Widok
to moj problem od ok 4 lat... jak sobie z nia radzic? to zalezy co jest jej przyczyna.. u mnie to chyba nadczynnosc przysadki bez zadnych innych schrzen.. ( bez pco, problemow z tarczyca, nerkami, gozow przysadki itp..) robilam juz 3x rezonans magnetyczny przysadki mozgowej (2x na wlasne zyczenie aby miec pewnosc ze nie ma tam zadnych zmian)..najpierw bralam bromergon ,a pozniej dostinex.. teraz ciaza:))) dzieki temu ze juz duuuzo wczesniej juz mialam wyrownane hormony... wiec najlepiej idz do dobrego specjalisty ginekologa-endokrynologa i niech sie Tobą zajmie. Najpierw wyrowna poziom prolaktyny szukajac ew przyczyn a pozniej sprawdzi reszte hormonow i w razie jakies problemow bedzie poda dodatkowe leki.. ja chodze do dr. Anny Szczurowicz, generalnie u mnie sie sprawdzila nie wiem jak w innych przypadkach..
pozdr,
pozdr,

Hej, dziękuję za odpowiedź. Ja też jestem po różnych badaniach, po renozansie głowy, brałam: bromergon, dostinex, norpolac, najbardziej norpolac pomógł bo obniżył na duższy czas poziom prolaktyny, niestety lek. ginekolog - endrykonolog kazał mi przerwać leki i niestety teraz mi tak podskoczyła prolaktyna że wynik mam 2 krotnie większy, nie działa chyba ten norpolac, czas zmienić lek. Mimo brania norpolaku mam wysoką prolaktynę. Też dodam mam problem z tarczycą, nadczynność, ale teraz już ją zachamowałam, ale muszę uważać bo tarczycę mam chwiejną. A możesz mi podać namiary na tą lekarz co podałaś. Długo starałaś się o dziecko?
Pierwszy lekarz do ktorego chodzilam od razu mi powiedzial ze bedzie to leczenie dlugo terminowe, moze nawet kilka-kilkanascie lat..:(( pozniej niestety bylam zmuszona zmienic lekarza - kazal mi przestac brac leki poniewaz mialam dobre wyniki... po 5 miesiacach znow mialam prolaktyne jak na samym poczatku.. ponad 1500.. obecny lekarz ( znow sie przeprowadzalam) rowniez stwierdzil ze w moim przypadku musi byc leczenie dlugoterminowe i musze sie z tym pogodzic.. generalnie nie podoba mi sie mysl brania lekow do konca zycia..ale co robic???moze po ciązy troche się to unormuje.. zobaczymy..
.. zastanawiam się czy do takiego rozstroju przysadki nie przyczynila sie moja dosc ostra dieta, ok 4-5 lat temu... nie masz podobnych odczuc?
.. zastanawiam się czy do takiego rozstroju przysadki nie przyczynila sie moja dosc ostra dieta, ok 4-5 lat temu... nie masz podobnych odczuc?

dieta?, u mnie nie, zawsze byłam szczupła, cieżką mi było przytyć choć kilogram.Lekarze ostatnio powiedzieli mi że dla mnie doskonałym lekarstwem byłoby zajść w ciąze wtedy hormony ustabilizowały się, tylko czy się zajdzie?:), narazie muszę walczyć z prolaktyną, w piątek idę do lekarza, mój wynik jest ponad 1400, za nic nie chce spaść, do tego nierugelarne miesiączki i wyciek z piersi.
a przepraszam, zapomnialam podac Ci namiary na lekarza... przyjmuje w invikcie, Anna Szczurowicz, ma tez swoj gabinet prywatny http://www.endokrynolog.iq.pl/content/blogcategory/17/31/
co do samej pani dr... rózne opinie slyszałam i dobre i zle.. mi pomogla...grunt to sie nie nastawiac negatywnie:))
Generalnie po ok 6 miesiacach unormowanej prolaktyny ( tak wyszlo ze zaczelismy wtedy powoli myslec o dziecku) mialam sprawdzic caly szereg hormonow i sprawdzic jajeczkowanie, okazalo sie ze mam za malo pregesteronu wiec dostalam duphaston, a potem po ok 4 miesiacach ( generalnie warunki nam juz sprzyjaly aby zacząć działac:))) postanowlismy sprobowac - i za 2. razem sie udalo.. niby nie mam problemow z tarczyca ale mam na nia uwazac..
co do samej pani dr... rózne opinie slyszałam i dobre i zle.. mi pomogla...grunt to sie nie nastawiac negatywnie:))
Generalnie po ok 6 miesiacach unormowanej prolaktyny ( tak wyszlo ze zaczelismy wtedy powoli myslec o dziecku) mialam sprawdzic caly szereg hormonow i sprawdzic jajeczkowanie, okazalo sie ze mam za malo pregesteronu wiec dostalam duphaston, a potem po ok 4 miesiacach ( generalnie warunki nam juz sprzyjaly aby zacząć działac:))) postanowlismy sprobowac - i za 2. razem sie udalo.. niby nie mam problemow z tarczyca ale mam na nia uwazac..

Ja mialam podwyzszona prolaktyne, od 4 lat biore dostinex i wyniki mam w normie. Owszem troche trwalo zanim do tej normy doszlam - najpierw tragiczny bromergon, potem rozne dawki dostinexu i sprawdzanie poziomu zeby trafic w odpowiednia dla mnie dawke itd. Mialam sprawdzona tarczyce, przysadke i inne takie i w sumie nic nie wyszlo - wszystko zdrowe. No moze tarczyca nieco rozwalona przez blad lekarzy w dziecinstwie ale glownie to stres, niepochamowany stres, stres na wszystko i od wszystkiego. Mi lekarz powiedzial wprost - jak sie dziecko nie uspokoisz to nikt Ci nie pomoze. I mial racje. Podeszlam do zycia nieco inaczej - luzniej i wyniki mam dobre a dostinex nie biore juz od kilku miesiecy. W kazdym razie lekarz zawsze mi powtarza - jak bedziesz chciala zajsc w ciaze to zajdziesz, biorac dostinex mozna miec dzieci i wszystko bedzie ok. Polecam mojego lekarza - dr Maciejewski.
Nie martw sie. Bedzie dobrze, zobaczysz, glowa do gory.
Nie martw sie. Bedzie dobrze, zobaczysz, glowa do gory.
Ja mialam problemy z prolaktyną już od czasu liceum. Leczyłam się i po kolei brałam wymieniane wczesniej przez dziewczyny leki, generalnie wyglądało to tak, że przy lekach poziom spadał i jak tylko lekarz decydował odstawić leki to automatycznie problem wracał. To trwało ponad 13 lat, jak zaczełam myśleć o ciąży zglosilam się do gin - endokr i po zastosowaniu leczenia dostinexem, closterbegytem i zastrzykach z estrogenów przy drugiej probie udało mi się zajsć w ciąże. Szczerze mówiąc myslałam, że starania i walka będą trwały dłużej, widać metoda była trafiona. Teraz zastanawia mnie jak to bedzie z prolaktyną po ciąży czy ten problem zniknie, jak mówi większość lekarzy, czy pozostanie.
dzieki dziewczyny trochę mnie pociszyłyście, widać że ten problem dotyczy wielu z nas:), nic tylko trzeba walczyć, dodam że mam jeszcze nie regularne miesiączki i wyciek z piersi. Ja też jestem osoba nerwową, tzn. wrażliwą, przejmuje sie wszystkim, ale ze mnie już taka osoba. Jesli ktoś może jeszcze cos napisać i podzielić się swoim leczeniem to fajnie, zawsze można nauczyć się czegoś o właśnej chorobie. Podobno ciąża może wyrównać prolaktynę:)i wszystkie hormony.
Ja tez miałam problemy z prolaktyną. I brałam bromergon. Wiem , ze niektórym ten lek nie słuzy, ale ja nie miałam po nim zadnych dolegliwości, a do tego jest tani. Brałam go chyba przez 6 czy 7 lat codziennie. Jak tylko chciałam odstawic to prolaktyna podskakiwała. Też miałam wyciek z piersi, nawet jak juz wszystko bylo w normie. Na początku trafiłam do dr Lewczuk z Invikty i bardzo ja sobie chwaliłam. Tez miałam straszne doły, ze nie zajde w ciąże, ale okazało sie że nie było zadnego problemu. Wazne tylko zeby ciagle brac lek. Jak zaszłam w ciaże to nie wiedziałm czy dalej brac czy nie (opinie lekarzy na ten temat sa podzielone), wiadomo ze człowiek sie martwi zeby nie zaszkodzic maleństwu. Mój lekarz kazał brać do 9 tygodnia zanim nie wytworzy sie łozysko. Urodziłam sliczna , zdrowa córeczke. To prawda, ze problemy z prolaktyna maja czesto szczupłe dziewczyny. Stres ma ogromne znaczenie (nawet przy pobraniu krwi może podskoczyc ten hormon z nerwów) Głowa do góry i powodzenia!
Mam od lat problemy z prolaktyną. Miałam kosmiczne wyniki - normy przekroczone kilkadziesiąt razy. Bralam bromki, po których czułam się jakbym miała chorobę morską, byłam na rezonansie przysadki ("bo takie wyniki sugerują gruczolaka"), a okazało się, że to nierozpoznana choroba tarczycy. Była ewidentna, ale dla naszych specjalistów "wyniki w normie" to dobre wyniki. A wystarczy przeczytać JEDEN porządny artykuł o chorobach tarczycy, żeby się dowiedzieć, że określenie "wynik w normie" przy TSH lub hormonach tarczycy nic nie musi znaczyć.
Umnie leki na obniżenie prolaktyny (najlepiej tolerowałam Norprolac) działały tylko w momencie przyjmowania ich, po odstawieniu wynik rósł jeszcze wyższy. Potem wynik spadł o ponad połowę bez leków na prolaktynę, tylko przy porządnym leczeniu tarczycy. Zaszłam w ciążę dalej mając poziom PRL wyższy, niż kobieta karmiąca, i dalej bez leków donosiłam ją jak na dzisiaj do dwudziestego tygodnia, tfu tfu odpukać we wszystko co możliwe ;)
Mnóstwo babeczek z forów tarczycowych ma historie bliźniaczo podobne do mojej. Wielu naukowców twierdzi, że obecnie na choroby tarczycy zapada u nas aż 15% kobiet! A nasi lekarze dalej gó..o wiedzą choćby o odczytywaniu wyników (nawet niektórzy endokrynolodzy, sama na takich trafiłam) i zależności prolaktyny od tarczycy, i dalej straszą gruczolakiem przysadki (znacie kogoś z gruczolakiem? ja nie, nawet internetowo, a o prolaktynie piszę i czytam w wielu miejscach od kilku lat).
Co bym teraz zrobiła mając problem z prolaktyną? Wzięłabym 400 złotych i w razie czego przeznaczyła je be żalu na straty. Zrobiłabym jednego dnia na czczo badanie krwi:
TSH
ft3
ft4
aTPO
aTG
oraz USG tarczycy, ale nie byle gdzie i tanio, tylko na dobrej maszynie i u lekarza, który się zna (jeszcze nie trafiłam na idealnego, ale przyzwoita jest np. dr Łuszczyńska-Nitka z przychodni na Podbielańskiej w Gdańsku)
Z wynikami poszłabym do bardzo dobrego endokrynologa (np. dr Mizan) i jeszcze bym je wpisała na forum "choroby tarczycy" na gazecie.pl
Brzmi to jak wywód hipochondryka z manią prześladowczą, wiem :D ale zdychałam na tarczycę będąc pod "opieką" lekarzy, a co drugi dzień czytam nową, podobną historię następnej kobiety.
Dopiero gdyby tarczyca okazała się idealnie zdrowa, to bym się zabierała za gruczolaki i stresy... Trudno, być może straci się trochę pieniędzy szukając przyczyny samodzielnie i po omacku, ale ja lepszej metody nie znam, niestety.
Umnie leki na obniżenie prolaktyny (najlepiej tolerowałam Norprolac) działały tylko w momencie przyjmowania ich, po odstawieniu wynik rósł jeszcze wyższy. Potem wynik spadł o ponad połowę bez leków na prolaktynę, tylko przy porządnym leczeniu tarczycy. Zaszłam w ciążę dalej mając poziom PRL wyższy, niż kobieta karmiąca, i dalej bez leków donosiłam ją jak na dzisiaj do dwudziestego tygodnia, tfu tfu odpukać we wszystko co możliwe ;)
Mnóstwo babeczek z forów tarczycowych ma historie bliźniaczo podobne do mojej. Wielu naukowców twierdzi, że obecnie na choroby tarczycy zapada u nas aż 15% kobiet! A nasi lekarze dalej gó..o wiedzą choćby o odczytywaniu wyników (nawet niektórzy endokrynolodzy, sama na takich trafiłam) i zależności prolaktyny od tarczycy, i dalej straszą gruczolakiem przysadki (znacie kogoś z gruczolakiem? ja nie, nawet internetowo, a o prolaktynie piszę i czytam w wielu miejscach od kilku lat).
Co bym teraz zrobiła mając problem z prolaktyną? Wzięłabym 400 złotych i w razie czego przeznaczyła je be żalu na straty. Zrobiłabym jednego dnia na czczo badanie krwi:
TSH
ft3
ft4
aTPO
aTG
oraz USG tarczycy, ale nie byle gdzie i tanio, tylko na dobrej maszynie i u lekarza, który się zna (jeszcze nie trafiłam na idealnego, ale przyzwoita jest np. dr Łuszczyńska-Nitka z przychodni na Podbielańskiej w Gdańsku)
Z wynikami poszłabym do bardzo dobrego endokrynologa (np. dr Mizan) i jeszcze bym je wpisała na forum "choroby tarczycy" na gazecie.pl
Brzmi to jak wywód hipochondryka z manią prześladowczą, wiem :D ale zdychałam na tarczycę będąc pod "opieką" lekarzy, a co drugi dzień czytam nową, podobną historię następnej kobiety.
Dopiero gdyby tarczyca okazała się idealnie zdrowa, to bym się zabierała za gruczolaki i stresy... Trudno, być może straci się trochę pieniędzy szukając przyczyny samodzielnie i po omacku, ale ja lepszej metody nie znam, niestety.
ja miałam 37 x za dużą, brałam Dostinex po 1/2 tabletki raz na tydzień, po 7 tyg. zrobiłam badanie i prolaktyna spadła do normy książkowej - tak powiedziała moja ginekolog endokrynolog, pozostałe badania hormonalne mam w normie, teraz biorę 1/4 tabletki Dostinex raz na tydzień
http://www.slubnemarzenie.com.pl
Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych
min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice.
Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub
Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych
Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych
min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice.
Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub
Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych
ja bralam bromergon - w roznych ilosciach bo co lekarz to inne dawki przepisywal. w koncu znalazlam lekarza ktory dla mnie brzmial wiarygodnie i mowil sensowne rzeczy (niektorzy wymyslali np. historie z przysadka i guzami i starszyli niesamowicie ze spac po nocach nie moglam po wysluchaniu ich historii opartych tylko i wylacznie na przykladach innych pacjentek nie dotyczacych za bardzo mnie i wynikow moich badan) bralam pol tabletki na noc przez pol roku no i sie udalo - jestem w ciazy :))
no i jeszcze niedoczynnosc tarczycy mam i bralam i biore euthyrox i jestem pod stala kontrola endokrynologa.
zycze powodzenia!
ja w momencie kiedy sobie odpuscialam (przypuszczenia gin po obserwacji jednego cyklu byly ze nie mam owulacji i prawdopodobnie trzeba bedzie podawac leki) - stwierdzilam ze pewnie mi nie jest pisane zajsc w ciaze jednak zaszlam i ciagle w to nie moge uwierzyc i ciesze sie z tego cudu!! bo dla mnie to cud! :))
no i jeszcze niedoczynnosc tarczycy mam i bralam i biore euthyrox i jestem pod stala kontrola endokrynologa.
zycze powodzenia!
ja w momencie kiedy sobie odpuscialam (przypuszczenia gin po obserwacji jednego cyklu byly ze nie mam owulacji i prawdopodobnie trzeba bedzie podawac leki) - stwierdzilam ze pewnie mi nie jest pisane zajsc w ciaze jednak zaszlam i ciagle w to nie moge uwierzyc i ciesze sie z tego cudu!! bo dla mnie to cud! :))
Ja choruję od 2 lat. Briorę Norprolac. Po pół tabletki codziennie. Początkowo miałam 19x za wysoki poziom prolaktyny, teraz mam poniżej normy co napawa nadzieją, gdyż staramy się o dziecko.
Przy Norprolacu zero działań ubocznych. Wcale nie czuję, że biorę jakiś lek. Co do lekarza, ja chodzę do LuxMedu (abonament firmowy) do Dra Kazmirowicza - wspaniały, ciepły, zainteresowany problemem. Nigdy w życiu nie chodziłam do tak zaangażowanego lekarza - polecam w 100%. Podobno przyjmuje gdzieś w Gdyni na NFZ. Pozdrawiam!
Przy Norprolacu zero działań ubocznych. Wcale nie czuję, że biorę jakiś lek. Co do lekarza, ja chodzę do LuxMedu (abonament firmowy) do Dra Kazmirowicza - wspaniały, ciepły, zainteresowany problemem. Nigdy w życiu nie chodziłam do tak zaangażowanego lekarza - polecam w 100%. Podobno przyjmuje gdzieś w Gdyni na NFZ. Pozdrawiam!
mnie źle dobrane leki antykoncepcyjne rozpierdzieliły cały układ hormonalny - z 55 kg skoczyłam w 5 lat na 105kg. Prolaktyna oczywiście też. Brałam bromergon ale jak staruszki budziły mnie w autobusach w różnych miejscowościach do których się nie wybierałam i wymiotowałam na przystankach autobusowych (a i w knajpach) stwierdziłam że to nie dla mnie. Odpuściłam leczenie.
13.09.2008 wyszłam za mąż, 29.09.2008r. pani ginekolog powiedziała że za chiny ludowe w ciąże nie zajdę, 12.11.2008r. w teście ciążowym były 2 kreski, 20.07.2009r. urodziłam śliczną córeczkę;)
13.09.2008 wyszłam za mąż, 29.09.2008r. pani ginekolog powiedziała że za chiny ludowe w ciąże nie zajdę, 12.11.2008r. w teście ciążowym były 2 kreski, 20.07.2009r. urodziłam śliczną córeczkę;)


