Widok

Rozszerzanie diety niemowlaka

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Witam!
mój maluszek ma już 4,5 miesiąca i dałam do jedzenia marchewkę, ziemniaka. Jakie kolejne warzywko polecacie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dopóki lekarz na kontroli uważa, że dziecko rośnie, rozwija sie i wszystko z nim ok to co za różnica czy marchewkę zje jako 4 czy 6 miesięczny bobas

idąc tym tokiem rozumowania, co za różnica czy mu dasz tę marchewkę w 4 czy w 2 miesiącu...

natomiast błędy zywieniowe u niemowląt zazwyczaj nie ujawniają się na bieżąco, tylko mają skutki długofalowe, nagle okazuje się, że cukrzyca jet chorobą społeczną, otyłość także, albo kobieta 30letnia użala się, że nie może zrzucić pare kg. przez pierwsze pół roku kształtuje się flora bakteryjna dziecka i najlepszym dla niego pokarmem jest mleko, jakiekolwiek mm czy matki. poza tym po co rozszerza się dietę? po to, by dostarczyć maluchowi tego, czego już mleko nie zaspakaja, np. zelaza, którego zapasy, które maluch miał jeszcze od matki się wyczerpują w okolicy 6 mies. a samo mleko nie wystarcza by je uzupełniać. nie rozszerza się diety, bo mamusia nie moze sie doczekac zeby dac papkę, po to by dziecko lepiej spało, czy zeby miec jedno karmienie cyckiem z głowy.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 7
"Poczytaj np mataje (mataja.pl), polecam, tam dowiesz sie o badaniach, może wtedy nabierzesz choć troche pokory i przestaniesz stawiać sie ponad specjalistów ze Światowej Organizacji Zdrowia."

Poczytałam o dowiedziałam się tyle, że "WHO prowadzi badania". Nadal zero konkretów, gdzie, jak i na kim. Wiem tyle, że ani na mnie, ani na moich znajomych, ani na moich rodzicach, ani na c*otkach i wujkach, a wszyscy mieliśmy rozszerzaną dietę po 3-4 miesiącu. Jeśli WHO prowadzi badania z USA czy UK, to nie dziwię się, że wyniki wyszły im takie, jakie wyszły - wszak podanie niemowlęciu frytek i burgera po 4 miesiącu rzeczywiście zwiększa ryzyko nadwagi, niż podanie tych samych frytek i burgera po 6 miesiącu.

"Pisze o statystykach, w takim przypadku przytaczanie przykładów ze swojego podwórka jest bez sensu"

W takim przypadku przytaczanie przykładów ze swojego podwórka MA SENS, bo nie mam zielonego pojęcia, skąd WHO bierze te statystyki. Wolę więc bazować na swoim otoczeniu, w swojej szerokości geograficznej, prowadzić własne statystyki na podstawie polskich zwyczajów rozszerzania diety z użyciem polskich jabłek, polskich marchewek i polskiej kaszy mannej. Statystyki Amerykanów karmionych frytkami czy Chińczyków karmionych ryżem nie interesują mnie, bo nie mam zamiaru swojego dziecka karmić w ten sposób.

"Dziecko w nocy ma odpocząć a nie całą siłę kierować na trawienie."

Dokładnie! Budzenie się głodnego dziecka co 2h na karmienie uważasz za odpoczynek? Marzyłam o tym, żeby moje dziecko zaczęło przesypiać noce, doczekałam się tego dopiero w 11 miesiącu. Rady mojej mamy - "Daj mu na wieczór butlę z kaszą" - nie działały, dziecko spało dużo gorzej i i tak się budziło, więc po 3 próbach odpuściłam. Jednak jeśli czyjeś dziecko po kaszy przesypia noc i nie ma przy tym żadnych dolegliwości, to nie widzę sensu, żeby mu tej kaszy zabraniać. Skoro dziecko w nocy śpi i rano jest wypoczęte, to znaczy tylko tyle, że nie "kierowało całej siły na trawienie", tylko się po prostu WYSPAŁO.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 6
A niby jak ten układ pokarmowy odpoczywa jak niemowlak karmony piersią tez jest w nocy niektóry dzieciako butelkowe też,moje w nocy karmione nie było i smacznie spało ,brzuszek nie bolał ,nie budziło się się w ogole.I kto tu mówi o karmieniu 2 mc niemowlaka,co do wprowadzania pokarmów to dzieciak początkowo dostaje po 2 -3 łyżeczki jednego produktu przez kilka dni żeby sprawdzić czy nie ma żadnej reakcji alergicznej ani sensacji żołądkowych.Moje tak naprawdę prawdziwą zupkę składającą się z 2-3 warzyw plus odrobna mięsa dostało grubo po 6 mc życia więc nie wiem skąd ta cała awantura.Każdy niemowlak jest inny jak dzieciak pluje i nie chce albo układ pokarmowy nie nadąża nic nie stoi na przeszkodzie żeby zaczekać z wprowadzaniem pokarmów,nic na siłę.Ty możesz karmić samym mlekiem jak długo ci się podoba nikt ci nie broni ,rób jak chcesz.Tylko nie linczuj innych matek że robią inaczej.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Różnica spora, jak pomiędzy noworodkiem a 2 miesięcznym niemowlakiem. Rozwój układu pokarmowego trwa. Jesteśmy ssakami i początkowy okres życia to mleko. A pytanie, które stawiasz dlaczego matki dodają kilka łyżek kleiku do mm przy nocnym karmieniu....no cóż - nie wiem :) obciążają dziecięcy brzuszek i tyle ;) Dziecko w nocy ma odpocząć a nie całą siłę kierować na trawienie.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 8
Co za różnica? Jednak do niektórych ludzi nic nie dociera
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 7
Porady były od pediatry który skończył studia z wyróżnieniem (wiem, bo to moja ciocia). Wychowuje 3 zdrowe córki, więc zakładam, że jej porady są coś warte jako doświadczonej matki i wykształconego pediatry z prawie 20 letnim stażem pracy. A co Ty wiesz o lekarzu swojego dziecka?
Moje dzieci po 4 miesiącu zajadały elegancko z łyżeczki, nie wypluwały, siedziały stabilnie w foteliku w pozycji lekko leżącej (dla bezpieczeństwa), więc uważałam, że nie ma na co czekać. A pełny brzuszek kaszy na noc to źle? To po co tyle matek do butli mm na noc dorzuca parę łyżek kleiku?
Każdy niech robi co uważa za słuszne. Dopóki lekarz na kontroli uważa, że dziecko rośnie, rozwija sie i wszystko z nim ok to co za różnica czy marchewkę zje jako 4 czy 6 miesięczny bobas?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 3
Hela chyba nie mam dla Ciebie atgumentow :) skoro uważasz ze półleżące dziecko moze jeść, bo ma 4 miesiące i te dwie łyżki stratej marchewki są mu niezbędne do życia, inaczej byłoby głodne to Twoja sprawa

Pisze o statystykach, w takim przypadku przytaczanie przykładów ze swojego podwórka jest bez sensu, uwierz ze są przypadki zadławień właśnie przez pozycje karmienia, dziecko musi siedzieć prosto chociażby na kolanach rodzica aby było bezpieczne, musi samo pobierać pokarm górną wargą jeżeli karmimy je łyżeczką, nie powinno miec odruchu wypluwania pokarmu z buzi, wtedy jest gotowe. Poczytaj np mataje (mataja.pl), polecam, tam dowiesz sie o badaniach, może wtedy nabierzesz choć troche pokory i przestaniesz stawiać sie ponad specjalistów ze Światowej Organizacji Zdrowia.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 8
Odezwała się mamusia malutkiego trolika , gratuluje wychowania następcy trolików czyli malych pokemonów . Wystarczy przejść sie ulicą i obraz ma się już całkowity jak teraz są wychowywane dzieci . Ale ja nie winię dzieci za to tylko rodziców .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 10
Jeśli wychowujesz swoje dziecko w takim samym szacunku do obcych jak tutaj i krytykujesz je bezpodstawnie, nie podając żadnych argumentów, wyładowując na nim swoje frustracje, to chyba jednak Ty nie masz pojęcia o wychowywaniu dzieci i ogólnie o jakiejkolwiek kulturze.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jesteś chora kobieto . Jadłaś te papki ze słoika ich nawet pies nie chce tchnąć , a co dopiero dziecku dawać do jedzenia . Co wy macie za pojęcie w wychowaniu dziecka , czytam was i włosy na głowie się jeżą .
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 9
"Tak jak było już powiedziane układ pokarmowy nie jest gotowy w 4 mies. na pokarmy stałe. Można wyrządzić dużą szkodę dziecku w ukł. pokarmowym. Nie będzie to widoczne od razu tylko na przestrzeni późniejszego życia. "

"Ja byłam karmiona mlekiem w proszku z glukozą a diete mama rozszerzała mi od 3mc, jak nie wczesniej, owszem żyje, jednak nie wiem czy to sie nie odbije za ileś lat mi czkawką, może i nie, możliwe ze tak, może już sie odbiło - to są tylko statystyki. Z układem pokarmowym mam poblemy od 15go roku zycia, moze i przypadek."

Wśród dorosłych osób znam tylko 2, które były karmione wyłącznie mlekiem matki przez pierwsze pół roku życia. To siostry, starsza ma nadwagę i problemy gastryczne, druga "tylko" niedowagę i problemy z metabolizmem (za dużo spala, nawet jeśli dużo je). Wśród znajomych, którym matki "robiły krzywdę", dokarmiając po 3 miesiącu, tylko 2 mają problemy z układem pokarmowym, ale to raczej kwestia alkoholizmu (chyba że mi tu któraś zaraz wyjedzie, że dokarmianie powoduje alkoholizm).

"WHO robi badania, nie jednorazowe a na przestrzeni lat"

No właśnie zastanawiam się, jak i gdzie oni robią te swoje badania. Moje obserwacje są zupełnie inne, jak pisałam wyżej. Ale ja jestem zwykłym szarym człowieczkiem, kochającą matką, a nie "światową organizacją".

"Na logike chociażby, wygodnie jadłoby sie Wam półleżąc? Przede wszystkim grozi to zadławieniem! To nie jest pozycja do jedzenia."

Jak jestem głodna, potrafię jeść w każdej pozycji. Poza tym nigdy nie słyszałam o dziecku, które zadławiło się papką. Moje po raz pierwszy zadławiło się, gdy już stabilnie siedziało i wcinało kawałek jabłka.

" przez zbyt szybkie rozszerzanie diety czy dopajanie mogą byc problemy z lakatcją, bardzo często słyszy sie od matek 3-4 mce po porodzie "mleko straciłam", ano stracilaś, zmniejszyłaś se laktacje na wlasne zyczenie.."

Karmiłam 11 miesięcy, jedyne co "straciłam" poprzez wcześniejsze rozszerzenie diety to ogromny ból piesi, który wcześniej nie dawał mi spać. Po wprowadzeniu 2 małych posiłków dziennie wszystko się cudownie zgrało i dopasowało.

" Naprawde dzieciaczki zdążą sie jeszcze najeść, a skoro karmienie wyłącznie do 6go miesiąca nie szkodzi, a może pomóc, to po co ryzykować?!"

Jak już wspominałam, przez dziesiątki (a może i setki) lat dzieci były dokarmiane już przed 4 miesiącem, więc JAKIŚ powód musiał być, nie uważam również, że ciągnięcie tego zwyczaju/tradycji/zasady jest w jakikolwiek sposób ryzykowne.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 6
moje dziecko w do 5-tego mies było na samym mm, jak lekarz zobaczył to powiedział ze natychmiast rozszerzać diete bo dziecko ma od samego mleka mm nadwagę. Piersią moze i mozna karmic do pół roku ale nie mlekiem modyfikowanym. Jak zawsze potrzebny jest zdrowy rozsądek a nie tabelki. I nie ma co porównywać dziecka na piersi do karmionego mm. Mleko to biało i dziecko na mleku mm jest ospałe bo musi te mleko strawić, a warzywa, owoce to weglowodany dodające dziecku energii. Mleko matki sie dostosuje ale nie mm. Najlepiej oceniac kazde dziecko indywidualnie i u lekarza a nie na forum.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
Kwintesencja wypowiedzi "najedzone spaly od 21 do 6 i był spokoj".... no tak, jeśli chodzi tylko o spokój Twój to rzeczywiście osiagnelas sukces. Brawo! Twój brzdac całą noc i energię zuzywal na spalenie pokarmu, którym go utuczyllas w dzień :( To bardzo obciąża taki mały organizm .... a lekarze...no cóż, jeden skończył studia z wyróżnieniem, a drugi jakoś się przeslizgnal i zdał. Polecam blogi np. Hafija
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 7
U mnie każde było karmione po 4 m-cu innymi rzeczami - obiadki z warzyw, deserki z owoców, a na noc kasza. I oto po kaszy najedzone spały od 21 do 6 rano i był spokój. Co do ilości zjadanej - to miały spory spust. Taki słoiczek gerbera był miarką na raz ;) Dodam, że dużo gotowałam sama zupek, mam mnóstwo owoców w ogrodzie. Mam w rodzinie kilkoro lekarzy, w tym pediatrę. Jak pytałam jak rozszerzać dietę niemowlaka, bo każdy mówi co innego, mądra ciocia mi poradziła - wybierz jedną opcję i tego sie trzymaj, przecież nie zaszkodzisz swojemu dziecku. Tak więc niech każdy robi jak uważa. Przy pierwszym dziecku może strach, słucha sie głupot, ale przy kolejnych to już łatwiej....
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
cudny komentarz, takie lubie najbardziej :)
WHO robi badania, nie jednorazowe a na przestrzeni lat, maja one nawet jakąś nazwe, nie pamietam jaką, na podstawie tych badań aktualizuje swoje wytyczne, rozwija sie jak wszystko inne, nie rozumien czemu z ich wiedzy nie korzystać, pewnie że każda mama zrobi jak uważa. Ja byłam karmiona mlekiem w proszku z glukozą a diete mama rozszerzała mi od 3mc, jak nie wczesniej, owszem żyje, jednak nie wiem czy to sie nie odbije za ileś lat mi czkawką, może i nie, możliwe ze tak, może już sie odbiło - to są tylko statystyki. Z układem pokarmowym mam poblemy od 15go roku zycia, moze i przypadek.

Na logike chociażby, wygodnie jadłoby sie Wam półleżąc? Przede wszystkim grozi to zadławieniem! To nie jest pozycja do jedzenia. 3 miesięczne niemowle śliniące sie na widok jedzenia ;) z pewnością, ono może i jest zainteresowane co robisz, ale uwierz nie żąda Twojego obiadu :D przez zbyt szybkie rozszerzanie diety czy dopajanie mogą byc problemy z lakatcją, bardzo często słyszy sie od matek 3-4 mce po porodzie "mleko straciłam", ano stracilaś, zmniejszyłaś se laktacje na wlasne zyczenie...

Naprawde dzieciaczki zdążą sie jeszcze najeść, a skoro karmienie wyłącznie do 6go miesiąca nie szkodzi, a może pomóc, to po co ryzykować?!
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 7
Wyrodne te matki ,które przez lata robiły swoim dziecom krzywdę rozszerzając dietę od 4 mc.Moje ma 6 lat i ma się bardzo dobrze .A nasze matki i babki to już w ogóle należałoby im ograniczyc w tamtym czasie prawa rodzicielskie za to ,ze nieświadomie nas truły.
A to całe WHO to chyba zamknąć.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
Ewa, chyba Nika i Hela wiedzą lepiej :) skoro ich dzieci są "gotowe" to niech tak karmią. Na zdrowie! Ale choćby informacja, że dziecko samodzielnie nie siada w takim wieku powinna im dać znać, że dziecko nie jest gotowe na inne produkty jak tylko płynne, tj. mleko.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 8
Tak jak było już powiedziane układ pokarmowy nie jest gotowy w 4 mies. na pokarmy stałe. Można wyrządzić dużą szkodę dziecku w ukł. pokarmowym. Nie będzie to widoczne od razu tylko na przestrzeni późniejszego życia.
Pewnie, że karmienie piersią jest męczące, ale nie może to być powodem aby dziecku robić krzywdę.
Do 6 mies tylko mleko, albo piers albo mm.A mięso to najlepiej po pierwszym roku wprowadzać.
Po co Wam sie spieszy?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 10
Idąc za twoim tokiem rozumowania to chyba wsztstkie wytyczne WHO należało by o kant d... potłuc bo wg. ciebie marna ta ich wiedza i znikoma była.Znając częstotliwość zmian wytycznych WHO to za parę lat znowu może powrócić schemat chciażby sprzed 6 lat kiedy to rozszerzenie diety u niemowląt karmionych mm było od 4,5 mc.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ojj dziewczyny, widać że o karmieniu niemowląt wiedza znikoma i raczej marna. Tak jak piszecie- każda zrobi po swojemu ;) Moje dziecko też je wszystko z ochotą i nie miałam problemu z rozszerzeniem diety.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 10

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

budowa domu czy mieszkanie?? przekonajcie mnie!! (142 odpowiedzi)

witam, wiem ze niektóre forumki budują własne domy za miastem, inne mieszkają w centrum miasta....

Znacie Dr Karinę Kulikowską-Ciecieląg (21 odpowiedzi)

jak w temacie :) jakie macie doświadczenia, opinie?

do góry