Widok
no to i czas na mnie
kurcze, musze sie zastanowic nad tym szczesciem.
moge powiedziec ze jestem szczesliwa, no moze z malymi przerwami jak mi dzieci choruja, ale czegos i tak mi brakuje.
moze dlatego ze zawsze stawialam sobie jakis cel, a teraz ten cel jest albo przyziemny , np. zaplanowanie i organizacja wakacyjnej wycieczki, albo wrecz abstrakcyjny: np. jak juz podrosna to zrobie drugi fakultet - hehe marzenie chyba.
Wiem jedno, teraz jak mam dwoje dzieci, mam meza ktorego kocham nad zycie i mam rodzine i tak naprawde teraz w zyciu liczy sie dla mnie tylko ZDROWIE. Reszte mozna kupic :) :) :)
Mysle ze moje zycie obraca sie wokol rodziny i tak juz zostanie na dluuuugo, i musze przyznac ze dobrze mi z tym :)
hahaha i wlasnie do mnie dotarlo- jestem kura domowa hahahaha do czasu powortu do pracy moge sie tak z duma nazywac :)
Martha - Jacki to najfajniejsze chlopaki na swiecie ! i pamietaj, nie warto siebie obwiniac za cokolwiek, wazne jest aby nie siedziec z zalozonymi rekami a dzialac ! Trzymam kciuki za psychologa- to bardzo dobry pomysl!
kurcze, musze sie zastanowic nad tym szczesciem.
moge powiedziec ze jestem szczesliwa, no moze z malymi przerwami jak mi dzieci choruja, ale czegos i tak mi brakuje.
moze dlatego ze zawsze stawialam sobie jakis cel, a teraz ten cel jest albo przyziemny , np. zaplanowanie i organizacja wakacyjnej wycieczki, albo wrecz abstrakcyjny: np. jak juz podrosna to zrobie drugi fakultet - hehe marzenie chyba.
Wiem jedno, teraz jak mam dwoje dzieci, mam meza ktorego kocham nad zycie i mam rodzine i tak naprawde teraz w zyciu liczy sie dla mnie tylko ZDROWIE. Reszte mozna kupic :) :) :)
Mysle ze moje zycie obraca sie wokol rodziny i tak juz zostanie na dluuuugo, i musze przyznac ze dobrze mi z tym :)
hahaha i wlasnie do mnie dotarlo- jestem kura domowa hahahaha do czasu powortu do pracy moge sie tak z duma nazywac :)
Martha - Jacki to najfajniejsze chlopaki na swiecie ! i pamietaj, nie warto siebie obwiniac za cokolwiek, wazne jest aby nie siedziec z zalozonymi rekami a dzialac ! Trzymam kciuki za psychologa- to bardzo dobry pomysl!
hmmmm ogólnie jak ktoś obcy mnie pyta - to oczywiście jestem szczęśliwa, mam gdzie mieszkać, mam co jeść, mam kochającego faceta, mam najcudowniejsze wymarzone dzieciątko... tylko... jest jedno małe ale... takie co ma 10 lat:) ale może od początku - mam jednak chwilkę - bo faceciki poszli na zakupy.
Kurcze od czego by tu zacząć... może od tego, że jestem po polubudzie i mam jakieś tam literki przed nazwiskiem, studiowałam to co lubiłam, to co chciałam - i po 5 latach zostałam małym inżynierkiem. Pracowałam troszkę tu troszkę tam... i od jakis 5 lat jestem już tu.
Mam bardzo dobrze płatną pracę (przynajmniej tak myslę) ale nie czyję się w niej spełniona, nie pracuje w zawodzie i praca bywa bardzo stresująca. Z wielką przyjemnością poszukałabym czegoś innego, no ale boje się bo jeżeli szukałabym czegoś w zawodzie - to nie mam doświadczenia (staż tylko) a w tym czym pracuję - nie mam wykształcenia:) Zresztą teraz kto by przyjął do pracy pannę z małym dzieckiem. W poniedziałek jadę do firmy żeby spotkać się z ludzikami ale i z szefem - bo wiem, że nie wrócę na to samo stanowisko no i chciałabym wiedzieć do czego będę wracać - kolejna rzecz której się boję, bo nie wiem co dla mnie szykuje.
Od 5 lat jestem z najwspanialszym facetem na świecie, ale ... facet jest po rozwodzie i z nim zostało dziecko - Piotrus lat 10 i to z nim nie umiem sobie poradzić. Niestety czasami mam wrażenie, że zabija we mnie te motylki do Jacka. Miałam nadzieję, że narodziny Majki nauczą mnie wyrozumiałości, cierpliwości - ale niestety, a może jeszcze jest za krótko z nami.. może jak będzie miała kilka lat i zacznie pyskować, tupać nogą czy walić fochy to wtedy...
Jestem pewna, że wiele w tym wszystkim jest mojej winy - a może całość - bo jak to mówi Super Niania to my źle robimy a nie nasze dzieci. Chcę się całą Rodzinką wybrać do psychologa - mam nadzieję, że pomoże mi zrozumieć jego zachowanie, powie mi co robię źle, co mam w sobie zmienić... jak mu pomóc i wogóle...
no i koniec... wrócili, zdecydowanie za krótką listę z zakupami im zrobiłam:)
Kurcze od czego by tu zacząć... może od tego, że jestem po polubudzie i mam jakieś tam literki przed nazwiskiem, studiowałam to co lubiłam, to co chciałam - i po 5 latach zostałam małym inżynierkiem. Pracowałam troszkę tu troszkę tam... i od jakis 5 lat jestem już tu.
Mam bardzo dobrze płatną pracę (przynajmniej tak myslę) ale nie czyję się w niej spełniona, nie pracuje w zawodzie i praca bywa bardzo stresująca. Z wielką przyjemnością poszukałabym czegoś innego, no ale boje się bo jeżeli szukałabym czegoś w zawodzie - to nie mam doświadczenia (staż tylko) a w tym czym pracuję - nie mam wykształcenia:) Zresztą teraz kto by przyjął do pracy pannę z małym dzieckiem. W poniedziałek jadę do firmy żeby spotkać się z ludzikami ale i z szefem - bo wiem, że nie wrócę na to samo stanowisko no i chciałabym wiedzieć do czego będę wracać - kolejna rzecz której się boję, bo nie wiem co dla mnie szykuje.
Od 5 lat jestem z najwspanialszym facetem na świecie, ale ... facet jest po rozwodzie i z nim zostało dziecko - Piotrus lat 10 i to z nim nie umiem sobie poradzić. Niestety czasami mam wrażenie, że zabija we mnie te motylki do Jacka. Miałam nadzieję, że narodziny Majki nauczą mnie wyrozumiałości, cierpliwości - ale niestety, a może jeszcze jest za krótko z nami.. może jak będzie miała kilka lat i zacznie pyskować, tupać nogą czy walić fochy to wtedy...
Jestem pewna, że wiele w tym wszystkim jest mojej winy - a może całość - bo jak to mówi Super Niania to my źle robimy a nie nasze dzieci. Chcę się całą Rodzinką wybrać do psychologa - mam nadzieję, że pomoże mi zrozumieć jego zachowanie, powie mi co robię źle, co mam w sobie zmienić... jak mu pomóc i wogóle...
no i koniec... wrócili, zdecydowanie za krótką listę z zakupami im zrobiłam:)
Temperatura - ja generalnie jestem panikara i do byle kichniecia bym wzywala pediatre, moja P. Dr juz do mnie przywykla i zazwyczaj potrafi mnie telefonicznie ustawic :)
Nie wiem jak mierzysz temp. i jak czesto. Ja robie pomiar w dupce i odejmuje 0,5 stopnia. Jak jest powyzej 37,5 C to dodatkowo mierze drugi raz drugim termomentrem dla pewnosci ze elektronika nie plata mi figla. Jesli juz jest stan podgoraczkowy powyzej 37,5 C to mierze temp. co 2 h i czekam, jak urosnie do 37,9 C to podaje Nurofen czopek ( dla starszego Ibufen w syropie). 2 h po podaniu znow pomiar. Zapisuje wszystko na kartce z godzinami aby widziec czy temp. rosnie, i miec na papierku o ktorej h podawalam czopek i jaki - bo mozna w nerwach przeoczyc cos lub pomylic sie. Jesli temp. 4 h po podaniu czopka rosnie, lub nie spada to podaje drugi czopek, tym razem z paracetamolem, i tu juz u mnie zazwyczaj jest pediatra. Temp. powyzej 37,9 C to juz cos powaznego i za male dziecko aby czekac.
Blueeyes jesli temp. skoczy na 37,9 C to lepiej wezwij pediatre. Mozesz tez dla pewnosci zrobic badanie ogolne moczu ( woreczek w aptece za 1 PLN i badanie za 10 PLN ) dzieki temu mozna szybko wykluczyc zapalenie drog moczowych.
Ale najlepiej nie chorowac i tego wam wszystkim zycze.
UWAGA: moze juz nowy watek? dojechalysmy do 100 i czas na nowy tak mi sie zdaje :)
Nie wiem jak mierzysz temp. i jak czesto. Ja robie pomiar w dupce i odejmuje 0,5 stopnia. Jak jest powyzej 37,5 C to dodatkowo mierze drugi raz drugim termomentrem dla pewnosci ze elektronika nie plata mi figla. Jesli juz jest stan podgoraczkowy powyzej 37,5 C to mierze temp. co 2 h i czekam, jak urosnie do 37,9 C to podaje Nurofen czopek ( dla starszego Ibufen w syropie). 2 h po podaniu znow pomiar. Zapisuje wszystko na kartce z godzinami aby widziec czy temp. rosnie, i miec na papierku o ktorej h podawalam czopek i jaki - bo mozna w nerwach przeoczyc cos lub pomylic sie. Jesli temp. 4 h po podaniu czopka rosnie, lub nie spada to podaje drugi czopek, tym razem z paracetamolem, i tu juz u mnie zazwyczaj jest pediatra. Temp. powyzej 37,9 C to juz cos powaznego i za male dziecko aby czekac.
Blueeyes jesli temp. skoczy na 37,9 C to lepiej wezwij pediatre. Mozesz tez dla pewnosci zrobic badanie ogolne moczu ( woreczek w aptece za 1 PLN i badanie za 10 PLN ) dzieki temu mozna szybko wykluczyc zapalenie drog moczowych.
Ale najlepiej nie chorowac i tego wam wszystkim zycze.
UWAGA: moze juz nowy watek? dojechalysmy do 100 i czas na nowy tak mi sie zdaje :)
No to super że mała już śpi całe noce,co?Noi podnosi się już do siadu,fajnie,my jeszcze musimy czekać,a tu zaraz 5 miesięcy skończy.
Martha skoro już sie pojawiłaś to moze odpowiesz na zadane przez siebie pytanie,my tu z piernikiem się wygłupiłyśmy,piszemy o życiu osobistym a reszta niechętnie,to może chociaż Ty sie wypowiesz,bo temat jest bardzo ciekawy.
Martha skoro już sie pojawiłaś to moze odpowiesz na zadane przez siebie pytanie,my tu z piernikiem się wygłupiłyśmy,piszemy o życiu osobistym a reszta niechętnie,to może chociaż Ty sie wypowiesz,bo temat jest bardzo ciekawy.
Majka też z dnia na dzień coraz dłużej na brzuszku leży, leży na przedramieniach i bardzo wysoko podnosi główkę. Od kilku dni podnosi też dupkę i rusza nóżkami i rączkami, nie bawi się położonymi przed zabawkami. No ale moja Mała jeszcze nie ma 4 miesięcy (jeszcze 3 dni:)) Ostatnio też leżąc na pleckach robi mostki:) zapiera się stópkami i podnosi bioderka i dupkę.
Wydaje mi się, że jest bardzo silną babeczką, z przyjemnością już siedzi (jeżeli można oczywiście nazwać to siedzeniem:)) i stoi - to są jej ulubione pozycje od jakiegoś tygodnia. Podnoszę ją już do siadu i potrafi chwilkę sama wytrzymać, ale za chwilkę głowa robi się za ciężka i leci na którąś ze stron, a jak ją trzymam pod paszkami to prostuje mocno nóżki i też tak chwilkę wytrzymuje potem przysiad i znów do pionu i tak bez końca potrafi.
Ha i od trzech nocy śpi całą od 21 do 6-7. Jak tak już zostanie to teraz ja będę musiała się nauczyć tak dłuuuugo spać:)
No i dziś znów jesiennie, tylko 12 stopni i wieje okrutnie...
Wydaje mi się, że jest bardzo silną babeczką, z przyjemnością już siedzi (jeżeli można oczywiście nazwać to siedzeniem:)) i stoi - to są jej ulubione pozycje od jakiegoś tygodnia. Podnoszę ją już do siadu i potrafi chwilkę sama wytrzymać, ale za chwilkę głowa robi się za ciężka i leci na którąś ze stron, a jak ją trzymam pod paszkami to prostuje mocno nóżki i też tak chwilkę wytrzymuje potem przysiad i znów do pionu i tak bez końca potrafi.
Ha i od trzech nocy śpi całą od 21 do 6-7. Jak tak już zostanie to teraz ja będę musiała się nauczyć tak dłuuuugo spać:)
No i dziś znów jesiennie, tylko 12 stopni i wieje okrutnie...
to nie jest dobrze przy temp. 37,5 podawac srodki przeciwgoraczkowe. Bardzo prosze zapytaj pediatre.
U mnie zawsze zalecano kuracje farmakologiczna powyzej 37,9 C
Moj maluszek na szczescie po 2 dobach zszedl z temperatura i na razie czekam i bacznie go obserwuje. Badanie moczu zrobione wyszlo dobrze wiec nadal niewiadowmo skad stan podgoraczkowy.
Ja caly czas licze ze to zeby- i oby tak bylo :)
U mnie zawsze zalecano kuracje farmakologiczna powyzej 37,9 C
Moj maluszek na szczescie po 2 dobach zszedl z temperatura i na razie czekam i bacznie go obserwuje. Badanie moczu zrobione wyszlo dobrze wiec nadal niewiadowmo skad stan podgoraczkowy.
Ja caly czas licze ze to zeby- i oby tak bylo :)