Widok
Wczoraj miałam naprawdę kiepski wieczór. po kolacji zaczęło się rozwolnienie i wymioty. jak już mnie przestał brzuch boleć to wszystko się uspokoiło ale nieźle się wystraszyłam. Musiałam wziąć aż 2 nospy (pewnie ta pierwsza nie zdążyła się wchłonąć). Dzisiaj jest już dobrze. Oby się to nie powtórzyło.
Ja już teraz również coraz bardziej skłaniam się ku Zaspie. Czuję że to będzie decyzja podjęta na ostatnią chwilę.
Co do płynów do prania to ja kupuję Lovelę. Hmm a Dzidziuś jest tańszy ? słyszałam że oba są bardzo dobre.
A jak to jest ze szczepieniem noworodków w szpitalu? Kupujecie jakieś swoje szczepionki czy szczepicie tym co dają na miejscu ? Podobno w tych ze szpitala nie ma już rtęci (tak jak kiedyś było) - informacja od lekarza ze szkoły rodzenia
Co do płynów do prania to ja kupuję Lovelę. Hmm a Dzidziuś jest tańszy ? słyszałam że oba są bardzo dobre.
A jak to jest ze szczepieniem noworodków w szpitalu? Kupujecie jakieś swoje szczepionki czy szczepicie tym co dają na miejscu ? Podobno w tych ze szpitala nie ma już rtęci (tak jak kiedyś było) - informacja od lekarza ze szkoły rodzenia
BWN super, że teraz możesz spokojnie spać z pewnością, że cesarka będzie.
Co do wchodzenia rodzinki na Klinicznej tu: http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Sala-poporodowa-ojciec-nie-wejdzie-ksiadz-i-fotograf-tak-n76282.html .
Co do wchodzenia rodzinki na Klinicznej tu: http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Sala-poporodowa-ojciec-nie-wejdzie-ksiadz-i-fotograf-tak-n76282.html .
Ja byłam wczoraj u okulisty i mam wskazanie do cc. Zastanawiam się teraz czy Zaspa czy Kliniczna i jak to się załatwia żeby ustalić termin itd. Podpytam ginekologa na najbliższej wizycie. Czy na Klinicznej nadal rodzina może wchodzić do pokoju i np. pomagać w opiece nad noworodkiem bo słyszałam że coś się zmieniło ale to nie potwierdzone informacje. Wiem, że na Zaspie i w Wojewódzkim nie ma takiej opcji.
Marta -szczerze Ci powiem ze dokladnie nie pamietam czemu u kumpeli drugie bylo martwe -na pewno kilka czynnikow sie zlozylo m.in.ze jej synek wtym czasie mial jakas bakterie(biegunka itp)z przedszkola i ona od niego zlapala, plus do tego wczesne skurcze, chyba wczesnie miala tez rozwarcie itp
co do pępka to moze w szpitalu cos doradzą :)U nas przy mlodym odpadl bardzo pozno ale nic sie nie dzialo tzn nic nie wyciekalo,nie smierdzial itp jak byla polozna srodowiskowa na wizycie to mowila ze chyba gruba pepowina byla i dlatego tak dlugo odpada.
Co do odpornosci dzieci-to ja karmilam ok.8mc ale tez dokarmialam sztucznym bo niestety nie mialam tyle swojego.i pokj mlody nie chodzil do żłobka bylo ok,a pozniej w sezonie zimowym juz nie bylo zbyt fajnie-od stycznia do kwietnia chodzil w kratke :(ale wydaje mi sie ze kazde dziecko jest inne i łapie tą odporność w innym czasie. Ja sie ogólnie nakrecilam na karmienie piersią bo po szkoler rodzenia bylam nastawiona ze to jest najlepsze dla dziecka itp ale jak juz sie nie dalo nic wycisnac z tych piersj to co mozna poradzic ;)
Odnośnie napletka -to ja w ogóle nie ruszam . mój mąż jak maly byl mniejszy to czasem próbował ale nie do konca naciagal.musze sie podpytac pediatre przy okazji jakiejs wizyty.teraz to jest problem,zeby umyc siusiaka bo mówi że go laskocze.
Troche mnie mobilizujecie do zakupów i działania-pranie itp bo jak na razie to mnie młody tak absorbuje że wieczorem już mi sie nie chce i pewnie sie ostro zabiore do działania w przyszłym tyg.jak juz wykurowany pójdzie do przedszkola.
A pieluchy u mlodego na poczatku tylko Pampersy uzywalismy oczywiscie polujac na promocje ;)potem probowalam huggies,dady,z lidla,z rosmana i moim faworytem zostaly dady
co do pępka to moze w szpitalu cos doradzą :)U nas przy mlodym odpadl bardzo pozno ale nic sie nie dzialo tzn nic nie wyciekalo,nie smierdzial itp jak byla polozna srodowiskowa na wizycie to mowila ze chyba gruba pepowina byla i dlatego tak dlugo odpada.
Co do odpornosci dzieci-to ja karmilam ok.8mc ale tez dokarmialam sztucznym bo niestety nie mialam tyle swojego.i pokj mlody nie chodzil do żłobka bylo ok,a pozniej w sezonie zimowym juz nie bylo zbyt fajnie-od stycznia do kwietnia chodzil w kratke :(ale wydaje mi sie ze kazde dziecko jest inne i łapie tą odporność w innym czasie. Ja sie ogólnie nakrecilam na karmienie piersią bo po szkoler rodzenia bylam nastawiona ze to jest najlepsze dla dziecka itp ale jak juz sie nie dalo nic wycisnac z tych piersj to co mozna poradzic ;)
Odnośnie napletka -to ja w ogóle nie ruszam . mój mąż jak maly byl mniejszy to czasem próbował ale nie do konca naciagal.musze sie podpytac pediatre przy okazji jakiejs wizyty.teraz to jest problem,zeby umyc siusiaka bo mówi że go laskocze.
Troche mnie mobilizujecie do zakupów i działania-pranie itp bo jak na razie to mnie młody tak absorbuje że wieczorem już mi sie nie chce i pewnie sie ostro zabiore do działania w przyszłym tyg.jak juz wykurowany pójdzie do przedszkola.
A pieluchy u mlodego na poczatku tylko Pampersy uzywalismy oczywiscie polujac na promocje ;)potem probowalam huggies,dady,z lidla,z rosmana i moim faworytem zostaly dady
Ja mialam fantastyczna opieke lekarska. Gdy rodzilam na Klinicznej i prosilam o znieczulenie to w pewnym momencie chyba 6 osob mi nadskakiwalo. Polozne, anestezjolog, lekarz, mój mąż nie mial gdzie stanąć :) Po porodzie siedzialam 6 dni bo mala byla naswietlana z powodu żółtaczki wysokiej. I ani razu nie trafilam na kogos niemilego czy z olewczym podejściem. Nie wiem czemu mam takie obawy teraz ale mysle ze przy cc z dwojką raczej tez bede miala opieke, ale to jednak bedzie bardziej niebezpieczny porod dla mnie i dzieciakow.
Lovela super pachnie. Pralam przy córci ale teraz ze wzgledow ekonomicznych wzielam dzidiusia. Jest o polowe tanszy. Dady jedno opakowanie kosztuje prawie 30 wiec to chyba normalna cena.
Na poczatek pampersy biore a pózniej bede sprawdzac po trochu. Mnie własnie Dady biedronkowe najbardziej pasują ale moja córa jest odporna, nie wiem jak bedzie przy tej dwójce czy nie bede musiala szukac pieluch czy mleka czy smoczkow dla kazdego innych.
Na poczatek pampersy biore a pózniej bede sprawdzac po trochu. Mnie własnie Dady biedronkowe najbardziej pasują ale moja córa jest odporna, nie wiem jak bedzie przy tej dwójce czy nie bede musiala szukac pieluch czy mleka czy smoczkow dla kazdego innych.
hej, jejku, nie nadążam za Wami :), czy Wy już wszystkie macie wolne ?
BWN, a badałaś dno oka? czyżby wada wzroku i opcja z cesarką? Ja byłam u dwóch okulistów, zbadali mi wzrok i stwierdzili, że teraz to z wadą wzroku tzw. krótkowzrocznością do -10 dioptrii kobiety normalnie rodzą i nie powinno się nic stać. Nie ukrywam trochę się boję, bo to oczy, ale czytałam, że podczas porodu dobrze jest zamknąć oczy, wtedy przy parciu jest mniejsza szansa na odklejenie siatkówki. Miałam badane dno oko, i tomografię siatkówki. 1 lekarz mi wydał zaświadczenie, że mogę rodzić naturalnie, 1 mi tylko to powiedział i kwita nie chciał wystawić = tzw. d*p..chron gdyby coś mi się stało. Nie wiem już co robić, umówiłam się do 3 okulisty wizyta dopiero 14.02. Moja siostra miała 2 cc i jakoś przeżyła, druga siostra rodziła dwójkę naturalnie. I jedna i druga przeżyła. W przypadku tej co miała cc tutaj była konieczność = ustalone z ginekologiem tzn. łożysko przodujące w 1 przypadku a w 2 ułożenie pośladkowe. Nie wiem co lepsze czy cc czy poród naturalny...z lekka mnie już to irytuje i czuję że nic nie wiem...A termin się zbliża i jestem w kropce :(.
BWN, a badałaś dno oka? czyżby wada wzroku i opcja z cesarką? Ja byłam u dwóch okulistów, zbadali mi wzrok i stwierdzili, że teraz to z wadą wzroku tzw. krótkowzrocznością do -10 dioptrii kobiety normalnie rodzą i nie powinno się nic stać. Nie ukrywam trochę się boję, bo to oczy, ale czytałam, że podczas porodu dobrze jest zamknąć oczy, wtedy przy parciu jest mniejsza szansa na odklejenie siatkówki. Miałam badane dno oko, i tomografię siatkówki. 1 lekarz mi wydał zaświadczenie, że mogę rodzić naturalnie, 1 mi tylko to powiedział i kwita nie chciał wystawić = tzw. d*p..chron gdyby coś mi się stało. Nie wiem już co robić, umówiłam się do 3 okulisty wizyta dopiero 14.02. Moja siostra miała 2 cc i jakoś przeżyła, druga siostra rodziła dwójkę naturalnie. I jedna i druga przeżyła. W przypadku tej co miała cc tutaj była konieczność = ustalone z ginekologiem tzn. łożysko przodujące w 1 przypadku a w 2 ułożenie pośladkowe. Nie wiem co lepsze czy cc czy poród naturalny...z lekka mnie już to irytuje i czuję że nic nie wiem...A termin się zbliża i jestem w kropce :(.
ja jeszcze nie wiem jakie pampersy będę kupowała, też się nasłuchałam że jedne słabe drugie uczulające, ehh za duży wybór, póki co muszę kupić wreszcie proszek i zabrać się za pranie, czekałam na próbki loveli ale zanim dotrą to już urodzę :/ a widziałam wczoraj w cerfurze w promocji i muszę męża ściągnąć żeby mi przyniósł te kilogramy ;)
A ja tym razem przyjmuje zasadę ograniczonego zaufania:) Jak widać po przypadku Marty i moim czas i dobór odpowiedniego antybiotyku mają niekiedy ogromne znaczenie dla późniejszej kondycji naszego dziecka. Dlatego tym razem zamierzam być mniej potulna i walczyć o swoje w razie gdy będą z czymś zwlekać.