~strango
(19 lat temu) 5 grudnia 2006 o 16:05
'List otwarty" do vicepremiera Dorna i komendanta głownego policji
-LIST PÓŁOTWARTY-
Do vicepremiera, ministra swia Dorna i komendanta głównego policji Bieńkowskiego.
Dot. ostatniej sprawy zadysponowania policjantów z warszawskiego dworca centralnego PKP przez dyrektora mswia do Siedlec.
Jako były mundurowy /oficer/ jednej ze służb tego resortu pragnę Panów poinformować , że na takie czyny istnieje pozwolenie w służbie o czym społeczeństwo nie wie a Panowie i Wasi koledzy z PiSu tak. Wykorzystywanie samochodów służbowych wraz z podwładnymi na służbie /w pewnej służbie mundurowej podległej mswia/ do celów prywatnych na koszt służby / czytaj podatnika/ - NIE JEST CZYNEM ZABRONIONYM KODEKSEM KARNYM! Potwierdziła to prokuratura okręgowa w Gdańsku!!! Jak więc Pan panie komendancie główny policji wyobraża sobie wyciągniecie konsekwencji służbowych i karnych w swojej służbie o czym tak szybko poinformował pan społeczeństwo i swoich podwładnych ? Będzie to przecież bezprawne!!! Były komendant główny mojej służby / pożarniczej / a więc podległej ministrowi swia orzekł kiedyś, że takie czyny to tylko uchybienia w służbie! Jeśli tak jest sprawa stawiana, to nic dziwnego, że te czyny są dopuszczalne w służbie mswia. Skoro nie są zabronione, znaczy to, ŻE SĄ
DOZWOLONE!!! O tych czynach był Pan, panie vicepremierze wielokrotnie informowany przeze mnie podobnie jak i Pańscy partyjni koledzy oraz komendant główny Państwowej Straży Pożarnej. Wystosowałem ponad 200 listów i maili w tym do rządzący tym krajem, jak i ministrów różnych służb oraz komisji parlamentarnych jak i parlamentarzystów. Odpowiedzi prawie żadnej z wyjątkiem kilku potwierdzających przyzwolenie na te czyny w służbie, które kiedyś ujawniłem będąc człowiekiem sumienia tej służby za co
zostałem wówczas w drodze zemsty zwolniony bezprawnie z niej przez tych, którzy tych czynów dokonywali. Jeśli moi byli przełożeni zostali póżniej nagradzani i awansowani to to jest następny dowód na to, że takie czyny nie są karalne!!! Mogli więc w ciągu tylko pół roku co ujawniłem i udokumentowałem zadysponować ok. 100 razy pojazdy służbowe na służbie w celach nie służbowych w tym klikakrotnie po ok. 100 km w inny rejon operacyjny bez wiedzy Wojewódzkiego Stanowiska Kierowania wraz z podwładnymi obniżając poniżej minimum stan gotowości operacyjnej rejonu i nie ponieść za to jakichkolwiek konmsekwencji. Mało tego , samochody operacyjne wraz z kierowcami na służbie mogły dysponować bezkarnie nawet żony tych przełożonych do celów prywatnych!!! Można też fałszować dokumentację służbową i nie ponieść za to znów jakichkolwiek konsekwencji nie tylko karnych ale i służbowych!!! Wszak jak uznała to sprowadzona przeze mnie specjalna komisja z Komendy Głównej nie były to czyny niedozwolone!!! A to, że póżniej spaliło się ok. 40 samochodów na parkingu za płotem tej jednostki /!/ to jak pokazało życie też można było bezkarnie zwalić na brak środków finansowych jednostki na zakup paliwa i remonty zajeżdżonych samochodów. Można też było straszyć lokalne społeczeństwo tym, że jeśli nie dołoży trochę kasy to może być i tak , że samochody do pożaru w ogóle nie wyjadą. W ten też sposób można zostać biegłym sądowym, prezesem miejskiej Ochotniczej Straży Pożarnej, przewodniczącym związkowej Solidarności Pożarniczej plasując się przy okazji w jej władzach Okręgowych jak i Krajowych, radnym miasta a potem viceprzewodniczącym Rady Miasta jak i viceburmistrzem by potem ponownie wskoczyc na stołek ale już komendanta w innym wielkim mieście . Trzeba tylko dobrze się pokręcić wokół lokalnych posłów w tym byłego ministra swia. Widać, że z taką sytuacją w służbie zgadzają się też i oni sami. Pan panie vicepremierze widocznie też skoro jedna z tych osób została właśnie za pana kadencji awansowana na stanowisko komendanta miejskiego w mieście prawie półmilionowym, a inna jeszcze bardziej wzmocniona na swoim komendanckim stanowisku otrzymanym w spadku po długoletnim komendancie, który w glorii przeszedł na zasłużoną wysoką emeryturę. Mnie natomiast niestety ze służby się pozbyto i do dnia dzisiejszego mimo wielokrotnych pism uniemożliwia się mój do niej powrót. Jak więc widać kierownictwo służb mundurowych nie lubi u siebie ludzi sumienia. Jak więc mają
te służby działać prawidłowo skoro nie ma w nich sumienia?! Jeśli zaś nie ma w nich sumienia to przybywa za to coraz więcej kontrolerów, służb wewnętrznych, które jak działają to wszyscy co jakiś czas się dowiadujemy. Jak zaś takie służby powinny działać to odsyłam do francuskiej żandarmerii w której nie ma żadnych służb wewnętrznych kontrolnych z nadania i podległości jakiemukolwiek dowódcy, komendantowi w tym głównemu.
W załączeniu przedstawiam część kserokopii materiałów potwierdzająch ujawnione przeze mnie fakty / w tym prokuraturze /. Tak na marginesie wspomnę , że dochodzenie prowadził podoficer z miejscowej policji, dla którego prawo to pewnie tylko komendant. Ciekaw jestem co Wy panowie stwierdzicie po zapoznaniu się z nimi?
Z poważaniem
były ...
0
0