Widok

Co Za Sąsiedzi....

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Mieszkam w bloku i szanuję swoich sąsiadów. Niedawno urodziłam synka. Myślałam, że coś się zmieni jak ta informacja trafi do moich sąsiadów. Jednak nic do nich nie trafia. Od rana do wieczora ciągłe trzaskanie drzwiami. W dzień gdy moje serduszko drzemie ktoś z sąsiadów tak trzaska drzwiami, że naczynia obijają się o siebie w szafkach a maluch budzi się z płaczem.
Ustna rekomendacja nic nie dała.
Jak Wy sobie z tym radzicie?
Jacy są Wasi sąsiedzi?
Poradźcie co zrobić??
popieram tę opinię 36 nie zgadzam się z tą opinią 28
Skąd ja to znam....
nic dodać nic ująć :):)
popieram tę opinię 40 nie zgadzam się z tą opinią 2
trzaskające drzwi powodują obijanie się od siebie talerzy? to z czego ten dom jest zbudowany? na sprężynach stoi?
popieram tę opinię 47 nie zgadzam się z tą opinią 10
Daria 982 ja mieszkam w bloku i niestety moje szklanki też chodzą jak ktos rąbutnie drzwiami.
popieram tę opinię 37 nie zgadzam się z tą opinią 5
to ja mieszkam w hotelowcu i sie tak nie dzieje, jasne, słychać wszystko, jak sąsiad puszcza muzę to mi szyby w oknach latają, ale żeby szklanki? ale nie mówię że nie mozliwe, tylko pierwsze słyszę
popieram tę opinię 36 nie zgadzam się z tą opinią 5
ja nie piszę tu o normalnym zamykaniu drzwi tylko wiesz ktoś wchodzi i sruu drzwiami...
popieram tę opinię 39 nie zgadzam się z tą opinią 1
mieszkam akurat nad drzwiami wejściowymi do klatki i tam jak trzaskają to mi okno z zawiasów wypada ;) cała ściana sie trzesie

ale wątpie czy coś da upominanie, co sąsiadów obchodzi czyjeś tam dziecko? Jak ktoś nie ma dziecka to nie myśli o takich rzeczach żeby cicho drzwi zamykać, nawet jak brat jest u mnie i Madzia spi to on sie zapomina, głośno gada, trzaska drzwiami, naczyniami...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 34
błagam, ludzie nie przesadzajcie a może im też przeszkadza płacz dziecka
popieram tę opinię 39 nie zgadzam się z tą opinią 22
kina co ma wspólnego płacz dziecka z trzaskaniem drzwiami.....
popieram tę opinię 37 nie zgadzam się z tą opinią 8
nade mna mieszkaja nastolatkowie i ten mlody ma z 12-13lat i mieszkamy w nowym budownictwie i tez jest masakra. najbardziej sie wkurzalam jak moj syn byl malusi teraz juz ma rok wiec jest juz lepiej. u mnie to od 21:30 do22 tak tam biegaja szoruja czyms nie wiem masakra jakas nigdy nie zwrocilam im uwagi ale czesto mialam ochote i zaciskalam tylko zeby. Ludzie z czystej ludzkiej zyczliwosci i kultury do siebie na wzajem powinni zachowywac sie inaczej. Ja wiem ze to ich mieszkanie moga sobie s**** na podloge nawet ale bez przesady jakas cisza nocna tez obowiazuje a mysle ze co niektorzy o tym czesto i gesto zapominaja.ehh dlugo by pisac ale lepiej to olac maluch sie przyzwyczai. Moj po jakims czasie juz nie zwracal na to uwagi tylko gorzej ze mna bo mnie szlag trafial za kazdym razem teraz juz troche wyluzowalam.
popieram tę opinię 38 nie zgadzam się z tą opinią 2
dużo :)

Ludzie nie żyją naszym życiem, nie robią tego specjalnie - to my mamy dzieci a nie oni, po prosu są na innym etapie życia. Zresztą tak to jest w nowym budownictwie.

Mi dla odmiany sąsiad z dołu prosił żeby dzieci chodziły ciszej w domu :), bo słyszy kroki
popieram tę opinię 38 nie zgadzam się z tą opinią 1
też nie należy wymagać od wszystkich żeby sie dostosowali do Twojego dziecka, niektóre hałasy w blokach są nieuniknione, tu pies zaszczeka, tam ktoś krzyknie, tam coś trzaśnie, tam coś stuknie... gorzej gdyby było to uporczywe, stałe zakłócanie spokoju, może jeszcze zakazać chodzić sąsiadom po klatce w porze snu dziecka? u mnie w sypialni słychać jak sąsiad wodę spuszcza w kiblu, też mam zakazać spuszczać?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 43
dokładnie o to chodzi, też kiedyś nasze dzieci dorosną
popieram tę opinię 29 nie zgadzam się z tą opinią 1
Niestety mieszkając w bloku musimy się liczyć z różnymi niedogodnościami.
Nie wiem faktycznie z czego Wasz blok jest zbudowany, bo jeszcze mi się nie zdazyło, żeby było słychać trzaskające drzwi u sąsiadów, a mieszkałam w różnych blokach

Tak jak Kina napisała, sąsiada może przeszkadzać płacz dziecka, tak jak nam styl zycia sąsiada który nie umie zamknąć normalnie drzwi.

Sama jestem matką 3 dzieci, nie raz sąsiedzi obudzili mi śpiącą córkę, ale staram się zrozumieć styl życia każdego, chyba, że będzie mi robił libacje i awantury w nocy, to pewnie zareaguję, w ciągu dnia nie ruszają mnie, krzyki dziecia, głośna muzyka, szczekanie psa sąsiadki, razem z najmłodszą córką uodporniłyśmy się na wszelkie niedogodności mieszkania wśród większej ilości sąsiadów
https://www.facebook.com/groups/200268143516906/?fref=ts

Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych
popieram tę opinię 30 nie zgadzam się z tą opinią 4
haha a moja sąsiadka twierdzi, że moja córka za głośno tupcze (chodzi głównie na boso lub w skarpetkach) i to bardzo jej przeszkadza a najlepsze jest to, że jej już ok. 30 letni syn urządza często "libacje alkoholowe" z tłuczeniem szklanych naczyń mmmhhh i to jej nie przeszkadza:).... urok starszych ludzi
popieram tę opinię 30 nie zgadzam się z tą opinią 4
no niestety trzeba byc odpornym. Ale chyba po tej 22 juz co niektorzy mogliby uwazac na to co robia no ale sa ludzie i ludzie:) Chyba tej cierpliwosci do sasiadow i nie zwracania uwagi na halas czlowiek sie uczy i przychodzi to z czasem. Jak moj maly sie urodzil to mnie tak nosilo ze hej ale teraz juz mi mija chyba ze ktos wali i halasuje na klatce schodwej o 2-3 w nocy jak wraca z imprezy i ma w d... ze inni wlasnie spia:)
popieram tę opinię 31 nie zgadzam się z tą opinią 0
duzo bym mogla napisac co u mnie sie dzieje ale juz sil nie mam pisac o sasiadach ktorzy non stop biegali do spoldzielni i zapisywali na kartce ze np o godz 12.minut 14 dziecko przebieglo pokoj, godz 15 spadlo cos w kuchni itp, kazano mi na podlogach polozyc gimnastyczne wykadziny, non stop mialam kontrole ze spoldzielni jakim zabawkami bawi sie moje dziecko, polucja itp takze moglabym pisac i pisac, teraz byla cisza spoldzielnia po mojej interwencji ze nie maja prawa mnie nachodzic, przestali, i sasiada tez pogonili ale teraz znowu nawala mi w kaloryfel gdy np dziecko przebiegnie pokoj np o godz 17, albo gdy mnie ktos odwiedzi, choelry dostaje imprez zadnych nie robie, muzyki nie sluchamy glosno, dzieciakom pochowalam wszystkie duze zabawki, normalnie czuje sie zaszczuta, i inni sasiedzi, bo wszytskim juz nadepnali na odcisk, no ja chyba najbardziej bo powiedzialam im ze jak sie cos nie poodoba to niech ida do domku mieszkac, a nie do bloku, takze sie postawilam, ale teraz juz nie wiem co robic, bo zaczynam sie bac ze wkoncu jak wala w kaloryfer to wkoncu wybuchna i moga mi zrobic czy dziecku krzywde, bo to dla mnie i innycb jacys psychiczni mamusia z synusiem starym kawalerem, i teraz nie wiem czy mam isc na policje bo juz mi rece opadaja
takze widzisz nie tylko ty masz klopty i ciesz sie tylko trzaskaniem drzwi
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 37
ach.... wszystko to zależy od kultury osobistej ludzi i tyle.... kiedyś mieszkałam w bloku i ciągle były jakieś jazdy , a to muzyka tak głośno że podłoga sie trzęsła,a to imprezy i wrzaski po nocach...i nie chodzi o to ,że to budziło moje dziecko czy nie,to przeszkadzało mnie samej,przecież nie koniecznie muszę być fanką tej samej muzyki co mój sąsiad....;)
Ja zawsze staram się tak zachowywać ,żeby moje zachowanie nikomu nie przeszkadzało, i naprawde staram się minimalizować sytuacje w których ktoś mógłby mi powiedzieć ,że przeszkadzam.Szanuje innych ludzi i ich prawo do świetego spokoju i sama też tego oczekuje.
Wyprowadziliśmy sie na wieś do domu, i myślałam ,że w końcu błogi spokój i cisza, trele ptaszków itp....i co? nic bardziej mylnego, co weekend w sezonie od maja do września grilowanie u wszystkich sąsiadów, pełno dzieci , gości itd. Na dodatek moi sąsiedzi uwielbiają głośną muzę i nie ma mowy o tym ,żebym w wolny dzień posiedziała przed domem i posłuchała ptaszków bo muszę słuchać ulubionej płyty sąsiadów ;))) ......
popieram tę opinię 35 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj, to musze się przyznać ,że ja mieszkam w bloku nowego budownictwa, gdzie aby zamkąć drzwi, trza je mociej przytrzasnąć (moim skromnym zdaniem dali za małe uszczelki i drzwi co chwila odskakują z futryn i wtedy to trzeba je ponownie mocniej docisnąć).

Moi sąsiedzi znaleźli na to sposób - po prostu pieprzną drzwiami aby zamknęły się za pierwszym razem, efekt jest taki, że czasem drzwiczki od skrzynek licznikowych potrafią się otworzyć (ja moją musze notorycznie zamykać).

ot taki los mieszkańców blokowisk...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 30
mieszkam w bloku, nie mam takich problemów.


mam normalnych sąsiadów ;)


nie ma imprezowiczów (za ścianą kiedyś robili imprezy ale akurat sąsiadka jest na końcówce ciąży) ;) sporo ludzi starszych :)

lub małżeństwa z dorastającymi dziećmi :]



ogólnie luz,spokój :)
popieram tę opinię 29 nie zgadzam się z tą opinią 3

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

biopsja piersi, gdzie najszybciej (12 odpowiedzi)

Byłam na usg piersi i znaleziono coś w niej, lek. wykonująca usg kazała szybko zrobic biopsje....

Dobry ortodonta (43 odpowiedzi)

dla osoby dorosłej, wada zgryzu, znacie kogoś?

Kartony do przeprowadzki ! PILNE!!! (124 odpowiedzi)

Dziewczyny pomóżcie...w piątek czeka mnie przeprowadzka, a jeszcze nie mam kartonów. Potrzebuje...

do góry