Widok
Moje wyniki byly dobre ,poza prolaktyna ktora byla ciagle podwyzszona po ciazy,oczywiscie od razu dostalam duphaston,ale to bardziej zapobiegawczo.Teraz ciesze sie 2 ciaza, chociaz nigdy nie zapomne 1 dziecka, bo dla mnie to bylo dzieckowyczekiwane, chciane i kochane,wiec dziewczynki bawcie sie i testujcie
sylwia: to super. Zyczę Ci zdrówka i spokoju do samego rozwiązania.Ja czytałam b. dużo o "życiu PO" poronieniu i wiele dziewczyn nawet nie odczekało pierwszej @ po zabiegu i mają zdrowe maleństwa i w czasie ciąży było wszystko ok.
Ja też uważam,że jeżeli wszystko się ładnie zagoiło i kobieta czuje, że może działać-powinna się temu poddać. Ja obecnie mam 1-szą @ po zabiegu, poczekam na kolejną i po niej zaczne staranka (jeżeli badania, które zalecił mi gin wyjdą ok).I wierze BAAAAARDZO, że tym razem wszystko skończy się happy endem.
Ja też uważam,że jeżeli wszystko się ładnie zagoiło i kobieta czuje, że może działać-powinna się temu poddać. Ja obecnie mam 1-szą @ po zabiegu, poczekam na kolejną i po niej zaczne staranka (jeżeli badania, które zalecił mi gin wyjdą ok).I wierze BAAAAARDZO, że tym razem wszystko skończy się happy endem.
Dziewczyny podczytje was od czasu do czasu i wszystkim oczywiscie bardzo kibicuje
mnie bylo tak ze kazdy lekarz mowil co innego , ja poszlam po pierwszej miesiaczce po zabiegu ,lekarz stwierdzil ze wszystko ladnie zagojone i powiedzial ze juz mozemy sie starac, bo jak mowil cialo swoje a psychika swoje, wiec po co czekac skoro zagojone i dzialac, dzialac. Ijak sie okazalo po miesiacu juz bylam w ciazy(nie doczekalm 2 cyklow)Wiec dziewczyny jak tylko sie wszystko wygoi dzialajcie, ja teraz koncze 1 trymestr ,trzymam za was wszystkie kciuki
mnie bylo tak ze kazdy lekarz mowil co innego , ja poszlam po pierwszej miesiaczce po zabiegu ,lekarz stwierdzil ze wszystko ladnie zagojone i powiedzial ze juz mozemy sie starac, bo jak mowil cialo swoje a psychika swoje, wiec po co czekac skoro zagojone i dzialac, dzialac. Ijak sie okazalo po miesiacu juz bylam w ciazy(nie doczekalm 2 cyklow)Wiec dziewczyny jak tylko sie wszystko wygoi dzialajcie, ja teraz koncze 1 trymestr ,trzymam za was wszystkie kciuki
gosiar, masz racje. co lekarz to opinia..w szpitalu pytalam 3 lekarzy i kazdy stwierdzil ze 3 cykle min trzeba odczekac.. Wczoraj lekarz powiedzial mi ze 4mce najlepiej pol roku, ale jesli sie wczesniej zdarzy to bedziemy walczyc zeby wszystko bylo ok.. coz postanowilam ze po 3-4cyklach zaczne proby.. w koncu za pierwszym razem udalo sie dopiero prawie po roku wiec... jesli badania beda dobre i wszystko zagojone to nie chce marnowac czasu.. Psychika faktycznie czasem sklania do tego zeby poczekac, ale ja jestem silna baba:)
Ania81 z tym czekaniem 4 miesiące to nie jest tak do końca. Z tego co sie zorientowałam co ginekolog to inna teoria.
Na ogół każą poczekać 2,3 cykle ale są też lekarze, którzy zalecają czekać 6 miesięcy. Po zabiegu szczególnie ważna jest obserwacja miesiączki-czy jej przebieg jest taki sam jak te dotychczasowe tj. obfitość, ilość dni itd.). Poza tym najważniejsza jest jednak psychika. To jest podstawa. Ważne jest czy stanęłaś na nogi po tym ciężkim przeżyciu. Niektóre kobiety rozpamiętują to wszystko miesiącami i gdyby sytuacja się powtórzyła-często takie przypadki kończą się wizytami u psychologa i leczeniem.
Na ogół każą poczekać 2,3 cykle ale są też lekarze, którzy zalecają czekać 6 miesięcy. Po zabiegu szczególnie ważna jest obserwacja miesiączki-czy jej przebieg jest taki sam jak te dotychczasowe tj. obfitość, ilość dni itd.). Poza tym najważniejsza jest jednak psychika. To jest podstawa. Ważne jest czy stanęłaś na nogi po tym ciężkim przeżyciu. Niektóre kobiety rozpamiętują to wszystko miesiącami i gdyby sytuacja się powtórzyła-często takie przypadki kończą się wizytami u psychologa i leczeniem.
Slonko podrzucam Ci link, jest tam wiele cennych informacji w temacie adopcji. Powodzenia :)
http://www.adopcjazewskazaniem.pl/forum/index.php?redir=1
http://www.adopcjazewskazaniem.pl/forum/index.php?redir=1
Melpomena, jesli tu bywasz pytanie do Ciebie,chcialam spytac o znajomych jakich sie podaje w dokumentach co do adopcji. Co wowczas jelsi ktos nie ma nikogo takiego kto moglby cokolwiek o nas powiedziec lub jelsi te osoby odmowia wizyty w osrodku czy tez spotkania z pracownikami?Czy wowczas moze byc rodzina czy w ogole nikt o nas nie swiadczy?Oni biora pod uwage taka opcje?
walerka mysle, ze dasz rade! bedzie dobrze!
ja juz po wizycie u gina, powiedzial, ze po zabiegu jest ok.. i stwierdzil ze najlepiej jest odczekac ze staraniem przynajmniej 4m-ce:( az 4 m-ce.. eh.. wypytywalam tez o przyczyne powiedzial ,ze trudno ja okreslic, bo wyniki ktore robilam przed ciaza byly dobre.. ale mam powtorzyc prolaktyne i tsh i jeszcze kilka badan mam zrobic.. Dziewczyny czy prolaktyne powinnam robic w jakims konkretnym dniu cyklu, czy nie ma to znaczenia? bo oczywiscie z emocji zapomnialam spytac...
ja juz po wizycie u gina, powiedzial, ze po zabiegu jest ok.. i stwierdzil ze najlepiej jest odczekac ze staraniem przynajmniej 4m-ce:( az 4 m-ce.. eh.. wypytywalam tez o przyczyne powiedzial ,ze trudno ja okreslic, bo wyniki ktore robilam przed ciaza byly dobre.. ale mam powtorzyc prolaktyne i tsh i jeszcze kilka badan mam zrobic.. Dziewczyny czy prolaktyne powinnam robic w jakims konkretnym dniu cyklu, czy nie ma to znaczenia? bo oczywiscie z emocji zapomnialam spytac...
Walerko, dasz rade, znasz przyczyne i ja wierze, ze juz niedlugo - zobaczysz...choc rozumiem , ze bedzie ci ciezko...pamietaj to jest tylko jeden dzien , pozniej zycie toczy sie dalej...ach zazdroszcze podrozy, pamietaj ja w dzien wyjazdu do T. dowiedzialam sie , ze jestem w ciazy hihi, a bylo to 5 kwietnia 2009...
to tak troche w dwie strony. rozumiem cie bo z jednej strony troche sie martwie ze mam niediczynnosc a z drugiej ciesze ze znam przyczyne, chociaz lekarka powiedziala ze to moglo ale nie musialo byc przyczyna. mysle mar-chew ze w twoim przypadku ciesz sie ze jestes zdrowa i ze nastepna bedzie ok. na to wszystko moj termin zbiega sie z dniem matki tu i jedziemy do tesciow i bedzie tam bratanica meza i nie wiem jak zareaguje. nie chcialabym byc opryskliwa i niegrzeczna ale tez nie wiem czy bede sie w stanie usmiechac i udawac ze wsio jest ok.
walerka - jak bardzo ja bym chciała poznać przyczynę swojego poronienia... zrobiłam wszystkie badania jakie mogłam... wygląda, że wszystko ze mną ok... a w sumie po cichu liczyłam, na tarczycę lub toksoplazmozę... coś co można wyleczyć i wieżyc, że sytuacja się nigdy nie powtórzy... a tak, co mam sobie myśleć?
Ja też zaskakująco szybko wróciłam na nogi... ale właśnie dzięki staraniom... myśl o kolejnej ciąży trzyma mnie. Z drugiej strony, jak się nie udaje - to wtedy sobie myślę, w którym miesiącu bym teraz była i jest mi ciężko...
Ja też zaskakująco szybko wróciłam na nogi... ale właśnie dzięki staraniom... myśl o kolejnej ciąży trzyma mnie. Z drugiej strony, jak się nie udaje - to wtedy sobie myślę, w którym miesiącu bym teraz była i jest mi ciężko...
Bardzo wierze, ze juz nigdy takiego bolu w zycu nie przezyjemy, to sie zdarzylo.. i tego odwrocic sie nie da.. ale trzeba miec nadzieje, ze juz wiecej sie to nie powtorzy.. ja o nastepnej ciazy nie powiem nikomu do 12 tyg potem chyba nadal bede sie bala o jej przebieg.. i zrobie badania nawet jesli lekarz bedzie mnie przekonywal, ze nie trzeba.. dla wlasnego spokoju warto zrobic.. dzieki dziewczyny..
dziewczyny ja dostalam okres dokladnie 30 dni po zabiegu. u mnie wykryto niedoczynnosc tarczycy, ktora prawdopodobnie byla przyczyna. wlasciwie to ja sama zrobilam wszystkie badania ktore mozna bylo i wyszla tarczyca. gdybym zaszla w ciaze, znowu bym poronila. wiec zrobcie badania, na 75% nic nie znajdziecie ale w 25% mozecie odkryc co bylo przyczyna i zapobiec. z czasem jest lepiej ale nigdy tak samo. ja za tydzien bym rodzila i ciezko mi bardzo jak sobie o tym mysle
Aniu nie zapomnimy o tym nigdy w życiu. Ja przeżyłam to wszystko strasznie i totalnie się rozsypałam. Pierwsza moja myśl to "nie będę mieć już dzieci" bo gdybym miała to przechodzić jeszcze raz nie przeżyłabym...po kilku dniach zupełnie inne myślenie (aż się dziwię do tej pory, że tak szybko zmieniłam front). Chciałam tylko usłyszeć od gina od kiedy mogę się starać-tak pragnę być w kolejnej ciąży. Nie myślę o niczym innym. Mocno wierzę, że NIGDY już nic takiego się nie stanie, jednak gdy zafasolkuję do tego 14tyg będzie trauma a każda wizyta u gina to sam stres (bo dowiedziałam się na rutynowej wizycie, że mojej Stokrotce nie bije już serduszko).Trzeba sobie wytłumaczyć, że widocznie tak miałpo być...bo gdyby to maleństwo miało urodzić się chore i cierpieć całe życie??? z jakiegoś powodu tak musiało się stać ale wierzę, że mojemu Aniołkowi tam u góry jest dobrze i kibicuje mi gorąco. Ściskam Cię mocno i życzę pozytywnego myślenia
gosiar dzieki za odp.. ja mialam zabieg w wojeodzkim i na opieke tez nie moge narzekac, jedynie pielegniarki powinny sie doszkolic i nie dawac mylnych informacji, bo przez nie musialam tam po zabiegu isc jeszcze 2 razy a kazdy raz to byla trauma.. mimo to w przyszlosci kiedy sie doczeam szczesliwie maluszka to pewnie bede tam rodzic.. staram se juz nie myslec o poronieniu, ale czasem jeszcze cos w srodku zaboli.. trzeba sie podniesc i starac dalej!
Ania81: moja 2 przyszła równo po 4 tyg i 1 dniu. Ja na kontrole do szpitala nie poszłam...nigdy więcej nie pójde już na Zaspe. Nie, żebym była niezadowolona z opieki czy coś (porodówka,położnictwo i ONIT dla noworodków jak dla mnie super-ale ginekologia POOOOORAŻKA). Poszłam na zabieg na zaspe i tym sposobem zamknęłam wszystkie moje nieszczęścia i przykre wspomnienia związane z tym miejscem. Teraz jeżeli zafasolkuję bedę rodzić w wojewódzkim
Aniu-wyrycz się porządnie, poukładaj sobie wszystko sama tam w środku i staraj żyć normalnie. Za bardzo nie rozmyślaj o tym co się stało (chociaż wiem jakie to trudne). Mam nadzieję, że lada dzień przyjdzie do Ciebie @ i za kilka miesięcy będziemy już szczęśliwymi przyszłymi mamciami. Trzymam kciuki
Aniu-wyrycz się porządnie, poukładaj sobie wszystko sama tam w środku i staraj żyć normalnie. Za bardzo nie rozmyślaj o tym co się stało (chociaż wiem jakie to trudne). Mam nadzieję, że lada dzień przyjdzie do Ciebie @ i za kilka miesięcy będziemy już szczęśliwymi przyszłymi mamciami. Trzymam kciuki