~Ewelina
109.107.24.*
(13 lat temu) 19 lipca 2013 o 23:37
Krótko o mnie .
Mam 21 lat mieszkam w okolicach Straszyna , Borkowa.
14 stycznia o wadze 3890 i 51 cm przyszla na swiat nasza dlugo oczekiwana córeczka.
Cala ciaza przebiegla super , do 33 tygodnia ciazy , wtedy wyszlo na jaw ze choruje na cukrzyce i to baaardzo zaawansowana. Oczywiscie te wszystkie badania wczesniej mialam robione bylo ok , pozniej w moczu wyszlo cos nie tak .
A ze cukier po 2 godzinach wyszedl 283 moja lekarka wyslala mnie do szpitala za zaspe , lezalam tydzien , wyszlam razem z insulina.
26 grudnia znow trafilam do szpitala ale wtedy na kliniczna , Lenka nie ruszala sie ponad 2 godz i pojechalam sprawdzic , tetno zanikalo , zostawili mnie na noc . Nastepnego dnia wyszlam.
Termin porodu mialam na 18 stycznia , ale 13 o godzinie 00.17 zaczelo sie , skurcze co 15 minut , poznije co 12 i o 5 pojechalismy na kliniczna. Rozwarcie na 1 palec , a ze cukrzyca , zostawili mnie .
O 7 zaczeli wywolywac , skurcze minely , rozwarcie na 2 palce. Noc na patologi , pozniej proba wsadzenia cewnika do szyjki , aby rozwarcie poszlo dalej . Nie powiodlo sie , wiec doktor zrobil masaz szyjki ( NIGDY WIECEJ ! ) rozwarcie na 3 palce. O 11 pojechalsam znow na porodowke , znow kroplowka . O 14 przebili mi wody , i po godzinie sie zaczelo , skurcze krzyzowe . O moj boze , tylko prysznic pomagal .
Pooolecam kiedy mozecie wskakujcie pod prysznic , nic wtedy nie czulam . Poskakalam na pilce , tez pomagalo. Skurcze co 2 minuty , a rozwarcie dalej na 3 palce ;oo po 6 godzinach od przebicia wod nic sie nie zmienilo. O 22 decyzja jedziemy na stół , podejrzenie zamartwicy płodu , nie ryzykujemy . I o 23.08 wyszla Lenka , delikatnkie sina , 8 ptk zdobyla , a po 5 minutach juz 10.
Rodzilam na klinicznej , polecam , persolen na porodowce supoer , a same porodowki zajeee.... nowoczesne łózka , w kazdej prawie kazdej sali wlasna toaleta. Takze super plus.
Sala pooperacyjna tez ok, chcoazi tej nocy co ja rodzilam bylo duzo CC , i brakowalo miejsca na sali , a czasami kobiety przesadzaly i wiecznie wolaly pielegniarki.
Ogolnie teraz Lenka dobrze sie chowa , jedynie alergia na laktoze , pijemy Nutramigen , i zaawansowane AZS .
Wazymy juz 9300 i 74 cm :)
Troooszke opisalam moja historie :D
0
0