~strango
(19 lat temu) 7 grudnia 2006 o 14:10
Oto moja odpowiedz do mswia w spr. listu pólotwartego do v-ce premiera
Dnia 6-12-2006 o godz. 15:31 qq11 sswsw napisał(a):
> Witam.
> Jeśli załączniki do mojego wczorajszego "listu półotwartego"
> skierowanego do vicepremiera nie doszły to przypomnę w skrócie o czym z
> uporem maniaka ciągle dosłownie ciągle powiadamiałem ministerstwo,
> premiera, prezydenta RP. Widać pan vicepremier minister Dorn / jak i
> jego poprzednicy na ministerialnych stanowiskach mswia/ ma gdzieś swoje
> obietnice przedwyborcze skoro za jego kadencji właśnie ci, którzy
> bezprawnie i bezkarnie wcześniej wykorzystywali samochody
> służbowe do celów prywatnych fałszowali dokumentacje służbowe zostali
> awansowani obecnie na stanowiska komendantów w tym w Gdańsku i troche
> wczesniej w Wejherowie!!!A tak na marginesie. Pani zapytanie świadczy
> dobitnie o tym, jak sprawy są traktowane przez ministerialnych
> urzędników. Proszę zapytac się swojego kolegi rzecznika MSWiA, a także
> Komendanta Głównego PSP, premiera, prezydenta RP, kancelarię sejmu,
> senatu, ministra sprawiedliwości, / nawet wówczas gdy urzędował tam pan
> L.
> Kaczyński, parlamentarzystów, itd/ jak traktowano moją sprawę, która
> trafiła nawet do Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Sztrasburgu.
> Niestety, została odrzucona bo skład sędziowski w którym zasiadał
> sędzia z Polski uznał, że nie może być rozpatrywana ze względu na jej
> charakter mundurowy!!! Skandal następny. Rozdział 6 Konwencji praw
> człowieka daje prawo każdemu człowiekowi bez względu na rasę , wyznanie,
> charakter pracy możliwość odwołania się ze swoją sprawą do sądu, a mnie
> NIE!!!
> Uznał , zapewne że moja skarga do NSA załatwiła sprawę. Niestety rząd
> polski skłamał, ponieważ wydany wyrok przez NSA wyrażnie stwierdza, iż
> tylko niekorzystnie dla mnie rozstrzygnął sprawę w pkt. dotyczącym braku
> ochrony prawnej związkowej przed zwolnieniem mnie przewodniczącego
> związku zawodowego ze słuzby bez zgody związkowców. Daje to rzeczywisty
> więc obraz tego co mają zwiazki zawodowe do powiedzeniam skoro w każdej
> chwili mozna niewygodnego zwiazkowca po prostu zwolnic ze słuzby!!! Nic
>
> więc dziwnego, że takowi zwiazkowcy w mojej jednostce nic nie robili w
> interesie służby. Mało tego byli uplasowani jeszcze we władzach
> Okręgowych i Krajowych Pożarniczej Solidarności i zasiadali na
> stanowiskach w komendzie nie spełniając ku temu żadnych potrzebnych
> wymagań i kryteriów. Zasiadali bo w drodze wyjątku zgodził się na to sam
> Komendant Główny. Uciekli po prostu z podziału bojowego, ponieważ jak
> jeden z nich powiedział / podoficer/ nie będzie sobie rączek brudził, a
> drugi
> /aspirant/ , ze ma gdzieś tą chołotę. W zamian otrzymali stanmowiska
> aspiranta i oficera. Teraz ten pierwszy jest juz aspitrantem i
> rzecznikiem komendy, natomiast drugi oficerem / po cywilnym marketingu/
> i już komendantem. Stanowisko otrzymał w spadku po odejściu na
> "zasłużoną" emeryturę w glorii poprzedniego długoletnioego komendanta ,
> którego czyny ujawniałem. Jak więc związki realizuja interesy w służbie
> to własie widać. Sami też przyczyniali się do wykorzystywania samochodów
> służbowych
> do celów prywtnych. Wracając do tematu to zwolniono mnie bezprawnie ze
> służby w postępowaniu dyscyplinarnym prowadzonym jednoosobowo przez
> komendanta, który był w nim prokuratorem, adwokatem, sędzią i katem
> wymierzającym mi z zemsty najwyższą karę wydalenia dyscyplinarnego i bez
> możliwości odwołania się do sądu!!! Takowe odwołanie tym bardziej
> powinienem mieć, ponieważ samo postępowanie zaistniało tylko i wyłacznie
> z winy komendanta, który łamiąc wszelkie zasady /obecnie to się nazywa
> mobbing/ doprowadził celowo do wyrzucenia mnie sumienia ze służby. W tym
> postępowaniu protokolant moich zeznań / obecny już komendant w
> Wejherowie/ po zapoznaniu się z moimi zeznaniami zostaje potem...głównym
> przeciwko mnie świadkiem!!! Następny skandal!!! Wracając do tematu.
> Trzeba dopiero tragedii w jednej ze służb mswia aby coś się ruszyło?
> Pytanie na jak długo? Nie daj Boże do następnej! Będąc oficerem /
> starszym kapitanem / w służbie pożarniczej sprawując jednocześnie
> funkcję ławnika
> sądowego zostałem z niej bezprawnie wyrzucony z zemsty za ciągłe
> bezskuteczne informowanie władz i parlamentarzystów o bezprawiu swoich
> przełożonych. Czarę bezprawia przelało wówczas wybranie mnie na
> przewodniczącego związku zawodowego powstałego w celu przeciwstawieniu
> się bezprawiu w służbie!!! Sprowadziłem specjalną komisję z Komendy
> Głównej PSP, której przewodniczący po 3 dniach badań stwierdził
> dosłownie cyt.:"k...a, jaki tu jest bałagan!. Oficjalną odpowiedz
> natomiast otrzymałem od
> Komendanta Głównego dopiero po 3 tygodniach. Czyny mojego kierownictwa
> uznał jako uchybienia!!! Prokuratura zaś jako nie karalne!!! Dobre co?
> Można wykorzystywać samochody służbowe, strażaków na służbie do celów
> iście ...
0
0