Widok
ach, mi tez dopisuje, i kocham pizze, i brak cwiczen niestety nie jest dobry dla mojej figury...
ale jutro na basen pojde porelaksowac sie...
a do tego dolaczyl mi siewilczy apetyt, ze np.o 22 jestem przerazliwie glodna, ale nie jem tylko pije wode i probuje zasnac...
i co zauwazylam juz 1 spodnie nie wchodze, tzn nie dopinanm ostatnich 2 guzikow, bo ciasno...do tego obraczka zaczyna cisnac, mam problemy z wlozeniem i zdjeciem, ale moze wynika to z tego, ze jest dosc cieplo i palce powiekszyly sie...koniecznie musze kupic wage, aby zobaczyc ile waze...aaa panika, ale warto, w styczniu ja ide na odchudzanko...to moje postanowienie...
Kasiu, milej zabawy
ale jutro na basen pojde porelaksowac sie...
a do tego dolaczyl mi siewilczy apetyt, ze np.o 22 jestem przerazliwie glodna, ale nie jem tylko pije wode i probuje zasnac...
i co zauwazylam juz 1 spodnie nie wchodze, tzn nie dopinanm ostatnich 2 guzikow, bo ciasno...do tego obraczka zaczyna cisnac, mam problemy z wlozeniem i zdjeciem, ale moze wynika to z tego, ze jest dosc cieplo i palce powiekszyly sie...koniecznie musze kupic wage, aby zobaczyc ile waze...aaa panika, ale warto, w styczniu ja ide na odchudzanko...to moje postanowienie...
Kasiu, milej zabawy
Ja mam teraz taki problem, że jem nawet jak nie jestem głodna. Gdzieś wyczytałam, że to efekt stosowania leków, które przyjmuję, ale chyba na siłę szukam wytłumaczenia. Do tego uwielbiam czekoladę. No i jeszcze mój mąż - wcale mu nie przeszkadza że jestem większa. Chociaż w sumie to dobrze, bo wiadomo że nie rozmiar 38 zadecydował o tym, że zechciał mnie poślubić.
mój największy problem to to, że często jem, bo... się nudzę... jak nie mam co ze sobą zrobić, albo na coś czekam, albo się stresuję to jednocześnie opróżniam lodówkę =/ więc najlepiej dla mnie, bym non stop miała jakieś zajęcie... przed ślubem miałam aż nadto zajęć, a teraz? ;))
weszłam sobie na weselnik, przeleciałam wzrokiem po tematach i wyszłam... nie mam czego już tam szukać... było, minęło... smutno...
weszłam sobie na weselnik, przeleciałam wzrokiem po tematach i wyszłam... nie mam czego już tam szukać... było, minęło... smutno...
Ja starm się na weselnik już nie zaglądać, czasmi ot tak dla rozrywki, ale ogólnie niektóre tematy mnie powalają... Tak jak wczoraj dziewczyna napisała, że jej narzeczony bardzo dużo pracuje i ona zastanawia się czy go teraz nie zostawić, bo czuje się samotna, wyjezdza do nowego miasta i boi się nowej sytuacji! O, masakro!
Już sama nie wiem, czy to jest nie normalne czy ze mną jest coś nie tak??
Już sama nie wiem, czy to jest nie normalne czy ze mną jest coś nie tak??
dzień dobry :)
właśnie wróciłam z oficjalnego zakończenia roku w szkole, dziś już było normalnie, świadectwa, kwiatki, gratulacje, jak co roku ;)
no i siadam do tłumaczenia, dziś jeszcze muszę wysłać jedno, na razie ostatnie z tej firmy, to techniczne. a jeszcze zajęcia popołudniowe dziś, więc dużo pracy jeszcze przede mną...
no i najważniejsze - bardzo Wam dziękuję za miłe słowa w tamtym wątku!!! :))
właśnie wróciłam z oficjalnego zakończenia roku w szkole, dziś już było normalnie, świadectwa, kwiatki, gratulacje, jak co roku ;)
no i siadam do tłumaczenia, dziś jeszcze muszę wysłać jedno, na razie ostatnie z tej firmy, to techniczne. a jeszcze zajęcia popołudniowe dziś, więc dużo pracy jeszcze przede mną...
no i najważniejsze - bardzo Wam dziękuję za miłe słowa w tamtym wątku!!! :))
Kropusia, milego dnia i wlasnie jaki egzamin...
zora, ja czuje sie ok, pracowac to chcialabym do konca,nie wiem czy pislalam, ale w niedziele poczulam pierwsze bable takie delikatne...w brzuchu. stres z praca powoduje, ze nerwowa robie sie i mysle sobie, czy warto i tak awansu tu nie dostane, a roboty mam za dwojga...
generalnie mysle odejsc na macierzynski 30listopada plus wezme 2 tygodnie urlopu przed, wiec okolo polowy listopada...wiem dosc pozno. aha ja mam czasami ciezkie warunki pracy , bo wiadomo laboratorium itp, wiec nie jest latwo czasami...lekarz zasugerowal, ze jak czuje sie zmeczona , to mam przyjsc i wypisza mi zwolnienie na tydzien, dwa, ale co ja w domu sama bede robic...tutaj
jeszcze 2.10 do konca
zora, ja czuje sie ok, pracowac to chcialabym do konca,nie wiem czy pislalam, ale w niedziele poczulam pierwsze bable takie delikatne...w brzuchu. stres z praca powoduje, ze nerwowa robie sie i mysle sobie, czy warto i tak awansu tu nie dostane, a roboty mam za dwojga...
generalnie mysle odejsc na macierzynski 30listopada plus wezme 2 tygodnie urlopu przed, wiec okolo polowy listopada...wiem dosc pozno. aha ja mam czasami ciezkie warunki pracy , bo wiadomo laboratorium itp, wiec nie jest latwo czasami...lekarz zasugerowal, ze jak czuje sie zmeczona , to mam przyjsc i wypisza mi zwolnienie na tydzien, dwa, ale co ja w domu sama bede robic...tutaj
jeszcze 2.10 do konca
Miłej soboty dziewczyny!
My jedziemy kupiś coś na prezent, bo idziemy dziś na parapetówe do mojej kuzynki, nie mam jakoś ani nastroju ani ochoty dziś na imprezy, bo gadło mnie boli strasznie, do tego jeszcze na krtań mi padło i skrzecze, a pozatym jutro mam egzamin z prawa własnosci intelektualnej :/ i najchętniej dzisiejszy wieczór spędziłabym w łóżku z notatkami
My jedziemy kupiś coś na prezent, bo idziemy dziś na parapetówe do mojej kuzynki, nie mam jakoś ani nastroju ani ochoty dziś na imprezy, bo gadło mnie boli strasznie, do tego jeszcze na krtań mi padło i skrzecze, a pozatym jutro mam egzamin z prawa własnosci intelektualnej :/ i najchętniej dzisiejszy wieczór spędziłabym w łóżku z notatkami
jejejej dzięki Dziewczyny, kochane jesteście :)
to Wam coś opowiem:
dwa lata temu miałam taką sytuację - byłam na zastępstwie z maluchami z podstawówki, chyba z I klasą. ja uczę od IV klasy, więc mnie nie znają. to już był czerwiec, byłam z nimi na dworze. no i w pewnym momencie podchodzi do mnie jeden chłopiec, który się spóźnił i mówi tak:
"A Ty z której jesteś klasy?"
więc ja do niego, że jestem nauczycielką, że uczę niemieckiego i że jeszcze mnie nie zna, bo uczę od IV klasy. a on na to:
"Nie żartuj"
;))))))
Niezapominajka zdrówka życzę!
ja się wyspałam że hoho i siadam do tłumaczenia :)
to Wam coś opowiem:
dwa lata temu miałam taką sytuację - byłam na zastępstwie z maluchami z podstawówki, chyba z I klasą. ja uczę od IV klasy, więc mnie nie znają. to już był czerwiec, byłam z nimi na dworze. no i w pewnym momencie podchodzi do mnie jeden chłopiec, który się spóźnił i mówi tak:
"A Ty z której jesteś klasy?"
więc ja do niego, że jestem nauczycielką, że uczę niemieckiego i że jeszcze mnie nie zna, bo uczę od IV klasy. a on na to:
"Nie żartuj"
;))))))
Niezapominajka zdrówka życzę!
ja się wyspałam że hoho i siadam do tłumaczenia :)
Cześć, kilka dni się nie odzywałam, bo jakieś wariacje ciągle. Jakieś nam się kwęczące te dzieci trafiły :)
Do tego miałyśmy przygodę w Zoo. Zgubiłam kluczyki od samochodu - a nie mam zapasu. Przez godzinę łaziłam po zoo ich szukając. Całe szczęście zazwyczaj zostawiam otwartą klapę z tyłu (mam kombi) i otworzyłam samochód od środka, wiec w samochodzie czekała na mnie siostra z dwójką wrzeszczących dzieci. Całe szczęście kluczyki się znalazły - tzn. ktoś oddał je na parking. A ja mało histerii nie dostałam.
Wszystko się jakoś dobrze skończyło.
Także atrakcje były i stresik też.
Pogode na urlop srednia miałam, a we wtorek do pracy.
Do tego miałyśmy przygodę w Zoo. Zgubiłam kluczyki od samochodu - a nie mam zapasu. Przez godzinę łaziłam po zoo ich szukając. Całe szczęście zazwyczaj zostawiam otwartą klapę z tyłu (mam kombi) i otworzyłam samochód od środka, wiec w samochodzie czekała na mnie siostra z dwójką wrzeszczących dzieci. Całe szczęście kluczyki się znalazły - tzn. ktoś oddał je na parking. A ja mało histerii nie dostałam.
Wszystko się jakoś dobrze skończyło.
Także atrakcje były i stresik też.
Pogode na urlop srednia miałam, a we wtorek do pracy.
Podbijam wieczornie :)
Czuje sie fatalnie, choroba chyba sie rozwija :(, na parapetówie u kuzynki troche za dużo mówiłam i teraz już wogóle nie moge głosu z siebie wydobyć, kurcze boje się, że bez antybiotyków nie przejdzie, nałykam sie tabletek zaraz i zobacze jutro rano. Jutro musze wstać po 6 :/, bo na 8 do szkoły- ostatni raz! no i czeka mnie zaliczenie na pierwszej godzinie, a później egzamin.
Jutro napewno odezwe sie dopiero wieczorkiem po zajęciach.
Przyjemnej niedzieli życze :*
Czuje sie fatalnie, choroba chyba sie rozwija :(, na parapetówie u kuzynki troche za dużo mówiłam i teraz już wogóle nie moge głosu z siebie wydobyć, kurcze boje się, że bez antybiotyków nie przejdzie, nałykam sie tabletek zaraz i zobacze jutro rano. Jutro musze wstać po 6 :/, bo na 8 do szkoły- ostatni raz! no i czeka mnie zaliczenie na pierwszej godzinie, a później egzamin.
Jutro napewno odezwe sie dopiero wieczorkiem po zajęciach.
Przyjemnej niedzieli życze :*
Dzień dobry niedzielnie! ;)
My właśnie budzimy się do życia... Wczoraj byliśmy na grilu u znajomych. Trochę wizyta nam się przeciagnęła i trzeba było dzisiaj odespać! ;D
Oleńka, wszystkiego naj, naj z okazji pierwszej rocznicy ślubu! Samych pogodnych oraz szczęśliwych dni, i ogromu miłości, bo tej nigdy za wiele... :) :**
My właśnie budzimy się do życia... Wczoraj byliśmy na grilu u znajomych. Trochę wizyta nam się przeciagnęła i trzeba było dzisiaj odespać! ;D
Oleńka, wszystkiego naj, naj z okazji pierwszej rocznicy ślubu! Samych pogodnych oraz szczęśliwych dni, i ogromu miłości, bo tej nigdy za wiele... :) :**
witam sie niedzielnie,
niezapominajko, powodzenia i napisz jak bylo i kuruj sie
olenka, gratulacje i zycze mniejszych problemow
Ceas: udanego urlopu...i przywiez slonca troche...
ja wczoraj znow na zakupach bylam, bo juz spodnie poszly w kat...i 3ba bylo kupic sobie cos co mnie nie cisnie, i nie spada...
kupilam sukeinke na slub i wesele za 2 tygodnie, wiec to mam juz z glowy...
a dzis poszlismy na spacer na Greenwich i bylo ok...strasznie fajnie tam jest, mam sentyment...
ja jutro do pracy, ale we wtorek nie ide, bo mam badania w szpitalu...wiec tez tragicznie nie jest...
milego popoludnia
niezapominajko, powodzenia i napisz jak bylo i kuruj sie
olenka, gratulacje i zycze mniejszych problemow
Ceas: udanego urlopu...i przywiez slonca troche...
ja wczoraj znow na zakupach bylam, bo juz spodnie poszly w kat...i 3ba bylo kupic sobie cos co mnie nie cisnie, i nie spada...
kupilam sukeinke na slub i wesele za 2 tygodnie, wiec to mam juz z glowy...
a dzis poszlismy na spacer na Greenwich i bylo ok...strasznie fajnie tam jest, mam sentyment...
ja jutro do pracy, ale we wtorek nie ide, bo mam badania w szpitalu...wiec tez tragicznie nie jest...
milego popoludnia
cześć niedzielnie- wieczornie :)
Ostatni dzień w szkole minął dobrze, pomimo mojego kiepskiego samopoczucia, wszystko już zaliczone, został tylko jeden egzamin, no i musze w tym tygodniu nanieść poprawki i w lipcu obrona, troche mi smutno, że to już koniec :(
A jakiś czas temu pisałyście o spotkaniu ja oczywiście też jestem chętna, ale gdzieś w połowie trójmiasta najlepiej :), bo ja do Gdańska z tego mojego końca Gdyni mam ponad godzine dojazdu, kurcze no gdybym miała jeszcze jakieś towarzystwo w skm, a tu tylko ja z drugiego końca trójmiasta
Ostatni dzień w szkole minął dobrze, pomimo mojego kiepskiego samopoczucia, wszystko już zaliczone, został tylko jeden egzamin, no i musze w tym tygodniu nanieść poprawki i w lipcu obrona, troche mi smutno, że to już koniec :(
A jakiś czas temu pisałyście o spotkaniu ja oczywiście też jestem chętna, ale gdzieś w połowie trójmiasta najlepiej :), bo ja do Gdańska z tego mojego końca Gdyni mam ponad godzine dojazdu, kurcze no gdybym miała jeszcze jakieś towarzystwo w skm, a tu tylko ja z drugiego końca trójmiasta
Zakochana przebrani bylismy na zabawę podczas oczepin, polegało to na tym,że bylismy podzieleni na dwa zespoły (jeden mój, drugi męża). Wyglądaliśmy jak lekarze;) bo na łyżeczce mieliśmy piłeczkę taką do tenisa stołowego- tzw. wirusa, którego mieliśmy dostarczyć do mam, tam "wypić" kieliszeczek i z powrotem do swojej drużyny wrócić. I tak każdy z drużyny :)) Był ubaw po pachy :)) Moja drużyna wygrała :))