Widok

A ja dziś odkryłem

dlaczego obywatel pan Manson czcił św. Patryka!!!
Otóż najwyraźniej gdzieś w zaroślach tudzież w leśnych kniejach musiał odkryć wiosnę z tydzień wcześniej aniżeli ja. I pewno jeszcze ją zawstydził tak się zaczaić musiał na nią :)
Skubaniec no :) a przez chwilę tak się ucieszyłem, że mam dobrą nowinę i jestem pionier :D
Dopiero jak odpaliłem hyde to się zreflektowałem.
Egoista i samolub newsami się nie podzielił.

Ale poważnie, pierwszy raz w życiu słyszałem srokę trajkoczącą inaczej niż pepesza albo ckm. Dała mi się podejść, ale chciałem za blisko to se poleciała do nieba.

Udanej niedzieli :D

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nigdy nie mam wina na zbyciu.
Te nieudane wędrują do gotowania, duszenia jak również do sosów.
Termin dzisiejszego winobrania przełożon (sic!) na godziny wieczorne, gdyż muszę jeden projekt skończyć.
Wieczorem najlepiej pić młode winko i gapić się klucze umykających z północy na południe ptaków. Codziennie widzę kolejne. Fajnie jest też się gapić na sznury siwego dymu wydobywającego się z komina. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
~c jak byś miał na zbyciu "młode wino jeżynowo - malinowe" to chętnie się wymienię za wiśniówkę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To gorsze niż nic i dlatego w tym kierunku idę.
"Coś" ponad nic już osiągnąłem dawno temu własnymi łapkami i móżdżkiem, ale mnie znudziło - "coś" czyli to do czego lecą szczurki z gatunków śniade. (auto, mieszkanie, dobra praca i wakacje z kobietą)

Fiu fiu wartości?? No coś Ty Stachu. Ja nie wiem specjalnie co to jest.
Dla mnie jeśli już coś ma wartość to chyba drzewo albo masyw górski.
Albo jezioro z rybami.

A Ty jakim wartością hołdujesz?
Zresztą wartościom się hołduje w ogóle? - dziwny frazes.
Jak widzę górę na ten przykład i mi się ona podoba to na nią włażę, siadam na niej, zapalam camela i otwieram flaszkę z winem.
Zupełnie jak z kobietami.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Faktycznie niewiele. Ale lepsze to, niż zupełne nic. Chociaż, nie wiem, może to i gorsze, niż nic. W każdym razie, chyba nie ma się czym chwalić. A właściwie, pewno to zależy jakim wartościom hołdujemy. Sam wiesz najlepiej. Ja się na tym nie znam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie schlebiaj mi.
Poza piciem wódki na butelki, mordobiciem i rwaniem kobiet niewiele potrafię.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Autoreklamę masz w małym palcu, zapewne dlatego moja nie umknęła Twej uwadze. Dziękuję i polecam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Luzior.
Thx za wizytówkę.
Grunt to autoreklama.
Może kiedyś skorzystam, tudzież wykorzystam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zwyczajny błąd, nic ponadto. Nie ma powodu tak gęsto się tłumaczyć. Pozdrawiam.

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35817,2410731.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Faktycznie Stasiu z Łodzi.
Faciu od elektro-automatyki kiedyś nadużywał tego zwrotu w mej obecności w temacie oddawania sprawozdań. A, że chwilami od serca życzyłem jemu śmierci to pewnie w mej podświadomości coś się jeszcze tli w mych uczuciach do niego. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz na myśli "deadline"?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
** ogłoszenie **
Tak. To właśnie dziś rozpocznę moje mikro winobranie.
To już właściwie death line.
Czuję w kościach jakimś 6 zmysłem, że to już dzisiaj należy. Start za jakieś trzy godziny.
Do zbioru winogron powinno być sucho, deszcz zwyczajnie rozrzedza ewentualny moszcz wydobywający się z dojrzałych, uszkodzonych gron.
Przynajmniej tak gadają italiańce i żabojady.
Jakby kto się ganiał po północnych dzielnicach Gdyni i nie miał co robić to niech da cynę esem, udostępniam werandę do siedzenia i młode wino jeżynowo - malinowe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
I za to Cię kocham.
Zero recept i patetyczności.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Się wejdź. Sam jestem ciekaw.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
spróbuj!! zwierzaki jeśli je znasz (w tym przypadku właściciel je zna bardziej zaawansowanie) sa przewidywalne

jednak nie zawsze....

miłej zabawy, jeśli jesteś blisko mansonowej zagrody
Czasami mam ochotę iść sobie w cholerę, tyko nie wiem którędy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A wiesz Manson co mnie zastanawia.
Dość mocno nawet.
Że jakbym teraz - dajmy na to - wlazł przez Waszą furtkę (Ty i Szura gracie w brydża) to czy "dwa czarne budziki" by mnie zjadły?
Znaczy przecież znają mój zapach.
I sapałem z nimi.
I one spały ze mną.
Wytłymacz. Naprostuj. Wyjaśnij mi to. Znaczy się przedstaw swą wizję co by było gdybym teraz wlazł, a one by były frywolnie biegały szukając szyszek do rzucania na rano na przykład.
Już mnie zapomniały czy hierarchia w stadzie się już diametralnie zmieniła i byłbym najniżej?

ps. żadnej kiełbachy nie mam za pazuchą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak było słowo.
Tyle, że kolo gadał, że z Tczewa, a nie z Twej wsi.
I nie "trochę" grzybów ;) tylko prawie 1/4 kosza już miałem (huraaa!) bo z jakieś 200m miałem już wydeptane od Twego płotu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szedł sobie pewnego razu po moim lesie człowieczek. Niósł kosz na grzyby, trochę grzybów w tym koszu, no i kizior w łapce. I spotkał w tym lesie sąsiada, wsiowego, który na widok człowieczka powiedział: "Panie, tutaj w tym lesie to można trafić na takie psy, co jak chapnie to półdupek odcięty". Człowieczek popatrzył, pomyślał i rzekł: "Wiem, śpię z nimi".
Tak się rodzą wiejskie legendy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jasne, że astro cabinet 90 :)
Kompletnie zapomniałem nazwę a sprzęcior poznałem po opakowaniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a to była nrd-owska luneta astro cabinet 90? taką miałem właśnie. kilka lat leżała w zakurzonym kartonie, bo instrukcja składania soczewek wydawała mi się zbyt skomplikowana. potem okazało się, że nie jest to takie trudne i księżyc oglądałem regularnie. ale dobrze widoczne to były tylko księżycowe morza. kratery za małe jak na plastikowe soczewki z ddr
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie sobie przypomniałem, że jednak mam marzenie do zrealizowania.
Jak byłem mały miałem zakupioną przez najbliższych ogromną lunetę do złożenia i użytkowania. (no może nie była taka olbrzymia bo ja wtedy mały byłem, ale z metr może i miała) Niestety w swych dniach na przedsionku dorosłości pogubiłem soczewki i część elementów tejże, wskutek czego olbrzymia, dziecięca ciekawość wizualna Księżyca została niezaspokojona po dziś dzień.
Ogląda kto z Was kratery księżycowe przez lunetę?
Jakieś sugestie odnośnie zakupu?

http://wiadomosci.onet.pl/nauka/naukowcy-policzyli-kratery-na-ksiezycu,1,3704020,wiadomosc.html
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Klimatyzacja w biurze (59 odpowiedzi)

Pracuję w biurze z dziewczynami. Teraz gdy się zrobiło ciepło, mają włączoną cały dzień...

Vibracje (42 odpowiedzi)

Au revoir, Alain Delon... http://www.youtube.com/watch?v=_ifJapuqYiU

Grajdołki (263 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry