Widok
Być może obracasz się w patologicznym środowisku, skoro byłeś świadkiem setek rozwodów. Dlatego też proszę o badania naukowe w tym temacie. Jeżeli mi takowe przedstawisz, zgodzę się z Twoją tezą. Dlaczego popaprany, bo masz chłopie problem z kobietami. Nie wiem czy sięga on dzieciństwa, może dominująca matka, czy zostałeś brutalnie odrzucony w latach młodzieńczych, czy też była żona się zdenerwowała i dała Ci bana na komputer. Poszukaj w przeszłości, a dowiesz się dlaczego Twój sposób widzenia świata wydaje się być "popaprany". Na dzień dzisiejszy kończę dyskusję, bo mnóstwo pracy mnie jeszcze czeka. A poza tym, wolę z rodzinką odwiedzić groby w kościołach, niż tracić czas na jałową dyskusję. Pogodnych, radosnych i bekomputerowych Świąt wszystkim życzę.
Mój brat został sam z siedmioletnim dzieckiem po ośmiu latach małżeństwa a jego była żona układała sobie życie z nowym "niuniem" czy jak to tam nazywacie. W sądzie zrzekła się praw rodzicielskich i płaciła bardzo wysokie alimenty. Są różne przypadki i gadanie o zazdrościach kobiet jest po prostu śmieszne. Mnóstwo jest przypadków, w których to własnie mężczyzna uprzykrza życie byłej. Generalizowanie jednostkowych przypadków (z własnego doświadczenia) to nie argument. Zgodzę się z Tobą, że stawiasz tezę. Ale Twój popaprany sposób widzenia świata wcale jej nie udowadnia.
Już Tobie napisałem, że sztuka analizy nie jest Twoją mocną stroną:) Błądzisz w domysłach, domysłu uznajesz za fakty, a następnie zaczynasz w nie wierzyć - znamienne? Tak.
Ja stawiam tezę - na podstawie obserwacji różnych przypadków.
A co do byłej żony:) Cóż, dwadzieścia lat z okładem to szmat czasu. Biedna, zagubiona kobieta.
Ale wróćmy do meritum. Czyż nie ogarnia tych biednych, stłamszonych kobiet furia, gdy pozostawione na pastwę losu, przez tego drania/świnię/gnojka/etc., muszą patrzeć, jak on z tą nową niunią idą z ich dzieckiem na spacer? To zbyt poniżające dla nich, aby tolerować taki stan rzeczy. A najgorsze jest, że uczucie wcale nie wygasło.
Ja stawiam tezę - na podstawie obserwacji różnych przypadków.
A co do byłej żony:) Cóż, dwadzieścia lat z okładem to szmat czasu. Biedna, zagubiona kobieta.
Ale wróćmy do meritum. Czyż nie ogarnia tych biednych, stłamszonych kobiet furia, gdy pozostawione na pastwę losu, przez tego drania/świnię/gnojka/etc., muszą patrzeć, jak on z tą nową niunią idą z ich dzieckiem na spacer? To zbyt poniżające dla nich, aby tolerować taki stan rzeczy. A najgorsze jest, że uczucie wcale nie wygasło.
Drobne??? Liczyłeś kiedyś, ile postów produkujesz dziennie? Wracając zaś do argumentów, to Ty ich nie chcesz podać. Posługujesz się tylko uogólnieniami, że wszystkie kobiety mszczą się na byłych mężach żądając zbyt wysokich alimentów. I jest to według Ciebie samosąd kobiecy nad biednymi mężusiami. Ktoś tu myśli stereotypami!?