pszczooła, nie martw się... są takie dni kiedy wszystko jest do d... ale potem jest już tylko lepiej :) Mi Kornelka też ostatnie dwa dni prawie nie spała poza spacerem, a wieczorem usnęła koło 23 :( za to dzisiaj pięknie zasnęła! nie ma reguły... Wieczorem jestem już zmęczona, że prawdę powiedziawszy najchętniej bym się nawet nie myła.. no ale jak?? Więc zanim przygotuje starszemu rzeczy do przedszkola na drugi dzień, zanim się umyję, to chodzę spać koło 1 w nocy.. Raz na ruski rok staram się znaleźć czas na pomalowanie paznokci, na pedicure, i takie tam :) jednego dnia się już nie chce, ale może na drugi znajdzie się te pół godzinki dla siebie :) a sprzątam na raty- rano jak jest chwila to odkurzę, wieczorem zetrę kurze czy zmyję podłogę, ale też często wyznaczam zadania mężowi, np umycie prysznica, zmywanie naczyń należy całkowicie do niego. Nie zrażaj się tym, że jest nieposprzątne. Pomyśl tak, że twoja córcia już nigdy nie będzie taka maleńka i ważniejsze są te chwile z nią- noszenie jej, tulenie itd. Przy moim starszaku tez tak chciałam mieć wszystko na tip top, a teraz już tak na spokojnie myśle sobie że sprzątanie nie ucieknie, zdążę jak Słoneczko zaśnie i staram się tym nie przejmować, chociaż generalnie mam naturę pedantki...Najważniejsze sa chwile z dzieckiem, bo każda jest jedyna w swoim rodzaju i żadna się nie wróci..