Widok
Tak też uczyniłam, więc pretensje chyba nie do mnie ;]
A teraz trochę faktów:
1.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest tym większe im wyższy jest poziom wykształcenia
2.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest tym większe im większa jest miejscowość zamieszkania
3.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest tym większe im bardziej lewicowa jest orientacja polityczna
4.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest tym większe im wyższe są dochody z pracy
5.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest związane z miejscem zamieszkania – regionem kraju
Nie została potwierdzona hipoteza zakładająca istnienie związku miedzy ryzykiem rozpadu małżeństwa i wiekiem małżonków.
Wszystkie zaobserwowane zależności między zmiennymi okazały się istotne statystycznie (z wyjątkiem zmiennej wieku)
Dane pochodzą z Polskiego Generalnego Sondażu Społecznego (PGSS).
A teraz trochę faktów:
1.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest tym większe im wyższy jest poziom wykształcenia
2.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest tym większe im większa jest miejscowość zamieszkania
3.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest tym większe im bardziej lewicowa jest orientacja polityczna
4.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest tym większe im wyższe są dochody z pracy
5.
Ryzyko rozpadu małżeństwa jest związane z miejscem zamieszkania – regionem kraju
Nie została potwierdzona hipoteza zakładająca istnienie związku miedzy ryzykiem rozpadu małżeństwa i wiekiem małżonków.
Wszystkie zaobserwowane zależności między zmiennymi okazały się istotne statystycznie (z wyjątkiem zmiennej wieku)
Dane pochodzą z Polskiego Generalnego Sondażu Społecznego (PGSS).
No tak, niezależnie od sondaży każdy z nas powinien liczyć się ze wszystkimi ewentualnościami, ale powyższe dane nie miały na celu kwestionowania Twojego wykształcenia, a jedynie potwierdzenie tego iż "generalizowanie" w niektórych wypowiedziach jakoby związki małżeńskie wśród osób 20-25 letnich były skazane na porażkę okazały się zupełnie nietrafne.
Przeczytałam jeszcze raz cały wątek...i chyba sie troche podłamałam. Według mnie do szczescia nie jest potrzebne wykształcenie, pieniadze, czy własne mieszkanie.
Bycie z kimś kogo sie lubi,kocha ,szanuje i chce sie być z nim w dobrych i gorszych chwilach według mnie to jest sens małżeństwa i ja dlatego chce wziąć ślub,bo wiem ze to ten, a nie bo bedzie fajna impreza, czy moje koleżanki juz mają mężów. A do takich przemyśleń nie trzeba miec 30 lat.
Bycie z kimś kogo sie lubi,kocha ,szanuje i chce sie być z nim w dobrych i gorszych chwilach według mnie to jest sens małżeństwa i ja dlatego chce wziąć ślub,bo wiem ze to ten, a nie bo bedzie fajna impreza, czy moje koleżanki juz mają mężów. A do takich przemyśleń nie trzeba miec 30 lat.
Ani wiek, ani pozycja zawodowa, czy społeczna nie daje gwarancji szczęscia. Gdyby tak było to sprawa byłaby prosta. O czym tu rozprawiać? Ale tak nie jest. Z badań wynika, że jest więcej rozwodów u osób z wyższym wykształceniem, ale nie ma badań ile jest szczęśliwych małżeństw. Przecież trwanie w małżeństwie nie oznacza ,że jest to szczęśliwe małżeństwo. A przecież rozmawiamy tu o szczęściu. Żadne dane nie pokażą ile jest szczęścia , bo tego nie da się zmierzyć miarką
enjoy dokładnie tak jest; ja niestety mam w otoczeniu same rozpady małżeństw zawieranych w tak młodym wieku, co oczywiście nie znaczy że nasze młode panny z weselnika też to spotka; niestety okazuje się że wychodzenie za mąż za jedynego partnera w życiu jakiego się miało ma potem przełożenie w życiu (oczywiście żeby nikt mnie źle nie zrozumiał: nie uzależniam trwałości małżeństwa od ilości wcześniejszych związków ale poniekąd ma to troszkę znaczenie) troszkę też śmiesznie się czyta, jak ktoś pisze, że ma 20 lat i dużo w życiu już przeszedł - no tak jeśli zaczął w wieku 15 lat to może :) pozatym naprawdę niewiele osób młodych się przyzna, że uważa, że za szybko wzięło ślub - taka mentalność ludzka, cieżko też słuchać osób starszych bardziej doświadczonych (to właściwie dotyczy nas wszystkich)
także nic tylko wszystkim życzyć powodzenia, bo małżeństwo to zdecydowanie nie jest coś takiego, co pozwala żyć tak beztrosko jak przed, piszecie, że małżeństwo nie zabiera człowiekowi swobody, że dalej można się bawić, wyszumieć itd. - no cóż ja się nie zgadzam z tym; owszem dalej się bawić można i szaleć, ale już z mężem, a to duża różnica :)
dziewczyny ja wiem, jak denerwują teskty np. "jesteś za młoda na małżeństwo", ja też miałam z tym do czynienia, ale jeśli naparawdę jesteście świadome swojej decyzji to nie ma czym się denerwować i oburzać
także nic tylko wszystkim życzyć powodzenia, bo małżeństwo to zdecydowanie nie jest coś takiego, co pozwala żyć tak beztrosko jak przed, piszecie, że małżeństwo nie zabiera człowiekowi swobody, że dalej można się bawić, wyszumieć itd. - no cóż ja się nie zgadzam z tym; owszem dalej się bawić można i szaleć, ale już z mężem, a to duża różnica :)
dziewczyny ja wiem, jak denerwują teskty np. "jesteś za młoda na małżeństwo", ja też miałam z tym do czynienia, ale jeśli naparawdę jesteście świadome swojej decyzji to nie ma czym się denerwować i oburzać
Bo chyba samo pytanie o wiek o trochę mało. Bo jeśli macie po 20-25 lat , jesteście razem np.5 lat ,mieszkacie razem, to powinniście zaczekać,a jak się ma 30-40 ,zna się kogoś 6 m-cy to jest ok.?
Ja wiem, że nie wyszłabym znowu za mąż w wieku 23 lat,(gdybym mogła jeszcze raz przeżyć życie). Popełniłam błąd, ale to był mój błąd i wiem, że nie było takiej siły, która odwiodłaby mnie od tej decyzji
Ja wiem, że nie wyszłabym znowu za mąż w wieku 23 lat,(gdybym mogła jeszcze raz przeżyć życie). Popełniłam błąd, ale to był mój błąd i wiem, że nie było takiej siły, która odwiodłaby mnie od tej decyzji
Karolinka, mądra z Ciebie Babka. Dokładnie o to chodzi. Wypowiedzi niektórych tu obecnych młodziutkich przyszłych żon były niestety pozbawione realizmu i łudząco podobne do tych, które słyszłałam parę lat temu od swoich kolezanek, obecnie rozwódek lub w trakcie rozwodu. Zapaliła mi się więc czerwona lampka.
Poza tym jezeli ktos jest pewny swoich uczuć to o tym wie i nie ma potrzeby udowadniać tego obcym ludziom- jak dla mnie to te Kobietki mogą sobie wyjść za mąż w wieku 16 lat, naprawde mnie nie ma to dla mnie większego znaczenia. Ale skoro każdy dzieli się tu swoim zdaniem, to ja też. I tyle.
Poza tym jezeli ktos jest pewny swoich uczuć to o tym wie i nie ma potrzeby udowadniać tego obcym ludziom- jak dla mnie to te Kobietki mogą sobie wyjść za mąż w wieku 16 lat, naprawde mnie nie ma to dla mnie większego znaczenia. Ale skoro każdy dzieli się tu swoim zdaniem, to ja też. I tyle.
Dokladnie Kiki...
A teraz do tych starszych, ile to razy majac 20+ lat bylysmy w zwiazkach i wydawalo nam sie ze to juz TEN i ze na ZAWSZE??? I co? I nic z tego nie wyszlo....
Ja mysle, ze osoby starsze latwiej i szybciej sa w stanie ocenic ryzyko... I czy to jest "material" czy nie... Zauwazyc problemy w partnerze czy we wspolnych relacjach.. Duzo latwiej niz "nowicjuszom"... To przeciez naturalne...
Oczywiscie zawsze sa wyjatki... I tak jak juz pisalam ryzyko jest zawsze i nie ma recepty na szczescie niezaleznie od wieku...
A teraz do tych starszych, ile to razy majac 20+ lat bylysmy w zwiazkach i wydawalo nam sie ze to juz TEN i ze na ZAWSZE??? I co? I nic z tego nie wyszlo....
Ja mysle, ze osoby starsze latwiej i szybciej sa w stanie ocenic ryzyko... I czy to jest "material" czy nie... Zauwazyc problemy w partnerze czy we wspolnych relacjach.. Duzo latwiej niz "nowicjuszom"... To przeciez naturalne...
Oczywiscie zawsze sa wyjatki... I tak jak juz pisalam ryzyko jest zawsze i nie ma recepty na szczescie niezaleznie od wieku...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
Zgadzam się z Ostolą. Jak spojrzę wstecz na moje poprzednie związki, to widzę kilka takich, gdzie absolutnie myślałam, że to ten facet, ten związek i dałabym sobie za to obciąć obie ręce. Dziś wiem, że jeśli na początku widzę problem, to on z czasem raczej nie zniknie. Trudniej mi dziś o "achy" i "ochy" i trochę magii z mojego życia przez to ubywa.
Co do wpływu wykształcenia, statusu materialnego i innych historii na trwałość związku, to myślę, że z punktu widzenia głównie kobiety, mając dobrą pracę, niezłe zarobki i głowę na karku, po prostu łatwiej czasem podjąć decyzję o rozstaniu, bo taka babeczka po prostu wie, że to nie koniec świata i sama nie zginie.
Co do wpływu wykształcenia, statusu materialnego i innych historii na trwałość związku, to myślę, że z punktu widzenia głównie kobiety, mając dobrą pracę, niezłe zarobki i głowę na karku, po prostu łatwiej czasem podjąć decyzję o rozstaniu, bo taka babeczka po prostu wie, że to nie koniec świata i sama nie zginie.
No wlasnie! I chociaz wtedy wydawalo Ci sie ze to milosc na cale zycie gdybys teraz tego kolesia spotkala pewnie nawet nie chcialabys na niego spojrzec... I odwrotnie jakbys majac 20 lata spotkala Twojego obecnego tez moglby Ci nie przypasc do gustu i inaczej bys na niego patrzyla...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm