Widok
Bociany, wystaw tesciowa za okno:)...jak ja bym miala przez tesciowa mieć chociaz pryszczyka na jezyku-to bym ju udusiła!!.Juz by nie żyła!
Nie ma prawa sie wchrzaniac, zasady wytyczone- sytuacja jasna i klarowna! I nawet sie lubimy:):)**8
Co do pokarmu-"wiadomo", ze kazda kobieta MOZE karmic, jedna poddaje sie szybciej druga pozniej, jedna moze druga nie moze ze wzgledow zdrowotnych..-nie wytlumaczysz tego nikomu!Moja Sis, ktorado tej pory karmi Zu( ma 11 miesiecy) zawsze twierdział,a ze to moja "wina"-niech sobie tak mysli, mam to gdzies:)Wybrałam taka metode, moze i z mojego lenistwa i jest ok!..Nie cofne czasu!
Pychota, dawaj foty:)
Nie ma prawa sie wchrzaniac, zasady wytyczone- sytuacja jasna i klarowna! I nawet sie lubimy:):)**8
Co do pokarmu-"wiadomo", ze kazda kobieta MOZE karmic, jedna poddaje sie szybciej druga pozniej, jedna moze druga nie moze ze wzgledow zdrowotnych..-nie wytlumaczysz tego nikomu!Moja Sis, ktorado tej pory karmi Zu( ma 11 miesiecy) zawsze twierdział,a ze to moja "wina"-niech sobie tak mysli, mam to gdzies:)Wybrałam taka metode, moze i z mojego lenistwa i jest ok!..Nie cofne czasu!
Pychota, dawaj foty:)
ech.....wychodzimy na prostą ale baaaaaaaaaaaaardzo powoli.czesto placze(a raczej sie drze) bo ma problem z zasypianiem.generalnie nie sypia w dzien prawie wogole i w efekcie jest tak przemeczona ze wyje.
Dzis pojechalam z nia do szpitala na izbe pobrac mocz to uslyszalam,ze nie ma szansy,bo juz tego nie robią.ordynator im zabronil i tylko sie domyslaja dlaczego-brak funduszy.
w Redlowie np robią bez problemu.
To cale wejherowo to coraz wieksza porazka.na wszystko tam pieniedzy brakuje....
Dzis pojechalam z nia do szpitala na izbe pobrac mocz to uslyszalam,ze nie ma szansy,bo juz tego nie robią.ordynator im zabronil i tylko sie domyslaja dlaczego-brak funduszy.
w Redlowie np robią bez problemu.
To cale wejherowo to coraz wieksza porazka.na wszystko tam pieniedzy brakuje....
Justi, hihi , zarty zartami-pokarm mialam, moglam karmic-taka prawda!Kto nie mial, mowi inaczej:)..Moja decyzja, nie do konca sluszna,, z perspktywy czasu, karmic bym chciala....
Nie lubie niejasnosci, wiec nawet w razdkich relacjachz tesciowa, staram sie, by wszytsko bylo powiedziane od razu-nie za plecami i nie z mezem w domu - tylko z nią:)-pogadam, a ze mowie co mysle, wiec raz dwa i sytuacja jasna!Ja bez nerwow i zadnych pryszczy:)
Nie lubie niejasnosci, wiec nawet w razdkich relacjachz tesciowa, staram sie, by wszytsko bylo powiedziane od razu-nie za plecami i nie z mezem w domu - tylko z nią:)-pogadam, a ze mowie co mysle, wiec raz dwa i sytuacja jasna!Ja bez nerwow i zadnych pryszczy:)
Risika, lenistwo jesli chodzi o cała" obsługe"-mycie butli itd, ale z drugiej strony-my butelkowce-dajemy mleko i dziecko za 3/4 godziny dopiero sie upomni, no , malo kiedy po 2 h.
Duo-w nocy spimy, kiedy "cycowemamy", karmia na zadania, kiedy dziecko chce wystawiaja cycole..nie ma zmiluj!
po trzecie- nie zostawisz sobie ot tak dziecka i nie smigniesz na zakupki, czy nie posprzatasz domu na luzie, dziecko jak pepowina polaczone- gdzie matka tam o one:0No, wiadomo, dosc ekstremalnie opisalma to, ale mozna w woreczki pokarm i cuda nie widy..ale cyc to cyc!
Duo-w nocy spimy, kiedy "cycowemamy", karmia na zadania, kiedy dziecko chce wystawiaja cycole..nie ma zmiluj!
po trzecie- nie zostawisz sobie ot tak dziecka i nie smigniesz na zakupki, czy nie posprzatasz domu na luzie, dziecko jak pepowina polaczone- gdzie matka tam o one:0No, wiadomo, dosc ekstremalnie opisalma to, ale mozna w woreczki pokarm i cuda nie widy..ale cyc to cyc!
ja tam nie mam problemu bo sie nie przejmuje, zle bym sie czula uwiazana, mleka nie sciagam bo sie czulam jak w mleczarni ;) hehe i jak wychodze tez butle daje... Paulina niestety malo je ok 100 ml i tak za 2-3 h jest glodna :] a dla mnie mycie butelek to wyzwanie hehe. mam ich az 8:d na wszelki wypadek:p
ach te teściowe.... ja nie narzekam, poza tym ileż można narzekać - głowa od tego boli ;-) moja przez to, ze dość daleko do mnie ma i niezbyt zdrowe nogi to sama nie przyjeżdża, czasami zadzwoni, generalnie od kiedy jest Kostek na świecie mniej się widzimy, bo ja tez nie bardzo mogę z Kostkiem sama autem gdzieś wyskoczyć - nie mogę fotelika z przodu przypiąć bo jest poduszka powietrzna a nie wyobrażam sobie, żeby Kostka z tyłu przypiąć i na obwodnicy szaleć nie wiedząc co się z nim tam dzieje...
justi Kostek jak jest za bardzo zmęczony to tez na początku płacze a potem wyje i krzyczy i wtedy staram się jego uwagę odwrócić jakąś głośną grzechotką, albo zaczynam mu śpiewać, albo mocno do siebie tulę, czasami wyje mi tak kilka minut jeszcze na rekach ale po chwili sie uspokaja, może Tobie to tez pomoże
ja mam inny problem - jak jesteśmy w temacie pokarmu... doświadczyłam negatywnych uwag na temat karmienia butelka na chrzcinach, mam coraz mniej mleka w piersiach więc dokarmiam butlą i teraz Kostek większość wypija właśnie z butli i już mi zaczęła radzić inna młoda mama, żebym laktatorem ściągała, żebym się nie zniechęcała i żebym nie dokarmiała bo wtedy Kostek będzie mniej ssał pierś, że to na pewno kryzys który minie... wygląda na to, że nie wiem co to kryzys laktacyjny (przeszłam jeden), że mam dziecko głodzić... pije herbatki na laktacje, kawę zbożową i w ogóle dużo płynów i nic...
justi Kostek jak jest za bardzo zmęczony to tez na początku płacze a potem wyje i krzyczy i wtedy staram się jego uwagę odwrócić jakąś głośną grzechotką, albo zaczynam mu śpiewać, albo mocno do siebie tulę, czasami wyje mi tak kilka minut jeszcze na rekach ale po chwili sie uspokaja, może Tobie to tez pomoże
ja mam inny problem - jak jesteśmy w temacie pokarmu... doświadczyłam negatywnych uwag na temat karmienia butelka na chrzcinach, mam coraz mniej mleka w piersiach więc dokarmiam butlą i teraz Kostek większość wypija właśnie z butli i już mi zaczęła radzić inna młoda mama, żebym laktatorem ściągała, żebym się nie zniechęcała i żebym nie dokarmiała bo wtedy Kostek będzie mniej ssał pierś, że to na pewno kryzys który minie... wygląda na to, że nie wiem co to kryzys laktacyjny (przeszłam jeden), że mam dziecko głodzić... pije herbatki na laktacje, kawę zbożową i w ogóle dużo płynów i nic...
Majaki, moja Sis, mialam w sumie 5 kryzysow-czy ja wiem, czy to mozna nazwac"nie poddała sie"..nie miala wyjscia-mała Zu odmawiala jedzenia z butli, wypluwała, glodowała, a sis mało z siebie nie wyszła!..kawy zbozowe, heratki inne pierdólki nic nie dawały-zaczęła wiecej jeść, kryzys minął po tygodniu.
Karmi do dziś, nie jest jakim =s wyjatkiem- Ty tez mozesz...no, chyba, ze pokarm zanika, to podejrzewam, ze skonczycie na butli:(..
To nic wielkiego-4 miesiace karmienia, to i tak jest super wynik, ja o ile 2 dziecko bedzie w tym wcieleniu- na pewno bede walczyła o pokarm, zapre sie nogami i bede karmiła!...
Wiesz, ja slyszalam codziennie litanie a 'propos karmienia i co ja nie mam robic- sis moja nawet raz przyszla i zeby wyciagnac mi sutka, uzyła strzykawy- jak mi wyciągnęła mocno tak skonczylam w tym dniu próby dostawiania Jasia bo po prostu mi rozerwała sutka-także lepiej sluchac "rad", niz sie czasem do nich stosowac, czy moze dac na sobie testowac:)..
teraz mi sie smiesznie robi jak o tym pomysle, ale wtedy-dramat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Karmi do dziś, nie jest jakim =s wyjatkiem- Ty tez mozesz...no, chyba, ze pokarm zanika, to podejrzewam, ze skonczycie na butli:(..
To nic wielkiego-4 miesiace karmienia, to i tak jest super wynik, ja o ile 2 dziecko bedzie w tym wcieleniu- na pewno bede walczyła o pokarm, zapre sie nogami i bede karmiła!...
Wiesz, ja slyszalam codziennie litanie a 'propos karmienia i co ja nie mam robic- sis moja nawet raz przyszla i zeby wyciagnac mi sutka, uzyła strzykawy- jak mi wyciągnęła mocno tak skonczylam w tym dniu próby dostawiania Jasia bo po prostu mi rozerwała sutka-także lepiej sluchac "rad", niz sie czasem do nich stosowac, czy moze dac na sobie testowac:)..
teraz mi sie smiesznie robi jak o tym pomysle, ale wtedy-dramat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Humor mi się poprawił jak te opowieści poczytałąm:)Majaki moja teściowa dzwoni..codziennie..ona ma syndrom kwoki i myśli ,że dzieci mają ciągle 5 lat:DDDDDD Ania ja mojej mówie co myśle ale u niej jak grochem o ściane:] na chrzcinach wyleciała mi z tekstem w żarcie,,wredna matka jesteś bo dziecko krzyczy a jej na rękach nie nosisz'' pokazywałam filmik gdzie Natala się śmieje,i trenuje swój głos:)nikt z żartu się nie śmiał.Szkoda moich nerwów i tyle:)
Risika dobre z tymi prezentami:)Wiecie co w ogóle jak mieliśmy chrzest było mi przykro bo z nami chrzciła para,któa miałą dla dzidzi tylko tate chrzestnego.Ksiądz odmówił mamie chrzestnej podpisania kwitka,że może nią być..bo żyje w grzechu-tzn.bez ślubu-paranoja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!strasznie smutna była matka tego dziecka,nie dość,że cholera chcą ochrzcić to jeszcze takie cyrki...

Risika dobre z tymi prezentami:)Wiecie co w ogóle jak mieliśmy chrzest było mi przykro bo z nami chrzciła para,któa miałą dla dzidzi tylko tate chrzestnego.Ksiądz odmówił mamie chrzestnej podpisania kwitka,że może nią być..bo żyje w grzechu-tzn.bez ślubu-paranoja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!strasznie smutna była matka tego dziecka,nie dość,że cholera chcą ochrzcić to jeszcze takie cyrki...

najpierw jakies zdjecia musze porobic ale jak tylko cos mi m. napstryka ( po rodzince musze jeszcze rozesłac...hahahaha) to a noz sie skusze i cos wstawie choc ja jednak chyba wole w ukryciu pozostac:D co prawda jak patrze na swoja fryz i ta ze zdjecia to oczywiscie nie jest to to samo:D ale i tak ok:D
a karmienie.. zgadzam sie z Wami, oba sposoby maja plusy i minusy.. i zaden nie jest zly!! osobiście najbardziej uprzykrza mi zycie fakt ze ciezko wybyc mi samej z domu..(umysl odswiezyc czy cos:D ) a poza tym nie jest zle..musze sie spytac pediatry jakie mleko dac malemu (bez mleka krowiego..??) w razie naglego wypadku - cos w domu byc musi..jakby cos mi sie stalo to masakra.. karmic zamierzam (jesli sie da) do ok 8m-ca... chyba ze do pracy wroce zaraz po macierzynskim..jakos ten kredyt mieszkaniowy trzeba spłacac;////////
a karmienie.. zgadzam sie z Wami, oba sposoby maja plusy i minusy.. i zaden nie jest zly!! osobiście najbardziej uprzykrza mi zycie fakt ze ciezko wybyc mi samej z domu..(umysl odswiezyc czy cos:D ) a poza tym nie jest zle..musze sie spytac pediatry jakie mleko dac malemu (bez mleka krowiego..??) w razie naglego wypadku - cos w domu byc musi..jakby cos mi sie stalo to masakra.. karmic zamierzam (jesli sie da) do ok 8m-ca... chyba ze do pracy wroce zaraz po macierzynskim..jakos ten kredyt mieszkaniowy trzeba spłacac;////////
mój kryzys trwa ponad 2 tyg, ale podejrzewam, ze to nie jest kryzys tylko po prostu pokarm mi zanika, jak byłam u pediatry zawsze pyta czy karmię piersią czy butelką, ostatnio jak powiedziałam, ze dokarmiam, zapytała dlaczego, wytłumaczyłam, to tylko zapytała jakim mlekiem i żebym dużo na spacery wychodziła, żeby dziecię hartować i słonka dostarczać... no przeciez jak mi opróżnia dwie piersi i dalej wyje bo głodny to jak mam dzieciakowi jeść nie dac....???? herbatką nie da się oszukac - przynajmniej nie Kostek.... ;-( załamka normalnie... na początku to mi mleko strumieniami leciało, az muszle laktacyjne kupiłam.... a teraz..?..
Majaki ja może z tydzien miałąm cycki pełne,nie miałąm uczucia pełności.Jak wydawało mi się,że mam nawał to ściągałąm 40 ml z 2 cycków:/a pokarm zniknął ot tak,żadnych tabletek nie brałam na zasuszanie.Z perspektywy czasu,nie żałuje decyzji.Natala jest szczęsliwa ja też,skończyło się płakanie non stop moje i jej.
