Widok
zgadzam się z Tobą Carrie w 100%.
ja jestem właśnie tą niedobrą chrzestną. w innym wątku już pisałam, że siedem lat temu chrześniakowi kupiłam książkę plus najnowsze wydanie encyklopedii PWN multimedialne (fakt, mało dziecinne prezenty, ale niestety tylko ja kupuję temu dziecku książki i dlatego nie ustępuję ;)). wydałam ok. 200 zł. w sumie teraz z perspektywy czasu to był to może średnio dobry prezent, no ale wtedy wikipedia była jeszcze w powijakach a oni nie mieli jeszcze w domu internetu ;)
ojciec chrzestny kupił mu zegarek.
ale za to dziadkowie kupili 8letniemu dziecku kamerę cyfrową :/ i to w czasach, kiedy był to jeszcze megawypas... kosztowała na pewno ponad 1000 zł.
ja jestem właśnie tą niedobrą chrzestną. w innym wątku już pisałam, że siedem lat temu chrześniakowi kupiłam książkę plus najnowsze wydanie encyklopedii PWN multimedialne (fakt, mało dziecinne prezenty, ale niestety tylko ja kupuję temu dziecku książki i dlatego nie ustępuję ;)). wydałam ok. 200 zł. w sumie teraz z perspektywy czasu to był to może średnio dobry prezent, no ale wtedy wikipedia była jeszcze w powijakach a oni nie mieli jeszcze w domu internetu ;)
ojciec chrzestny kupił mu zegarek.
ale za to dziadkowie kupili 8letniemu dziecku kamerę cyfrową :/ i to w czasach, kiedy był to jeszcze megawypas... kosztowała na pewno ponad 1000 zł.
My, w zeszłym roku daliśmy Chrześniakowi Męża 500zł + Biblię i album do zdjęć. Ja chciałam za tą kwotę kupić łańcuszek i medalik lub krzyżyk,ale już miał,więc zdecydowaliśmy,że dajemy kasę. Mały był bardzo zadowolony,wiadomo :) Rodzice z pieniedzy komunijnych kupili mu nowy telefon komórkowy , a ręsztę wpłacili na konto, żeby miał na przyszłość, teraz nie bardzo był zadowolony, ale z czasem pewnie doceni:)
racja Aniu.to jest w dzisiejszych czasach ogromny problem.w mojej parafii np rodzice od 5 lat nie zgadzaja sie na wprowadzenie podczas pierwszej komunii strojów w postaci alb(uwazam ze cudnie to wyglada).a dlaczego sie nie zgadzaja?
bo mamusie musza toczyc miedzy sobą zawody ktora kupi corce bardziej wyszukaną sukienkę...
NIENORMALNE......delikatnie mówiąc.....
bo mamusie musza toczyc miedzy sobą zawody ktora kupi corce bardziej wyszukaną sukienkę...
NIENORMALNE......delikatnie mówiąc.....
Moim zdaniem problem leży też gdzie indziej - problem leży w duchowości rodziców, bo dziecko mając do wyboru przeżycia duchowe i dobra materialne, zawsze silniej będzie pociągane przez materialne. I nic w tym złego czy niezwyczajnego, przecież to dopiero dziecko, dopiero się uczy wartościowania i poznawania wartości.
Niestety, rodzice którym mocno brakuje duchowości traktują I komunie jak elemnt folkloru - bo wypada, bo tak sie robi, bo tak robili moi rodzice, bo co powiedzą sasiedzi i znajomi...itd
Taka postawa powoduje, że ci rodzice jedyne co moga zaoferowac dziecku to pompa, dobra materialne i nic więcej, bo sami maja pustkę i nie stać ich na cokolwiek innego, a nawet gdyby chcieli to nie potrafią - to jest prawdziwy problem.
Ja bym dała prezent i żadnej kasy!
Niestety, rodzice którym mocno brakuje duchowości traktują I komunie jak elemnt folkloru - bo wypada, bo tak sie robi, bo tak robili moi rodzice, bo co powiedzą sasiedzi i znajomi...itd
Taka postawa powoduje, że ci rodzice jedyne co moga zaoferowac dziecku to pompa, dobra materialne i nic więcej, bo sami maja pustkę i nie stać ich na cokolwiek innego, a nawet gdyby chcieli to nie potrafią - to jest prawdziwy problem.
Ja bym dała prezent i żadnej kasy!
Wiecie co? Uważam tak jak Wy - 1000 zł to przegięcie. Uznaliśmy z mężem, że 500 zł to będzie całkiem ładny prezent od Chrzestnego. 1000 zł dają chrzestni na wesele, a i to nie zawsze. No i co? Mieliśmy pecha. Trafiliśmy na publiczne otwieranie kopert i niestety w rankingu prezentów wypadliśmy na szarym końcu! Nie mogłam w to uwierzyć! Dziecko otrzymywało następujące sumy: 1000, 1500, 2000 i to od jednej pary! I to nie była rodzina bogaczy, ale raczej typów - zastaw się, a postaw się! Najsmutniejsza była reakcja dziecka. W ogóle się nie cieszyło i nikomu nie podziękowało. A może to nie reakcja dziecka - tylko rodziców? Żenujące.
dokąłdnie a potem chrzestnych sie szuka ze święca bo jakoś nikt sie za bardzo nie wychyla i się nie dziwię jak sie stawia przed nimi takie finansowe wymagania najpierw chrzest komunia 18-ka a potem wesle!! to juz chyba tylko samochód chrześniaka zadowoli:))
ja uwazam ze złota bizuteria, krzyzyk, medalik, rower ,fajny zegarek jakis prosty cyfrowy aparat sa udanymi prezentami
wystarczy z dzieckiem porozmawiac, wytłumaczyc o co w tym dniu chodzi ze prezenty sa tylko dodatkiem, zeby nie oczekiwało od gości nie wiadomo czego, ze sa w zyciu jeszcze inne okazje na które można podarować te drogie wyśnione prezenty
ja uwazam ze złota bizuteria, krzyzyk, medalik, rower ,fajny zegarek jakis prosty cyfrowy aparat sa udanymi prezentami
wystarczy z dzieckiem porozmawiac, wytłumaczyc o co w tym dniu chodzi ze prezenty sa tylko dodatkiem, zeby nie oczekiwało od gości nie wiadomo czego, ze sa w zyciu jeszcze inne okazje na które można podarować te drogie wyśnione prezenty
800- 1000 zł?? na wesele?? hehhe jak dostalismy z mezem po 300 zł od pary to bylismy szczęsliwi:)) ja dałabym 500 zł max to i tak sporo!!!! jak maz byl chrzestnym jakis czas temu to kupilismy dziewczynce taka mini wieże zadna firmowkę, taka do "pstrykania" dla początkującej, kosztowała chyba 300 -400 zł
uważam ze to sami rodzice nakręcaja tą durną machinę mega wypasionych najdroższych prezentów...
uważam ze to sami rodzice nakręcaja tą durną machinę mega wypasionych najdroższych prezentów...
mój mąż jest chrzestnym 3,5 letniej dziewczynki .Rodzice tej dziewczynki jak go prosili to wiedzieli że albo bedzie świadkiem na ich slubie albo chrzestym -tak był uzgodnione .Ale mimo że świadkował poprosili go o bycie chrzestnym i wiecie co powiedzieli: że im chodzi o to by mała miała kochajacego chrzetnego a nie o kase i prezenty sa symboliczne i tak samo jest u nas