Widok

CZERWCOWE MAMUŚKI 2010 cz.14

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
tamten niemiłosiernie długi i ciężko przewijac :)

mam nadzieję, ze najbardziej aktualna lista...
jak nie to niech ktoś znajdzie aktualniejszą i wklei ;)

5.05 - Nataluś ~chłopczyk Maksymilian
18.05 - Mimii ~chłopczyk Borys
28.05 - *Iza* ~ dziewczynka Pola
30.05 - wiper~chłopczyk Marcin/Marcel?
31.05 - aniami~chłopczyk~Mikołaj
01.06 - Julka82~ chłopak Hubert
04.06 - sylver~dziewczynka Anusia:)
05.06 - Aniouka ~ dziewczynka, wstępnie Zuzia
5/6.06 - 3oko~chłopczyk
06.06 - kamila101~chłopczyk Beniamin/Ignacy
07.06 - Daria_982 ~ mała zagadeczka (?)
10.06 - goniau
11.06 - dorcis - dwojaczki :) dziewczynka -Weronika, chłopczyk- Staś/Wojtuś
12.06 - inka.ja~dziewczynka~Zosia :)
12/13.06 - IG
16.06 - czerwcoweczka
17.06 - kamyk
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania
22.06 - mammamia - dziewczynka - Gabrysia :)
24.06 - Myszka
25.06 - dorciag - dwojaczki :)
25.06 - askomcio1 ~ dziewczynka
27.06 - Liluś- dziewczynka- Wiktoria
28.06 - magda81
28.06 – perła - chłopczyk
29.06 - lestek
29.06 - aniuko
30.06 - jolla
01.07 – cecha - chłopczyk
~maja
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też jestem na zwolnieniu już długo...ale nie najlepiej się czułam i nie wyobrażałam sobie siedzieć 8h dziennie przed kompem i czekać na kolejne widzi-mi-się szefowej. Generalnie z czasem lekarz tylko utwierdzał się w przekonaniu, ze bardzo dobrze, ze siedzę w domu.
Choć ja też wiem, ze nie mam do czego wracać po macierzyńskim.... ale jestem dobrej myśli!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja poszłam na l4 miesiąc temu. pracuję w szkole i od razu dodam, że tylko teoretycznie pracuję 19 godzin (to dla tych, którzy wiedzą lepiej) :)
najpierw broniłam się przed zwolnieniem, ale w końcu uświadomiłam sobie co (a raczej kto) jest dla mnie najważniejszy.
na początku ciąży złapałam od dzieci jakiegoś wirusa, nie czułam sie bezpiecznie na korytarzach (kilka razy wpadło na mnie dziecko), bałam się, żeby teraz nie złapać cytomegalii i wreszcie zbliżający się sezon na grypę...
stąd decyzja o zwolnnieniu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie z pracą to było tak, że w 7 tc, gdy się dowiedziałam, że jak się nie położę, to mogę stracić dziecko, w ciągu 1 dnia zdecydowałam, że z pracą koniec.
W sumie już ponad 4 m-ce siedzę w domu. Nie skarżę się, bo już przywykłam i uważam, że ludzie, którzy nie pracują, żyją po prostu inaczej, niż ci pracujący.
A co do pracy, to u mnie stres był straszny i za dużo wszystkiego i za mało ludzi i wciąż gonienie własnego ogona. Moja lekarz (to taka długoletnia, praktycznie znajoma), o tym wiedziała i też dlatego, jak już minęło zagrożenie ciąży, kazała mi sobie dać spokój z pracą, codziennym wstawaniem i stresowaniem. Tak zrobiłam. Na moje miejsce znaleźli zastępstwo, a ja wrócę do pracy, jak nasz Maluszek będzie miał jakieś 6 m-cy. Macierzyński + urlop zaległy 2009 + urlop 2010, to w sumie ok. 6 m-cy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mamy podobną sytuację z pracą. też mam umowę do końca marca ale ja juz wiem, że dostałam kopa w dupe. nagroda za ciąże. jestem wściekła i załamana zarazem. jak szłam na l4 to szef kazał sie pracą nie przejmować tylko dbać o siebie i dziecko. przykro, że mu się odmieniło. bardzo sie boję jak damy sobie radę i ile zajmie mi szukanie nowej pracy. no i szkoda mi tej. bardzo mi brakuje pracy i z chęcią bym wróciła gdybym mogła. w domu dostaje już szału. masakra jakaś.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też od razu na zwolnienie poszłam, mimo dobrego samopoczucia. Niestety praca bardzo stresująca i nie chciałam, żeby mojej malutkiej się jakaś krzywda przydarzyła (koleżanka z pracy straciła dziecko).
Po macierzyńskim musze jednak wracać do pracy, bo z jednej pensji się nie utrzymamy. Z drugiej strony myślę, że taka odskocznia tez mi się przyda, żeby przebywać wśród ludzi a nie tylko z dzieckiem. Nie chcę później mężowi wyrzygiwać jaka to ja nieszczęśliwa jestem, bo tylko nim i dzieckiem muszę się zajmować, że jestem zmęczona i w ogóle. Oczywiście moje myślenie może się odwrócić i będę z rykiem szła do pracy nie mogąc sie z dzieckiem rozstać.. ale to się okaże.
Najgorsze, to fakt, że nie wiem, czy wrócę do mojej obecnej pracy (umowę mam do końca marca, w przyszłym tygodniu mam rozmowę z kierownikiem) czy będę musiała szukać innej, a tym samym nie wiem, czy zarobię na opiekunkę i jeszcze na życie trochę wystarczy. W przeciwnym razie nie opłaca mi się iść do pracy, jeśli będę miała wszystko oddać opiekunce. ehh.. ale wszystko się wyjaśni w przyszłym tygodniu, a resztą będę się martwić za jakiś czas :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja stwierdziłam ze jeszcze sie w zyciu narobie dlatego, mimo ze sie dobrze czułam, poszłam na zwolnienie. Jakbym tylko mogłam siedziałabym cały czas w domu i wychowywała dzieci, jednak nie możemy sobie na to niestety pozwolić :(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I też miałam fajnie, bo mogłam przyjść, na którą godzinę chciałam, oby do 10:00 i byle być w pracy 8 h. Chociaż mogłam wcześniej wychodzić albo zostawać sobie dłużej wg uznania nikogo nie pytając o zdanie :)
To było fajne :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też nie mam ciężkiej pracy, siedzę i sobie liczę, wszystko w swoim tempie, oby zdążyć do 20-go. Ale często są ciężkie momenty, jak masz plan a tu nagle zasypują się samymi "priorytetami" to jest stres, wszyscy na około Cię ryją i czegoś chcą i oczywiście wszyscy chcą żeby potraktować ich wyjątkowo "priorytetowo". Teraz jak mam wolne dopiero nabrałam do wszystkiego dystansu i zrozumiałam, że praca nie jest najważniejsza, zrozumiałam, że do tej pory miałam zawyżone poczucie obowiązku ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja tak samo na 7 do pracki albo i wcześniej bo mamy ruchomy czas pracy...im wcześniej przyjdę tym wcześniej wyjdę ;) ja normalnie pracuję 8,5 godziny bo mam pół godziny przerwy na lunch... a praca super...dla mnie bezstresowa w miłym towarzystwie :) ehhh...żal...ale cóż...z ginem kłócić się nie będę ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie wyobrażam sobie, jakbym miała teraz pracować: pobudka o 5 , o 6 wyjscie aby na 7 dojechac dwoma autobusami. A w pracy ciagle wszystko na czas, 8h w stresie ....
A tak moge odpoczywać i patrzeć jak mi brzuszek rośnie :)
Żal mi tylko mężulka, że tak ciężko pracuje a ja siedze w domku...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mi sie dobrze pracowało w poprzedniej ciąży...teraz też z chęcią bym oddała L4 i siedziała w pracce
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczerze podziwiam pracujące jeszcze dziewczyny.
Je nie dałabym rady zupełnie !
Wstawanie rano, szykowanie się, dojazd i oczywiście siedzenie 8 godzin.

Dziś miałam cięższy dzień, bo miałam troszkę fizycznych czynności do wykonania w domu, trwało to 4 godz. łącznie z przygotowaniem obiadu. Teraz padam dosłownie z nóg !!! Do wieczora będę już polegiwać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Myszka, własnie tak zamierzam zrobi, pojde do sklepu, przymierze i najwyzej kupie na allegro!

Dorcis, a Ty jeszcze do pracy chodzisz??? mi by sie juz nie chciało, a Ty przecież jestes 2 w 1 brzuszku!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak 3oko,
to dokładnie ten model stanika - że też nie zajrzałam na allegro aby wam podesłać wcześniej :-(
Jest fajny polecam, zastanawiam się nawet, czy nie będę go nosiła później też, w sensie - po porodzie.
Najpierw powinnaś go jednak przymierzyć w sklepie, tak sądzę, bo jak widzisz na allegro jest o połowę tańszy niż w sklepie i warto zamówić.
A bez mierzenia w sklepie, to może być wtopa z rozmiarem:-(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ahhh...no to mnie uspokoiłaś :)

ps 3oko, w wakacje można by czmychnąć nad Nogat :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jadę z Małżem :) sama z Miśką bym sie nie odważyła jechać tyle kilometrów

Małż będzie wracał w poniedziałek i przyjedzie do nas na święta i zostaniemy jeszcze tydzień
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moja Ania wczoraj wieczorem takie piruety odstawiała, że dajcie spokój :) Chyba obrót zrobiła albo ze dwa bo normalnie czułam wszystkie narządy w gardle ;)

No proszę... Wiperek do nas jedzie... a nie boisz się tyle kilosów sama za kółkiem? Z Miśką i Ludkiem w brzuchu? Bo zrozumiałam, że jedziesz bez Małża swojego?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Syn kuzynki na wszystkie samochody mówi Matiz (bo mają Matiza), a jak samochód nie jedzie to znaczy, że nie ma baterii ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja dziś pakuję nas na wyjazd do Gdyni :)
i pichcę Małżowi wałówę na czas naszej nieobecności co by sobie tylko z zamrażarki wyciągnął

jutro po MIśki obiedzie wsiadamy w volvika i pedzimy :)

a własnie...moje dziecko na pytanie "jakie masz auto?" odpowiada "volvo" :D niania ją nauczyła
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cześć Mamuśki.

Mi przybyło ok 6-7 kg. Brzuszek rośnie, piersi raczej nie, bo nadal mieszczą sie w starych stanikach ;)
Dzieciaczki są już dobrze odwrócone i mam nadzieje, że tak zostanie :)

A ja siedzę sobie w pracy i maży mi się spacerek, bo tak ładnie słoneczko do mnie zagląda przez okienko.

Miłego dnia.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

do góry