Widok
wiek a pierwsza ciąża
Ciągle się spotykam z komentarzem, oooj, dosyć późno jak na pierwszą ciążę :( U każdego lekarza, u większości koleżanek, w recepcjach wszelkich przychodni , klinik- i zaczyna mnie to wkurzać, bo wszyscy mnie dołują.
Mam 32 na karku, to chyba nie taka tragedia??
Nie wiem, czy to tylko w Polsce jest taka panika na temat wieku? Bo jak rozmawiam z koleżankami zza granicy, to tam nikt się nie dziwi, a w niektórych krajach np Szwecja, to się uważa że 32 to jeszcze duzo za wcześnie na dziecko.
Mam 32 na karku, to chyba nie taka tragedia??
Nie wiem, czy to tylko w Polsce jest taka panika na temat wieku? Bo jak rozmawiam z koleżankami zza granicy, to tam nikt się nie dziwi, a w niektórych krajach np Szwecja, to się uważa że 32 to jeszcze duzo za wcześnie na dziecko.
wiper napisał(a):
> nie wiem czy to panika, ale faktem jest że im później tym
> wieksze ryzyko jest
>
>
dokładnie - ryzyko własnie już po 30 sie zwieksza, ale nie ma co panikować, przecież lepiej miec ziecko wtedy, gdy jest sie na to gotowym niż np. za wszelką cenę i w wieku 16 lat...... choć znam też i 14 -tki z dziećmi ...
> nie wiem czy to panika, ale faktem jest że im później tym
> wieksze ryzyko jest
>
>
dokładnie - ryzyko własnie już po 30 sie zwieksza, ale nie ma co panikować, przecież lepiej miec ziecko wtedy, gdy jest sie na to gotowym niż np. za wszelką cenę i w wieku 16 lat...... choć znam też i 14 -tki z dziećmi ...
Jeszcze kilkanaście lat temu kobiety rodziły pierwszy raz około 21 r.ż, teraz średnia wynosi 26lat, myślę, że jeszcze kilkanaście lat i w pierwszą ciążę będą zachodziły dopiero kobiety po 30...
Jeżeli jesteś zdrowa, spokojna zadowolona ze swojego stanu-nie masz się czym przejmować. Ja teraz mam 26lat, jak urodzę będę miała 27 a więc już też powyżej przeciętnej;)
pozdrawiam!
Jeżeli jesteś zdrowa, spokojna zadowolona ze swojego stanu-nie masz się czym przejmować. Ja teraz mam 26lat, jak urodzę będę miała 27 a więc już też powyżej przeciętnej;)
pozdrawiam!
no cóż, taka paranoja, im kraj bardziej rozwinięty tym później kobiety decydują się na macierzyństwo ... u nas tez już jest tendencja by trochę opóźnieć ten moment, czy słusznie? nie wiem ... uważam natomiast że jest sprawa tak indywidualna, że nie powinna nikogo dziwić ...
nie wiem skąd to zdziwienie, jeśli to TERAZ jesteś szczęśliwa, TERAZ poczułąś że chcesz być matką, TERAZ masz partnera na tyle dojrzałego, by mógł zostac TATĄ (a nie tylko ojcem biologicznym) no to nie widze w tym nic dziwnego ... ciesz się macierzyństwem i nie słuchaj głupot :D
lepszą matka będzie dumna 30-to letnia mama, niż niedojrzała pannica, którą dopiero dziecko uczy bycia dorosłą ...
nie wiem skąd to zdziwienie, jeśli to TERAZ jesteś szczęśliwa, TERAZ poczułąś że chcesz być matką, TERAZ masz partnera na tyle dojrzałego, by mógł zostac TATĄ (a nie tylko ojcem biologicznym) no to nie widze w tym nic dziwnego ... ciesz się macierzyństwem i nie słuchaj głupot :D
lepszą matka będzie dumna 30-to letnia mama, niż niedojrzała pannica, którą dopiero dziecko uczy bycia dorosłą ...
papilio1@op.pl
Wlochy niestety do rozwinietych krajow nie naleza...To "afryka dzika" :-)) Sytuacja na rynku pracy i nieruchomosci najczesciej nie pozwala im myslec o zalozeniu rodziny - niepewna praca lub jej brak, przez co zero szans na kredyt mieszkaniowy...to powoduje ze srednio do 35 r.z. lub czterdziestki Wlosi mieszkaja z rodzicami...
tak, tak, Włochy to inna para kaloszy :) ja myślałam raczej o tej innej przyczynie .. gdy kariera jest ważniejsza, gdzie single i niezależnosć sa w modzie ...
btw ... mam szczery ubaw z tzw singli :))) nie ma to jak odwrócić kota ogonem i po prosu zamiast starą panna nazwac się singlem i wszyscy są zadowoleni :DDDD
btw ... mam szczery ubaw z tzw singli :))) nie ma to jak odwrócić kota ogonem i po prosu zamiast starą panna nazwac się singlem i wszyscy są zadowoleni :DDDD
papilio1@op.pl
Sądzę, że to zdziwienie wynika z fakty że po 30 roku zycia możliwośc zajścia kobiety w ciążę, spada drastycznie, często pojawiaja się problemy które wymagają leczenia a to znowu obniża szanse bo wiadomo kbieta młodszą się nie staje...tak juz jesteśmy zbudowane, że nasz najlepszy wiek na rodzenie dzieci przypada ok 25 roku zycia, inna kwestia, że nie każdy chce i jest na to gotowy w tym wieku...
Masz racje, to u nas -zwlaszcza w starszym pokoleniu- jest lekka obsesja na tym punkcie, że dziecko koniecznie do 30. Mam kilka koleżanek, które rodziły w okolicach 30 urodzin i znajoma, która ma dwójkę ślicznych zdrowych dzieci, z których pierwsze urodziła w wieku 37 lat, a drugie juz po 40 urodzinach. Owszem, można dyskutować, czy to dobrze, że jak dziecko będzie miało lat 20, to ona już 60. Ale to zupełnie inna bajka.
Ja też dopero przymierzam się do ciąży i nawet jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to maluch zjawi sie niedlugo przed moimi 30 urodzinami - tak wyszło i jakoś tego nie żałuję, chociaż dawniej miałam różne filmy z tego powodu. Teraz - zwłaszcza, że mam "naoczne" dowody, że może być ok, nie rusza mnie ta "magiczna bariera wieku" :)
Ja też dopero przymierzam się do ciąży i nawet jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to maluch zjawi sie niedlugo przed moimi 30 urodzinami - tak wyszło i jakoś tego nie żałuję, chociaż dawniej miałam różne filmy z tego powodu. Teraz - zwłaszcza, że mam "naoczne" dowody, że może być ok, nie rusza mnie ta "magiczna bariera wieku" :)
jakiejś magicznej bariery nie ma :)
zarówno 20-to jak 30-to latka może mieć problem z zajściem w ciążę oraz równie dobrze każda z nich może bez problemu w pierwszym cyklu starań zajść w prlanowaną zdrową ciążę :)))
ale fakt, że po 30-tce spada możliwośc zajścia w ciążę o 50% to już może napędzić stracha ... mi się uda "wyrobić" do 30-tki ale nie to jest najwązniejsze, ale to że to teraz jestem z człowiekiem który zasługuje na to, by "dać mu dziecko" :D
zarówno 20-to jak 30-to latka może mieć problem z zajściem w ciążę oraz równie dobrze każda z nich może bez problemu w pierwszym cyklu starań zajść w prlanowaną zdrową ciążę :)))
ale fakt, że po 30-tce spada możliwośc zajścia w ciążę o 50% to już może napędzić stracha ... mi się uda "wyrobić" do 30-tki ale nie to jest najwązniejsze, ale to że to teraz jestem z człowiekiem który zasługuje na to, by "dać mu dziecko" :D
papilio1@op.pl
Moja kolezanka spotykala sie rowniez z komentarzami, ze jest za stara, urodziłam dziecko, gdy miala 40 lat, pierwsze, teraz jest w ciazy z drugim - 43 lata, wiem, ze moze byc to wyjatek, super znosiła ciążę i wiadmomo, że najlepiej rodzić do 29 roku zycia, według ginów, coś miedzy 23 a 29, ale skoro np. ona nie miała partnera zyciowego, to co miała sobie sprawic dziecko z przypadkowym, inna zaś powiada, ze u niej w małym miasteczku własnie tak jest, ze kobiety pod wplywem tych wszystkich opowiesci robia sobie dziecko, by je miec, ale przeciez to nie nasza wina, że uczymy sie dłużej, ze rodzice wpajaja nam lepiej po studiach, ucza nas przewidywalnosci, moja mama miała dziecko, tj. mnie na studiach, nigdy nie wypowiadała się, że jej było zle, ale wiem, ze wolała, bym je miała po skończonej nauce, pewnie sam tez będę wolała, by moje dziecko tak samo postąpiło.
pozdrawiam
pozdrawiam
piernik witam koleżankę z rocznika :) u mnie to też pierwsze dziecko i pierwsza ciąża , może trochę się ludzie dziwią , a raczej mówią dobrze ze już zaszłaś bo to ostatni dzwonek, ostatni napewno to nie jest, ale nie ma co się oszukiwać źe nasze organizmy się starzeją i pewnie z wiekiem coraz trudniej się chodzi z tymi brzucholami
ha ha jeszcze niestety nie przebiegło bo cały czas wyczekuje na rozwiązanie niestety moja córcia nie chce się nam objawić :) ale jest tu jeszcze jedna koleźanka z rocznika agacik której naprawdę wszystko dobrze przebiegło bo już się cieszy ze swojej ślicznej i zdrowej córci Tosi, a i z tego co pisała poród miała dość szybki i nie wspominala go jakoś traumatycznie, więc mniejmy nadzieję źe u nas będzie podobnie
gosia534 i piernik ja jestem jeszcze starsza, swoje pierwsze dziecko urodziłam w czerwcu tego roku a mam 33 i pół na karku ;) jestem matką w kwiecie wieku ;)drugie dziecko planuję jak tylko synek wyrośnie nieco z pieluch,gdybym był młodsza na pewno tak bym się nie spieszyła z drugim potomkiem ale niestety wiem ,że zegar biologiczny tyka na moją niekorzyść.
dziewczyny,
mimo że nie jestem w ciąży :( wypowiem się na ten temat. Mianowicie jak saszłam w ciążę (i wziełam pierwszy ślub) miałam 19 lat, skonczyłam szkołę, nie miałam pracy i mieszkania i jakoś się nie bałam zostać mamą. Mając 20 lat, troszkę zawalił mi się cały świat, zaginął mój mąż, zostałam potracona przez samochód, przeszłam operację usuniecia śledziony, po wyjściu ze szpitala pochowalam męża (samobójstwo)
Dziś mam 24 lata, moja córka ma 4,5 roku i właśnie szukuję się do drugiego związku małrzeńskiego, mam mieszkanie, mam stałą pracę ale na chwile obecną boję się zajść w ciążę. Nie zyje się nam wygodnie, nie jeżdzimy na zagraniczne wakacje wiec to nie jest z wygody aby nie rezygnować z dobrego stylu życia. Dziś miałabym więcej obaw niż wtedy. Co z moją pracą?, bo kiepsko by było żyć z jednej pensji, co z dziećmi - bo raczej nie mamy komu zostawić, a oddać dwoje do żlobka i przedszkola to jednej pensji poprostu nie ma.
Śmieję się do mojego Misia że jak by się nam zaszło w ciążę, to by była taka planowana wpadka. I wiem że gdybym była w ciąży bardzo bym się cieszyła , miałabym nadzieję że znowu wszystko by się dobrze ułozylo
mimo że nie jestem w ciąży :( wypowiem się na ten temat. Mianowicie jak saszłam w ciążę (i wziełam pierwszy ślub) miałam 19 lat, skonczyłam szkołę, nie miałam pracy i mieszkania i jakoś się nie bałam zostać mamą. Mając 20 lat, troszkę zawalił mi się cały świat, zaginął mój mąż, zostałam potracona przez samochód, przeszłam operację usuniecia śledziony, po wyjściu ze szpitala pochowalam męża (samobójstwo)
Dziś mam 24 lata, moja córka ma 4,5 roku i właśnie szukuję się do drugiego związku małrzeńskiego, mam mieszkanie, mam stałą pracę ale na chwile obecną boję się zajść w ciążę. Nie zyje się nam wygodnie, nie jeżdzimy na zagraniczne wakacje wiec to nie jest z wygody aby nie rezygnować z dobrego stylu życia. Dziś miałabym więcej obaw niż wtedy. Co z moją pracą?, bo kiepsko by było żyć z jednej pensji, co z dziećmi - bo raczej nie mamy komu zostawić, a oddać dwoje do żlobka i przedszkola to jednej pensji poprostu nie ma.
Śmieję się do mojego Misia że jak by się nam zaszło w ciążę, to by była taka planowana wpadka. I wiem że gdybym była w ciąży bardzo bym się cieszyła , miałabym nadzieję że znowu wszystko by się dobrze ułozylo
witam tokio :)
dokladnie tak jak napisałaś - nigdy nie ma dobrego momentu - ale zawsze powinna być wielka radość i szczęście
nie mówię tego głośno, ale powiem Wam szeptem że ,,planujemy'' zacząc starania w przyszłym roku chyba żeby coś sie samo wcześniej stało :)
najpierw przede mną masa badań - czy już mogę i czy nic nie grozi - gdyż córke rodziłam cc bo groziła wewnatrzaciczna zamartwica płodu a potem miałam tą operację po wypadku i miałam cały brzuch rozciachany od piersi do ciącia po cesarce wiec trzeba by sprawdzić czy wszystko sie tam odpowiednio pozrastało bo jak zacznie brzuszek rosnąć ...
dokladnie tak jak napisałaś - nigdy nie ma dobrego momentu - ale zawsze powinna być wielka radość i szczęście
nie mówię tego głośno, ale powiem Wam szeptem że ,,planujemy'' zacząc starania w przyszłym roku chyba żeby coś sie samo wcześniej stało :)
najpierw przede mną masa badań - czy już mogę i czy nic nie grozi - gdyż córke rodziłam cc bo groziła wewnatrzaciczna zamartwica płodu a potem miałam tą operację po wypadku i miałam cały brzuch rozciachany od piersi do ciącia po cesarce wiec trzeba by sprawdzić czy wszystko sie tam odpowiednio pozrastało bo jak zacznie brzuszek rosnąć ...
Ja też mam 32 lata i to moja pierwsza ciąża. I szczerze mówiąc mam gdzieś tego typu uwagi, ponieważ od czasu jak nasze mamy były młode (a to w sumie większość ludzi w tym wieku takie opinie wygłasza) wiele się zmieniło i granica macierzyństwa sporo się przesunęła. Znam kobiety, które rodziły pierwsze dziecko w wieku około 40 lat i wszystko było ok. :-) Ja bym się tym nie przejmowała.
Myślę, że jeszcze trochę i zmieni się sposób pojmowania wieku ciężarnych. Po prostu taka jest tendencja-społeczeństwo się starzeje, wzrasta przeciętna długość życia ludzi. Wszystkie "średnie" powoli się przesuwają na lata późniejsze. Na początku XX wieku nie do pomyślenia było, aby 25-cio letnia kobieta była bezdzietną panną.
Agatha, żyjemy w tak cywilizowanych czasach,że badani prenatalne sa w sumie na porządku dziennym. Ja sie nie złościłam na lekarza, wręcz sama chciałam je zrobić. Miałam tego świadomość,że nie jestem już pierwszej młodości, a poza tym naoglądałam się co nie co w szpitalu (jestem położną), więc takie badania chciałam zrobić dla spokoju własnego sumienia. Na szczęście jest wszystko ok. Nie wiem co bym zrobiła gdyby dziecko było chore. To już inny temat, aczkolwiek teraż są takie możliwości leczenia wewnątrzpłodowego, że czasami lepiej wiedzieć, iż dziecko jest chore i spróbowac mu pomóc.
Wiadomo latka lecą, ale nie zawsze koleje losu układają się tak jakbyśmy sobie tego życzyły. Niepłodność stała się chorobą cywilizacyjną i nestety coraz więcej par latami stara się o dziecko.
Wiadomo latka lecą, ale nie zawsze koleje losu układają się tak jakbyśmy sobie tego życzyły. Niepłodność stała się chorobą cywilizacyjną i nestety coraz więcej par latami stara się o dziecko.
Skoro sama masz świadomość swojego wieku i wiedzę medyczną, to wiesz, że wiek działa na naszą niekorzyść. Dla mnie to nie jest żaden drażliwy temat. Tak samo zwyczajnie przyjmuję komentarze dotyczące mojego wieku, jak i np. niedoczynności tarczycy. Jestem obciążona jednym i drugim. Szkoda, że na mnie padło, ale mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
piernik jak w końcu urodzę napewno wiadomość gdzieś na forum będzie pewnie na wakacyjnych mamuśkach:)
agacik moja córcia pewnie po mamie jest taka leniwa i nie chce sie jej ruszyć tyłka, ale mam nadzieję że już wkrótce dołącze do mamusiek :)
Ja uważam że skoro jest nas tak wiele tych starowinek mamusiek nie jest to takie dziwne i nienormalne, a poza tym może ciąża takich mamusiek jest obciążona jakimś większym ryzykiem to macierzyństwo napewno jest bardziej świadome i pełniejsze, ja już w swoim życiu się wyszalałam i napewno łatwiej będzie mi zrezygnować z wielu rzeczy niż szalonej 19 nastce
agacik moja córcia pewnie po mamie jest taka leniwa i nie chce sie jej ruszyć tyłka, ale mam nadzieję że już wkrótce dołącze do mamusiek :)
Ja uważam że skoro jest nas tak wiele tych starowinek mamusiek nie jest to takie dziwne i nienormalne, a poza tym może ciąża takich mamusiek jest obciążona jakimś większym ryzykiem to macierzyństwo napewno jest bardziej świadome i pełniejsze, ja już w swoim życiu się wyszalałam i napewno łatwiej będzie mi zrezygnować z wielu rzeczy niż szalonej 19 nastce
Myślę, że jeszcze trochę i zmieni się sposób pojmowania wieku ciężarnych. Po prostu taka jest tendencja-społeczeństwo się starzeje, wzrasta przeciętna długość życia ludzi. Wszystkie "średnie" powoli się przesuwają na lata późniejsze. Na początku XX wieku nie do pomyślenia było, aby 25-cio letnia kobieta była bezdzietną panną.
Ja mam 31 lat i w lutym zostałam po raz pierwszy mamą. Nie uwazam, że to późno - dla mnie w sam raz bo dopiero teraz dojrzałam do macierzyństwa no i znalazłam mężczyznę z którym chciałam mieć rodzinę (zresztą gdyby nie nasza kochana wpadka to jeszcze byśmy sobie poczekali). Kolejną dzidzię planujemy za 2 lata a trzecią gdzieś koło 40-stki. Nigdy nie usłyszałam, że to późno na pierwsze dziecko.
Mamą zostanę w październiku, a w grudniu będę miała 27 lat. Nie ukrywam, że z mężem marzy nam się kolejne dziecko krótko po pierwszym :) zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce.
Mam brata młodszego o 11 m-cy dokładnie ( gdybym urodziła się m-ąc poźniej to oboje bylibyśmy z tego samego roku, ja z początku on z końca) - mam z nim super relacje, jesteśmy praktycznie rówieśnikami i fajnie nam się razem dorastało ( zgrzyty były też :)). Tym sposobem chciałabym mieć dzieci z małą różnicą wieku.
Mam brata młodszego o 11 m-cy dokładnie ( gdybym urodziła się m-ąc poźniej to oboje bylibyśmy z tego samego roku, ja z początku on z końca) - mam z nim super relacje, jesteśmy praktycznie rówieśnikami i fajnie nam się razem dorastało ( zgrzyty były też :)). Tym sposobem chciałabym mieć dzieci z małą różnicą wieku.
Salambo-doskonale Cie rozumiem.Ja mam od niedawna 30 tkę i od kilku lat marzylam dziecku.Niestety to nie sztuka je "zrobic"z kimkolwiek.Odkąd pamietam nie moglam znalesc swojego szczęscia ,miec dziecko i byc szczęśliwa.Wlasciwie niewiele sie zmieniło,bo teraz owszem jestem w ciąży,ale co z tego...Facet okazal się durniem,a ja muszę sie sama porykać ze wszystkim i wierzcie mi,że nie jestem szczęsliwa za grosz...mimo,ze noszę w sobie wymarzone dziecko.Tak wiec nie wiek głównie ma tu znaczenie,ale znalezienie kogoś z kim połączy uczucie ,z ktorego powstanie mały skarbek i wszyscy bedą szczęśliwi.Jedni to znajdują szybko,inni później,a jeszcze inni wcale.ale jak ja to mówie zawsze:"najedzony nigdy nie zrozumie głodnego".
Nasza dzieciatko, jak wszystko pojdzie dobrze, urodzi sie na moje 30. urodziny. Nie czuje sie staro choc wiem, ze jestem pare lat po sredniej wieku mam.
Dla mnie, dla nas, to wlasnie jest odpowiedni moment i tylko to sie liczy!
W moim otoczeniu sa zarowno mamy ktore urodzily w wieku 25 lat i te ktore zdecydowaly sie na dziecko okolo 30-stki. Obie "grupy" radza sobie rownie dobrze! Te mlodsze mamy maja po swojej stronie biologie, te starsze sa chyba lepiej psychicznie przygotowane do macierzynstwa, choc to tez nie musi byc regula. Ale jesli 30-stolatka dba o siebie, zdrowo sie odzywia, nie pije, nie pali i sie gimnastykuje to napewno wiele nie obiega od tej dwudziestokilkuletniej mamy...
Dla mnie, dla nas, to wlasnie jest odpowiedni moment i tylko to sie liczy!
W moim otoczeniu sa zarowno mamy ktore urodzily w wieku 25 lat i te ktore zdecydowaly sie na dziecko okolo 30-stki. Obie "grupy" radza sobie rownie dobrze! Te mlodsze mamy maja po swojej stronie biologie, te starsze sa chyba lepiej psychicznie przygotowane do macierzynstwa, choc to tez nie musi byc regula. Ale jesli 30-stolatka dba o siebie, zdrowo sie odzywia, nie pije, nie pali i sie gimnastykuje to napewno wiele nie obiega od tej dwudziestokilkuletniej mamy...
jak planujesz jedno dziecko to i wiek 35 lat to nie jest za późno ale jak więcej.. no to 32 lata to chyba ostatni dzwonek by miec gromadkę.
Musisz sie liczyć z tym że w Twoim wieku.. ryzyko poronienia jak i chorob genetycznych wzrasta... niestety.
kiedyś usłyszałam od położnej że matki które mają 1. dziecko po 30 są... nadopiekuńcze i troszkę dziwne.. musze przyznać jej racię..
patrząc na kuzynkę która miała córkę w wieku 33 lat.. mała ma teraz 2 latka.. a przy każdym kichnięciu i złapaniu się za uszko ona biegnie już do lekarza - i pisze tutaj całkiem poważnie..
oczywiście to zalezy od osoby
Musisz sie liczyć z tym że w Twoim wieku.. ryzyko poronienia jak i chorob genetycznych wzrasta... niestety.
kiedyś usłyszałam od położnej że matki które mają 1. dziecko po 30 są... nadopiekuńcze i troszkę dziwne.. musze przyznać jej racię..
patrząc na kuzynkę która miała córkę w wieku 33 lat.. mała ma teraz 2 latka.. a przy każdym kichnięciu i złapaniu się za uszko ona biegnie już do lekarza - i pisze tutaj całkiem poważnie..
oczywiście to zalezy od osoby
ja jak slysze teksty typu"masz juz 30 tkę i nie masz dzieci"to mnie delikatnie mówiąc szlag trafia na taką głupotę ludzką.Nikt nie pomysli,ze takimi slowami moze kogoś dotknąc,zranic ...A moze ktoś np nie ma z kim miec dziecka,albo np ludzi zwyczajnie nie stać na to...-i to jest niestety najczęstszy powód w tym durnym kraju.Choc znam tez sporo koleżanek w tym wieku lub zblizonym,że bardzo by chcialy,a po prostu nie znalazły jeszcze swojego szczęścia w postaci odpowiedniego faceta.
Nie sztuka zrobić sobie dziecko bo tak wypada..bo wiek..itp.Sztuka mieć je z miłości,a tę każdy spotyka w różnym wieku.Niestety w naszym kraju myslenie większosci ludzi skupia sie tylko na tym,ze zegar tyka i juz.Głupota w myśleniu i tyle.
Nie sztuka zrobić sobie dziecko bo tak wypada..bo wiek..itp.Sztuka mieć je z miłości,a tę każdy spotyka w różnym wieku.Niestety w naszym kraju myslenie większosci ludzi skupia sie tylko na tym,ze zegar tyka i juz.Głupota w myśleniu i tyle.
ja mam 27, w grudniu skoncze 28. dopiero zaczelam starac sie. nie czuje staro sie, ale nie chcialabym byc 35 latka z noworodkiem, bo ja niestety leniwa jestem i strasznie wygodna, po prostu nie chcialoby mi sie juz. natomiast moja kuzynka lat 39 ma 3 letnia corke. jest super, ale moja kuzynka powiedziela, ze juz nastepnego nie, bo wie, ze za stara jest. faktycznie lekarz prowadzacy uswiadomil ja o wadach wieku itp, ale on musial to zrobic.
czasami w zyciu bywa, ze niektorzy instynkt maja pozniej i warunki wtedy tez sprzyjaja. ale nie powiedzialabym, ze jest sie za starym majac lat 32-33.
pzdr
czasami w zyciu bywa, ze niektorzy instynkt maja pozniej i warunki wtedy tez sprzyjaja. ale nie powiedzialabym, ze jest sie za starym majac lat 32-33.
pzdr
ja jak miałam 21 lat i byłam w stałym związku już chciałam mieć dziecko; potem jak miałam 25-26 lat też już wiedziałam, że chce - może wtedy byłoby inaczej; teraz mam 31 lat (kończę w grudniu) i kupe problemów o których nie wiedziałam wcześniej - szkoda; ale generalnie uważam, że matki młode w większości są niedojrzałe psychicznie do tej roli i nie mówię tego dlatego, że sama mam już pewien wiek; mówię to co mam w otoczeniu - matki "starsze" są zupełnie inne i wcale nie nadopiekuńcze czy coś takiego - są bardziej świadome tej sytuacji; ja gdybym wiedziała że tak to się u mnie potoczy starałabym się jeszcze przed ślubem mając lat 28, może teraz byłabym już matką; a tak nie wiem czy w ogóle i kiedy...
u mnei na studiach jest 9 dziewczyn ktore urodzily w wieku 22-24 lat. w sumie co chwile dowiaduje sie ze ktoras z nich jest w ciazy. w mojej grupie lacznie ze mna sa tylko 3 dziewczyny,ktore nie maja dzieci i nie sa w ciazy. ja mam 23 lata i chcialabym miec juz dzidziusia, ale moj Tom ma tych latek 22 i uwaza ze nie czuje sie jeszcze na silach, chce poczekac jeszcze z rok moze 2...ciezko mi to zaakceptowac,ale z drugiej strony nie chce na nim nic wymuszac,bo boje sie ze jesli sam mowi,ze nie czuje sie dosc dojrzaly to nie umialby mi z malenstwem pomoc... czekam na moment kiedy on sam to zaproponuje, nawet jesli mialoby to trwac 2 lata...
nie ma znaczenia ile sie ma lat,znaczenie ma to czy czujemy sie gotowi i odpowiedzialni
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
nie ma znaczenia ile sie ma lat,znaczenie ma to czy czujemy sie gotowi i odpowiedzialni
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
ozenic sie w wieku 22 lat to nie jest az tak dziwne,wiele moich kolezanek ma mezow w tym wieku ;) choc fakt, jest masa takich co maja 23 a ich mezowie po 30 :)
jesli chodzi o bycie tata...no coz...jestem w stanie go zrozumiec..powiedzial,ze chcialby pobyc jakis czas tylko ze mna, ustabilizowac sie tak do konca, pojechac choc na 1 wakacje sami...pewnie ma racje..ja nie bede naciskac..
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
jesli chodzi o bycie tata...no coz...jestem w stanie go zrozumiec..powiedzial,ze chcialby pobyc jakis czas tylko ze mna, ustabilizowac sie tak do konca, pojechac choc na 1 wakacje sami...pewnie ma racje..ja nie bede naciskac..
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Ja w wieku 23 lat to byłam jeszcze strasznym gówniarzem, ani nie myślałam o wychodzeniu za maż, ani o dzieciach, ani nawet o stałym związku. Dlatego mnie to wręcz fascynuje jak się ludzie hajtają mając 22,23 lata - tak w trakcie studiów?? Ja to lubię mieć wszystko poukładane/ Studia skonczone - można zacząć mysleć o zakładaniu rodziny, choć ja to myślałam, żeby jeszcze trochę sobie życia poużywać. Jak mi się znudziło używanie, dopiero pojawiły się myśli o ślubie. Krótko po ślubie o dzidzi to nawet nie zdązyłam dobrze pomysleć, po prostu się pojawiła :)
a to zle ze mozna tak "szybko" wyjsc za maz?? to chyba powoli robi sie coraz powszechniejsze...choc sama nie wiem...
ja sie wyszalalam az za bardzo majac 18-20 lat, od dawna marzylam o domu, mezu, dziecku... dla mnie to w zyciu jest najwazniejsze...
ale wiadomo kazdy jest inny :)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
ja sie wyszalalam az za bardzo majac 18-20 lat, od dawna marzylam o domu, mezu, dziecku... dla mnie to w zyciu jest najwazniejsze...
ale wiadomo kazdy jest inny :)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
Ja mając 18 lat też chciałam już wyjść za mąż i mieć dzieci, na szczęście jakoś uchroniłam się przed tym błedem bo teraz z perspektywy czasu patrząc wiem że to byłby największy błąd mojego życia - facet okazał sie być nierozgarnietym dupkiem i z nmi bym miała sie związać? ja w tym wieku jakoś miałam zaburzoną- moze przez hormony szalejące - możoliwość oceny ludzi po prostu klapki na oczy i zupełny brak odpowiedzialności no ale każdy jest inny
u mnie jest tak,ze studia nic nie zmienia... w kwietniu mniej wiecej bede sie bronic, mieszkam za granica....wszytsko bedzie tak jak jest teraz...tyle ze bede magistrem kompletnie bezuzytecznego tu kierunku...
ale oczywiscie rozumiem o co ci chodzi...ja nie zaluje decyzji ze tak mlodo wyszlam za maz i ze moze tez mlodo bede miala dzidzie, bede miala wiecej zycia zeby sie nia cieszyc ;)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
ale oczywiscie rozumiem o co ci chodzi...ja nie zaluje decyzji ze tak mlodo wyszlam za maz i ze moze tez mlodo bede miala dzidzie, bede miala wiecej zycia zeby sie nia cieszyc ;)
Jestem Mamą Aniołka [*] + 24.05.2011 (9tc) - Oleńka...
my zostaliśmy rodzicami w wieku niespełna 22 lat teraz nasza córka ma prawie 3 lata (ślub bierzemy za miesiąc) z czystym sumieniem mogę powiedzieć że mimo młodego wieku jesteśmy odpowiedzialnymi rodzicami
dziewczyny po 30-stce irytują sie stwierdzeniami otoczenia że są za stare na dziecko, albo pytaniami :czemu jeszcze dzieci nie mają?
a mnie właśnie irytuje podejście ludzi którzy twierdzą :eee młoda, pewnie nieodpowiedzialna, co ona może wiedzieć o wychowaniu i opiece nad dzieckiem..
na nic tak na prawde nie ma reguły : ostatnio w telewizji trąbili, że to trzydziestoparoletnia mamusia wywaliła swoje dziecko przez okno a nie nieodpowiedzialna nastolatka
wiadomo nie od dziś że wiek nie zawsze idzie w parze z rozumem zarówno w jedną ("stara a głupia") jak i w drugą stonę
dziewczyny po 30-stce irytują sie stwierdzeniami otoczenia że są za stare na dziecko, albo pytaniami :czemu jeszcze dzieci nie mają?
a mnie właśnie irytuje podejście ludzi którzy twierdzą :eee młoda, pewnie nieodpowiedzialna, co ona może wiedzieć o wychowaniu i opiece nad dzieckiem..
na nic tak na prawde nie ma reguły : ostatnio w telewizji trąbili, że to trzydziestoparoletnia mamusia wywaliła swoje dziecko przez okno a nie nieodpowiedzialna nastolatka
wiadomo nie od dziś że wiek nie zawsze idzie w parze z rozumem zarówno w jedną ("stara a głupia") jak i w drugą stonę
Ja również córeczkę urodziłam mając niespełna 22 latka, po porodzie dalej ciągnełam studia, wszyscy mówili, że sobie nie poradzę. Mam teraz cudowną rodzinkę (4-letnia córeczka) pracuję i żyjemy na całkiem niezłym poziomie. Pewnie gdyby nie "wpadka do dziś nie miałabym dzidzi, teraz widzę jak to jest mąż cały czas namawia od 2 lat, a ja przesuwam bo to umowa o pracę, bo nie teraz, bo remont, bo samochód itd. itp. ale wkońcu się zdecydowałam i zaczniemy starania w październiku 2009, wiem że odległy czas ale lepiej coś sobie ustalić niż żyć w niepewności.
pewnie że to nie reguła i że młoda=głupia i nieodpowiedzialna ...
ps: to nie matka wyrzuciła to dizecko, tylko jej mąż, zresztą dziecko urodziło się podczas libacji, a facet "coś chwycił iwyrzucił, nie wiedział że to było dziecko", - ale to nie ważne, nie porównuj patologi z Pragi, zapijaczonych flejów, brudasów i obrzygańców do normalnych kobiet, które jedyne co mają wspólnego z takim środowiskiem to podobny wiek ...
ps: to nie matka wyrzuciła to dizecko, tylko jej mąż, zresztą dziecko urodziło się podczas libacji, a facet "coś chwycił iwyrzucił, nie wiedział że to było dziecko", - ale to nie ważne, nie porównuj patologi z Pragi, zapijaczonych flejów, brudasów i obrzygańców do normalnych kobiet, które jedyne co mają wspólnego z takim środowiskiem to podobny wiek ...
papilio1@op.pl
Ja to juz od dwoch lat marze o dzidiusiu:(
Teraz ciagle siedze na tym forum i chyba sama sie nakrecam a narazie nie mozemy sobie pozwolic na dziecko. Niestety teraz jak dla mnie sa troche chore czasy.Skonczylam studia wiec musze isc najperw do pracy bo boje sie ze jakbym teraz miala dzidzie to potem nigdzie by mnie nie zatrudnili.Pracy znalezc nie moge wiec od 11 ide na staz-ktory trwa az 12miesiecy!! Potem praca- 3misiace probnego, potem pewnie umowa na pol roku a dopiero potem na dluzej-to pewnie bardziej optymistyczna wersja-dla mnie to normlanie masakra jakas:(( No coz moglibysmy nie patrzec na to i odrazu starac sie o dziecko ale za dwa tygodnie przeprowadzamy sie na wynajmowane mieszkanie.Do tego na wiosne chcemy sie zaczac budowac i wiem ze moj maz sam nie da rady tego wszystkiego ogarnac:( Tylko wiecie czego sie boje-tego za jak sie zdecydujemy to bedzie za pozno. Wielu naszych znajomych ma problemy z zajsciem w ciaze. Jak widze ich ciagle starania,lzy,poronienia to boje sie ze moze z nami tez tak bedzie. Mowie Wam to co dzieje sie w mojej glowie jest koszmarne:((
Teraz ciagle siedze na tym forum i chyba sama sie nakrecam a narazie nie mozemy sobie pozwolic na dziecko. Niestety teraz jak dla mnie sa troche chore czasy.Skonczylam studia wiec musze isc najperw do pracy bo boje sie ze jakbym teraz miala dzidzie to potem nigdzie by mnie nie zatrudnili.Pracy znalezc nie moge wiec od 11 ide na staz-ktory trwa az 12miesiecy!! Potem praca- 3misiace probnego, potem pewnie umowa na pol roku a dopiero potem na dluzej-to pewnie bardziej optymistyczna wersja-dla mnie to normlanie masakra jakas:(( No coz moglibysmy nie patrzec na to i odrazu starac sie o dziecko ale za dwa tygodnie przeprowadzamy sie na wynajmowane mieszkanie.Do tego na wiosne chcemy sie zaczac budowac i wiem ze moj maz sam nie da rady tego wszystkiego ogarnac:( Tylko wiecie czego sie boje-tego za jak sie zdecydujemy to bedzie za pozno. Wielu naszych znajomych ma problemy z zajsciem w ciaze. Jak widze ich ciagle starania,lzy,poronienia to boje sie ze moze z nami tez tak bedzie. Mowie Wam to co dzieje sie w mojej glowie jest koszmarne:((
oczywiście,że wiek nie ma znaczenia az tak wielkiego.znam kobiety ktore są po 30 stce a do odpowiedzialnosci im daleko,a znam i takie,ktore maja 22-23 lata i są bardzo dojrzałe i odpowiedzialne.Co by jednak nie mówić,jest stos kobiet,które marzą o dziecku,ale nie mają tego kogoś z kim mogłyby je mieć-to jest dopiero smutne...a zresztą,juz o tym pisalam dosc sporo nieco wyżej.
wiem,zrozumialam Twoja wypowiedz dobrze.Chodzi Ci o to,że zanim bedziecie mogli sie zdecydowac na dziecko w kwestii finansów i w kwestii biologicznego zegara kobiety to moze byc za późno.Wiesz co...jestes jeszcze bardzo młoda,więc spokojnie.jak urodzisz majac kolo 30 stki czy nawet 30 to nic sie nie stanie.Martwic byś sie mogla gdybys teraz już miala 30 stkę.A po drugie-ciesz się dziewczyno,że nie jestes sama.Ja bede samotną mamą i to jest dopiero problem.pozdrawiam i powodzonka:-)
zgadzam się z wypowiedzią,że każda kobieta w innym czasie odczuwa potrzebę macierzyństwa.jedne wcześniej,inne później.czasem oczywiscie zycie robi po swojemu i sprawia,że mamą zostaje się wcześniej lub później niż by się chciało,no ale ogólnie mówiąc,to na to nie ma żadnych reguł ani tym bardziej jakichś dziwnych norm społecznych wymyslanych przez ludzi.
Ja, jak urodziłam moja Nadulkę - miałam 34,5. Skierowali mnie na niektóre badania i wyszło wszystko OK. Bardzo obawiałam się Downa (mąż jest sporo starszy ode mnie, a ja też prawie 35 miałam). Przy omawianiu wyników nerwy mi puściły - zryczałam się ze szczęścia, że zdrowe i nic nie mogłam powiedzieć.
Wszystko skończyło się dobrze, ale stracha miałam dużego.
Co do nadopiekuńczości matek starszych - nie zagadzam się. Mam dwie dużo młodsze siostry, które miały dzieci przede mną i one właśnie obie były nadopiekuńcze !!! I psychicznie i fizycznie. Ja trzymam moją "krótko" :) i zdrowo i teraz obie mi zazdroszczą wesołego i zdrowego dzieciaka, bo same strasznie się umęczyły i nadal męczą ze swoimi.
Także sądzę, że starsze mamy generalnie są po prostu mądrzejsze, mają więcej dystansu i rozsądku wynikającego po prostu z wieku...
Wszystko skończyło się dobrze, ale stracha miałam dużego.
Co do nadopiekuńczości matek starszych - nie zagadzam się. Mam dwie dużo młodsze siostry, które miały dzieci przede mną i one właśnie obie były nadopiekuńcze !!! I psychicznie i fizycznie. Ja trzymam moją "krótko" :) i zdrowo i teraz obie mi zazdroszczą wesołego i zdrowego dzieciaka, bo same strasznie się umęczyły i nadal męczą ze swoimi.
Także sądzę, że starsze mamy generalnie są po prostu mądrzejsze, mają więcej dystansu i rozsądku wynikającego po prostu z wieku...
Ja w tej chwili mam trzy koleżanki w wieku 35-36 lat w pierwszej ciąży, dwie niedługa rodzą, jedna za 5 miesięcy, inna moja koleżanka ma 40 lat i też pierwsze jej dziecko urodzi się w grudniu. Nie widzę różnic pomiędzy nimi a moimi innymi koleżankami, które miały dzieci w okolicach 20-tki, prócz tym, jakie są oczywiste. Każda kobieta inaczej znosi ciążę fizycznie i psychicznie, każda z nas ma inne warunki socjalne, materialne, rodzinne itp.
Ja patrzę na te moje "starsze" koleżanki i sie cieszę razem z nimi, bo wiem, że są gotowe na narodziny dzieci i bardzo na nie czekają. A tym że są starsze one mało sie przejmują, jest jak jest, wcześniej w ciąży nie chciały/nie mogły być, więc rozmyslania na ten temat są bezcelowe.
Dla mnie, osoby która ma kłopoty z zajściem w ciążę, fakt szczęśliwego zaciążenia moich koleżanek starszych ode mnie, jest czymś co dodaje niesamowicie otuchy :)
Ja patrzę na te moje "starsze" koleżanki i sie cieszę razem z nimi, bo wiem, że są gotowe na narodziny dzieci i bardzo na nie czekają. A tym że są starsze one mało sie przejmują, jest jak jest, wcześniej w ciąży nie chciały/nie mogły być, więc rozmyslania na ten temat są bezcelowe.
Dla mnie, osoby która ma kłopoty z zajściem w ciążę, fakt szczęśliwego zaciążenia moich koleżanek starszych ode mnie, jest czymś co dodaje niesamowicie otuchy :)
to fakt, że jedna może druga ma problemy.
Moja teściowa urodziła mi męża chwile po 40...
Mąż od zawsze mi powtarzał, że chce mieć dziecko za młodu gdyż wie co to znaczy mieć starszych rodziców.
Teraz ma 26 lat a jego tata jest przed 70.....
to robi wielką różnicę!!!!
i czasem nie rozumiem małżeństw które dzieci odkładają na później.......
Moja teściowa urodziła mi męża chwile po 40...
Mąż od zawsze mi powtarzał, że chce mieć dziecko za młodu gdyż wie co to znaczy mieć starszych rodziców.
Teraz ma 26 lat a jego tata jest przed 70.....
to robi wielką różnicę!!!!
i czasem nie rozumiem małżeństw które dzieci odkładają na później.......
ja jestem dzieckiem starszych rodziców. Jedyna wada tej sytuacji dla mnie to kwestia tego, że młodzi rodzice mogą umrzeć, starsi muszą. I właśnie mój tata już nie żyje.
Natomiast gdy widziałam jak młodzi rodzice moich koleżanek traktowały swoje dzieci zawsze myślałam jak ja mam super. To było tak jakby wychowywali mnie dziadkowie. Teraz widzę jacy rodzice tych koleżanek są dla swoich wnuków, totalna zmiana.
Ogólnie nigdy nie robiłam z tego problemu, nie czułam się gorsza, nie wstydziłam się. Ale ja mówię tu o dużo starszych rodzicach a nie o sytuacji gdy dziecko rodzi kobieta 35letnia.
Natomiast gdy widziałam jak młodzi rodzice moich koleżanek traktowały swoje dzieci zawsze myślałam jak ja mam super. To było tak jakby wychowywali mnie dziadkowie. Teraz widzę jacy rodzice tych koleżanek są dla swoich wnuków, totalna zmiana.
Ogólnie nigdy nie robiłam z tego problemu, nie czułam się gorsza, nie wstydziłam się. Ale ja mówię tu o dużo starszych rodzicach a nie o sytuacji gdy dziecko rodzi kobieta 35letnia.
Anka Gdynianka napisał(a):
No a co mówi na ten temat? Ciekawa jestem, bo moje dziecko
będzie w takiej sytuacji?
Proszę napisz, bo ja nie zdaję sobie sprawy na pewno z wielu
rzeczy...
"Możesz nauczyć się od swoich dzieci o wiele więcej,
aniżeli one nauczą sie od ciebie.
Poprzez ciebie poznają świat,
który już przeminął,
ty w nich natomiast odkrywasz świat,
który właśnie się rodzi."
Jego rodzice nie mogą zrozumieć jak się świat zmienia.
Anka mu chyba właśnie tego brakuje....
No a co mówi na ten temat? Ciekawa jestem, bo moje dziecko
będzie w takiej sytuacji?
Proszę napisz, bo ja nie zdaję sobie sprawy na pewno z wielu
rzeczy...
"Możesz nauczyć się od swoich dzieci o wiele więcej,
aniżeli one nauczą sie od ciebie.
Poprzez ciebie poznają świat,
który już przeminął,
ty w nich natomiast odkrywasz świat,
który właśnie się rodzi."
Jego rodzice nie mogą zrozumieć jak się świat zmienia.
Anka mu chyba właśnie tego brakuje....
a-cha napisał(a):
> Jego rodzice nie mogą zrozumieć jak się świat zmienia.
> Anka mu chyba właśnie tego brakuje....
tak właśnie pomyślałam o mojej teściowej, jakbym miała tak niedzidziejszych rodziców jak ona ... to faktycznie ciężko by się żyło ....
przykład:
robimy zdjęcia na rodzinnej imprezie ona do nas: ale ja nie chcę tym waszym aparatem, BO JA WOLĘ ZDJECIA NA ŻYWO A NIE W TELEWIZJI ... chodziło o to, ż ona woli wywołać klisze a nie najpierw przejrzeć zdjecia na kompie by wybrać do wywołania ...
> Jego rodzice nie mogą zrozumieć jak się świat zmienia.
> Anka mu chyba właśnie tego brakuje....
tak właśnie pomyślałam o mojej teściowej, jakbym miała tak niedzidziejszych rodziców jak ona ... to faktycznie ciężko by się żyło ....
przykład:
robimy zdjęcia na rodzinnej imprezie ona do nas: ale ja nie chcę tym waszym aparatem, BO JA WOLĘ ZDJECIA NA ŻYWO A NIE W TELEWIZJI ... chodziło o to, ż ona woli wywołać klisze a nie najpierw przejrzeć zdjecia na kompie by wybrać do wywołania ...
papilio1@op.pl
jednak trudno jest planowac ciążę nie łącząc ze sobą tych 2 czynników ...
jełśi jesteś psychicznie gotowa a twój organizm się broni i nie chce zaskoczyć to jest problem i choćbyś nie wiem jak mocno chciała to z samej gotowości dziecka nie zrobisz ....
i odwrotnie ... płodność masz ok, jesteś biologicznie gotowa, ale psychicznie nie jest to twój czas to zrobisz wszystko w tej ciąży nie być ...
jełśi jesteś psychicznie gotowa a twój organizm się broni i nie chce zaskoczyć to jest problem i choćbyś nie wiem jak mocno chciała to z samej gotowości dziecka nie zrobisz ....
i odwrotnie ... płodność masz ok, jesteś biologicznie gotowa, ale psychicznie nie jest to twój czas to zrobisz wszystko w tej ciąży nie być ...
papilio1@op.pl
W wieku 14 lat mamy podobną "gotowość biologiczną", jak mając 35. Bardzo wczesne ciąże też są ryzykowne.
Chyba pokolenie emo jest starsze niż ogólnie się wydaje. Tak skupiłyście się na swoich emocjach, że wycinacie biologię ;)
Moim zdaniem nie macie też racji mówiąc o zmianach psychicznych zachodzących z wiekiem. Nie są one tak duże, jak potocznie się twierdzi. O wiele bardziej jaskrawe są różnice między różnymi osobami, zmiany zachodzące z wiekiem u jednej osoby nie są zazwyczaj duże.
Chyba pokolenie emo jest starsze niż ogólnie się wydaje. Tak skupiłyście się na swoich emocjach, że wycinacie biologię ;)
Moim zdaniem nie macie też racji mówiąc o zmianach psychicznych zachodzących z wiekiem. Nie są one tak duże, jak potocznie się twierdzi. O wiele bardziej jaskrawe są różnice między różnymi osobami, zmiany zachodzące z wiekiem u jednej osoby nie są zazwyczaj duże.
apropos starszych rodziców - to że rodzice męża A-chy nie nadążają za postępem i zmianami na świecie, nie oznacza, że każdy starszy rodzic taki jest. Nadążanie za zmianami nie zalezy od wieku tylko od charakteru i od potrzeb. W moim otoczeniu wszystkie starsze ciocie, a nawet babcie posługują się laptopami, aparatami cyfrowymi, tel. kom., jak ktoś chce, jak ma motywację , to się tego wszystkiego nauczy bo to ułatwia życie. Ale są ludzie którzy wolą zyć w zacofaniu, wspomnieniami i przeszłością.
Pewnie, że nie. Mój dziadek ma laptopa, najlepszą komórę, jeszcze świetnie jeździ samochodem, za dziewczynami też sie ugania :), jeździ rowerem po 40 km dziennie, wszystkim sie interesuje, zapisuje sie na różne kursy (komputerowy ostatnio :). A ma 80.
Jest normalnie "młodszy" ode mnie.
Nawet założył sobie profil w naszej-klasie - tylko koledzy z klasy coś mu się kiepsko kompletują :)
KOCHAM GO MAKSYMALNIE.
Jest normalnie "młodszy" ode mnie.
Nawet założył sobie profil w naszej-klasie - tylko koledzy z klasy coś mu się kiepsko kompletują :)
KOCHAM GO MAKSYMALNIE.
jest jeszcze jedna kwestia skoro już mówimy o wieku rodziców za ileś tam lat .... ja mam 27 lat, moi rodzice mieli 20 i 23 lata jak się ugodziłam, gdyby zwlekali z rodzicielstwem jeszcze 12-15 lat to jako dziecko mogłabym nie mieć dziadków ... święta u dziadków, wakacje, opowiadanie bajek, racuchy z jabłkami, pączki z dziurką ... to mi się z dziadkami kojarzy ...
nie zmieniam zdania jeśłi mówimy o tym, że dziecko powinno się mieć wtedy, gdy się go najbardziej pragnie ... a nie kiedy otoczenie się tego spodziewa ... ale wszystko ma swoje plusy i minusy ...
nie zmieniam zdania jeśłi mówimy o tym, że dziecko powinno się mieć wtedy, gdy się go najbardziej pragnie ... a nie kiedy otoczenie się tego spodziewa ... ale wszystko ma swoje plusy i minusy ...
papilio1@op.pl
Z tymi dziadkami to różnie bywa. Moj tata umarł młodo, mając 47 lat, ja miałam 24. Za to moj dziadek trzyma się dzielnie i tylko pogratulować kondycji i możliwości żołądka (on wymysla takie rzeczy, po których ja dostałabym skrętu kiszek).
Więc nie ma reguły na tych dziadków.
Zal mi tylko, ze moje w przyszlosci dzieci nie beda mialy fajnego dziadka, bo tesciu, mowiac delikatnie, pod tym wzgledem szczytem marzen nie jest.
Więc nie ma reguły na tych dziadków.
Zal mi tylko, ze moje w przyszlosci dzieci nie beda mialy fajnego dziadka, bo tesciu, mowiac delikatnie, pod tym wzgledem szczytem marzen nie jest.