczeniu taka informacja będzie widniała - nie musi to być zaświadczenie z Gdańskiego Urzędu Pracy. Zatem jeśli mąż nie ma meldunku tutaj, powinien zarejestrować się tam, gdzie jest zameldowany na stałe. Dla MOPSu istotne jest MIEJSCE ZAMIESZKANIA przy czym warunkiem udzielenia pomocy jest zaświadczenie z UP.
Chyba, ża mąż nie ma meldunku w ogóle, to polecam przejść się do środowiskowej z MOPS-u i poradzić się co robić w takiej sytuacji.
Pomocy celowej udziela również gdański CARITAS, wystarczy pójść opisać swoją sytuację, nie należy ukrywać faktu że mąz pracuje na czarno. Tam nie potrzeba również zaświadczenia z UP. Ale trzeba pójść i porozmawiać. Ewentualnie wysłać maila z prośbą o pomoc.
Chyba, ża mąż nie ma meldunku w ogóle, to polecam przejść się do środowiskowej z MOPS-u i poradzić się co robić w takiej sytuacji.
Pomocy celowej udziela również gdański CARITAS, wystarczy pójść opisać swoją sytuację, nie należy ukrywać faktu że mąz pracuje na czarno. Tam nie potrzeba również zaświadczenia z UP. Ale trzeba pójść i porozmawiać. Ewentualnie wysłać maila z prośbą o pomoc.
a ja przed chwilką znalazłam coś takiego http://ogloszenia.trojmiasto.pl/dla-dziecka/przyjme-ubranka-ogl2026468.html
Ogloszenien od osob w potrzebie proszacych o pomoc kazdego dnia ukazuje sie kilka...niestety..Ale ciezko ocenic kto tak naprawde potrzebuje tej pomocy.Ja duzo pomagalam takim osobom ,ale teraz jestem troche bardziej ostrozna bo niestety mialam pare razy wrazenie ze zostalam nieco naciagnieta....
A wszystkim szukajacym pracy zycze powodzenia i wyjscia na prosta.
A wszystkim szukajacym pracy zycze powodzenia i wyjscia na prosta.
tak bardzo chce się pomagać ale gdzieś tam w głowie siedzi, żeby jednak uważać, bo rzeczywiście tyle się słyszy o naciągaczach i ostatnio też był wątek o oszustce, która wyciąga kasę na benzynę.
Ale mimo wszystko to fajne uczucie móc pomagać.
Z jednej strony zazdroszczę dziewczynom, że siedzą w domku ze swoimi Maluszkami a z drugiej nawet nie chce sobie wyobrażać jak to jest żyć z jednej pensji lub wogóle nie mieć pracy...
Też wszystkim życzę szybkiego powrotu na prostą... i zdrówka...
Ale mimo wszystko to fajne uczucie móc pomagać.
Z jednej strony zazdroszczę dziewczynom, że siedzą w domku ze swoimi Maluszkami a z drugiej nawet nie chce sobie wyobrażać jak to jest żyć z jednej pensji lub wogóle nie mieć pracy...
Też wszystkim życzę szybkiego powrotu na prostą... i zdrówka...
hej ja własnie wracam z porannego sprzątania:)))))
magda ja już kiedyś podawałam ale prosze szczesliwa7@op.pl
marta ech no nic nam nie dasz z listy:)))))))))
Ja wam powiem to co adze mówiłam. Kiedyś napisałam do jednej z ogłoszenia która miała dziewczynkę no i piszę że mam ciuszki po chłopcu i wszyskie są niebieskie a ona do mnie że co mnie to obchodzi jakie ciuszki chce dla swojej córki daję albo nie...hmmm
magda ja już kiedyś podawałam ale prosze szczesliwa7@op.pl
marta ech no nic nam nie dasz z listy:)))))))))
Ja wam powiem to co adze mówiłam. Kiedyś napisałam do jednej z ogłoszenia która miała dziewczynkę no i piszę że mam ciuszki po chłopcu i wszyskie są niebieskie a ona do mnie że co mnie to obchodzi jakie ciuszki chce dla swojej córki daję albo nie...hmmm
Mała jeżeli pijesz do mnie to nieładnie z Tw strony...
Starałam się Ci pomóc i nie postawiłam jeszcze kropki..., jak mnie prosiłaś napisałam na forum , że potrzebujecie mieszkania itp..., coś Ci nie pasi? Teraz masz czelność obarczać mnie o to, że najpierw pytam się Ciebie co potrzebujesz a potem pomocy Ci nie udzielam-tak...?!!!
No sorry, mogę napisać tak jak Ty, że mam małe dziecko które zajmuje mi multum czasu, na dodatek mieszkam w domu jednorodzinnych-aktualnie sama, bo mąż na kilku miesięcznym kontrakcie, więc muszę o wszystko dbać solo..., nieraz bywa ciężko-z kasą również, ale daję radę... Rozplanowuję budżet tak aby starczało... Na dodatek, jak zauważyłaś jestem gotowa pomóc innym... bo jestem wrażliwa na niedole , ale bez przesady-pomogę wtedy kiedy to ja tego chcę, kiedy będę mogła...
Aaaa.... i nie pomagam komuś o kim nic nie wiem, stąd moje wątpliwości...
Mam jeszcze trochę do napisania, ale zwyczajnie nie chce mi się i wolę ten czas poświęcić synkowi..............
Starałam się Ci pomóc i nie postawiłam jeszcze kropki..., jak mnie prosiłaś napisałam na forum , że potrzebujecie mieszkania itp..., coś Ci nie pasi? Teraz masz czelność obarczać mnie o to, że najpierw pytam się Ciebie co potrzebujesz a potem pomocy Ci nie udzielam-tak...?!!!
No sorry, mogę napisać tak jak Ty, że mam małe dziecko które zajmuje mi multum czasu, na dodatek mieszkam w domu jednorodzinnych-aktualnie sama, bo mąż na kilku miesięcznym kontrakcie, więc muszę o wszystko dbać solo..., nieraz bywa ciężko-z kasą również, ale daję radę... Rozplanowuję budżet tak aby starczało... Na dodatek, jak zauważyłaś jestem gotowa pomóc innym... bo jestem wrażliwa na niedole , ale bez przesady-pomogę wtedy kiedy to ja tego chcę, kiedy będę mogła...
Aaaa.... i nie pomagam komuś o kim nic nie wiem, stąd moje wątpliwości...
Mam jeszcze trochę do napisania, ale zwyczajnie nie chce mi się i wolę ten czas poświęcić synkowi..............
magda mój mail to mala757@wp.pl
asior ja broń boże do ciebie nie piłam w żaden sposób
Nie chodziło mi o nie udzielenie pomocy tylko najechano na mnie że przedstawiłam konkretną rzecz której potrzebowałam dla małej i powiedziano że mam chyba za duże wymagania a ja tylko zapytałam bo nie wiedziałam ile jest zebranych pieniążków i na co by starczyły
Rozumiesz teraz o co mi chodziło?
Tylko o to mi chodziło ale nie było to konkretnie do ciebie
Już pisałam że jestem bardzo wdzięczna tym którzy nam pomogli i jeżeli były jakieś niejasności(tak jak tutaj wcześniej) to przepraszam ale nie wiedziałam że istnieje taki temat na forum bo nie zaglądałam na niego więc jednocześnie nie miałam jak odpisywać i rozwiać tych wątpliwości
Teraz będę miała większy dostęp przez ten czas co u rodziców jestem więc w razie jakich kolwiek niejasności prosze piszcie a ja chętnie odpowiem na wasze pytania
asior ja broń boże do ciebie nie piłam w żaden sposób
Nie chodziło mi o nie udzielenie pomocy tylko najechano na mnie że przedstawiłam konkretną rzecz której potrzebowałam dla małej i powiedziano że mam chyba za duże wymagania a ja tylko zapytałam bo nie wiedziałam ile jest zebranych pieniążków i na co by starczyły
Rozumiesz teraz o co mi chodziło?
Tylko o to mi chodziło ale nie było to konkretnie do ciebie
Już pisałam że jestem bardzo wdzięczna tym którzy nam pomogli i jeżeli były jakieś niejasności(tak jak tutaj wcześniej) to przepraszam ale nie wiedziałam że istnieje taki temat na forum bo nie zaglądałam na niego więc jednocześnie nie miałam jak odpisywać i rozwiać tych wątpliwości
Teraz będę miała większy dostęp przez ten czas co u rodziców jestem więc w razie jakich kolwiek niejasności prosze piszcie a ja chętnie odpowiem na wasze pytania
widze ze watek ma branie,Kamilo wybacz ze Cie olalam, ale spac mi sie zachccialo,:)
dalej chetnie pomoge tym co mam,sloiczkow nie bede nikomu kupowac bo to dla mnie nawet dobro luksusowe,6 zl za jeden obiadek.....wole ugotowac gar zupy na 2dni i kosztowac mnie bedzie 5 zl,a za kase na sloiczki pojsc z dzieckiem na plac zabaw z pileczkami,
dalej chetnie pomoge tym co mam,sloiczkow nie bede nikomu kupowac bo to dla mnie nawet dobro luksusowe,6 zl za jeden obiadek.....wole ugotowac gar zupy na 2dni i kosztowac mnie bedzie 5 zl,a za kase na sloiczki pojsc z dzieckiem na plac zabaw z pileczkami,
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
jeżeli chodzi o ciuszki to takie malutkie troche większe i w ogóle jakieś chętnie wzięła bym dla koleżanki tylko że ona nie wie jeszcze jaka płeć dziecka będzie więc może takie mardziej neutralne
U niej też nie jest najlepiej z kasą dlatego ja to co moge to jej dam po mojej Gabrysi ale też nei mam tego dużo więc myśle że przyda się cos jeszcze
U niej też nie jest najlepiej z kasą dlatego ja to co moge to jej dam po mojej Gabrysi ale też nei mam tego dużo więc myśle że przyda się cos jeszcze
spoko, sluze, mam troche ciuchow po malym, czesc dalam szwgierce ale cos tam sie ostalo, a ja nosze rozmiar 38, ale mam kilka ciuchow jak nosilam 36 , po swiecie moge gdzies podrzucic:)
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
niestety juz nic ciazowego nie mam:( ale takie jesienno zimowe tak, w profilu jest moj nr, tak jak pisalam wczesniej moge gdzies w czwartek albo piatek podrzucic, Kamila co z ta wspinaczka po moim oknie? makaron wciaz tam jest:)
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
z maila od kolezanki, zajmujacej sie opieka spoleczna:
"zarejestrować się w PUP można jeśli nie ma się meldunku i nic nie
stoi na przeszkodzie, wtedy w karcie bezrobotnego jest po prostu
wpisane brak meldunku. Gdyby tak nie było to żaden bezdomny nie mógł
by się zarejestrować. Ale jeśli ktoś gdzieś meldunek posiada, to
powinien się zarejestrować tam gdzie go posiada.
Dla mops meldunek nie jest najaważniejszy, bo według ustawy o pomocy
społecznej liczy się miejsce przebywania a nie zameldowania. To że
babka nie może dostać zasiłku bo facet nie zameldowany to... sprawa
pracownika socjalnego, a nie przepisów, ja mam wiele takich rodzin
gdzie tylko jedno jest zarejestrowane i jakoś nie robie problemu,
ale prawda jest taka, że jak się komuś nie chce wywiadu robić to
może wszystko wymyślić".
"zarejestrować się w PUP można jeśli nie ma się meldunku i nic nie
stoi na przeszkodzie, wtedy w karcie bezrobotnego jest po prostu
wpisane brak meldunku. Gdyby tak nie było to żaden bezdomny nie mógł
by się zarejestrować. Ale jeśli ktoś gdzieś meldunek posiada, to
powinien się zarejestrować tam gdzie go posiada.
Dla mops meldunek nie jest najaważniejszy, bo według ustawy o pomocy
społecznej liczy się miejsce przebywania a nie zameldowania. To że
babka nie może dostać zasiłku bo facet nie zameldowany to... sprawa
pracownika socjalnego, a nie przepisów, ja mam wiele takich rodzin
gdzie tylko jedno jest zarejestrowane i jakoś nie robie problemu,
ale prawda jest taka, że jak się komuś nie chce wywiadu robić to
może wszystko wymyślić".
medluje sie Kama:) dzieki za esa,:) bylam u mamy na imieninach i mam szampanski nastroj:) az mnie na tance nosi, ale jedynie moge sobie vive wlaczyc:),co dzis ciekawego slychac? jakos widze ze zamulacie tutaj,
mala, na bank cos Wam podwioze,tylko mojemu mezowi auto wysiadlo i musi moj zabrac, kama skad jestes?
mala, na bank cos Wam podwioze,tylko mojemu mezowi auto wysiadlo i musi moj zabrac, kama skad jestes?
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
xsantypa odpisalam:)
mala ja chetnie podwioze, tylko do piatku jestem uziemiona przez brak fury, ale jak tylko maz naprawi swoja gdzies podjade i Wam dam ciuchy , generalnie jestem z gdyni a szukamy z mezem mieszkania w pruszczu gdanskim, tak do 40 m, moze byc wiecej ale za przystepna cene, w gydni mam do sprzedania kawalerke:)
mala ja chetnie podwioze, tylko do piatku jestem uziemiona przez brak fury, ale jak tylko maz naprawi swoja gdzies podjade i Wam dam ciuchy , generalnie jestem z gdyni a szukamy z mezem mieszkania w pruszczu gdanskim, tak do 40 m, moze byc wiecej ale za przystepna cene, w gydni mam do sprzedania kawalerke:)
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
oooooo odezwala sie krolewna smieszka:) dzis na parapecie serwujemy bigos:) gratis salatka z tunczyka od mojej mamy:) kurde ale ten serial nawiedzony jest pogielbaszony,
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
Asia a ty co tak skromnie potajemnie do mojej Olci popisujesz???Co ci tam brakuje.Właśnie kiedyś pisalm że ty kochana też masz ciężko ale jesteś nieśmiała. Ja kosztem siebie hehe osdtąpię Asi:)))ale tak poważnie to Ola kupic czy wynająć? Chciałam do twoich grubasów dołaczyć ale nie stać mnie:((((
Dawaj do Pruszcza bliżej będę na balkon miała:))))
Dawaj do Pruszcza bliżej będę na balkon miała:))))
kamila sluchaj znajdz mi tanie mieszkanie w prusczu to kupie, bedziemy razem trenowac, :) wycisne z Ciebie wszystkie soki i wystawei na balkon :) jako extra drink z soku tluszczowego
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
bierdonkowe zarcie jest spoko, szczegolnie uwielbiam ich skrzydelka juz przyprawione na ostro, do piekarnika i gotowe, smieszka bo smieszna jestes:) po prostu
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
hello, kamila kurde moja sunia tez razu pewniego wylizala pieluche mlodego,fuuuuuuuuuuuuuuuj, tragedia ,moj maz generalnie wychodzi z zalozenia ze pies powinien spac na podworku w budzie a ja ze pies w domu i to jeszcze na kanapce, wiec takie akcje suni sa nie na miejscu bo potem musze wysluchac kazania ze on ma racje:), wczoraj wymieklam,synek do nas w nocy przychodzi i spie snem przerywanym bo co chwile dostaje mega kopniaki, wlasnie sacze kawusie zeby sie rozbudzic
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
hej dziewczyny ja się witam i zmykam bo mąż jest:)))Ola ja mam to samo z psem i mężem:)))Ola daj cyna co koleżanka do ciebie napisał hehe no żartuję ale czekam na jej odpowiedź bo wiem że coś się u niej niedobrego dzieje. Ja mam pytanie koleżanka która organizowała zbiórke do małej już do niej dotarła??? Będę wieczorkiem pozdrawiamy
Ja chcialm wszyskim podziekować za okazana pomoc . Ostatnio napisalm że jakieś ciuszki chcemy ale tak naprawdę to chyba z przyzwyczajenia otrzymywania:))))wiem że są bardziej potrzebujący ludzie o ktorych nie wiemy.
Ada i Marta my traktujemy to poprostu jak mikolajowe podarunki za które dziękujemy.
Olcia a masz jeszcze ta sałatkę??? Juz pędzę do Ciebie...
Ada i Marta my traktujemy to poprostu jak mikolajowe podarunki za które dziękujemy.
Olcia a masz jeszcze ta sałatkę??? Juz pędzę do Ciebie...
jol, bylam z synalem na pileczkach, salatki juz nie ma, maz wzial do pracy, :) sluchajcie dziewczyny wlasnie przegladalam wtorkowe anonse i kurde multum ludzi potrzebja do roznych prac, np w centrach handlowych na stoiska swiateczne, czy z kosmetykami, pelno ogloszen o panie do sprzatania,o panie do sklepow , w pruszczu szukaja ludzi do nawlekania bursztynu i robienia z nich naszyjnikow, sama by to wzeial dod omu, bo i tak siedze i sie nudze momentami
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
na kobietach? no dostalam maila ze mnie nie usuneli bo malo co sie udzielam , wszedzie gdzie sie da wklejam moj klub grubasa, to co jedziemy z nowym watkiem? a ja tez mam liste, chce dom, P:)
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
wiem, że to nie na temat, ale możne ktoś z Gdańska pomoże. muszę dotrzeć komunikacją miejską na ul chmielną 80. to jest gdzieś za motławą z tego co zobaczyłam na mapie.. ale nie mam pojęcia jak tam dotrzeć.
proszę o pomoc, jesli ktos wie jakim autobusem/tramwajem mogę tam dotrzeć z okolic skm gd. główny albo z okolic Politechniki.
proszę o szybką odpowiedź
proszę o pomoc, jesli ktos wie jakim autobusem/tramwajem mogę tam dotrzeć z okolic skm gd. główny albo z okolic Politechniki.
proszę o szybką odpowiedź
wiesz co mala, troche przyzwoitosci!!!! dopiero co cie wszyscy zjechali, ze zamiast za pomoc grzecznie podziekowac, ty wciaz prosisz ( duzo powiedziane "prosisz" ty oczekujesz, wymagasz) a ty nic, tylko dalej tak samo. Zamiast poczekac, az Ci ktos da odpowiedz, to nalegasz i ciagle " co z tymi spodniami", " co z tymi spodniami".
A co do prcy i CV, czytalam co pislas, ale uwazam, ze to nic nie zmienia. Jak sie nie ma za co rodziny wyzywic to sie nie wybrzydza, w kwiaciarni bym sobie popracowala, albo dyrektorem bym zostala. Niestety sa w zyciu sytuacje, w ktorych poprostu chwyta sie czlowiek tego co jest i sie cieszy jak chociaz pare groszy moze dorobic. Zycie to nie zabawa, nic nam z nieba nie spadnie, uzalanie sie nad soba nic nie daje. PORA DOROSNĄĆ!!!!! nie uważasz?
A co do prcy i CV, czytalam co pislas, ale uwazam, ze to nic nie zmienia. Jak sie nie ma za co rodziny wyzywic to sie nie wybrzydza, w kwiaciarni bym sobie popracowala, albo dyrektorem bym zostala. Niestety sa w zyciu sytuacje, w ktorych poprostu chwyta sie czlowiek tego co jest i sie cieszy jak chociaz pare groszy moze dorobic. Zycie to nie zabawa, nic nam z nieba nie spadnie, uzalanie sie nad soba nic nie daje. PORA DOROSNĄĆ!!!!! nie uważasz?
filka sory ale nie będę ci się tłumaczyć
A demolka sama pisała że ma spodnie ciążowe do oddania więc je chciałam wziąść dla koleżanki u której też nie najlepiej z kasą
Podziękowałam wszystkim którzy nam pomogli więc daj mi już spokój tak?
nie mogę wykonywać każdej pracy ale skąd ty mozesz o tym wiedzieć, przeciez mnie w ogóle nie znasz(tylko z tego postu wiesz o mnie)-a przecież objechac kogoś to nie sztuka prawda?
A demolka sama pisała że ma spodnie ciążowe do oddania więc je chciałam wziąść dla koleżanki u której też nie najlepiej z kasą
Podziękowałam wszystkim którzy nam pomogli więc daj mi już spokój tak?
nie mogę wykonywać każdej pracy ale skąd ty mozesz o tym wiedzieć, przeciez mnie w ogóle nie znasz(tylko z tego postu wiesz o mnie)-a przecież objechac kogoś to nie sztuka prawda?
a ja z moim mezulem wczoraj troche pokicalismy na parkiecie:) a zaraz siadamy do ogladania filmu 2012, juz mamy na kompie, pogoda fakt depresyjna, a jeszcze dzisisaj zadzwonil nasz potencjalny kupiec na mieszkanie ze musi miec na zastanowienie do jutra wiec sie wnerwilam bo my juz chcemy na ciut wieksze pojsc bo klaustrofobii dostajemy, a tak poza tym to spoko:)
OSOBISTY TRENER FITNESS, ODCHUDZANIE, kształtowanie i modelowanie sylwetki, zajęcia indywidualne,diety,zapraszam, tel.695519424,fitness-ola@wp.pl
Do pracy przyjmują w sklepach jest pełno ogłoszeń na trójmiescie można sobie poszukac pracy tylko trzeba chcieć poza tym nie prawdą jest że kasę dostaje sie po miesiącu zawsze mozna ugadać się z pracodawcą i wspomnieć o swojej sytuacji pracodawca też człowiek zrozumie..jezeli nie ma sie pieniędzy a tym bardziej pracy albo nie chce się chodzić do roboty tylko łatwiej prosić to głupotą jest robić sobie dziecko.Lepiej zainwestować w prezerwatywy.