Widok

jak u Was ze chrzcinami?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
ja mam problem bo ksiądz odmówił mi chrzcin dziecka bo jestem po ślubie cywilnym.
Zastanawiam się czemu grzechem jest bycie po ślubie cywilnym a grzechem nie jest odmowa ochrzczenia dziecka niewinnego.
Nie rozumiem tego bo chodzę do kościoła z Mateuszem i czasem też z moim bratankiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wiecie co, ja tego nie rozumiem. Tak sobie czytam i dochodzę do wniosku, że chrzest to rodzice chcą bo.... No właśnie, po co? Nie chcę nikogo atakować, osądzać, bo sama mam wsród znajomych takie przypadki, że ślubu nie ma a chrzest za wszelką ceną. Ja się po prostu zastanawiam i tyle. Po co taki chrzest jest przeprowadzony? Do mnie przemawia coś takiego, że ślubu kościelnego rodzice nie mogą wziąć (bo był rozwód) ale są katolikami, chodzą do kościoła. Ale po co komuś chrzest dziecka, skoro nie jest katolikiem, w Boga nie wierzy, do kościoła nie chodzi? Może ktoś mi odpowie, po co, bo ja tego zrozumieć nie mogę. Przecież nie ma żadnego przymusu, żeby koniecznie dzieci chrzcić. W końcu żyją wśród nas osoby innej wiary i jakoś o chrzcie katolickim nie mysla, bo... No właśnie bo co? Zastanawiam się, co stoi za decyzją rodziców nie-katolików, żeby koniecznie ochrzcić dziecko. A dlaczego ma być chrzest w kościele rzymsko-katolickim. Czemu nie ma takiego ciśnienia, żeby zanieść dziecko do cerkwi, meczetu. Czemu akurat kościół katolicki. W końcu, jak się nie wierzy w Boga, to chyba nie ma znaczenia 'rodzaj' kościoła.
Ja naprawdę zastanawiam się, dlaczego tym rodzicom tak zależy. Może ktoś mi tu odpowie?
Ale nie przytaczajcie tu przykładów, że często panna młoda z brzuchem do ołtarza idzie a nie powinna. Pewnie, że nie powinna. Ale ułomność jest rzeczą ludzką. Gdyba tak nie było, to na świecie mieszkałyby same anioły. Ale jest różnica, jak ktoś grzeszy ale przystępuje do spowiedzi, stara się żyć po katolicku. Bo życie katolika to chyba ciągłe staranie, by żyć zgodnie z zasadami; staranie z różnym niestety skutkiem. No ale inaczej sprawa wygląda, jak rodzice wiedzą, że starać się nie będą. W momencie składania przysięgi w kościele (że dziecko wychowają wierze) wiedzą, że przysięgają nieprawdę i że będą żyć inaczej. Co pcha takich rodziców do ochrzczenia dziecka? Przecież skoro Boga nie ma, to chrzest jest niepotrzebny a jak potrzebny to po co?
Ja tego nie mogę pojąć i dlatego się pytam, co jest podwaliną takiej decyzji.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja Ci odpowiem jak jest u nas - mój Mąż jest katolikiem - chociaż nie praktykującym... do tego rozwodnikiem... On chciał żeby Gabryś był ochrzczony :)

a ja? dla mnie to tradycja, a nie przeżycie religijne - podobnie jak obchodzenie świąt... :)


mam swoje zdanie na temat kleru i ogólnie kościoła - i nie wiem co by się musiało stać żebym je zmieniła ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
I tak jeszcze mi przyszło do głowy, że o ile ja akceptuję osoby różnych wyznać czy niewierzące, to nie umiem zaakceptować pozycji oglądania się na innych. Co nas obchodzi, że np. ktoś jest katolikiem a pije, że niby chodzi do kościoła, a żyje "niemoralnie " (nie przychodzi mi teraz do głowy żadne lepsze słowo). Patrzmy na siebie, na własne czyny, własne życie, własne decyzje. To rodzic przysięga na chrzcie, że dziecko wychowa po katolicku i to niech ten rodzic po prostu wywiązuje się z przysięgi, którą sam, bez przymusu złożyl, a nie ogląda się na innych, którzy też przysięgali a nie koniecznie przysięgi dotrzymali.
Dlatego mam duży szacunek do osób niewierzących, które nie wstydzą się swojej decyzji i nie przynoszą dziecka do ołtarza, bo tak trzeba, tak wypada, a może rodzina czeka na imprezę... Takie osoby żyją po prostu w zgodzie z własnymi przekonaniami. Ale czy każdy z nas nie powinien tak żyć, o ile nie kłóci się to z szeroko rozumianym dobrem drugiego człowieka? Jeszcze mi tu ktoś napisze, że jak przekonaniem złodzieja jest kraść ile wlezie, to on tez może żyć wg własnych zasad:-) Bo już większe absurdy spotyka sie na różnych forach.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chrzest to dla jednych jakies glebokie przezycie religijne (raczej dla rodzicow, bo dziecko itak nic nie rozumie i nie moze wyrazic swojej woli), a dla innych tradycja.
Ja naleze do tej drugiej grupy. Mam swoje przemyslenia na temat, wiary, religi, kosciola niekoniecznie zgodne z oficjalna nauka kk, co nie znaczy, ze dziecka nie chce albo nie mam prawa ochrzcic.
Tak naprawde uwazamy sie z mezem po prostu za chcrzescijan, a niekoniecznie katolikow, ale bralismy slub i chcrzilismy dziecko w kosciele rzymsko-katolickim, bo takie u nas glownie sa i w tej tradycji zostalismy wychowani.
A w cos takiego jak jaks mistyczna moc sakramentow nie wierzymy, maja one dla nas znaczenie symboliczne. Ochrzcilismy dziecko glownie dla naszych rodzicow i dziadkow. Gdybysmy tego nie zrobili to zadna krzywda by mu sie nie stala :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja chrzciłam dziecko mimo,że nie mam ślubu.Wierze w Boga ale dla mnie nie koniecznie musze chodzić na msze.Wysztarczy,że czasem pójde do kościoła i się pomodle w ciszy i bez tłumów nie musze pokazywać wszystkim,że ja jestem katolikiem patrzcie jestem w kościele.Ślub wezme jak będe pewna,że przysięgi dotrzymam.Nasz ksiądz powiedzial "nie ,mozna odmówić dziecku chrztu zwłaszcza jak rodzicem jest parafianin".
06.07.2009r. - 3705g, 60 cm, synuś,
20.02.2015r.-26.04.2015r.-10tc - Aniołek
20.04.2017r.-przewidywany termin porodu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja rozgraniczam katolików od wierzących. Dla mnie katolik to ten co wierzy i chodzi do kościoła a wierzący to ten, co wierzy a nie chodzi. Ot, takie moje przemyślenia na temat.
I wiecie co dziewczyny, mi chyba jest łatwiej. Mąż i ja jestemy katolikami. Dzieci są ochrzczone i wychowywane zgodnie z przykazaniami kościoła. I u nas nic się nie kłóci, nie ma sprzeczności w tym, co się robi. O ile dziecko jest zupełnie nieświadome chrztu, to juz z I komunią jest inaczej. Tak sobie myślę, co powiecie dzieciom, jak już będzie rozumne :). W domu Boga nie ma, bo rodzice są niewierzący, a na zajęciach przygotowujących do komunii, ksiądz powie, że Bóg jest. Albo jedno z rodziców wierzy, drugie nie. Co takiemu dziecku powiecie, jak wytłumaczycie? Kurcze, mi naprawdę jest łatwiej.
A tak z innej beczki, to przy chrzcie wypowiada się słowa przysięgi, że się do czegoś zobowiązuje. Abstrahując od religii, to przecież w każdej innej dziedzinie życia staramy się dotrzymywać słowa, wypełniac swoje zobowiązania i dane obietnice. A jeśli wiemy, że nie damy rady, to nie obiecujemy. Czemu tylko na chrzcie to co mówimy w ogóle nie ma znaczenia i często fajne, wartościowe osoby na tę jedną chwilę zstają się kłamcami, bo bajdurzą coś, czego nie dotrzymają (wiedzą już w momencie mówienia, że nie dotrzymają).
A jeszcze z innej beczki...
AgusiaGda - może nie jesteś katoliczką czy wierzącą, ale niektórzy katolicy mogliby się od Ciebie sporo nauczyć (tak mi się przynajmniej wydaje po przeczytaniu niektórych Twoich wypowiedzi :-)) Chociaż Cię nie znam, myślę że fajna babka z Ciebie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziękuję Ci za miłe słowa :)))


cóż - to, że nie uznaję Kościoła - nie znaczy, że muszę być złym człowiekiem :)

są przykazania - ja ich nie traktuję jako przykazań ale jak oczywiste oczywistości ;) czyli też staram się żyć wg nich :) (chociaż dla mnie nie mają nic wspólnego z religią/wiarą)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nigdy nie twierdzilam, że jak ktoś "niekościelny" to już musi być złym czlowiekiem :-) Ja nawet twierdzę, że czasami taki "niekościelny" jest lepszym człowiekiem od zadeklarowanego katolika. No bo taka osoba niewierząca, jak jest dobrym człowiekiem to po prostu postępuje w zgodzie z własnym sumieniem bez żadnego nakazu, przymusu. Chęć dobrego życia wypływa z serca. Ale komu ja to tlumaczę, co AgusiaGda? No a czasami (podkreślam CZASAMI) katolik nabroi mocno a potem pójdzie do spowiedzi i po kłopocie :-) Niestety tak bywa.
Jednak nadal trudno mi się przekonać do ochrzczenia dzieci w rodzinach niewierzących. Chociaż z mojego punktu widzenia, jako katolika, to bardzo dobrze :-)
Jednak tacy rodzice jak już ochrzczą, to i pewnie poślą do I komunii. No a wtedy dziecko musi chodzić na religię, na nauki. I tam ksiądz przekonuje, że Bóg jest. W domu rodzice twierdzą, że Boga nie ma. Mam na myśli rodziców niewierzących. Nie macie wrażenia, że dziecko może mieć mętlik w glowie?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
chrzest sie daje dla dziecka i nie powinno sie odmawiac, bo dziecko nic nie winne. mi ksiadz odmawia chrztu dziecka, bo zaswiadczenie mam przywiezc z parafii w USA (gdzie mieszkam) ze tamta parafia udziela na to zgode? tak jakby byli wlascicielami dziecka?
Ja w Polsce mam cala rodzine, chrzestnych a w USA tylko ja i maz....co z ulicy mam tam wziasc chrzesntych....albo na sile cala rodzine do USA ciagnac?....
wszystkie dokumenty do chrztu mam, akt slubu, akt, urodzenia...wszystko umiejscowione w lokalnym urzedzie.
PARANOJA w kosciele...wiara sie nie liczy i intencje ...tylko papiery.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Parajia stanislawa kostki w dyni(jezuici)daja bez problemu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
teoretycznie ksiądz NIE MA prawa odmówić ochrzczenia dziecka, tak samo jak nie ma prawa brać za to pieniędzy - w niektórych normalnych parafiach wręcz są karani księza którzy odmawiają. mi odmówiono chrzcin w 2 parafiach - w jedenj tak sie pokłóciłam z księdzem że wyszło na to że jak bym była delikatnie mówiąć "lekkich obyczajów" i nie wiedziałabym kto jest ojcem dziecka to ksiądz bez problem by mi ochrzcił dziecko, a ponieważ mieszkamy z ojcem dziecka razem, ale nie jesteśmy małżeństwem - to znaczy że wychowujemy dziecko w grzechu i chrzest sie nie należy.
w końcu po 2 miesiącach latania wróciłam do pierwszej swojej parafi i znowu błagałm to wreszcie ochrzcili.
ale takie postępowanie księży to paranoja - jedna wielka sekta, a potem się dziwią że ludzie do kościołów nie chodzą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czy każde dziecko może być ochrzczone? Czego się wymaga do godziwości chrztu?

Zdatnym do przyjęcia tego sakramentu jest każdy jeszcze nie ochrzczony, stąd też należy być otwartym na wszystkie dzieci zgłaszane przez rodziców czy prawnych opiekunów, proszących w ich imieniu o chrzest św. Nie należy jednak zapominać o konieczności wzięcia odpowiedzialności za wychowanie w wierze ochrzczonego dziecka. Mając to na względzie Prawodawca kościelny wprowadził, co do godziwości chrztu, następujące zalecenia :

* nie udzielać chrztu św. małym dzieciom bez wiedzy ich rodziców lub prawnych opiekunów, lub wbrew ich woli;

* jeśli rodzice są połączeni związkiem cywilnym, duszpasterz powinien starać się doprowadzić ich do zawarcia małżeństwa sakramentalnego przed chrztem dziecka;

* gdy żyjący w związku cywilnym wyraźnie odmawiają zawarcia małżeństwa sakramentalnego lub nie mogą tego uczynić z powodu przeszkód kanonicznych, duszpasterz ma obowiązek żądać na piśmie od rodziców dziecka i chrzestnych oświadczenia, że zobowiązują się wychować dziecko w wierze katolickiej;

* jeśli jeden z rodziców dziecka jest wierzący a drugi nie, dziecko należy ochrzcić na wyraźną prośbę jednego z nich;

* w zetknięciu się z trudnymi problemami z zakresu chrztu, duszpasterz czując się odpowiedzialny przed Bogiem za owoce łaski tego sakramentu, powinien poszczególne wypadki dokładnie analizować przed podjęciem ostatecznej decyzji, a w razie uzasadnionej potrzeby zwrócić się do Biskupa ordynariusza (por. kan. 868§1 KPK).

Prawo Kanoniczne - fajna rzecz. To powyżej to tylko "wyciąg" z opracowania ale z tego co wiem jeśli nie mając ślubu kościelnego rodzice wyrażają chęć wychowania dziecka w wierze ksiądz nie ma prawa odmówić. Jeśli to robi wystarczy skontaktować się z instancją wyżej:)
No chyba że chrzest ma być tylko pokazowy, dla ciotek, babć itp. Jeśli ktoś nie ukrywa że ma w nosie naukę kościoła to nie ma się co dziwić, że ksiądz odmawia. Bo jaki sens wtedy ma chrzest?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prawo kanonicznie dokładnie mówi tak:
Kan. 868 -

§ 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:

1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;

2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.

§ 2. Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie chrzczone, nawet wbrew woli rodziców.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

płyta indukcyjna czy gazowa? (26 odpowiedzi)

Witajcie. Chciałabym poprosić Was o opinię. Budujemy dom i stanęliśmy przed wyborem płyty...

Zakup mieszkania - rozterki (64 odpowiedzi)

Stoje przed możliwością zakupu mieszkania. Mam do wyboru 2 mieszkania w b.atrakcyjnej cenie....

plastyka pochwy (46 odpowiedzi)

niestety popsuła mi się tylna ścianka i muszę ją zrobić, czy możecie mi polecić jakiegoś lekarza...

do góry