Widok

Co Za Sąsiedzi....

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Mieszkam w bloku i szanuję swoich sąsiadów. Niedawno urodziłam synka. Myślałam, że coś się zmieni jak ta informacja trafi do moich sąsiadów. Jednak nic do nich nie trafia. Od rana do wieczora ciągłe trzaskanie drzwiami. W dzień gdy moje serduszko drzemie ktoś z sąsiadów tak trzaska drzwiami, że naczynia obijają się o siebie w szafkach a maluch budzi się z płaczem.
Ustna rekomendacja nic nie dała.
Jak Wy sobie z tym radzicie?
Jacy są Wasi sąsiedzi?
Poradźcie co zrobić??
popieram tę opinię 36 nie zgadzam się z tą opinią 28
Sasiedzi o których Pani napisała chorują chyba na Schizofrenię. Bo trzaskanie drzwiami raz za razem z pewnością normalne nie jest
popieram tę opinię 36 nie zgadzam się z tą opinią 0

A ja nie prosze sie o zwrócenie uwagi badz aby sasiedzi mieli mnie nie lubic. Nie majac uszczelek zamontowanych wyciszajacych mam delikatna reke i zamykam drzwi tak, ze nawet nie słychac pukniecia o futryne. A nikt przeciez nie prosi mnie o to. Lubie delikatność i tyle
popieram tę opinię 49 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ty to masz budyń zamiast mózgu
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 37
Na szczescie u mnie panuje spokoj i cisza. Czasami tez sasiad rombnie drzwiami, ale podobno trzaskanie drzwiami uszkadza trwale zamek. Wiec jak sie zatnie i bedzie siedzial do czasu przyjazdu technikow to moze sie czegos nauczy. Pozdrawiam
popieram tę opinię 39 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mam takiech sąsiadow rok temu adoptowali dziecko.wtedy kartka u nich na drzwiach wisiała,,,proszę cicho pukać.a od roku tak walą drzwiami kilkanaście razy dziennie,.wiem kiedy wychodzą i wracają bo słychać u mnie przez 2 pary drzwi i włączonym tv.codziennie jeszcze wychodzi około 11 2 nocy i wraca koło 1 tak wali drzwi potrafi zamknaci za chwilę znowu kilka razy trzaskac ,mnie wybudzaw nocy.dziecko ma 3 latka, przecież napewno wybudza je tymi trzaskami,wstretni ludzie nawet swoje dziecko znerwicują.to jest rodziną adopcyjna .myślę żeby zgłosić gdzieś.
popieram tę opinię 37 nie zgadzam się z tą opinią 2

Pozostaje jeszcze kwestia społeczna. Jeśli w bolku wszyscy normalnie zamykają drzwi a jeden sąsiad trzaska to kto ma się do kogo dostosować? Tak więc pewnego rodzaju nawyki które są negatywne warto zmienić i po prostu zamykać drzwi nie trzaskając.
popieram tę opinię 33 nie zgadzam się z tą opinią 0

Chyba nie zrozumiałaś problemu. Chodzi o to, że trzaskanie drzwiami można normalnie wyeliminować. Wystarczy że zamkniesz drzwi nie trzaskając nimi.
popieram tę opinię 47 nie zgadzam się z tą opinią 1

Bardzo ładnie opisałaś swoje odczucia. Gratuluję spełnionego marzenia. Nam kilka lat, intensywnie uplynęło na podróżach, pracy, życiu w tłumie, kolacyjkach, bankietach... w ciągłym ruchu i w tłumie ludzi. Z natury, znajdujemy przyjemność w samym procesie tworzenia/budowania, powstawania. Naprawy, remonty czy zmiany, do których jeszcze daleko, traktujemy jako okazję do ulepszeń i rozwoju.

Ps
Wiek już też taki, że trzeba dbać o formę. Dawniej tryb pracy 24/7 zapewniał kondycję. Teraz wciskanie guzików urządzeń domowych to trochę mało.
popieram tę opinię 35 nie zgadzam się z tą opinią 2

A ja mieszkałam na wsi i zawsze marzyłam, żeby się wyprowadzić do miasta. Trochę jest w tym racji, że do własnego domu to trzeba mieć zdrowie. Przez pierwsze lata od wybudowania to jest sielankowo - jedynie jakieś odśnieżanie (przy obecnych zimach rzadkie) i uprzątnięcie podwórka, koszenie trawy. Z czasem dom zaczyna wołać - a to dach do wymiany, a to ogrodzenia i wiele, wiele innych rzeczy. Mimo że dom z własnym ogrodem ma sporo plusów to ja marzyłam o mieście, gdzie wszędzie blisko. Mieszkam w bloku bo akurat na dom w Trójmieście nas nie stać i nie zamieniłabym się na wieś nigdy w życiu. Są niedogodności, których nie ma na wsi ale są tez plusy - wszystko na miejscu, pełen wachlarz szkół i zajęć pozalekcyjnych dla dzieci, które mogą dojechać gdzie chcą a nie czekać na rodzica z autem. Kiedyś wyjście do knajpy, kawiarni, restauracji to było dla mnie wydarzenie. Teraz to jest normalka, bo mam to na wyciągnięcie ręki. Tak samo kino, teatr. Ja to sobie chwalę.
popieram tę opinię 36 nie zgadzam się z tą opinią 2

Weź, rozwiń myśl bo nie wiem ku...wa czy się żalisz czy chwalisz.
Nie piszę o 300m2 hacjendzie, na kilkutysięcznej działce.
Próbujesz zniechęcić mnie i innych do inwestycji we własny zakątek spokoju czy z d o ś w i a d c z e n i a smęcisz i odradzasz?
Zdrowie końskie trzeba mieć do ludzi, dla których uprzątnięcie balkonu jest "uszczerbkiem na zdrowiu" i wyzwaniem.
Osobiście, doświadczam cudownego ozdrowienia, z dala od blokowej klatki i "wspólnoty", która kłóci się o to za ile i jaką zieleń posadzić. Nic nie płacę wiatrowi za to, że roznosi mi po krzakach darmowe nasiona ziół i kwiatów. Nie sieję a zbieram co Bóg dał...
Dla zdrowia to sobie drewek do kominka połupię i poukładam, przy 3ce i chłodzonym piwku.
Zachęcam wszystkich pracowitych i wytrwałych do spełniania marzeń o własnej przestrzeni.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 43

Nie za co luk .Ale najważniejsze daj Boże zdrowie bo domek na łonie natury jest bardzo wymagający .
popieram tę opinię 38 nie zgadzam się z tą opinią 0

Uroki życia w bloku!!! Nic nie pozostaje jak się przyzwyczaić
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 35

Bóg zapłać, stokrotnie, za motywację i dobre pomysły. Dobry, życzliwy człeku, jakich wokół wielu. Bóg zapłać.
popieram tę opinię 32 nie zgadzam się z tą opinią 2

Mądre bardzo i daj boże tylko piękna pogodę bo jak pitolnie piorun to faktycznie będzie to domek na łonie natury a jeszcze daj boże helikopter bo przecież do domku na łonie natury trzeba jakoś się przemieścić.
popieram tę opinię 35 nie zgadzam się z tą opinią 2

Warto trochę ciężej popracować, troszkę się "poświęcić" i "przemęczyć" jakiś czas na mniejszym metrażu by wynieść się z bloku do choćby najskromniejszego domku, na łonie natury.
Z uśmiechem i miłością myślę o moich, blokowych Sąsiadach :), zwłaszcza o Tych, którzy najbardziej przypierd...li się do mnie i moich Dzieci.
Daj Wam Boże wszystko co Najlepsze, zwłaszcza sąsiadów, jakimi sami jesteście.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 37
Ja powiedziałem swojej sasiadce żeby śpię. ...ła
Może to proste ale skuteczne
popieram tę opinię 35 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja zasłonke im powiesze
popieram tę opinię 30 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ha! Dokładnie!

też mam kredyt, a wolałabym nawet mieć inny kredyt i inne mieszkanie ;)
popieram tę opinię 30 nie zgadzam się z tą opinią 0
weź kredyt w ING, bo szkoda życia na takich sąsiadów;-) A potem miłego spłacania;-)

:)
O tym samym pomyślałam, ale z racji, że sama jestem "szczęśliwą" posiadaczkę kredytu hipotecznego, z chęcią bym się zamieniła, ja oddam swój kredyt i super sąsiadów, a ktoś odda mi swoich upierdliwych, trzaskających drzwiami sąsiadów, ale mieszkanie bez kredytu ;)
Z dwojga złego, kredyt gorszy ;)
popieram tę opinię 32 nie zgadzam się z tą opinią 3
Obawiam się, że nie nauczy sie dziecka zasypiania w głośniejszym pomieszczeniu, jesli ma inne potrzeby wrodzone. Na przykład: jak starszy syn się urodził, to wszyscy na paluszkach, a młody jak zaśnie to nic go nie obudzi. Młodszy chowany w hałasie - bo jak sie ma brata 3 lata starszego, to inaczej się nie da, a bardzo wrażliwy na dźwięki.
A co do siąsiadów... jest taka reklama... weź kredyt w ING, bo szkoda życia na takich sąsiadów;-) A potem miłego spłacania;-)
popieram tę opinię 31 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Wakacje z dziećmi (124 odpowiedzi)

nie mamy pomysłu na tegoroczne wakacje z dziećmi 5,5 lat i 3 lata byliśmy w zakopanym i...

do góry