Widok
Cześć w nowym wątku.Pogoda masakra jakaś,jak tak dalej pójdzie będziemy bałwana na święta lepić:/pada śnieg z deszczem wieje,spaceru na bank nie będzie.Poza tym ja mam gardło na maksa zawalone,zaraz znowu płukanie szałwią bo antybiotyk mi się nie uśmiecha:(Natala spała od 19 do 6,teraz rządzi już po drzemce,miłego dnia
Uuu..Bociany, teraz taka pogoda do d..., choroby łatwo złapać można;(
Jasiek chrapie- w nocy tylko juz jedna kupka, wodnista, ale do przezycia..
My wczoraj juz na spacerze nie bylismy-koszmar!..W sumiemi lepiej ze taka pogoda, bo i takz Jasiem bym nie wyszła, agdyby słońce było to bym sie załamała w domu:(
Ja grahameczke juz wsunełam:)z masełkiem samym-mniam...
Jasiek chrapie- w nocy tylko juz jedna kupka, wodnista, ale do przezycia..
My wczoraj juz na spacerze nie bylismy-koszmar!..W sumiemi lepiej ze taka pogoda, bo i takz Jasiem bym nie wyszła, agdyby słońce było to bym sie załamała w domu:(
Ja grahameczke juz wsunełam:)z masełkiem samym-mniam...
dobrze, ze u Jasia już lepiej, Bociany zdrowiej szybko.
Evilku w końcu nasze maluszki przestana kiedyś płakać ;-)
Kostek zrobil pobudkę o północy dostał butlę, a potem o 3 więc dostał herbatkę - wypił moze 40 ml i marudził, ukolysałam i zasnłą spał do 7 i teraz znów go położyłam lulu więc mam jakieś 30 minut, lece pod prysznic :-)
Evilku w końcu nasze maluszki przestana kiedyś płakać ;-)
Kostek zrobil pobudkę o północy dostał butlę, a potem o 3 więc dostał herbatkę - wypił moze 40 ml i marudził, ukolysałam i zasnłą spał do 7 i teraz znów go położyłam lulu więc mam jakieś 30 minut, lece pod prysznic :-)
a ja gapa napisałam w starym wątku:(
"witam was,
co do zdjęć ja robie jak Majaki bo inaczej Asia wpatruje się ze skupieniem i powagą w obiektym i nie ma uśmiechów.
Daliaa, malutka ma śliczne duże oczka. Wiecie na co zwróciłam uwagę porównując z moją Asią - na wlosy. U małej Dalijki (przynajmniej na zdjęciu) mało włosków widać a u nas to teraz już po prostu busz na głowie, takie długie że zaczynają na szyjce leżeć.
Za to mi włosy zaczely wychodzić na maksa, dziś przy myciu się załamałam - jak spojrzałam to jakby mi się pół głowy wypłukało:((( Pychota ty też karmisz piersią, czy wychodzą Ci włosy, ja chyba muszę się czymś zacząć ratować."
"witam was,
co do zdjęć ja robie jak Majaki bo inaczej Asia wpatruje się ze skupieniem i powagą w obiektym i nie ma uśmiechów.
Daliaa, malutka ma śliczne duże oczka. Wiecie na co zwróciłam uwagę porównując z moją Asią - na wlosy. U małej Dalijki (przynajmniej na zdjęciu) mało włosków widać a u nas to teraz już po prostu busz na głowie, takie długie że zaczynają na szyjce leżeć.
Za to mi włosy zaczely wychodzić na maksa, dziś przy myciu się załamałam - jak spojrzałam to jakby mi się pół głowy wypłukało:((( Pychota ty też karmisz piersią, czy wychodzą Ci włosy, ja chyba muszę się czymś zacząć ratować."
Amelko ja miałam z wypadaniem włosów dziwnie - jak karmiłam wypadały w normalnych ilościach jak przed i w trakcie ciąży, jak skończyłam karmić zaczęły wypadać i tak jest do teraz, jak myję włosy na rekach, w wannie mnóstwo włosów, w łózko na podłodze, na ubraniach, w łóżeczku Kostka - po prostu wszędzie.... :-( to jest jakaś masakra, wystarczy, ze tylko złapię za włosy i zostaje mi w ręku 10 włosów ... jeszcze trochę i będę łysa... jutro właśnie chcę iść do zaprzyjaźnionego farmaceuty w aptece, żeby mi coś doradził, choć wiem, ze może to być też z powodu hormonów
eh tak dosc pobierzenie przeleciałam powyzsze posty, wybaczcie...czasu mam dzis niewiele, do lekarza medycyny pracy sie wybieramy..a ze pracuje poza gdanskiem to wycieczka na pol dnia sie szykuje...
Wlosy fakt.. juz dawno chciałam spytac jak to u Was wygląda... w ciazy bardzo mi się wzmocnily jak nigdy:) po porodzie ok, a teraz od jakis 2-3 tyg. widze je wszędzie... normalnie wszędzie...!!! ale to podobno normalne, po ciązy hormony muszą sie ustabilizowac, fryzjerka obiecała że wszsytkie, co do jednego, odrosną:D pije wapno musujące (bo ja bez nabiału) i lykam czasem prenatal (jeszcze z ciazy mi został.. bo nie brałam...) i myje szamponem Dermena: http://www.allegro.pl/item541814423_dermena_szampon_hamuje_wypadanie_wlosow.html
gdzies tu kiedys dziewczyny polecaly... na razie tragedii nie ma, ale zobaczymy co bedzie za jakis miesiąc...
A co do włosów Asienki to już dawno zauważyłam, że wyjątkowo gęste i długie, choć synka JustynyArt nic nie przebije:D:D:D
Misiek tez ostatnio już nie spi tak ladnie.. budzi sie po 2x... no coz, moze wiecej jesc potrzebuje a matula nie wyrabia..albo bączki..bo zawsze jakiegos pusci a ostatnio nawet kupki strzela po nocy....
Miłego dnia!!
Wlosy fakt.. juz dawno chciałam spytac jak to u Was wygląda... w ciazy bardzo mi się wzmocnily jak nigdy:) po porodzie ok, a teraz od jakis 2-3 tyg. widze je wszędzie... normalnie wszędzie...!!! ale to podobno normalne, po ciązy hormony muszą sie ustabilizowac, fryzjerka obiecała że wszsytkie, co do jednego, odrosną:D pije wapno musujące (bo ja bez nabiału) i lykam czasem prenatal (jeszcze z ciazy mi został.. bo nie brałam...) i myje szamponem Dermena: http://www.allegro.pl/item541814423_dermena_szampon_hamuje_wypadanie_wlosow.html
gdzies tu kiedys dziewczyny polecaly... na razie tragedii nie ma, ale zobaczymy co bedzie za jakis miesiąc...
A co do włosów Asienki to już dawno zauważyłam, że wyjątkowo gęste i długie, choć synka JustynyArt nic nie przebije:D:D:D
Misiek tez ostatnio już nie spi tak ladnie.. budzi sie po 2x... no coz, moze wiecej jesc potrzebuje a matula nie wyrabia..albo bączki..bo zawsze jakiegos pusci a ostatnio nawet kupki strzela po nocy....
Miłego dnia!!
hej,Natala przyspia więc chwila wolnego jest.Co do włosów na razie nie wypadają w dużych ilościach.Ostanio znwou fryzjerka wycinała bo za dużo na głowie było-ze strony mojego ojca wszyscy pełno kłaków mają.U Natali zauważyłam,że powolutku rosnąć zaczynają.Mnie głowa boli,nos zatkany z gardłem lepiej bo płucze szałwią co godzne.
Przed chwilą hydraulicy wyszli na szczęscie!
Dobrze,że z Jaśkiem już dobrze.
Przed chwilą hydraulicy wyszli na szczęscie!
Dobrze,że z Jaśkiem już dobrze.
Bociany, czy dobrze?Kurcze, oby to nie była cisza przed burzą:(..jasiek dzisiaj zrobił narazie jedną kupke, ale ja cos czuje ze to jest jakis wirus..
Dotał jedna dawke na rota, jesli to rota bedzie, to drugiej nie daje!Jasna cholerka..
Goraczki nie ma, ale jęczy, boli go chyba brzuszek, teraz chwilke usnąl...:(
Dotał jedna dawke na rota, jesli to rota bedzie, to drugiej nie daje!Jasna cholerka..
Goraczki nie ma, ale jęczy, boli go chyba brzuszek, teraz chwilke usnąl...:(
te cholerne chorobska.. wlasnie dzis mi koleżanka opowiadała co przeszli z corka w weekend... pojechała do mamy na wies na weekend.. mała dostała w piatek lekkiej temp. dopatrzyły się mamuska zaczerwienionego gardełka i poszły do miejscowej lekarki..ta od razu przepisała antybiotyk.... kumplela sie wkurzyła i nie dała malej antybiotyku bo niby kurna na jakiej podstawie.. nawet podobno lekarka nie osluchała dobrze Olci.. nastepnego dnia temp. 38-39... no to kolejna wizyta juz prawatnie u innej lekarki.. tamta dopatrzyła sie wybroczyn w gardle, zrobila badnie krwii (akurat miała duzyr w szpitalu jak u niej byli..) wynik.. mala ilosc plytek krwi..powtorzone badnie krwii.. znow zle.. no to skierowanie do szpitala, wyrok: jak dziecku pęknął te wybroczyny moze umrzeć bo ma za mało plytek... totalna masakra.. znajomi mieszkają w Wawie.. pojechali do szpitala,już u siebie.. miejsc niby nie ma ale jak zobaczyli skierowanie od razu sie znalazło... kolejne badanie krwi..tym razem krew pobrana z żyły nie z paluszka.. wynik - bardzo dobry, wszsytko ok..CRP ok..w gardle nie wybroczyny tylko jakies afty... temp. wysoka nadal.. wrocili do domu.. nastepnego dnia wysypka... = TRZYDNIOWKA... warszawska lekarka na szczescie przytomna, dobrze ze antybiotyku ie podali bo to dopiero by sie działo.... dziecko zdrowe, rodzice horror przezyli... i bądz tu kuzwa mądry... ale wszystko oczywiscie prywatnie..NFZ nie ma kasy... eh... az szkoda gadac na ten temat bo tu ciagle nic się nie zmienia...
blleeee z tymi własami to rzeczywiscie masakra, wszędzie są, teraz jeszcze jak mam ciemne to widzę je na odległość a najgorsze że nie wiem skąd pełno ich u Asi w łóżeczku, tylko chodzę i sprawdzam ciągle czy coś tam się jej nie zaplątało. Najchętniej to bym dwa razy dziennie odkurzała bo prawie dywan z włosów mam na podłodze - fe, tak to mi nigdy nie leciały jak teraz kiedy karmię. Oby to szybko minęło.
Zaraz wybieram się na spacerek i zakupki, szykuję się na atak na kuchnię dziś i jutro.
Zaraz wybieram się na spacerek i zakupki, szykuję się na atak na kuchnię dziś i jutro.
Witam mamuśki...
A u nas Amelka chora na dobre :( Tak ją kaszel i katar męczy, że sie az dławi czasem :( Nie mogę patrzeć jak się męczy. powiesiłam nad łóżkiem czosnek, bo dziewuszki polecały, teraz niuńka śpi. Przerażona jestem, bo to pierwsze chorubsko małej...
Co do włosków, to mi tez strasznie wypadają. Tzn, wypadalo ich jeszcze więcej, ale ginka przepisała mi feminatal i femineral i biore to codziennie...
Aniu, trzymam kciuki, zeby u Jasia to najzwyklejszy wirusik był, który szybko przejdzie... Skąd te chorubska się biorą ??:(
A u nas Amelka chora na dobre :( Tak ją kaszel i katar męczy, że sie az dławi czasem :( Nie mogę patrzeć jak się męczy. powiesiłam nad łóżkiem czosnek, bo dziewuszki polecały, teraz niuńka śpi. Przerażona jestem, bo to pierwsze chorubsko małej...
Co do włosków, to mi tez strasznie wypadają. Tzn, wypadalo ich jeszcze więcej, ale ginka przepisała mi feminatal i femineral i biore to codziennie...
Aniu, trzymam kciuki, zeby u Jasia to najzwyklejszy wirusik był, który szybko przejdzie... Skąd te chorubska się biorą ??:(