Widok
trojka dzieci
Hej,
czy sa tu mamy, ktore maja trojeczke maluchow?
ja mam 2 chlopcow, drugi urodzil sie po dwoch latach i narazie powiem szczerze, jest mi bardzo ciezko. pierwszy nie okazuje wprost zazdrosci, ale zrobil sie bardzo niegrzeczny - pewnie probuje zwrocic na siebie nasza uwage, ktorej i tak ma jeszcze wiecej niz przed urodzeniem sie brata
marzy mi sie jeszcze corcia, ale chyba nie wczesniej niz za 5 lat, ale z drugiej strony latka leca, a ja juz tez nie najmlodsza jestem...
jak to jest u Was?
czy sa tu mamy, ktore maja trojeczke maluchow?
ja mam 2 chlopcow, drugi urodzil sie po dwoch latach i narazie powiem szczerze, jest mi bardzo ciezko. pierwszy nie okazuje wprost zazdrosci, ale zrobil sie bardzo niegrzeczny - pewnie probuje zwrocic na siebie nasza uwage, ktorej i tak ma jeszcze wiecej niz przed urodzeniem sie brata
marzy mi sie jeszcze corcia, ale chyba nie wczesniej niz za 5 lat, ale z drugiej strony latka leca, a ja juz tez nie najmlodsza jestem...
jak to jest u Was?
ja mam 2 córcie i różnica między nimi to 2lata i 8m-c. Jest super, ale o trzecim dziecku nie myślę. To jest dobra różnica wieku, bo starsza chodzi do przedszkola i wtedy jestem tylko dla młodszej. Wydaje mi się, że dzieczynki są bardziej mamusiowate - oznak zazdrości 2niebezpiecznej" nie widzę- jeszcze się nie tłuczą ;-)
Hej,
Ja mam dwóch chłopcow z roznicą wieku ponad 3 lata. Starszy chodzi juz do przedszkola i to jest fajne , ze wtedy moglam byc juz tylko z maluchem ( teraz juz wrocilam do pracy). Ale z drugiej strony Filip z przedszkola przynosi wirusy i przeziebienia i pare razy juz zarazil malego.
Objawow zazdrosci nie widze, raczej dume z posiadania braciszka.
Na razie trzeciego nie planuję................Fajnie byloby miec jeszcze dziewczynke, ale to moze za dobrych pare lat...........
Ja mam dwóch chłopcow z roznicą wieku ponad 3 lata. Starszy chodzi juz do przedszkola i to jest fajne , ze wtedy moglam byc juz tylko z maluchem ( teraz juz wrocilam do pracy). Ale z drugiej strony Filip z przedszkola przynosi wirusy i przeziebienia i pare razy juz zarazil malego.
Objawow zazdrosci nie widze, raczej dume z posiadania braciszka.
Na razie trzeciego nie planuję................Fajnie byloby miec jeszcze dziewczynke, ale to moze za dobrych pare lat...........
ja podziwiam rodziców, którzy decydują się na drugie dziecko w krótkim odstepie czasu ( rok, dwa )
To cięzka praca, obserwowałam jak szwagierka wychowuje, rok po roku dwoje dzieci i osobiscie bym się nie zdecydowała.
Ale tak jak napisałam poniżej-podziwiam, bo wiem, że jak dzieci mają po 5, 6 lat jest latwiej, razem się wychowują.
To cięzka praca, obserwowałam jak szwagierka wychowuje, rok po roku dwoje dzieci i osobiscie bym się nie zdecydowała.
Ale tak jak napisałam poniżej-podziwiam, bo wiem, że jak dzieci mają po 5, 6 lat jest latwiej, razem się wychowują.
ja też bym chciała mieć trójkę, czwórkę... :)
Sama mam dwie siostry i super wspominam nasze bijatyki i wspólne zabawy z dzieciństwa. I teraz też jest super- można na siebie liczyć, spotkać się, po prostu... Rodzina :) Moje dzieci będą miały kuzynów, będą razem się bawić. Uważam, że jedynacy są troszkę pokrzywdzeni przez los. Może i w dzieciństwie dostają najwięcej, ale potem jednak chyba czują się troszkę samotnie. Przynajmniej tak mówią moi znajomi jedynacy :)
A co do zazdrośników. Mama mi opowiadała, że gdy urodziła się moja młodsza siostra (2 lata różnicy), to zachowywałam się okropnie. Waliłam głową w ścianę, zaczęłam z powrotem siusiać w majty, wpadałam w histerię, żeby rodzice zainteresowali się mną a nie "nową lalą" :) Ale to była chwila, potem się zakochałam w siostrze i próbowałam się nią zajmować :)
Sama mam dwie siostry i super wspominam nasze bijatyki i wspólne zabawy z dzieciństwa. I teraz też jest super- można na siebie liczyć, spotkać się, po prostu... Rodzina :) Moje dzieci będą miały kuzynów, będą razem się bawić. Uważam, że jedynacy są troszkę pokrzywdzeni przez los. Może i w dzieciństwie dostają najwięcej, ale potem jednak chyba czują się troszkę samotnie. Przynajmniej tak mówią moi znajomi jedynacy :)
A co do zazdrośników. Mama mi opowiadała, że gdy urodziła się moja młodsza siostra (2 lata różnicy), to zachowywałam się okropnie. Waliłam głową w ścianę, zaczęłam z powrotem siusiać w majty, wpadałam w histerię, żeby rodzice zainteresowali się mną a nie "nową lalą" :) Ale to była chwila, potem się zakochałam w siostrze i próbowałam się nią zajmować :)
My mamy córeczkę i synka.Różnica wiekowa jest między nimi 2,6.Trzeciego dzidzusia nie planujemy bo nie mamy warunków.Czasami jest ciężko,ale ogólnie jestem bardzo zadowolona z naszej "dwójeczki".Córeczka narazie nie jest zazdrosna,kocha braciszka i bardzo chętnie pomaga mi w opiece nad nim.
podziwiam ciebie ze dałas sobie rade bo blizniaki pochlaniaja wiecej uwagi niz jedno ,ja mam trojke same dziewczynki,najstarsza ma 9 lat,druga 6 ,a najmlodsza 3 miesiace,niestety te starsze sa strasznie chorowite,alergia ,astma i atopowe zapalenie skory,mam nadzieje ze najmlodsza nie przejmie po tatausiu alergi itp.starsza ma 2 km do szkoly gdzie nie ma chodnika ,wiec musze ja zawozic i mlodsza musiala z nami na razie maz siedzi rano w domu ale jak bym miala trojke wyszykowac rano zeby zawiesc corke do szkoly to nie wiem o ktorej musialabym wstac,a teraz srednia idzie do zerowki,tak wiec rano zawoze ,robie obiad ,potem po corke,jemy obiad odrabiamy lekcje,w miedzy czasie zajmuje sie mala,srednia tez odrabia swoje domowe lekcje ,czasem jak zdazymy odrobic i jest jasno to spacer,kolacja i spac,zazdrosci miedzy nimi nie ma i nie bylo chociaz starsza czasami mowi ze z ta srednia siedze wiecej w domu i sie nia zajmuje jak ona jest w szkole ,a z nia tylko lekcje,ale nie narzekam bo przy malej tyle co moga to pomoga i rozumieja ze malej musze troche wiecej uwagi poswiecac
trojki nie, dwojka max ale czasami mam jednej tak dosc ze mowie ze swiadomie na drugie sie nie zdecyduje ale wiadomo jak bywa chyba ze drugie beda blzniaki wtedy chcac nie chcac zostane mame trojeczki
sama jestem jedynaczka i jakos az tak zle z tego powodu mi nie jest
mama po latach mowi ze tez se cieszy ze ma jedno dziecko
czasami jak sie patrzy na rodzenstwa to najlepiej nie jest, szczegolnie jak do gry wchodza pieniadze typu podzialy majatkow itp pieniadze potrafia w ludziach obudzic najgorsze uczucia
z tego tez wzgledu nie chcialabym miec wiecej niz 2, za 20 lat studia moga byc platne, a chcialabym dzieci wyksztalcic, pomoc w jakism starcie zyciowym, pomoc potem wychowywac wnuki itp latwiej pomagac 2 niz wiekszej ilości
niestety realia życiowe sa brutalne....
sama jestem jedynaczka i jakos az tak zle z tego powodu mi nie jest
mama po latach mowi ze tez se cieszy ze ma jedno dziecko
czasami jak sie patrzy na rodzenstwa to najlepiej nie jest, szczegolnie jak do gry wchodza pieniadze typu podzialy majatkow itp pieniadze potrafia w ludziach obudzic najgorsze uczucia
z tego tez wzgledu nie chcialabym miec wiecej niz 2, za 20 lat studia moga byc platne, a chcialabym dzieci wyksztalcic, pomoc w jakism starcie zyciowym, pomoc potem wychowywac wnuki itp latwiej pomagac 2 niz wiekszej ilości
niestety realia życiowe sa brutalne....
Ewa26: "czasami jak sie patrzy na rodzenstwa to najlepiej nie jest, szczegolnie jak do gry wchodza pieniadze typu podzialy majatkow itp pieniadze potrafia w ludziach obudzic najgorsze uczucia
z tego tez wzgledu nie chcialabym miec wiecej niz 2"
Ewa26, ale pojechałaś...
niezły argument na posiadanie nie wiecej niz dwojki dzieci ... jestem w szoku
z tego tez wzgledu nie chcialabym miec wiecej niz 2"
Ewa26, ale pojechałaś...
niezły argument na posiadanie nie wiecej niz dwojki dzieci ... jestem w szoku
podziwiam wszystkie "wielodzietne" mamy. Ja jestem jedynaczką, więc nie umiem docenić dobra posiadania rodzeństwa, póki co nie planuję też dzieci, a myśląc perspektywicznie może zdecyduję się na jedno ;)
czy w dzisiejszych czasach nie jest trudno wychować taką gromadkę? Mam tu na myśli głównie kwestie materialne, wiadomo nianie, przedszkola, nauka, zajęcia dodatkowe - to wszystko kosztuje i to niemało. Czy zostaje wam jeszcze czas i przestrzeń na "samorealizację" inną niż bycie mamą?
Pozdrawiam :)
czy w dzisiejszych czasach nie jest trudno wychować taką gromadkę? Mam tu na myśli głównie kwestie materialne, wiadomo nianie, przedszkola, nauka, zajęcia dodatkowe - to wszystko kosztuje i to niemało. Czy zostaje wam jeszcze czas i przestrzeń na "samorealizację" inną niż bycie mamą?
Pozdrawiam :)
Moja córcia w tym roku kończy 5 lat, synek - 2, a w czerwcu urodzi mi się trzecie dziecko. Jesteśmy szczęśliwi, bo zawsze marzyliśmy o takiej gromadce. Chciałam tylko trochę większą różnicę wiekową między synkiem a trzecią pociechą, ale los wybrał za nas. Dzieci wychowuję sama, córcia teraz chodzi do przedszkola. Największym zmartwieniem jest dla mnie wożenie córci do przedszkola z dwójką młodszych dzieci, bo mąż nie może tego robić. Muszę pomyśleć o niani na tę okoliczność.
Moja córcia w tym roku kończy 5 lat, synek - 2, a w czerwcu urodzi mi się trzecie dziecko. Jesteśmy szczęśliwi, bo zawsze marzyliśmy o takiej gromadce. Chciałam tylko trochę większą różnicę wiekową między synkiem a trzecią pociechą, ale los wybrał za nas. Dzieci wychowuję sama, córcia teraz chodzi do przedszkola. Największym zmartwieniem jest dla mnie wożenie córci do przedszkola z dwójką młodszych dzieci, bo mąż nie może tego robić. Muszę pomyśleć o niani na tę okoliczność.
ja zawsze marzyłam o trójce dzieci, ale zdecydowanie nie w krótkich odstępach czasu; świadomie też nigdy nie zdecydowałabym się na drugie dziecko gdy pierwsze miałoby tak do 4-5 lat; niestety los tak chciał, że póki co nie mamy żadnego i raczej moje marzenia o trójce się nie spełnią, tymbardziej, że jesteśmy już wiekowi, zazdroszczę wam tylko tyle wam powiem
http://www.slubnemarzenie.com.pl
Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych
min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice.
Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub
Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych
Kartki i zaproszenia okolicznościowe dla dzieci i dorosłych
min. na Chrzest, I Komunię, urodziny, rocznice.
Zaproszenia, zawiadomienia, zawieszki, winietki itd. na ślub
Ślubne dekoracje kościołów i sal weselnych
caro lina wyrwalas z mojej wypowiedzi jedno zdanie, brutalne ale z zycia wziete niestety
i to nie jest jedyny argumet zeby nie miec wiecej dzieci wymienilam tez inne, czesto sie zdarza ze w rodzenstwie dobrze nie jest to na odparcie argumentow ze tak super miec rodzenstwo ale chyba nie zawsze, to podalam tylko jako przyklad dosc drastycznych braterskich więzi
ale kwesta materialna jest dla mnie istotna bo miec dzieci to nie problem chociaz nie zawsze, ale trzeba tez sie zastanowic co pozniej, a nie zyc w beztrosce że jakos to bedzie
nie oszukujmy sie w tv kiedys wyliczali ze utrzymanie dziecka do 18 roku zycia to jesli sie nie myle ok 250 tyz zł x 3 badz 5 !! to oczywiście tylko pozazdroscic przychodow
i to nie jest jedyny argumet zeby nie miec wiecej dzieci wymienilam tez inne, czesto sie zdarza ze w rodzenstwie dobrze nie jest to na odparcie argumentow ze tak super miec rodzenstwo ale chyba nie zawsze, to podalam tylko jako przyklad dosc drastycznych braterskich więzi
ale kwesta materialna jest dla mnie istotna bo miec dzieci to nie problem chociaz nie zawsze, ale trzeba tez sie zastanowic co pozniej, a nie zyc w beztrosce że jakos to bedzie
nie oszukujmy sie w tv kiedys wyliczali ze utrzymanie dziecka do 18 roku zycia to jesli sie nie myle ok 250 tyz zł x 3 badz 5 !! to oczywiście tylko pozazdroscic przychodow
Ewa26-tez mi sie wydaje,ze argument ze rodzenstwo pozniej w doroslym zyciu moze klocic sie o kase..majatki jakies itp jest smieszny.
Takich rzeczy przewidziec sie nie da ...Dzieci jak juz beda dorosle to same sobie beda radzic z problemami zycia...takimi czy innymi.nie widze tu zwiazku w decyzji czy posiadac jedno czy wiecej dzieci.
Ja jestem szczesliwa,ze nie jestem jedynaczką....
Takich rzeczy przewidziec sie nie da ...Dzieci jak juz beda dorosle to same sobie beda radzic z problemami zycia...takimi czy innymi.nie widze tu zwiazku w decyzji czy posiadac jedno czy wiecej dzieci.
Ja jestem szczesliwa,ze nie jestem jedynaczką....
dla mnie wyliczanie "ile kosztuje dziecko" to paskudna sprawa.
Wiadomo, podstawy trzeba zapewnić, ale co innego jest ważniejsze niż komputer dla każdego, najnowsza komórka, miliard zajęć dodatkowych i markowe ciuchy. Poza tym, od nastolatka można już wymagać pewnej przedsiębiorczości i uczyć, jak może zarobić na własne wydatki.
Mam dwie siostry i właśnie tak zostałyśmy wychowane i na pewno rodzice nie wydali na nas takiej kasy, o jakiej mówi Ewa 26.
Jedyną przeszkodą mogą być warunki mieszkaniowe, bo jednak nie ma sensu męczyć się na niewielkiej przestrzeni z np. trójką maluchów.
Wiadomo, podstawy trzeba zapewnić, ale co innego jest ważniejsze niż komputer dla każdego, najnowsza komórka, miliard zajęć dodatkowych i markowe ciuchy. Poza tym, od nastolatka można już wymagać pewnej przedsiębiorczości i uczyć, jak może zarobić na własne wydatki.
Mam dwie siostry i właśnie tak zostałyśmy wychowane i na pewno rodzice nie wydali na nas takiej kasy, o jakiej mówi Ewa 26.
Jedyną przeszkodą mogą być warunki mieszkaniowe, bo jednak nie ma sensu męczyć się na niewielkiej przestrzeni z np. trójką maluchów.
Ja mam narazie 7 mc synka, ale koniecznie chcę jeszcze 1 lub 2 dzieci.
A dlaczego?Może dlatego że sama jestem jedynaczką. Wychowała mnie mama bo ojciec odszedł,a jak miałam 11 lat mama zmarła. Do pełnoletności mieszkałam u cioci, ale dziś jestem sama, a gdybym miała rodzeństwo łatwiej byłoby mi przez to wszystko przejśc.
Dlatego nie rozumiem jak ktoś chce tylko 1 dziecko, to jest dowód że myśli tylko o sobie i swojej wygodzie. Ale każdy ma swój rozum.
Pozdrawiam
A dlaczego?Może dlatego że sama jestem jedynaczką. Wychowała mnie mama bo ojciec odszedł,a jak miałam 11 lat mama zmarła. Do pełnoletności mieszkałam u cioci, ale dziś jestem sama, a gdybym miała rodzeństwo łatwiej byłoby mi przez to wszystko przejśc.
Dlatego nie rozumiem jak ktoś chce tylko 1 dziecko, to jest dowód że myśli tylko o sobie i swojej wygodzie. Ale każdy ma swój rozum.
Pozdrawiam
Ja też pragnę miec troje dzieci.
~mmm-82 Stwierdzenie, że "Dlatego nie rozumiem jak ktoś chce tylko 1 dziecko, to jest dowód że myśli tylko o sobie i swojej wygodzie" jest znacznie przesadzone.
A o kim mamy myslec jak nie o własnym szczęściu, tutaj nie rozmawiamy o adopcji tylko o rodzeniu własnych dzieci. Mamy zarzucac komuś że był zbyt wygodnicki bo urodził 1 a nie 3 dzieci, czy to Twoim zdaniem jest niemoralne, albo przeczy jakimś społecznie przyjetym regułom ? Kazdy ma prawo tak planować aby on i jego dzieci były szczęśliwe, więc podejrzenia o wygodnictwo sa absolutnie nie trafione :)
~mmm-82 Stwierdzenie, że "Dlatego nie rozumiem jak ktoś chce tylko 1 dziecko, to jest dowód że myśli tylko o sobie i swojej wygodzie" jest znacznie przesadzone.
A o kim mamy myslec jak nie o własnym szczęściu, tutaj nie rozmawiamy o adopcji tylko o rodzeniu własnych dzieci. Mamy zarzucac komuś że był zbyt wygodnicki bo urodził 1 a nie 3 dzieci, czy to Twoim zdaniem jest niemoralne, albo przeczy jakimś społecznie przyjetym regułom ? Kazdy ma prawo tak planować aby on i jego dzieci były szczęśliwe, więc podejrzenia o wygodnictwo sa absolutnie nie trafione :)
jak na razie mam jedno dziecko ... i do tego w wieku prenatalnym, więc kto wie, może mi się późnije odmieni ....
ale ja na razie, uważam, że 3 to juz przedszkole, to nie dal mnie ... my będziemy starali się o drugie dziecko TYLKO po to, by jedynak nie pozostał kiedyś sam na świecie, by miał bratnią duszę, kogoś bliskiego z krwi ... gdyby nie to, jedno dziecko w zupełności wystaczy do kochania :) przynajmniej mi :)
ale ja na razie, uważam, że 3 to juz przedszkole, to nie dal mnie ... my będziemy starali się o drugie dziecko TYLKO po to, by jedynak nie pozostał kiedyś sam na świecie, by miał bratnią duszę, kogoś bliskiego z krwi ... gdyby nie to, jedno dziecko w zupełności wystaczy do kochania :) przynajmniej mi :)
papilio1@op.pl
mmm-82 opisała dokładnie tę sytuację, ktorej chcialabym uniknąć, nie chciałabym, by moja córcia została kiedyś sama na świecie, wiadomo, że kiedyś będzie miała męża, swoje dzieci, ale jednak mieć siostre albo brata to ważna sprawa ... sama mam siostrę, mój mąż jest jedynakiem i wiem, że mu z tym ciężko ...
papilio1@op.pl
tyle kasy? to sie tylko wydaje wystarczy sobie przeliczyc to byla kwota podana na 25 lat a nie 18 pomylilam, srednio wychodzi 800 zl miesiecznie podkreslam srednio bo raz sie wyda 300 zl a raz 1000 zl policzyc pieluchy, jedzenie, lekarza czasem pryawtnie trezba isc, potem zlobek przedszkole(prywatne kosztje ok 700 zl jak pisaly tu dziewczyny), ubrania ksiazki potem jakies korki,nawet tylko zajecia z angielskiego badz innego obcego jezyka nie trzeba miec 100 dodatkowych zajeca itd itd i nie chodzi tu o marowe ciuchy najlepsze komputery itp nete\tstey jak sie podliczy wsyzstko to tyle wychodzi to sa wyliczenia srednie wiec jedni wydaja mniej drudzy wiecej wiec nie ma sie co spierac,
tak jak juz powiedzialam moj argument odnosnie klotni w przyszlosci nie byl podany jako ten zeby nie miec wiecej dzieci tylko na odparcie argumentow ze to niby w rodzenstwie zawsze wszystko jest tak pieknie i cudownie a to nie zawsze jest prawda
tak jak juz powiedzialam moj argument odnosnie klotni w przyszlosci nie byl podany jako ten zeby nie miec wiecej dzieci tylko na odparcie argumentow ze to niby w rodzenstwie zawsze wszystko jest tak pieknie i cudownie a to nie zawsze jest prawda
i nie uważam zeby posiadanie jednego dziecka to byl egozim, nie dociera do niektorych z Was ze po prostu prz jednym dziecku sie spelnili, pomijajac juz te wsyztskie kwetsie finansowe itp? moze po prostu ktos nie czuje ze rola rodzica to jego jedyne powolanie sa tez przeciez kobiety, ktore wogole nie chca miec dzieci i tez trzeba to uszanowac , moja mama jest cudowna osoba i nie uwazam zeby byla egoistka, moze niektorzy tak dostali w kosc z jednym dzieckiem ze drugie uwazaja ponad swoje sily??
czasami egozimem dla mnie wykazuja sie ci rodzice co przepraszam "zrobia sobie" gromadke i nie maja potem za co ich utrzymac i nie potrafia im w zyciu nic konkretnego zapewnic jak np wyksztalcenie
pelno jest takich programow w tv
czasami egozimem dla mnie wykazuja sie ci rodzice co przepraszam "zrobia sobie" gromadke i nie maja potem za co ich utrzymac i nie potrafia im w zyciu nic konkretnego zapewnic jak np wyksztalcenie
pelno jest takich programow w tv
no i ostatnia myśl w tej dyskusji, pracuje w szkole, pytając dzieci o rodzeństwo czesto słysze odpowiedz : "niestety mam" opowiadaja o klotniach bijatykach zazdrości o rodzicow itp wiec to co z waszej perspektywy wyglada tak cudownie niekoniecznie musi tak samo wygladac z perpsektywy dziecka, ale moze to taki wiek i kiedys zmienia zdanie i docenia posiadanie rodzeństwa
ja nie wyobrażam sobie miec tylko 1 dziecko ( oczywiście jesli bedzie nam dane mieć więcej niz 1). Moja best frendaska jest sama i nie ma rodzenstwa, i mówi mi zawsze ze zadrosci mi ze na starość bede miała kogoś najblizszego czyli w moim wypadku brata. Wiadomo nie zawsze jest doskonale, my tez kłucilismy sie z moim bratem, on zazdrosny był o to że rodzice poswięcają mi więcej czasu itd, no ale takie sa uroki dzieciństwa i ja napewno na nic bym tego nie zamieniła :)
w dziecinstwie sa moze klotnie i bijatyki, ale po latach, jak wszyscy sa dorosli, to masz kogos bliskiego, zaden przyjaciel i tego nie zastapi :( wiem cos o tym, bo jestem jedynaczka...
jak bylam dzieckiem zawsze marzylam o starszym bracie ;-), a teraz jeszcze bardziej przydalby sie ktos taki...
dlatego moj pierwszy syn ma braciszka :-)
jak bylam dzieckiem zawsze marzylam o starszym bracie ;-), a teraz jeszcze bardziej przydalby sie ktos taki...
dlatego moj pierwszy syn ma braciszka :-)
a te wszystkie kłótnie i bijatyki to potem tylko fajne wspomnienie, które wywołuje uśmiech na twarzy ;)
I jeszcze co do wyliczania kasy. Nadal uważam, że to bez sensu, bo i tak nie wiesz, czy Twoja sytuacja finansowa się nie zmieni z dnia na dzień. Różne są sytuacje. Po prostu trzeba się nauczyć przedsiębiorczości i oszczędności- jeśli tego się człowiek nauczy, to zawsze sobie poradzi, nawet przy czwórce dzieci.
I jeszcze co do wyliczania kasy. Nadal uważam, że to bez sensu, bo i tak nie wiesz, czy Twoja sytuacja finansowa się nie zmieni z dnia na dzień. Różne są sytuacje. Po prostu trzeba się nauczyć przedsiębiorczości i oszczędności- jeśli tego się człowiek nauczy, to zawsze sobie poradzi, nawet przy czwórce dzieci.
a ja jednak wole byc przezorna i odpowiedzialna i mniej wiecej sobie policzyc, uświadomic czy stac mnie i czy bedzie na wiecej niz 1, 2 dzieci
jesli niektorzy chwile przed by tez tak o tym pomyśleli to nie byloby takich kolejek w osrodkach pomocy spolecznej, biedy i tych wszystkich strasznych historii kiedy nie ma co do garnka włozyc i zamiast życia jest wegetacja i codzienna walka jak tu dotrwac do pierwszego
jesli niektorzy chwile przed by tez tak o tym pomyśleli to nie byloby takich kolejek w osrodkach pomocy spolecznej, biedy i tych wszystkich strasznych historii kiedy nie ma co do garnka włozyc i zamiast życia jest wegetacja i codzienna walka jak tu dotrwac do pierwszego
A ja mam siedmiu braci i siedem siostr w domu sie nie przelewalo,wszyscy wyrosli na ludzi i mysle ze moi rodzice sa z nas dumni,wiekszosc jest na swoim i kazdy sobie pomaga .zawsze cieszylam sie ze mam tyle rodzenstwa i mojej mamaie mowilam ze ja przescigne,ale chyba na trojce sie skonczy ,chociaz nigdy nic nie wiadomo,kazdy z mojego rodzenstwa ma po trojeczce
Ewo26-pamietam,ze ja kiedys tez mowilam ze niestety mam brata.dzieci maja taki etap majac rodzenstwo-to normalne,bo sie klocą..biją..itp.
Jednak dzis ,gdy jestesmy oboje dorośli,jestem szczesliwa,ze go mam i zaluje,ze nie mam jeszcze siostry.
Argumenty finansowe nie przekonują mnie do tego,by nie miec wiecej niz 1 dziecko.Jak sie chce,to mozna sobie poradzic .nie trzeba zyc w lusksusie;),a rodzina to rodzina-zawsze to więzy krwi.
A to,ze czasem rodzenstwo w doroslym zyciu sie nie lubi,robi sobie wzajemne problemy lub nie utrzymuje kontaktów,to są rzadkie przypadki.
Jednak dzis ,gdy jestesmy oboje dorośli,jestem szczesliwa,ze go mam i zaluje,ze nie mam jeszcze siostry.
Argumenty finansowe nie przekonują mnie do tego,by nie miec wiecej niz 1 dziecko.Jak sie chce,to mozna sobie poradzic .nie trzeba zyc w lusksusie;),a rodzina to rodzina-zawsze to więzy krwi.
A to,ze czasem rodzenstwo w doroslym zyciu sie nie lubi,robi sobie wzajemne problemy lub nie utrzymuje kontaktów,to są rzadkie przypadki.
Moj mąż do teraz mówi, że niestety ma siostrę. Kiedyś nie mogłam tego zrozumieć, jednak po bliższym poznaniu mojej szwagierki w pełni go rozumiem. Niestety, ale ta dziewczyna nigdy nie będzie dla mojego męża bliską osobą. Mój synek ma pół roczku i jak narazie ani myślę o drugim dziecku. Tak jak napisała Ewela to ponad moje siły;)
CIESZE SIE ze w koncu ktos szczerze podal przyklad ze nie zawsze jest rozowo majac rodzenstwo niekiedy przyjaciel potrafi byc blizszy bo wiezy krwi to czasem tylko wiezy krwi.....wszystko zalezy od człowieka
justi ja nie mowie o zyciu w luksusie ale chyba wszyscy wiemy ile co kosztuje i ile sie wydaje zeby zyc po prostu normalnie bez szalenstw
ale kazdy ma prawo wyboru oczywiście
jesli dobrze czytam ktos tam ma 14 rodzenstwa ??????/jestem w glebokim szoku, fakt moj dziadek byl 13 ale to bylo 80 lat temu!!
justi ja nie mowie o zyciu w luksusie ale chyba wszyscy wiemy ile co kosztuje i ile sie wydaje zeby zyc po prostu normalnie bez szalenstw
ale kazdy ma prawo wyboru oczywiście
jesli dobrze czytam ktos tam ma 14 rodzenstwa ??????/jestem w glebokim szoku, fakt moj dziadek byl 13 ale to bylo 80 lat temu!!
co niektre z was przesadzaja. Mój tatat pracował w stoczni, mama była przedszkolanka. Wychowali mnie i mojego brata na normalnych szanujacych sie ludzi. Nigdy nie skarzyłam sie ze nie mam co jesc, nie chodziłam w podartych rzeczach. Mielismy w domu szczesliwe dziecinstwo, nie przelewało sie wiadomo ale bylismy szczesliwi.Teraz po latach stwierdzam ze zapłakałabym sie nie majac rodzeństwa - czytaj brata. Jest starszy o 9 lat odemnie, i zawsze słuzy mi pomoca i wsparciem.
A kwestia finansowa? Moze po prostu trzeba umiejetnie rzadzic pieniedzmi? Najwidoczniej moim rodzicom sie to udało i udaje do dzis, czego wszystkim zycze :)
A kwestia finansowa? Moze po prostu trzeba umiejetnie rzadzic pieniedzmi? Najwidoczniej moim rodzicom sie to udało i udaje do dzis, czego wszystkim zycze :)
tak tak teraz to juz nikt nie umie gospodarowac pieniedzmi !! taki wniosek z waszych wypowiedzi mi sie nasuwa tylko wezmy pod uwage fakt ze 20 lat temu badz wiecej, rodzicom bylo latwiej, zycie bylo tansze.. samochody mieli nieliczni, komorek nie bylo internetuu nie bylo, czyli komputer byl niepotrezbny, pieluch jednorazowych ie bylo, do kina chodzilo sie na poranki, nie chodzilo sie na kursy jezykowe bo dopiero jezyki wchodzily do szkol, ja w podstawowce jeszcze mialam rosyjski, ba problem byl nawet ze slodyczami , w szkolnym sklepiku pamietam byly paczki i niebieskie obskurne zeszyty,ubran sie tak nie kupowalo bo nie bylo az tyle galerii centrow handlowych i za butami na komuniemoja mama stala od switu pod sklepem ,potrezby ludzi byly po prostu inne wielu rzeczy jeszcze u nas nie bylo wiec dla mnie argument: ze jakos sobie rodzice poradzili nie jest przekonywujący, moja mama sama nawet mowi ze kiedys zylo sie latwiej
teraz zyje sie ciezej i zrezygnowac z tych wszystkich dóbr byloby sporym wyzwaniem,a nawet z niektorych chyba sie nie da, chyba nie na tym zycie polega zeby sobie wszystkiego odmawiac
ale to juz kto co lubi
teraz zyje sie ciezej i zrezygnowac z tych wszystkich dóbr byloby sporym wyzwaniem,a nawet z niektorych chyba sie nie da, chyba nie na tym zycie polega zeby sobie wszystkiego odmawiac
ale to juz kto co lubi
Ewa oczywiście, że ilość dzieci jest związana z możliwościami finansowymi i też nie jestem zwolenniczką rodzin wielodzietnych chodzących po pomoc do opieki społecznej (choć z drugiej strony pewnie w wielu z tych rodzin można znaleźć więcej miłości niż w dobrze sytuowanych rodzinach mających jedno dziecko...)
sama nie chciałabym urodzić tylu dzieci, żeby być zmuszonym do chodzenia do opieki społecznej, chciałabym móc zapewnić moim dzieciom dobry start, edukację - ale nie popadajmy w paranoję - NIGDY nie przewidzisz, co się wydarzy - najświeższy przykład: dwa lata temu nikt nie przeczuwał kryzysu, z powodu którego dzisiaj ludzie tracą pracę.
dlatego rozsądek i racjonalne planowanie rodziny jak najbardziej tak, owszem, ale jeszcze ważniejsze są wzajemna miłość, dobre chęci i - jak napisała Stokrota - umiejętność gospodarowania pieniędzmi i radzenia sobie w róznych sytuacjach.
moja Babcia urodziła w latach powojennych sześcioro dzieci, kiedy najmłodsza córeczka miała rok, została z nimi sama. wszystkie dzieci skończyły studia i dobrze im się dzisiaj żyje (oczywiście zależnie od zawodu, dwie córki, w tym moja Mama zostały nauczycielkami, więc wiadomo, szału finansowego nie ma, ale jest ok:) ) a tamte czasy na pewno nie były łatwe. a dodam jeszcze, że Babcia nigdy nie była w partii, wręcz przeciwnie, była gnębiona przez "system", więc dzieci miały raczej utrudniony niż ułatwiony start w dorosłe życie. ale dały radę :)
sama nie chciałabym urodzić tylu dzieci, żeby być zmuszonym do chodzenia do opieki społecznej, chciałabym móc zapewnić moim dzieciom dobry start, edukację - ale nie popadajmy w paranoję - NIGDY nie przewidzisz, co się wydarzy - najświeższy przykład: dwa lata temu nikt nie przeczuwał kryzysu, z powodu którego dzisiaj ludzie tracą pracę.
dlatego rozsądek i racjonalne planowanie rodziny jak najbardziej tak, owszem, ale jeszcze ważniejsze są wzajemna miłość, dobre chęci i - jak napisała Stokrota - umiejętność gospodarowania pieniędzmi i radzenia sobie w róznych sytuacjach.
moja Babcia urodziła w latach powojennych sześcioro dzieci, kiedy najmłodsza córeczka miała rok, została z nimi sama. wszystkie dzieci skończyły studia i dobrze im się dzisiaj żyje (oczywiście zależnie od zawodu, dwie córki, w tym moja Mama zostały nauczycielkami, więc wiadomo, szału finansowego nie ma, ale jest ok:) ) a tamte czasy na pewno nie były łatwe. a dodam jeszcze, że Babcia nigdy nie była w partii, wręcz przeciwnie, była gnębiona przez "system", więc dzieci miały raczej utrudniony niż ułatwiony start w dorosłe życie. ale dały radę :)
Osobiście chciałabym trójkę, ale na razie poprzestaliśmy na jedynaczku, bo poprostu nie mamy na no środków. Jest kryzys i trzeba sobie to uświadomić, po ślubie zadłużyliśmy się w związku z kupnem i urządzeniem mieszkania, samochodami. Często jest tak, że rodzice kupują nam rzeczy dla małego, zarówno żywnościowe jak i ubraniowe i co miesiąc dają jakąś kwotę na wydatki. Także drugie dziecko w naszej sytuacji to byłoby porywanie się z motyką na słońce. A wiadomo, że jak się już pojawi drugie dzieciątko, to trzeba najakiś czas zrezygnować z pracy, no chybaże kogoś stać na przedszkole dla jednego i opiekunkę do drugiego dziecka.
Ja się zamelduję w tym wątku z moimi 3-ma córeczkami :)
Marta- 6 lat
Marysia- rok i 3 miesiące
Małgosia- rok i 3 miesiące
Radzimy sobie nieźle :)
Marta- 6 lat
Marysia- rok i 3 miesiące
Małgosia- rok i 3 miesiące
Radzimy sobie nieźle :)
O MamaMarty :) Masz taki skład jaki mi się marzy :) Ja na razie mam dwie córcie 8 miesięczne - moje kochane bliźniaczki, jak trochę podrosną z chęcią będziemy się starać o trzecie dzieciątko. Czwarte to już chyba nie, ale trzecie - jak najbardziej :) Poza tym gdzieś czytałam, że jak się ma po bliźniakach jedno, to kobiecie jest aż dziwnie, że tak dużo wolnego czasu.. ;)
Grecja :)
Być może jest dziwnie. Ja już nie chcę się dowiedzieć :p
Być może jest dziwnie. Ja już nie chcę się dowiedzieć :p
Heh, zależy jak temperamentne masz to z pojedyńczej :)
Powiem Wam, że przy Marcie mialam chyba tyle samo pracy co przy młodych teraz. Może też jest to kwestia organizacji ale dopóki nie zaczęły chodzić to naprawdę miałam takie myśli, że gdyby była tylko jedna z nich to zanudziłabym się chyba :)
Powiem Wam, że przy Marcie mialam chyba tyle samo pracy co przy młodych teraz. Może też jest to kwestia organizacji ale dopóki nie zaczęły chodzić to naprawdę miałam takie myśli, że gdyby była tylko jedna z nich to zanudziłabym się chyba :)
Ja jeszcze widuję zmęczone młode- pora drzemki jest u nich jak narazie święta- ale starsza..... Dżizas, skąd te dzieci to czerpią to ja nie wiem :)
mjakmama.... U nas plan tez wykonany :)
Zastanawia mnie tylko jak dalece posunięta jest pomysłowość 2-latka :)
Bo narazie to takie troche mało świadome brojenie. Za kilka miesięcy to się u mnie zacznie :)
Ale fakt, trójeczki nie zamieniłabym za nic w świecie na jedno czy dwoje...
Zastanawia mnie tylko jak dalece posunięta jest pomysłowość 2-latka :)
Bo narazie to takie troche mało świadome brojenie. Za kilka miesięcy to się u mnie zacznie :)
Ale fakt, trójeczki nie zamieniłabym za nic w świecie na jedno czy dwoje...
Przejrzałam wątek i znalazłam swoją wypowiedź z 2009r,że nie planujemy 3 malcha.Jednak warunki bytowe i materialne nam się poprawiły i w lipcu czekamy na naszą kolejną pociechę.
Narazie mamy:
córeczkę Majkę - 5,5 roku
synka Julianka - 3 latka
córeczka - czekamy na nią
Narazie mamy:
córeczkę Majkę - 5,5 roku
synka Julianka - 3 latka
córeczka - czekamy na nią
nigdy w zyciu nie planowalam 3 dzieci, u nas jest drugie w drodze i juz mi wystarczy, mezowi rowniez, tez wolalam miec roznice jak najmniejsza, i w sumie wyjdzie mniej niz 2 lata, ale juz jestem przerazona...akurat warunki bytowe mam ok, choc zawsze chce sie wiecej, i ja sie w domu z dzieckiem zle czulam szczegolnie pod koniec jak wracalam do pracy...do tego moja mama mieszka 1500km od nasi w sumie jestesmy zdani tylko na siebie, i nie ukrywam jest ciezko czasami...
podziwiam kazda dziewczyna z 3 dzieci, choc jest tu sporo mam blizniakowych hihi,ale dla mnie dwojka wystarczy ja chce cos miec od zycia jeszcze dla siebie...
akurat mieszkam w kraju gdzie podwiazanie jajnikow jest stosowane, ale ja sie nie zgadzam, bo po co to robic, jak nie daje to 100% pewnosci, do tego nie jest to zgodne do konca z moim podejsciem do ciala itp.
podziwiam kazda dziewczyna z 3 dzieci, choc jest tu sporo mam blizniakowych hihi,ale dla mnie dwojka wystarczy ja chce cos miec od zycia jeszcze dla siebie...
akurat mieszkam w kraju gdzie podwiazanie jajnikow jest stosowane, ale ja sie nie zgadzam, bo po co to robic, jak nie daje to 100% pewnosci, do tego nie jest to zgodne do konca z moim podejsciem do ciala itp.
najgorzej jest na początku jak są malutkie ciężko znależć chwile dla siebie ale pózniej jest ok:)
w tej chwili dziewczynki są duze czasami mi się wydaje ze mam jedno dziecko:) one maja juz swoje kolezanki zajęcia:) a w braciszku są zakochane i traktują go jak swoją lalkę:)
bardzo pomagają , zajmują się , bawią a ja mam troche wolnego:)
chociaż jeśli chodzi o ciszę to tylko w nocy:)
jednak nie żałuje trzeciego dziecka bo troche inaczej juz do niego podchodzę jak do pierwszych dzieci , tak troche na luzie:)
w tej chwili dziewczynki są duze czasami mi się wydaje ze mam jedno dziecko:) one maja juz swoje kolezanki zajęcia:) a w braciszku są zakochane i traktują go jak swoją lalkę:)
bardzo pomagają , zajmują się , bawią a ja mam troche wolnego:)
chociaż jeśli chodzi o ciszę to tylko w nocy:)
jednak nie żałuje trzeciego dziecka bo troche inaczej juz do niego podchodzę jak do pierwszych dzieci , tak troche na luzie:)
Ja mam 3 córeczki :)
Julia 8 lat, Maja 4 lata i Zuzia 2,8 lat.
Poczatki sa strasznie TRUDNE ale to tylko tak ok roku :)pozniej wszystko sie uklada,ladnie sie bawia i kluca :) ale tak naprawde kazda z nich mocno kocha siostry i nie dadza sobie nawzajem krzywdy zrobic!!! Kazda jest inna i kazda pokazuje swoj charakterek. czasami mozna z nimi oszalec,ale ciesze sie ze mam je 3 :))
ps. a tak przy okazji do mamusiek 3 i wiecej dzieci: wiecie ze gdańsk sponsoruje darmowe przejazdy zkm dla rodzin 2+3 i wiecej??? :))
Julia 8 lat, Maja 4 lata i Zuzia 2,8 lat.
Poczatki sa strasznie TRUDNE ale to tylko tak ok roku :)pozniej wszystko sie uklada,ladnie sie bawia i kluca :) ale tak naprawde kazda z nich mocno kocha siostry i nie dadza sobie nawzajem krzywdy zrobic!!! Kazda jest inna i kazda pokazuje swoj charakterek. czasami mozna z nimi oszalec,ale ciesze sie ze mam je 3 :))
ps. a tak przy okazji do mamusiek 3 i wiecej dzieci: wiecie ze gdańsk sponsoruje darmowe przejazdy zkm dla rodzin 2+3 i wiecej??? :))
My mamy 2kę ale tak za 3do 5 lat chciałabym znowu poczuć zapach noworodka koniecznie po porodzie w terminie ba nawet moge po terminie rodzić :PP no i sn mi się marzy
Puki co nawet gdyby warunki na to pozwalały bałabym sie bardzo powtórki z rozrywki z przygody z Polinką wcześniactwem itp
a mamą bliźniaków mega gratuluje i zazdroszczę :)
Puki co nawet gdyby warunki na to pozwalały bałabym sie bardzo powtórki z rozrywki z przygody z Polinką wcześniactwem itp
a mamą bliźniaków mega gratuluje i zazdroszczę :)
Ja myślę ze teraz się ten najgorszy okres zaczął. Chodzenie. Zdarza się że łażą za sobą ale z reguły lezą w dwie różne strony :)
Ja swoje maluchy uwielbiam, może i myslalabym nad jeszcze jednym żeby syna mieć, ale po pierwsze może być znowu córa, po drugie boję się że znowu będą twinsy, po trzecie chcę coś podziałać ze swoją edukacją jeszcze.
Co do darmowych przejazdów i zniżek to ja niestety w Rumi mieszkam a tu się o rodzinach wielodzietnych w taki sposób nie myśli :)
Ja swoje maluchy uwielbiam, może i myslalabym nad jeszcze jednym żeby syna mieć, ale po pierwsze może być znowu córa, po drugie boję się że znowu będą twinsy, po trzecie chcę coś podziałać ze swoją edukacją jeszcze.
Co do darmowych przejazdów i zniżek to ja niestety w Rumi mieszkam a tu się o rodzinach wielodzietnych w taki sposób nie myśli :)
Właśnie tego chodzenia się obawiam :) na razie raczkują i już im się zdarza w różne strony, szczególnie na nowym terenie :) Ale jakoś damy radę :) A co do ilości pracy przy dwójce dzieci to ja też uważam, że to nie jest dwa razy tyle, co przyj jednym., powiedzmy półtora ;))) Praktycznie większość czynności się po prostu wydłuża, ale tak czy siak, by się je wykonywało.
"Dlatego nie rozumiem jak ktoś chce tylko 1 dziecko, to jest dowód że myśli tylko o sobie i swojej wygodzie"
No pewnie, ze myślę o wygodzie :-) Na zamożność się niestety u mnie nie zanosi - jakbym miała 3 dzieci to już niczego bym nie miała tylko te dzieci:P Wiem, że niektórzy są szczęśliwi tocząc się z gromadką, ale na pewno nie ja ;-)
Ale drugie po ok. 10 latach, jak się już zatęskni za małym bobasem, tak jak karolinkainka, to całkiem sensowna wizja.
No pewnie, ze myślę o wygodzie :-) Na zamożność się niestety u mnie nie zanosi - jakbym miała 3 dzieci to już niczego bym nie miała tylko te dzieci:P Wiem, że niektórzy są szczęśliwi tocząc się z gromadką, ale na pewno nie ja ;-)
Ale drugie po ok. 10 latach, jak się już zatęskni za małym bobasem, tak jak karolinkainka, to całkiem sensowna wizja.
Zawsze wydawało mi się, że będę mieć więcej dzieci niż moi rodzice (2).
Po urodzeniu Młodego miałam chęć zdecydować się na drugie prawie natychmiast. ;)
Teraz, im starsze jest moje dziecko, tym mniej palę się już do kolejnej ciąży - wygoda wzięła górę. Na dzień dzisiejszy mam plan, żeby o drugie postarać się w okolicach piątych urodzin starszaka.
Z obserwacji wnioskuję, że na trzecie nie starczyłoby mi ani zapału, ani czasu. ;)
Po urodzeniu Młodego miałam chęć zdecydować się na drugie prawie natychmiast. ;)
Teraz, im starsze jest moje dziecko, tym mniej palę się już do kolejnej ciąży - wygoda wzięła górę. Na dzień dzisiejszy mam plan, żeby o drugie postarać się w okolicach piątych urodzin starszaka.
Z obserwacji wnioskuję, że na trzecie nie starczyłoby mi ani zapału, ani czasu. ;)
Będe obserwować wątek.
Na razie mam dwójeczkę dzieci z małą różnicą wieku, za pieć miesięcy urodzi się trzecie. Zobaczy się jak to bedzie :)
Jeśli chodzi o zamożność, to muszę przyznać za im więcej się zarabia tym więcej się kaski wydaje... znam to z autopsji :P
Były momenty,że do pracy miałam na cały dzień 5 zł, ledwo starczało na szary papier toaletowy. Teraz powodzi się nam lepiej i w głupim Lidlu na śniadanie wydaję jednorazowo 30 zł.
Nauczyłam się oszczędzać na innych rzeczach. Nie jadam jogurtów Danona (to akurat wyjdzie mi na zdrowie) ubieram dzieci i siebie w lumpkach ew. w Tesco na promocji. Tylko buty i bieliznę kupuję nową. Obiady robię więsze i mrożę zbędne porcje.
pozdrawiam Trój-Mamuśki
Na razie mam dwójeczkę dzieci z małą różnicą wieku, za pieć miesięcy urodzi się trzecie. Zobaczy się jak to bedzie :)
Jeśli chodzi o zamożność, to muszę przyznać za im więcej się zarabia tym więcej się kaski wydaje... znam to z autopsji :P
Były momenty,że do pracy miałam na cały dzień 5 zł, ledwo starczało na szary papier toaletowy. Teraz powodzi się nam lepiej i w głupim Lidlu na śniadanie wydaję jednorazowo 30 zł.
Nauczyłam się oszczędzać na innych rzeczach. Nie jadam jogurtów Danona (to akurat wyjdzie mi na zdrowie) ubieram dzieci i siebie w lumpkach ew. w Tesco na promocji. Tylko buty i bieliznę kupuję nową. Obiady robię więsze i mrożę zbędne porcje.
pozdrawiam Trój-Mamuśki
witam, czytam na forum i w necie jak to jest w trójką dzieci w sensie organizacji, finansów, kosztów pracy itp. mamy juz dwójkę synów prawie 5 latka i prawie 1,5 roku więcej dzieci nie planowaliśmy czasem tylko w żartach ale ostatnio na poważnie zaczęliśmy rozważać trzecie dziecko, czy za rok nie skusić sie jeszcze jeden raz o dziecko postarać i wychowywać trójkę, może córkę a może trzeci syn musielibyśmy co prawda zmienić mieszkanie bo mamy tylko 45m2 ale to jest realne, musiałabym znowu mieć przerwę w pracy bo aktualnie pracuję a nie wiem jak potem z powrotem do pracy przy trojce dzieci jedno by chodziło do szkoły drugie do przedszkola a z trzecim opiekunka trudno mi tak świadomie sie zdecydować kiedy sie wszytko kalkuje za i przeciw serce by chciało a rozum podsuwa tysiące utrudnień na minutę, więc mam pytanie jak sobie wy radzicie? pracujecie przy trojce dzieci czy tylko mąż? jak to trudniej wygląda miedzy dwójką a trójką? , bardzo byśmy oboje chcieli ale no właśnie ale... może kiedyś los sam za nas podejmie decyzje...:-) choć wolę sama i świadomie:-) Czy kiedyś żałowałyście powiększenia rodziny do 5 osobowej?
mieszkanie możemy w kazdej chwili zmienić na większe ale póki co dajemy rade i tak nam wygodniej wszędzie blisko nowe budownictwo dzieci są razem w pokoju i nie czuje w związku z dwójka dzieci dyskomfortu mieszkania n 45m2 ale wiadomo, ze przy trójce dzieci juz trzeb a by kupić 3 lub 4 pokojowe mieszkanie ale jak mowie to nie problem kwestia bardziej organizacji zycia a co do kosztów wiadomo ze przy dwójce dzieci nie sa mniejsze ale tez nie odczuwam aby byly sporo większe większość rzeczy miałam a samo utrzymanie dziecka plus jak teraz pracuje oplata opiekunki i przedszkola dajemy radedo tego strzszy chodzi na dodatkowe zajęcia dlatego gdzies zaczęły sie nam poważne myśli na temat trzeciego dziecka i moje pytanie do potrójnych mam jak sobie organizują życie zresztą z moją mama juz tez rozmawiał bo tez wychowywała nas troje ale nie pracowała wiec było łatwiej
tak nie oczekuje podejmowania decyzji za mnie bardziej byłam ciekawa czy dajecie rade godzić prace zawodowa z wychowywaniem trójki dzieci przy dwójce jakoś wszystko działa ale nie jestem pewna czy da rade wszystko tak zorganizować przy trojce nie mniej jednak pewnie i tak sie zdecydujemy choc rożne uwagi wskazówki i rady chętnie wysłucham od juz zaprawionych w bojach z trojka dzieci mamuś a może i tatusiów:-)
a co do małego metrażu to kwestia podejścia ja tez myślałam ze z dwójka na 45m2 nie da rady a dało i nie ma problemu ale dla komfortu wszystkich na pewno fajniej mieć więcej metrów ale wiadomo rożnie w życiu bywa trzymam kciuki za trzecie maleństwo Asiaczka:-)
a co do małego metrażu to kwestia podejścia ja tez myślałam ze z dwójka na 45m2 nie da rady a dało i nie ma problemu ale dla komfortu wszystkich na pewno fajniej mieć więcej metrów ale wiadomo rożnie w życiu bywa trzymam kciuki za trzecie maleństwo Asiaczka:-)
no my w przyszłości przeniesiemy się do większego lokum, czekamy, aż szwagierka wykończy dom i się wyprowadzi ;) więc to nie tak, że całe życie w 5 osób na takiej małej powierzchni będziemy mieszkać :) póki co jest ok, ale jak przyjdzie szkoła, każde dziecko będzie potrzebowało swój kat do nauki i chwilę spokoju to już byłoby gorzej :)
ja nie pracuję i na razie do pracy się nie wybieram ;) pracowałam po urodzeniu Zuzi, teraz w sumie też mogłabym pójść do pracy jakbym nie była w ciąży, ale płacić za przedszkole i za żłobek to trochę nieopłacalne, musiałabym jeszcze dopłacać do pensji :/ pewnie pójdę do pracy dopiero jak trzecie pójdzie do przedszkola, to za dwa przedszkola będzie trochę mniej jednak niż za żłobek i przedszkole, a najstarsza już do szkoły pójdzie wtedy :)
ja nie pracuję i na razie do pracy się nie wybieram ;) pracowałam po urodzeniu Zuzi, teraz w sumie też mogłabym pójść do pracy jakbym nie była w ciąży, ale płacić za przedszkole i za żłobek to trochę nieopłacalne, musiałabym jeszcze dopłacać do pensji :/ pewnie pójdę do pracy dopiero jak trzecie pójdzie do przedszkola, to za dwa przedszkola będzie trochę mniej jednak niż za żłobek i przedszkole, a najstarsza już do szkoły pójdzie wtedy :)
też mi się zamarzyła trójeczka ale chyba nic z tego go finansowo tego nie udźwigniemy
niestety taka prawda że po 1 dziecku moja "pozycja" w pracy spadła, a teraz po 2 to już lepiej nie mówić, niestety po 3 nie mam już po co wracać, a tu kredyt i bieżące utrzymanie
żartujemy sobie że do pełni szczęścia brakuje nam tylko córeczki, ale cóż chyba pozostanie cieszyć się naszymi skarbami, chociaż to uczucie tęsknoty pozostanie...
niestety taka prawda że po 1 dziecku moja "pozycja" w pracy spadła, a teraz po 2 to już lepiej nie mówić, niestety po 3 nie mam już po co wracać, a tu kredyt i bieżące utrzymanie
żartujemy sobie że do pełni szczęścia brakuje nam tylko córeczki, ale cóż chyba pozostanie cieszyć się naszymi skarbami, chociaż to uczucie tęsknoty pozostanie...


























