Widok
Nataszka leżąc na kolanach również ładnie dźwiga główkę, ale ta pozycja jest niewystarczająca dla prawidłowego rozwoju, bo przecież leżąc na brzuszku, najlepiej na twardym podłożu, dziecko ćwiczy mięśnie odpowiedzialne za prawidłowy siad, a co za tym stoi i z czasem chodzenie. Krasnalka skończyła wczoraj 10 tygodni, ale jeszcze sporo czasu zajmuje jej sen w ciągu dnia (po wybudzeniu i jedzeniu już po około 2 godzinach ma odlot, a na świeżym powietrzu śpi nawet 4 godzinki :))), a karuzela z melodiami działa na nią hipnotycznie - od razu się uspokaja i przytula do podusi ;), bez jej grania to już raczej nie zasypia :)
to faktycznie problem, bo półrocze to już odpowiedni moment dla maluszka i jego postawy siedzącej. Nataszka codziennie leży mi na kolanach, nie ma zmiłuj się, bo to dla jej dobra :) Wiem, że z czasem dzieci, które nie cierpiały leżenia na brzuszku tak się do tego przekonują, że później w innej pozycji już nie chcą leżeć :) Mam nadzieję, że i u nas będzie taki finał. Wszystko jest na dobrej drodze, bo stokrotka już dzisiaj dłużej leżakowała niż zazwyczaj.
z przyzwyczajeń to udało mi się wdrożyć zasypianie po kąpieli. Wyłączam wtedy radio (tak gra przez cały dzień, lub lecą piosenki Kukulskiej, które sama z chęcią śpiewam :))), gaszę swiatło, zapodaję tylko karuzelkę i stokrotka zasypia jak susełek, no są wyjątki, tak jak dzisiaj :) No i spacerki w południe praktykujemy, a jak mam mniej czasu, to werandowanie na balkonie :) Jak będzie cieplej, to będę wystawiała Nataszkę na ogródek, bo mamy zejście z balkonu na kawałek zieleni. A resztę przyzwyczajeń to pewnie z czasem wypracujemy :) A jak jest u Ciebie?
no tak spacerek i kąpiułka to ja wdrożyłam więc się tego trzymam to jest zawsze a reszte niestety to mały dyktuje
i jak już jakoś ułoży mu się spanie to zaraz zn\miana
niedawno do spacer robił 2 dżrzemki a teraz już tylko 1 i po południu 1
ostatnio ładnie sypiał na sopacerze ok 3 h a dziś już znowu marudził i pospał tylko 1h mniejmy nadzieje że to z powodu dzisiejszego dnia:)
i jak już jakoś ułoży mu się spanie to zaraz zn\miana
niedawno do spacer robił 2 dżrzemki a teraz już tylko 1 i po południu 1
ostatnio ładnie sypiał na sopacerze ok 3 h a dziś już znowu marudził i pospał tylko 1h mniejmy nadzieje że to z powodu dzisiejszego dnia:)
bj
zazdraszczam tego nocnego wypoczynku, do 7 to już można się porządnie wyspać :) teraz mi się tak marzy, wcześniej jak nie pospałam do 9-10, chodziłam na wpół przytomna. Ale te priorytety się zmieniają :)
k@juta, ja karmiłam teraz moją przytulankę, bo wcześniej to o 18 jadła. I tak sporo wytrzymała :)))
zazdraszczam tego nocnego wypoczynku, do 7 to już można się porządnie wyspać :) teraz mi się tak marzy, wcześniej jak nie pospałam do 9-10, chodziłam na wpół przytomna. Ale te priorytety się zmieniają :)
k@juta, ja karmiłam teraz moją przytulankę, bo wcześniej to o 18 jadła. I tak sporo wytrzymała :)))
No właśnie karmię piersią i dlatego muszę ściągać, bo cała noc to za długa przerwa. To mogłoby zaburzyć laktację. Wieczorkiem daję jej tylko z butelki to co ściągnę w nocy. Julka nie ma problemu z przestawianiem się z butelki na cycka. Jej jest wszystko jedno, byle mleko leciało. Bo jak gdzieś wychodzę to wtedy w ciągu dnia też dostaje mój pokarm tylko z butelki.
ja właśnie tak robię :) na początku Nataszka jeszcze chwytała pierś, ssała przez 5 minut i na tym się kończyła przygoda :( Więc nie pozostało mi nic innego jak odciągać pokarm i podawać jej z butelki. A wszystko przez to, że pediatra źle zdiagnozowała schorzenie u Smerfeci. Według niej cierpiała na nietolerancję laktozy, więc karmiłam ją Nutramigenem. Nie dawało mi to jednak spokoju, więc odstawiłam nabiał, bo objawy nietolerancji i alergii na białko mleka są takie same i trudno tak od razu zdiagnozować co jest co. Gdy już byłam na diecie podałam Nataszce moje mleko i okazało się, że przestała mieć dolegliwości, które wcześniej ją męczyły. Ale pierś zaczęła wypluwać i po zawodach. A to odciąganie jest dla mnie bardzo uciążliwe. Właśnie znowu mam zastój w lewej piersi, bo nie odciągnęłam w nocy pokarmu :(
ja stosuję butelki Tommee Tippee, których smoczki rzekomo imitują pierś i miały nie zniekształcać odruchu ssania piersi :( Nie wiem, czy są smoczki o wolniejszym przepływie, już się zastanawiałam czy nie kupić zestawu smoczka do karmienia firmy Medela, zaraz pogrzebię na allegro i popatrzę za tym. A jutro dzwonię na Zaspę. teraz mi lepiej, bo odciągam mleko i schodzi przede wszystkim z zatkanych kanalików. Ale ulga, no i pieluch nie będę musiała przykładać. Dzięki za wszystkie rady, za tym smokami też się rozejrzę!
Wiesz, może gdybym j również podawała naprzemiennie butelkę i pierś nie byłoby prawdopodobnie problemu, ale o tym nie było mowy, gdyż po piersi męczyła się (oczywiście przed wprowadzeniem diety, teraz po moim mleku jest ok :)) Pojadę do Akpolu lub Mama i ja i obadam wszystkie dziury...w smoczkach :) Teraz krasnalka chrapie na balkonie :) Byłyśmy na spacerze, ale ja wymiękłam, więc pozostała alternatywa typu balkon, bo szkoda mi było ją wybudzać, a tak jeszcze smacznie śpi ;-) Pućki ma cieplutkie i rączki też, więc stwierdziłam, że niech jeszcze powdycha świeżego powietrza :)))
lemka
ja jak wychodzę na spacery, to głównie po Twoim osiedlu się szwędam, bo na moim to już każdą dziurę w chodniku na pamięć znam :) Dzisiaj pielgrzymowałam przez 1,5 godziny, od 13 do 14:30, Nataszka zasnęła, a ja prawie że skakałam i tupałam taki mi było po czasie zimno. Jak zobaczysz taką niewysoką dziewczynę w kremowym płaszczu i z wózkiem w kolorze brązowym (w sumie to jeżdżę z nosidełkiem, bo tak mi wygodniej) to dołącz do nas :) No chyba, że masz ochotę umówić się na konkretną godzinę i poznać nas, to będzie nam miło :) Fajnie, gdybyśmy umawiały się na spacery, ale już w czwórkę, więc nie zwlekaj za długo i rozdwajaj się ;-)
umówiłam się do poradni laktacyjnej na Zaspie, na poniedziałek. Ze zmian jakie wdrożyli, to takie, że porady są odpłatne 50 zł, ale jestem w stanie dużo więcej zapłacić, żeby tylko powrócić do karmienia piersią :)))
ja jak wychodzę na spacery, to głównie po Twoim osiedlu się szwędam, bo na moim to już każdą dziurę w chodniku na pamięć znam :) Dzisiaj pielgrzymowałam przez 1,5 godziny, od 13 do 14:30, Nataszka zasnęła, a ja prawie że skakałam i tupałam taki mi było po czasie zimno. Jak zobaczysz taką niewysoką dziewczynę w kremowym płaszczu i z wózkiem w kolorze brązowym (w sumie to jeżdżę z nosidełkiem, bo tak mi wygodniej) to dołącz do nas :) No chyba, że masz ochotę umówić się na konkretną godzinę i poznać nas, to będzie nam miło :) Fajnie, gdybyśmy umawiały się na spacery, ale już w czwórkę, więc nie zwlekaj za długo i rozdwajaj się ;-)
umówiłam się do poradni laktacyjnej na Zaspie, na poniedziałek. Ze zmian jakie wdrożyli, to takie, że porady są odpłatne 50 zł, ale jestem w stanie dużo więcej zapłacić, żeby tylko powrócić do karmienia piersią :)))
lemka
to rzeczywiście warunki miałaś rewelacyjne na spacery z maleństwem :)
ja też mam psa, ale on się sam wyprowadza :))) mieszkam przy skarpie, na parterze, otwieram mu balkon i sam biegnie załatwiać swoje potrzeby.
a z tą poradnią laktacyjną to rzeczywiście byłam zaskoczona, że tak niespodziewanie z darmowych porad wskoczyli na odpłatne. Ale jest pewnie tak, jak Basiu piszesz :( Jeżeli będą warci swojej ceny, to nie ma co żałować w sumie niemałych pieniążków :)
to rzeczywiście warunki miałaś rewelacyjne na spacery z maleństwem :)
ja też mam psa, ale on się sam wyprowadza :))) mieszkam przy skarpie, na parterze, otwieram mu balkon i sam biegnie załatwiać swoje potrzeby.
a z tą poradnią laktacyjną to rzeczywiście byłam zaskoczona, że tak niespodziewanie z darmowych porad wskoczyli na odpłatne. Ale jest pewnie tak, jak Basiu piszesz :( Jeżeli będą warci swojej ceny, to nie ma co żałować w sumie niemałych pieniążków :)
nooooo, teraz ślicznioch jest w pełnej krasie :))) Uroczy!
Ja to mogłabym się przyglądać takim milusińskim godzinami ;-)
Nataszka urodziła się z taką bujną czupryną :) Mój mąż, który "asystował" przy porodzie nie wierzył, że można przyjść na świat z takimi włoskami. Była jedną z nielicznych na oddziale położniczym z taką fryzurą :)
Ja to mogłabym się przyglądać takim milusińskim godzinami ;-)
Nataszka urodziła się z taką bujną czupryną :) Mój mąż, który "asystował" przy porodzie nie wierzył, że można przyjść na świat z takimi włoskami. Była jedną z nielicznych na oddziale położniczym z taką fryzurą :)
mała
no mój psiak ma trudny charakter, przez 3 lata był sam, traktowany prawie jak dziecko :) i obawialiśmy się jak przywita nowego domownika ważniejszego od niego samego. Na początku miał dystans, obchodził Nataszkę z daleka. Pozwalaliśmy mu ją wąchać i podchodzić bliżej, aby mógł ją poznać. Póki co nie jest w stosunku do niej wylewny w uczuciach, ale pewnie dlatego, że nie miał z nią większego kontaktu, no i spowodowała, że nie jest już najważniejszy. Okazujemy mu zainteresowanie i czułość, bo przecież jest w dalszym ciągu członkierm rodziny. Mam nadzieję, że z czasem się zaprzyjaźnią, teraz bardzo uważamy, aby nie zostawiać ich sam na sam, bo ta ich znajomość jest jeszcze za krótka :)
no mój psiak ma trudny charakter, przez 3 lata był sam, traktowany prawie jak dziecko :) i obawialiśmy się jak przywita nowego domownika ważniejszego od niego samego. Na początku miał dystans, obchodził Nataszkę z daleka. Pozwalaliśmy mu ją wąchać i podchodzić bliżej, aby mógł ją poznać. Póki co nie jest w stosunku do niej wylewny w uczuciach, ale pewnie dlatego, że nie miał z nią większego kontaktu, no i spowodowała, że nie jest już najważniejszy. Okazujemy mu zainteresowanie i czułość, bo przecież jest w dalszym ciągu członkierm rodziny. Mam nadzieję, że z czasem się zaprzyjaźnią, teraz bardzo uważamy, aby nie zostawiać ich sam na sam, bo ta ich znajomość jest jeszcze za krótka :)
no i zamiast drzemki weszłam na wasz watek i mnie wciągnał hehe;)super dzieciaczki:)eliza rzeczywiscie tych włosków ma duzo(super)..moja mała tez miała sporo po urodzeniu a teraz jej sie wycieraja(ale to normalne-choć szkoda)...mam nadzieje ze jak Lenka bedzie miała 3 miesiace to juz sie skoncza jej problemy(bo teraz rzadko sie usmiecha bo wciaz ja cos boli...czasami po jedzeniu jak ja kłade to sie usmiecha do mnie az do ataku)...dziewczyny do kiedy dajecie Vitak?
monia
Witak do końca 3 miesiąca, tak mi poleciła pediatra jeszcze w szpitalu. A jak podajesz tą witaminkę, na łyżeczce z Twoim mlekiem?Tak sobie myślę, że jak już Lence przejdą te wszystkie okropieństwa, to będzie się śmiała bezustannie, aby nadrobić zaległości ;)
mała
mój pies też tak miał, że za dziećmi łaził łypiąc okiem, a czasami podbiegał jakby broniąc swojego terytorium. Wiem, że nie przepadał za szkrabami, na dworzu tylko na dzieci reagował szczekaniem, na dorosłych już niekoniecznie. Mam nadzieję, że mu się poprawiło i zmieni swoje nastawienie.
Witak do końca 3 miesiąca, tak mi poleciła pediatra jeszcze w szpitalu. A jak podajesz tą witaminkę, na łyżeczce z Twoim mlekiem?Tak sobie myślę, że jak już Lence przejdą te wszystkie okropieństwa, to będzie się śmiała bezustannie, aby nadrobić zaległości ;)
mała
mój pies też tak miał, że za dziećmi łaził łypiąc okiem, a czasami podbiegał jakby broniąc swojego terytorium. Wiem, że nie przepadał za szkrabami, na dworzu tylko na dzieci reagował szczekaniem, na dorosłych już niekoniecznie. Mam nadzieję, że mu się poprawiło i zmieni swoje nastawienie.
moja Nataszka nie jest podobna jak na razie do nikogo :(
Fajny pomysł z tymi zdjęciami z dzieciństwa :))) Mam ze 2 zeskanowane, wrzucę je później, to same ocenicie podobieństwo. Chociaż część osób uważa, że pewne rysy Nataszka przejęła po tacie. Oczy ma na pewno moje i chyba usteczka, zawsze to coś :)))
Fajny pomysł z tymi zdjęciami z dzieciństwa :))) Mam ze 2 zeskanowane, wrzucę je później, to same ocenicie podobieństwo. Chociaż część osób uważa, że pewne rysy Nataszka przejęła po tacie. Oczy ma na pewno moje i chyba usteczka, zawsze to coś :)))
cieszę się na myśl, że będę jej warkoczyki plotła :))) Już nie mogę się doczekać!
Nataszka jeszcze śpi, świeże powietrze dobrze na nią działa :)
a co do psa, to jedno co mnie denerwuje, to wszędobylskie kłaki :( można sprzątać do upadłego, a i tak będą :) na szczęście udało nam się odzwyczaić Kluska od spania z nami w łóżku, bo jak widziałam sierść na ubrankach Smerfeci to mnie szlag trafiał. Teraz jest znacznie lepiej :)
Nataszka jeszcze śpi, świeże powietrze dobrze na nią działa :)
a co do psa, to jedno co mnie denerwuje, to wszędobylskie kłaki :( można sprzątać do upadłego, a i tak będą :) na szczęście udało nam się odzwyczaić Kluska od spania z nami w łóżku, bo jak widziałam sierść na ubrankach Smerfeci to mnie szlag trafiał. Teraz jest znacznie lepiej :)
ja vitak podaje raz dziennie 1 miarke-tak kazała pediatra-w tarkcie karmienia piersia wsuwam w kacik ust:),a vigantol poki co 2 krople do konca marca a potem 1 kropelke i to wszytsko co przyjmujemy...no własnie ja miałam napisane ze vitak do 3 misiaca i nie wiedziałam czy do konca czy do konca drugiego;)
eliza licze na to ..bo szkoda mi jej,teraz spi na klinie na moich kolanach i wciaz sie meczy robi takie smutne miny przez sen:(
eliza licze na to ..bo szkoda mi jej,teraz spi na klinie na moich kolanach i wciaz sie meczy robi takie smutne miny przez sen:(
monia
ja też podaję jedną dawkę z kroplomierza tej witaminy K, tak jak poleciła pediatra, ale pomyślałam, że skoro na ulotce jest napisane, że dawkowanie 2 razy dziennie, to że tak trzeba. Ale skoro podajemy tak samo, to się uspokoiłam :) Zresztą lekarz wie co mówi, więc nie powinnam sugerować się tylko i wyłącznie ulotką. Vigantol stosuję w małej dawce, bo 1 kropelkę z racji tego, że Nataszka ma małe ciemiączko. Dr Sieliwończyk zasugerował żeby w słoneczny dzień zrezygnować z podawania witaminki, ale póki co takich dni jest niewiele, a nawet wcale.
asiu
dziękuję za komplementy, jako że jestem mamą sprawiłaś mi tym wieeelką przyjemność :))) a tej małej zainteresowanej na pewno przekażę ;-)
rośnie mi w domu kinomanka pełną gębą :) Nataszka wpatruje się w telewizor z takim zainteresowaniem, że oczu nie może oderwać. No tak, tyle tam kolorów i odgłosów różnego kalibru :) Jeszcze trochę a będziemy toczyć batalie o pilota hehe...
k@juta
wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Pociechy ze swojego milusińskiego i spełnienia wymarzonych pragnień!
ja też podaję jedną dawkę z kroplomierza tej witaminy K, tak jak poleciła pediatra, ale pomyślałam, że skoro na ulotce jest napisane, że dawkowanie 2 razy dziennie, to że tak trzeba. Ale skoro podajemy tak samo, to się uspokoiłam :) Zresztą lekarz wie co mówi, więc nie powinnam sugerować się tylko i wyłącznie ulotką. Vigantol stosuję w małej dawce, bo 1 kropelkę z racji tego, że Nataszka ma małe ciemiączko. Dr Sieliwończyk zasugerował żeby w słoneczny dzień zrezygnować z podawania witaminki, ale póki co takich dni jest niewiele, a nawet wcale.
asiu
dziękuję za komplementy, jako że jestem mamą sprawiłaś mi tym wieeelką przyjemność :))) a tej małej zainteresowanej na pewno przekażę ;-)
rośnie mi w domu kinomanka pełną gębą :) Nataszka wpatruje się w telewizor z takim zainteresowaniem, że oczu nie może oderwać. No tak, tyle tam kolorów i odgłosów różnego kalibru :) Jeszcze trochę a będziemy toczyć batalie o pilota hehe...
k@juta
wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Pociechy ze swojego milusińskiego i spełnienia wymarzonych pragnień!
też tak myślę, ale to nieprawdopodobne, że już taki dwumiesięczny maluch wykazuje zainteresowanie :)))
mam kilka zdjęć z dzieciństwa. Jestem tam również z moją siostrą bliźniaczką :))) Ale podobieństwa córci do mamuni nie wychwyciłam :(
Najlepsze były te nalepki po piwie na słomiankach, nie??? :))))))))




mam kilka zdjęć z dzieciństwa. Jestem tam również z moją siostrą bliźniaczką :))) Ale podobieństwa córci do mamuni nie wychwyciłam :(
Najlepsze były te nalepki po piwie na słomiankach, nie??? :))))))))




sama jestem ciekawa ile Nataszka waży, ale nie przewiduję wizyty w przechodni wcześniej niż 27 marca, bo wtedy mamy drugie szczepienie. Wydaje mi się, że przybiera prawidłowo na wadze, ulewa coraz rzadziej, praktycznie sporadycznie, zjada 120 ml mleka co 3-4 godziny, no i ręcę mnie już szybciej bolą gdy ją noszę - a to się zdarza tylko do odbicia, bo tak nie domaga się zbytnio noszenia na rękach, ale już mojego czy męża towarzystwa, tak :)
ciekawa jestem jak Basia poradziła sobie z Julką bez spacerku ;)
Nataszka już wykąpana i właśnie zasnęła, a ja zabieram się do odciągania mleka :)
jutro wybieram się do fryzjera, bo mam odrosty na pół głowy (nio tak prawie, ostatnio byłam przed porodem, w grudniu), więc już najwyższy czas na zrobienie porządku na głowie zwłaszcza, że święta się zbliżają no i moja siostra bierze ślub w wielkanocną niedzielę :)
Nataszka już wykąpana i właśnie zasnęła, a ja zabieram się do odciągania mleka :)
jutro wybieram się do fryzjera, bo mam odrosty na pół głowy (nio tak prawie, ostatnio byłam przed porodem, w grudniu), więc już najwyższy czas na zrobienie porządku na głowie zwłaszcza, że święta się zbliżają no i moja siostra bierze ślub w wielkanocną niedzielę :)













