Widok

powrot z zagranicy a praca w Polsce?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
dziewczyny czy ktoras z Was wrocila z zagranicy i znalazla prace w Polsce???
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziewczyny, pytam teraz bez żadnej złośliwości. Czy np. W Norwegii też jest tyle lumpeksów ile w Polsce? W Norwegii nie byłam nigdy i teraz po naszej dyskusji, zastanowiło mnie to. W Holandii, Francji nie widziałam żadnego, ale szczerze mówiąc nie rozglądałam się specjalnie za takimi sklepami. Jestem ciekawa czy Norwegowie z poziomem życia wysokim (o takim przynajmniej słyszałam) ubierają się masowo w lumpeksach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja osobiście nie widziałam w Norwegii lumpeksu, tylko że mieszkałam w małej miejscowości. Są outlety, gdzie można bardzo tanio kupić ciuchy, no ale to są nowe rzeczy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W Uk sa Charity Shops czyli sklepy prowadzone przez roznego rodzaju oranizacje dobroczynne, w ktorym pracuja wolontariusze i dochody ida do tych fundacji. Wszystko co jest tam sprzedawane pochodzi od ludzi ktorzy podarowali to i sa to uzywane ubrania, buty, ksiazki, meble, wlasciwie wszystko co da sie sprzedac. Jest ich bardzo duzo i duzo osob tam kupuje.
Takich typowych lumpeksow chyba nie ma.
Sama szczerze mowiac nie kupuje bo glownie ubieram sie na wyprzedazach bo lubie. pewnie i stac mnie na pelna cene ale dlaczego nie zaplacic za to polowy i mie na cos jeszcze, no i nie cierpie kupowac czegos bo mi potrzeba w danym momencie wiec zawsze kupuje na zapas a na to wlasnie najlepsze sa wyprzedaze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jakoś przed świętami, czytałam artykuł, jaką kwotę pieniędzy wprowadzają do gospodarki Polskiej emigranci. Właśnie, wydając tu na lekarzy, wysyłając pieniądze do rodzin, przyjeżdżając na wakacje.

Są to bardzo znaczne sumy, które zasilają budżet państwa, dzięki czemu Polska może się chwalić tym, że kryzysu w PL jednak takiego nie ma.

Tylko o tym się głośno, nie mówi, bo w końcu Ci co wyjechali to nieudacznicy i takie tam inne pierdoły...

A z tymi lekarzami, czy stać czy nie, to chyba dla mnie wydaje się być logiczne, że szukamy tak by było nam najtaniej. W końcu nawet milionerzy wykorzystują okazje.
Nie wiem dlaczego kogoś dziwi fakt, że ktoś chce zaoszczędzić w ten czy inny sposób. Nikomu krzywdy nie robiąc.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Popieram bo dla mnie cena nie jest rzeczą najistotniejszą ale to, czy ciuch jest używany, czy nowy. Jeśli mogę zapłacić za nowy malo na wyprzedażach to bardzo chętnie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
w norwegii to się nazywa Fretex, mają stronę internetową, innych nie znam, to jest między innymi lumpex, to jest siec sklepów armii zbawienia, sama tam rzeczy oddaję - są meble, ksiązki, porcelana, lampy ciuchy torebki...po porstu wszystko, u nas do tego jest on połączony z kawiarnią :) nie ma tego smoru lumpexu, specyficzny klimat - kasa idzie na wlasnie armię zbawienia

fretex.no

p.s. no i oczywiście codzinnie tłumy:)
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W moim czadowym miasteczku;] Które jest mniejsze o połowę niż osiedle na którym mieszkałam w PL, ma dwa Charity Shopy. - lubię tam zaglądać, ponieważ czasami można dostać perełki.

Fryzjerów jest chyba z 8 salonów:) Co mnie tylko wkurza bo zawsze chciałam zostać fryzjerką;) A one tutaj aż tak źle nie mają;)

Sama jestem na etapie wymiany wykształcenia na inne tutaj. Bo te co zdobyłam w PL było konsekwencją oczekiwań rodziców, nie moich.

Nie wiem, czy kiedyś wrócę. Nie planuję na dzień dzisiejszy. Ja mam bardzo małą rodzinę. W sumie tylko dziadkowie, rodzice i brat, który też podąża swoją droga. Więc bez różnicy mi czy będę miała umierać tutaj czy w PL.

Z tą różnicą, że na dzień dzisiejszy Szkocki emeryt ma zdecydowanie łatwiejsze życie niż ten nasz Polski. Począwszy od tego, że nie płaci za leki, za przejazdy komunikacją miejska (w pl to jest chyba powyżej 70rz?), nie płaci wielu innych opłat niezbędnych do życia. Dzięki temu nawet przy najniższej emeryturze jest szczęśliwszy, ponieważ nie myśli o tym czy ma zapłacić za mieszkanie, czy kupić sobie jeść, czy też wykupić leki.

Wiem, że są emeryci i emeryci. Mój świętej pamięci Dziadek, miał całkiem przyzwoitą emeryturę, i oszczędności. Ale drudzy, mimo takiej samej uczciwej pracy nie mają wspólnie tyle co tamten.
I to jest straszne, że nie są szczęśliwi, są uziemieni w 4 ścianach do końca życia, ponieważ ich leki są bardzo drogie. I to jest smutne:(
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co do któregoś postu jagi czy jak wroce za 30 lat to co wtedy? moja babcia mając 16 lat wyjechala do fracji, tam byla cała wojne, taam poznala dziadka, wziela slub i mieszkala ponad 30 lat, dzis ma 91, mieszka w gdansku od bardzo dawna, ma emeryturę polską i francuską swoją i dziadka i nic jej w zyciu nie potrzeba, wiekszosc pieniędzy rozdaje po rodzinie i jest szczesliwa ze komus moze pomóc, a do tego na nic jej nie brakuje - wiec jak bedzie taki moment za 30 lat to chce jak moja babcia zyc, ona na prawde nie zahcowuje sie na swoje 91 lat, 90 urodziny zorganizowala w resturacji z Dj-em i sma pociąg tanczyla, takich ludzi ja oprocz niej nie znam - widac jej wyjazd służył
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Emenems - dlatego, że emeryci zza granicy mają inną mentalność. I widocznie Twoja babcia, taką mentalność ze sobą przywiozła, co jest piękne.

Niestety moi dziadkowie, mają mentalność hipochondryków;) Takich typowych emerytów;) Pomijając te choroby, które im poważnie dokuczają.

W SCO, panowie w wieku mojego dziadka - biorą udział w zawodach sportowych, biegają, jeżdżą na rowerach.

Jak jest pora lunchu, to kawiarnie są pełne starszych ludzi, uwielbiają się spotykać w takich miejscach.:)

No i przede wszystkim UŚMIECHAJĄ SIĘ:)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@TB - "Niestety moi dziadkowie, mają mentalność hipochondryków;) Takich typowych emerytów;) Pomijając te choroby, które im poważnie dokuczają."

Tacy są już moi teściowie. Najgorsze to to, że robię się podobny...z tą różnicą, że nie cierpię chodzić po lekarzach.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mo moja babcia w klubie emeryta jest najstarsza a zawsze mowi ze nie ma z kim się bawić bo każdy tylko by siedział i narzekał - babcia regularie raz na tydzien chodzi do fryzjera, do kosmetyczki, sama sobie robi płukankę na włosach a na wiosnę idziemy razem na zakupy bo musimyk upic kreację na siostry slub, sama zadzwoniła się umówic. A mieszka we wrzeszczu w 17metrowej kawalerce, meble ma takie same od 30 lat, po prostu do szczescia jej nic wiecej nie potrzeba.
Zapomnialam dodac ze mieszka na 4 piętrze i schodzi do ogródka kilka razy dziennie.
Pomimo ze moja babcia mogłaby się przeprwadzic do innego mieszkania juz wiele lat temu nie czuje takiej potrzeby, pieniądze tu nie grają roli, tak samo jak ja nie widzę potrzeby kupowania wszystkiego nowego i kupuje we fretexie :D
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
wracając do tematu, myślę że najlepiej powysyłać kilka CV i zobaczyć jaki jest odzew, ewentualnie umówić się już na rozmowy ( w końcu teraz loty do Londynu są bardzo tanie).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tez bym chciala byc jak moja babcia- 94 lata i smiga, mieszka sama, wydaje obiady i codziennie chodzi na spacery, tylko czasami mowi ze moglaby juz umrzec bo jej nudno, kolezanki jej powymieraly
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahah walerka - musimy nasze babcie spiknąc :) moja ma podobnie
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kupiłam samochód za 3/4 pensji pracy w szkole a jak wspomniałam, miałam dokładnie 3 prace,

no..i co, pracy w polsce nie ma, ze ledwo po studiach mialas je az 3? oczywiscie ze praca jest. stac cie bylo na autko, wiec zarobki widac nie takie zle...stac cie bylo na buty i pierduty, a sadze ze w nocy jako nauczyciel nie robilas? i o 22 korkow nie udzielalas? wiec nie rozumiem...chcoiaz nie, wlasciwiie rozumiem, zalezy jakie kto ma wymagania, wybylas tam gdzie najmniejszym wysilkiem, masz tyle, ze na pierduty satrcza bez odkladania. ane niestety nadal nie rozumiem, przytoczonej babcinej emerytury z francji, ktorej sie tak dobrze powodzi rzekomo I ROZDAAJE PIENIADZE PO RODZINIE...w innym watku plakalas jak to rodzicom jest ciezko, stracili dorobek zycia, ze ich wspierasz, babcie tez (to babcia ich nie wspiera? z taka emerytura?) poza tym, jak juz wyzej napisalam, ma polska emeryture?a ilez to ona przepraszam wypracowala sobie na ta polska emeryturke, co? skoro 30 lat byla za granica? ...coz, znowu sprzecznosci, znowu brak konsekwencji w tym co piszesz. ale juz sie nie tlumacz. naprawde sie nie tlumacz, bo wkoncu sie tak zapetlisz, ze nie chcialabym tego czytac.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6
Na mnie sobie pisz co chcesz mam to głęboko w d*pie ale od mojej babci kobiety która ciężko pracowała całe życie to się po prostu odwal
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
tu się nikt nie czepia twojej babci, tylko twoich niespójnych historyjek
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
a co tu niespójnego? miala 16 lat jak wyjechała, wrócila do Gda jak miala 40kilka lat i pracowała jeszcze kolo 20 w pL ? co tu dziwnego ?

a to ze mozna znalezc prace w Pl nigdy nei wątpiłam ,tylko zeby wyzyc normalnie trzeba miec trzy, to chore jest.
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
3 prace - ale raczej nie po 40h na etat, bo by Ci na to raczej czasu nie starczyło
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
jak już tak bardzo chcecie wiedziec od rana do popoludnia w szkole, po poludniu studenciaki, w wekendy w Jaśkowej 14 za barem, czasami od czwartku co skutkowalo spaniem 2h bo w piatek na 8 mialam do szkoły - nei to nie było normalne, no i korki, jak studenciaków nie było w niektóre dni - myślę że na warunki polskie nic nazdzwyczajnego nie robiłam, dużo ludzi z moich znajomych tak właśnie pracowało

poza tym, jak tak doskonale znacie moją historię i moje wpisy to nie raz o tych wszystkich pracach wspominałam - a jakby jeszcze ktoś był ciekawy to pracowałam w Piwnicy Rajców 3 lata, w Y-greku na Polanki i w Grand Caffe Rotterdam już nie istniejącej na Długiej kolo sphinxa - jak to sie ma do tematu ? nie mam pojęcia,pytacie, odpowiadam
Madness is the gift, that has been given to me!!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

Koszulki z nadrukiem (19 odpowiedzi)

Poszukuje strony na allegro( sama nie moge znalezc od godziny) , gdzie mozna zakupić te koszulki...

Ciemieniucha - co najlepsze? (14 odpowiedzi)

O jest najlepsze na ciemieniuche. Moja dwulatka ma taka skorupke pod wlosami chociaz myjemy i...

Jakiej firmy kosmetyki dla niemowląt używacie? (68 odpowiedzi)

Pytanie do mamuś, które mogę polecić konkretną firmę i produkty, których faktyczne używają. Ja...

do góry