Widok
***Majowe i Czerwcowe Mamy 2009*** 21
mam nadzieje ze udalo mi sie zlapac wszystkie detale rozpakowanych mam i ich dzieciaczkow :)
MAJ:
Magda 04.05 - dziewczynka
magie 19.05 - chłopiec
Kajagsm 23.05
aanka122 (musia26) 25.05 - dziewczynka / Zuzia
Weronka85 27.05 - chłopiec / Kacper
CZERWIEC:
mo.tylek 03.06
Beata 05.06
Oliwia34 12.06
Rzaba 12.06 - Zaspa
Joanna26j 15.06 - chłopiec / Wejherowo
julka80 19.06 - chłopiec
maja 20.06 - chłopiec
rasia - 24.06
Anitham 27.06 - dziewczynka / Marta / Zaspa
agulaa 29.06
juli7 29.06 - dziewczynka / Liwia
ROZPAKOWANE:
araga (geoida) 28.04 (07.05) - chłopiec, 3560 g, 53 cm
Ela- 13.05 - chłopiec Wojtek ,2810 g, 51 cm
misia83 - dziewczynka Lily
gosia_dim_ 15.05 - dziewczynka Hania, 3080 g, 52 cm
na.cia 15.05 - dziewczynka Zuzanna
gosiar 16.05- chłopiec Tomuś 1875 g, 49 cm
neneczka 17.05 - dziewczynka Julia
Ssylwia 17.05 - dziewczynka, 2900g, 53cm
MACIEK I OLA 18.05 - chłopiec Antoś, 3530g, 58cm
blanca 22.05 - chłopiec Błażej, 4800g, 60cm / Zaspa
dorota 26.05 -chłopiec Ignacy 3185g, 54 cm
sabinaub 28.05 - dziewczynka Agatka
novaa 29.05 - dziewczynka
wesolka 02.06 - dziewczynka / Wiktoria / Redłowo
minia 03.06 - chłopiec / Maksymilian / Redłowo
bemaz 06.06 - dziewczynka Lena, 3720g, 56cm / Bydgoszcz
gwiazdeczkaania 07.06. - dziewczynka Blanka Maria, 4230g,60 cm /Zaspa
malgocha85@op.pl 11.06 - dziewczynka
bigbeat 17.06 (27.06) - dziewczynka / Zosia prawie 2960g, 54cm / Kliniczna
RENNI 19.06 - dziewczynka / Lidka 3630g , 57 cm/ Wejherowo
Agsss 21.06 - dziewczynka / Natasza / 4090g, 58cm / Wojewódzki
Monisia84 22.06 - chłopiec / Wiktor/ 3450g i 56cm/ Kliniczna
helen 23.06 - chłopiec / Liam / 3380g i 51 cm / Borås-Szwecja
MAJ:
Magda 04.05 - dziewczynka
magie 19.05 - chłopiec
Kajagsm 23.05
aanka122 (musia26) 25.05 - dziewczynka / Zuzia
Weronka85 27.05 - chłopiec / Kacper
CZERWIEC:
mo.tylek 03.06
Beata 05.06
Oliwia34 12.06
Rzaba 12.06 - Zaspa
Joanna26j 15.06 - chłopiec / Wejherowo
julka80 19.06 - chłopiec
maja 20.06 - chłopiec
rasia - 24.06
Anitham 27.06 - dziewczynka / Marta / Zaspa
agulaa 29.06
juli7 29.06 - dziewczynka / Liwia
ROZPAKOWANE:
araga (geoida) 28.04 (07.05) - chłopiec, 3560 g, 53 cm
Ela- 13.05 - chłopiec Wojtek ,2810 g, 51 cm
misia83 - dziewczynka Lily
gosia_dim_ 15.05 - dziewczynka Hania, 3080 g, 52 cm
na.cia 15.05 - dziewczynka Zuzanna
gosiar 16.05- chłopiec Tomuś 1875 g, 49 cm
neneczka 17.05 - dziewczynka Julia
Ssylwia 17.05 - dziewczynka, 2900g, 53cm
MACIEK I OLA 18.05 - chłopiec Antoś, 3530g, 58cm
blanca 22.05 - chłopiec Błażej, 4800g, 60cm / Zaspa
dorota 26.05 -chłopiec Ignacy 3185g, 54 cm
sabinaub 28.05 - dziewczynka Agatka
novaa 29.05 - dziewczynka
wesolka 02.06 - dziewczynka / Wiktoria / Redłowo
minia 03.06 - chłopiec / Maksymilian / Redłowo
bemaz 06.06 - dziewczynka Lena, 3720g, 56cm / Bydgoszcz
gwiazdeczkaania 07.06. - dziewczynka Blanka Maria, 4230g,60 cm /Zaspa
malgocha85@op.pl 11.06 - dziewczynka
bigbeat 17.06 (27.06) - dziewczynka / Zosia prawie 2960g, 54cm / Kliniczna
RENNI 19.06 - dziewczynka / Lidka 3630g , 57 cm/ Wejherowo
Agsss 21.06 - dziewczynka / Natasza / 4090g, 58cm / Wojewódzki
Monisia84 22.06 - chłopiec / Wiktor/ 3450g i 56cm/ Kliniczna
helen 23.06 - chłopiec / Liam / 3380g i 51 cm / Borås-Szwecja
To i ja się pochwalę :) Synka urodziłam na Zaspie 16.06 i jestem bardzo szczęśliwą, choć zestresowaną mamą :) Początki po porodzie (ten nie był zły) były trudne i z antybiotykami, ale w końcu ze szpitala wyszliśmy i walczymy o to żeby zapomieć o dokarmianiu sztucznym mlekiem (laktacja mi nie ruszyła jak trzeba, laktatorem ją rozbudzałam a małego dokarmiałam z palca strzykawką) i uwierzyć w to że dam radę cyckiem syna wykarmić. Też ratowałam się pomocą doradcy laktacyjnego, przyjechała do mnie i pokazywała jak przystawiać, wytyczyła szlak postępowania, wytłumaczyła mechanizm i dała rady na co zwracać uwagę by mieć pewność że mały jest odżywiany jak trzeba - polecam taką pomoc młodym mamom!Jeszcze nie mam pewności czy wszytsko jest ok, następne ważenie małego jest we wtorek, oby było ok... A tak poza tym pozdrawaim wszystkie dziewczyny i maluszki po tej i po tamtej stronie brzucha :)
MAJ:
Magda 04.05 - dziewczynka
magie 19.05 - chłopiec
Kajagsm 23.05
aanka122 (musia26) 25.05 - dziewczynka / Zuzia
Weronka85 27.05 - chłopiec / Kacper
CZERWIEC:
mo.tylek 03.06
Beata 05.06
Oliwia34 12.06
Rzaba 12.06 - Zaspa
Joanna26j 15.06 - chłopiec / Wejherowo
maja 20.06 - chłopiec
rasia - 24.06
Anitham 27.06 - dziewczynka / Marta / Zaspa
agulaa 29.06
juli7 29.06 - dziewczynka / Liwia
ROZPAKOWANE:
araga (geoida) 28.04 (07.05) - chłopiec, 3560 g, 53 cm
Ela- 13.05 - chłopiec Wojtek ,2810 g, 51 cm
misia83 - dziewczynka Lily
gosia_dim_ 15.05 - dziewczynka Hania, 3080 g, 52 cm
na.cia 15.05 - dziewczynka Zuzanna
gosiar 16.05- chłopiec Tomuś 1875 g, 49 cm
neneczka 17.05 - dziewczynka Julia
Ssylwia 17.05 - dziewczynka, 2900g, 53cm
MACIEK I OLA 18.05 - chłopiec Antoś, 3530g, 58cm
blanca 22.05 - chłopiec Błażej, 4800g, 60cm / Zaspa
dorota 26.05 -chłopiec Ignacy 3185g, 54 cm
sabinaub 28.05 - dziewczynka Agatka
novaa 29.05 - dziewczynka
wesolka 02.06 - dziewczynka / Wiktoria / Redłowo
minia 03.06 - chłopiec / Maksymilian / Redłowo
bemaz 06.06 - dziewczynka Lena, 3720g, 56cm / Bydgoszcz
gwiazdeczkaania 07.06. - dziewczynka Blanka Maria, 4230g,60 cm /Zaspa
malgocha85@op.pl 11.06 - dziewczynka
julka80 16.06- chłopczyk
bigbeat 17.06 (27.06) - dziewczynka / Zosia prawie 2960g, 54cm / Kliniczna
RENNI 19.06 - dziewczynka / Lidka 3630g , 57 cm/ Wejherowo
Agsss 21.06 - dziewczynka / Natasza / 4090g, 58cm / Wojewódzki
Monisia84 22.06 - chłopiec / Wiktor/ 3450g i 56cm/ Kliniczna
helen 23.06 - chłopiec / Liam / 3380g i 51 cm / Borås-Szwecja
Julka80 -gratuluję i duuuuużo spokoju życzę a wszystko się poukłada!!
Magda 04.05 - dziewczynka
magie 19.05 - chłopiec
Kajagsm 23.05
aanka122 (musia26) 25.05 - dziewczynka / Zuzia
Weronka85 27.05 - chłopiec / Kacper
CZERWIEC:
mo.tylek 03.06
Beata 05.06
Oliwia34 12.06
Rzaba 12.06 - Zaspa
Joanna26j 15.06 - chłopiec / Wejherowo
maja 20.06 - chłopiec
rasia - 24.06
Anitham 27.06 - dziewczynka / Marta / Zaspa
agulaa 29.06
juli7 29.06 - dziewczynka / Liwia
ROZPAKOWANE:
araga (geoida) 28.04 (07.05) - chłopiec, 3560 g, 53 cm
Ela- 13.05 - chłopiec Wojtek ,2810 g, 51 cm
misia83 - dziewczynka Lily
gosia_dim_ 15.05 - dziewczynka Hania, 3080 g, 52 cm
na.cia 15.05 - dziewczynka Zuzanna
gosiar 16.05- chłopiec Tomuś 1875 g, 49 cm
neneczka 17.05 - dziewczynka Julia
Ssylwia 17.05 - dziewczynka, 2900g, 53cm
MACIEK I OLA 18.05 - chłopiec Antoś, 3530g, 58cm
blanca 22.05 - chłopiec Błażej, 4800g, 60cm / Zaspa
dorota 26.05 -chłopiec Ignacy 3185g, 54 cm
sabinaub 28.05 - dziewczynka Agatka
novaa 29.05 - dziewczynka
wesolka 02.06 - dziewczynka / Wiktoria / Redłowo
minia 03.06 - chłopiec / Maksymilian / Redłowo
bemaz 06.06 - dziewczynka Lena, 3720g, 56cm / Bydgoszcz
gwiazdeczkaania 07.06. - dziewczynka Blanka Maria, 4230g,60 cm /Zaspa
malgocha85@op.pl 11.06 - dziewczynka
julka80 16.06- chłopczyk
bigbeat 17.06 (27.06) - dziewczynka / Zosia prawie 2960g, 54cm / Kliniczna
RENNI 19.06 - dziewczynka / Lidka 3630g , 57 cm/ Wejherowo
Agsss 21.06 - dziewczynka / Natasza / 4090g, 58cm / Wojewódzki
Monisia84 22.06 - chłopiec / Wiktor/ 3450g i 56cm/ Kliniczna
helen 23.06 - chłopiec / Liam / 3380g i 51 cm / Borås-Szwecja
Julka80 -gratuluję i duuuuużo spokoju życzę a wszystko się poukłada!!
Hej, dziękuję za gratulacje :)
Raisa - moje wrażenia po porodzie na Zaspie? Pozytywne, jak najbardziej, ale bez fajerwerków. To jednak jest szpital, specyficzna atmosfera, jak dla mnie spędzenie tam sześciu dni (mały dostał antybiotyk i musiał go brać dożylnie przez 5 dni, bo jednak bakteria na która leczyłam się w ciąży przeszła "wyżej" i wody płodowe miałam zielone i w brzuszku małego też ją znaleźli) wymagało cierpliwości.
Nie miałam żadnej poleconej położnej, zajęła się jedna z tych, które akurat miały dyżur, nawet nie wiem jak sie nazywała. Ona w międzyczasie odebrała jeszcze dwa porody zanim ja urodziłam. Położna nie była cały czas przy nas (rodziłam z mężem), większość czasu radzilismy sobie sami z moim bólem i jakoś szło do przodu. Ona zaglądała do nas, by KTG podłączyć/odłączyć, coś tam mi podała (mówiła o relanium) na wyciszenie macicy, coś na rozwarcie. Nie czułam się jej obecnością przytłoczona, ale i nie czułam się zostawiona sama sobie, jak dla mnie było ok. Miałam tylko cztery skurcze parte i meły był na zewnątrz, zostałam nacięta (nawet nie wiem kiedy) a miły, naprawdę miły lekarz mnie szybko zszył, też nic nie czułam, bo szycie było na znieczuleniu. Ten sam lekarz robił mi też USG w trakcie porodu i potem na położnictwie też zaglądał, podczas tzw. obchodu. Małego położono mi na brzuchu po narodzinach, głośno się tego domagałam, jak i pokazania łożyska (niesamowite, że takiemu czemuś zawdzięczam dobry rozwój dziecka) :) Po porodzie dwie godziny na obserwacji, gdzie odpoczywałam i przystawiałam synka do piersi. Na chwilę mi go zabrali, bo musieli umyć go i założyć wkłucie, gdyby nie moje zielone wody to by chyba go nie myli, co jest korzystne, bo maź płodowa dobrze chroni skórę noworodka, no ale u mnie widac trzeba było. Przyszła też jakaś kobieta i naciskając na brzuch chyba sprawdzała obkurczanie się macicy (dość bolesne, ale to była sekunda). Potem zawieźli mnie i małego na położnictwo i tam każdą zmiane położnych widziałam kilka razy przez mój dłuższy jak zwykle pobyt w szpitalu i powiem tak: kobiety tam pracujące są różne, jedne bardziej miłe, drugie mniej. One są w pracy i się za bardzo nie roztkliwiają nad położnicami, ale jeśli ma się jakiś problem i się do nich pójdzie, spyta, poprosi o pomoc, to są ok. Bez fajerwerków, ale generalnie ok. Jedne mi namieszały w głowie, inne serio pomogły (kłopot z laktacją miałam duży, bo nie chciała się rozpocząć przez kilka dni i musiałam ją rozbudzać laktatorem), ale wszystko na moją prośbę, same z siebie one nikomu nie pomogą, bo tam jest tylko kobiet na oddziale, taki ruch i zamieszanie czasami, że ciężko by każdą położnicę pytały "w czym mogę Pani pomóc", trzeba je samemu przyciskać jeśli ma się jakiś problem.
Bądź dobrej myśli i powodzenia!
Raisa - moje wrażenia po porodzie na Zaspie? Pozytywne, jak najbardziej, ale bez fajerwerków. To jednak jest szpital, specyficzna atmosfera, jak dla mnie spędzenie tam sześciu dni (mały dostał antybiotyk i musiał go brać dożylnie przez 5 dni, bo jednak bakteria na która leczyłam się w ciąży przeszła "wyżej" i wody płodowe miałam zielone i w brzuszku małego też ją znaleźli) wymagało cierpliwości.
Nie miałam żadnej poleconej położnej, zajęła się jedna z tych, które akurat miały dyżur, nawet nie wiem jak sie nazywała. Ona w międzyczasie odebrała jeszcze dwa porody zanim ja urodziłam. Położna nie była cały czas przy nas (rodziłam z mężem), większość czasu radzilismy sobie sami z moim bólem i jakoś szło do przodu. Ona zaglądała do nas, by KTG podłączyć/odłączyć, coś tam mi podała (mówiła o relanium) na wyciszenie macicy, coś na rozwarcie. Nie czułam się jej obecnością przytłoczona, ale i nie czułam się zostawiona sama sobie, jak dla mnie było ok. Miałam tylko cztery skurcze parte i meły był na zewnątrz, zostałam nacięta (nawet nie wiem kiedy) a miły, naprawdę miły lekarz mnie szybko zszył, też nic nie czułam, bo szycie było na znieczuleniu. Ten sam lekarz robił mi też USG w trakcie porodu i potem na położnictwie też zaglądał, podczas tzw. obchodu. Małego położono mi na brzuchu po narodzinach, głośno się tego domagałam, jak i pokazania łożyska (niesamowite, że takiemu czemuś zawdzięczam dobry rozwój dziecka) :) Po porodzie dwie godziny na obserwacji, gdzie odpoczywałam i przystawiałam synka do piersi. Na chwilę mi go zabrali, bo musieli umyć go i założyć wkłucie, gdyby nie moje zielone wody to by chyba go nie myli, co jest korzystne, bo maź płodowa dobrze chroni skórę noworodka, no ale u mnie widac trzeba było. Przyszła też jakaś kobieta i naciskając na brzuch chyba sprawdzała obkurczanie się macicy (dość bolesne, ale to była sekunda). Potem zawieźli mnie i małego na położnictwo i tam każdą zmiane położnych widziałam kilka razy przez mój dłuższy jak zwykle pobyt w szpitalu i powiem tak: kobiety tam pracujące są różne, jedne bardziej miłe, drugie mniej. One są w pracy i się za bardzo nie roztkliwiają nad położnicami, ale jeśli ma się jakiś problem i się do nich pójdzie, spyta, poprosi o pomoc, to są ok. Bez fajerwerków, ale generalnie ok. Jedne mi namieszały w głowie, inne serio pomogły (kłopot z laktacją miałam duży, bo nie chciała się rozpocząć przez kilka dni i musiałam ją rozbudzać laktatorem), ale wszystko na moją prośbę, same z siebie one nikomu nie pomogą, bo tam jest tylko kobiet na oddziale, taki ruch i zamieszanie czasami, że ciężko by każdą położnicę pytały "w czym mogę Pani pomóc", trzeba je samemu przyciskać jeśli ma się jakiś problem.
Bądź dobrej myśli i powodzenia!
Hej dziewczyny! Mam pytanie...Jak to jest z tymi wodami płodowymi??? Poczułam jak mi dzisiaj poleciały, nie tak jakoś dużo ale majtki mokre...Wiem,że u każdej babki to jest inaczej.....Zastanawiam się czy mam jechać do szpitala, czy jeszcze poczekać??? Brzuch boli jak na okres więc ciężko mi stwierdzić czy to skurcze... Nie mam dzisiaj w ogóle apetytu, zjadłam 2 kromki suchego chleba..... Czuję się ogólnie rozbita i jakaś nerwowa....Kurde co robić????? Dzięki za odpowiedzi.
Bigbeat, odpowiadam w nowym wątku, bo weekend spędziłam u rodziców i dopiero dorwałam się do netu ;-)
>> Jak wyglądają te pleśniawki?
W sumie to nadal nie wiem, bo mała je miała podobno na podniebieniu, a ja tam nic nie widziałam. Potem po smarowaniu gencjaną w buzi był jeden wielki fiolet, a teraz już podobno nic nie ma. Wklejam linka z opisem jak to może wyglądać http://www.we-dwoje.pl/plesniawki;jamy;ustnej,artykul,4899.html
>> I chore piersi? U mnie zdaje się wszystko w porządku, czasem Zośka kąśnie, ale szybko zaleczam lanoliną...
Grzybicę tego typu można poznać po różowym kolorze brodawki i pęknięciach. Po kuracji już widzę że jest trochę inny kolor, ale pęknięć jak nie widziałam tak nie widzę (a położna je widziała) Skoro miałam tak od porodu, to skąd mam wiedzieć jak to ma wyglądać normalnie :/ Chyba jeszcze raz się przejadę do położnej, niech oceni czy biust już jest OK. Na ugryzienia które sama widzę, stosuję Bepanthen, podobno Maltan jest też dobry.
>> Na leżąco za bardzo nie umiem karmić, do karmienia zawsze muszę siedzieć. W ogóle zazdroszczę mamom z małym biustem, z dużym naprawdę ciężko taką kruszynkę dostawić, pierś jakaś nieporęczna, ciężka, dziecko macha rączkami... Doskonała lekcja cierpliwości.
Ja mam spory biust i robię tak, że jak jest za pełny (np. po nocy), to podaję małej "wiszącą" pierś od góry, a mała leży na plecach. Jak mała trochę zje i pierś zmięknie, to ja leżę na boku, Hania też, ja podtrzymuję od spodu pierś żeby nie wyskoczyła z buźki i jest dobrze. Najważniejsze to żeby brodawka była na dobrej wysokości, żeby dziecko nie zadzierało/schylało głowy. Niby można ściągnąć troszkę laktatorem i podać mięciejszą pierś, ale nie chce mi się o 4-5 rano bzyczeć tą maszyną i przede wszystkim siedzieć i marznąć. A na siedząco jest chyba najwygodniej, bo można użyć poduszki lub koca, ułożyć dziecko na boku albo na pleckach. Spróbuj karmienia na stole - ja się wzbraniałam a teraz sobie bardzo chwalę. Na stole kładziesz koc, pieluchę, na tym maleństwo, dosuwasz sobie krzesło ile potrzebujesz, możesz przesunąć całe dziecko na kocu w lewo/prawo bez podnoszenia. Ja pierś na początku podtrzymuję, ale jak mała ładnie się zassie, to mam nawet wolne ręce i czytam książkę ;-) A dziś musiałam karmić w samochodzie i dałam radę, ale jeszcze 2 tygodnie temu by mi się to nie udało. A teraz nawet przechodzący i gapiący się ludzie mnie nie peszyli (tak bardzo chcieli zobaczyć goły biust, a ja wredna się skutecznie zasłoniłam ;-P). Pozdrawiam wątkowiczki.
>> Jak wyglądają te pleśniawki?
W sumie to nadal nie wiem, bo mała je miała podobno na podniebieniu, a ja tam nic nie widziałam. Potem po smarowaniu gencjaną w buzi był jeden wielki fiolet, a teraz już podobno nic nie ma. Wklejam linka z opisem jak to może wyglądać http://www.we-dwoje.pl/plesniawki;jamy;ustnej,artykul,4899.html
>> I chore piersi? U mnie zdaje się wszystko w porządku, czasem Zośka kąśnie, ale szybko zaleczam lanoliną...
Grzybicę tego typu można poznać po różowym kolorze brodawki i pęknięciach. Po kuracji już widzę że jest trochę inny kolor, ale pęknięć jak nie widziałam tak nie widzę (a położna je widziała) Skoro miałam tak od porodu, to skąd mam wiedzieć jak to ma wyglądać normalnie :/ Chyba jeszcze raz się przejadę do położnej, niech oceni czy biust już jest OK. Na ugryzienia które sama widzę, stosuję Bepanthen, podobno Maltan jest też dobry.
>> Na leżąco za bardzo nie umiem karmić, do karmienia zawsze muszę siedzieć. W ogóle zazdroszczę mamom z małym biustem, z dużym naprawdę ciężko taką kruszynkę dostawić, pierś jakaś nieporęczna, ciężka, dziecko macha rączkami... Doskonała lekcja cierpliwości.
Ja mam spory biust i robię tak, że jak jest za pełny (np. po nocy), to podaję małej "wiszącą" pierś od góry, a mała leży na plecach. Jak mała trochę zje i pierś zmięknie, to ja leżę na boku, Hania też, ja podtrzymuję od spodu pierś żeby nie wyskoczyła z buźki i jest dobrze. Najważniejsze to żeby brodawka była na dobrej wysokości, żeby dziecko nie zadzierało/schylało głowy. Niby można ściągnąć troszkę laktatorem i podać mięciejszą pierś, ale nie chce mi się o 4-5 rano bzyczeć tą maszyną i przede wszystkim siedzieć i marznąć. A na siedząco jest chyba najwygodniej, bo można użyć poduszki lub koca, ułożyć dziecko na boku albo na pleckach. Spróbuj karmienia na stole - ja się wzbraniałam a teraz sobie bardzo chwalę. Na stole kładziesz koc, pieluchę, na tym maleństwo, dosuwasz sobie krzesło ile potrzebujesz, możesz przesunąć całe dziecko na kocu w lewo/prawo bez podnoszenia. Ja pierś na początku podtrzymuję, ale jak mała ładnie się zassie, to mam nawet wolne ręce i czytam książkę ;-) A dziś musiałam karmić w samochodzie i dałam radę, ale jeszcze 2 tygodnie temu by mi się to nie udało. A teraz nawet przechodzący i gapiący się ludzie mnie nie peszyli (tak bardzo chcieli zobaczyć goły biust, a ja wredna się skutecznie zasłoniłam ;-P). Pozdrawiam wątkowiczki.
Gośku, super sobie radzicie! :-)
Mam nadzieję, że uda mi się zastosować Twoje wskazówki - spróbuję dzisiaj z mężem jakieś udogodnienia wprowadzić. Jutro przychodzi do mnie znowu pani od laktacji, nauczymy się czegoś nowego. Do tej pory najlepiej wychodzi mi pozycja krzyżowa i właściwie tylko w ten sposób karmię. A przy moich rozmiarach lepsza by była chyba futbolowa. Zobaczymy, jestem dobraj myśli...
Co do karmienia w miejscach publicznych - na pohybel zgorszonym!
Pozdrawiam słonecznie
Mam nadzieję, że uda mi się zastosować Twoje wskazówki - spróbuję dzisiaj z mężem jakieś udogodnienia wprowadzić. Jutro przychodzi do mnie znowu pani od laktacji, nauczymy się czegoś nowego. Do tej pory najlepiej wychodzi mi pozycja krzyżowa i właściwie tylko w ten sposób karmię. A przy moich rozmiarach lepsza by była chyba futbolowa. Zobaczymy, jestem dobraj myśli...
Co do karmienia w miejscach publicznych - na pohybel zgorszonym!
Pozdrawiam słonecznie
Gośka, ćwicz z palcem - po włożeniu w buzię dziecka opuszkiem w stronę podniebienia przekładasz palec o 180 st. gdy wyczujesz podniebienie miękkie uciskając język - to ma pomóc. U mnie jest ten sam problem, mała nie miażdży dziąsełkami tylko uraża językiem brodawkę. Gdyby Ci miażdżyła brodawkę dziąsłami wyłabyś z bólu i nie udałoby Ci się wogóle karmić.
Zauważyłam, że ćwiczenie z palcem uczy małą jak głębiej łapać brodawkę. Mimo to prawie każde przystawienie to ok. 10 minut wojny. No i brodawka, mimo wszystko, trochę pokiereszowana.
Zauważyłam, że ćwiczenie z palcem uczy małą jak głębiej łapać brodawkę. Mimo to prawie każde przystawienie to ok. 10 minut wojny. No i brodawka, mimo wszystko, trochę pokiereszowana.
ja rano poczulam takie chlup jakbym popuscila duza ilosc moczu,pozniej odszedl mi czop sluzowy i zaczelam spokojnie sie dopakowywac i pojechalam do szpitala .podrodze czulam jak ze mnie leci i ze wzgledu na to iz pomalu saczyly sie wody dostalam antybiotyk.dziewczyny powiem tak -polecam tylko porodowke na klinicznej a poloznictwo jest do bani.obchodzy czasami nawet byly ok 24,niemozna bylo sie doprosic ani poloznej,lekarza.gdy szukalam pani od laktacji panie polozne powiedzialy,ze jak ja znajda to przysla ja do mnie,gdyby nie moja mama to by laktatorka przyszla dzien pozniej bo okazalo sie iz jej nikt nie mowil,ze ktos ja szuka.masakra
oj czyli reszta jednak lipcóweczki:) Ja tez ech. Byłam dzis u połoznej i choc dopiero 1 dzien po terminie to juz mam zabukowana wizyte na piatek rano na wywołanie. Licze jednak na to, ze coś się ruszy do tego czasu bo drugiego wywołania i bólu z tym zwiazanego nie przezyje :/.
no własnie rasia cos długo Cie przytrzymuja hmmm...
no własnie rasia cos długo Cie przytrzymuja hmmm...
MAJ:
Magda 04.05 - dziewczynka
magie 19.05 - chłopiec
Kajagsm 23.05
aanka122 (musia26) 25.05 - dziewczynka / Zuzia
Weronka85 27.05 - chłopiec / Kacper
CZERWIEC:
mo.tylek 03.06
Beata 05.06
Oliwia34 12.06
Rzaba 12.06 - Zaspa
Joanna26j 15.06 - chłopiec / Wejherowo
maja 20.06 - chłopiec
rasia - 24.06
Anitham 27.06 - dziewczynka / Marta / Zaspa
agulaa 29.06
juli7 29.06 - dziewczynka / Liwia
ROZPAKOWANE:
araga (geoida) 28.04 (07.05) - chłopiec, 3560 g, 53 cm
Ela- 13.05 - chłopiec Wojtek ,2810 g, 51 cm
misia83 - dziewczynka Lily
gosia_dim_ 15.05 - dziewczynka Hania, 3080 g, 52 cm
na.cia 15.05 - dziewczynka Zuzanna
gosiar 16.05- chłopiec Tomuś 1875 g, 49 cm
neneczka 17.05 - dziewczynka Julia
Ssylwia 17.05 - dziewczynka, 2900g, 53cm
MACIEK I OLA 18.05 - chłopiec Antoś, 3530g, 58cm
blanca 22.05 - chłopiec Błażej, 4800g, 60cm / Zaspa
dorota 26.05 -chłopiec Ignacy 3185g, 54 cm
sabinaub 28.05 - dziewczynka Agatka
novaa 29.05 - dziewczynka
wesolka 02.06 - dziewczynka / Wiktoria / Redłowo
minia 03.06 - chłopiec / Maksymilian / Redłowo
bemaz 06.06 - dziewczynka Lena, 3720g, 56cm / Bydgoszcz
gwiazdeczkaania 07.06. - dziewczynka Blanka Maria, 4230g,60 cm /Zaspa
malgocha85@op.pl 11.06 - dziewczynka
julka80 16.06- chłopczyk
bigbeat 17.06 (27.06) - dziewczynka / Zosia prawie 2960g, 54cm / Kliniczna
RENNI 19.06 - dziewczynka / Lidka 3630g , 57 cm/ Wejherowo
Agsss 21.06 - dziewczynka / Natasza / 4090g, 58cm / Wojewódzki
Monisia84 22.06 - chłopiec / Wiktor/ 3450g i 56cm/ Kliniczna
helen 23.06 - chłopiec / Liam / 3380g i 51 cm / Borås-Szwecja
Trotka 29.06- dziewczynka/ Oliwia/ 2880g i 52 cm/ Wejherowo
Pozwoliłam dopisać się do listy, Jestem mamusią lipcową ale córci się spieszyło...;D
Magda 04.05 - dziewczynka
magie 19.05 - chłopiec
Kajagsm 23.05
aanka122 (musia26) 25.05 - dziewczynka / Zuzia
Weronka85 27.05 - chłopiec / Kacper
CZERWIEC:
mo.tylek 03.06
Beata 05.06
Oliwia34 12.06
Rzaba 12.06 - Zaspa
Joanna26j 15.06 - chłopiec / Wejherowo
maja 20.06 - chłopiec
rasia - 24.06
Anitham 27.06 - dziewczynka / Marta / Zaspa
agulaa 29.06
juli7 29.06 - dziewczynka / Liwia
ROZPAKOWANE:
araga (geoida) 28.04 (07.05) - chłopiec, 3560 g, 53 cm
Ela- 13.05 - chłopiec Wojtek ,2810 g, 51 cm
misia83 - dziewczynka Lily
gosia_dim_ 15.05 - dziewczynka Hania, 3080 g, 52 cm
na.cia 15.05 - dziewczynka Zuzanna
gosiar 16.05- chłopiec Tomuś 1875 g, 49 cm
neneczka 17.05 - dziewczynka Julia
Ssylwia 17.05 - dziewczynka, 2900g, 53cm
MACIEK I OLA 18.05 - chłopiec Antoś, 3530g, 58cm
blanca 22.05 - chłopiec Błażej, 4800g, 60cm / Zaspa
dorota 26.05 -chłopiec Ignacy 3185g, 54 cm
sabinaub 28.05 - dziewczynka Agatka
novaa 29.05 - dziewczynka
wesolka 02.06 - dziewczynka / Wiktoria / Redłowo
minia 03.06 - chłopiec / Maksymilian / Redłowo
bemaz 06.06 - dziewczynka Lena, 3720g, 56cm / Bydgoszcz
gwiazdeczkaania 07.06. - dziewczynka Blanka Maria, 4230g,60 cm /Zaspa
malgocha85@op.pl 11.06 - dziewczynka
julka80 16.06- chłopczyk
bigbeat 17.06 (27.06) - dziewczynka / Zosia prawie 2960g, 54cm / Kliniczna
RENNI 19.06 - dziewczynka / Lidka 3630g , 57 cm/ Wejherowo
Agsss 21.06 - dziewczynka / Natasza / 4090g, 58cm / Wojewódzki
Monisia84 22.06 - chłopiec / Wiktor/ 3450g i 56cm/ Kliniczna
helen 23.06 - chłopiec / Liam / 3380g i 51 cm / Borås-Szwecja
Trotka 29.06- dziewczynka/ Oliwia/ 2880g i 52 cm/ Wejherowo
Pozwoliłam dopisać się do listy, Jestem mamusią lipcową ale córci się spieszyło...;D
Gratulacje dla świeżo upieczonej mamusi :) Niech Oliwia zdrowo się chowa i daje Ci dużo radości i przespanych nocy.
Bigbeat, nam zalecono to samo ćwiczenie. Jest tylko taki problem, że mała nie chce ssać palca, bo szybko się orientuje że nic z niego nie leci ;-) Dziś idziemy do dr Sznurowskiej-Przygockiej zobaczyć co da się zrobić z wędzidełkiem podjęzykowym, a wizytę u "państwowego" laryngologa mamy dopiero pod koniec miesiąca :-/
Agsss, pomimo złości dziecka lepiej je odczepić od czasu do czasu od piersi i odbić. W innym wypadku prawdopodobnie maleństwo nałyka się powietrza i będzie mieć złudne poczucie sytości. Potem odbijasz (a jest już trudniej bo powietrze zeszło niżej i jest większe ryzyko ulewania albo przejścia gazów do jelit), w brzuszku robi się więcej miejsca i dziecko znowu jest głodne. Podobno dziecko czuje się syte po 20-30 minutach, niezależnie od tego ile zjadło.
Bigbeat, nam zalecono to samo ćwiczenie. Jest tylko taki problem, że mała nie chce ssać palca, bo szybko się orientuje że nic z niego nie leci ;-) Dziś idziemy do dr Sznurowskiej-Przygockiej zobaczyć co da się zrobić z wędzidełkiem podjęzykowym, a wizytę u "państwowego" laryngologa mamy dopiero pod koniec miesiąca :-/
Agsss, pomimo złości dziecka lepiej je odczepić od czasu do czasu od piersi i odbić. W innym wypadku prawdopodobnie maleństwo nałyka się powietrza i będzie mieć złudne poczucie sytości. Potem odbijasz (a jest już trudniej bo powietrze zeszło niżej i jest większe ryzyko ulewania albo przejścia gazów do jelit), w brzuszku robi się więcej miejsca i dziecko znowu jest głodne. Podobno dziecko czuje się syte po 20-30 minutach, niezależnie od tego ile zjadło.
Trotka - gratulacje :)
U mnie mala nadal najada sie po 5 minutach !!! odbijam ja i czasami udaje sie jej pozsac jeszcze drugie 5 min - za to chce jesc co 1.5 godziny - czasami jak zasnie glebiej to zaszaleje i pospi z 2.5 godz !!!
Wyjatkiem sa wieczory kiedy chce siedziec na cycku awanturujac sie tak z 2-3 godziny :( Staram sie ja odbijac (opornie) i cierpliwie czekam az sie dopasujemy. Dzisiaj postaram sie ja zwazyc przed nastepnym karmieniem. Powoli zaczynam czuc nieprzespane noce...
a jak wy sie czujecie?
U mnie mala nadal najada sie po 5 minutach !!! odbijam ja i czasami udaje sie jej pozsac jeszcze drugie 5 min - za to chce jesc co 1.5 godziny - czasami jak zasnie glebiej to zaszaleje i pospi z 2.5 godz !!!
Wyjatkiem sa wieczory kiedy chce siedziec na cycku awanturujac sie tak z 2-3 godziny :( Staram sie ja odbijac (opornie) i cierpliwie czekam az sie dopasujemy. Dzisiaj postaram sie ja zwazyc przed nastepnym karmieniem. Powoli zaczynam czuc nieprzespane noce...
a jak wy sie czujecie?
Agss, u mnie podobnie w nocy - mała awanturuje się dwie, trzy godziny. ;-) Wczoraj dostała smoczek i położyłam ją obok siebie w łóżku bo już nie miałam siły.
Max długość spania w dzień to 2-3 godziny, ssie około 15 minut. Czasem 2, 3 razy zanim się naje. Maxymalnie mała śpi 4 godziny, chociaż chciałabym, żeby miała jedną dłuższą przerwę na sen 5-cio godzinną, chętnie bym tyle pospała bez budzenia. Może w końcu się wyreguluje... albo będzie gorzej. ;-D
Max długość spania w dzień to 2-3 godziny, ssie około 15 minut. Czasem 2, 3 razy zanim się naje. Maxymalnie mała śpi 4 godziny, chociaż chciałabym, żeby miała jedną dłuższą przerwę na sen 5-cio godzinną, chętnie bym tyle pospała bez budzenia. Może w końcu się wyreguluje... albo będzie gorzej. ;-D
A Błażej nie chce smoka :( Kuba jak był mały dał się przekonać po wielu próbach i chyba 10 różnych smoczkach znalazł swój ulubiony model. Teraz tez mam chyba z 6 różnych modeli ale Błażej nie chce i KONIEC! Ma dość silny odruch ssania i smok ułatwił by mi trochę a tak du** :/
Do tego B nie chce spać w dzień w domu... Wczoraj chciałam go przetrzymać w łóżeczku metodą 3-5-7, ale tak sobie pomyślałam, czy nie wyrobie w nim awersji do łózeczka i sie poddałam. Wieczorem niestety był cyrk z zaśnięciem (a wcześniej bezproblemowo na noc zasypiał w łózeczku)
Do tego B nie chce spać w dzień w domu... Wczoraj chciałam go przetrzymać w łóżeczku metodą 3-5-7, ale tak sobie pomyślałam, czy nie wyrobie w nim awersji do łózeczka i sie poddałam. Wieczorem niestety był cyrk z zaśnięciem (a wcześniej bezproblemowo na noc zasypiał w łózeczku)
U na spierwsza wzorcowa nocka - od 22 do 6:30 jedna przerwa na karmienie od 2:30 do 3:10 (oczywiście cyrk 15minutowy z przystawieniem). Ależ się wyspałam... :-)))))
MiA,
właśnie też dzisiaj wyczytałam, że karmienie nocne jest konieczne by laktacja nie zanikła zbyt wcześnie.
Dziewczyny, gdzie chodzicie z dziećmi na spacery? I na jak długie?
MiA,
właśnie też dzisiaj wyczytałam, że karmienie nocne jest konieczne by laktacja nie zanikła zbyt wcześnie.
Dziewczyny, gdzie chodzicie z dziećmi na spacery? I na jak długie?
Ja łażę po osiedlu i okolicznych kątach. Staram się spacerować w "zielonych" miejscach, z dala od głównej ulicy. Czasem przy okazji zrobię zakupy, ale nie zawsze się da, bo albo jest ogromny próg i nie wciągnę wózka do sklepu, albo w sklepie jest za ciasno żeby w ogóle się zmieścić z wózkiem, a najczęściej te dwie cechy są ze sobą sprzężone ;-)
Staram się wychodzić co najmniej na godzinę. Może jak mała podrośnie i będzie bardziej przewidywalna (nie zażyczy sobie zmiany pieluchy co parę minut i nagle nie zgłodnieje), będę ją zabierać tramwajem do parku albo na Stare Miasto. A w weekendy staramy się zawsze gdzieś pojechać w trójkę, choćby do parku oliwskiego.
Staram się wychodzić co najmniej na godzinę. Może jak mała podrośnie i będzie bardziej przewidywalna (nie zażyczy sobie zmiany pieluchy co parę minut i nagle nie zgłodnieje), będę ją zabierać tramwajem do parku albo na Stare Miasto. A w weekendy staramy się zawsze gdzieś pojechać w trójkę, choćby do parku oliwskiego.
Cześć dziewczyny! Wracam do Krainy Żywych!
Nasza Pola przyszła na świat w Dzień Ojca w szpitalu na Zaspie. Niestety było dość dramatycznie, 7,5 cm rozwarcia i spadające tętno - mała naciskała głową na pępowinę blokując sobie drogę wyjścia i dopływ tlenu. Stąd ekspresowe cięcie i to niestety pod narkozą ze względu na czas. Wróciłyśmy do domku dopiero wczoraj, gdyż były pewne komplikacje, ale mam nadzieję, że co złe już za nami.
A oto wymiary Klopsika:
"wzrost": 57cm
waga: 3,860kg
Nasza Pola przyszła na świat w Dzień Ojca w szpitalu na Zaspie. Niestety było dość dramatycznie, 7,5 cm rozwarcia i spadające tętno - mała naciskała głową na pępowinę blokując sobie drogę wyjścia i dopływ tlenu. Stąd ekspresowe cięcie i to niestety pod narkozą ze względu na czas. Wróciłyśmy do domku dopiero wczoraj, gdyż były pewne komplikacje, ale mam nadzieję, że co złe już za nami.
A oto wymiary Klopsika:
"wzrost": 57cm
waga: 3,860kg
mam do Was pytanie dziewczyny
po czym rozpoznac skurcze przepowiadajace?
napadl mnie dzisiaj potworny bol
tak jakby mi ktos sciskal macice i popuszczal niczym gabke
cala akcja trwala okolo 1,5h
"sciskanie" trwalo okolo 15-20 sekund i potem 3-4 minuty odpoczynku
przy czym jak pisalam wyzej kazde "sciskanie" bolalo
czy to skurcze przepowiadajace?
po czym rozpoznac skurcze przepowiadajace?
napadl mnie dzisiaj potworny bol
tak jakby mi ktos sciskal macice i popuszczal niczym gabke
cala akcja trwala okolo 1,5h
"sciskanie" trwalo okolo 15-20 sekund i potem 3-4 minuty odpoczynku
przy czym jak pisalam wyzej kazde "sciskanie" bolalo
czy to skurcze przepowiadajace?
Blanka - super chlopaki
Rzaba - serdeczne gratulacje :) najwazniejsze ze porod i szpital masz juz za soba - a co do dostrajania sie - Natasza ma juz 2 tygodnie i nadal mamy lepsze i gorsze dni. Mala najlepiej spi na rekach i niechetnie daje sie odlozyc do lozeczka / wozeczka. Swoja droga nie zazdroszcze - zaliczylas bol naturalnego porodu i cesarke :(
Od srody siedzimy na wsi wiec mala spedza wiekszosc czasu w wozku wystawionym do ogrodka a ja obok niej na lezaku. Jestem za leniwa na spacery :)
Co do parkow - jest jeszcze maly park prawie na przeciwko lodziarni Eskimos (jakby rog Wyspianskiego i Danusi)
Rzaba - serdeczne gratulacje :) najwazniejsze ze porod i szpital masz juz za soba - a co do dostrajania sie - Natasza ma juz 2 tygodnie i nadal mamy lepsze i gorsze dni. Mala najlepiej spi na rekach i niechetnie daje sie odlozyc do lozeczka / wozeczka. Swoja droga nie zazdroszcze - zaliczylas bol naturalnego porodu i cesarke :(
Od srody siedzimy na wsi wiec mala spedza wiekszosc czasu w wozku wystawionym do ogrodka a ja obok niej na lezaku. Jestem za leniwa na spacery :)
Co do parkow - jest jeszcze maly park prawie na przeciwko lodziarni Eskimos (jakby rog Wyspianskiego i Danusi)
MiA - ja takie skurcze mialam dopiero w czasie porodu - dopoki byly co 8 minut to byly wmiare bezbolesne - jak doszly do 5-3 minut to bylo to juz bolesne sciskanie - potem byly co 1.5 - 1 minuty i zastanawialam sie czy nie poprosic o znieczulenie (ale kilka minut pozniej wypchnelam mala)
swoja droga, ciekawe czy MiA jeszcze to przeczyta czy juz jest w szpitalu - tak czy siak - powodzenia !!!
swoja droga, ciekawe czy MiA jeszcze to przeczyta czy juz jest w szpitalu - tak czy siak - powodzenia !!!
Monisia - nie wierzę..jakieś niepłaczące dziecko Ci się trafiło ;) Poczekaj jeszcze parę dni i sie nauczy płakać :D
Błażej też ma problem ze spaniem w łóżeczku w ciągu dnia :( Od jutra wdrażam plan nauki zasypiania w swoim łóżeczku i plan karmień/snu o ustalonych porach. Docelowo chcę nauczyć Błażeja przesypiania nocy bez pobudek (ewentualnie z jedna pobudką około 1-2 w nocy)
A we wtorek chcę iść na szczepienie 5 w 1 (płatne) ale jak będzie taki upał to odradzają - bo dziecko i tak rozdrażnione jest upałem a jeszcze "fundować" mu atrakcje ze szczepionką:?
dzięki za komplementy dotyczące chłopców - chłopaki sa super ale dziś próbują matkę wpędzić do grobu a przynajmniej powiększają ilość moich siwych włosów ;)
Błażej też ma problem ze spaniem w łóżeczku w ciągu dnia :( Od jutra wdrażam plan nauki zasypiania w swoim łóżeczku i plan karmień/snu o ustalonych porach. Docelowo chcę nauczyć Błażeja przesypiania nocy bez pobudek (ewentualnie z jedna pobudką około 1-2 w nocy)
A we wtorek chcę iść na szczepienie 5 w 1 (płatne) ale jak będzie taki upał to odradzają - bo dziecko i tak rozdrażnione jest upałem a jeszcze "fundować" mu atrakcje ze szczepionką:?
dzięki za komplementy dotyczące chłopców - chłopaki sa super ale dziś próbują matkę wpędzić do grobu a przynajmniej powiększają ilość moich siwych włosów ;)
niebezpieczne??? hmmm...
- chyba dlatego że dziecko się przyzwyczai i tak już zostanie heheh no i mąż najczęściej zostaje wysiudany z małżeńskiego łoża ;)
- nie zdarzyło się żeby matka przygniotła swoje dziecko przez sen - instynkt macierzyński tu działa (no chyba, ze ktoś ma baaardzo głęboki sen) ale mężczyźni śpią mocno więc ryzyko większe
mam koleżanki które cały czas śpią ze swoimi dziećmi (a te mają już ponad rok) i nawet nie wiedzą ile razy i kiedy dziecko się "obsłużyło" piersią podjadając mleczko :o Ja osobiście bym oka nie zmrużyła z przytulonym do mnie dzieckiem (ale nawet od męża muszę się "odkleić" na przynajmniej 10 cm żeby zasnąć - taka nietykalska w czasie snu jestem :D )
- chyba dlatego że dziecko się przyzwyczai i tak już zostanie heheh no i mąż najczęściej zostaje wysiudany z małżeńskiego łoża ;)
- nie zdarzyło się żeby matka przygniotła swoje dziecko przez sen - instynkt macierzyński tu działa (no chyba, ze ktoś ma baaardzo głęboki sen) ale mężczyźni śpią mocno więc ryzyko większe
mam koleżanki które cały czas śpią ze swoimi dziećmi (a te mają już ponad rok) i nawet nie wiedzą ile razy i kiedy dziecko się "obsłużyło" piersią podjadając mleczko :o Ja osobiście bym oka nie zmrużyła z przytulonym do mnie dzieckiem (ale nawet od męża muszę się "odkleić" na przynajmniej 10 cm żeby zasnąć - taka nietykalska w czasie snu jestem :D )
:-))) Ja nie daję młodej piersi do spania, mogłaby się zakrztusić ssąc przez sen. A poza tym, lubię mieć swoją przestrzeń kiedy zasypiam. :-)
Po prostu przytulam młodą, i odsuwam kawałek, żeby tylko czuła, że jestem obok. I tak usypia...
A mąż... może faktycznie czuje się zagrożony? ;o)
Na wszelki wypadek chyba jednak spróbuję usypiać zawsze w łożeczku.
Po prostu przytulam młodą, i odsuwam kawałek, żeby tylko czuła, że jestem obok. I tak usypia...
A mąż... może faktycznie czuje się zagrożony? ;o)
Na wszelki wypadek chyba jednak spróbuję usypiać zawsze w łożeczku.
Monisia - czkawka u dzieci jest czymś bardzo naturalnym - ale (w co trudno nam - dorosłym uwierzyć) wcale dzieciom nie przeszkadza :)
Agsss - ostatnio wyczytałam, że dzieciom do 2 tyg ma prawo się nawet wcale nie odbijać (u Błażeja własnie rzadko nam się odbijało ) Teraz w nocy po karmieniu jak twardo zaśnie to tez go nie odbijam...wiem że źle robię ale mam jakies takie obawy, że się rozbudzi i będe miała nocny problem:/ Mój Kuba nie spał nocami do roku - mam traumę!!
bigbeat - Kuba też nie miał kolek, Błażej skończył 6 tyg i też się nie zapowiada...tfu, tfu odpukać ;)
MiA_2008 - Ty masz jeszcze trochę czasu do porodu :) Ale możliwe, że to były przepowiadające... Czekam na Twoje "bejbi" i jak pochwalisz sie imieniem - zafrapowałaś mnie tą tajemniczością hehe
Agsss - ostatnio wyczytałam, że dzieciom do 2 tyg ma prawo się nawet wcale nie odbijać (u Błażeja własnie rzadko nam się odbijało ) Teraz w nocy po karmieniu jak twardo zaśnie to tez go nie odbijam...wiem że źle robię ale mam jakies takie obawy, że się rozbudzi i będe miała nocny problem:/ Mój Kuba nie spał nocami do roku - mam traumę!!
bigbeat - Kuba też nie miał kolek, Błażej skończył 6 tyg i też się nie zapowiada...tfu, tfu odpukać ;)
MiA_2008 - Ty masz jeszcze trochę czasu do porodu :) Ale możliwe, że to były przepowiadające... Czekam na Twoje "bejbi" i jak pochwalisz sie imieniem - zafrapowałaś mnie tą tajemniczością hehe
moj maly co chwilke czka.po jedzeniu,przed jedzeniem i mnie to troszke meczy bo niewiem jak mu pomoc-nawet biedny niechce jesc ;/ a jak dlugo Wasze maluszki wisza na piersi??moj maly czasami 20 min a czasami 10 min i zasypia - niewiem czy sie najada.a ulewa mu sie bardzo czesto dlatego chodze z nim i czekam ,czasami sie odbije a czasami nie i nawet sie nie uleje
Witam mamusie. Odpowiadam zbiorczo:
blanca - my dawaliśmy w zeszły wtorek 6w1 i rotawirusa. Upał we wtorek i w środę męczył Hanię, a dodatkowo miała stan podgorączkowy i trochę się bałam że nie rozpoznam czy jej gorąco czy ma gorączkę, ale wszystko jest OK. Odradzam jednak szczepienie w upalny dzień, jeśli miałoby się to odbywać tak jak w naszej przychodni (Kartuska)... Może dowiedz się jak to się odbywa w Twojej przychodni. U nas nie wiedzieć czemu wszyscy byli umówieni na jedną godzinę. Czekaliśmy na swoją kolej, dziecko już rozebrane (ale może to i lepiej bo było bardzo gorąco, a w oknach nie ma nawet żaluzji ani firan, klimy ani wentylatora nie uświadczysz), a tu każą czekać na pielęgniarkę, na lekarza, na szczepienie, wszystko trwało ponad godzinę! Dobrze, że to nie zima, bo byśmy ją przeziębili :/ Pielęgniarka biegała i co chwilę albo ważyła i mierzyła dzieci, albo rejestrowała pacjentów, albo robiła szczepionki. A potem pani doktor siadła w recepcji. Jakaś rodzinka wepchnęła się bez kolejki, bo mieli kilkulatka do szczepienia (cóż, może niemowlaki nie kojarzą co je czeka a większy dzieciak tak, ale z jakiej racji wszyscy mają dłużej czekać, bo pani się spieszyło?). Oczywiście co drugi dzieciak odstawiał histerię i wszystko trwało baaaardzo długo, tylko nasza grzecznie zniosła wszystko po kolei, a przy podawaniu 6w1 chwilę popłakała. Suma sumarum, następnym razem uzbroję się w kanapki, książkę i wentylator albo dodatkowe ubranka ;-)
bigbeat - Hania śpi w nocy w łóżeczku, ale biorę ją często na karmienie do łóżka i zdarzy mi się przysnąć, a mała śpi obok mnie albo między mną a mężem i nie darzyło nam się jej przygnieść. Po prostu wiemy że ona jest w łóżku i zwykle budzimy się zdrętwiali, bo się nie ruszamy. Przerabialiśmy wcześniej temat z kotem ;-) Czasem Hania zaśnie w trakcie karmienia i szkoda mi jej ruszać, albo ma gorszy dzień - wtedy czekam aż głębiej zaśnie i wtedy wrzucam do łóżeczka. Jak miała kilka dni, braliśmy ją do łóżka w beciku, żeby pobyła z nami i poznała zapachy rodziców. Nie chcemy jej przyzwyczajać do spania w naszym łóżku, bo za jakiś czas czeka ją wyprowadzka do swojego pokoju.
Monisia - u nas czkawka zaczęła się pod koniec 2 tygodnia. Czasem nie ma jej przez dwa dni, czasem jest nawet 3 razy dziennie. Zwykle występuje, jak mała za dużo się naje albo jest jej chłodno. Jeśli chodzi o czkawkę "jedzeniową", u nas pomaga przystawienie do piersi (dziecko nie zje za dużo ale się uspokoi), czasem odbicie, czasem poleżenie na brzuszku albo pleckach u taty na brzuchu (pod kątem, nie całkiem na płasko). Nie pomaga odwracanie uwagi, a "straszenie" nie wchodzi w grę ;-)
blanca - my dawaliśmy w zeszły wtorek 6w1 i rotawirusa. Upał we wtorek i w środę męczył Hanię, a dodatkowo miała stan podgorączkowy i trochę się bałam że nie rozpoznam czy jej gorąco czy ma gorączkę, ale wszystko jest OK. Odradzam jednak szczepienie w upalny dzień, jeśli miałoby się to odbywać tak jak w naszej przychodni (Kartuska)... Może dowiedz się jak to się odbywa w Twojej przychodni. U nas nie wiedzieć czemu wszyscy byli umówieni na jedną godzinę. Czekaliśmy na swoją kolej, dziecko już rozebrane (ale może to i lepiej bo było bardzo gorąco, a w oknach nie ma nawet żaluzji ani firan, klimy ani wentylatora nie uświadczysz), a tu każą czekać na pielęgniarkę, na lekarza, na szczepienie, wszystko trwało ponad godzinę! Dobrze, że to nie zima, bo byśmy ją przeziębili :/ Pielęgniarka biegała i co chwilę albo ważyła i mierzyła dzieci, albo rejestrowała pacjentów, albo robiła szczepionki. A potem pani doktor siadła w recepcji. Jakaś rodzinka wepchnęła się bez kolejki, bo mieli kilkulatka do szczepienia (cóż, może niemowlaki nie kojarzą co je czeka a większy dzieciak tak, ale z jakiej racji wszyscy mają dłużej czekać, bo pani się spieszyło?). Oczywiście co drugi dzieciak odstawiał histerię i wszystko trwało baaaardzo długo, tylko nasza grzecznie zniosła wszystko po kolei, a przy podawaniu 6w1 chwilę popłakała. Suma sumarum, następnym razem uzbroję się w kanapki, książkę i wentylator albo dodatkowe ubranka ;-)
bigbeat - Hania śpi w nocy w łóżeczku, ale biorę ją często na karmienie do łóżka i zdarzy mi się przysnąć, a mała śpi obok mnie albo między mną a mężem i nie darzyło nam się jej przygnieść. Po prostu wiemy że ona jest w łóżku i zwykle budzimy się zdrętwiali, bo się nie ruszamy. Przerabialiśmy wcześniej temat z kotem ;-) Czasem Hania zaśnie w trakcie karmienia i szkoda mi jej ruszać, albo ma gorszy dzień - wtedy czekam aż głębiej zaśnie i wtedy wrzucam do łóżeczka. Jak miała kilka dni, braliśmy ją do łóżka w beciku, żeby pobyła z nami i poznała zapachy rodziców. Nie chcemy jej przyzwyczajać do spania w naszym łóżku, bo za jakiś czas czeka ją wyprowadzka do swojego pokoju.
Monisia - u nas czkawka zaczęła się pod koniec 2 tygodnia. Czasem nie ma jej przez dwa dni, czasem jest nawet 3 razy dziennie. Zwykle występuje, jak mała za dużo się naje albo jest jej chłodno. Jeśli chodzi o czkawkę "jedzeniową", u nas pomaga przystawienie do piersi (dziecko nie zje za dużo ale się uspokoi), czasem odbicie, czasem poleżenie na brzuszku albo pleckach u taty na brzuchu (pod kątem, nie całkiem na płasko). Nie pomaga odwracanie uwagi, a "straszenie" nie wchodzi w grę ;-)
Moje maleństwo znowu dzisiaj spało przy mnie, za to z samego rana przewijanko, karmienie i spać do siebie. Aniołek nie protestował. :-)
Czkawkę też Zośka miewa po jedzeniu. Wiem, że jej nic nie dolega ale mi żal kiedy patrzę jakie wstrząsy rzucają tym małym ciałkiem. ;-(
Jak sprawdzacie czy dziecku nie jest chłodno?
Czkawkę też Zośka miewa po jedzeniu. Wiem, że jej nic nie dolega ale mi żal kiedy patrzę jakie wstrząsy rzucają tym małym ciałkiem. ;-(
Jak sprawdzacie czy dziecku nie jest chłodno?
nie chodzilo mi ze klopsik :)
tak dzisiaj myslalam ze jak sie nasze dzieciaczki rodza to przez pierwsze tydzien - dwa sa takie typowe niemowlaczki (slepe szczurki) a pozinej otwieraja oczka i juz sa dzieciaczki, mija miesiac i zaczynaja reagowac i ani sie nie obejzymy a one juz biegaja i pyskuja....
czas jednak szybko mija
tak dzisiaj myslalam ze jak sie nasze dzieciaczki rodza to przez pierwsze tydzien - dwa sa takie typowe niemowlaczki (slepe szczurki) a pozinej otwieraja oczka i juz sa dzieciaczki, mija miesiac i zaczynaja reagowac i ani sie nie obejzymy a one juz biegaja i pyskuja....
czas jednak szybko mija
Agsss - ale ja wcale bym się nie obraziła za klopsika ;) jest z Niego mały pyzuś i ok :)
a co do karmienia cycem, to Błażej najada się w 5-8 minut Trochę krótko ale skoro przesypia potem np 4 godz w nocy znaczy, że głodny nie jest no i widać, że dobrze przybiera na wadze. Kuba lubił siedzieć przy cycku i wtedy karmiłam 15-30 minut :) Dzieci sa różne i mają różne zapotrzebowania
a co do karmienia cycem, to Błażej najada się w 5-8 minut Trochę krótko ale skoro przesypia potem np 4 godz w nocy znaczy, że głodny nie jest no i widać, że dobrze przybiera na wadze. Kuba lubił siedzieć przy cycku i wtedy karmiłam 15-30 minut :) Dzieci sa różne i mają różne zapotrzebowania
Helo!
Krwawienie- miałam ok. 2 tyg. z nawrotem wyladowłam w szpitalu-trauma bez córci ale rano wypuścili a maz dzielnie się zajął Lenką :-) i wczoraj po nawrocie krwawienie ustało, wyszedł ostatni szew. ale i tak sie jeszcze boję tam zajrzeć ...
Spanie w łóżku- Lenka od drugiej nocy spi z nami każdą noc, boję się że sie przyzwyczai ale na razie nie mam cierpliwości i siły stać przy jej łóżeczku i 115 razy wpychać jej smoczka :-)
Karmienie piersią- teraz Lenka je z dwóch piersi przy każdym karmieniu, bo mało przybierała na wadze, je ok. 10 minut z każdej, jak pierś jest bardzo miękka to ma problemy z jej chwyceniem i się denerwuje więc podaje drugą i po niej jest najedzona.
wczoraj bylismy na usg bioderek i jest ok!!! :-)
A Lenka jest grzeczna śpi od 22- do 9 z pobudką ok. 2 i 6 na cycka.
Krwawienie- miałam ok. 2 tyg. z nawrotem wyladowłam w szpitalu-trauma bez córci ale rano wypuścili a maz dzielnie się zajął Lenką :-) i wczoraj po nawrocie krwawienie ustało, wyszedł ostatni szew. ale i tak sie jeszcze boję tam zajrzeć ...
Spanie w łóżku- Lenka od drugiej nocy spi z nami każdą noc, boję się że sie przyzwyczai ale na razie nie mam cierpliwości i siły stać przy jej łóżeczku i 115 razy wpychać jej smoczka :-)
Karmienie piersią- teraz Lenka je z dwóch piersi przy każdym karmieniu, bo mało przybierała na wadze, je ok. 10 minut z każdej, jak pierś jest bardzo miękka to ma problemy z jej chwyceniem i się denerwuje więc podaje drugą i po niej jest najedzona.
wczoraj bylismy na usg bioderek i jest ok!!! :-)
A Lenka jest grzeczna śpi od 22- do 9 z pobudką ok. 2 i 6 na cycka.
no i ja tez witam wsrod zywych...
30 czerwca o 12.30 urodzilam Martusie 3420g/56cm
jestesmy juz w domku
dziewczyny podajcie mi prosze telefon do tego lekarza na usg bioderek...we wrzeszczu na bodajze miszewskiego ...lekarz nazywa sie Siemienienczuk czy jakies takie dziwne nazwisko....z gory dziekuje.
po ilu dniach wychodzicie na spacerki?
sa tu jakies dziewczyny z Moreny lub okolic?
pozdrawiam
30 czerwca o 12.30 urodzilam Martusie 3420g/56cm
jestesmy juz w domku
dziewczyny podajcie mi prosze telefon do tego lekarza na usg bioderek...we wrzeszczu na bodajze miszewskiego ...lekarz nazywa sie Siemienienczuk czy jakies takie dziwne nazwisko....z gory dziekuje.
po ilu dniach wychodzicie na spacerki?
sa tu jakies dziewczyny z Moreny lub okolic?
pozdrawiam
wiem co helen miała na myśli - spanie z dzieckiem i wtykanie smoka za każdym razem jak wypadnie - masakra
właściwie zaczynam się cieszyć, że Błażej nie dał się przekonać do żadnego z 10 smoczków które nabyłam :D
W jednej z tych książek które Wam wcześniej polecałam ostrzegali przed nauczeniem dziecka zasypiania ze smoczkiem - widzę po Waszych postach, że mieli rację :o
właściwie zaczynam się cieszyć, że Błażej nie dał się przekonać do żadnego z 10 smoczków które nabyłam :D
W jednej z tych książek które Wam wcześniej polecałam ostrzegali przed nauczeniem dziecka zasypiania ze smoczkiem - widzę po Waszych postach, że mieli rację :o
Hej - gratulacje dla szczesliwej mamy :)
Ja jestem z Wrzeszcza - tez okolice :)
moja mala od wczoraj ostatecznie bierze smoczka - ale daje jak juz mam dosyc po 2 godzinach noszenia - jak jest zmeczona to zasypia bez niego. Wiem ze lepiej bez ale czasami jestem po prostu zbyt zmeczona ... :( szczegolnie popoludniami - bo w nocy mala spi ladnie tylko z pobudkami na szybkiego cyca. Zaczela tez juz coraz ladniej odbijac.. :)
Troche u nas bylo nerwowo bo wyjechalismy na wies i w miedzyczasie zalalo nam mieszkanie. Mala swietnie wyczula ze mama sie zdenerwowala i od wczoraj chce byc tylko na rekach :(
dziewczyny - kiedy robi sie usg bioderek? czy dobrze pamietam ze po 4-6 tygodniach?
Ja jestem z Wrzeszcza - tez okolice :)
moja mala od wczoraj ostatecznie bierze smoczka - ale daje jak juz mam dosyc po 2 godzinach noszenia - jak jest zmeczona to zasypia bez niego. Wiem ze lepiej bez ale czasami jestem po prostu zbyt zmeczona ... :( szczegolnie popoludniami - bo w nocy mala spi ladnie tylko z pobudkami na szybkiego cyca. Zaczela tez juz coraz ladniej odbijac.. :)
Troche u nas bylo nerwowo bo wyjechalismy na wies i w miedzyczasie zalalo nam mieszkanie. Mala swietnie wyczula ze mama sie zdenerwowala i od wczoraj chce byc tylko na rekach :(
dziewczyny - kiedy robi sie usg bioderek? czy dobrze pamietam ze po 4-6 tygodniach?
i jeszcze jedno pytanie do mam dziewczynek - jak to jest z myciem czesci intymnych?
Bo w szpitalu powiedzieli mi zeby nie myc pomiedzy wargami bo sam na poczatku mazie ochronne i zeby ich nie wyplukac. Tylko jak dlugo nie myc. Oczywiscie sprawdzam czy nie dostala sie kupka ale nie chce czegos przegapic...
Wasze opinie i doswiadczenia poprosze...
Bo w szpitalu powiedzieli mi zeby nie myc pomiedzy wargami bo sam na poczatku mazie ochronne i zeby ich nie wyplukac. Tylko jak dlugo nie myc. Oczywiscie sprawdzam czy nie dostala sie kupka ale nie chce czegos przegapic...
Wasze opinie i doswiadczenia poprosze...
Gratulacje dla nowej mamusi :)
Jeśli chodzi o pielęgnację dziewczynki, to nam mówili na SR, żeby przy każdej kąpieli rozchylić wargi i delikatnie umyć wacikiem. Do około 4 tygodnia (z tego co kojarzę) była wydzielina, teraz nie ma albo jest bardzo mało. Czasem przy siusianiu na pieluszce było troszkę śluzu, teraz praktycznie go nie ma.
Myjemy od przodu do tyłu, rzecz oczywista, tak samo przy przecieraniu chusteczkami nawilżanymi.
Jeśli chodzi o pielęgnację dziewczynki, to nam mówili na SR, żeby przy każdej kąpieli rozchylić wargi i delikatnie umyć wacikiem. Do około 4 tygodnia (z tego co kojarzę) była wydzielina, teraz nie ma albo jest bardzo mało. Czasem przy siusianiu na pieluszce było troszkę śluzu, teraz praktycznie go nie ma.
Myjemy od przodu do tyłu, rzecz oczywista, tak samo przy przecieraniu chusteczkami nawilżanymi.
blanca bardzo dziekuje za namiar:)
myslalam o wspolnych spacerkach za jakis czas i fajnie by bylo sie jakos umawiac,co?(blanca Agss i nie tylko...temat otwarty...
co do mycia dziewczynek(mam juz jedna coreczke) lepiej mniej czyscic niz za duzo...oczywiscie w razie dostania sie kupki jak najbardziej ale poza tym to ja glownie delikatnie myje podczas kapieli, mala polezy troche w wodzie i jakos strasznie duzo tej wydzieliny nie widze wiec chyba oki.
***dziewczyny a porusze jeszcze temat waszej diety jak karmicie piersia ...jecie wszystko czy sa rzeczy bezwzglednie zakazane?
*** i drugi temat jak tam Wasza forma ?jak brzuszki,juz ich nie ma czy nadal sa?
myslalam o wspolnych spacerkach za jakis czas i fajnie by bylo sie jakos umawiac,co?(blanca Agss i nie tylko...temat otwarty...
co do mycia dziewczynek(mam juz jedna coreczke) lepiej mniej czyscic niz za duzo...oczywiscie w razie dostania sie kupki jak najbardziej ale poza tym to ja glownie delikatnie myje podczas kapieli, mala polezy troche w wodzie i jakos strasznie duzo tej wydzieliny nie widze wiec chyba oki.
***dziewczyny a porusze jeszcze temat waszej diety jak karmicie piersia ...jecie wszystko czy sa rzeczy bezwzglednie zakazane?
*** i drugi temat jak tam Wasza forma ?jak brzuszki,juz ich nie ma czy nadal sa?
co do diety to mnie Błażej do niej zmusza :(
jak zjem coś smażonego, albo warzywa poza pomidorem i buraczkami, owoce typu arbuz, jabłka - Błażej tak się drze, pręży i zielone kupska wali że hej
Jakoś mi z tym dziwnie bo nie chciałam zbytnio sie katować dietą a tu lipa - w sumie muszę.
Brzuch mi zwisa okrutnie (przytyłam w ciąży 22 kg i niestety 10 zostało - nie całość w brzuchu rzecz jasna ;)
Byliśmy dziś na usg bioderek - wszystko OK :)
jak zjem coś smażonego, albo warzywa poza pomidorem i buraczkami, owoce typu arbuz, jabłka - Błażej tak się drze, pręży i zielone kupska wali że hej
Jakoś mi z tym dziwnie bo nie chciałam zbytnio sie katować dietą a tu lipa - w sumie muszę.
Brzuch mi zwisa okrutnie (przytyłam w ciąży 22 kg i niestety 10 zostało - nie całość w brzuchu rzecz jasna ;)
Byliśmy dziś na usg bioderek - wszystko OK :)
wspolne spacery super ale dopiero w sierpniu jak wroce od mamy
mi tez zostal brzuch :( i jakies 8 - 10 kg do zrzucenia - w ciazy przytylam 16kg ale tylko 8 zeszlo po porodzie. Pewnie dlatego ze mam straszne cisnienie na slodkie i jem jak prosiak. Pamietam ze z synem przy karmieniu piersia jakos to zeszlo wiec jeszcze jakos strasznie sie nie martwie - nie minely jeszcze przeciez 3 tygodnie...
co do diety to mala od 2 dni mi wisi na cycku / rekach i tez krzyczy (kupki normalne) wiec pewnie bede musiala troszke sie przyjzec temu co jem. Narazie ograniczylam pieczarki, fasolke, ogorki malosolne, czeresnie
Jem truskawki (nie ma uczulenia) i zaczelam maliny ale tutaj powoli i z pewna doza niesmialosci.
Maz mi sie krzywi ze za duzo miesa ostatnio w diecie wiec bede miala teraz niezly orzech jak tu wrocic do kuchni jarskiej i nie najesc sie fasoli :)
dzisiaj jestem juz tak zdesperowana tym wiszeniem na rekach ze zaczelam rozwazac pomysl chusty
mi tez zostal brzuch :( i jakies 8 - 10 kg do zrzucenia - w ciazy przytylam 16kg ale tylko 8 zeszlo po porodzie. Pewnie dlatego ze mam straszne cisnienie na slodkie i jem jak prosiak. Pamietam ze z synem przy karmieniu piersia jakos to zeszlo wiec jeszcze jakos strasznie sie nie martwie - nie minely jeszcze przeciez 3 tygodnie...
co do diety to mala od 2 dni mi wisi na cycku / rekach i tez krzyczy (kupki normalne) wiec pewnie bede musiala troszke sie przyjzec temu co jem. Narazie ograniczylam pieczarki, fasolke, ogorki malosolne, czeresnie
Jem truskawki (nie ma uczulenia) i zaczelam maliny ale tutaj powoli i z pewna doza niesmialosci.
Maz mi sie krzywi ze za duzo miesa ostatnio w diecie wiec bede miala teraz niezly orzech jak tu wrocic do kuchni jarskiej i nie najesc sie fasoli :)
dzisiaj jestem juz tak zdesperowana tym wiszeniem na rekach ze zaczelam rozwazac pomysl chusty
Witam mamusie w ten deszczowy dzień. Mała śpi na balkonie, a ja mam chwilę na kompa (bo pranie i zmywanie już wstawione). Dziś przyjechał mój ojciec (co 3 miesiące ma wizyty u lekarza) i przywiózł mi siatkę nowiutkich ciuszków zakupionych przez mamę. Masakra, większość jest różowiutka ;P A tłumaczyłam matce, że to nie jest dobry pomysł. Ciekawe co powie mój mąż jak zobaczy te falbaneczki w naszym ulubionym kolorze.
Jeśli chodzi o dietę, to z oczywistości podanych na SR nie jem rzeczy rozdymających (fasola, kapusta, groch, bób), niesmacznych dla dziecka (czosnek, wiśnie, winogrona), a poza tym unikam mocno smażonych rzeczy i jedzenia napakowanego chemią (ale czasem zdarzy mi się zjeść hamburgera czy wypić coś gazowanego). Powoli wprowadzam nowe produkty i obserwuję jak mała się zachowuje. Jem truskawki, wczoraj spróbowałam arbuza (na SR powiedzieli że jest bezpieczny) - Hani nic nie jest, ale ja miałam biegunkę :/
Ja też się zastanawiam nad chustą, ze względu na to że nie zawsze idę na spacer, czasem tylko po zakupy i nie chce mi się ciągnąć tego grzmociastego wózka. A Hania lubi się przytulać do klatki piersiowej, więc wszyscy będą zadowoleni. Chyba skuszę się na coś takiego http://www.chusta.pl/index.php?page=shop.browse&category_id=13&option=com_virtuemart&Itemid=29&vmcchk=1&Itemid=29 tylko nie wiem jeszcze jaki kolor.
Jeśli chodzi o dietę, to z oczywistości podanych na SR nie jem rzeczy rozdymających (fasola, kapusta, groch, bób), niesmacznych dla dziecka (czosnek, wiśnie, winogrona), a poza tym unikam mocno smażonych rzeczy i jedzenia napakowanego chemią (ale czasem zdarzy mi się zjeść hamburgera czy wypić coś gazowanego). Powoli wprowadzam nowe produkty i obserwuję jak mała się zachowuje. Jem truskawki, wczoraj spróbowałam arbuza (na SR powiedzieli że jest bezpieczny) - Hani nic nie jest, ale ja miałam biegunkę :/
Ja też się zastanawiam nad chustą, ze względu na to że nie zawsze idę na spacer, czasem tylko po zakupy i nie chce mi się ciągnąć tego grzmociastego wózka. A Hania lubi się przytulać do klatki piersiowej, więc wszyscy będą zadowoleni. Chyba skuszę się na coś takiego http://www.chusta.pl/index.php?page=shop.browse&category_id=13&option=com_virtuemart&Itemid=29&vmcchk=1&Itemid=29 tylko nie wiem jeszcze jaki kolor.
Ostatnio wspomniałam mężowi o chuście, ale zdziwił się po co mi takie wynalazki (swoją drogą, nie ma chyba w użyciu starszych "wynalazków" dla dzieci;-)).
Moja dieta:
Wszystko co zdrowe, na co przyjdzie mi ochota, w rozsądnych ilościach. ;-) Niestety po czereśniach i dosłownie listku gotowanej kapusty(?!) zauważyłam pasma śluzu w kupce małej więc to sobie odpuszczam. Resztę jem - świeże truskawki, brzoskwinie, arbuzy, jabłka, czekoladę z orzechami:-))...
Dzisiaj zaczał się czwarty tydzień i - odpukać - nie ma kolek!
Czy Wasze dzieci miewają kolki i czy stosowałyście na tę dolegliwość Debridat? Ciekawa jestem na ile ten środek jest skuteczny.
Moja dieta:
Wszystko co zdrowe, na co przyjdzie mi ochota, w rozsądnych ilościach. ;-) Niestety po czereśniach i dosłownie listku gotowanej kapusty(?!) zauważyłam pasma śluzu w kupce małej więc to sobie odpuszczam. Resztę jem - świeże truskawki, brzoskwinie, arbuzy, jabłka, czekoladę z orzechami:-))...
Dzisiaj zaczał się czwarty tydzień i - odpukać - nie ma kolek!
Czy Wasze dzieci miewają kolki i czy stosowałyście na tę dolegliwość Debridat? Ciekawa jestem na ile ten środek jest skuteczny.
Agsss - szalona kobieto - pieczarki, fasola, ogórki małosolne i czereśnie?????????????????????? a ja 3 plastrami pomidora się przejmuję hehehe Arbuzy niby bezpieczne - ale Błażej też źle zareagował :/ za to maliny jak zjadłam nie wywołały u niego żadnej reakcji
a jecie jogurty owocowe - np brzoskwiniowe/truskawkowe? albo dżemy o tych smakach?
a jecie jogurty owocowe - np brzoskwiniowe/truskawkowe? albo dżemy o tych smakach?
no, pomidora tez wprowadzalam powoli ze wzgledu na uczulenie ale teraz juz jem :)
jogurtow nie jem od 2 lat (odrzucilo mnie w pierwszej ciazy i tak zostalo) choc wczoraj lakomie patrzylam na jogurt meza wiec moze sie przelamalo - ale jezeli juz to jagodowy
Z dzemow to powidla sliwkowe - wiem ze sliwek malej nie zaserwuje ale po powidlach nie bylo raczej sensacji - fakt ze jadlam narazie po trochu. No i wisniowy dzem tez jadlam. Pamietam że z Filipem to i karkowke z grila jadlam i nie bylo problemu.
Ta chusta mi sie podoba, narazie wyslalam wici po znajomych czy ktos nie ma pozyczyc zeby sprobowac wzglednie odsprzedac - nie chce wydac 170zl i dojsc do wniosku ze jednak chusta to nie to...
jogurtow nie jem od 2 lat (odrzucilo mnie w pierwszej ciazy i tak zostalo) choc wczoraj lakomie patrzylam na jogurt meza wiec moze sie przelamalo - ale jezeli juz to jagodowy
Z dzemow to powidla sliwkowe - wiem ze sliwek malej nie zaserwuje ale po powidlach nie bylo raczej sensacji - fakt ze jadlam narazie po trochu. No i wisniowy dzem tez jadlam. Pamietam że z Filipem to i karkowke z grila jadlam i nie bylo problemu.
Ta chusta mi sie podoba, narazie wyslalam wici po znajomych czy ktos nie ma pozyczyc zeby sprobowac wzglednie odsprzedac - nie chce wydac 170zl i dojsc do wniosku ze jednak chusta to nie to...
na kloki (przetestowalam z pierwsza coreczka) debridat jest ok i espumisam w kropelkach a tak naprawde to SPOKOJ mamusi...jak sie czlowiek zdenerwuje to niestety "przekazuje" to napiecie z mlekiem dziecku i kolka gotowa.....
mam pytanie do "podwojnych" mam jak sobie radzicie z zazdrościa starszego dziecka?ja wczoraj z Marta na reku czytalam do snu mojej starszej corce bajke bo juz zaczela sie denerwowac ze ostatnio robi to tylko tata....
mam pytanie do "podwojnych" mam jak sobie radzicie z zazdrościa starszego dziecka?ja wczoraj z Marta na reku czytalam do snu mojej starszej corce bajke bo juz zaczela sie denerwowac ze ostatnio robi to tylko tata....
U na na razie cisza - kolek ni ma.
Przedwczoraj zjadłam pizzę (prawie bez składników ale zawsze to coś innego niż gotowana marchewka i kurczak bez przypraw;-)) i małej nic, kupki piękne, brzuszek miękki, dziecko spało jak niemowlę. ;-D
Oby tak dalej. :-))
Niech no jeszcze tylko pogoda się zrobi bardziej letnia, bo wszyscy mi zazdrościli, że rodzę na lato a tu jesień i cienko ze spacerami nad morzem...
Przedwczoraj zjadłam pizzę (prawie bez składników ale zawsze to coś innego niż gotowana marchewka i kurczak bez przypraw;-)) i małej nic, kupki piękne, brzuszek miękki, dziecko spało jak niemowlę. ;-D
Oby tak dalej. :-))
Niech no jeszcze tylko pogoda się zrobi bardziej letnia, bo wszyscy mi zazdrościli, że rodzę na lato a tu jesień i cienko ze spacerami nad morzem...

